09.11.2013

Każdemu wedle zasług


Ten babsztyl mógłby obrzydzić życie nawet jakiemuś świętemu! Dobre trzy godziny trajkotała mi nad głową. […] Ile to jednak kosztuje nerwów, gdy człowiek nie może wyprosić czy wyrzucić za drzwi i powiedzieć ciotuchnie:

– Nastąp się, stara jędzo, idź do swego pokoju i w ogóle odczep się od porządnej dziewczyny, która pracuje, przynosi pieniądze do domu, i tak dalej.

Kiedy skończy się moja męczarnia? Chyba nawet w małżeństwie nie byłoby gorzej. Tam byłyby przynajmniej równe prawa. […] A tu nic, bo ciocia, a wiadomo, że ciocia to... jakieś wymyślone tabu. Nietykalna rzecz. W dodatku gdy się jej coś powie, to zaraz obraza i na poczekaniu słowa:

– Jaka ta dzisiejsza młodzież jest zepsuta! Nie uszanują siwych włosów. Przecież ty, dziewczyno, mogłabyś być moją wnuczką.

Całe moje szczęście, że tak nie jest! Tak jak bym właśnie ja była temu winna, że ona – stara, a ja – młoda?

„Stenogramy Anny Jambor” („Lata uniwersyteckie”)


Już raz pisałam, co sądzę o bełkocie typu „Szanuj starszych!” Nigdy jednak za wiele przypominania, że na szacunek każdy musi sobie zasłużyć. To samo tyczy się rodziców, nauczycieli, polityków, księży czy innych „nietykalnych”. Najmłodsze pokolenie doskonale to rozumie. A przynajmniej taką mam nadzieję. Jeśli coś mi się podoba w smarkaterii, to to, że konsekwentnie buntuje się przeciwko „autorytetom. Lubię ten brak pokory, który cechuje głównie ludzi młodych, tę przemożną chęć życia po swojemu”, ten upór w zadawaniu niewygodnych pytań. Większość z nich prędzej czy później zostanie wzięta za pysk, wkopana w ziemię, ociosana do jednego słusznego formatu ale część zachowa indywidualizm oraz zdolność samodzielnego myślenia (czyli bez wspomagaczy pod postacią opinii swojego guru).
 
Tymczasem blogerka Marzena znowu opisała sytuację, w której rolę negatywnego bohatera odgrywa osoba w podeszłym wieku. Polecam ten wpis pod rozwagę wszystkim „dobrze wychowanym”, którzy uważają, że w każdej sytuacji trzeba „szanować siwe włosy”.

88 komentarzy:

  1. Blogerka Marzena napisala znowu... i bohaterka tego "znowu" jest starsza osoba- kobieta.... czyzby to "znowu" bylo przypisane tylko ludziom starszym? Mlodzi, nad ktorymi z zachwytu pieje blogerka Marzena latwi rowniez nie sa. Znam pokretnych staruszkow, z jedna taka laczy mnie wspolny dach, ale znam tez nielatwych we wspolzyciu i pogladach, oraz zadufaniu, mlodych ludzi. Dokladnie, kazdemu wedlug jego zaslug.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że masa młodych to durnie. Nie gloryfikuję ich.

      Usuń
  2. To jest oczywiście dziedzictwo obrzydliwego romantyzmu, wg którego młodość jest wartością. Ale i obrzydliwego oświecenia, wg którego mój mały rozumek znaczy więcej niż rozumy całych pokoleń i Tradycja którą wytworzyli.
    A w ogóle to minimalny szacunek należy się każdemu człowiekowi. Inaczej twierdził chyba tylko Nietzsche a nie podejrzewam żebyś uważała się za jego dziedziczkę intelektualną.
    Poza tym czy samo to że człowiek wytrzymał na tym świecie tyle lat, że może niejedno przeżył, nie czyni go bardziej godnym szacunku? Nie znaczy to oczywiście że nie może się mylić i że trzeba się zawsze z nim zgadzać i zawsze go słuchać. Ale szacunek mu się należy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bzdura, drogi MP. Tak mogło być kiedyś, baaardzooo daaaawnoooo temu. Kiedy nie było jeszcze nie tylko Internetu, ale i rolnictwa czy hodowli zwierząt. Dzisiaj dożycie późnego wieku nie jest żadnym osiągnięciem.

      A co do doświadczenia, tradycji, mądrości pokoleń - one powinny się bronić same. Niestety, jak się patrzy na wiele starszych osób, to trzeba z przykrością stwierdzić, że ich żywot jest wręcz kwintesencją głupoty, a czasami nawet - podłości.

      Tak więc stawiajmy na PRAWDĘ.

      Usuń
    2. Chodziło mi o osiągnięcie psychiczne. Że się nie załamały i nie popełniły samobójstwa. Albo że mimo ciężkich przeżyć zachowały zdrowie psychiczne i fizyczne. A ciężkich przeżyć w ostatnich latach, a raczej w ostatnim wieku na pewno nie brakowało. Osoby starsze mają tą przewagę że znają większą część historii z własnego życia, mogą powiedzieć jak było kiedyś tam. Inny problem czy z tego wyciągają odpowiednie wnioski.
      Dzisiaj niestety nawet osoby starsze nie są nośnikiem Tradycji, tylko dają się uwieść jakimś antytradycjonalistom i modernistycznym ideom. Więc faktem jest że nie zawsze trzeba się z nimi zgadzać.
      Natomiast - i myślę że z tym się zgodzisz - jakieś minimum szacunku należy się każdemu. A starszemu tym bardziej bo jest słabszy. Czy chcemy czy nie na szacunku do słabszych - kobiet, starców, staruszek - opiera(ła) się Cywilizacja Łacińska. Nasza Cywilizacja, która podbiła prawie cały świat.

      Usuń
    3. Szacunek dla słabszych nie licuje ze słowem "podbić". ;)

      Zresztą, mnie obchodzą moje zasady, nie cudze. Szanuję dobrych i mądrych. Reszcie należy się co najwyżej uprzejmość. A i to - niestety - nie zawsze.

      Większość napotkanych przeze mnie starszych ludzi zachowywała się bardzo poprawnie. Z przyjemnością ich słuchałam, traktowałam bardzo grzecznie. Ale były też wyjątki, które wkurzały mnie "na maksa", jak to mówią młodzi.

      Usuń
    4. MP - to, że ktoś przeżył szmat życia, nie czyni go kimś wyjątkowym!!! O wyjątkowości danego człowieka świadczy to, jak przeżywa życie, a nie to, że w ogóle przeżywa.

      Usuń
    5. @Kira
      No w sumie się zgadzam.
      Mam tylko nadzieję, że tych co cię wkurzali nie zmieszałaś z błotem albo nie pobiłaś:)
      W końcu trzeba się jakoś hamować. Nie tylko wobec starszych, wobec wszystkich którzy nas wkurzają.

      Usuń
    6. @Marzena
      Zależy z jakiego punktu widzenia... Np. z punktu widzenia skrajnych pesymistów samo niezabicie się jest sukcesem... Nie żebym tak sądził, ale...
      Ale poważnie: ja mam jakiś szacunek do ludzi, którzy np. przeżyli dwie wojny, obóz koncentracyjny, łagry, zabili im synów, córki etc. a dożyli np. 100 lat w dobrym zdrowiu fizycznym i psychicznym, nie narzekają, mają poczucie humoru... Zadaj sobie pytanie: czy Ty byś dożyła tylu lat i miała tyle sił po takich przeżyciach?
      A życie generalnie jest ciężkie. Im więcej lat tym człowiek jest nim bardziej zmęczony, ma mniej sił, a więcej nie zawsze miłych wspomnień... Generalnie, bo wśród starszych zdarzają się różni: dobrzy, źli, mądrzy i głupi, chorzy i zdrowi, silni i słabi... Jak w każdej grupie. Jeżeli mówimy o jakiejś grupie zawsze popadniemy w generalizowanie, czasami nawet błędne, bo przecież nie robimy badań. A i badania rzadko bywają miarodajne. Po prostu rzeczywistość jest zbyt złożona by ją ująć w całości, unikając generalizowania. Każdy człowiek to osobna historia, inne cechy charakteru, inne talenty, inne poglądy, inne przeżycia...
      Zapraszam: http://milkblog.cba.pl

      Usuń
    7. @ MP

      "[...] ja mam jakiś szacunek do ludzi, którzy np. przeżyli dwie wojny, obóz koncentracyjny, łagry, zabili im synów, córki etc. a dożyli np. 100 lat w dobrym zdrowiu fizycznym i psychicznym, nie narzekają, mają poczucie humoru..."

      Takich ludzi bardzo lubię. :)

      Usuń
  3. Przypomina mi się wydarzenie sprzed paru lat. Byłem akurat w Lublinie i jechałem autobusem linii 5. Do siedzącej przy oknie dziewczyny podeszła siwowłosa staruszka. Wpatrywała się w dziewczynę i natarczywie wpychała, próbując wymusić ustąpienie miejsca. Przewracała oczami, szczerzyła żółte, spiczaste zęby, z ust wyciekała jej ślina, bekała, jakby miało się jej ulać. Dziewczyna nagle wstała, lekko odepchnęła staruszkę, poddała jej zachowanie krytyce słownej:

    - Ty suko, odpierdol się, przypierdolę ci, aż padniesz. Skopię cię. Wyrwę ci te siwe kłaki. Wyrwę ci twoje pierdolone serce...

    Stojąc obok, wystraszyłem się, bo sam mam trochę siwych włosów na skroniach. Dziewczyna chyba zauważyła to, bo odezwała się:

    - Nie bój się, ty jesteś w porządku.

    Dostrzegła, że te słowa mnie nie uspokoiły, bo podeszła do mnie i pocałowała w usta. Dopiero wtedy ogarnęła mnie błogość. Ale od tej pory nie mogę zapomnieć tej dziewczyny i marzę o niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. buhahahahahaha.... coz za historia !!!!!! ...... ubawilam sie. Laska dokonala selekcji. Starej kobiecie slowny wycisk. Podsiwialemu mezczyznie namietny pocalunek:))))) Nie no ...jak najbardziej w porzo:))

      Usuń
    2. Dibi, martwi mnie tylko twoja nieumiejetnosc, niemoznosc uspokojenia sie... nie lekaj sie! To tylko mlode dziewczyny...nie pogryza:)

      Usuń
    3. Drogi Dibeliusie! Ty naprawdę powinieneś zacząć pisać zawodowo! :)

      Ze wszystkich autobusów w Lublinie najbardziej lubiłam piątkę. Jechała przez Al. Solidarności, skąd już miałam bardzo blisko do domu. Niestety, obecnie nie funkcjonuje ze względu na "roboty drogowe".

      Usuń
    4. Dibeliusie - dziękuję Ci, uśmiałam się, aż zabolał mnie brzuch :( To się nazywa HISTORIA!!!

      Usuń
  4. Nie czytałem jeszcze zalinkowanego tekstu, ale odniosę się do tego, co napisałaś.

    Zawsze powtarzam swojej jednej lub drugiej odnodze od piekła hasło: "Szanuj zduna". Czasem wygląda to śmiesznie, kiedy ktoś ogląda to z boku, bo zupełnie nie przystaje do istniejącej sytuacji, ale od tego są w końcu hasła. :-)

    Moje pociechy wiedzą, że mają szanować zduna, bo sami pieca nie postawią, a jak się kiedyś nauczą, to też będą wymagali szacunku dla własnych umiejętności. Czy siwe włosy są wyznacznikiem czegokolwiek? Tylko częściowo. Należy pamiętać, że każdy, nawet niezbyt mądry człowiek ma jedną rzecz, która może być cenna. Pamięć (niektórzy mówią na to doświadczenie). Im dłużej się żyje, tym więcej rzeczy się w niej kumuluje. Zupełnie inną rzeczą jest, że nie każdy potrafi ten dar (bo jest to dar dany każdemu) wykorzystać. A szkoda, bo ludzka pamięć jest jak RAM a nie ROM. Kiedy wyłączy się człowiekowi zasilanie, to nie da się jej już odzyskać i zrobić z niej użytku. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Kira.
    Szanuj starszych,bo sama kiedyś będzie stara.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopisek.
      Blogerka "Marzena"różnie pisze.
      Sprawdź,co napisała o aborcji.

      Usuń
    2. A po co mam sprawdzać? Nie odnoszę się do aborcji.

      Mam nadzieję, że nie będę taką starą kretynką i wariatką, jak owa opisana pani.

      Usuń
    3. Droga Kiro.
      Nadzieję zawsze mieć należy.
      Ja także mam nadzieję,że jak będziesz już stara,a na to jeszcze trochę trzeba poczekać,nie będą obowiązywać inne kryteria oceny,komu szacunek się należy a komu nie.
      Dlatego doradzam.Na dzień dzisiejszy,szanuj starszych.
      Pozdrawiam.
      Ps.
      O "Marzenie"wspomniałem,ponieważ napisałaś:
      "Tymczasem blogerka Marzena....itd".
      Odniosłem wrażenie,ze robi ona u ciebie za autorytet,kogo szanować,a kogo nie.

      Usuń
    4. Ludzi myślących samodzielnie nie obowiązują żadne odgórnie ustalane kryteria odnośnie szacunku lub jego braku. Współczuję Ci, jeśli Ty dostosowujesz swoje uczucia (a jak uczucia, to pewnie i czyny) do wytycznych, które wyznaczyły Ci jakieś "autorytety".

      Ja szanuję dobrych i mądrych ludzi. Bydląt i kretynów szanować nie zamierzam.

      Usuń
    5. Do "mędrek" - nie nadaję się na autorytet, zbyt często sama potykam się o własne "nogi" :) Chyba mniej trafnej diagnozy wobec Kiry postawić nie mogłeś. To bardzo kozacka dusza i nie raz na moim blogu to pokazała :) Takie kobiety, jak ona nie kierują się autorytetami, też tak mam - pewnie stąd łącząca nas nić sympatii :)
      Mędrek - każdy z nas się zestarzeje, o ile wcześniej nie "powiększy grona aniołków". Jednak mam nadzieję, że nigdy nie będą mnie otaczać ludzie szanujący mnie dla jakiejś ogólnej zasady. Podobnie, jak teraz, gdy jeszcze nie dobiłam czterdziestki, tak i w przyszłych dziesięcioleciach - pragnę zasługiwać na szacunek tych, którzy mnie otaczają. Tego samego wymagam od innych.
      Jeszcze jedno, Mędrku, odniosłam wrażenie, że moja opinia o aborcji - wielkim skrótem:"Człowiek ma prawo sam decydować o swoim ciele, a kobieta, też człowiek"- zdaje się stawiać moją osobę w gronie tych "złych", prawda? Cóż, Mędrku, życie to suma podejmowanych przez nas decyzji, ważne, żeby myśleć, posiadać własne zdanie. A jeżeli powoduje ono, że ktoś nas nie lubi - mała strata. Lepszy jeden prawdziwy, myślący przyjaciel, niż tłum bezmyślnych ludzkich kserokopii.
      Przy okazji tego ostatniego zdania - Kirę znam tylko z przestrzeni blogowej, nie jesteśmy przyjaciółkami, ale bardzo cieszę się, że ją poznałam. Jestem jej wierną czytelniczką - dlaczego? Bo ona myśli. Jest oryginałem, nie kserokopią człowieka. Czego i Tobie, Mędrku, życzę, chociaż długa przed Tobą droga, a Ty jeszcze nie postawiłeś na niej nawet pierwszego kroku...

      Usuń
    6. Myslę,że jest ogormne nieporozumienie co do słowa "szacunek" w tym kontekście.Wy chyba je rozumiecie bardziej dosłownie,jako coś w rodzaju podziwu itp. (czyli rzeczywiście szacunek ZA COS,coś na co trzeba sobie zasluzyc).Nie wiem,jak to rozumie Mędrek,wiem jak ja-jako zbiór zachowań po prostu,bez wydawania ocen,bez włączenia emocji.Jako okreslona postawę.Natomiast mam nierzadko wrażenie,że wielu młodych ludzi ma jakiś przymus wewnętrzny do pokazywania starym,ze sa niewiele warci,ze ich czas minął.Nawet zawodowo to jest widoczne-czesto byle nieopierzony adept danego zawodu zakłada ,że z racji tego,że niedawno skończył studia i jest podatny na nowinki to już jest lepszy od tego starego wyjadacza i oczywiście-rutyniarza.Ach,nie taję,że miło wtedy obserwowowac,jak boleśnie spada na cztery litery i z jaką pokorą przyjmuje ratunek:))

      Usuń
    7. @ Marzena

      Kurczę, nie zasłużyłam na tyle miłych słów. Zdecydowanie mnie przeceniasz. Serio. Ale i tak dziękuję. :)


      @ AnodaKatoda

      Pokora (w sensie: świadomość własnych ułomności) jest potrzebna ZAWSZE. A od starszych można się wiele nauczyć. :) Gorzka wymowa mojego postu nie jest - zapewniam! - potępieniem samej starości, tylko sprzeciwem wobec bezmyślnego wymogu obdarzania wszystkich starszych szacunkiem (tak, dla mnie to słowo ma ogromną wagę). Pamiętasz dawne dyskusje na Sympatii? Ci naprawdę mądrzy starsi potrafili mnie usadzić bez jednego odniesienia do mojego wieku. ;)

      Usuń
    8. "Jeszcze jedno, Mędrku, odniosłam wrażenie, że moja opinia o aborcji - wielkim skrótem:"Człowiek ma prawo sam decydować o swoim ciele, a kobieta, też człowiek"- zdaje się stawiać moją osobę w gronie tych "złych", prawda?"

      Fakt.w wielkim skrócie,bo te zdanie w tym "skrócie" nie zmieściło,a szkoda,bo to chyba wyjaśnia wszystko,nie sądzisz?

      "Czy aborcja jest zła? Moim zdaniem – nie".

      Pozdrawiam życzliwie.

      Ps.
      A jakie jest zdanie Kiry,jeżeli to nie problem?

      Usuń
    9. "Nie wiem,jak to rozumie Mędrek"

      Podobnie jak anodakatoda.
      Pozdrawiam.
      Zgadzam się z Szanownym Falco.Krótko,zrozumiale i na temat.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    10. Ja o aborcji już kiedyś pisałam. Co to ma do rzeczy w TYM temacie?

      Usuń
    11. Ma.Marzena różne durnoty wypisuje,więc jak mogę poważnie potraktować ten wpis,który rekomendujesz?
      Też "w skrócie"?

      Usuń
    12. Jeśli oceniasz treść nie po niej samej, a po tym, kto ją napisał, to pomimo podeszłego wieku sam nie grzeszysz mądrością.

      Usuń
    13. Do Mędrek - możesz być moim oponentem, reprezentować zupełnie inny światopogląd od mojego, w porządku. Posuwanie się jednak to inwektyw, to już wyraz jakiś głębszych zaburzeń u Ciebie. Czyżbym po raz kolejny w przestrzeni internetowej spotkała osobowość fanatyczną? Szkoda. Na szczęście istnieją ludzie, nie zgadzający się ze sobą, posiadający sprzeczne opinie, którzy potrafią dyskutować bez inwektyw.

      Usuń
  6. O,matko...Ani młodość ,ani starośc niczego nie definiuje.Bywają koszmarni młodzi i koszmarni starzy-kwestia osobowości i kultury.Nic,moim zdaniem,nie upowaznia starych do bycia wścibskimi 'pouczaczami" w stosunku do młodych,ktorych nie oni wychowują.I nic nie upowaznia młodych do pogardzania starymi z racji wieku.Czy się należy szacunek z racji wieku ? Nie,to nadużywane slowo.ale należy się grzeczność (o ile sami starzy przez swoje zachowanie nie odbiorą sobie tego prawa i pewne przywileje związane z wiekiem czy raczej postępującą niesprawnością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "przejechal się po staruszcze,postawił kropke nad i i co osiągnął ?

      Podziw i aprobatę u jemu podobnych.
      Pytanie,po co się w te dyskusję wdawał,nie zadam.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Wpis nie w tym miejscu,ale oczywiście jest komentarz do wpisu anodykatody.

      Usuń
    3. Osiągnął tyle samo, co Ty teraz w moim blogu: przyjemność z wypowiedzenia swojego zdania. Nigdy nic innego nie osiągamy.

      Usuń
  7. A teraz dopiero przeczytałam polecany tekst i przyszla mi taka refleksja-nietolerancja,ogromna nietolerancja.Ze strony starszej pani oczywiście,ale i ze strony młodych.a może nie nietolerancja a zwyczajny brak wiedzy o procesach fizjologicznych,np o demencji.Nie wiem,nie bardzo mnie zachwyca postępek owego młodego człowieka.Rozumiem,gdyby został zaatakowany ,gdyby uczestniczyl w tej dyskusji-to OK.ale tak ? przejechal się po staruszcze,postawił kropke nad i i co osiągnął ? Prawdopodobnie zero refleksji ,bo najzwyczajniej jest do tego niezdolna a jedynie rozgoryczenie,poczucie krzywdy,żal i ..okopanie się w swoich poglądach.Bohater? nie,tak samo prymitywny jako ona .i co to za odwaga nawtykać - staruszce ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona wyraziła swoją opinię. On również. Nie chodziło o odwagę. NIGDY nie chodzi. Czy którekolwiek z nas jest odważne, wypowiadając się - na przykład - w Internecie? Tu chodzi o reakcję na chamstwo i głupotę. A na refleksję nie ma co liczyć - ani u młodych, ani u starych.

      Usuń
    2. anodakatoda - widzisz, tylko, że w tym konkretnym przypadku dyskusja dotyczyła bardzo ważnego zagadnienia. Reakcja młodego była prawidłowa. Dlaczego? Otóż opinia starszej pani, sugerująca, że dzieci same są sobie winne gwałtów, była zwyczajnie moralnie wstrętna. Zasługiwała na głośne potępienie, a to, że głos zabrał młody chłopak, z tzw. mlekiem pod nosem, dodało tej reakcji znaczenia. Są zbrodnie, wobec których zawsze należy reagować - nawet jeżeli nikt nas akurat "nie wywołuje do tablicy" - dlatego sądzę, że jest powód do zadowolenia, że przedstawiciel młodego pokolenia zareagował. Natychmiast i bardzo radykalnie. Tak, jestem z niego dumna. Czy młody był odważny? To nieistotne. Ważne, że zareagował, nie był obojętny. A staruszce, choćby nie wiem, jak zgorzkniałej, należała się taka odpowiedź. Na szacunek trzeba sobie zasłużyć, siwe włosy plus zmarszczki, nie czynią z żadnego człowieka osoby nietykalnej!

      Usuń
    3. Kompletnie nie rozumiesz,co piszę.Nie chodzi o nietykalność,szacunek dla siwych wlosow itd. tyle,że z przytoczonych wypowiedzi owej staruszki wynika dość jasno(przynajmniej dla mnie),że to osoba zaburzona i jako taka nie pojmie absolutnie nic z tych słów,że będzie się czuła skrzywdzona i jeszcze bardziej zabrnie w swoja scieżkę.Oczywiscie,ze jej opinia jest moralnie wstrętna.Natomiast uważam,że ten typ osobowości,osoby może -z naciskiem na może-zdecydowanie bardziej przejąłby się opinią osoby starszej,dojrzałej a nie "smarkacza" (cudzysłów celowy dla podkreślenia,że to nie moje określenie młodej osoby) bo takie osoby mają jasny i staly wdruk do mózgu-"młody to glupi i ma obowiązek starego szanować a skoro nie szanuje to znaczy ,że to on jest winien'.Tak to niestety działa.To,że chłopak miał rację-dla mnie oczywiste-nie ma najmniejszego znaczenia.A pisze to na podstawie wieloletnich kontaktow zawodowych z takim starymi ludzmi i ich sposobem myslenia

      Usuń
    4. Też mi się wydaje, że w TYM wypadku głos powinna była zabrać jakaś starsza osoba.

      Usuń
    5. Mysle, ze anoda-katoda ma sporo racji. Z moich kontaktow ze staruszka , ktora wymaga posluchu i szacunku z racji swojego wieku, wiem, ze to co zrobil ow mlody, odwazny facet nic tej starszej kobiecie nie pokazalo. Chlopak zaskarbil sobie poklask kilku zagorzalcow, nie wiadomo czy inni , byc moze ciut starsi i doswiadczeni byli by skolnni otoczyc szacunkiem to co zrobil ow mlody- gniewny.
      Skonczylam 40, ale dla staruszki, ktora dzieli z nami dach nad glowa jestem nic nie wiedzacym o zyciu smarkaczem. Zabija mnie kiedy proste rzeczy interpretuje ona tak, ze pozal sie boze. Nie jest prawda, ze wiek i doswiadczenia zdobyte w zyciu daja glejt na "szanujcie mnie". To nie doswiadczenia sa glejtem, to sposob w jaki wyciagamy z tych doswiadczen wnioski, czego sie uczymy. I niestety tutaj moze byc tak, ze trzydziestolatek przesciga niejednego siedemdziesieciolatka. Ale gdyby ow mlody chlopak faktycznie przescignal "zyciow" owea starsza kobiete, to mysle, ze nigdy by sie tak nie zachowal. mozna bylo sobie ulzyc inaczej, bez uzywania okreslen:"pani jest glupia". raczej sposob jego wypowiadania sie nie swiadczy o nim dobrze. O jego oszalamiajacej kariewrze w przerabianiu (wlasciwym) jego zyciowych doswiadczen.

      Mi sie czasami scyzor otwiera, kiedy "moja" staruszke slucham, ale w koncu , po czasie po dyskusjach cos do niej dociera...ona tez JESZCZE sie uczy. JESZCZE siedzi w szkolnej lawce zycia...jak kazdy z nas, dopoki nam sie oczy nie zamkna.
      I prawda jest, ze do starszych ludzi szybciej dotrze ktos zblizony wiekowo, niz ktos wchodzacy, z ich perspektywy patrzac, w zycie.

      Usuń
    6. Czasami trzeba komuś uświadomić, że jest głupi. Czasami! Właściwie to - rzadko. (Tak, wiem, mówienie prawdy jest taka niedojrzałe...)

      Usuń
    7. ale jakiej prawdy? Sposob mowienia prawdy moze mowic o stopniu dojrzalosci kogos kto ja przekazuje. A nie inwektywy.

      Usuń
    8. Nie uważam, żeby inwektywy zawsze były oznaką niedojrzałości.

      Usuń
    9. Inwektywy nie sa argumentami. A tylko te maja prawo bytu w dyxskusji, mam nadziej, ze rozmowa z owa babcia byla dyskusja. inwektywy , o ile nie sa stosowane jako swoistego rodzaju przecinek w rozmowie ( kurwa, daj mi ognia...albo - i poszedlem tam, i kurwa , go nie bylo") nie powinny miec racji bytu. Przeklinam czasami, bardzo czesto w myslach, kiedy slysze kolejna idee "mojej " staruszki. Nie poddaje sie jej , ale nie rozmawiam tez w taki sposob aby "glupimi" szastac na prawo i lewo.

      Usuń
    10. Po pierwsze - nie, to nie była dyskusja. Z idiot(k)ami się nie dyskutuje.

      Po drugie - każdy ma swoje zasady. Ja np. rzucam czasem mięsem. Jak to kto oceni - nie mój problem.

      Usuń
    11. Cóż,zgadzam się,że z idiotami się nie dyskutuje.Ale konsekwentnie-olewając,nie podnosząc tematu.Wielokrotnie w realu zamykam kategorycznie usta-nie czas,nie miejsce/nie życzę sobie itp.to moja OCENA a nie ma przepychanek,ktore sprowadzają mnie do poziomu takiej osoby.I moim zdaniem to bardziej skuteczne.

      Usuń
    12. Tylko wtedy, gdy chodzi wyłącznie o Ciebie. Pamiętaj jednak: słowa mają MOC! :)

      (Wybacz, jeśli zabrzmiało to jak pouczenia smarkuli.)

      Usuń
  8. kiedyś czytałem opis marszu ekipy pawianów zmieniającej miejsce pobytu... na początku szły "czujki" młodych zwiadowców, potem szedł sam kierownik zamieszania /samiec alfa/ plus dwie, trzy przydupaski, w środku zaś /najbardziej bezpiecznym, osłanianym przez resztę/ szły matki z dziećmi na ręku i najstarsze osobniki /autor opisu użył terminu "senatorzy"/...
    ot, taka ciekawostka przyrodnicza, bo niby co ma jeden gatunek małpy do drugiej?...
    zaś co do meritum... no cóż... szacunek do "siwych włosów" jest czymś instynktownym, nie widzę powodów, by się bronić przed jego odczuwaniem i okazywaniem go na przykład ustępując miejsca w tramwaju lub postępując pobłażliwiej w różnych innych sytuacjach...
    ewentualny problem tkwi gdzieś indziej... rzecz w tym, że ludzie nie godzą się ze zmianami będącymi konsekwencją upływającego czasu... jedni mają do tego dystans, drudzy trzymają formę /to jest akurat w cenie/, zaś trzecia grupa po prostu ROŚCI... tak naprawdę, to ci ostatni są wkurzający i wymagając szacunku do siebie strzelają sobie w stopę tracąc ów instynktowny szacunek otoczenia...
    pozdrawiać jzns :D...

    OdpowiedzUsuń
  9. Z drugiej strony jakże często obserwujemy młodych,ktorzy uważają i pokazuja to,że starzy są zbędni,glupi....ot,tak-jak leci ,wyłącznie z racji wieku.Dla wielu starych ludzi ,wyrzuconych poza nawias zycia zawodowego,czesto samotnych,nierzadko biednych to jest naprawdę trauma.Cześc z nich może zareagować agresją,część przyjmuje postawę-obronno-atakującą.a mnie przemyka myśl,jak takie gnojki traktują swoje matki,babcie,dziadków....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wykluczenie starszych jest, niestety, faktem.

      Usuń
  10. Moim zdaniem szacunek nalezy sie kazdemu czlowiekowi z 2 powodow:
    1. jako nosiciela Boskiego Elementu (czyli tzw. duszy i intelektu);
    2. za to co z tym Boskim Darem robi...!

    Wlasciwym rowniez wydaje mi sie pytanie: Czy uda sie przezwyciezyc chamstwo i glupote stosujac glupote i chamstwo...?!?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bingo Falco. ten chlopak niczym nie roznil sie od owej babci.

      Usuń
    2. @ Falco

      Nie uważam wypowiedzi chłopaka za głupią czy chamską. Była zaledwie dosadna. Chłopak trafił w sedno: starsza pani była odrażająca i niemądra.

      Co Cię tak gorszy? O apb Michaliku mówiło się przecież i pisało gorsze rzeczy. To co, można bluzgać, byle nie bezpośrednio do "zainteresowanego", tak? ;)


      @ Ania

      Prawda boli? A może niektórym nie wolno mówić prawdy?

      Usuń
    3. Ale jaka prawda? Babcia jest glupia? A moze faktycznie ma poczatki alzheimera lub demncji? Jezeliu ma poczatki jakiejs umyslowej choroby to raczej w naszym ocenianiu spraw madra nie bedzie.....mogl wejsc z nia w dyskusje, pokazac innym jej bledny sposob rozumowania, bo jej raczej nic tym nie pokazal. A "pani jest glupia" to jest argument? To cos na styl " pani, zamknij ryja"...to powala ludzi. zamykaja sie i chowaja w sobie. ja wiem, ze z takimi pogladami lepiej gdyby pani schowala sie w sobie, ale co ten mlodzic pokazal?

      Usuń
    4. Ale tu wcale nie chodzi o dyskusję. Bo z taką osobą nie ma dyskusji - niezależnie od wieku. Chodzi o brak zgody na wygłaszanie pewnych ohydnych tez. I to w tak napastliwy sposób.

      Usuń
    5. Czyli rownie napastliwie powiedzmy jest aby ryja zamknela:)
      Wiesz co mnie nie przekonuje do tego mlodzienca. Ten jego wstep, ze go nauczono szacunku do ludzi starszych...sam o sobie chlubne zdania wypowiada, chyba go nie nauczono...

      Usuń
    6. Nauczono, ale zaczął samodzielnie myśleć. Polecam Ci to samo.

      Usuń
    7. Aha...czyli od momentu kiedy zaczynasz samodzielnie myslec szacunek do drugiej osoby nie obowiazuje? Ciekawych rzeczy sie tu dowiaduje:))

      Usuń
    8. Na szacunek trzeba sobie zasłużyć. Piszę to któryś raz. Ja chamów często traktuję po chamsku. Jeśli Ciebie OBOWIĄZUJE inne zachowanie, to zastanów się, czy aby na pewno kierujesz się swoimi zasadami.

      Usuń
    9. Chyba faktycznie anodakatoda ma racje mowiac, ze Wy inaczej, byc moze , rozumiecie pojecie "szacunek". i kazdy inaczej wyobraza sobie owo zapracowanie na niego.

      Usuń
    10. czy tez zaslugiwanie na niego...

      Usuń
    11. No wiesz... My dwie piszemy teraz o ocenie wypowiedzi chłopaka. Nie ma w niej ani szacunku, ani nawet uprzejmości. Ty ją potępiasz, ja - aprobuję. :)

      Usuń
    12. Dobrze to moze sobie poprzeklinajmy. Gdyby mi chlopak powiedzial: "pani jest glupia" to bym mu mogla, takie bym sobie wewnetrzne prawo dala i bywa ze daje, odpowiedziec "a ty jestes pokretny debil". Tu nie ma walki na argumenty z szacunkiem dla przeciwnika, tu jest walka na inwektywy. Dopuszczam cos takiego rowniez.
      Natomiast kiedy babcia gledzi dyrdymaly, i wypowioada swoje poglady, to jaki on jej zaserwowal pogladowy argument ( ktory najprawdopodobniej by do niej nie dotarl, ale "pani jest glupia" tez nie dotarlo) "pani jest glupia"?
      Ojciec mowi do Ciebie, ze szachy to nie gra palnszowa, Ty uwazasz inaczej...zaserwuj mu cos co mu pkaze jego glupote, dlaczego nie walnac z buta "jestes glupi", "pleciesz dyrdymaly"?, " ty to nasz pojecie o grach staruszku"? Dlöaczego nie?

      Usuń
    13. A po co? Owszem, palnął głupotę - szachy SĄ grą planszową. Ale ja nie odczułam potrzeby wyrażenia swojej opinii.

      Ale tak poza tym - waliłam rodzicom gorsze teksty. A oni mnie.

      Usuń
    14. No i oczywiscie bardzo sie szanujecie, a Ty podstawy szacunku wynioslas z domu:)))

      Usuń
    15. Do Falco - Wszyscy mi mówią, że jestem zbyt naiwna w stosunku, do mojego wieku, a tu okazuje się, że spotykam kogoś o wiele bardziej naiwnego - Ciebie Falco. To nawet urocze, jednak sama mam zupełnie inne zdanie w kwestii "należności" szacunku. Nikt z "urzędu" na niego nie zasługuje. Za to jestem przeciwniczką skreślania kogokolwiek, zanim sama go nie poznam, nie porozmawiam. Staram się unikać bazowania na czyiś opiniach. A więc daję szansę każdemu na zasłużenie sobie w moich oczach na szacunek, zachowując jednocześnie podstawowe zasady grzeczności.
      Co do Twojego pytania padającego na końcu wypowiedzi. Cóż, bywa że cham nie jest zwyczajnie w stanie zrozumieć kulturalnego przekazu. Jakbyś mówił do kogoś w obcym, nieznanym mu absolutnie języku. Nie żyję aż tak strasznie długo, ale spotkałam już parę takich osób, do których docierał tylko ich sposób przekazu. Próba przemówienia im do rozsądku w sposób kulturalny była tak komiczna, jak mówienie do obcokrajowca - nie znającego w ogóle języka polskiego - wolniej i głośniej, w nadziei, że taki sposób przekazu sprawi, iż ten cudzoziemiec zrozumie mój język :)
      P.S. Jest parę takich scen rozmowy z Włochem w polskim filmie "Nie lubię poniedziałku", polecam, można się pośmiać, nie tylko z w/w powodu :)


      Usuń
    16. @Marzena: Szacowna Pani Marzeno! Odpowie Pani na lamach tego blogu krotko (szersza prezentacje mojego punktu widzenia na ten temat napisze u siebie na blogu - jako glos w dyskusji z Pania Kira, Anodakatoda oraz Panem Jackiem z Boskiej Woli). Moze wtedy bedzie mogla osadzic Pani czy ten punkt widzenia z naiwnosci sie bierze, czy wyplywa z innego zrodla.

      W pewnej kwestii moge sie z Pania zgodzic - przekaz nalezy dostosowac do mozliwosci intelektualnych odbiorcy. Ale nie oznacza automatycznie zgody na chamskie zachowanie - bo "chamstwo i drobnomieszczanstwo nalezy zwalczac silom i godnosciom osobista" oraz poczuciem humoru ;) .

      "Nie lubie poniedzialku" podobnie jak i "Giuseppe w Warszawie" sa moimi ulubionymi wlosko-warszawskimi komediami :D

      Usuń
    17. @ Falco

      Gdybyś był na miejscu, to mógłbyś skrytykować starszą panią na swój kulturalny sposób. Ale że Ciebie tam nie było, to i nie Ty, a "cierpiący" na nadmierną szczerość młodzieniec musiał uspokoić dewotkę.

      Usuń
    18. Ja wychodzę z założenia,że jeżeli ktoś jest chamski i nie rozumie to nie upoważnia mnie do stosowania tych samych metod a na pewno nie języka.Nie jestem potulna,wręcz przeciwnie,ale bardzo licze się z ludźmi.gdy ktoś narusza moje prawa (nie poprzez głoszenie poglądów a czyny,bo od poglądów mogę obrócić się plecami)-najpierw grzecnie proszę.Gdy odmawia-spokojnie komunikuję,żeby sobie wyobraził odwróconą sytuację.Gdy nie pomaga-funduję mu owa sytuację.I tak ,przed wielu laty,pani sąsiadce biegającej też w godzinach nocnych w butach z obcasami,wbijajacych się nam w mózg a odmawiającej zmiany obyczajów czy choćby polozenia dywanu zafundowałam przez tydzień muzyczne pobudki o trzeciej rano-przyłożywszy głośniki do sufitu.I zapanowała cisza.....

      Usuń
    19. Ktoś mógłby powiedzieć, że jesteś mściwą psychopatką. ;)

      Każdy sam wybiera metodę działania. Czasami trzeba nawet przywalić w mordę. ;)

      Usuń
    20. Eee tam,ja po prostu wiem co na kogo działa.Wyłączyłam emocje i zastosowałam jedyna w tym przypadku skuteczną metodę,wyłącznie po to,by mieć SPOKÓJ.Mściwości nie mam w sobie nawet krzty,czasem dodaję-niestety.

      Usuń
    21. Widzisz, o to mi właśnie chodzi - o SKUTECZNOŚĆ. Czasami jednak cel uświęca środki...

      Usuń
  11. Po pierwsze-w dyskusji nie powinno dochodzić do wycieczek osobistych i upustu emocji a o wyrażenie opinii.gdyby ten chłopak podszedł i powiedział "jak pani nie wstyd mowić takie bzdury/wygłaszać takie głupoty/być taką nietolerancyjna/bezmyslna itd." -moim zdaniem miałoby to sens i szansę na przebicie się do tej kobiety.Nazywając ją idiotką-zamknął sprawę.Teraz sprawa druga-Ty ,Kiro i ja-reprezentantki różnych pokoleń(mój syn jest Twój rocznik) w ostatecznym rozrachunku dość surowo i często podobnie osadzamy ludzi.Tyle,że prowadzą do tego różne drogi.Ty z góry zakładasz,że na szacunek trzeba zasłużyć a ja zakładam odwrotnie-na brak szacunku trzeba zasłużyć .Twoja postawa jest bardzo charakterystyczna dla obecnego pokolenia,jak już pisałam-tez w sprawach zawodowych.Moim zdaniem to wynik specyficznego trendu wychowywania,gdzie rodzice mają być kumplami a nie autorytetami.A autorytety (na każdym poziomie rozwoju inne i dotyczące innych spraw) sa po prostu niezbędne).I mamy do czynienia z takimi "orlami",które przyfruwają do pracy zakładając,że na pewno są lepsi od starych.Nie dochodzą do tego wniosku -czasem słusznego w określonych przypadkach-na podstawie obserwacji,ale mają takie niezbite zalozenie.Dla mnie to matrix..Może dlatego,ze ja mam niesłychanie silne poczucie własnej wartości (choć ze świadomością swoich wad,niedociągnięć ) to stać mnie na posiadanie autorytetów i nie uważam,ze uznanie dla kogoś mi tę wartość obniży ?

    OdpowiedzUsuń
  12. I jeszcze jedno-wiek nie jest żadną cezurą.Co najwyżej pogłębia istniejące cechy.Jeżeli ktoś nie liczy się z innymi w młodości-będzie taki sam na starość.Bezmyślny -będzie bezmyślnym.Moja matka od czasu emerytury nigdy nie chodzi do sklepu w godzinach szczytu ( z komentarzem "przecież ja mam czas i się nie śpieszę a do tego jestem coraz powolniejsza,więc...") ,ale to ona mnie uczyła ,by liczyć się z innymi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ AnodaKatoda

      Myślę, że po prostu inaczej rozumiemy słowo "szacunek". Dla mnie ma ono tak wielką wagę, że nie mogłabym go utożsamiać ze zwykłą uprzejmością, wyrozumiałością, świadomością czyjejś godności. (Z tego samego powodu niedobrze mi się robi, kiedy słucham tych wszystkich piosenek, w których pada gęsto czasownik "kochać" lub rzeczownik "miłość". Ohydnie płytka jest ta nasza popkultura.)

      Autorytety? Kojarzą mi się z bezkrytycznym przyjmowaniem czyichś sądów. Dla mnie najważniejsze są dwie rzeczy:
      1. Jeśli chodzi o rzeczy weryfikowalne, czyli fakty - PRAWDA
      2. Jeśli chodzi o rzeczy nieweryfikowalne, czyli poglądy - MOJA WŁASNA OPINIA

      Innymi słowy, da się ze mną na p e w n e tematy dyskutować; z pewnością nie uważam się za wszechwiedzącą. Ale w pewnych kwestiach (zwłaszcza tych dotyczących OCENY - która wszak zawsze jest subiektywna) mam już utrwalone zapatrywania.

      Jak sama widzisz, część komentujących uznała, że młodzian był równie źle wychowany, co owa durna staruszka; w dodatku niczego nie osiągnął, gdyż pani ta tylko utwierdziła się w swoich zapatrywaniach. Ja jednak uważam inaczej. Chłopak jak najbardziej czegoś dokonał. Czegoś pozytywnego. Po pierwsze - uciszył starą dewotkę. Po drugie - pokazał jej, że sam ma inne poglądy; bo milczenie stwarza złudzenie, że inni się z nami zgadzają.

      Powiedzieć takiej „uroczej” starszej pani, że jest głupia, to MINIMUM. Gdyż jeśli ktoś kogoś niesłusznie obraża albo wręcz rani, to niezależnie od tego, kim jest ta osoba, należy odpowiednio zareagować. Odpowiednio - czyli stosownie do intelektu i wrażliwości odbiorcy. Jeśli mamy do czynienia z kretynem, chamem, fanatykiem (albo nawet połączeniem wszystkich trzech), to z miejsca można zapomnieć o dyskusji. Należy po prostu ZMUSIĆ tę osobę, by się zamknęła. Nie ze względu na nasze przekonania, ale ze względu na innych ludzi. Bo Ty wiesz, ile możesz znieść; może jesteś silna. Ale inni?

      Piszę "należy", ale sama zazwyczaj milczę. Dlaczego? Bo jestem zbyt strachliwa; zbyt miła; zbyt pokorna; zbyt leniwa wreszcie. Czasami moje milczenie okazuje się słusznym posunięciem, ale bywa i tak, że przynosi kiepskie owoce. Dlatego z podziwem patrzę na tych, którym się chce reagować.

      Usuń
    2. Tak,mamy spore różnice w definicjach.Co do szacunku -już wyjasnialam.Autorytet nigdy mi się nie kojarzy z bezkrytycznym przyjmowaniem czegokolwiek.Wrecz przeciwnie-by moc kogoś uznac za swój autorytetet flitruję to przez swoja wiedzę,swoje doświadczenie.potem zakładam,że WARTO tego kogoś sluchac,uczyć się od niego,ale nadal nie wyłączam własnych filtrów.Cóz,ja reaguję,ale biorę pod uwagę różne okoliczności,bo po prostu wiem,ze niektórzy "siebie nie przeskoczą" i ..od wolu wymaga się wołowiny.Do tego chyba dochodzi swiadomośc,że starego człowieka raczej się nie zmieni (co oczyiscie nie znaczy,ze trzeba mu pozwolić na wszystko,tu pełna zgoda-nie,nie,nie),młody ma szansę.

      Usuń
    3. Musialam usunac, bo jak to zwykle u mnie, bylo sporo literowek.

      Moja babinka sadzi na kogos w rodzinie, czesto sie jej to zdarza, szczegolnie, kiedy ow ktos jej podpadnie, a podpasc babine nie jest trudno.
      Opowiada mi historyje, w ktorej ona jest oczywiscie pozytywna bahaterka. Namawia kogos , kto jest feee, do dobra. Mysli o tym feeee czlowieku i chce jego sukcesu: "No i ja mowie jej- Ciagnie starenka- zeby sie z nim nie rozchodzila. Niech wytrwa. Bo jak sie z nim rozejdzie to nie bedzie miala prawa do jego emerytury z czasem. I jak ona przezyje? Mysle o niej. o jej glupocie. " A mi sie scyzor otwiera, bo wystarczy kilku podobnych do niej ludzi obok i kobite, o ktorej rzecz, zniszcza "-Tak. Moze i masz racje. tylko musisz wziasc pod uwage, ze ona, aby to zrobic co jej radzisz, musialaby byc osoba patrzaca w swoim zyciu na forse i ja powinna stawiac na pierwszym miejscu, jako priorytet-bronie tej kogos". "-Och!!! Nie znasz jej. Ja juz wiem co mowie. To jest kobieta, u ktorej forsa sie liczy.- Odpowiada babinka z przekasem" Moglabym spoko wejsc na droge manipulacji, ktora stosuje babcia, w sumie az TAK DOBRZE i TYLE LAT jak babcia nie znam tej ktos, ale otwieram gebe jeszcze raz "-No wiesz, jakos nie widac, aby pelna zadzy posiadania pieniedzy korzystala z twojej, jakzesz zyciowej porady". Starenka sie zamyka i mysli, dzien mysli, dwa dni mysli, ...okazuje sie, ze pol roku to przemysliwala...od tamatej pory nigdy juz nie uslyszalam tego pokretnego tlumaczenia.

      To sie nazywa robienie komus pijaru. Moze z wiekiem postawa, ktora proponuje babcia komus o dwie dychy mlodszemu ma sens, ale.... boje sie jej spekulacji, bo ludzie sa rozni i roznie pewne mysli o drugim czlowieku podchwytuja. Roznie to potem nakrecaja. A poniewaz slysze owe wymslne historyje czesto, inni nie za czesto ( przy czym babcia trzyma super fason, mowiac to co mowi) i zyciowo ( prkatycznie patrzac na zycie) ma sporo racji, wiec czasami wysiadam.Czasami az mi sie cisnie powiedziec jej cos "grubszego", cos na styl owego mlodziana, ale ..... nie mialoby to najmiejszego sensu. Czasami pod wplywem owych naszych trudnych dyskusyjek- trudnych z powodu powolnosci przyswajania przez babcie podanego jej materialu, gdzei juz pewne rzeczy w eter poszly i swoje w glowkach innych mogly porobic, az mi sie cisnie latwiejszy sposob podejscia do sprawy. Sposob tego mlodego czlowieka

      Usuń
    4. Eee, to nie miałoby sensu. Młodzieniec działał w zupełnie innych okolicznościach: w miejscu publicznym, gdzie było pełno ludzi, a starucha była głośna i chamska. Ta Twoja znajoma to jednak lżejszy kaliber. ;)

      Usuń
    5. Oj nie powiedziala bym. Tylko taka lzejsza jej akcje opisalam. Potrafi dwoje niewinnych ludzi na siebie nastawic, sklocic...mistrzyni manipulacji i krycia swych przywar. czasami mi sie wydaje, ze niezle sprawdzilaby sie na dworze jakiegos krola.

      Usuń
    6. O cholera. Czyli jest gorsza niż starucha z wpisu Marzeny, gdyż jest nie tyle chamska, ile podła.

      Usuń
  13. A w Ameryce biją Murzynów

    jongleur

    OdpowiedzUsuń
  14. to było do Medrka

    jongleur

    OdpowiedzUsuń
  15. PS.ostatnio zauważyłam,ze przy rozmaitych starciach ,przepychankach na linii młodzi-starzy na jakikolwiek zarzut pod ich adresem młodzi reagują tekstem-wytrychem "wyscie nas tego nauczyli".I tu ostatnio,bedac widzem a nie aktorem w takiej zabawie nie zdzierżyłam i gromko a wyraźnie oświadczyłam "o,nie,co to to nie-tak ciebie wychowali twoi rodzice i to im dajesz swiadectwo.Mnie proszę w takie karczemne obyczaje nie mieszać.Ja mam dobrze i kompletnie inaczej wychowane dzieci" .Panieneczka (miotajaca mięsem jak prostytutka spod latarni z szemranej dzielnicy) została z rozdziawioną gębą.Przyznam się,że sama się dziwię,że nigdy w czasie moich interwencji nie oberwałam ,słowem tez.Chyba jestem cholernie przekonywujaca .Kategoryczna -na pewno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i bardzo dobrze jej powiedziałaś.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...