13.11.2013

Najwspanialsza ze sztuk


Lubię układać ankiety. Co jakiś czas dodaję nową, licząc na to, że ją zauważycie. ;) Niedawno jedna z nich się skończyła, pora zatem dokonać pierwszego podsumowania.

Liczba głosów w ankiecie „Najwspanialsza ze sztuk to”:

Literatura – 9 głosów

Muzyka – 6 głosów

Film – 5 głosów

Taniec – 1 głos

Malarstwo, rzeźba, teatr – 0 głosów


[Miałam nadzieję, że sztuki pokrewne zostaną bez problemu przypisane do tych, które wymieniłam w ankiecie: opera i performance do teatru, śpiew do muzyki, rysunek i fotografia do malarstwa, balet... no właśnie – raczej do tańca (niż do teatru, jak to sugeruje Wiki). Ale mniejsza o to. Jeśli uznacie, że wymieniłam za mało gatunków, może się teraz śmiało na ten temat wypowiedzieć.]

Wyniki nie zaskakują. W końcu książki, muzyka i film są w dzisiejszych czasach powszechnie dostępne; ich wpływ na masy jest niezaprzeczalny, gdyż praktycznie każdy może sobie pozwolić na czytanie, słuchanie i oglądanie.

O czym jednak świadczy pustka przy czterech pozostałych sztukach? Mogę zrozumieć zepchnięcie rzeźby na dalszy plan, podobnie jak tańca. Dziwi mnie jednak, że nikt nie postawił na teatr czy malarstwo. Czyżby były one aż tak mało popularne? To nikt już nie chodzi do galerii sztuki? Nikt nie lubuje się w spektaklach teatralnych? Kiepsko...

Chciałam – podobnie jak większość – postawić na literaturę. Pismo jest bodajże najwspanialszym wynalazkiem ludzkości. Nie tylko dlatego, że dzięki niemu ludzie mogli komunikować się ze sobą na odległość, prowadzić kroniki królewskich rządów czy zachowywać dla potomnych najważniejsze wydarzenia swojego życia. Swój prawdziwy potencjał pismo ujawniło (moim skromnym zdaniem) dopiero w literaturze pięknej. To właśnie ona – od tragedii starożytnej Grecji, poprzez powieść Murasaki Shikibu, aż po wspaniały bełkot Lewisa Carrolla pt. „Jabberwocky” – zaczęła naprawdę zmieniać ludzi.

Tak, zdecydowanie powinnam przyznać pierwsze miejsce literaturze. Bezdyskusyjnie, bezapelacyjnie. Nie powinien mnie nachodzić nawet cień wątpliwości.

Ale... nie zrobię tego. Albowiem pomimo, iż rozum krzyczy: „Powieść! Sztuka! Poezja!”, to serce rwie się do czego innego. ;)

Najwspanialszą ze sztuk jest dla mnie...




Czym jest muzyka? Uniwersalnym językiem wszystkich ludzi. Manifestacją piękna ludzkiego ducha. Jedna z nielicznych rzeczy, dla których warto żyć. Była – na równi z malarstwem jaskiniowym – jedną z najpierwotniejszych form ekspresji. Wyróżnia ją to, iż (w przeciwieństwie do sztuk plastycznych) nie jest wynalazkiem, lecz odkryciem. Dźwięki od zawsze towarzyszyły człowiekowi. Uporządkowanie ich w harmonijną całość było jedynie kwestią czasu. Jest czymś, co po prostu musieliśmy wydobyć z naszych trzewi. Dlatego cieszy się nią każda – nawet najbardziej prymitywna – kultura. A także niemal każda jednostka, niezależnie od charakteru, poglądów czy statusu majątkowego.

Bez muzyki nawet film nie byłby tym, czym jest. Zabierzmy podkład dźwiękowy (zostawiając dialogi oraz wszelkie odgłosy „tła”!), a od razu horror stanie się o połowę mniej straszny, film sensacyjny – mniej emocjonujący, a film familijny – mniej wzruszający. Muzyka dopowiada to, czego nie mogą powiedzieć ruchome obrazy czy narrator. Oglądaliście „Wstyd” Steve’a McQueena? Pamiętacie chyba, że już w pierwszych scenach bohater paraduje przed kamerą na golasa, zaliczając kolejne przygodnie poznane panienki. A jednak ani przez moment nie przeszło mi na myśl, że może to być komedia czy film erotyczny. Od razu wiedziałam, że oglądam przejmujący dramat. Wszystko przez muzykę. To właśnie ona „mówi” widzowi, iż główny bohater nie jest zadowolonym z życia seksualnym drapieżnikiem, tylko straszliwie samotnym, odizolowanym od reszty świata nieszczęśnikiem, zżeranym przez wewnętrzną pustkę.

Oczywiście wyobrażenie kina pozbawionego muzyki jest czystą abstrakcją. Od początku swego istnienia młodsza z muz była ściśle zespolona ze swoją starszą siostrą. Wprowadzenie dźwięku zrewolucjonizowało przemysł filmowy; nie tylko dlatego, że w końcu bohaterowie mogli porzucić przesadną gestykulację na rzecz werbalnej komunikacji, ale także dlatego, że do sporej części obrazów powstawała całkowicie oryginalna muzyka filmowa. Czy moglibyście sobie wyobrazić „spaghetti westerny” Sergio Leone z inną muzyką, niż ta napisana przez Ennio Morricone? Albo filmy Ridley’a Scotta – a konkretnie: „Łowca androidów” oraz „1492: Wyprawa do raju” – bez urzekających utworów Vangelisa? Zresztą, o czym ja piszę! Bez muzyki w ogóle nie byłoby kina. Bo i cała nasza kultura byłaby zupełnie inna.

W dzisiejszych czasach możemy się cieszyć mnogością gatunków muzycznych. Niestety, parę z nich przechodzi, moim zdaniem, poważny kryzys. Mam tu na myśli głównie pop, za którym nigdy nie przepadałam, lecz który – jak mi się wydaje – mniej więcej do połowy lat dziewięćdziesiątych trzymał fason. A może po prostu się starzeję i dlatego narzekam? ;) Myślę jednak, że degeneracja tej muzyki jest faktem. I nie chodzi mi nawet o durne teksty czy teledyski kręcone przez osoby upośledzone estetycznie, lecz o walącą po uszach wtórność, płyciznę i bylejakość samych brzmień.

Na szczęście dobrej muzyki jest tyle, że ta zła może zostać spokojnie odsunięta na dalszy plan i okryta wzgardliwym milczeniem. Ten, kto chce, znajdzie (czy to w sklepie stacjonarnym, czy w Internecie) całą masę perełek, tyle że skrzętnie zagrzebanych pod stertą muzycznego – hmmm – próchna. Na zakończenie tego postu prezentuję kilka z nich:












Więcej moich ulubionych utworów znajdziecie tutaj, tutaj i tutaj.

38 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy temat.
    Stawiam na sztukę bycia dobrym człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, dzisiaj będzie DOSŁOWNIE. :)

      Usuń
    2. Dla mnie z tej listy mógłby zniknąć film. Oglądam, ale wiem, że mogłabym tego nie robić. Zdarzało mi się - również w wieku nastoletnim - przez wiele miesięcy nie obejrzeć nawet minuty filmu :)
      Życie bez obrazów, teatru, muzyki, powieści, tańca - pustynia. Jednak na pytanie - co zabrałabyś na bezludną wyspę - odpowiedź byłaby prosta: książki. Dlaczego? Muzykę tworzą dla mnie nie tylko instrumenty - kocham słuchać wiatr :) Obraz - siadam na bezludnej wyspie i oglądam bajeczny zachód słońca.

      Usuń
  2. Oczywiście, że muzyka, dlatego, jako jedyny jak się okazało, postawiłem na taniec, bo gdy muzyka gra, dusza-umysł tańczy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze, jak widzę klawisze fortepianu, kojarzy mi się natychmiast kawałek ze Spider's Web by Katie Mehlua:

    "The piano keys are black and white,
    But they sound like a million colours in your mind."

    To na razie tyle, może potem skomentuję całość posta ;)

    Pozdrawiam, yrk

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiadomo, ze muzyka, bo.... na poczatku bylo Slowo, czyli wibracja, dzwiek :)))
    Kiedys zastanowila mnie wizja Anny Kathariny Emmerlick opisana w Pasji. Cos tam takiego leci, ze jestesmy zapachem, kolorem i dzwiekiem...no i to potwierdzaja inni, tacy co z wizjoinerka najmniejszego zwiazku nie maja i nie meli...fachowcy od muzyki, ludzie przeprowadzajacy warsztaty terapeutyczne, muzyczne etc....

    Te, ktore mnie ostatnio zainteresowaly, poruszyly..... kolejnosc nie ma znaczenia

    http://youtu.be/6igYlWqhm-U
    http://youtu.be/Ia9uXumYrXQ
    http://youtu.be/lrF814OnFQ4
    http://youtu.be/PgvJg7D6Qck

    http://youtu.be/-N57l4BH6KQ
    http://youtu.be/Y2yOsiLGavM
    http://youtu.be/jbjbfUlX2Vc
    cover http://youtu.be/9GFubhnnNeI
    http://youtu.be/Dys1_TuUmI4
    http://youtu.be/zRtQCyuVSyA

    I mnostwo innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapachem, kolorem, dźwiękiem - OK. Ale co ze zmysłem smaku i dotyku? ;)

      Usuń
    2. Dotykasz materii, a mi chodzi raczej o cos bardziej ulotnego niz materia przez nas widziana:) "Jezeli wiesz co chce powiedziec" :))

      Tu jest fajny material na youtube- nie chce mi sie go tam odszukiwac wiec podaje to:
      http://maran-89.blogspot.de/2012/12/poczatek.html

      Usuń
    3. Poza tym powonieniem poznajesz to, czego czasami nie zobaczysz, dzwiek tez moze byc slyszalnym znakiem czegos czego szkielko i oko nie tknie... kolor mozna zobaczyc ale nie cala palete- mamy ograniczenia...to my sprowadzasz to li tylko do poznania zmyslowego, bo tak nauczeni jestes funkcjonowac , wiec nadajemy temu nazwy zmyslow. , w koncu jakos musimy te rzeczy ponazywac, no nie? A jezeli to tylko opis energii, ktora w sposob zmyslowy odbieramy? A kiedy zmysly zasna, pozostanie swiadomosc?

      Usuń
    4. Zaciekawiła mnie wymieniona w zalinkowanym przez Ciebie blogu kwestia wpływu muzyki na wodę. Jest taki film, opisujący niezwykłe właściwości wody - może kiedyś o tym napiszę. (Niestety, artykułu Ilony Słojewskiej nie znalazłam.)

      Co do podanych przez Ciebie utworów, to każdy z nich jest, hmm, naprawdę niezły... ale żadnego nie zaliczyłabym w poczet swoich ulubionych. Chociaż bardzo mi się podobało to, co zrobił Bobby McFerrin: jeden człowiek jako "podkład" dla całego chóru. Smakowite. :)

      Znalazłam ciekawy teledysk z Lindsey Stirling: http://www.youtube.com/watch?v=dQiNVk_u0po

      Takie melodie lubię! :)

      Usuń
    5. Zalinkowalam tylko propozycje tworcow, natomiast oni wszyscy wymiataja. Np.: Maatibaani - nie chodzi o utwor choc jest ciekawy- tak bym to nazwala, pokazuje folk tego regionu przyswajalny dla innych czesci swiata. Wokalistka pomimo tego, ze jest specjalistka w wokalu hinduskich piesni ludowych potrafi zaspiewac jazz, a w glosie ma cos z Kate Melua, znaczy rys, barwe zblizajaca ja do tej piosenkarki, cos w emisji glosu wlasnie takiego fajnego.
      Roznimy sie gustem. Twoje zapodane utwory potrafie ocenic jako dobre, ale nie graja one na mojej wrazliwosci. Vangelis, Kitaro Matsuri..... Josh Groban. Powiem to samo co Ty o moich linkach. fajnie ze jestesmy tacy rozni.:))
      Tekst Slojewskiej sprobuje odnalezc. Natomiast wplyw muzyki, umyslu ludzkiego na wode jest prawdopodobnie badany przez naukowcow. Pierwszy raz spotkalam sie z tym tematem podczas katastrofy nuklearnej w Fukushimie. Wtedy dr Masaru Emoto zajmujacy sie tematem wplywu ludzkich umyslow na wode prosil o medytacje, cos na rodzaj modlitwy ( naszego umyslowego wplywu na czasteczki wody) . znalazlam to tutaj:
      http://astromaria.wordpress.com/2011/03/29/list-od-dr-masaru-emoto/
      http://tashiwater.wordpress.com/2011/04/08/dzialajmy-dla-wody-w-fukushimie-i-nie-tylko/

      ja mysle , ze nie tylko na ciecz wplywamy, na inne ciala rowniez.

      jezeli chodzi o Lindsey, mi sie podoba troche jej rzeczy, kilka nie robi na mnie wrazenia, ale oddac jej trzeba, ze talent posiada. no i jest swieza na rynku. od niedawna gosci, wygrala, albo i nie, po prostu zablysnela w programnie mam talent , czy jakims innym show.

      Usuń
    6. No i sorry literowka "Katie Melua"

      Usuń
    7. No...niczego sobie Lindsey sileskosc i gniewnosc- srogosc tak bym to ujela:)) Lubie choc na kolana nie powala, mialam czas sie z nia zapoznac prezesluchalam jej tworczosc w poprzek i w pionowo tez:)) Robi muzyke dla kazdej grupy wiekowej, probuje wyborem utworow podejsc pod kazdy gust. jest rock, jest filharmonia, jest hip-hop i pop....

      Usuń
    8. A mnie to buja...skrzypce i elektronika, troche tanca, folku...
      http://youtu.be/JGCsyshUU-A

      Moja znajoma zas to ...a mnie to srednio bierze, za duzo przytupu wojennego , cos mi tu skrzypce gina...
      http://youtu.be/BSLPH9d-jsI no dobra czepiam sie(p). Niezle:))

      Usuń
    9. Mc Ferrin , a moze to (?)
      http://youtu.be/RX-HUv1QRtU

      Usuń
    10. Czy ocenianie jakichkolwiek utworów muzycznych, wartościowanie ma sens? W odniesieniu do formy sztuki, gdzie wszystko jest tak relatywne, odbiór zależy od wrażliwości jednostki, jej przygotowania, poczucia estetyki, energii, którą dana jednostka jest w stanie zrozumieć lub nie? Krytycy pewnie zlinczowaliby mnie za to pytanie, ale jakże często krytyczne oceny opierają się na uprzedzeniach i ignorancji!
      Nie mam zbyt wiele czasu. Ode mnie tylko kilku popularnych wykonawców, którzy w moim mniemaniu odeszli z tego padołu zdecydowanie za wcześnie. Dwóch pierwszych wykonywało utworki bardzo proste, ale nie wyobrażam sobie żeby ktoś robił to lepiej. Trzeci to virtuoso metalu..
      http://www.youtube.com/watch?v=Kh1t0POx5Tw
      http://www.youtube.com/watch?v=ATLmAPjHKo0
      http://www.youtube.com/watch?v=Qd4q0Xx-u1Y
      Antydogmatyk

      Usuń
    11. No i kto powie, co jest lepsze, a co gorsze? Zależy do czego... Do wykorzystania w mrocznym filmie na przykład to:
      http://www.youtube.com/watch?v=GIIyw6Wgs24
      Do medytacji pewnie to:
      http://www.youtube.com/watch?v=y2npUbLT47E
      A do wciśnięcia gazu?
      http://www.youtube.com/watch?v=ceLp-wuC5rE

      Antydogmatyk

      Usuń
    12. Inxs dziala nadal. nie jest to to co z Michael-em Hutchence, ale...probuja chlopaki na chleb zarobic.
      http://youtu.be/cc4HjWahwgI
      Drugi link mnie zainteresowal- nie znalam.
      No i trzeci...jakzesz by inaczej-pieknie :))
      Racje masz z tymi ocenami. po prostu oni , artysci, robia to co potrafia najlepiej jak potrafia i albo jest popyt albo nie- zreszta zawsze jakis popyt jest. wydaje mi sie , ze kazda sztuka i tworca znajdzie ( znajduje) swojego odbiorce. A gusta nie powinny podlegac dyskusji.

      Usuń
    13. Medytacyjny kawalek ... wykretny, ale o to chodzi...przy muzyce tez trzeba myslec:))

      Usuń
    14. Zmienia sie wszystko...nawet operowi wykonawcy chca sie obecnie sprzedac wiekszej publicznosci...wirtuozi instrumentow tez...wszystko robi sie nie tylko muzyka, alw wielkim show.
      Rosnie nam pokolenie showmenow...ale mi sie co niektorzy bardzo podobaja, bo talent i umiejetnosci jak najbardziej, sa u nich na miejscu.
      http://youtu.be/bZ_BoOlAXyk - nie wiem czy uda sie otworzyc., w koncu to nie live.

      Usuń
    15. "Shadows" Lindsey Stirling - ŚWIETNE! Tak muzyka, jak i teledysk. ;) Choć teledysk bardziej... ;)

      Usuń
  5. Przyzanam,że nie bardzo widzę potrzebę ani zastanawiania się nad tym,ani klasyfikowania.Sztuka to...sztuka po prostu.Pieści wszystkie zmysły,jest potrzebna jak tlen do oddychania,czasem daje radość ta formą,czasem inną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie. To była tylko taka zabawa. Bo czy ktoś miałby prawo powiedzieć, iż rzeźby Michała Anioła są mniej istotne od symfonii Beethovena? ;)

      Usuń
  6. Klaus jest niemożliwy:)
    Zastanawiam się, kto mógłby sprostać tak niecodziennemu wyzwaniu, Kate Bush czy raczej Nina Hagen.
    http://www.youtube.com/watch?v=Fk-4lXLM34g

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prawie dwudziestokrotnym przesłuchaniu arii, doszedłem do wniosku, że nikt temu nie sprosta, wykonanie Klausa jest unikatowe i niepowtarzalne, ono demoluje nie tylko operę ale cały internet:)

      Usuń
    2. Kate Bush też jest niezwykła. :)

      Usuń
    3. http://www.youtube.com/watch?v=Y8YjoZT2qwQ

      Za ten teledysk, powinien otrzymać wszystkie nagrody świata, we wszystkich dziedzinach:)


      Usuń
    4. Ja w tym teledysku nie widzę niczego specjalnie fajnego. Głos miał Nomi zajebisty, ale styl... hmm, nie w moim guście. ;)

      Usuń
    5. Z oczu, przypomina Wam trochę Klausa? :)

      http://www.youtube.com/watch?v=NpAYBsWcLuM

      Usuń
    6. Kaśka /Bush/ to Kaśka... zajebista... po prostu...

      Usuń
  7. Zainteresowal mnie jeszcze w necie jeden z muzykow ulicznych. jakosc nie bedzie taka jak u Stirling, wydaje i sie , ze warto przy min przystanac. Tylu ludzi z talenten wychodzi na ulice, umieszczaja sie w necie...robia co moga. Szkoda, ze nie maja wypas "posady".
    Bryson Andres
    http://youtu.be/oPLlAFoUbQo

    Inne, dobre...
    http://youtu.be/fyz1XOX_mEw

    http://youtu.be/--iycQ4HHWA

    No i moj ulubiony
    http://youtu.be/mS8eipuXYWg

    OdpowiedzUsuń
  8. odnoszę wrażenie, że ten post nie jest o muzyce, lecz o jej kluczowej roli w tworzeniu innej sztuki, filmu...
    ale mniejsza z tym...
    natomiast rzeczywiście jest tak, że sama muzyka często wiąże się z przekazem wizualnym... nie chodzi mi tu jedynie o videoclipy, ale także o oprawę wizualną koncertów, światła, wystrój sceny czy ubiory muzyków... do każdego gatunku zwykle przypisany jest jakiś styl /choć rzecz jasna w ramach tego stylu bywa cała gama urozmaiceń/... nawet jeśli to jest brak stylu... np. w metalu istnieje taki nurt, że odrzuca się różne typowe dla tego gatunku akcesoria, artefakty, dodatki wizualne... po prostu muzycy wchodzą na scenę tak jak "z ulicy", tak jak chodzą po domu lub do sklepu i po prostu grają... ich muzyka się sama broni, nie potrzebuje wsparcia obrazu...
    ale w takim popie, na przykład trudno byłoby mi sobie wyobrazić na scenie Madonnę czy Lady Gagę odzianą jak na wycieczkę do lasu... coś by mi tu zgrzytało... ale być może się mylę, w końcu nagrywając płyty popowe laseczki w seksowne ciuchy się nie wbijają, do studia wystarczy im praktyczny dres...
    pozdrawiać jzns :D...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, post jest o muzyce. Tak mi się tylko zahaczyło o kino. ;) Jeśli jednak interesuje Cię mariaż tych dwóch muz, polecam artykuł: http://www.akademiaorange.pl/files/framework/documents_uploadFile/4009f67c2cfca8ce002e6ec5998ae3f4.pdf

      Usuń
    2. kiedyś był taki cykl w telewizorni "W starym kinie", prowadził to Stanisław Janicki... prezentował różne filmy, także z okresu "kina niemego"... w Europie projekcjom towarzyszył zawsze klezmer, który coś pitolił na pianinie sugerując klimat filmu... ale w Japonii klezmera nie było, był tylko taki wujek, który tłumaczył widowni co się na ekranie dzieje /np. gdzie biegnie samuraj, po co i dlaczego/... ot, taka ciekawostka...
      ...
      skoro już się bawimy wszyscy w podsyłanie klipów muzycznych /już kiedyś taka zabawa u Ciebie była/ to zapodam tylko jeden kawałek... klasyka, przecoverowana na miliony sposobów... kanon, który ma w małym palcu każdy szanujący sztukę muzyk... gdyby znów przyszło wysyłać Obcym w jakimś Vojażeże pigułkę ludzkiej kultury, to ten utwór musi się w niej znaleźć...
      http://youtu.be/StOWOSZD9w8

      Usuń
    3. http://youtu.be/0HwZeGM5DEA
      może na tym stop, bo się zaraz wkręcę :D...

      Usuń
  9. Właśnie, właśnie, elementów przekazu jest wiele, w zasadzie wszystko co działa na zmysły, może być istotne dla uzyskania pełnego efektu, i w tym kontekście, o ile Kate wydaje się tylko niezwykła, to Klaus jest niezwykle niebezpieczny ;), nie powinno się go pokazywać, bo u osoby wrażliwej wywołuje szok, demoluje umysł, zakłóca dotychczasowy porządek i zmienia sposób odbioru sztuki, a coś, z czym laik kojarzył operę, przestaje w ogóle mieć znaczenie, zaś ulubioną do tej pory muzykę d-e-m-a-t-e-r-i-a-l-i-z-u-j-e :)))

    Reasumując, Klaus - tak, rzeźbiarz - niestety nie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nienawidzę literatury. W szkole trzeba było to czytać, żeby zaliczyć. Gdyby Hitler nie napisał Mein Kampf, nie byłoby drugiej wojny światowej i milionów ofiar. Gdyby Lenin nie napisał Dzieł Zebranych, nie byłoby komunizmu i milionów ofiar. Z muzyki toleruję tylko Pieśni Połowieckie Borodina. Ten poczciwy naród został unicestwiony i już nikomu nie zgrozi, w przeciwieństwie do Lady Gagi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Przypominam, że autor postu wspominał coś o perełkach, więc bardzo proszę, tego się trzymajmy ;)

    http://www.youtube.com/watch?v=AA14yV3daGY
    http://www.youtube.com/watch?v=y67b1e1ajc4
    http://www.youtube.com/watch?v=dyNGQ2wUSVM
    http://www.youtube.com/watch?v=qVEOH2bX-t4
    http://www.youtube.com/watch?v=g_kf4dQ6h-k

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...