22.11.2013

Sprawdzian z empatii


Co jakiś czas wspominam Lubemu, że chciałabym, by grono naszych zwierzęcych podopiecznych powiększyło się kiedyś o zwierzęta spoza rodzin Felidae i Canidae. Na początek świnki morskie, króle, może papuga. Docelowo – większe zwierzęta. Ot, naiwne marzenia mieszczucha, w którym pragnienie kontaktu z naturą walczy ze zdrowym rozsądkiem. ;) Na razie ten drugi zwycięża, pozostaje mi zatem oglądanie gryzoni i ptaków w sklepach zoologicznych.

Czasami zachodzę do tego typu przybytków, gdy bawię w Tesco lub Realu. I nieodmiennie doświadczam dwóch jakże różnych emocji: przyjemności z oglądania zwierzątek oraz smutku z powodu warunków, w jakich bytują. Cała ssacza i gadzia drobnica – chomiki, szczury, szynszyle, węże, żółwie rozlokowana jest po kilkunastu maleńkich szklanych pojemnikach. Papużki zaś i kanarki – upchane po ciasnych klatkach. Wszystkie zwierzęta są niemrawe, wiecznie ospałe. Niektóre próbują normalnie funkcjonować: chodzić, jeść, czyścić futerko. Robią to jednak bez zapału, jakby wiedzione siłą przyzwyczajenia.




Powyższe zdjęcie cyknęłam kilka lat temu w Realu. Gryzonie albo odkrywały dopiero wymiary swojego plastikowego więzienia, albo rozpaczliwie chciały się zeń wydostać. W każdym razie śmiem przypuszczać, że szczęśliwe to one raczej nie były. Ale kto by się tym przejmował. To przecież tylko małe, bezrozumne zwierzątka; śmieszne kulki futra przeznaczone do zabawy dla istot wyższego rzędu. Urodziło się toto w niewoli i w niewoli umrze. Jedyne, co się będzie zmieniać, to wielkość klatki.

Czy ja mogłabym im zaoferować coś lepszego?

36 komentarzy:

  1. co do powiększenia grona zwierzaków, to od dawna myślę o kozie karłowatej... oszczędziłbym wtedy czasu i paliwa do kosiarki... tylko co w zimie?... bez postawienia kanciapy ani rusz, bo koza to nie pies, ani kot, ani nawet królik /którego podobno można nauczyć chodzić do kuwety/, więc do domu nie przygarnę ze względów higienicznych...
    ...
    mnie też się nie podobają sklepy zoologiczne /tak samo zresztą jak zoo w klasycznej formule/ z powodów jak opisałaś... znoszę ich obecność jednak z pewną dozą pokory, ogniskując swoją nienawiść na właścicielach nielegalnych "fabryk" i przemytnikach zwierzaków...
    pozdrawiać jzns :D...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie również odstręcza zoo w - jak to ładnie ująłeś - klasycznej formie. O wiele lepsze są rezerwaty, które ludzie mogliby zwiedzać, jeżdżąc samochodem po określonych trasach.

      Usuń
  2. I na pewno jestes wegetarianka, jezeli jednak sie myle bede strasznie rozczarowana:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://istota-rzeczy-wg-kiry.blog.onet.pl/2011/06/03/nasi-bracia-mniejsi/

      Usuń
    2. akurat Ja nie wysnułem takiego wniosku...

      Usuń
  3. Biedne zwierzątka siedzą w klatkach. Gorzej, jeśli zostaną z nich uwolnione przez znudzonych właścicieli, albo trzęsienie ziemi, czy powódź. Mogliby o tym opowiedzieć mieszkańcy Florydy, bestialsko atakowani przez pytony.
    Ja też zacząłem dostrzegać w nocy w lesie jakieś dziwne zwierzę ... pewnie ktoś już nacieszył się jakimś felidae czy canidae.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy jakims , odwiedzanym przez nas od czasu do czasu Mac-ku, juz nie wazne czy to donalds, czy burger king....) wyskakuje z zarosli maly zajac ( krolik). Miasto, gdzie tu sprzyjajace warunki na osiedlenie sie kroliczej rodzinki, lub krolika. A on non stop tam siedzi i wychodzi do ludzi, jkaby sie ich wcale nie bal..... niestety proby blizszych kontaktow jednak go plosza. Nacieszyli sie w domciu i .... dali mu wolnosc, a on nie umie sie zachowac. jeszcze zyje bo tu i psow bezdomnych nie ma. kot raczej nie zaatakuje krolika, czy tez zajaca, szczury chyba go ze skory nie obezra... Szkoda go. Bo sprawia wrazenie zagubionego stworzenia.

      Usuń
    2. Zwierzęciu domowemu należy się i schronienie (połączone z opieką), i pewna doza swobody.

      Usuń
    3. Nas zwierzęta bardzo lubią, do tego stopnia, że na czas naszego pobytu na wsi, co zdarza się 2-3 razy w roku, przy czym czasem są to tylko 2-3 dni , czasem tydzień niekiedy dwa tygodnie, zwierzaki ( kot, pies) natychmiast przenoszą się od właściciela (sąsiada ze wsi) pod chatkę, którą odwiedzamy. Spanie sobie znajdują pod szopą, a od rana warują przed drzwiami i niecierpliwie wypatrują śniadania:) Tak jest od kilku lat:)

      Usuń
    4. My mamy podobne doświadczenia. Z tym że koty zwykle zostawały już u nas na dobre. A niedawno zaczęła się do nas wpychać pseudo-husky, która uwielbia naszego psa. :) Ale raczej jej nie weźmiemy.

      Usuń
    5. Pamięć mają świetną, nawet po półrocznej naszej nieobecności, kiedy z jakiejś okazji ponownie zajeżdżamy na chwilę na wieś, zanim zdążymy się rozpakować, żarłoczki już się meldują:)

      Usuń
    6. @Aniu,
      Wydaje się, że bezdomne króliki to powszechny problem w Niemczech. Widziałem ten film "Króliki po berlińsku". Jeśli czegoś z tym nie zrobicie, to one mogą stać się drapieżne i sytuacja może stać się krytyczna.

      Usuń
    7. @Dibi...
      zwrot "bezdomny królik" ma sens wtedy, gdy zwierzak był od początku domowy, ale potem go porzucono... króliki berlińskie nie były bezdomne, lecz dzikie, znalazły tylko stosowny teren do życia i z czasem nabrały umiejętności korzystania z ludzkiego sąsiedztwa...

      Usuń
    8. @Peter,
      Podobnie mustangi były na początku bezdomnymi konikami, porzuconymi przez Hiszpanów.
      Podobnie człowiek, który był zwierzakiem domowym kosmitów, uciekł z klatki i rozprzestrzenił się po planecie.

      Usuń
    9. Masz rację, Dibeliusie, niedługo możemy mieć poważny problem z krwiożerczymi królikami.

      http://www.youtube.com/watch?v=tgj3nZWtOfA

      Usuń
    10. @Dibi...
      te konie nie były porzucone, tylko same się zerwały na gigant... ale co prawda, to prawda, giganciarz też może być bezdomny, dopóki squatu sobie nie ogarnie... wtedy staje się "lewakiem" i przychodzą naziole podpalić mu dom...

      Usuń
    11. @Kira,
      Tego się właśnie obawiałem.

      Usuń
    12. @Peter,
      Czy równie wielbiłbyś lewaków, gdyby Twoją własność zajęli na squat?

      Usuń
    13. o zesz!!! Jeden z krolikow mojej Corki tez jest bialy jak ten killer bunny...ja sie musze mu dobrze przyjrzec, poobserwowac- cholera wie co pod ta biala sierscia sie kryje. Jeszcze nas pozre ...kiedys w nocy.

      Usuń
    14. A oglądaliście "Jeżdżca znikąd"? Można tam zobaczyć równie "słodkie" okazy króliczego rodu. ;)

      Usuń
    15. @Dibi...
      ależ ja w ogóle nie cierpię lewactwa, tylko nieco inaczej słowo "lewak" rozumiem... tak sobie tylko zażartowałem z obecnej nowomowy... w poważniejszej rozmowie nazywam sprawy po imieniu, czyli "squatersi" /albo po polsku "dzicy lokatorzy"/... co do mojego stosunku do takich ptysiów, to wszystko zależy, czyj dom zajmą... jeśli prywatny, to dla mnie są "be"... ale w przypadku, gdy jest to pustostan, własność miasta, to jest to problem reżimu, nie mój i wtedy będę nawet tym ludziom kibicował... zwłaszcza, że sam kiedyś pomieszkiwałem we Francji i Niemczech na squatach /co prawda nie z bezdomności, ale z oszczędności/... o ile wiem, to do squatu przy ul.Skorupki nikt pretensji własnościowych nie rości, co więcej, władze miasta ten squat /przynajmniej tymczasowo/ akceptują...

      Usuń
  4. "Gryzonie albo odkrywały dopiero wymiary swojego plastikowego więzienia, albo rozpaczliwie chciały się zeń wydostać. W każdym razie śmiem przypuszczać, że szczęśliwe to one raczej nie były".

    Witaj Kira.
    Masz rację.Należy je uwolnić.Kto może być szczęśliwy w więzieniu?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do dzieła zatem! :)

      Usuń
    2. Moje gryzonie łażą na wolności.Co niektóre wyłapią koty,ale to ich wina.Słabo się ukrywają.

      Usuń
    3. A co masz? Króle? Świnki? Szynszyle?

      Usuń
    4. no dobrze, ale co ze zwierzakami z innych rejonów świata?... wypuszczenie takiego na wolność powoduje albo, że gatunek stanie się inwazyjny /np. żółw czerwonolicy, szop pracz/ zaburzając równowagę w ekosystemie, albo szybko zginie /np. jeż pigmejski, zwany "komunijnym"/... i tak źle, i tak niedobrze...
      tak swoją drogą, to pomyślałem sobie teraz, co by to było, gdyby przed przyszłoroczną komunią pojawiła się moda na słonie "komunijne"... już widzę te watahy bezdomnych słoni pustoszące sklepy czy stoiska owocowo warzywne w marketach... pytanie co z zimą?... słonie to nie mamuty, futra nie mają, więc być może by wymarzły... a jeśli nie, to stałyby się się inwazyjne... aha... jak wiadomo, słoń za kołnierz nie wylewa, więc hurtownie alkoholu byłyby też zagrożone...
      i jeszcze jedno...
      w różnych magazynach myszy łapią koty, a kto ma łapać słonie?... hycel od słoni?... tak się zastanawiam, ile słoni można zakwaterować w schronisku na warszawskim Paluchu?... i już widzę te ogłoszenia: "przygarnij słonia", "słoń czeka na człowieka", "oddam słonia w dobre ręce" albo "uroczy słonik sczepiony, odrobaczony, nauczony korzystania z kuwety szuka domu"...

      Usuń
    5. @ PKanalia

      Ale ja wcale nie pisałam o całkowitej wolności! Po prostu fajnie by było, gdyby zwierzę nie było zamknięte w klatce.

      Usuń
    6. "A co masz?"

      Myszy.W tym roku istna plaga.Koty nie nadążają,trzy łapki w piwnicy + trutka.
      W klatkach nie trzymam żadnych zwierzaków,bo mam alergię na więzienie.

      Usuń
    7. Hmmm... Jeśli nie możesz czegoś pokonać - pokochaj to! :)

      (Powiedzonko popularne w czasach inwazji tzw. mrówek faraona. ;)).

      Usuń
    8. Z kretem się dogadałem i już trawnika mi nie rujnuje.
      Ale do durnych mysz żadne argumenty nie docierają.Pozostaje tylko walka i mam zamiar ją wygrać.
      Myszy albo ja!

      Usuń
    9. Pokaż im Internet. Powinien im zająć trochę czasu.

      Usuń
  5. Ja zupełnie odskoczę od tematu: Kiro, wiesz może dlaczego moje głosy nie liczą się w ankietach? Nie widzę ich w wynikach (np. w ankiecie o kursach zaznaczyłam biologię i jak było zero tak zero ciągle jest).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też wychodzi ciągle zero, widocznie jestem zerem, jak Ziobro.

      Usuń
    2. Nie mam pojęcia. :/ Odświeżajcie stronę i próbujcie ponownie, proszę.

      Usuń
    3. a u mnie zamiast zootechniki wyszła teologia... po odświeżeniu strony zootechnika się pojawiła, ale teologia została...

      Usuń
    4. Jesteś nieuważny. :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...