28.12.2013

Dziecię i bestia


Kolejny obraz z listy „Koniecznie zobaczyć” odhaczony: obejrzeliśmy w końcu z Lubym „Życie Pi”.




No i cóż mogę powiedzieć... Widoki urzekające, lecz fabuła nie powala. Ocean, dryfująca szalupa, ocean, egzaltowany małolat, ocean, animowany tygrys, ocean... Owszem, niektóre momenty zachwycają (spotkanie z wielorybem, pobyt na przepięknej, „mięsożernej” wyspie), wzruszają (rozpacz chłopca po stracie rodziny, jego czułość dla umierającego tygrysa) czy nawet przerażają (walka z żywiołem), jednak większość wydała mi się dość mdła, bez nomen omen pazura. Powstała miła dla oka, acz niespecjalnie wciągająca bajeczka dla młodzieży.

I oto pod koniec filmu – kompletna wywrotka. Cała historia zostaje przenicowana na drugą stronę, gdy Pi przedstawia alternatywną wersję wydarzeń. Tygrysa już nie ma. Nie było wcale. Podobnie jak zebry, orangutana, hieny, a nawet urzekającej, pełnej surykatek wyspy. Cała magia i piękno znikają. Potencjalna prawda poraża brzydotą niczym starsza siostra Kopciuszka.

Gdyby tylko reżyser zechciał rozwinąć ten wątek, film byłby o wiele lepszy. A przy odpowiednio prowadzonej narracji mógłby się otrzeć o genialność. Poczulibyśmy wówczas cały tragizm sytuacji dryfującego chłopca, pojęli siłę instynktu przetrwania. Czasami symboliczny tygrys jest lepszy od prawdziwego...

Z drugiej strony, potęga FIKCJI polega na tym, że prawda jest umowna. W wielu wypadkach nie tylko możemy, ale wręcz powinniśmy wybrać, w co chcemy wierzyć. Jeżeli (jak twierdzą dyskutanci) film jest dość dokładną ekranizacją książki, to należałoby się zastanowić nie nad intencjami reżysera, lecz pisarza. Czy chciałby, by dopadły nas wątpliwości? Byśmy starali się dociec, co naprawdę musiał zrobić Pi, by przeżyć? Czy może wolałby, byśmy zaakceptowali pierwotną historię?

29 komentarzy:

  1. Dostrzegłem, iż reżyserem jest Ang Lee. W Brokeback Mountain promował homoseksualizm w sielankowej otoczce Dzikiego Zachodu. Z zalinkowanej "interpretacji" wynika, iż w tym obrazie promuje kanibalizm w sielankowej otoczce mórz i oceanów. Aby danie było bardziej łatwostrawne - uzasadnieniem jest instynkt przetrwania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisywanie to nie jest promowanie.Nie dajmy się zwariować,bo niedługo w obawie przed takimi "wnikliwymi" ocenami będziemy zmuszeni udawać,że pewne zjawiska nie istnieją,ewnetulanie pokazywać je wyłącznie w świetle takim,w jakim tego oczekuje większość czy nawet mniejszość,ale mocno zdeterminowana w kreowaniu świata na swoją modłę

      Usuń
    2. Jestem pewna, że Dibelius żartował. Lubuje się w tzw. czarnym humorze. :)

      Usuń
    3. Cóż,miejmy nadzieję :)

      Usuń
    4. Dibelius - wspomniany przez Ciebie film oglądałam i nie odniosłam wrażenia, żeby był on ukrytą promocją homoseksualizmu. Nie wiem czemu mężczyźni heteroseksualni tak odbierają ten obraz - a nie jesteś pierwszym w moim życiu, który tak stwierdził. Czyżby problemem było zaakceptowanie specyficznej delikatności, zmysłowości pomiędzy dwoma facetami? Pokazane napięcie seksualne w tym filmie istnieje w każdym zdrowym związku hetero, prawda? Reżyser jest artystą, więc przedstawia swoją wizję miłości, napięć związanych z głodem seksualnym, emocjonalną potrzebą bliskości. Odebrałam ten film, jako udaną próbę pokazania bliskości między mężczyznami. Dla mnie nie miał on nic z promocji, być może reżyser pragnął odczarować krzywdzące wyobrażenia świata heteroseksualnych o homoseksualizmie? Wiesz, na przykład obiegową opinię, jakoby każdy "kochający inaczej" traktował seks, jak sport, bez emocji, za to z ciągle zmieniającymi się partnerami.
      Film zamieszczony przez Kirę powyżej obejrzę i wtedy dopiero wypowiem się na jego temat.
      P.S. Nieważne, czy oglądam obraz, film, czy czytam książkę - zawsze odbieram treść dzieła artystycznego, jako wizję jego twórcy, nie zaś promocję pewnych zachowań, czy światopoglądu.

      Usuń
    5. "Nieważne, czy oglądam obraz, film, czy czytam książkę - zawsze odbieram treść dzieła artystycznego, jako wizję jego twórcy, nie zaś promocję pewnych zachowań, czy światopoglądu."

      Ja tak samo.

      Usuń
    6. Dziś obejrzałam film.Poraża mnie slowo "promocja" i w tym kontekście.To potworne nadużycie,całkowite nieporozumienie

      Usuń
    7. Przecież wiesz, że Dibelius żartował. :)

      Podobał Ci się?

      Usuń
    8. Nie jestem pewna,czy Dibelius zartował,na tyle go nie znam.Trochę mnie z jego strony szokuje też twierdzenie ,że owe rozwazania na tematy moralne są typowo lewackie (no,chyba,że w kontekście,że prawdziwy Polak i katolik nigdy o nic nie pyta,ani nie myśli ,tylko slepo wierzy w dogmaty:)) .Tak,dość mi się podobał,bo piękny wizualnie (a ja jestem wzrokowcem).Wolta z dwoma zakończeniami chroni przed zakwalifikowaniem do jednej z wielu bajek.W przeciwieństwie do Ciebie uważam,że ten wątek jest wystarczający,rozwijanie go byłoby zbędne.Takie niedopowiedzenie-podoba mi się.Generalnie-niestracony czas.

      Usuń
    9. PS.to nie Dibelius,to MP,przepraszam Dibeliusa.

      Usuń
  2. Ok ja żartowałem. Ale w mazowieckim RDC Radio dla Ciebie wysłuchałem oceny zaproszonego krytyka filmowego polskich obrazów 2013. Stwierdził, że nic nadzwyczajnego, ale pochwalił pozytywną tendencję. W 10 najlepszych filmach były 3 o tematyce homoseksualnej. Niestety - dodał - reżyserzy nie chcieli oficjalnie przyznać, że był to wątek wiodący. Czy ten krytyk żartował?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dibeliusie ,cóż,nie mam jednoznacznej odpowiedzi na to.I nie chodzi mi o krytyka.nie sadzę,by filmy o homoseksualizmie miały na celu jego promowanie,raczej oswajanie ludzi z tym istniejącym od zawsze i do niedawna skrywanym zjawiskiem.Niewątpliwie jednak przesada powoduje skutek odwrotny od zamierzonego,jak ze wszystkim co w nadmiarze.

      Usuń
    2. @ AnodaKatoda

      "Niewątpliwie jednak przesada powoduje skutek odwrotny od zamierzonego,jak ze wszystkim co w nadmiarze."

      Zgadzam się z Tobą. Chciałoby się dla odmiany (i tylko dla odmiany!) zobaczyć w filmie negatywną postać geja/lesbijki. Taki homoseksualny czarny charakter byłby dla mnie ciekawszy niż te wszystkie "ciepłe kluchy" o zniewieściałych ruchach, traktowane przez kobiety jak misiaczki do przytulania.

      Ale może ja po prostu nie rozumiem homo? Może oni tacy już są i wszelkie próby ich maskulinizacji są skazane na porażkę?

      Usuń
    3. anodakatodda29.12.2013, 07:29

      Kiro-ale właśnie te "ciepłe kluchy" to jest w sumie negatywny wizerunek,przerysowany i nie zawsze zgodny z prawdą-takie utrwalanie stereotypu.znam co najmniej kilku gejów (w niektórych przypadkach domyślałam się ,ale tylko z tego powodu,że zawsze z kolegą/"kuzynem")-żaden z nich tak się nie zachowywał.Na zewnątrz-stuprocentowi mężczyźni.Mam sąsiadki lesbijki,dopiero po trzydziestu latach sąsiedztwa gruchnęła fama,że to nie siostry :)).Druga strona stereotypu-obsceniczni geje w skórzanych kamizelkach,łańcuchach w klubach gejowskich:)),jak często pokazywani w filmach.a przecież to zalediw eułamek rzeczywistości

      Usuń
  3. PS.nie bardzo rozumiem,jak można promować to,co nam narzuca natura.Homoseksualizm nie jest wyborem,jak usiłują twierdzić niektórzy.Wyborem jest jedynie sposób "radzenia" sobie z nim-lęk/ukrywanie/naturalność/ostentacja/prowokacja .Jestem za dyskretną naturalnością,ale to dotyczy i zachowań heteroseksualnych.Ostentacja ,prowokacja,obscenicznośc w tej sferze zycia rażą mnie niezależnie od orientacji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co za różnica, czy to jest wybór czy przymus? Dopóki nie krzywdzą innych, dopóty powinni się ich zostawić w świętym spokoju. To nie oni odpowiadają za niż demograficzny. :)

      Usuń
    2. Młodzieży nie trzeba "oswajać" z homoseksualizmem, jeśli np. na polonistyce większość studentów to geje. Też jestem za dyskretną naturalnością, a przeciwko czynieniu z orientacji seksualnej programu politycznego.

      Usuń
    3. A polityke sie z tego robi , bo na tle innych krajow wypadamy nieciekawie.
      Mazurowna opowiadala- ta pani , slawna tancerka swego czasu w Polsce, nosi sie dosc ekstrawagancko kiedy o ubior biega- ze w Europie, gdzie indziej niz w Polsce nikt nie robi jej niemilych uwag w zwiazku z ubraniem, w Polsce ludzie szczodrze sie wypowiadaja i chcieli by ja ubrac przyzwoicie, jak na 70 latke przystalo, w Stanach zachwacja sie jej pomyslowosicia, chwala za oryginalnosc, natomiast w Rosji pluja na jej widok, Jestesmy gdzies tak pomiedzy zachodem a Rosja w obyczajowosci. i mozemy sie cieszyc ( Ty , ja i kilku innych...), ze natura byla dla nas laskawa i nie obdarzyla nas innoscia:))

      Usuń
    4. http://youtu.be/Hrj9Ld2-E5Y

      Usuń
    5. A nie uwazasz Dibi, ze by te wszystkie dyskusje i nienawisci i frustracje zniknely gdyby sie tych wszystkich ludzi uwolnilo. Uwolnilo w zakresie aby byli takimi jakimi chca ( co do aborcji mam dylemat). nie naprawialo sie ich i nie gadalo sie im , ze wybor, ze bee sie zachowuja, ze zle realizuja swoje potrzeby seksualne ( w przypadku pedofilii nie mam watpliwosci, ze zle) ...co mi za roznica, ze on nie sypai z pania, a z panem? nie musimy se nawet wyobrazac i bedziemy mieli czyste mysli (p):))
      To ten usuniety powyzej komentarz- blad ort. mi sie tam wkradl:))

      Usuń
    6. Debile zawsze będą się wpieprzać w cudze życie, wyć z niezdrowego podniecenia, gdy zobaczą nietypowy strój, oceniać najbardziej osobiste wybory. Debili się ODRZUCA. Jak śmieci.

      Usuń
    7. Kiro-różnica jedynie w tym,że natura dzieje się sama:) i to tak jak np. promowanie menstruacji lub menopauzy:))

      Usuń
    8. Aniu,
      Wydaje mi się, że z socjologicznej natury człowieka wynika, że w każdym społeczeństwie muszą być jakieś normy, jakieś tabu obyczajowe. Bez tego nie moglibyśmy normalnie funkcjonować. Natomiast normy te zmieniają się w czasie i są inne w różnych kulturach.
      Nie jestem za całkowitym uwolnieniem. Na przykład, kiedy siedzę w parku na ławce nie miałbym ochoty, żeby się ktoś przede mną wysrał na trawniku, bo się czuje uwolniony,

      Usuń
    9. Pełna zgoda.

      Usuń
    10. Dibi uwazasz, ze piszac o uwolnieni mialam na mysli lub chcialabym uwolnenia dla ludzi, ktorzy maja przyjemnosc w publicznym sraniu? Albo robieniu graffiti? Bo czlowiek ma wewnetrzna potrzebe artystycznego wyzycia sie na murach domow? Mialam na mysli to, na co Polakow jeszce nie stac. Na nie wtrynianie sie w to, jak ktos wyglada, o ile nie swieci przed ludzmi narzadami plciowymi. Z kim uprawia seks i dokonywanie ocen takich osob, dyskryminacja....

      Usuń
  4. Zycie Pi. slyszalam, ale nigdy nie dalam rady, kiedy zamierzalam zasiasc nie namierzylam.... opinie sa rozne, a ja lubie jednoznaczne zdania (p):)) No coz...obejrze, aby wyrobic swoje:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałem film i czytałem książkę. Książka jest pełna rozważań i symboli. Nie jest może arcydziełem, ale podobała mi się, a zwłaszcza całkowicie surrealistyczna i absurdalna wyspa surykatek. Co do "alternatywnej historii" to Pi mówi bodajże że "to jest świat bez Boga" czy coś takiego. Można to różnie intetpretować. Ogólnie to koncepcje dotyczące Boga w tej książce są jakieś lewackie i budzą mój lekki sprzeciw. Ale książka jest ciekawa ze względu na symbolikę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za merytoryczną opinię. :)

      Usuń
  6. Nie wiem, jak to działa ale ponownie odwaliłaś za mnie robotę i już nie muszę szukać filmu na dzisiejszy ew. jutrzejszy wieczór. Nie oglądałam tego wcześniej, kiedyś tam zamierzałam, później w natłoku codzienności zapomniałam o tym filmie. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...