01.12.2013

Jak to dobrze, że grzecznie płacicie podatki


Zawsze uważałam, że więźniów należy traktować humanitarnie. Czyli dawać jeść co najmniej dwa razy dziennie, zapewnić możliwość zachowania higieny osobistej, chronić przed przemocą ze strony współwięźniów czy sadystycznych strażników, etc. Okazuje się jednak, że w dzisiejszych czasach to nie wystarcza...


Proszę państwa, Lem by tego (chyba) nie wymyślił! Nic, tylko dać po mordzie jakiemuś szczególnie skundlonemu politykowi i iść do więzienia na zasłużone wakacje. :)

38 komentarzy:

  1. dorzuć do tego wydatki na opieke zdrowotną.Normalny pacjent na wolności zna
    "ścieżkę zdrowia",która musi pokonać,by dostać się do specjalisty ,zostać zdiagnozowanym oraz leczonym -szczególnie zabiegowo.więżniowie maja to od ręki.Do tego jeszcze nieraz kosztowna diagnostyka przy "chorobach" ,które fundują sobie sami.Potrafią (zapewne wiedza przekazywana z celi do celi,od wyroku do wyroku0 wiadomymi sobie metodami wywołać objawy symulujące ciężkie schorzenia czy wręcz zagrożenie zycia.O takich drobiazgach jak popularne połyki nie ma co nawet wspominać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS.tyle,że to nie jest wymysł ostatnich lat,tak było jak sięgam pamięcią,również za PRL

      Usuń
    2. Anodokatodo, przepraszam za wcięcie się w rozmowę ale chcę się z Tobą zgodzić. Wiem ile moje koleżanki czekają z dziećmi na wizytę u specjalisty: najmniej do marca. A jak widać więzień dla kraju ważniejszy niż dzieci

      Usuń
    3. @An-Ka
      A może byśmy tak zrezygnowali z przetrzymywania w więzieniach setek osób (np. pijanych rowerzystów albo skazanych za "ciężką zbrodnię" jaką jest posiadanie porcji marihuany) tylko po to, aby podbić sobie niechlubne statystyki? Wtedy ogólne koszty utrzymania więźniów spadną...
      No bo jak sobie wyobrażasz odmowę udzielenia świadczenia zdrowotnego (takiego ratującego życie) więźniowi, który został okaleczony - ze swojej winy lub nie? Albo odmowę stosowania diety u diabetyka? Więzienie ma ich skazywać na śmierć?
      Wracając do pierwszego akapitu, Polska ma, niestety, tradycję skazywania ludzi na pobyt więzieniu z byle powodu (vide czasy przedwojenne, kiedy mieliśmy rekordową liczbę więźniów w skali całej Europy), a ostatnio - przetrzymywania całymi miesiącami w aresztach osób, którym nie udowodniono żadnego przestępstwa.
      Nie życzyłbym sobie, żebyśmy poszli w kierunku USA, czyli państwa, w którym prywatne więziennictwo stało się dochodowym interesem, zatrudniając lobbystów i podpisując z rządem umowy na określoną liczbę "pensjonariuszy" z klauzulą kary finansowej nakładanej na podatnika w przypadku niewypełnienia postanowień umowy. I w którym w więzieniu siedzi lub siedziała co 25 osoba...
      Antydogmatyk

      Usuń
    4. Antydogmatyku, to jasne, że więźniów należy leczyć, jeśli ich życie jest zagrożone; diabetycy zaś muszą się trzymać ścisłej diety. Ale już swobodny i szybki dostęp do KAŻDEGO specjalisty to przegięcie. Wolny obywatel nie może na coś takiego liczyć, chyba, że zapłaci.

      Ja również jestem za "odchudzeniem" więzień. A podane przez Ciebie przykłady nadgorliwości prawa wydają mi się nad wyraz trafne.

      Usuń
    5. @Anty...
      przede wszystkim zmorą jest zasądzanie aresztu śledczego jako środka zapobiegawczego... jest to środek najostrzejszy, zaś inne /np. dozór policyjny/ praktycznie nie stosowane... a koszta lecą... potem kolejne koszta to odszkodowania w przypadku wyroku uniewinniającego... doszło do tego, że w razie sanek trwających ponad rok, sądy nie uniewinniają, tylko drążą tak długo, aż znajdą choć cień poszlaki do skazania, po to, by tych odszkodowań nie wypłacać... jest to nieoficjalne zalecenie ministerstwa sprawiedliwości, zaś adresatem sędziowie /podobno niezależni/... nie wierzyłem w to, dopóki sam nie padłem ofiarą takiej praktyki i poznałem kilka innych przypadków...

      Usuń
    6. @Piotr
      Sam słyszałem o co najmniej jednym takim przypadku - facet trafił do aresztu przez pomyłkę na kilka miesięcy i dalej zadziałał mechanizm "dajcie mi człowieka a paragraf sam się znajdzie"...
      Jak ktoś twierdzi, że w aresztach panują dobre warunki, niech się trochę zorientuje. Na początek, skąd się wzięło określenie "zimno jak w psiarni";)
      Anty

      Usuń
    7. Ekhm... Na pewno ma ono już wieeeeleeee lat. :)

      Usuń
  2. I bądź tu człowieku uczciwy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli moje życie stanie się wyjątkowo beznadziejne, to skrzywdzę jakiegoś bydlaka i pójdę na milusi wypoczynek do kicia...

      Usuń
    2. @Kira...
      ale najpierw proponuję "począć"... babeczki w ciąży i po urodzeniu dziecka siedzą nawet w dość niezłych warunkach, jak nie w kryminale... kraty zamaskowane, gady muszą fartuchy zakładać, by dziecko munduru nie widziało, opieka lekarska rzeczywiście przyzwoita, micha tudzież, domowa atmosfera, etc... ale tak standardowo, bez bobo, np. 6 rozwydrzonych bab pod celą, jak na warszawskiej "Kamczatce", to chyba milusio by Ci nie było :D...

      Usuń
    3. No właśnie. Ograniczenie wolności oraz (co jeszcze gorsze!) brak intymności byłyby dla mnie katastrofą. ;)

      Usuń
  3. "polscy więźniowie wcale nie mają gorzej"

    Witaj Kira.
    Mnie to specjalnie nie dziwi.O żelazny elektorat Ryży zadbał należycie.

    "Wybory w więzieniach wygrała PO z wynikiem 35,6% Drugi rezultat osiągnął Ruch Palikota - 32,2% głosujących."
    Dodam,że 75 proc. więźniów głosowało na Bronisława Komorowskiego.
    Dla porównania,na Nową Prawicę Janusza Korwin-Mikkego - 0,6%.

    Jeżeli cokolwiek mnie zdziwi,to że przed następnymi wyborami bandziory nie dostaną jakiegoś nowego prezentu od swoich kupli "po fachu".
    Pozdrawiam ponuro.
    Ps.
    "Zawsze uważałam, że więźniów należy traktować humanitarnie...... chronić przed przemocą ze strony współwięźniów"

    Może o tym nie wiesz,ale przykładowo pedofil to ma w kiciu przepierniczone.Tam działa kodeks.Nie krzywdzi się dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. WYJĄTEK, drogi Mędrku...

      Nie najeżdżaj t e r a z na "Ryżego", gdyż to nie on ustanowił te chore przepisy.

      Usuń
    2. Nie najeżdżam,tylko stwierdzam fakt.
      Nie "stworzył",ale "poprawia".
      Wg.mojej ulubionej teorii spiskowej,inwestuje w wwiezienia,bo nie zawsze będzie przy władzy.Kiedyś jego i jego bandę ludzie pogonią.
      Pozdrawiam.
      Ps.
      Fakty.
      Stawki żywieniowe w szpitalach rzadko przekraczają 4 zł na dzień.
      4,80 zł dzienne,znowelizowane przez "Ryżego,wyżywienie więźnia.

      Usuń
    3. Zawsze uważałam,że w szptalach pacjent powinien płacić za wyżywienie,bo przecież w domu tez w tym czasie jadłby.Jakąś naprawdę minimalna stawkę,ale to w ogólnym rozliczeniu byłoby dużo.Konstytucja gwarnatuje leczenie,nie jedzenie..A o sanatatoriach,na które krew mi się burzy od dekad nie wspomnę.

      Usuń
    4. Moim zdaniem nieźle byś się sprawdziła na stanowisku rzecznika NFZ.
      Może pacjent jeszcze nie płaci,ale niejednokrotnie rodzina musi go dożywiać.Za część sprzętu medycznego także płaci.
      Ps.
      W Konstytucji jest zapis,ze każdy obywatel ma prawo do ochrony zdrowia.O leczeniu,tym bardziej "bezpłatnym"tam mowy nie ma.

      Usuń
    5. @ AnodaKatoda

      Czy bez karmienia pacjenta możliwe jest jego leczenie?

      Usuń
    6. Kiro-nie jest możliwe,ale idąc tym tropem -zafundujmy przy każdej poradni stołówkę i do każdej recepty dołączmy bon na posiłek.

      Usuń
    7. Mędrku-nie mam ochoty na przepychanki,ale chętnie podyskutuję.I tak- jedzenie to jest to,co każdy pacjent ma na codzień w swoim domu.Sprzęt medyczny-niekoniecznie,więc analogii żadnej w tym nie ma.Demagogia - i owszem.Co do dożywiania -tak ,owszem.Tyle ,ze czasem z powodów obiektywnych,czasem nie.Leżałam kilkakrotnie w szpitalu i jakoś nie głodowałam bez dokarmiania.Niektórzy zaś narzekali bardzo ,dziwnym trafem akurat ci,których o stołowanie się w topowej restauracji nie podejrzewałabym.Druga sprawa- i to już mówię z pełną odpowiedzialnością-bardzo dużo ludzi je za dużo.I nie dostosowuje ilości jedzenia do zapotrzebowania.Żywienie zbiorowe,niezależnie od stawki i kraju ,zawsze będzie dostosowane do średnich potrzeb,nie do indywidualnych nawyków

      Usuń
    8. W skład zaś ochrony zdrowia co,twoim zdaniem,wchodzi ? Leczenie nie ? Bo mnie do tej pory się wydawało,że to główna składowa tego pojęcia,ale być może się mylę.

      Usuń
    9. A pewnie, że większość z nas żre jak świnie, bez opamiętania. A najgorsze, że jemy świństwa... :/

      Usuń
    10. "z pełną odpowiedzialnością-bardzo dużo ludzi je za dużo.I nie dostosowuje ilości jedzenia do zapotrzebowania"

      Z pełną odpowiedzialnością zgadzam się z tobą.Żre taki bez opamiętania,a później ma problemy z otyłością,przyczyna większości chorób.
      Dlatego Ministerstwo Zdrowia pochyliło się nad tym problemem i przynajmniej w szpitalach coś takiego nam nie zagraża.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    11. @ Mędrek

      Niestety, czy się to komuś podoba czy nie, szpitale bankrutują. Trzeba ciąć koszty.

      Usuń
    12. "Żywienie zbiorowe,niezależnie od stawki i kraju ,zawsze będzie dostosowane do średnich potrzeb,nie do indywidualnych nawyków".

      Dlatego w kiciu mają lepiej.Tam się to uwzględnia.
      W niektórych więzieniach w związku z tym bardzo dużo osób "nawraca" się na islam.
      Pozdrawiam

      Usuń
    13. No,niestety...Ale za dużo to chyba znamienita większość.Kiedyś byłam na takim wyjeździe narciarskim,wynajęliśmy chatę w górach ze znajomymi.Jak zaczęli wypakowywać żarcie z aut to mnie się niedobrze zrobiło.Czego tam nie było...i ile...A potem koleżanka dziwiła się dlaczego ja mam dobrą figurę,bo u niej to "geny i hormony"..Jadła (WPIEPRZAŁA) z sześć razy więcej niż ja a ja,jak mam wysiłek fizyczny,to sobie nie żałuję .Najgorsze jest to,że większość tych obżerajacych się jest święcie przekonana,że je mało:(.Wiem,bo odpytuję i edukuję potem,jak po grudzie zresztą ("jak to ,trzy bułeczki to za dużo ? " )

      Usuń
    14. Mędrku -jest dokładnie tak jak mówisz.

      Usuń
    15. "Trzeba ciąć koszty."

      Nie prościej sprywatyzować?
      Gdzie jest,twoim zdaniem,granica tych cięć?

      Usuń
  4. Za to dzieci odbiera się rodzicom z powodu biedy i przekazuje na wychowanie placówkom w których każde z nich kosztuje nas miesięcznie najmniej 3800 zł, z czego kwota przeznaczona na jedzenie nie zapewnia im nawet mięsa codziennie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtrącę się.
      Kiedyś pisałem o tym, że patologia zwana "państwowym domem dziecka", nie występuje nie tylko w wielu państwach tzw. świata kapitalistycznego, ale nawet w niektórych państwach postkomunistycznych, gdyż decydenci w tych krajach po prostu umieją liczyć...
      Anty

      Usuń
  5. ludzie, którzy więzienia lub aresztu śledczego nie doświadczyli i mają tendencję do spłycania, tematu formułką "ale oni się z nimi tam cackają"... to fakt, że warunki w kryminałach poprawiły się w porównaniu z czasami peerelu, zaś podobno ostatnio jeszcze bardziej pod wpływem dyrektyw unijnych... rzecz jasna są one "luksusowe", gdy porównamy je z kryminałami za Bugiem, w krajach arabskich lub latynoskich, ale generalnie nie jest tak różowo i nazywanie np. kryminału "sanatorium" jest mocnym nadużyciem... wybiorczo odniosę się do kilku tematów:
    koszt 80 pln dziennie na głowę rozpala wyobraźnię, ale nie jest to bynajmniej stawka żywnościowa, lecz koszt sumaryczny: żarcie, utrzymanie budynków, prąd, woda, pensje personelu, paliwo, etc, etc...
    poza tym nie jest problemem owe 80 pln, ale fakt, że personel większości kryminałów to swoiste "firmy rodzinne", do których co nieco z tego budżetu przecieka... pominę już kwestie izolacji w aresztach śledczych tzw. "wspólnikow do sprawy" by nie mataczyli, co jest niezmiernie pracochłonne, zaś efekt jest niweczony po przywiezieniu do sądu, gdzie wrzucani są do jednego wspólnego pomieszczenia /tzw. "sieczkarnik"/, gdzie wszystko mogą dogadać... ścisła izolacja jest kontynuowana tylko w przypadku spraw "o głowę" i aresztowanych mający status "N" /potencjalnie szczególnie niebezpieczni/...
    owa tak "wspaniała" służba zdrowia w kryminale to mit... na etatach lekarskich /lekarz ogólny/ przeważnie zatrudnieni są olewusy i dyletanci stosujący najprostsze metody uderzeniowe... nikt się nie cacka, nie bada dokładnie pacjenta czy ma grypę, czy zapaleni oskrzeli... każdy dostaje antybiotyk i fora ze dwora z powrotem pod celę... to samo dotyczy różnych innych chorób... gdy leczyłem /i w końcu zaleczyłem/ wrzód na dwunastnicy, to nie mówiłem co mi jest, tylko jaki lek potrzebuję... lekarz wydawał mi porcję na ileś dni i reszta go nie interesowała... co do specjalistów, to pojawiają się na dodatkowych dyżurach dorabiając do głównej praktyki i tu bywa różnie z jakością ich pracy... ale też się czeka w kolejkach /choć być może rzeczywiście nieco krócej niż na wolności w ramach NFZ/... czasem tylko zdarzy się jakaś młoda stażem dentystka, która się zatrudniła prowizorycznie, która się stara i pracuje takim wyposażeniem, jakie ma... osobną sprawą jest psychiatria... regułą jest wypisywanie mnóstwa prochów uspokajających w sytuacjach, gdy na wolności psychiatra by ich nie przepisał... tu chodzi po prostu o to, by ludzie siedzieli spokojniej i nie rozrabiali... natomiast do życzenia pozostają same leki, zwykle starszej generacji /np. neuroleptyki/, których na wolności już się prawie nie stosuje...
    jak o spokoju mowa, to wielu ludzi darować sobie nie może, że osadzeni mają telewizory pod celami... primo to nie mają, lecz miewają, bo muszą sobie to sami ogarnąć jest całą procedura uzyskania prawa do tego... zaś secundo, to gdyby zabrać im telewizory, to połowa personelu odejdzie z pracy, bo telewizory pod celami oznaczają, że ludzie mają zajęcie, nie wpadają tak łatwo na pomysły gnębienia innych, a to oznacza mniej pracy dla tzw. "wychowawców"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P-kanalio-zgadzam się co do jakości lekarzy zatrudnionych w więzieniach-to rzeczywiście z reguły prawie tak jest,gorsi to już chyba tylko w izbach wytrzeźwień.Natomiast szybkość diagnostyki jest jednak nieporównywalna-pisałam już z jakiego powodu.Warunki ? cóż,z reguły przereklamowane i to mocno

      Usuń
  6. c.d....
    wspomniane 80 pln zawiera w sobie także pensje personelu... cieniutkie są te pensje... szeregowy "dociągus" z nadgodzinami wyciąga ledwo 2 tys, "wychowawca" /stopień oficerski/ 2,5 - 3... najlepiej zarabia kapelan: 3 tys. za 3- 4 godziny pracy dziennie... dane są rzecz jasna bardzo z grubsza, szacunkowe...
    rzeczywiście mnogość diet wydaje się pewnym przegięciem, ale de facto nie są to rarytasy, lecz najprostsze, najtańsze potrawy, do tego menu jest szalenie monotonne... swojego czasu pewien Rosjanin wymyślił sobie, że przejdzie na wegetarianizm, poszedł do lekarza /po zgodę/ i po tygodniu mocno tego pożałował...
    kolejna sprawa, to kwestia lokalizacji kryminału... "wzorcowa" jest Rakowiecka przy Centralnym Zarządzie Zakładów Karnych, ale im dalej od "centrali", tym dziwniejsze się rzeczy dzieją z pieniędzmi, co odbija się na warunkach odsiadki, szczególnie dotyczy to mniejszych placówek...
    temat szeroki, ogarnąłem skrótowo i wybiórczo kilka kwestii, ale uważam, że zanim ktoś się wypowie na temat rzekomych "luksusów" w które opływają ponoć aresztanci i skazani, to powinien się najpierw trochę zastanowić i zebrać dane, a nie opierać się na sloganowych sformułowaniach...
    pozdrawiać jzns :D...

    OdpowiedzUsuń
  7. appendix...
    odbiegam nieco od tematu, ale paradoksem jest to, że na gorszych warunkach siedzi tymczasowy aresztant "do sprawy", któremu winy jeszcze nie udowodniono, niż skazany, który ma o wiele więcej przywilejów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za poszerzenie mojej wiedzy w zakresie warunków odsiadki. :) Wygląda na to, że część pieniędzy jest zwyczajnie rozkradana i/lub marnowana. Polacy to na wszystkim potrafią "kręcić lody"...

      Usuń
    2. sprzyja temu naturalny/?/ nepotyzm... przy większości kryminałów jest niewielkie osiedle dla pracowników... kwestia bezpieczeństwa i wygody /obowiązuje dyspozycyjność na wypadek alarmu, buntu, etc./... fach przechodzi z ojca na syna, robi cała rodzina czasem: ojciec oddziałowy, żona prowadzi kantynę przy sali widzeń, syn dociągus, córka pigula, psycholożka lub instruktor k.o., szwagier, czy inny pociotek robi jako wychowawca, tak to działa... no, weź tu teraz człowieku nie kradnij, nawet gdy ktoś nie chce, to ktoś inny z rodziny jest upaprany... i tak to się kręci :D...

      Usuń
  8. Antydogmatyku-zgadzam się z Tobą w pełni.Niemniej ja nie pisze o sensownownosci czy zasadności ,ale wyłącznie o kosztach i faktach.Ato jest bardzo trudne-wyposrodk0owanie.Gdy coś się stanie na wolności z powodu braku dostępności do usług zawsze wina rozłoży się i na pacjentów,ktorzy sami nie wykazali stosownej czujności.Moga przecież pójść komercyjnie.więzień jest zaś skazany wyłącznie na decyzje innych i to owi inni poniosą tez pełną odpowiedzialność.Więc się boją.

    OdpowiedzUsuń
  9. sensowności:))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...