18.03.2014

Oikos


Czym jest Polska?

Polska to państwo. Źle zarządzane, rozkradane, przeżarte przez nepotyzm i korupcję. Pazerne i nieuczciwe, brudne i zwyrodniałe. Rozrywane przez rozmaite lobby, masakrowane przez partyjne rozgrywki, zawłaszczone przez Kościół. Ta Polska mnie przeraża.

Polska to naród. W dużej mierze zawistny, tępawy, prostacki. Religijny tą śmieszną bezmyślną religijnością, która sprawia, że w niedzielę „wierzący” Polaczek może się schlać w trzy dupy, ale już pracy podjąć mu nie wolno. Przypadkowa zbieranina ludzi, warczących na siebie nawzajem, gdyż i pracy, i powietrza dla wszystkich brakuje. Tą Polskę pogardzam.

Polska to tożsamość. Symbole, barwy, znaki. Pamięć, tradycja, obyczaj. Język i kultura, historia i plany na przyszłość. Ta Polska nawet mnie ciekawi. Ale mnie ciekawi wiele rzeczy.

Jest jeszcze inna Polska. To mój dom, moje serce, moje korzenie. Moje miejsce na Ziemi. Przynajmniej na razie. Tę Polskę kocham.

Ile można zrobić dla własnego domu? Czy należy go bronić za wszelką cenę? Tkwić w nim, nawet jeśli straty przewyższają korzyści? Nie mnie to oceniać. Rozumiem i w pełni popieram tych, którzy stąd uciekli. Bywa, że zawodzi nas własny ojciec; bywa, że wstydzimy się swojej matki; bywa, że rodzonemu bratu trzeba przylać w mordę. Nic więc w tym nie ma dziwnego, że i ojczyznę musimy niekiedy porzucić, jeśli nie spełnia naszych oczekiwań.

Dopóki jednak miłość do Polski-domu przewyższa strach przed Polską-państwem tudzież niechęć do Polski-narodu, dopóty warto o tę Polskę walczyć. Może nie do ostatniej kropli krwi, ale z pewnością nie tylko do pierwszej. Ja już tutaj chyba zostanę. Dlatego nie jest mi wszystko jedno, co się z tym krajem stanie.

Możecie wierzyć lub nie, ale zapewniam Was, iż nie przemawia przeze mnie żaden pieprzony patriotyzm. Nie ma mowy o szacunku dla przodków czy solidarności z rodakami. To czysto zwierzęcy przymus obrony swojego legowiska. Każdy, kto bezcześci mój dom, jest mi wrogiem. Najeźdźcy stojący u granic; fanatycy religijni i niereligijni, pragnący wychowywać cudze dzieci – czy to według ideologii gender, czy to na lekcjach religii; zbrodniarze, przekupni sędziowie, chroniący przestępców prokuratorzy, tuszujący błędy kolegów lekarze, nieudolna i zblazowana policja, olewający swoje obowiązki urzędnicy; ciemne bydło powtarzające bezmyślnie za jebanymi „autorytetami moralnymi”, że każdy, kto nie robi bachorów dla Polski, a zakupów wyłącznie w polskim sklepie, to „egoistyczny hedonista”; cyniczni politykierzy z bożej łaski, którzy uważają, że moralność dotyczy tylko szarych ludzi, ale już osób zarządzających państwem – niekoniecznie; i wielu, wielu innych ludzi. Ci wszyscy, którzy stoją za upadkiem Polski-państwa oraz Polski-narodu, ci wszyscy, którzy chcieliby zamienić mój dom w burdel – ich wszystkich z całego serca NIENAWIDZĘ.

Tak, wiem, to też są ludzie. Biedne, nieszczęśliwe zwierzęta. Tak jak biednymi, niewinnymi zwierzątkami są karaluchy, które jednak bezlitośnie tępimy, deklarując jednocześnie sympatię dla zwierząt „wyższego rzędu”. Z bólem serca (bo jest mi z tego powodu cholernie przykro) stwierdzam, że tak samo trzeba postępować z naszymi bliźnimi: jednych wspierać, innych tępić.

51 komentarzy:

  1. Polska to piękne Polki, piękniejsze od Kobiet innych nacji, ale to raczej tylko żart /a może nie?/ z Mojej strony, bo piękne Kobiety są wszędzie...
    a tak poważniej...
    Polska to fauna i flora polskich lasów, łąk, jezior i innych terenów zielonych... ale bezmyślne jej niszczenie tak samo Mnie boli, jak niszczenie jej na terenie innych krajów, bo tak, czy owak, uderza to we Mnie...
    Polska to zabytki na terenie Polski... ale dewastacja ich tak samo Mi przeszkadza, jak dewastacja jakichkolwiek zabytków w innych rejonach świata...
    Polska to Polacy /ludzie, naród/... ale czy narodowość to powód, by ich bardziej lubić lub nie lubić od innych nacji?... dla Mnie na pewno nie, mam inne kryteria lubienia/nielubienia tego, czy innego człowieka...
    czyli wynika z tych kilku przykładów, że kosmopolityzm jest czymś naturalnym, zaś patriotyzm sztucznym... zaś sama "Polska" to kategoria umowna, czasem przydatna, mająca znaczenie, czasem kompletnie nie mająca sensu...
    dodam jeszcze, że Polska to dla Mnie nie państwo /reżim, system/... państwo to tylko konstrukcja narzucona Mi odgórnie siłą, realizująca czyjeś interesy... czasami także Moje, ale częściej jednak upieprzająca Mi życie... ale to znów kłania się kosmopolityzm, gdyż tak działa /prawie?/ każde państwo, nie jest to cecha szczególna dla Polski /rozumianej jako rzeczone państwo/...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na dole po prawej stronie pod nagłówkiem "Ciekawe artykuły" znajdziesz fajny tekst o "patriotyzmie przyrodniczym". :)

      Pewnie gdybym poznała inne narody, znielubiłabym je tak samo jak Polaków. Wartościowe są tylko jednostki.

      Usuń
    2. przeczytałem... tekst jakby nieco naziolski... ale taką formę realizacji naziolstwa popieram... "naziole wszystkich krajów łączcie się, bejsbole w garść i lać każdego, kto niszczy waszą przyrodę"... wynika z tego, że naziole nie są źli, sztuka tylko jak ich potencjał wykorzystać, ukierunkować...

      Usuń
  2. Odżegnujesz się od patriotyzmu, ale to nieistotne. Ponieważ głosisz konieczność konsekwentnej i bezlitosnej walki z wrogami zewnętrznymi i wewnętrznymi narodu. Kosmopolityzm jest dla mnie fikcją - nigdy nie osiągnąłem z cudzoziemcami takiego porozumienia , sprawności we współdziałaniu, zaufania, przyjaźni jak z Polakami. Oczywiście Polacy, jak każdy naród, są różni i nie każdy zasługuje na zaufanie.
    Ale jasno widać różnicę pomiędzy inwencją, pomysłowością, porządkiem, dobrą organizacją, stopniowym, ale systematycznym ulepszaniem wszystkiego u nas, niż syfem materialnym i duchowym za naszymi granicami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorry, ale to ulepszanie finansuje głównie Unia. Cokolwiek by o tym tworze nie mówić, to dzięki niemu "się buduje". Nie mówiąc już o tym, że Polaczkom do ciasnych łbów by nie przyszło, by w końcu zacząć budować podjazdy dla niepełnosprawnych. Trzeba nam to było narzucić siłą.

      Usuń
    2. @Dibi...
      pamiętajmy, że wszystkie nacje podlegają tym samym prawom statystycznym dotyczącym zbiorowości ludzkich... więc to, że gorzej się dogadywałeś z niePolakami mogło wynikać /pomijając szeroko rozumiane bariery językowe, czyli kontakt werbalny i niewerbalny/ także z ich uprzedzeń do ludzi z etykietką "Polak", "Europejczyk" lub "Białas"... tu działa mechanizm pewnego sprzężenia zwrotnego...
      dodajmy do tego jeszcze cechy czysto osobnicze, indywidualne... kwestia pewnego luzu, kontaktowości, zero ksenofobii... na przykład Ja gdzie nie pojadę, zawsze "wiem, gdzie jestem", szybko jestem "tutejszy" i z każdym się dogadam...

      Usuń
    3. @Kira...
      a Velorex?... zgoda, to nie w Polsce, lecz w Czechach /centralnie zaś Czechosłowacji/ wymyślono, ale o Unia jeszcze wtedy nikomu nawet do głowy nie przyszła...

      Usuń
    4. @Peter,
      To oczywiście pozytywne, że się tak dobrze dogadujesz z cudzoziemcami - i ja też się staram. Ale według mnie tkwią jakieś głęboko ukryte stereotypy, nawyki, bariery - które nie wiadomo kiedy się ujawnią. A niektóre widać niestety po 5 minutach znajomości - np. nieznośną zarozumiałość niektórych nacji, przekonanie, że są pępkiem świata. Z kolei wielu Polaków w kontaktach z cudzoziemcami stara się dobrze wypaść, podlizać. Ja staram się być sobą.

      Usuń
    5. @Dibi...
      oj wiem Dibi... kiedyś pewien Arab próbował łapać jedną z moich Kobiet za cipę... dostał w ryj, bynajmniej nie ode mnie, tylko od mojej Lady... a potem okazał się fajnym kumplem... dobry hasz ogarnął i zwierzył się po trzecim piwie, że tego swojego Allaha i Mahometa to centralnie ma gdzieś...

      Usuń
    6. Jak Ty Piotr wszystkich swoja wyluzowana postawa "otwierasz" i zaczynaja sie zwierzac. I prosze zerwal siel koles ze smyczy i nawet Allacha na moment zaczal miec w dupie i zajaral porzadnie. Nie powiem , bywaja i tacy. A moze potem poszedl do swoich, bo ze swymi po prostu jest latwiej- dogadywanie sie czasami odbywa sie bez slow-. i okazalo sie, ze nie ma gdzies Allacha. A o haszu nawet nie pierdnal.

      Musi byc z kims na serio cos nie tak, jezeli nie widzi, ze mentalnosc bardzo utrudnia ...kazda mentalnosci. Ludzie od momentu organizowania sie w panstwa ( narody) nosza to w sobie, bo to jakis pieprzony program . Mozna go ominac....niewatpliwie tak, ale tylko u jednostek bardzo swiadomych.

      Usuń
  3. Wejście do Unii w odpowiednim momencie, zapewnienie sobie środków w budżecie i wykorzystywanie ich też jest efektem naszej pracowitości i inwencji. Niełatwo uporać z paraliżującą biurokracją unijną. Ale jest także wiele inwestycji prywatnych, nie związanych z Unią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wiele inicjatyw prywatnych" jest wszędzie tam, gdzie jest to możliwe. Bo dzięki "inicjatywie prywatnej" zarabia się kasę, a kasa jest cholernie potrzebna do życia. :)

      Pracowitość? Inwencja? A cóż to, inne narody jej nie mają? Może i nasi zagraniczni bliźni nie musieli kombinować, czym by tu się podetrzeć, gdy nie ma papieru toaletowego, ale przecież głupsi od nas raczej nie są, nie sądzisz?

      Usuń
    2. Nie twierdzisz chyba a priori, że jest urawniłowka. Są rasy i narody wyróżniające się zdolnościami w określonych zakresach. W mojej osobistej ocenie Polacy wyróżniają się pozytywnie od innych nacji, w sensie np. pomysłowości, pracowitości. Dajmy Polsce trochę czasu bez obcych okupacji i wojen, to zobaczymy tego materialne dowody.

      Usuń
    3. @Dibelius
      1. Co do pomysłowości Polaków to nawet się zgodzę, tylko brak tej pomysłowości rzetelności, w zasadzie w większości to zwykłe kombinowanie, typu "jak zarobić, ale się nie narobić".
      2. Pracowitość Polaków to złuda - patrz punkt 1.
      "Nasi" potrafią schylić kark nad pracą, ale za granicą.
      3. Odnajdywanie przyczyn wszelkich niedostatków Polaków w okupacji, wojnach etc. jest żałosną wymówką. Ile jeszcze pokoleń będzie biadolić, że są tacy biedni, bo "to te zabory..." ?

      Trudno odczuwać sympatię do nacji, która wytyka wszystkim błędy i potknięcia, samemu zaś tkwiąc w przekonaniu o swojej niewinności. Brzydzę się postawą "wiecznej ofiary", jaką przyjmują moi rodacy.

      Usuń
    4. @ Marzena

      Dokładnie. Biedne te Polaczki, ciągle im wiatr w oczy, ciągle pod obcym butem. A to Żydzi, a to masoni, a to homolobby... I do tego ta okropna Unia - nic, tylko ich dręczy, wysysa z nich siły i pieniądze, a do tego jeszcze naszą polską młodzież, niewinną niczym polna lelija, demoralizuje...

      Usuń
    5. @Marzena,
      Jak zwykle brak logiki w Twoim komentarzu: "zwykłe kombinowanie, typu "jak zarobić, ale się nie narobić". ; Pracowitość Polaków to złuda." Czyli najpierw sama biadolisz. A za chwilę oskarżasz innych o biadolenie: "Odnajdywanie przyczyn wszelkich niedostatków Polaków w okupacji, wojnach etc. jest żałosną wymówką. Ile jeszcze pokoleń będzie biadolić, że są tacy biedni, bo "to te zabory"

      Łatwo operować sloganami. Spójrzmy na fakty:

      Na czele rankingu znajduje się Holandia z 29-godzinnym tygodniem pracy. W Polsce pracuje się 40 godzin, co plasuje nas w gronie najbardziej zapracowanych.

      http://praca.wp.pl/title,Polacy-wsrod-najbardziej-zapracowanych,wid,15882424,wiadomosc.html

      PKB na głowę w Polsce wynosił w 1989 roku 34,3% PKB na głowę w Niemczech, w 2013 wynosi 53,4% niemieckiego.

      Wystarczyło dwadzieścia parę lat bez komunistycznej okupacji. Ja i bez wskaźników ekonomicznych widzę jak Warszawa się odbudowuje i zmienia z każdym rokiem w porównaniu z komunistycznym syfem, szarością i beznadziejnością. Pomimo, że obecny system polityczny nie jest - delikatnie mówiąc - idealny.

      Brzydzisz się rodakami, ale oni mają to w dupie i robią swoje.

      Usuń
    6. @ Dibelius

      Nie tylko Warszawa, ale i mój rodzinny Lublin "się budują". M.in. dzięki kasie z Unii. O czym świadczą stawiane w wielu miejscach tablice dziękczynne.

      40-godzinny tydzień pracy? Formalnie - tak. Ale ile z tych godzin jest przepracowanych efektywnie?

      Jasne, że rodacy będą "robić swoje". Każdy "robi swoje". I wszyscy mamy swoje zdanie w dupie.

      Usuń
    7. A ile godzin i dni jest przepracowanych ponad nominalny 40-godzinny tydzień pracy?
      Czy te uwagi o pomocy UE mają udowodnić, że jesteśmy nic nie warci? Grecja skorzystała z jeszcze większej pomocy unijnej.

      Usuń
    8. Tu nie chodzi o bycie "coś wartym" czy "nic nie wartym".

      Usuń
    9. @Dibi...
      w Polsce pracują "hefdziesiąt" godzin tygodniowo, w Amirandzie, czy innej Blablacji "piździesiąt"...
      zaiste, marksistowskie podejście do sprawy...
      rotfl...

      Usuń
    10. I ta Blablacja jest cool, bo tam pokonano wrogą siłę Kościół i dlatego jest poprawne politycznie i genderowo "piździesiąt". To spluń na Polskę i jedź do tej Blablacji.

      Usuń
    11. Jak myślisz czy inwestorzy podejmując decyzję o otwarciu fabryki w danym kraju nie biorą pod uwagę norm pracy określonych przez Kodeks Pracy? Jeśli jesteś np. handlowcem to nie ma to dla Ciebie znaczenia, ale zatrudnij 2000 robotników, to będzie miało zasadnicze znaczenie.

      Usuń
    12. Pluć na Polskę??? Szkoda śliny...

      Usuń
    13. @Dibi...
      ale żeś się nastroszył... wyluzuj... primo, to co ma do tego "genderowość" /i paranoja na ten temat/ i "poprawność polityczna"?...
      mnie chodziło o coś zupełnie innego... jak mierzyć ów "czas pracy"?... na przykład taka branża rozrywkowa... ile czasu pracuje tygodniowo bokser zawodowy?... albo przemysł odzieżowy... ile czasu pracuje modelka?... a ile czasu pracuje przedsiębiorca zatrudniający te wspomniane 200 ludzi, którzy sprzedają mu swój czas?...
      to o to mi chodziło... o bazę takich statystyk...
      a Ciebie musiało zaraz ponieść na jakiś tam pieprzony "gender"...

      Usuń
    14. @ Kira:)

      "Pluć na Polskę??? Szkoda śliny..."
      Typowo zasciankowa postawa Polaczka. O matko i to takiego cxzesto, co na zachod wyjechal. rynce w kiszen wlozyl i panem wielkim sie stal ...bleeeeeeeeee
      Cos tam mentalnie w Tobie gra, oj gra:))

      A poza tym jestesmy pracowitym narodem. Mi sie smiac chce kiedy autochtoni mowia o swojej pracowitosci. Bo jest pracowitosc i pracowitosc. Prawda jest to, co mowi Dibi. Ktos kto otwiera firme na wschodzie kieruje sie tylko i wylacznie iloscia osob, ktore moze w ramach prawa danego kraju zatrudnic i oczywiscie "za ile". To gra duza role.
      nie dziwmy sie wiec, ze Polacy na zachodzie pracuja , bo wiedza za co.... przeciez praca za stawki glodowe to wlasnie...jaka placa taka praca.
      jedno co w Polsce jest niedobre to nieszanowanie pracownika.

      Usuń
    15. Tylko jedno? Myślę, że powinniśmy się wstydzić wielu rzeczy...

      Usuń
    16. Chyba zartujesz. Ile nacji ( mentalonosci) poznalas i ile panstw znasz na dostateczny?

      Usuń
    17. A co to ma do rzeczy? Muszę porównywać, by móc oceniać?

      Usuń
    18. Nasze niefajne cechy by Ci wtedy zmalaly albo znormalnialy.... bo odkrylabys wiele podobienstw u innych i zobaczyla jak oni podchodza do swoich niefajnych cech. Ogolnie to oni ich nie maja. Inni sa nie teges, a oni jak najbardziej w porzo....
      Tak jak zaznaczyl Dibi w jednym ze swoich komentarzy.
      Polacy narzekaja- inni tez ( inaczej do tego podchodza)
      Polacy kradna - inni tez ( inaczej do tego podchodza)
      Polacy sa nierobami - inni tez ( inaczej to nazywaja, inaczej do tego podchodza)
      Polacy nie przestrzegaja prawa- inni tez ( inni yhy, yhy...odkaszlnac wypada- jezeli sie uda to...czemu nie)
      Nie ma dowodow wdziecznosci w urzedach ( mysle, ze to w Polsce sie juz konczy), u lekarzy ( nie wiem jak to teraz wygdlada w Polsce)
      Polskie urzedniczki staja sie coraz bardziej nastawione na klienta ( ta mloda gwardia, zaraz po szkole to europejski standard) ....
      Ogolnie to tylko w kwesti dbania o czlowieka (pracodawcy), o zarobki jest spory minus w Polsce.
      Nie bede zaprzeczac, ze sa roznice ( mentalnosciowe) , ktore niekoniecznie wychodza Polakom na minus, ale warto podejrzec jak to jest rozwiazane u innych. Ciekawe czy by sie udalo przeniesc na polski grunt?

      Usuń
  4. Witaj Kira.
    Polska to moja Ojczyzna.Tu się urodziłem,tu swój dom wybudowałem.Tu się urodziły moje dzieci i wnuki.Tu są groby moich rodziców,dziadków,przyjaciół.Tu posadziłem także kilka drzew.
    Tu mam przyjaciół,sąsiadów,z którymi często piwkujemy przy grillu.
    Tu jest mój Dom.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dibelius
      Ja nie biadolę, tylko stwierdzam fakt. A nastawienie moich rodaków do pracy znam zarówno z czasów pracy w prywatnym sektorze, jak i ze swojej codzienności. (Udało mi się znaleźć gościa, który za dychę za godzinę na rękę p[odjął się regularnej pracy na moim podwórku. I co? Z moją jedyną ręką zrobiłabym to, co on robi trzy razy szybciej! Będę musiała przejść z umowy zlecenie na dzieło i płacić za pracę wykonaną, nie zaś czas pracy. Facet kpi sobie w żywe oczy, zaś przytoczone przysłowie dotyczące "narobienia się" usłyszałam od teściowej, której zasady swojej pracy tłumaczył właśnie mój pracownik :)
      Właściwie to ja nikogo nie oskarżam, tylko po raz drugi stwierdzam zastany stan faktyczny - niektórzy narzekają na zabory, okupacje, inni na komunizm, Unię, czy też "zgniły zachód". Wybacz, ale jako dorosła, świadoma życiowych reguł osoba, słysząc takie biadolenie czuję zwykłą pogardę. Przykład daje mi moje własne życie. Start miałam najgorszy z najgorszych, tak wielka bieda panowała w moim rodzinnym domu. Ojciec len i matka, która pracowała za dwoje na czwórkę dzieci. Nie mieliśmy bieżącej wody, zaś zimą można było jeździć na łyżwach na ścianach naszego jedynego pokoju. Było bardzo ciężko, ale żadne z nas się nie poddało. Trójka z nas skończyła studia wyższe (na które sama zarobiła każdą złotówkę), jeden z braci pracuje w budowlance - nie narzeka :)
      Każde z mojego rodzeństwa nigdy nie leniuchowało, osiągamy, bądź już osiągnęliśmy wiele naszych wytycznych, marzeń, natomiast naszym rodzicom odbudowaliśmy i wyposażyliśmy porządnie dom, ogrodziliśmy - to teraz piękne siedlisko nad jeziorem, gdzie często wpadamy :) Dla mnie to normalne, że kiedy ja mam więcej, to ja wspomagam finansowo rodziców, którzy żyją z dwóch emerytur (łącznie 1600 zł). Jestem szczęśliwa, że mogę sprawić szczęście bliskim.
      Wszystko osiągnęłam naprawdę ciężką pracą - najpierw fizyczną, potem umysłową. Miałam ciężki start, jednak teraz widzę, że znajomi z dawnych czasów, którzy mieli normalny status finansowy, zostali daleko w tyle :) Osiągnęłam stabilizację finansową, teraz pracuję tylko dlatego, że kocham to, co robię, poza tym nadszedł czas na spełnianie marzeń, a to też kosztuje :) Ostatnio jeden z sąsiadów, widząc kolejny nabytek motoryzacyjny Mężczyzny, rzucił przysłowiem, w którym była mowa (nie potrafię zacytować) o tym, że "niech patrzy hołota, czym się wożą bogaci". I co? Wybuchnęłam gromkim śmiechem prosto w twarz faceta. Zawiść to bardzo brzydkie uczucie.
      Na każdą złotówkę zapracowaliśmy sami i jestem z tego bardzo dumna - mam prawo. Nawet teraz, gdy nagle stałam się osobą niepełnosprawną, nie poddałam się, chociaż bywa strasznie (ból, bezsilność). Znowu znalazłam sposób, by zarabiać i kocham swoją pracę :)
      Dlatego właśnie gardzę narzekaczami, którzy stanowią lwią część naszego społeczeństwa. Jestem Polką, ale miłością obdarzam miejsca, które są mi bliskie, uczucie nie obejmuje całego terenu kraju.
      Dibelius - dyskusja to nie próba insynuacji, że komuś brak logiki, bo Ty masz inny punkt widzenia. Dyskusja to wymiana opinii, konstruktywnej krytyki. Inaczej trudno szanować rozmówcę. A przecież spotykamy się u Kiry w pokojowych zamiarach, prawda?

      Usuń
    2. Marzeno-ja znam i potwornych olewaczy, i fanatyków pracy,i ludzi pracujących średnio,dość dobrze,całkiem dobrze,czasami dobrze itd..Na każdym stanowisku.Nie rozumiem za bardzo w jaki sposób,sama podkreślając ,że Ty i Twoja rodzina doszliście do czegoś ciężka pracą,możesz jednocześnie lekko pisać ,że Polacy to nieroby .Czyżbyście nie byli Polakami ? :)) Czy może uważasz się za białego kruka ? Za kogoś z wyjątkowo niepolskim nastawieniem do pracy ?

      Usuń
  5. A ja się zastanawiam, jaka jest ta Polska moherowych beretów czy aksamitnych kapeluszy?
    Z jednej strony widzę moherowe berety, Terlikowskiego i innych konserwatywnych idiotów, którzy swoim istnieniem zaśmiecają nasz kraj, obrzydzają go innym, doprowadzają do tego, że wizerunek Polski na świecie nie wygląda zbyt dobrze.
    A z drugiej strony widzę Polskę , która odbiega od wizerunku moherowych miernot, Polskę światłą z ludźmi wykształconymi po stokroć lepiej niż krajach Europy zachodniej. Ludzi pozbawionych uprzedzeń. Niedawno dowiedziałam się, ze pewna modelka autorka książki Kwiat Pustyni żyję w Gdańsku od wiele lat. Wielu zagranicznych osobistości żyję i mieszka w Polsce, bo okazuję się, że ta Polska nie jest znowu taka zacofana.
    W końcu Anna Grodzka pierwsza transseksualna kobieta wygrała wybory i zdarzyło się to tutaj w Polsce a nie w żadnym zachodnim europejskim kraju.
    Myślę, że specjalnie kreuję się Polskę na taką zacofaną, gorszą, głupszą itd..
    A wiesz, kogo wysyłamy na Eurowizję Donatana i Cleo z piosenką My Słowianie. Skandal! Jakieś wieśniacze baby będą reprezentowały Polskę na Eurowizji . Taka piosenka mogłaby być na konkurs pineski folklorystycznej a nie . na Eurowizje.
    Dwie rzeczy bym w Polsce zmieniła ustawę antyaborcyjna, którą uważam za skandaliczną i edukację, która powinna być bardziej europejska z programami nauczania np. niemieckimi, francuskimi itd. a reszta jest na całkiem dobrym poziomie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dodać ,że trzeba byłoby zlikwidować z przestrzeni publicznej te mohery .Wystarczy nie wpuszczać ich do programów telewizyjnych i po sprawie .Wbrew pozorom to mała nie liczna grupa ,której za bardzo pozwolono szczekać .

      Usuń
    2. Waris Dirie mieszka w Gdańsku? No proszę. :)

      Ostatnią w miarę sensową piosenką, którą zaprezentował na Eurowizji nasz kraj, było "Keine Grenzen". Od tamtej pory ponosimy same porażki. "Wieśniacze baby" mają przynajmniej utwór chwytliwy, skoczny i okraszony seksapilem, dlatego ten wybór wydaje mi się sensowny.

      Jedną ze zdobyczy naszej cywilizacji jest tzw. wolność wypowiedzi. Niech więc mohery wypowiadają się, ile chcą, niech propagują swoje zasady, niech pomstują na resztę świata. Ty przecież robisz to samo. :)

      Usuń
    3. Tak Kiro właśnie Waris Dire . Też byłam zaskoczona.
      A co do Eurowizji jedyną sensowną piosenką to nie była piosenka Ich Troje ,tylko "To nie ja: Edyty Górniak . Możemy tej piosenkarki nie lubić ,ale ona zajęła drugie miejsce w Eurowizji co nie udało się nikomu do tej pory .
      Nie lubię folkloru może dlatego tak krytycznie oceniłam ten wybór .

      Usuń
    4. no właśnie, Julianne... co to znaczy "zlikwidować z przestrzeni publicznej te mohery"?... Kira ma rację... gadasz tą samą retoryką, co te całe "mohery"...
      a Festiwal Eurowizji?... kto powiedział, że ma on kogoś reprezentować?... bo to może tak ma być, jak jest?... formuła ewoluuje... po prostu jest sobie impreza... kto się dobrze bawi, ten się bawi, kogo nie bawi, ten nie musi...
      mnie bawi Ozzfest, na ten przykład, no i co z tego?...
      notabene "My Słowianie" ma bardzo pozytywne recenzje u "pagan metali"... bo się świetnie przy tym bawili...
      czaisz o co chodzi, Kochanie?...

      Usuń
    5. Tzn nie dopuszczać Terlikowskiego i ludzi jego pokroju do mediów publicznych , nie zapraszać ich . itd . Ale niech Ci bedzie ,że za ostro pojechałam ;-)

      No i co z tego ,że się poganie bawili ,ale to jest konkurs Eurowizji i może warto byłoby pokazać tą Polskę od lepszej strony niż folklorystycznej . już na Euro była piosenka folklorystyczna i to wystarczy . Mamy wielu piosenkarzy, którzy mogli nas godnie reprezentować .
      .

      Usuń
    6. @Julianne...
      Terlikmiot jest na swój sposób niebezpieczny w mediach, bo utwierdza hołotę w jej debilizmie... ale gdy Terlikmiota uciszymy, to gdzie jest moja rozrywka z tego pacjenta?... a zresztą... co mnie to obchodzi... gdy odpalę telepudło /ku niezadowoleniu Koty, której coś tam powarkuje pod spodem/ , to mam lepszą zabawę oglądając przysłowiowe "gołe baby i kreskówki"... a najchętnie "NatGeoWild"... przynajmniej się czegoś dowiem...

      Usuń
    7. pkanalio ,ale istnienie Terlikmiota w przestrzeni publicznej przeczy zasadom kreowania wizerunku . Nie można pokazywać katolskiej miernoty ,bo to niszczy wizerunek Polski . A bawić się możesz oglądając kabarety ...
      Buziak ;-)

      Usuń
    8. @Julianne
      Również sądzę, że to występ młodej Górniak, był ostatnim sensownym przedstawicielstwem Polski na Eurowizji. "Pojechałaś" rzeczywiście bardzo konkretnie z tą likwidacją - cóż, nie Tobie pierwszej i ostatniej taka myśl zabłysła w głowie :) :)
      @pkanalia
      Rozrywka z występów T. bywa przednia, tylko nas to bawi, ale przy odbiornikach siadają jemu podobni i ślinią się z radości. Zabawa zabawą, tylko żeby nie okazało się, że bawimy się granatem :) Zgadzam się z Julianne - T. i jemu podobni psują nam reputację w świecie, nie chcę uchodzić za twardogłową fanatyczkę religijną :/
      Mój kot Droga namiętnie ogląda NatGeoWild, nigdy nie ma dość :) :)

      Usuń
    9. Terlikowski ma takie samo prawo do wypowiadania swojego zdania jak np. Nergal. Żadnemu z nich bym go nie odebrała.

      Usuń
  6. Państwo polskie całkiem nieźle działa. Trochę bywałem - ideału nie ma nigdzie, a dużo gorzej niż tutaj jest w większości państw świata. Tyczy się to też przeciętnych cech populacji. Dodatkowo widzę nieustający progres i to tylko w niewielkiej mierze unijny. Raczej wynikający z dobrodziejstw liberalnej demokracji. I to nie durnowata religijność jest polską dominującą cechą narodową. Ta jest w odwrocie. Po hekatombie wojen, rewolucji i emigracji elity, klasa średnia od wyższej do niższej jest głównie chłopskiego pochodzenia i ma głęboko zakorzeniony imperatyw posiadania ziemi i nieruchomości. Naprawdę sporo w praktyce z tego wynika. To akutrat raczej pozytyw.
    Ja statyczne widzenie świata odrzucam. Rzeczywistość to proces. Nieustanna zmiana. W przypadku mojego kraju to nieustanna ostatnio zmiana na lepsze. Dlatego nie podzielam Kira Twojego biadolenia nad państwem i obywatelami i wcale nie potrzebuję Twojej gniazdowniczej ideologi by czuć się polskim patriotą i czuć dumę z bycia Polakiem.
    Zresztą - wrong or right - my country.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyznaję żadnej "ideologii gniazdowniczej", to są czyste EMOCJE.

      Dzięki za informacje "z terenu". Ja nie wyjeżdżam, więc świat poznaję głównie z mediów, a w nich królują oszołomy, wpadki lekarzy czy policjantów są nagłaśniane, zaś ich osiągnięcia - pomijane. Może stąd moje pesymistyczne podejście.

      Usuń
    2. Kiro- bo dla większości dziennikarzy (i nie jest to wcale polska tylko specjalność) liczy się to,co budzi mocne emocje-wściekłość,oburzenie itd.to jest chwytliwe,chętnie czytane .Dlatego się o tym chętnie pisze,często podlewając sosikiem demagogii,ubarwiając,manipulując faktami,podając tylko to ,co pasuje do obrazka.Przyzwoitość,solidna praca,osiągniecia poniżej Nobla-to nudne :((.Mam w swojej rodzinie bliska kuzynke,która jest w pierwszej piątce światowych specjalistów w swej -wąskiej,to prawda,dziedzinie.Lata z wykładami po całym swiecie .Kto poza rodziną o tym wie ? Jej brat dokonał-w kompletnie innej dziedzinie -znaczącego wynalzku technicznego.była wzmianka petitem w GW. Kto poza rodziną zwrócił na to uwagę ? Przyjaciel mojego śp,Ojca,jego były student,będac na stypendium naukowym w Stanach ,kierując zespołem badawczym dokonal przełomowego odkrycia w swej dziedzinie? Kto o tym wie poza rodzina i przyjaciółmi ? Wzmianki znamy z prasy amerykańskiej....starosta mojego roku przez wiele lat był prezesem światowego towarzystwa naukowego -kto o tym wspomni w prasie ? Takich przykładów możemy mnożyć,każdy z nas zapewne zna ich wiele...PS.NIKT z wymienionych przeze mnie,mimo oferowanych świetnych warunków pracy i życia za granicą ,nigdy nie rozważał zostania tam na stałe,momo,że TU są niedoceniani.I to jest odpowiedx na pytanie o ojczyznę....

      Usuń
    3. Chwała tym ludziom za ich osiągnięcia! Ale właśnie to, że tutaj są niedoceniani, źle świadczy o Polsce. Nie wiem, czy na ich miejscu zostałabym tutaj. Jeśli tak, to tylko ze względu na własne dobre samopoczucie... No ale nie jestem na ich miejscu. :)

      Tak, prasa uwypukla złe zachowania, upraszcza, koloryzuje. Ale w Necie stykamy się przecież z tzw. zwykłymi ludźmi. Oni również "wyrabiają markę" naszemu narodowi.

      Usuń
  7. @starszy58
    Dobrze, że nie jest z nami tak źle w porównaniu z innymi krajami :)
    Masz rację - oddalenie daje odpowiednią perspektywę, jednak z drugiej strony będąc daleko od domu możemy go idealizować - ze zwykłej tęsknoty :) Mój najstarszy brat przez wiele lat baaaardzo dużo podróżował po całym świecie i czasami sam się z siebie śmiał, że gdy nie wraca przez ponad pół roku, to Polska w jego oczach staje się coraz piękniejsza - jak kobieta po kolejnych drinkach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Polska dla mnie to latwosc ( mentalnosciowa latwosc) dogadywania sie z drugim czlowiekiem. Luz i swoboda w kontaktach miedzyludzkich, zwiazany z barkiem trudu w rozwalkowywaniu sposobu myslenia drugiego czlowieka.
    Polska to polskie babki ( te latwiejsze "normalniejsze" ( sposob wychowania kobiety polskiej jest inny niz niemieckej chociazby) i polscy faceci (akurat ci niekoneicznie lepsi od innych)...
    Po prostu Polska to obszar myslowo mi podobny:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam już po dyskusji (no bo mnie nie było).Myślę,że najlepiej oddał to Mędrek.Rozważania jacy sa Polacy ??? RÓŻNI.Jak każda inna nacja.I różniący się od siebie.Często diametralnie,

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...