16.04.2014

Moralne mielizny sprzedaży bielizny


Parę dni temu natknęłam się na ten oto billboard:




Będąc osobą wyjątkowo mało spostrzegawczą zauważyłam przede wszystkim półnagą kobietę tudzież uwydatnione czerwonym kolorem słowo „rak”. Kiedy Luby zwrócił mi uwagę na zamieszczony poniżej napis, poczułam się dość dziwnie. Jakbym znalazła się nagle na innej planecie i patrzyła na kompletnie dla mnie niezrozumiały przekaz autorstwa obcej cywilizacji.

Po jakimś czasie zdałam sobie sprawę, że wciąż znajduję się na Ziemi. No tak, w dzisiejszych czasach dobry PR to podstawa. Tego typu działania są już praktycznie rzecz biorąc normą. Mnie co prawda połączenie zachęty do wykonywania badań profilaktycznych z reklamą rajstop wydaje się niesmaczne i obłudne, śmiem jednak przypuszczać, iż co niego punktów producentowi nabiło. Głównym (jeśli nie jedynym) celem tej kampanii była wszak popularyzacja określonej marki. I to się chyba udało.

43 komentarze:

  1. hm... estetycznie może być... jednak ozdabianie ulic nie jest głównym celem reklamy... ogarnąłem całokształt... rzeczywiście deko zgłupiałem... zachęty do badań mammograficznych za bardzo w tym nie widzę... ale to już kobieta powinna ocenić...
    oczojebliwe logo firmy... może utkwić w głowie... chociaż mnie się bardziej kojarzy z jakąś wodą po goleniu...
    suma summarum reklama skonstruowane nieźle... dupencja na zwrócenie uwagi, tekst o raku ku rozminkce, zaś logo pcha się do pamięci w tym czasie...
    nie za bardzo tylko rozumiem, co ma moralność do tego... niemoralna ta reklama jest tylko dla sfrustrowanego seksualnie konserwatysty, bo dla nich nawet kawałek gołego cycka jest niemoralny... jak widać jeden wyraził swoją dezaprobatę niszcząc cudzą własność przy pomocy minii czy jakiegoś innego syfu, co z punktu widzenia konserwatysty jest zapewne bardzo moralne...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie napisałam o moralnej zgniliźnie tylko... mieliźnie. ;)

      Usuń
    2. ipso facto reklama czegokolwiek może nosić znamiona owej mielizny /vide dyskusja pod poprzednim postem/... w każdej reklamie jest ukryta obietnica zadowolenia z produktu, a tego przecież z góry wiedzieć nie można...
      natomiast wspomnienie o raku wydaje mi się moralnie obojętne... ot, taki chwyt przykuwający uwagę, jak w reklamach Bennetona, na których ksiądz całuje się zakonnicą lub prezerwatywy latają w powietrzu... o moralności można mówić wtedy, gdyby na przykład tą panienkę oszukano przy wypłacie za sesję zdjęciową...

      Usuń
    3. @ PKanalia

      Wypowiadam się za siebie.

      Usuń
  2. Witaj Kiro: być może nie miałaś okazji widzieć wcześniejszych bilbordów rzeczonej firmy, wydawanych w ramach kampanii promocyjnej, której hasłem przewodnim jest to ciut wyżej, umieszczone pod samym logo firmy. A promowały ją już modelki o rozmiarze XXXL oraz panie w wieku zdecydowanie postbalzakowskim. Więc jeżeli ADRIAN kocha wszystkie kobiety to te zagrożone rakiem piersi lub zgoła po masketomii też. Ot cała filozofia. A obłudy tu raczej mniej ( wszak produktem są rajstopy, czyli produkty dla kobiet ) niż w faktycznie idiotycznych produkcjach, w których rozgogolona modelka z zapałem zachwala nie przymierzając cement lub równie zwiewne elementy budowlane.
    pozdrowienia
    grzes

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reklamy z grubaskami czy starszymi paniami rozumiem. Ale wciąganie w promocję swoich produktów raka? Nieee...

      Usuń
  3. Modelka na bilbordzie jest po mastektomii. Dlatego przekaz ma sens.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A możesz mi ten sens przybliżyć? W jaki sposób objawia się "miłość" marki Adrian do kobiet chorych na raka?

      Usuń
    2. Przekaz jest prosty - i po mastektomii nie przestajesz być kobietą ,możesz mieć piekną bieliznę,nie jesteś gorsza,jesteś taka sama. Nie rezygnuj z siebie,my z ciebie nie rezygnujemy.A dla kobiet po mastektomii każde takie wsparcie jest ważne.

      Usuń
  4. Rozumiem już filozofię tej firmy i czekam na reklamę downa w pończochach. Tego się nie leczy, a słyszałem, że osoby z downem uwielbiają seks.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dibeliusie, czy klient dotknięty zespołem downa nie jest klientem? Czy ewentualna próba "zaprzyjaźnienia się" z takim klientem, skłonienia go do identyfikacji z firmą, do uznania jej za swoją jest nieetyczna? Jeśli tak, to co powiesz o jednoprocentowym żebractwie uprawianym z reguły za pomocą wizerunków osób kalekich lub śmiertelnie chorych, a co jeszcze ciekawsze wyzierających z dziesiątków bilbordów po 5 stów ( plus VAT ) każdy?
      pozdrowienia
      grzes

      Usuń
    2. @ Grześ

      Owo "żebractwo" przyczynia się zapewne do polepszenia bytu takich poszkodowanych przez los osób. A tutaj - kto zyskuje?

      Usuń
    3. @ Kira; albo do polepszenia bytu macherów organizujących tego typu eventy ( liczne przykłady ) tudzież właścicieli firm promocyjnych. A tutaj zyskuje ten ( przynajmniej w założeniu ) kto jest zleceniodawcą reklamy. I zaprawdę miło mi, że robi to za własne pieniądze.
      pozdrowienia
      grzes

      Usuń
    4. @ Grześ

      "A tutaj zyskuje ten ( przynajmniej w założeniu ) kto jest zleceniodawcą reklamy."

      A czy ja sugeruję coś innego??? NIE! Ja tylko piszę o swoim osobistym zniesmaczeniu. Powód zniesmaczenia wyłożyłam we wpisie.


      "I zaprawdę miło mi, że robi to za własne pieniądze."

      Mnie też jest miło, że producent rajstop reklamuje się za własne pieniądze. Cholera, kiedyś to było chyba absolutną normą, ale w dzisiejszym świecie... :)

      Usuń
    5. A według Ciebie osoby niepełnosprawne, kalekie nie mają prawa do seksu, przyjemności? Uważasz, że takie osoby są aseksualne?
      Taki Katolik z Ciebie, obrońca życia poczętego od poczęcia do naturalnej śmierci a odmawiasz takim osobom podstawowych praw.
      Gdyby takie reklamy powstały to byłby milowy skok w mentalności społecznej może dzięki temu takie osoby byłyby włączone do społeczeństwa a nie tak jak jest teraz.

      Usuń
    6. @ Julianne

      Być może producenci reklamowanych towarów zyskaliby poklask (jak w tym przypadku) i tym samym nieco więcej zarobili. Ale czy uwidocznione na billboardach upośledzone osoby naprawdę by na tym zyskały (pomijając kasę za występ)? Cóż, nie za bardzo w to wierzę, ale i nie wykluczam. Prędzej jednak "włączą je do społeczeństwa" seriale, filmy i w ogóle - popkultura.

      Usuń
    7. @Kira
      Zyskałyby na tym, że ich widok by spowszedniał i nie wzbudzał sensacji w postaci dziwnych spojrzeń i komentarzy. Popkultura to nie wszystko. Seks osób niepełnosprawnych jest tematem tabu. Wejdź do sklepu z sukniami ślubnymi i zacznij coś wybierać dla koleżanki z rzucającą się w oczy niepełnosprawnością.
      Anty

      Usuń
    8. @ Antydogmatyk

      Gdyby reklamodawcy nie pieprzyli, że kochają osoby niepełnosprawne, tylko zatrudnili jedną (lub więcej) z nich i traktowali ją NORMALNIE - to spoko. Aczkolwiek w to, żeby taka reklama zdziałała cuda w kwestii oswajania reszty społeczeństwa z niepełnosprawnością, nie za bardzo wierzę.

      Usuń
    9. Czy ja wyrażam się krytycznie o downach? Przewiduję tylko potencjalny przebieg kampanii propagandowej.

      Czy katolicy są przeciwko downom? Znajoma odwiedziła ośrodek dla niepełnosprawnych umysłowo prowadzony przez zakonnice. Występowała tam z zespołem muzyki klasycznej. Opowiadała, że kiedy przechodziła przez korytarz, pensjonariusze siedzący pod ścianami łapali ją za nogi, a drugą ręką onanizowali się. Całe rajstopy miała zachlapane.

      Wypadałoby tylko, żeby przy wyjściu czekał uśmiechnięty przedstawiciel firmy Adrian z nowymi rajstopami.
      Dibelius

      Usuń
    10. @Dibi...
      czy ten ośrodek był pod wezwaniem świętego Petera Northa, patrona obfitych i strzelistych ejakulacji?... podejrzewam, że większość pensjonariuszy siedziało po ścianami, ale w karcerze, niedostępnym dla oczu postronnych muzyków... mimo, że na biednego nie trafiło, to jakoś nie wydaje mi się, by ten ośrodek dysponował zbyt wielkim funduszem reprezentacyjnym na puder fluid do maskowania podbitych oczu... w watykańskiej organizacji mafijnej również są równi i równiejsi...
      zaś "down" "downowi" również nierówny... ech, Dibi... jakoś duchem JKM mi zaśmierdziało z Twojej pierwszej wypowiedzi...

      Usuń
    11. Downi w ośrodku katolickim według Ciebie oczywiście nie mogą być radośni i wyluzowani, mogą być tylko bici w karcerze. A lewactwo obyczajowe ma monopol na spermę, więc mogliby oddawać się swojemu hobby wyłącznie w ośrodku prowadzonym przez Playboya. czy też Senyszyn.

      Usuń
    12. @Kira
      Jedź do państwa cywilizowanego i zobacz jak wygląda stosunek ludzi do osób niepełnosprawnych. Myślisz, że osiągnięto to wyłącznie poprzez zatrudnianie?
      Anty

      Usuń
    13. Założę się, że dużą rolę odegrała w tym popkultura.

      Usuń
    14. nie wiem, nie znam się na "lewactwie", mam przesłanki przypuszczać, że Hugh Hefner /kierownik Playboya/ też się na tym zbytnio nie zna... aha... i nie znam się na Pani Senyszyn... ale w mundurku w czapce z gwiazdą i opuszczonymi po skinowsku szelkami nigdy Jej nie widziałem...

      Usuń
    15. @Julianne
      Masz rację - gdyby powstawały takie reklamy oznaczałoby to milowy krok w rozwoju ludzkiej empatii :)
      Sama od niemal pięciu lat jestem osobą niepełnosprawną - całkowity niedowład całej górnej prawej kończyny - i powiem tak: ludzie mają w d...uszy niepełnosprawnych. I wtedy jest jeszcze nawet ok, schody zaczynają się, gdy człowiek staje się dla kogoś swoistą "atrakcją" :/
      Staram się być samodzielna, przystosowałam się do życia z jedną ręką i towarzyszącymi strasznymi bólami prawego splotu barkowego - jednak tylko RAZ pomogła mi obca osoba (pani z wnuczką) gdy pakowałam zakupy przy kasie i zanosiłam je do auta. Znieczulica jest ogromna - nie zliczę tego, ile razy byłam popędzana np. przy wspomnianej kasie przez zdrowych ludzi, którzy widzieli, że prawą rękę mam w stabilizatorze/temblaku!!!
      sądzę, że popkultura z niepełnosprawnymi niczego nie zmieni - tu edukację trzeba zacząć od najmłodszych lat. A i tak najważniejsza jest kultura osobista danej osoby :/

      Usuń
    16. nie, Dibi, stop... bo źle powiedziałem... znam się na lewactwie... jak kiedyś ustaliliśmy, lewactwo to pewna skrajna forma socjalizmu /docelowo totalitaryzmu/, czyli przeciwieństwo wolności... to dążenie do zhomogenizowania, zuniformizowania, stadnego zbydlęcenia ludzi... łapie się pod to maoizm /stalinizm, polpotyzm/, tudzież konserwatyzm i naziolstwo... tak więc masz sporo racji, bo Playboy jako firma jest korporacją... czyli też rodzaj lewactwa... tylko pytanie brzmi, czy prowadzi ośrodki dla osób, zwanych potocznie "downami"... tego niestety nie wiem, wiem tylko że takie ośrodki prowadzi Kościół Rzymskokatolicki, którego lewackiego zabarwienia ideologicznego zaprzeczyć się nie da...

      Usuń
    17. @Marzena...
      to trochę nie na temat, ale jest też druga strona medalu... jedni niepełnosprawni roszczą pomoc, ale są też tacy, którzy tą pomoc odrzucają, nie chcą być "handicaped"... kiedyś oberwałem białą laską po głowie od pewnej niewidomej panienki, której próbowałem pomóc wejść do metra...
      czyli znowu, jak zwykle niezwykle, interweniuje zasada "złotego środka", chodzi o to by w relacjach pomiędzy "pełnosprawnymi" i "niepełnosprawnymi" było NORMALNIE, zwłaszcza że niejeden "pełnosprawny" tak naprawdę do końca "sprawny" nie jest...
      pozdrawiać :)...

      Usuń
    18. @Marzena

      Bardzo dobrze Cię rozumiem problemy niepełnosprawnych znam bardzo dobrze. Nie powinnaś jednak pisać o tym tak szczerze, bo kiedyś ktoś wykorzysta ten komentarz przeciwko tobie. Bywają tutaj osoby , że się tak wyrażę o niezbyt szlachetnym sercu , zdolne do wszystkiego obelg ,wyzwisk itp. Nicków, których mam na myśli nie będę podawała . .
      Nie powinnaś ujawniać swoich słabości.

      Usuń
    19. @ Marzena

      Edukacja edukacją, ale to nie szkołą nasiąkają ludzie, tylko tym, co zobaczą w TV czy Necie. ;)

      Usuń
    20. @Julianne...
      akurat nie zgadzam się Kochanie z tym, co piszesz... oczywiście, że stare przysłowie mówi, że "nikt mądry całej dupy nie pokazuje", ale są sprawy, których nie należy się wstydzić i je ukrywać... dla mnie Marzena jest w porzo babencja... nie może być tak, że realem i blogosferą rządzą jakieś "różowe miśki", których opinie są nieistotne dla normalnych ludzi...

      Usuń
    21. @Julianne
      Wiesz, nie zastanawiałam się, czy mam cokolwiek ukrywać. Bo niby co? Niepełnosprawność? Dla mnie to norma, codzienność, więc świat postrzegam z punktu widzenia osoby niepełnosprawnej - bo jako taka borykam się z codziennością :)
      Wiem, że są osoby skłonne kopnąć kogoś w odkryte miejsce - ale to niech będzie ich problem, nie mój. W świecie blogów jestem taka sama, jak w rzeczywistości - nie mam innego zdania na forum, a drugiego w rozmowie w realu.
      Zdaję sobie sprawę, że ludzie - szczególnie ukryci w anonimowej rzeczywistości - potrafią być podli. Chyba trochę się już uodporniłam na tego rodzaju zjawiska :) Nigdy nie będę twarda, jak skała, raczej przypominam drzewo, które stoi na wzniesieniu i jest powyginane przez wiatry, ale nie do złamania :) :)
      Nie ma sensu wyrzekać się siebie tylko po to, by nie odsłaniać się przed przypadkowo spotkanym wirtualnym łajdakiem. Jak dla mnie - za dużo zachodu :) :)

      Usuń
  5. Nie gorszy mnie ta reklama.Jest przełamaniem pewnego tabu i sporą -w moim odczuciu-odwagą szefostwa firmy.Prawda jest taka,że chyba większe zainteresowanie reklamowanymi produktami budza modelki młode,nieskazitelne i zdrowe,malo kto chce się utożsamiać z kimś chorym i dlatego przypominanie o takiej chorobie może być marketingowo odstręczające.A przypominać trzeba ,warto i dlatego ja nie jestem przeciwna,nie gorszę się,nie dziwie,nie bulweruję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Młode i piękne modelki już się opatrzyły. Adrian postawił na lekką kontrowersję. I to hasło - że kocha... ;)

      Usuń
    2. Kocha jest oczywistym przegięciem,ale to w końcu reklama :))

      Usuń
  6. Widziałem tę reklamę i przyznam się, że myślałem, że chodziło tu o badanie profilaktyczne. Dopiero teraz dowiedziałem się iż wymowa miała być zupełnie inna. No cóż, może czas obserwacji podczas jazdy samochodem jest zbyt krótki. A może po prostu nigdy nie słyszałem o tej firmie bieliźniarskiej. A może jednak moją największą uwagę przykuła najbardziej ta uśmiechnięta mimo wszystko pani i stąd takie skojarzenie? Albo gapa ze mnie i już....

    OdpowiedzUsuń
  7. Kira, masz rację - przekaz tej reklamy jest bardzo niejasny! Ktoś dał plamę i tyle, a drugi "ktoś" nie spojrzał na to, co zatwierdza.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja rzuciłam okiem na tę reklamę, ale jakoś nie skojarzyłam jej z profilaktyką raka. Raczej z reklamą znanej mi firmy, której rajstopy kupuję. I nie wiedziałam czemu dają półnagą kobietę do reklamy rajstop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawie nic nie widać, więc gdzie ona taka półnaga?... nawet ćwierćnaga nie jest... chociaż.. wszystko jest względne... w niektórych kulturach uważano by, że ta dziewczyna jest kompletnie na golasa... ale na szczęście w takiej kulturze nie żyjemy...

      Usuń
  9. Witaj Kira.
    Zdrowych,pogodnych i wesołych Świąt oraz mokrego Dyngusa życzy
    mędrek.
    Wszystkiego dobrego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Mędrku! Ja Tobie również życzę wszystkiego dobrego! :)

      Usuń
  10. Witaj Kiro,

    Wspaniałych, ciepłych rodzinnych Świąt Wielkanocnych, dla Ciebie i Twoich najbliższych życzy TF.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Tie Fighter! Nawzajem! :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...