05.04.2014

Myślozbrodnia




Przedstawiający się jako Krzysztof Strug komentator ocenia postawę piosenkarki następująco:
"Artystka" chwali się tym, że nie czuje przywiązania do własnej Ojczyzny, że w chwili kryzysu, wojny zachowałaby się jak zwykły, tani tchórz, by ratować swoją dupę? Że nie ma żadnej wiary, ducha? Żadnych wartości ponad swoje gów.niane, krótkie i nieistotne istnienie na tym świecie ? I w tym kraju taka postać jest wynoszona na piedestał? […] Polska to konkretny byt, państwo, naród, kultura, miejsce na ziemi - to jest Polska. Te 38 mln ludzi łączy wspólnota mimo różnych interesów. Jeśli nie czujesz, że żyjesz we wspólnocie, we wspólnej tradycji, we wspólnym języku (w którym formułujesz własne myśli), w historii, kulturze to znaczy, że jesteś "materiałem odpadowym". Sorry że tak piszę, ale tak jest - tacy jak ty stanowią zagrożenie dla wspólnoty. […]

Wypowiedzi w podobnym tonie jest więcej.

Tak, panie Strug, Polski trzeba bronić. Trzeba bronić przed takimi ludźmi, jak pan. O czym już kiedyś pisałam, ale nigdy dość przypominania, że zagrożeniem dla naszego kraju są nie tylko obce wojska, ale także sami Polacy. A konkretnie ci, którzy pragną uczynić z niego więzienie – czy to w sensie dosłownym, czy metaforycznym.

101 komentarzy:

  1. Tesk piosenki zawiera duzo nieprawdy. Psychologicznej nieprawdy o czlowieku. "Dziecko" nie jest w stanie wyobrazic sobie sytuacji. Powiedzmy, ze znajduje sie pod obstrzalem i spiewa...
    "Gdyby byla wojna bylabym spokojna. Nareszcie spokojna wreszcie bylabym. Nie musialabym wybierac, ani myslec jak tu zyc. Tylko byc...tylko byc....Po kanalach z karabinem nie biegalabym....." To jakas wyzsza szkola zen....W styuacji kiedy wiekszosc blogerow nie potrafi zachowac emocjonalnego spokoju pod wplywem slow jakie padaja na co niektorych blogach, przybijaja piatke kobiecie, ktora wymaga AZ TAKIEGO zdystansowania sie do sprawy...zycie w zagrozeniu
    Babeczka twierdzi , ze wystarczajaco, przerazajaco jest zyc. I aby Polska nie kazala jej wybierac. Sama tego wyboru dokona, kiedy bedzie miala przystawiony noz do gardla- jezeli tylko bedzie mogla sie bronic, chwyci za bron.
    No chyba, ze zycie jest tak przerazajace, ze lepsza smierc i pozegnanie sie z tym swiatem. Czyli wychodzimy rozstawiamy rece i czekamy na kulke- moze ktos sie zlituje i pomoze nam rozstac sie z tym swiatem.
    Ja pomijam oczywiscie wszelkie patriotyczne haselka majace dzialac na ludzi aby przystepowac do wojny. W sumie ludzi nie biora w takim momencie tego typu haselka, tylko walka o wlasna koszule, bliskich, psy i koty, ktore sie ma pod opieka, dzieci, pierzyne i chleb.........
    Wydaje mi sie, ze w takich sytuacjach siega sie po bron. A dochodzi jeszcze do tego okupacyjna frustracja, ze np.: musisz uczyc sie jakiegos "szomobomokurifiuri" jezyka, bo tak nakazuje nowa wladza i wprowadza wiele praw, ktore dyskryminuja autochtonow ( a tylu tu wolnosciowcow). w ktoryms momencie mozna nie wytrzymac i pojsc na barykade.
    Sorry Polsko to ja se tez moge TERAZ, kiedy mi cieplo, mam chleba w brod, dobra poduche pod glowa i wizje spokojnych leniwych wakacji- spiewac:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona nie chciałaby umrzeć, tylko uciec. Oczywiście gdyby to było możliwe.

      Usuń
    2. No wlanie...wtedy wyciagniemy paszport Wielkiej Brytanii i udowodnimy, ze jestesmy obywatelami tego panstwa:)))

      Usuń
    3. A ucieczka nie jest zadna myslozbrodnia...wielu ja stosuje kiedy cos takiego sie dzieje i wielu by ja zastosowalo w poprzedniej wojnie gdyby mogli. Bo to, ze tlumy sie pakowaly i probowaly nawiewac to wiadomo- tylko gdzie sie skryc w takim momencie? I na pewno nie ma wtedy zadnego spokoju.

      Usuń
    4. Niektórym uniemożliwiono tę ucieczkę. Ale o tym się nie mówi, bo etos ważniejszy.
      Anty

      Usuń
    5. Ja nie wiem czy by im uniemozliwiono. przeciez uciec mozna od etosu na wiele sposobow i Polacy to czynili. Mozna chywcic za noz, bagnet, butelke z benzyna.... mozna dla spokoju mojego i bliskich, dla checi przezycia, wspolpracowac.- i Polacyw tej dziedzinie wcale nie byli niewiniatkami. Mozna nawiac o ile sie uda.... Etos przychodzi po wydarzeniach. Robi sie z jednej grupy ludzi bohaterow, a oni wcale o tym nie mysleli. na swoj sposob chcieli przezyc. zadzialai tak, a nie inaczej w sytuacji zagrozenia:)))

      Usuń
    6. O ile się nie mylę, to w dzisiejszej Europie można podróżować bez paszportu, prawda? Poza tym wojna rzadko wybucha z dnia na dzień, często jest wystarczająco dużo czasu, żeby "nawiać".

      Usuń
    7. No tak...juz cos tam sie szykuje przeciez. i jakos tlumow z walizkami bark. ale spoko kiedy ruszymy, w razie co i czego naszym rodakom ani nikomu innemu nie zycze, to Europa przyjemnie nas z otwartymi rekoma....bedzie musiala. Cala Polske da rade pod swym dachem schronic:)) A moze wtedy wlasnie wprowadzi ograniczenia? :)

      Usuń
    8. Nie piszę że teraz "by uniemożliwiono"; piszę o poprzedniej wojnie. Bohaterami zostają ci, którzy chwycili za broń i polegli w nierównej walce. O tych, którzy zginęli wbrew własnej woli, mówi się o wiele rzadziej.
      Etos budują zawsze małe "przeinaczenia". Lub całkiem duże.
      Anty

      Usuń
    9. @ Ania

      Już teraz - jak czytałam - niektórzy mają ochotę nas wykopać. :)

      Usuń
    10. @ Anty

      Tylko, ze Tym ludziom kiedy chwytali za ta bron nie towarzyszyly raczej mysli zwiazane z tym jaki to skutek bedzie mialo w przyszlosci. Nie mylseli sobie w stylu:"jezeli chwyce za bron to moje nazwisko zostanie na wieki utrwalone jako rodzinna chluba". Przeciez to bzdurne. Nie podejrzewam ze chwytali za bron, bo im szlo o etos...po prostu to robili. A zycie to potem " jakos": lektury szkolne, holubienie jednych postaw a innych nazywanie niepoprawnymi samo zrobilo. Bo wygrali "nasi". gdyby wygrali tamci, nazwiska jednych herosow poszlyby w zapomnienie.a zastapilyby je nazwiska innych herosow. Ci co walczyli zostaliby ludzmi bez honoru, wrogami. natomiast wspolpracownicy zostaliby zapisani w ksiedze pamiatkowej.
      Nie sadze aby ktokolwiek w tego typu sytuacjach umial kalkulowac, no chyba, ze dowodcy robiacy polityke. Zwykly lud chce przezyc. faktem jest, ze wazne jest jaka strawa "duchowa" nas pasiono,a le ogolnie instynk przezycia bierze gore. .
      A ludzie nie majawtedy na mysli, kiedy robia to, co robia jakiejs prawdy uniwersalnej- poza swoja wlasna prawda. Poza swoim wlasnym instynktem.


      @Kira
      zastanawiam sie caly czas nad ta piosenka i Twoim podejsciem do sprawy ( spraw). Przeciez "Wy" ( mam tu ma mysli paru blogerow) jestescie waleczni o swoje "wartosci", idealy, swiatopoglady..... idziecie w zaparte czasami. Nie dajecie rady olac, zejsc z placu boju pokonanymi. kiedy biega o tekst piosenki i podejscie innych , krytykujacych autorke nie masz spokoj.....Zeby umiec zachowac sie w sposob jaki pani Maria proponuje trzeba "nareszcie byc spokojnym..tylko byc". Nie wyobrazam sobie tego. A jak jeszcze by przyszli i cos osobistego, cennego i wartosciowego by Ci chapneli, to nie wiem czy tak spoko bys sie na to zgodzila:)))

      Jezeli czujesz zagrozenie, bo sa tacy, ktorzy chca nas wykopac to....zrob tak, jak odczytujesz tekst piosenki M. Peszek i postawe, ktorej pochwalasz. Spokojnie ustap :)))

      Usuń
    11. Maria Peszek nie śpiewa o ustępowaniu, kiedy atakuje się to, co dla nas ważne. Śpiewa o opuszczeniu ojczyzny. Czyli dla niej ojczyzna nie jest ważna.

      Usuń
    12. @Ania
      Nie chwyciłaś, może to moja wina...
      Z grubsza rzecz biorąc, piszemy o tym samym.
      Anty

      Usuń
  2. Podobno w Korei Północnej samobójstwa są zakazane, a rodziny samobójców trafiają do obozów koncentracyjnych. W ten sposób państwo wymierza kary tym, którzy ośmielili się zbrukać wizerunek ojczyzny, a także zastrasza i dyscyplinuje mieszkańców, którzy ośmielą się myśleć o tym, że mogliby się stać materiałem odpadowym...
    Tak mi się dziwnie skojarzyło...
    Anty

    OdpowiedzUsuń
  3. ten cały Strug jest głupi i ma wszy jak ruskie czołgi... Mańka niczym się nie "chwali", tylko za pomocą ekspresji artystycznej wyraziła po prostu dezaprobatę w stosunku do owej "wspólnoty", do tych, którzy ją tworzą... okazuje się, że dla takich Strugów jest to zbyt trudne do pojęcia...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
  4. Przede wszystkim -dosłowne rozumienie jakiegoś tekstu piosenki jest jednym wielkim nieporozumieniem.Srednio inteligentny człowiek powinien sobie zdawać sprawę,że to jest jakiś rodzaj przesłania,wskazanie kierunku,przenośnia.To mniej więcej tak jakby dosłownie potraktować słowa "gdy mnie pocałowałaś znalazłem się w niebie" i kłócić się z autorem ,że nieba nie ma ,albo jest,ale nie dostaje się tam od pocałunku (niesakramentalnego zresztą ).Zgadzam się z Ania co do tezy,że sporo bohaterów jest bohaterami przypadkowymi,zależnymi od okoliczności,przymusu itd. a nie ich własnego,przemyslanego wyboru.Nie wiem,co ja zrobiłabym w razie zagrozenia ojczyzny,po prostu-NIE WIEM.I nie wierzę,że owi wszyscy głośno deklarujący się bohaterowie naprawdę zostaliby prawdziwymi bohaterami.Wiem jedno-ja ( i każdy inny !) co najwyżej mogę wiedzieć ,co CHCIAŁABYM zrobić,lecz życie pisze swoje scenariusze.Wiem tylko jedno-na pewno nie poświęciłabym życia moich najbliższych.Swoje ? nie wiem.Swoim mam prawo rozporządzać,żyję długo.Dla uratowania syna i wnuka paktowałabym z diabłem.Ale ad rem-dla mnie słowa piosenki są nawolywaniem do innego nurtu patriotyzmu,do skończenia z bohaterszczyzną (nie mylic z bohaterstwem),do takiego ,gdzie za większa patriotkę uważa się "panią codziennie sprzątająca kupę po swoim psie"(cytat,nie pamiętam skąd) niż kogoś codziennie ostrzącego szabelkę w nadziei na utoczenie krwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam sie szczerze, ze potraktowalam slowa piosenki Peszek "dosc" doslownie zamierzenie. Bo nie jest prawda, ze mozna miec wyje..bane na narod i ojczyzne ( ludzie w sumie o tym nie mysla, ze za narod w takim momencie gina, za ojczyzne- to politykierstwo ubiera to w takie slowka). Po prostu w tym momencie robi sie to, co wedlug naszego wnetrza mozna najlepszego zrobic. Przypuscmy, ze znajdujemy sie w obstrzeliwaniej W-wie , tocza sie walki-"Powstanie Warszawskie", akurat zblizaja sie czolgi i mamy wybor wyjsc z podniesionymi rekoma i powiedzenie zolnierzom niemieckim, ze jestesmy Niemcami i to jakies okropne nieporozumienie, to co sie teraz dzieje, nasze papiery splonely i niech wezma nas pod ochrone, ale zolnierze z przeciwnego obozu nie wierza za grosz bo gadamy z akcentem.... boimy sie, wiec podazamy za grupa ludzi o tym samym jezyku ( w grupie w takich momentach prawdopodobnie razniej), z ktorymi mamy latwosc porozumiewania sie i np.: okopujemy sie. Bierzemy ostatniego granata i jakby co...walimy, aby sobie droge ucieczki zrobic, albo jestesmy na tyle naiwni, ze wierzymy , ze taka droge se zrobimy. Na to gdzie sie urodzilismy , w jakim jezyku sie porozumiewamy....jakie warunki polityczne nas zycie rzucilo, mamy niewielki wplyw, mozemy tylko w tych warunkach na tym poletku dokonywac wyborow, warunki moga nam wcale nie dawac pola do popisu. Przeciez ojczyzna to miejsca, ktore lubimy, ludzie nam bliscy. Ludzie walcza nie za konkretny twor typu panstwo, ale np.: za to aby mogli sluchac konkretnej muzyki ( Chopina) bo taka maja potrzebe, za to co im emocjonalnie bliskie ( rodzina, zwierzeta, nawet rodzinne fotografie) . Mysle, ze ludzie walcza o swoje potrzeby, te nizsze i wyzsze.
      Dziadek mial 21 lat kiedy wybuchla wojna. Nie byl zolnierzem kampanii wrzesniowej. Byl facetem po 4 klasach szkoly podstawowej. Nie byl wychowany na patriotycznej polskiej literaturze. Nie wiem czy on przypadkiem nie dowiedzial sie np.: kim byl autor Dziadow ( swoja droga czytal bardzo duzo), kiedy jego dzieci poszly do szkol. Dziadek byl w AK i nie lubil wspominac tego okresu. Gadal tylko, ze tu nie szlo o jakies pojecie ojczyzny, kiedy do partyzantki wstepowal. Po prostu konkretnym zagrozeniem bylo np.: zabieranie kontygentow, przed nimi przestrzegali mieszancow wsi, chodzilo o przetrwanie danej spolecznosci lokalnej.....ale kiedy wkraczala Armia Czerwona, zeby ratowac siebie przyjeli legitymacje BCH. Dlatego dziadek , moznaby bylo powiedziec mial postawe jaka pokazuje Peszek w utworze. Do polityki jako takiej, pojec ojczyzna , do kosiciola mial dziadek bardzo niefajne podejscie.
      Dlatego tez gadanie i zarzcanie stronom ze glupi patriota, lub brak patriotyzmu jest bezsensu. Sama autorka postapilaby byc moze calkiem inaczej niz spiewa i w kanalach latajaca z karabinem byc moze moznaby bylo ja widziec. zalezy jaka jej wenetrzna swietosc obcy by zagrozili:))

      Usuń
    2. Myślę,że jednak są (mam nadzieję,że mimo różnic w postrzeganiu patriotyzmu jednak jako wyjątki) osoby,który ojczyznę i wszystko inne /innych niż oni sami mają głęboko w nosie.Socjopaci.Oczywiscie-i oni mogą chwycić za broń,gdy cos im bezpośrednio zagraża,

      Usuń
    3. Mój dziadek,gdy wybuchła wojna był nauczycielem,mial 36 lat,nie był powołany do wojska,zgłosił się sam,mimo,że zona,dwoje małych dzieci...nigdy nie należał do zadnej partii,nie miał wielkich sympatii politycznych,realistycznie ocenial każdą rzeczywistość.Okreslał się jako propaństwowiec i jako taki uważał,że w każdej rzeczywistości należy przede wszystkim dobrze pracować.Co robił,był absolutnym fanatykiem pracy.Nigdy z jego ust nie skłyszałam jakichś górnolotnych pień na temat ojczyzny,patriotyzmu itd.Jednak we wrześniu po prostu poszedł jako ochotnik,zresztą został ranny,na szczęście tylko w nogę.Nie opowiadał,nie chwalił się.wiedze te wyciągnęłam z niego niemal przypadkiem,pytając,dlaczego czasem chodzi o lasce .W mojej rodzinie pewne rzeczy (czy to będzie zgłoszenie się na ochotnika,czy wolontariat,czy działalność dobroczynna,czy przeprowadzenie staruszki przez jezdnię ) po prostu się robi a nie opowiada na ich temat w najszerszym możliwym gronie.

      Usuń
    4. @An-Ka,

      Twój dziadek, to był prawdziwy facet z zasadami. W godzinie próby nie pieprzył górnolotnych frazesów, tylko doskonale wiedział jak trzeba się zachować i co robić. Jako nauczyciel dawał przykład innym.
      Pozdrowienia.

      Usuń
    5. No widzisz. Twoj Dziadek wywodzil sie z przedwojennej inteligencji i widocznie mial inne , wewentrzne priorytety, ktore sklonily go do wstapienia do wojska. Moj Dziadek byl chlopem i mial inne pojecie tego wszystkiego- inne potrzeby i zapatrywania nim kierowaly. I tez nie opowidal, ja mam niedosty. Nigdy nie dopytywalam, a on nie byl gawedziarzem- w ogole, tak jak i moj ojciec swoja mlodosc wspominal rzadko. S, ze nie dopytywalam. Kiedy umieral wcale dziecieciem nie bylam ( mialam 24 lata) i moglam sie dowiedziec wiecej.
      Przyznam sie szczerze, ze na mnie nie dzialaja hasla typu ojczyzna i nazywanie ludzi uciekajacymi z kraju, jezeli cos w nim nie gra, "zdrajcami". Ale .... kiedy zamieszkam tutaj dostrzeglam moja odrebnosc. Mam inna historie zycia, ktora uksztaltowala mnie tak, a nie inaczej. Serce mi podskoczylo, kiedy raz w niemieckim radio uslyszalam polska muzyke fokowa. ale taka folkowa z krwi i kosci- zrozumialam, ze to mi blizsze i to mnie bardziej kreci niz "przyspiewki" z Bayern. Zauwazylam roznice w krajobrazie . Wzrusza mnie np: krajobraz mazowiecki bardziej niz jakikolwiek tutejszy- bywa tu ciekawie, sa super miejsca, ale ..... serce drga,kiedy widzi sie tzw ojcowizne. Czyli nie wie czlowiek o co moze w konkretnej sytuacji walczyc.
      Ja sie przyznam, ze "walcze" tutaj czasami o prawde historyczna. Nie wychodzi mi to na dobre, ale nie potrafie sobie czasami odpuscic i stwierdzic:" no coz...to bylo dawno i nieprawda...politycy tak, a nie inyczej nas wkrecili i mam to glekoko gdzies,". Wkurza mnie wciskanie mi historycznego kitu typu: "nie mielismy wyjscia, sami sie balismy"- ok przyjmuje, a za moment slysze-"bo to sie ludziom podobalo" Jezeli cos sie ludziom podoba to nie dazy sie do zmiany tego i sie czlowiek nie buntuje. .:)))

      Usuń
    6. Tam mialo byc " Szkoda, ze nie dopytywalam"

      Usuń
    7. TF ma racje:) Tamci ludzie byli bardziej autentyczni:) Mowil , nauczal i to pokazywal swoja postawa:)

      Usuń
    8. Ja myslę,że w każdej epoce są ludzie autentyczni i nie,gadacze i działający (nie mylić z działaczami),zmieniła się tylko forma i zasięg przekazu.Oczywiscie,priorytety też ewoluują,nie zawsze sensownie a może raczej -sensownie w sensie pragmatyzmu ale nie moralności.

      Usuń
    9. A tak mi się przypomniało na kanwie tych wojennych wspominek ,jak to czasem się historia toczy-brat mojej babci,późniejszy akowiec zresztą i żołnierz wyklęty,został w czasie kampanii wrześniowej po wybuchu pocisku zasypany w okopie.Uratował go jakiś żołnierz,noszący kresowe nazwisko ...Nazwisko,ktorym potem jego siostrzenicę ,czyli moją mamę (i mnie,bo do dziś go używam) obdarował mój ojciec.Pokrewieństwa nie było żadnego,ale wuj mojego tatę od pierwszego momentu pokochał :))

      Usuń
    10. Zastanawiam sie teraz jak to nazwisko otrzymaliscie? Tata zmienil nazwisko rodowe, na to, ktore nosil wybawca jego wujka? Jezeli tak, to.....hm...niesamowite:) Przypomina mi sie historyjka z dalszej rodziny. miala miejsce jakies 17 lat temu. Jeden z bardzo dalekich kuzynow zenil sie, no i jego zonie nie podpasowalo nazwisko ( takie pospolite, co prawda nieobrazilwe, ale no powiedzmy "pani Zyletka" to nie dla szlachcianki):) Chlopak zmienil sadownie nazwisko, ale ojca dotknal tym bardzo. Obraza kilkuletnia byla.

      Cholernie ciekawe sa te sprawy historyczne. Ciotka- siostra ojca- zeszla na emeryture i zaczela uczeszczac na Uniwersytet Trzeciego Wieku. Wyklady sprowokowaly ja, zainteresowaly korzeniami rodziny. Pracuje nad tym chyba piaty rok- doszla do XVIII wieku. Ciekawe to bardzo. Chyba namowie siostre ( historyczka) aby cos takiego, galaz rodzinna, wyprowadzila od strony mamy i historia dwoch rodow bedzie w jako takim komplecie. :))

      Usuń
    11. @ Ania

      Ja zrozumiałam historię An-ki w ten sposób, że najzupełniej PRZYPADKOWO jej tata miał takie samo nazwisko, jak wybawca brata jej babci.

      Usuń
    12. Mój tata otrzymał swoje nazwisko po swoim ojcu,ten po swoim,ten po swoim,ten po swoim-jak to normalnie bywa :).Kiedy to się zaczęło - ginie w mrokach dziejów.To ładne nazwisko,rzadko spotykane w Polsce centralnej (ale nosi je co najmniej kilka zacnych osób ,że tak powiem z górnej półki a raczej z kilku górnych półek:)),kompletnie od Sasa i lasa pod względem powinowactwa i wykonywanych zawodów )Na kresach jest ono częstsze i ów żołnierz PRZYPADKOWO nosił takie samo(nie wiem od kogo je otrzymał :)))) .Ja sobie je zostawiłam na wieki i mam dwa -w tym miejscu mój syn prostuje "nie dwa a jedno dwuczłonowe " ,co dla niektórych jest oznaką snobizmu .A ja,mimo,że owo drugie jest i ładne i absolutnie unikalne w skali kraju ,co zapewne zaspokoiłoby każdą snobistyczną ciągotę ,wole tak ,bo wychodzę z założenia,że ojca ma się jednego,z mężami zaś różnie bywa

      Usuń
    13. Natomiast co do przyjmowania nazwisk -nikt nie przebije mojej koleżanki,ktora wychodząc drugi raz za mąż poprosiła swego eks-męża ,by pozwolił na zmianę nazwiska ich wspólnego dziecka (chcąc,by jej dzieci miały jednakowe nazwiska) ,ktorym się zresztą nie interesował kompletnie.ten oczywiście uniósł się męską dumą i nie zgodził.To jej drugi mąż ,żeniąc się z nia ,przyjął jej pomężowskie nazwisko(sam zresztą miał zdecydowanie nieładne).I w ten sposób cała rodzina nosi jedno..Motywacje zmiany nazwisk są przeróżne...

      Usuń
  5. Piosenka w sensie estetycznym podoba mi się, jest ciekawa, zaśpiewana z pasją i temperamentem. Porusza ciekawy temat, inspiruje do dyskusji.

    Ale ta dyskusja skłania do nadinterpretacji - prawicowcy typu Strug orzekają, że Peszek nie jest patriotką, więc jest gównem. Osoby o poglądach lewackich zagrzewane są przez ten utwór do radosnego i triumfalnego wyrażania swojego przekonania, że Polska to gówno.

    Dla mnie tekst piosenki świadczy o rozsądnym patriotyzmie autorki. "Płaci abonament, nie jeździ na gapę, chodzi na wybory" - i o to chodzi. Przed wojną zabezpiecza nas polityka zagraniczna, sojusze. armia zawodowa. Gdyby mimo wszystko doszło do wojny na nic nie przydałby się rzesza palantów z karabinami, czy nawet czołgami. Na współczesnym polu walki to nic nie znaczy. Wystarczyłaby jedna salwa z jednego okrętu podwodnego, żeby rozwalić całą Polskę i zabić wszystkich.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Kiro,

    Padło w polu komentarzy wiele słów i ostatecznie temat zjechał na patriotyzm - zresztą różnie pojmowany. Niestety nie włączę się w dyskusję na poziomie wartości wyższych, bowiem w mojej ocenie analiza twórczości owej pieśniarki jest znacznie bardziej przyziemna. Oczywiście dokonuję jej w oparciu o moje subiektywne oceny. Zatem, co my tu mamy? Ano mamy osóbkę, która w warstwie artystycznej nie reprezentuje sobą nic. Jej "vocal" przypomina dyszkant kogoś, kto usiadł na nodze od stołka, a aranżacje muzyczne, są na mniej niż przeciętnym poziomie. Zwykle w takich sytuacjach do akcji wkraczają spece od marketingu i w ten oto sposób braki artystyczne nadrabia się prowokacyjną warstwą tekstową, no i oczywiście należy popracować nad wizerunkiem, co w tym przypadku zaowocowało tym, że Peszek wygląda jak pół dupy zza krzaka, ale w języku propagandy jej wygląd jest kontrowersyjny. I sprawa załatwiona. Mimo, że od strony muzycznej nie ma nawet nad czym dyskutować, to o samej Marii Peszek i jej tekstach będzie się mówić w nieskończoność. Ot marketing i nic więcej. Dziwne tylko jest to, że w pierwszym z brzegu prowincjonalnym Domu Kultury znajdę osobę/osoby, które potrafią sto razy lepiej śpiewać, ale nie to jest ważne, tylko to, jakiego kto ma promotora.

    Pozdrawiam, TF.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No,o wyglądzie nie będę dyskutować,bo ja nie mogę się nadziwić osobom,ktore sprawiają wrażenie,że za wszelką cenę wolą być oryginalne i na własną prośbę pobrzydzają się ,natomiast co do twórczości ? kwestia gustu.Nie rzuca mnie na kolana,nie moje klimaty,ale aż tak surowa nie jestem

      Usuń
    2. @An-Ka,

      "ja nie mogę się nadziwić osobom,ktore sprawiają wrażenie,że za wszelką cenę wolą być oryginalne i na własną prośbę pobrzydzają się"
      Genialnie powiedziane!!!
      Jeżeli nie masz nic przeciw, to czasem pozwolę sobie zacytować Twoje słowa.
      Powyższa ocena jak wspomniałem jest subiektywna i nie narzucam jej nikomu.

      Pozdrawiam serdecznie, TF

      Usuń
    3. "Peszek wygląda jak pół dupy zza krzaka, ale w języku propagandy jej wygląd jest kontrowersyjny"

      Wlasnie , nie wolno konkretnie wyrazic wlasnego zdania, ze do kitu babka ma image, ale mowi sie poprawnie , ze wyglada kontrowersyjnie:)) Ja juz nie mowi, ze akurat ona , ale ogolnie teraz tak powinno sie slownikowo podchodzic. Tzn kulturalnie.
      Sa zdania w jej tekscie "poruszajace" ( lepszy zywy obywatel niz martwy bohater), ale ogolnie caly tekst jest do kitu. Muzyka jest ok, zas glos... slyszalam o niebo lepsze:))

      Usuń
    4. @ Tie Fighter

      Twórczość M. Peszek nie przemawia do mnie (podobnie jak ostry metal, rap, hip hop czy najgorszy z rodzajów muzyki - muzyka biesiadna). Odniosłam się do jej piosenki, gdyż zetknęła się z takim, a nie innym odbiorem.

      Może to naiwne, ale ja niemal zawsze stosuję domniemanie prawdy. Na chwilę obecną wierzę, że M. Peszek ma dokładnie takie poglądy, jakie serwuje słuchaczom. Image jest przemyślany i doskonale do niej pasuje. Co nie znaczy, że mi się podoba.

      Piszesz o potencjalnym talencie, że "nie to jest ważne, tylko to, jakiego kto ma promotora". Cóż, takich oczywistości nie musisz nikomu tłumaczyć. Wystarczy włączyć radio...

      Usuń
    5. @TF -jasne,cytuj:)

      Usuń
  7. Witaj Kira.
    Skrajności są niebezpieczne,bo zahaczają o fanatyzm.Komentator przedstawiający się się jako Krzysztof Strug broni Polski przed Marią Peszek,a blogerka przedstawiająca się jako Kira uważa,że trzeba bronić przed takimi ludźmi, jak komentator o nicku Krzysztof Strug.
    Ale żeby wyrobić sobie własne zdanie o tych trzech osobach i ich poglądach,to tylko pani Maria Peszek jest osoba znaną z imienia i nazwiska,wiadomo kim są jej rodzice,itp.,można także sobie poczytać lub posłuchać co mówi lub śpiewa..
    Moim zdaniem,jest jeszcze młoda i możne kilka razy zmienić swoje poglądy.
    Jaka jest różnica między tym co pisze Kira i tym co napisał komentator o nicku Krzysztof Strug ?
    Co do podstawowego wątku.Polski należy bronić przed wrogiem,a od tego jest armia.Przed ludzką głupotą nie da się obronić.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Mędrek

      Ja również uważam, że lepsza świetnie wyszkolona armia zawodowa niż latający z karabinami amatorzy.

      M. Peszek jest po czterdziestce, więc za młoda to ona nie jest. ;)

      Usuń
  8. Więc życie dopiero przed nią.
    Interesujący wywiad moim zdaniem.

    http://tygodnik.onet.pl/wiara/jezus-maria-andrzej/362xd

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwszy raz słuchałam Peszek - talent u niej mierny, przyjemność ze słuchania również. Tylko teksty ratują całość - mają wzbudzić emocje, nieważne, jakie - im więcej, tym lepiej i głośniej. A więc, moim zdaniem, to bardzo komercyjna twórczość. Sam wygląd piosenkarki, sposób bycia (kiedyś oglądałam wywiad u Wojewódzkiego) - to również element marketingowy. Gdyby tak zaśpiewała słodka dziewuszka w sukience w kwiatki, z długimi włosami i dyskretnym makijażem - cóż, uznalibyśmy, że to POMYŁKA ARTYSTYCZNA. Peszek jest produktem marketingowym - jej wygląd musi współgrać z tym, co sprzedaje - a sprzedaje niezbyt porywającą muzykę, wykorzystując niezbyt efektowny talent wokalny, za to pakuje w to teksty, które w zamierzeniu mają budzić dyskusję. Nie będę jej więcej słuchała, to nie moje klimaty.czy jestem
    Co do tekstu piosenki i jej przesłania - mój patriotyzm także opiera się na płaceniu podatków, chodzeniu na wybory, etc. Nie chciałabym przelewać krwi za Polskę, naprawdę. Jednak w przypadku zawieruchy historycznej nigdy nie wiadomo, co nas spotka :/ Zadałam sobie także pytanie, co jest dla mnie ojczyzną? To te miejsca, które pokochałam - nie cała powierzchnia Polski. Nie broniłabym Krakowa, czy Gdyni - ale swoją ziemię, kto wie???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzeno, obrona "swojej ziemi" jest czymś tak naturalnym, że nie powinno się jej - moim zdaniem - utożsamiać z prawdziwym patriotyzmem. Albowiem ten jest IDEĄ, czyli czymś nadnaturalnym, wyrastającym ponad indywidualne emocje i porywy serca.

      Co do wizerunku Marii Peszek, to trudno jest orzec, na ile jest to twór producentów jej piosenek, a na ile efekt jej własnych poglądów czy turpistycznych ciągot.

      Usuń
    2. @Kira...
      "turpistycznych"... a skąd to wywlekłaś Słoneczko?...
      a co powiesz na to?...
      http://youtu.be/4CdzjY3Hetk
      burak powie "ćpunka"... tymczasem wiewiórki twierdzą, że Mańka jest kompletną abstynentką...
      no, i co teraz?...

      Usuń
    3. Czy turpizm nie jest - z grubsza rzecz biorąc - umiłowaniem brzydoty?

      https://www.youtube.com/watch?v=sfYue0xuJcI

      Usuń
    4. gdzie tu "turpizm" dojrzałaś w tym kawałku?...

      Usuń
    5. Teledysk jest paskudny. Chociaż na swój sposób - uroczy...

      Usuń
  10. O gustach muzycznych się nie dyskutuję, bo to sprawa indywidualna, co kto lubi czy co, do kogo przemawia. Maria Peszek jest piosenkarką oryginalną a nie lalą jak większość piosenkarek które na jedno kopyto śpiewają o kwiatkach, motykach czy miłości. Nie jest to piosenkarka hołdująca konserwatywnym wartościom, więc wiadomo, że konserwy będą wypisywać, że talentu nie ma. Co innego jakby śpiewała o konserwatywnych czy religijnych wartościach, wtedy by ją wywyższano i stawiano na piedestale.

    Co do patriotyzmu . Polska, jako Państwo wyczerpało limit powstań, zrywów, wojen. Było powstanie styczniowe listopadowe, waszrszawskie była Solidarność. Jeżeli będzie nam coś zagrażać bardzo wątpię, aby duża liczba osób chwyciła za broń. Raczej będą stąd wiać byle szybciej, byle dalej. I ja się temu nie dziwie. Nikt nie ma ochoty umierać za przegraną sprawę ileż można? Elita sobie będzie wygodnie siedziała za granicą, za nasze pieniądze jak ten pożal się boże rząd na uchodźctwie w Londynie a hołota ma walczyć? Tak? Jak wywalczy to wracamy na dobre posadki a jak przegra tez żaden problem my jesteśmy ustawieni.
    Wyszydzany komunizm dał ludziom wykształcenie, ale przdewszystkim świadomość i szanse na ustawienie się na całym świecie. Polska to już nie bezzębni chłopi, którzy pójdą na rzeź, bo ksiądz tak każe te czasy już minęły. Teraz większość ludzi myśli o sobie a nie o ideałach, z których nic nie ma. I bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "świadomość i szanse na ustawienie się na całym świecie. Polska to już nie bezzębni chłopi, którzy pójdą na rzeź, bo ksiądz tak każe te czasy już minęły. Teraz większość ludzi myśli o sobie a nie o ideałach, z których nic nie ma. I bardzo dobrze."

      Zobacz te szanse ustawienia sie na calym swiecie. Z pewnoscia wiekszosc ludzi mysli o sobie...czy czasami nie musza placic zbyt wysokiej ceny?
      No i tak jeszcze ...wszedzie z pewnoscia jakby cos sie u nas dzialo, przyjmna nas z otwartymi rekom:)
      http://youtu.be/IXf8Br3szsg

      Usuń
    2. i to sie nazywa miedzy innymi nie "byc u siebie". Polacy w kraju tak o sobie nie zartuja:)
      http://youtu.be/LResop13iAM

      Usuń
    3. Ania, padłam! :)))

      Tutaj druga część:

      https://www.youtube.com/watch?v=FcDh6U0Ly6I

      Usuń
    4. Niezla ta druga czesc, ale ten co to Polacy na sali byli, ten z tematem Hindusi, troche mnie wkurzyl:))))

      Usuń
    5. "Wyszydzany komunizm dał ludziom wykształcenie, ale przdewszystkim świadomość i szanse na ustawienie się na całym świecie."

      Perełka.

      Usuń
    6. "Na całym świecie" to się Polacy mogą "ustawiać" TERAZ. Jak było z wyjazdami za PRLu wyjaśnia ten oto wątek:

      http://forum.historia.org.pl/topic/9502-wyjazdy-zagraniczne-w-czasach-prl/

      Usuń
    7. Kiro

      Jak się nie wygadywało bzdur to i paszport się dostawało i można bło podróżować może nie tak jak teraz ,ale można było . ;-)

      Usuń
    8. Forum potwierdza Twoją opinię. I jednocześnie uświadamia, że przeszkodą w podróżowaniu były zaporowe ceny wycieczek.

      Ciekawe, że ci, którzy się jednak na taką wycieczkę wybrali, często nie chcieli już do tej naszej pobłogosławionej komunizmem Polski wracać. Bardziej smakował im parszywy kapitalizm. Głupi jacyś czy co? Wszak ojczyzna tyle im dała... :)

      Usuń
    9. Prawdą jest to co piszesz wyjeżdżali i nie wracali . Teraz kapitalizm w Polsce mamy i też wyjeżdżają i nie wracają . ;-)

      Usuń
    10. Bo w Polsce bez wzgledu na ustroj zawsze bylo do dupy ( raz nawiewaja ze wzgledow politycznych, innym razem ekonomicznych, a bywa ze i ekonomiczno politycznych)...dlugotrwaly, nie mogacy sie zakonczyc kryzys. Inni tez go miewaja, ale przechodza jak grype i wylaza, a u nas trwa i trwa ....i trwa....

      Usuń
    11. @ Julianne

      Przynajmniej mogą wyjechać bez oczekiwania na paszport, bez zdawania go po powrocie, bez odpytywania.

      Usuń
    12. @Kira
      Niesamowite możliwości;)
      Nawet wielka ucieczka z lat 80. nie wytrzymuje porównania z masowym, dobrowolnym exodusem z Polski, który nastąpił w ciągu ostatniej dekady.
      Przyrównywanym jedynie do emigracji z terenów, na których występują działania wojenne.
      To najlepiej świadczy o obecnej kondycji gospodarki i perspektywach młodych osób na przyszłość.
      System oparty na redystrybucji odwróconej (masowy "transfer" środków w kierunku bogatszych i uprzywilejowanych warstw społeczeństwa - przy czym "transfer" jest tu eufemizmem) jaki zainstalowano w Polsce w latach 90. w zamian za... zgadnij co, właśnie zbiera swoje żniwo.
      Anty

      Usuń
    13. @ Antydogmatyk

      A to my mamy obecnie jakiś krwiożerczy kapitalizm? Kodeksu pracy nie ma? Swoje poglądy na ten temat wyraziłam we wpisie "Ecce Polonia" z 17.11.2013.

      Usuń
    14. Mamy tzw. neoliberalizm czyli wspomnianą redystrybucję odwróconą: system oparty na grabieży państwa i jego biedniejszych obywateli przez elity i powiązane z nimi wpływowe osoby w majestacie prawa, wspierany przez lobbing zamożnych grup interesu.
      Kodeks pracy jeszcze jest/ acz niektórzy dążą do jego zniesienia/, chociaż zdarza się że próby egzekwowania kończą się ucinaniem palców niesfornego pracownika;) W wersji soft (znacznie częściej) występują: zaleganie z wypłatą, praca na etacie pod przykrywką samozatrudnienia, staże rotacyjne,
      A propos. Można znaleźć państwa, w których większość pracowników jest samozatrudnionych, w Europie o nie trudniej, ale w Azji przykład daje Bangladesz;).
      Anty

      Usuń
    15. W sumie prawda. Ale czy wolałbyś żyć w PRLu? ;)

      Usuń
    16. Jeśli miałbym do wyboru PRL albo Bangladesz, z pewnością wybrałbym PRL;)
      Współczesny neoliberalizm jest pod pewnymi względami lepszy od PRL-u. Ale ma równie dużo parszywych wad, które dyskwalifikują go jako system przyjazny ludziom. Do najważniejszych należy polityka oparta na demontażu i rozkradaniu - dawnego mienia, środków publicznych, więzi międzyludzkich, itd.
      Anty

      Usuń
    17. Z tymi więziami międzyludzkimi to nie przesadzaj. Za chamstwo i zawiść Polaków też obwinisz władzę?

      Z resztą Twoich wywodów się zgadzam.

      Usuń
    18. Za rozwalenie więzi rodzinnych i generalnie międzyludzkich spokojnie mogę winić system zmuszający ludzi do pracy ponad siły, a przy okazji wyrzucający wielu na margines.
      Anty

      Usuń
    19. @ Antydogmatyk

      Bieda jest pojęciem względnym.

      Usuń
    20. Zgadzam się. W porównaniu z Bangladeszem Polska niewątpliwie jest państwem bogatym.
      Jednak w porównaniu z np. Czechami, Węgrami, Grecją, a także Urugwajem czy Argentyną - już nie.
      Anty

      Usuń
  11. poczytałem sobie teraz komentarze... niby o gustach się nie dyskutuje, ale mimo to odbywa się pyszczenie na twórczość Mańki Peszek... od siebie powiem, że jest zajebista... muzycznie jest to banalne, jedynie ten głos, ciepły, delikatny działa na mnie jako odpoczynek od "metalowych panienek", ale tekstowo jest super...
    kiedyś miałem do czynienia z idiotką, która po odsłuchaniu kawałka "Kobiety pistolety" uroiła sobie, że Mańka się nie depiluje w okolicach "bikini"... depiluje, czy nie, gówno to osoby postronne powinno obchodzić...
    a teraz wróćmy do tekstu omawianej piosenki... co poeta miał na myśli, tego nigdy nie wiadomo... dla mnie to jest akurat proste... za większość ludzi w tym kraju /i jakimkolwiek innym/ nie warto się bić... bić się trzeba o osoby bliskie /jakkolwiek by słowo "bliskie" to rozumieć/... system wymyślił, by za "bliskie" uważać wszystkich Polaków... tak stworzono sztuczne pojęcie "patriotyzm"... i teraz odchodzi mielenie gówna w młynku do kawy, co to tak naprawdę oznacza... a tak naprawdę nic nie oznacza... według mnie, Mańka o tym śpiewa właśnie... a czy kasuje grzecznie bilety w tramwaju, tego NIE WIEMY...
    "ekspresja artystyczna", czy to tak trudno pojąć?... Mańka nic nie deklaruje, Mańka tylko prowokuje do myślenia...
    czy image Mańki jest marketingowy, komercyjny?... tego też nie wiemy, odkąd wymyślono marketingowo marketing "niemarketingowy"... każdy artysta chce jeść, zarabia swoją sztuka na życie, więc nawet ten najbardziej "niemarketingowy" też jest marketingowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. sorry, zagalopowałem się... są artyści, którzy tworzą, a pieniądze zarabiają np. rąbiąc drzewo... sam tworzę za darmo, konstruując posty blogowe w ramach hobby... ale kasę za kilka tekstów wziąłem kiedyś... nie śmierdziała...

      Usuń
    2. "odchodzi" = gwarowo: "ma miejsce, odbywa się"...

      Usuń
    3. Poza mną jesteś jedynym, który zachwyca się Peszek. Ale mnie usprawiedliwia mój prymitywny gust muzyczny, np. zamiłowanie do disco-polo.

      Natomiast odnośnie interpretacji treści - kwestii patriotyzmu - dla mnie jest ważne, że żyję w miarę normalnym kraju - a nie takim jak np. u sąsiadów, gdzie strzelają snajperzy, bez przerwy demonstrują, wkraczają zielone ludziki, podwajają im cenę gazu itp. Ale dla Ciebie to "mielenie gówna w młynku do kawy".

      Usuń
    4. tak właśnie nazwałem spór definicyjny... ale podejrzewam, że ta wypowiedź wypłynie w innym miejscu z przypisanym innym kontekstem...
      co do disco polo, lubię tylko w pewnych określonych sytuacjach, generalnie zaś mnie nudzi...

      Usuń
    5. Disco polo ma -dla mnie -pewien specyficzny smaczek wyłącznie na rynku,wraz z całokształtem-językiem,zartami,totumfackością sprzedawców,jakimś takim ogólnym rozleniwieniem .Na chwile,nie częściej niż raz na dwa tygodnie:)

      Usuń
    6. Ja dozuję sobie Polo TV 10 min dziennie.

      Usuń
    7. Nawet nie wiedziałam,że jest coś takiego:)) .ale ja jestem zdecydowanie "nietelewizyjna"

      Usuń
    8. @ Dibelius

      W latach 90-tych dostaliśmy z bratem dwie kasety disco polo, bez pudełek, bez okładek. Dwie piosenki zapadły mi w pamięć. Pamiętasz może tekst: "...odrzuciłem miłość, która trwała tyle lat"? (A może "wiele", a nie "tyle"?) Ech, nie mogę jej znaleźć... :(

      Usuń
    9. Pamięć do tekstów i nut mam niestety słabą :(

      Usuń
  12. "Jeśli miałbym do wyboru PRL albo Bangladesz,z pewnością wybrałbym PRL;)"

    Gdyby większość ludzi miało do wyboru PRL lub Koreę Pł.,to z całą pewnością wybraliby Koreę Płn.
    Bo tam jest prawdziwy komunizm,a nie jak w PRLu jego parodia.
    Pozdrawiam życzliwie.
    Ps.
    A tak na marginesie.Gdybyś miał wybór na miejsce swojego urodzenia między PRL a przykładowo niedalekim wtedy RFN,to co byś wybrał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorki ,że nie skomentowałem tych "więzi międzyludzkich",ale tutaj to moja klawiatura się zbuntowała.Taka jakaś niekumata.
      Ale oczywiście przemycę to jakoś i napisze,że tradycyjnie masz rację.
      Pozdrawiam życzliwie.

      Usuń
    2. Z pewnością wybrałbym RFN. Tak samo wybierają Polacy i dzisiaj, tyle że uciekinierów jeszcze więcej. Kierunek to nie tylko Niemcy, również np. Szwecja czy Holandia. Zgadnij czy to z tęsknoty za niskimi podatkami, czy z zupełnie innych powodów;)
      Anty

      Usuń
    3. Co tu zgadywać?Normalny człowiek,jeżeli ma na to wpływ,rodzi się tam tam,gdzie ma większe perspektywy do rozwoju.
      Podejrzewałem ciebie tylko o sentyment do PRL-u,ale prawdopodobnie niesłusznie,bo niełatwo jest odgarnąć,o czym socjalista pisze,gdy coś napisze.
      Pozdrawiam życzliwie

      A tak na marginesie.Za PRL nie byłoby ci łatwo
      Pozdrawiam życzliwie.

      Usuń
    4. niełatwo jest odgadnąć.....oczywiście
      A tak na marginesie.Za PRL nie byłoby ci tak łatwo wyjechać do RFN,chyba że na pochodzenie.

      Usuń
    5. Odnosząc się do Korei Płn.,nie panuje monarchia dziedziczna (obecnie rządzi trzeci król z kolei). Nie ma w ogóle podatków (zostały zniesione bodajże w latach 70.), socjal nie istnieje, a rząd przeznacza pieniądze głównie na zbrojenia.
      Istny raj korwinistów.
      Anty

      Usuń
    6. Korekta: miało być "tam panuje monarchia dziedziczna".
      Anty

      Usuń
    7. Ale nie ma wolności. :)

      Usuń
    8. A czy w jakiejkolwiek monarchii dziedzicznej jest wolność?
      Anty

      Usuń
    9. Znaj proporcje, mocium panie. ;)

      Usuń
  13. Ja akurat Marii Peszek nie słucham. Jeszcze niedawno pewnie bym dołączyła do grona oburzonych. Ale teraz, teraz jak widzę jak wszystko wygląda, jak się używa słów o patriotyźmie do bicia po głowie, tego pomieszania pojęć nie jestem pewna. No i sama, bez wojny, chcę dać nogę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednostka nie znaczy nic. A wewnątrz narodu jedni są kwiatami, inni łodygami, korzeniami, a nawet nawozem. Trzeba się z tym pogodzić i pełnić swoją rolę.

      Usuń
    2. Czy każdy z nas jest "wewnątrz narodu"?

      Usuń
    3. @Dibi...
      to z Marksa wzięte?... mówisz poważnie, czy lecisz w bola?... ech ten Dibi, cały On :D...

      Usuń
    4. @Dibelius

      Ja uważam, że człowiek winien kształtować swój los i dokonywać samodzielnie wyborów, nie zaś czekać aż "mądrzejsi" za niego decydują i pokażą miejsce w szeregu

      Usuń
  14. @Kira
    Przynależność narodu daje nam siłę, nawet jeśli go krytykujemy i opluwamy. Wygnańcy pozbawieni przynależności do narodu są jak małe, przestraszone dziwki, albo piraci.

    @Peter
    Szkoda, że nie nie chcesz zrozumieć tej myśli.

    @Erinti
    Kto nie będzie walczył o swoje miejsce, to wyląduje na samym dole. Walcz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda,chociazby nie wiem jak się od niej odżegnywać (po prawdzie-nie wiem,po co )

      Usuń
    2. @ Dibelius

      Nie zgadzam się z Tobą. Nie każdy buduje swoją tożsamość na przynależności do narodu.

      Usuń
    3. Zgadzam się, że nie każdy. Ale wyjątki są na ogół chore np. terroryści Al-Kaidy albo Femen.

      Usuń
    4. Spoko...mozemy sie odzegnywac, gdzie indziej przypisza nas do naszego narodu...nie ucieknie sie od tego. I szczerze powiedziawszy kiedy jest sie gdzier indziej to inteligentny czlowiek czuje, ze jest inny (np.polski) . :)

      Usuń
    5. Czyli tylko głupek czuje się na "obczyźnie" jak u siebie? ;)

      Usuń
    6. @Dibi...
      rozumiem, rozumiem... jako trybik w systemie to ja się postrzegam /i akceptuję tą rolę/ w kwestiach ekologicznych... tu niestety człowiek jako gatunek daje dupy w swoim indywidualizmie i jako pan, władca, właściciel wybitnie się nie sprawdza, wciąż robiąc samobójcze ruchy niszczące Ziemię, Naturę...
      zaś w sprawach społecznych, to gadanie o wyższości kolektywu nad jednostką jest tylko manipulacją stosowaną przez jednych, by rządzić drugimi, albo bezmyślnie powtarzanym frazesem przez głupców, którzy na to rządzenie sobą pozwalają...
      rzecz jasna nawet największy indywidualista musi się liczyć z tym, że do przetrwania konieczna jest wymiana i współpraca z innymi ludźmi, jest to jak najbardziej racjonalne... z mądrymi po partnersku, głupich zaś wykorzystując, bo na więcej nie zasługują... nie aspiruję bynajmniej do klasy "panów", bo ta rola jest po prostu męcząca... ale do klasy "niewolników" żadne patetyczne frazesy nie są w stanie mnie wkręcić...

      Usuń
    7. p.s... akurat Al-Kaida buduje swoją tożsamość na "narodzie" muzułmańskim i występuje w roli jego samozwańczego rzecznika... natomiast Femenki.. no cóż, czasem też przeginają występując w roli rzeczniczek "narodu" kobiecego...
      jak widać, pojęcie "narodu" jest sprawą umowną... trzeba przyznać, że "naród" rozumiany jako zbiorowisko ludzi mieszkających na jednym /również umownie ustalonym/ terenie i mówiącym z grubsza tym samym językiem to dość naturalna umowa... ale mamy też chrześcijańskie pojęcie "ludu bożego", do którego należą także ci, którzy o tym nie wiedzą... czym to się różni od marksistowskiego internacjonalizmu?... w swojej istocie niczym... stąd moja wcześniejsza aluzja do Marksa...

      Usuń
    8. Marks generalnie nie był głupi, kiedyś napisałem, że jego wizja zwycięstwa socjalizmu w istocie się współcześnie zrealizowała. Dlatego nie mógłbym się obrazić o tę aluzję...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...