29.04.2014

Twój głos - mój los


Jakiś czas temu zadałam Wam pytanie: „Czy emigranci, który nie zamierzają NIGDY wracać do Polski, powinni mieć prawo do brania udziału w wyborach?” Odpowiedzieliście:

Oczywiście, przecież nadal są obywatelami Polski – 12 głosów

Trudno powiedzieć, to dość drażliwa kwestia – 6 głosów

Absolutnie nie! Przecież ich już sytuacja w Polsce nie dotyczy – 17 głosów

Nic mnie to nie obchodzi – 0 głosów


Osobiście przychylam się do opcji nr 3. Istnym kuriozum jest dla mnie sytuacja, w której ludzie mieszkający od lat za granicą i zarzekający się, iż nigdy do Polski nie wrócą, mają prawo wybierać okresowych zarządców państwa. Wszak konsekwencje wyboru tej czy innej partii do polskiego sejmu albo tego czy innego kandydata na polskiego prezydenta ponoszą wyłącznie ci, co mieszkają w Polsce na stałe. Ci zaś, którzy raz na zawsze opuścili ojczyznę, mogą sobie po wyborach co najwyżej popomstować lub poskakać z uciechy przed telewizorami, potem jednak beztrosko wracają do swojego życia, które w najmniejszym stopniu się nie zmienia.

52 komentarze:

  1. Ja zamierzam wrocic ( taki byl plan na wstepie i ...nadal sie go trzymamy- ja co prawda z rosnacymi dylematami) i chcialabym miec wplyw na to kto rzadzi, jak rzadzi .

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też jestem za opcją nr 3, skoro ktoś znalazł nową Ojczyznę to tam będzie żył i tam wie najlepiej co jest. Co innego jak ktoś zamierza wrócić a wyjechał na przykład dorobić

    OdpowiedzUsuń
  3. na tą ankietę się nie wypowiedziałem... to nie to, że mnie to gówno obchodzi... to nie tak... po prostu nie wiem...
    niby pasuje mi opcja druga, ale z drugiej strony nie jest to dla mnie drażliwa kwestia...
    z drugiej strony pasuje mi też opcja pierwsza... będąc czasowo za granicą, chciałbym mieć wpływ /przynajmniej na poziomie nano/ na śmieci, na które chciałbym ewentualnie wrócić... przecież to na miejscu się okaże, czy jestem tam czasowo, czy bardziej na stałe...
    ale to rozumowanie można też przełożyć na pytanie: "a dlaczego miałbym nie mieć wpływu na skład parlamentu w Amirandzie"?... bo kto wie, czy nie chciałbym się tam kiedyś osiedlić?...
    nie wiem, na ile mnie czaisz, ale obywatelem RP jestem formalnie, natomiast czuję się "obywatelem" Ziemi...
    byle by władzy centralnej nad tą Ziemią nie było /chyba, że Illuminati, bo akurat jestem w zarządzie :D/...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno na Ciebie nie zaglosuje skoro w zarzadzie illuminatow siedzisz (p).

      Usuń
    2. @ pkanalia

      To liczę ,że wciągniesz mnie do tego zarządu ;-) Służę pomocą w dziedzinie ....;marketingu :-)

      Usuń
    3. @Julianne...
      już jesteś w zarządzie, jako asystentka, sekretarka... problem w tym, że sami o tym nie wiemy, ale pół świata już wie, co więcej te pół świata zna takie detale, że aż ryby fugu jeżą brzuchy z wrażenia...
      a tak w ogóle, to co to jest to całe Illuminati?...

      Usuń
    4. @ pkanalia

      Na początek mogę być asystentką ,sekretarką ,ale potem chce awansować wyżej .....;-)
      A o historii Iluminatów masz tutaj :

      http://aldona-s.blogspot.com/2012/01/historia-zakonu-iluminatow-iluminaci.html

      Usuń
  4. Polakami jesteśmy wszędzie, gdzie mieszkamy. Granice narzucone przez faszystowskich lub komunistycznych okupantów nie mają znaczenia. Wrogowie będą pokonani, a jeśli się nie poddadzą, zniszczeni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co ze wspolczesnymi naukami papieza JPII? On mowil cos takiego zeby nie wszyczynac wojen i nie niszczyc, Jezdzil tam gdzie wojny byly, aby choc na chwile zlozyli bron. Z nadzieja , ze nauki poskutkuja. Jestes w RN?

      Usuń
    2. Aniu, nauki JP II nigdy się dla większości Polaków nie liczyły. Co widać po tym, jak żyjemy.

      Usuń
    3. @Kira...
      "nauki JP II nigdy się dla większości Polaków nie liczyły"...
      ale jednak sprzedaż gumek miłosnych w Polsce spadła...
      jak wiemy, JP2 nie lubił gumek, bo chciał dużo Murzynów i HIV-a na świecie... przemysł gumkowy haraczu nie chciał płacić Watykanowi, to jest dość istotme i tak wyszło, jak wyszło...
      czyli Polacy posłuchali swojego boga, ale Polak i bez gumki potrafi, więc jak nie ma dzieci, tak nie ma...

      Usuń
    4. Nie przesadzaj z tymi oskarżeniami JP II, PKanalio. Czegóż się mogłeś spodziewać po papieżu - że zmieni naukę Kościoła; że indywidualnym wysiłkiem zdoła zreformować skostniałą megakorporację; że będzie wyskakiwać z takim absurdem? Niech lepiej ludzie mają własny rozum...

      Usuń
    5. to nie są "oskarżenia"... nie używajmy retoryki czegoś, czego tu wymieniać nie chcę... z wszystkimi funkcjonariuszami Kościoła Rzkat. jest pewien problem w ich ocenie... jako ludzi i jako funkcjonariuszy, ofiary swojego systemu... niestety papież też jest taką ofiarą, mimo pewnej władzy, jaka posiada... jest zakładnikiem całego układu... niczym król Arabii Saudyjskiej, który w głębi ducha jest feministą /w tym zdrowym sensie/, ale islamski "moher" trzyma go za jaja...
      papież jest statutowo nieomylny w kwestii interpretacji dogmatów ich wiary, ale ma pewien luz w kwestiach społecznych... zapewne upraszczam, ale to chyba proste jest pokazanie gumek nie w kategoriach antykoncepcji /bo to może kolidować z doktryną/, ale w kategoriach profilaktyki pewnej choroby /niejednej zresztą/... tu dał dupy, jako osoba mająca duży wpływ na opinię publiczną w skali globalnej...
      /tu nie komplikujmy już sprawy kwestią, czy powinien mieć/...

      Usuń
    6. @Aniu,
      Wykorzystywanie nauk Jana Pawła II do celów politycznych uważam za nadużycie. To powiedziawszy, możemy podzielić encykliki na kilka grup, według ich tematyki, l tak, najpierw trzeba przypomnieć tryptyk trynitarny z lat 1979-1986. Obejmuje on encykliki Redemptor hominis, Dives in misericordia i Dominum et Vivificantem. Dekada 1981-1991 to przede wszystkim trzy encykliki społeczne: Laborem exercens, Sollicitudo rei socialis, Centesimus annus. Następnie encykliki poświęcone problematyce eklezjologicznej: Slavorum apostoli (1985 r.), Redemptoris missio (1990 r.), Ut unum sint (1995 r.). Do eklezjologicznych możemy włączyć również ostatnią — jak dotychczas — Encyklikę Ecclesia de Eucharistia, a także, w pewnym sensie, maryjną Encyklikę Redemptoris Mater (1987 r.). Już w pierwszej encyklice Papież ściśle powiązał tematy dotyczące Kościoła-matki i Maryi — Matki Kościoła, wzbogacając je o problematykę historyczno-teologiczną i pneumatologiczną. «Proszę nade wszystko samą niebiańską Matkę Kościoła, aby raczyła na tej modlitwie nowego Adwentu ludzkości trwać z nami, którzy stanowimy Kościół, czyli Ciało Mistyczne Jej rodzonego Syna. Ufam, że poprzez taką modlitwę otrzymamy zstępującego na nas Ducha Świętego (por. Dz 1, 8) i staniemy się świadkami Chrystusa 'aż po krańce ziemi'» (n. 22). W mariologii, według Papieża, spotykają się wszystkie wielkie tematy wiary. Nie ma encykliki, która nie kończyłaby się odniesieniem do Matki Pana. Wymieńmy wreszcie trzy wielkie teksty doktrynalne, które można zaliczyć do antropologicznych: Veritatis splendor (1993 r.), Evangelium vitae (1995 r.) i Fides et ratio (1998 r.).

      Usuń
    7. Skad to przepisales?:))
      A mowienie czynami, czynienie, pokazywanie...pamietasz jego pielgrzymki tam gdzie byly wojny? Byla Jugoslawia np.:) Kiedy mu je odradzano bo nie byl w formie, no i mowiono mu, ze bedzie "cierpial" w podrozy . To stwierdzil, ze jego cierpienie to nic w porownaniu z cierpieniami ludzi na terenach ogarnietych wojna , wiec i tak pojedzie. A tak naprawde cierpial niemalo w zyciu. Wojna i walki wszelakie to nic dobrego...no chyba, ze mowimy o walkach duchowych:))

      Usuń
    8. Racja że przepisałem. Sam znam tylko naukę o kremówkach.

      Ale aby usunąć zło, trzeba usunąć jego przyczyny. Trzeba działać, a nie tylko narzekać.

      Usuń
  5. Emigranci są nadal obywatelami Polski, więc nie mogą być pozbawieni prawa wyborczego w tym decydowania o swojej ojczyźnie. Jednak osoby długo żyjące poza granicami kraju nie za bardzo orientują się w realiach, jakie panują w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Brakuje jeszcze jednej opcji: emigranci mogą zagłosować pod warunkiem, że na czas wyborów przyjadą do kraju.
    Generalnie w powyższej ankiecie najbliżej jest mi do opcji nr 3.
    @Julianne
    Są państwa, które tego prawa jednak pozbawiają albo je ograniczają, np. kilka krajów w Europie. Obywatelstwo nie musi automatycznie oznaczać prawa do głosowania.
    Anty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Anty...
      to jest bardzo ciekawa opcja... pewien sposób na sprawdzenie, czy dany obywatel ma wybabane na to czy nie, co się w kraju dzieje...
      pytanie tylko, co z ludźmi, którzy wyemigrowali zarobkowo, ustawili się, wracać nie chcą /czego nie sposób sprawdzić/, mimo to wspierają finansowo ludzi /np. rodziny, firmy, organizacje/ w kraju... tym samym wpływają na popyt wewnętrzny... jednak z pewnych względów /finansowych, czasowych/ przyjechać na czas wyborów nie mogą...

      Usuń
    2. @ PKanalia

      Prawo do głosowania nie powinno być nagrodą za "dobre sprawowanie". Co innego w przypadku płacenia podatków - jest to jednak jakaś forma WSPÓŁPRACY ze zbiorowością. Natomiast wspieranie pojedynczych podmiotów, jak bardzo by nie było szlachetne, to współpracą ze zbiorowością nie jest.

      Usuń
    3. @Kira...
      żeby nie komplikować, ominę bagno filozofii samych podatków i nazwijmy je chwilowo umownie "formą współpracy"... dam za to taki przykład /autentyczny zresztą/:
      chłopak ma ciocię w Kanadzie, czy gdzieś tam, ona go mocno finansuje... na tyle mocno, że utrzymuje go wręcz, do tego jeszcze sporą nadwyżkę gość pakuje w powstającą firmę swojego kolegi... w końcu firma powstaje, zaczyna prosperować i płacić podatki...
      podsumujmy /w mocnym uproszczeniu/, jak ciocia przyczyniła się do wzrostu wpływów do budżetu z tytułu podatków:
      firma - CIT, VAT i coś tam jeszcze...
      sam bratanek - VAT /jego konsumpcja za pieniądze zza granicy!!!/ plus PIT /bo został współwłaścicielem firmy i ma dochody/...
      jego wspólnik i pracownicy - również PIT...
      mam pytanie: czy ciocia współpracuje ze zbiorowością w tym kraju, czy nie?...

      Usuń
    4. p.s. ciocia ma rzecz jasna polskie obywatelstwo, bo inaczej ten przykład nie miałby sensu...

      Usuń
    5. Może i współpracuje. Ale jak sprawdzisz wszystkich emigrantów?
      Zresztą, to zawsze będzie "meblowanie cudzego mieszkania".

      Usuń
    6. nie bardzo cudzego...ciocia może chce wrócić...
      a tak swoją drogą, to jeśli polski obywatel ma tracić prawo głosu, gdy wyjedzie, to po cholerę mu także ochrona, opieka konsulatu polskiego za granicą? /praktyczna realizacja tej opieki to już inna sprawa/... w końcu nie płaci w Polsce podatków, to z jakiego niby tytułu ma mu ta opieka przysługiwać?... skasujmy więc konsulaty, skasujmy takie coś jak "obywatelstwo", bo to słowo traci już jakikolwiek sens...
      albo może jeszcze inaczej... niech każdy po wyjeździe wpłaca regularnie na konto NBP jakiś abonament i będzie miał za to i prawo głosu i opiekę konsularną...

      Usuń
    7. Ciekawie prawicie, Czyli z tego wynika dla mnie cos takiego, ze ten kto nie placi podatkow nie wspolpracuje ze zbiorowoscia i powinien byc pozbawiony prawa do glosowania. nawet Polacy w Polsce omijajacy fiskusa?
      Moze ta ciocia z Kanady zrobila wiecej" dla kraju i wspolpracy ze zbiorowoscia" niz niejeden Polak mieszkajacy w kraju?
      Moze zamiast sprawdzac emigramtow czy wspolpracuja czy nie, zajac sie Polakami w kraju i porzadnie posprawdzac to i owow.
      Smiesznie brzmia Kiro Twoje wywody, szczegolnie po rozmowie u Dibelusa na podobny temat. :)

      Usuń
    8. @ Ania

      Niczego nie rozumiesz. A mnie się nie chce tłumaczyć po raz wtóry.

      Usuń
    9. No oczywiscie , ze Cie nie rozumiem, bo to Ty sama siebie rozumiesz...o co wiec Tobie chodzi? Aby sie ludzie dogadali czasami trzeba sie nagadac... Najpierw podajecie ( podajesz, nie wiem kto na to wpadl, tekstu nie chce przewijac), ze Polak za granica nie powinien glosowac, bo to tak, jak urzadzanie nieswojego domu. Nie ma go, wybyl, omija go wiele spraw, wiec niech spada... Potem powstaje teza, ze taki Polak nie wspolpracuje ze zbiorowoscia. bo nie placi podatkow. No dobrze, zugoda, ale jak wspolpracuje ze zbiorowoscia taki anyt podatnik polski mieszkajacy na miejscu robi dokladnie to samo co zarzuca sie emigrantom? Niewspolpracuje ze zbiorowoscia, nie doklada sie, ale wplywy chce miec. Chce sie wypowiadac o kolorze scian domu, na ktory ma, mowiac niegrzecznie, wyjeb..e
      Czego tu Kiro nie rozumiec? Moze Ty samej siebie nie rozumiesz?

      Usuń
    10. robiacy* - literowki

      Usuń
    11. @ Ania

      Jeśli uważasz, że sama siebie nie rozumiem, to jesteś wyjątkowo niemądra. Sorry, ale nie będę powtarzać, co myślę o decydowaniu o losie kraju, w którym się nie ma zamiaru nigdy mieszkać.

      Usuń
    12. A ja sie czuje dotknieta taka glupota i niemysleniem jakie reprezentujesz Ty. Myslisz, ze ludzie, ktorzy z zalozenia nie chca wracac do kraju beda pokonywac odleglosci aby dostac sie do punktu wyborczego dla Polakow w kraju ich przebywania? Tacy Polacy maja juz dawno obywatelstwa krajow , w ktorych mieszkaja albo sie o nie staraja. Ci inni Polacy, ci z nadzieja na powrot trzymaja swoje obywatelstwa i chca miec wplyw na to, co dzieje sie w ojczyznie.

      I jeszcze jedno, to taki fajny unik , kiedy jest sie przypartym do muru zarzucenie przeciwnikowi, ze niczego nie rozumie. Najpierw wystawia sie altyleria w postaci, chociazby takiego argumentu, jak wspolpraca ze zbiorowoscia poprzez placenie podatkow a emigranci przeciez tego nie spelniaja....samej bedac przeciwniczka ich placenia, lub tez zwolenniczka lawirowania w tej materii i zarzucac innym tym na obczyznie, ze nie wspolpracuja- nie dorzucaja sie do kiesy. Kto sie nie dorzuca niech nie podpiera sie takim argumentem wobec innych. :))

      Jestes zabawna... i nie widzisz tego co masz pod nosem , samej siebie. Coz za niekonsekwencja :)))

      Usuń
    13. @Ania & Kira...
      coś Wam powiem... wydaje mi się, że rzadko się zdarza, zwłaszcza obecnie, że ktoś wyjeżdża i już nigdy nie chce wracać... myślę jednak, że jeśli ktoś jest tak zdeterminowany, tak zawzięty by nie wracać, to na losy kraju z którego wyjechał ma centralnie wyrąbane, więc do konsulatu głosować nie pójdzie... czyli wychodzi na to, że ten problem jest sztuczny, nadmuchiwany...

      Usuń
    14. No bo to prawda. Znam roznych Polakow. Takich co trwaja w mysli o powrocie, byc moze nie spelni sie im to, i takich zdecydowanach co to juz z Polska nic wspolnego miec nie chca. i ci zdecydowani maja juz wsio zalatwione. Obywatelstwa krajow w ktorych przyszlo im zyc, a jezeli zainteresuja sie czyms w Polsce to na zasadzie: "o jak dobrze, ze jednak pozbylem sie polskiego dowodu, nie chce do tego bajzlu wracac". Natomaist nie posiadanie ojczyzny, dla wielu emigrantow jest ciezkie , i marza o powrocie. To jest na serio trudne do wytlumaczenia. I tacy beda sie organizowac samochodami i pokonywac te kilometry aby zaglosowac. niekoniecznie musi to byc konsulat, z reguly sa to duze miasta i nie wszystkim z nas do nich blisko. Czasami to jest na serio sporo kilosow. I ci, ktorym zalezy jada. I takim sie chce....

      Usuń
    15. @ Ania

      Jednak jesteś głupia, gdyż nie rozumiesz, że chodzi mi tylko o tych Polaków, którzy nie mają zamiaru wracać. Tak więc nie ma mowy o przyparciu mnie do muru.

      Propozycja Yrka jest sensowna. I co z tego, że ja nie płacę podatków? Odbierz takim prawo głosu, to i ja się na wyborczą "banicję" załapię. Na razie jednak - ku mojemu ubolewaniu - głosować może każdy, kto ukończył 18 lat.


      @ PKanalia

      Poznałam w Sieci osoby, które nie mają zamiaru wracać do ojczyzny, ale na wybory twardo szorują. I naprawdę pokonują te setki kilometrów. Widać im się chce.

      O ile się zresztą nie mylę, to moja zdecydowana na pozostanie w Chicago ciocia też głosuje.

      Usuń
    16. Akurat Kira i ja miałyśmy do czynienia z takim emigrantem ,który do Polski nie miał zamiaru wracać,Polski nienawidził, Polaków nienawidził ( sam zresztą ,czego oczywiście nie zauważał ,był kwintesensją wszystkich tych wad,które krytykował i do tego nagromadzonych w nadmiarze i wręcz humorystycznie).Na temat Polski wszystko "wiedział lepiej" ,bo twierdził,że z perspektywy i odpowiednich mediów wie się lepiej.Czasem ta "wiedza" dotyczyła spraw politycznych,czasem jednak bardzo szczegółowych,gdzie upierał się jak osioł (którym zresztą był ),że wie lepiej od osoby wykonującej w Polsce dany zawód.Wypisywał kosmiczne bzdury w głębokim przekonaniu,że wie lepiej.Oczywiście uważał,że ma wszelkie prawo głosować,argumetując,że my,Polacy pozostali jesteśmy za głupi,by sami sobie kraj urządzać.Konsekwencje jego wyborów mieliśmy jednak ponosić my,bo on wie lepiej i już.Nie,ja dziękuję.Im prymitywniejszy typ,tym większa skłonność do "robienia dobrze" innym i na ich koszt

      Usuń
    17. Wiem co napisalas, ale na pomysl moralnosci glosowania, kto nie placi podatkow nie wspolpracuje a wiec...wpadlas chyba TY (?) :))

      Wkrecaja Cie ci Polacy mowiacy, ze szoruja na wybory..moze jakis ulamek procenta, co to nie moze wykazac sie glowoswaniem w Hameryce, Dojczlandzie i innym landzie chce pokazac, ze jednak maja gdzies tam prawa obywatelskie.
      A ciocia ma polskie papiery, czy zrzekla sie i czuje sie Amerykanka?
      Ja znam innych, takich co sie juz zasiedzieli, z reguly papieow ie maja, bo ich rzad komunistyczny skutecznie pozbawial i nie maja prawa glosu. te papiery to za sam wyjazd sie tracilo.
      Ciekawe kiedy ciocia do Chicago wyemigrowala?
      No i jest jeszcze ta nowa fala emigracji, alewiem , ze on i wracaja...siedza na zachodzie, dorabiaja sie i wracaja lub konsekwentnie pozb<waja sie paiperow bo sa "obrazeni" na polski syf i nie dbanie o nich w kraju. nie tworzenie im warunkow do godnego zycia:))

      Usuń
    18. @ Ania

      Na pomysł odbierania prawa głosu niepłacącym podatki wpadł Yrk. Załapaliby się również i ci, co wybrali sobie inny kraj do życia.

      Ciocia wyjechała - o ile pamiętam - pod koniec lat 80-tych. I zapewne nadal głosuje.

      Usuń
    19. Wiem, slyszalam, znam osoby, ktore wyjechaly na poczatku lat 80. pierwszy raz do Polski zawitaly po np.: 8 latach pobytu na obczyznie i dowiedzieli sie, ze ich polskie papiery nic w Polsce nie znacza ( bylo to w roku 89-90 lub 91). Stracili obywatelstwo. Bardzo wielu Polakow tutaj nie inetresuje sie Polska na zasadzie kto sprawuje w niej rzady, co sie politycznie w kraju dzieje, wielu wstydzi sie kraju swego pochodzenia....maja to gdzies i na wybory nie pojada. paliwo kosztuje, trzeba sie organizowac ( a niezgoda wsrod Polakow spora na obczyznie) i mozelepiej nie jechac z kims kogo nie bardzo sie lubi....a telewizornia fajnie gra, niedziela sloneczna, mozna na spacer pojsc . Czy w Polsce frekwencja wyborcza jest powalajaca? Nie obawiajcie sie wiec glosow. Polakow nie chcacych wracac do kraju.... ta sama frekwencja z ich strony, co i autochtonow w Polsce
      A jezeli sie Polacy interesuja to znaczy, ze Polska jest bliska ich sercu i cha miec wplyw na to kto i jak rzadzi. Mi jest szkoda tych, ktorzy pozostali i musza sie borykac z codziennoscia, bieda...ja bym chciala poprawy ich, a moze kiedys i mojego losu w kraju:))

      Usuń
    20. Ciebie do osób, które już na dobre urządziły się gdzie indziej, nie zaliczam. Nie wykluczasz bowiem powrotu. A moja ciocia na przykład - owszem.

      Usuń
  7. Sprowadzając sprawę po matematycznemu, do absurdu: czy wybory dałyby lepszy rezultat, gdyby TYLKO emigranci mogli w nich głosować? Nie sądzę. Ergo - opcja Absolutnie nie.
    Tak w ogóle to myślę, że prawo do głosowania w Polsce powinno być uzależnione od płacenia podatków. Odprowadziłeś podatek za min 180 dni w roku? Proszę, oto Twoja karta do głosowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że to całkiem sensowne wyjście? :) Można też płacić za prawo do głosowania: ot, co najmniej 20 zł, a najlepiej - 50.

      Usuń
    2. Hmm, no i tu już się zaczynają kruczki i sztuczki. Bo jeśli prawo do głosowania byłoby można wykupić, to nic nie stoi na przeszkodzie by jakiś polityk nieoficjalnie kupował głosy. Płacenie podatku to czysta sprawa (nawet zasiłkowcy i emeryci go płacą), natomiast płacenie bezpośrednio za prawo głosu, to troche śliska rzecz.

      Usuń
    3. Fajna ankieta - moja odpowiedź: panda wielka. Widziałem misie na żywo i chciałbym sie z nimi zamienic choćby na jakiś czas.

      Usuń
    4. Każdy miałby tylko jeden głos. A polityk chcący je kupować od innych musiałby wydać na nie tyle samo, co dzisiaj, tyle że DODATKOWO musiałby zabulić owe 20 (czy 50) złotych.

      Ponieważ nikt jeszcze nie wziął udziału w ankiecie o zwierzęcej reinkarnacji, mogłam dodać trzy kolejne opcje. Są to: niedźwiedź, panda i szczur. :)

      Usuń
    5. Ja poproszę leniwca

      Usuń
    6. a kleszcz?... to jest dopiero mistrz przetrwania...
      tak poważniej, to przypuszczam, że delfin /butlonosy, ten najpowszechniejszy/ ma fajnie...
      /kiedyś byłem fanem orki, zafascynowany jej siłą, ale potem znalazłem dwa wybitnie słabe punkty, które mi mnie pasują/...
      jednak wieloryba nie mogę zaznaczyć, choć to najbliżej, to pod słowem "wieloryb" raczej się rozumie potocznie walenie - fiszbinowce /jedyny wyjątek walenia -zębowca nazywany "wielorybem" to kaszalot/...

      Usuń
    7. Przykro mi, więcej opcji nie będzie. ;)

      Usuń
    8. No i zacząłem się zastanawiać nad szczurem. Ale nie, jednak panda :)

      Usuń
    9. @Yrk...
      nieścisłe... zasiłki z OPS są wolne od podatku...
      nie wiem, czy dobrze jest tych ludzi pozbawiać prawa do głosu... jakby nie było, utrąca się im wtedy możliwość wpływu na sytuację w kraju... a sytuacja może się na przykład zmienić tak, że np. niepełnosprawny na zasiłku tzw. "stałym" będzie miał większe szanse na znalezienie jakiegoś zajęcia /i w efekcie płacenia podatków/... pozbawiony prawa do głosu będzie zdany na innych jeszcze bardziej, niż jest...
      /chyba że założymy, że każdy beneficjent OPS jest menelem, jest to jednak założenie fałszywe/...

      Usuń
  8. Jaskółka lub panda.Panda jest chyba pod ochroną ?:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. byle byś tylko nie wpadła w ręce kłusowników... prawna ochrona zwiększa szanse przetrwania, owszem, ale go niestety nie gwarantuje...

      Usuń
  9. Niesporczak i jestem nieśmiertelny, hehe.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...