12.05.2014

Hitler w wersji light







Po przeczytaniu wypocin redaktora Frondy naszła mnie myśl, iż chcąc być logicznym, powinien postulować karanie rodziców, których dzieci po wejściu w tzw. wiek produkcyjny zwieją z Polski lub podejmą pracę na czarno. Bądź co bądź ci pierwsi zawiedli cały naród, który liczył na kolejne pokolenie frajerów pracujących za tysiąc ileś tam złotych brutto na nie swoje emerytury. Przepraszam, jakich znowu frajerów! Chciałam napisać: odpowiedzialnych i wiernych obywateli. :)

Ale mniejsza o wewnętrzną spójność tekstu. Rzecz w tym, że Terlikowski jak zwykle trafił trafił kulą w płot. Celem życia jednostki nie jest budowanie dobrobytu państwa czy jak to określa w przypływie dziecinnej egzaltacji – przyszłości narodu. Mało kto jest w stanie odczuwać autentyczną więź z kilkudziesięcioma milionami rodaków. Mieszkający w Pcimiu Dolnym pan Nowak ma głęboko w dupie, czy będący rezydentem Koziej Wólki pan Maliniak będzie mieć opiekę na starość czy też utonie we własnych odchodach. Jeden i drugi powinni stworzyć sobie jakąś wspólnotę, ale na litość boską, nie z całym narodem, tylko z garstką ściśle wyselekcjonowanych osób!

Nie twierdzę, że taki twór jak państwo jest niepotrzebny. Pewnie, że jest. Nie mylmy jednak zdroworozsądkowej postawy polegającej na wspieraniu pewnych – bardzo nielicznych! – działań ukierunkowanych na polepszenie bytu ogółowi społeczeństwa z czymś, co promuje Terlikowski. A promuje on solidarność w jej najbardziej zbydlęconej formie. Coś, co na krótki czas zaistniało na kontynencie europejskim ładnych kilkadziesiąt lat temu w sąsiadującym z nami kraju. Tak jest, proszę państwa, uważam szanownego pana Terlikowskiego za „lajtowe” wcielenie Hitlerka.

Być może co wrażliwsi z Was nazwaliby go po prostu ultrasocjalistą i machnęli nań ręką. Terlikowski jest, jaki jest: stroszy piórka, podskakuje i próbuje dziobnąć boleśnie każdego, kto otwarcie deklaruje, że nie zamierza dokładać ani jednej gałązki do witego przezeń gniazdka. Pochwała konsumpcjonizmu (tak bowiem odbieram jego podkreślanie większej konsumpcji rodzin wielodzietnych) czy sugestia, by robić dzieci dla dobra społeczeństwa, są dla mnie tyleż śmieszne, co zadziwiające.

Czy powinnam się bełkotem pana T. niepokoić? Sama nie wiem. Skala zidiocenia polskiego społeczeństwa, mierzona choćby podatnością na populistyczne hasełka, jest przerażająca. Kiełkuje we mnie podejrzenie, iż za jakiś czas do naszego „Hitlerka light” dołączą inni. Już teraz zdarza mi się natknąć w Internecie na jemu podobnych wyjców, sfrustrowanych tym, że ich „poświęcenie dla narodu” nie zostaje należycie docenione. W końcu to ich dzieci będą – wedle ich gorących zapewnień – podcierać tyłki „bezdzietnym pasożytom”, kiedy ci już nie będą mogli sprawnie operować kończynami. Swoją drogą, ja bym własnemu dziecku takiego losu nie życzyła. No chyba, że za taką opiekę dostawałoby godziwą zapłatę. Tylko że wówczas nie byłoby to żadne poświęcenie, lecz zajebisty biznes. ;)

Tak jednak dzieciaci nie rozumują. W mniemaniu niektórych rodziców ich dzieci nawet te tępe, leniwe, podłe i zepsute, które po dorośnięciu staną się jeszcze bardziej tępe, leniwe, podłe i zepsute są skarbem, za który reszta narodu powinna ich całować po rękach (i nie tylko). Całkiem możliwe, że kiedyś zorganizują się w jakieś lobby i faktycznie przepchną dyskryminujące bezdzietnych ustawy. Marną wówczas będzie dla nas pociechą, jeśli podatkowe represje dotkną także katolickich księży (choć pewnie tak nie będzie).

Czy da się tego uniknąć? Zważywszy na demograficzne trendy nie bardzo. Uzyskanie przez „Hitlerka light” społecznego poparcia jest zapewne tylko kwestią czasu.

152 komentarze:

  1. znowu pierwsza ? wśród kilku moim zdaniem słusznych uwag pana T.jest tu stek bzdur.Po pierwsze-już widzę jak cudze dzieci opiekują się tymi "pasożytami"...mega wyobraźnia.Mam w pracy do czynienia siłą rzeczy ze starymi ludźmi wymagającymi opieki i często,naprawde bardzo często widzę,jacy sa opuszczeni i zostawieni samym sobie ,mimo posiadania kilgorga dzieci -i nie mam tu na myśli jakichś degeneratów,tylko całkiem przeciętne przelożenie.Tak wiec dzietność nie ma najmniejszego przełożenia na opieke w starości.A opiekowanie się obcymi to już naprawdę można miedzy bajki włożyć.Drugie -nazwanie kogoś pasożytem wyłącznie z racji nieposiadania dzieci to i bujda ,i chamstwo.Bo jeżeli ktoś stawia na karierę (bo zdaje się to takich "egoistów" pan T ma na myśli ) to zarabia więcej i płaci większe podatki (co by nie opowiadać,to ten sam procent od średniej krajowej i od wielkrotności tej średniej to naprawdę znacznie się różniące liczby bezwzględne,ktore wpływają do budżetu i tak ów "pasożyt" siłą rzeczy płaci więcej na rzeczy ,z których nie korzysta-przedszkola,szkoły itp.więc nazwałabym to co najwyżej równowagą.Nawet można by rzec,że to dzieci owych dzieciorobnych ,jeżeli podejmą prace to spłaca może ow dług .Wreszcie -w obliczu pogarszającej się płodności społeczeństw (płodności w sensie możliwości a nie decyzji ) owe "pasożyty' to często ludzie,ktorzy tych dzieci po prostu mieć nie mogli.No to dokopmy im dodatkowo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod tekstem znajduje się link, warto przeczytać całość. Terliczek nie obraża wszystkich bezdzietnych; bezpłodnym współczuje.

      Nawet gdyby operował samymi faktami, to gołe fakty niczego jeszcze nie implikują. Do oceny zjawiska potrzeba pewnego ZAŁOŻENIA. On założył, że jednostka powinna robić coś nie dla siebie czy dla wybranych osób, tylko dla ogółu. Jest to założenie z gruntu fałszywe.

      Usuń
    2. Nie chodzi mi o to,czy on obraza,czy nie .Proponuje jednak rodzaj kary za bezdzietność.Nie sądzę,by można było oddzielić bezdzietnych z wyboru od bezdzietnych wbrew swoim chęciom,więc owo opodatkowanie dotknęłoby wszystkich.No,chyba,że zaświadczenia lekarskie o przyczynach obiektywnych....Już widzę pole do popisu do nadużyć,bo Polak potrafi...Czy jednostka powinna robic coś dla ogółu-hmmm,powinna może jest tu za dużym naciskiem,ale dobrze byłoby ,gdyby robiła-serio tak myślę.Jednak na pewno nie przymusowo i na pewno nie wtedy ,gdy to koliduje z dobrem owej jednostki-a to już każdy sam powinien określić.

      Usuń
    3. Jeśli zamiast "ogół" wstawimy "37 milionów Polaków", to wychodzi groteska.

      Usuń
  2. Cytowany tekst - koszmarny, sprowadzający ludzi do roli bydła, rozpatrujący ich "jestestwo" wyłącznie w kategoriach korzyści materialnych dla aparatu państwowego lub ich braku. Promujący m.in. karanie osób pozostających bez pracy, których sytuacja życiowa zmusza do powstrzymywania się od zakładania rodziny. Przy okazji często spotykana w środowiskach klerykalnych mieszanka zawiści z chęcią karania innych za dokonywanie "niewłaściwych" wyborów, za niesubordynację wobec wymarzonego porządku.
    Tak właśnie wygląda w praktyce owa osławiona "wolność do", promowana przez środowiska "katolickie", przedstawiana - w odróżnieniu od "wolności od" - jako możliwość dokonywania szlachetnych wyborów.
    Za innych, bo inaczej ci zostaną zgnojeni.
    Anty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy katolik ma mentalność Hitlerka. I nie każdy, kto ma mentalność Hitlerka, jest katolikiem. Terlikowski wpisuje się w całkiem popularny trend: wyliczanie, ile kto państwu daje, a ile odeń bierze.

      Usuń
    2. Dlatego ująłem "katolickie" w cudzysłów, mieszczący wszystkich fanatyków odbierających ludziom ich podmiotowość.
      Anty

      Usuń
    3. @Anty
      Podobnymi słowy sama tak bym opisała cytowany przez Kirę tekst. Po prostu zrobiłeś to pierwszy :)
      @Kira
      Nie każdy ale przerażająca większość. Czasami - z czystej ciekawości poznawczej - wdepnę na strony dyskutujących katolików, którzy wzajemnie klepią się po plecach. większość z nich uważa, że świadomy wybór nieposiadania dzieci, to grzech! A rodzina 1 plus 1 (czyli taka np. jak moja) to patologia. Trudno powstrzymać mi cisnące się na usta określenie - oszołomy! - myśląc o tych katolickich duszyczkach.

      Usuń
  3. A wiecie co mi przyszło na myśl ? Terlikowski jest szalenie aktywny "w tym temacie" a wiadomo,że miał spore kłopoty z poczęciem pierwszego dziecka.Tzn jego małżeństwo miało.Byc może te trudne lata wywarły taki wpływ na jego psychikę,że on tak teraz bardzo się (może podświadomie) przez swoje ojcostwo dowartosciowuje /

    OdpowiedzUsuń
  4. @Kira,

    Już od dawna podejrzewam Terlikowskiego o to, że jest lewacka wtyką i wszystkimi możliwymi środkami kompromituje on środowiska prawicowe i katolickie. Dziwię się, że do tej pory, środowiska te nie wpadły na pomysł, aby się od niego odciąć. Przecież to klasyczny destruktor, który pod źle skrojonym płaszczykiem wartości konserwatywnych nie robi nic innego, jak dostarczanie paliwa ateotalibanowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ateotalibanowi??? Raczej każdemu rozsądnemu człowiekowi. Problem w tym, że w społeczeństwie jest mnóstwo kretynów ogłupionych propagandą "równości". Do nich taki "Hitler light" może trafić.

      Usuń
    2. @tie_fighter
      Nawet jeżeli byłby taką wtyką - moja młodsza siostra uwielbia teorie spiskowe, od niej usłyszałam kiedyś taką samą sugestię - to i tak znajduje wśród katolików wielu zwolenników. W święta spotkałam przy stole teściowej kuzynkę (tuż po czterdziestce), osoba wykształcona, pracująca na co dzień z niepełnosprawnymi dziećmi, mieszkanka Bydgoszczy. Mój teść uwielbia dyskusje polityczne (starej maści lewak tęskniący za komuną :). Gdy wspomniał Terlikowskiego owa kuzynka zachowała się jak lwica broniąca swoje małe! Nie widziała nic złego w jego wypowiedziach, stwierdziła, że facet ma odwagę głośno mówić prawdę i bronić cennych wartości narodowych!
      Kuzynka jest osobą po niejednych studiach, jaki więc wpływ mają słowa Terlikowskiego na innych, mniej obytych w świecie, ludzi???

      Usuń
  5. no pewnie, że socjalista, bo konserwatyzm /katolicki, islamski, jeden ciul/ jest odmianą socjalizmu...
    ale może po kolei, polećmy akapitami:
    ad1. rzeczywiście wielodzietni "baaardzo" się państwu opłacają, zwłaszcza ci mający kalekie dzieci z przymusu /tu pamiętajmy, że Terlik jest pieprzonym prolajfowcem, czyli "rodzić wszystko, nawet ucho w galarecie"/...
    ad2. vide mój wstęp... zaś dla Terlikmiota celem jednostki, o ile się orientuję, jest "zbawienie", hipotetyczne "życie wieczne"... dla wszystkich, jak mniemam?... czyli nawracać, nawracać, jeszcze raz nawracać, najlepiej pałką i kałachem...
    ad3. masz Kiruś rację, dobrze wyrozumowałaś... "bykowe" dla bezdzietnych, zaś każdy wyjeżdżający niech płaci kaucję... bo skąd wiadomo, czy wróci?... przy okazji warto zauważyć, że Terlikmiot nawet nie próbuje polemizować z przekrętem a la ZUS... w końcu to też socjalistyczny pomysł...
    ad4. Polska nie prowadzi żadnej polityki... tu przyznam, że nie wiem, czy to dobrze, czy źle... jakby nie było, optuję za "państwem minimum"... ale nie wiem dokładnie, gdzie powinna leżeć granica...
    ad5. nie komentuję, bo nie wiem, co to jest rodzina patchworkowa... zaś przykładem rodziny patologicznej jest dla mnie /przykładowo/ układ "chłop baba, którzy zapłacili komisarzowi partyjnemu /czyli proboszczowi/ za pozwolenie na seks, po czym on ją tłucze naćpany wódą, czasem przeleci, jak mu stanie, zaś ona niczym ta krowa rozpłodowa produkuje następców takie stylu życia"...
    aha... piszesz, że Terlikmiot współczuje bezpłodnym... czyli komu?... tu prosta droga, by wprowadzić obowiązkowe badania płodności, żeby to wiedzieć...
    czyli Terlik to Hitler mocno hard, zaś lajt wynika jedynie z tego, że niewielu durni go popiera, co więcej, nawet część "partii" /de facto/ rządzącej już się z niego śmieje... ale przydaje się... taki drugi Rydzyk utrwalający władzę Watykanu wśród teoretycznie "żelaznych" wyznawców...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, ale z takich uświęconych przez proboszcza patologicznych związków powstają idealni poprzecznicy dla Terlikowskich tego kraju :)
      Chłop dba o przyszłość swojego kościoła - im więcej, biednych ale wielodzietnych, rodzin tym większe szanse na ciąg dalszy ciemnogrodu w Polsce.

      Usuń
  6. Żyjemy w jednym społeczeństwie, ale mamy prawo do wyboru różnych systemów wartości i nie deprecjonujmy się nawzajem.

    Ja popieram wsparcie państwa dla rodzin z dziećmi - w jakim zakresie to sprawa do osobnej dyskusji. Ty wspierasz prawa singli lub konkubinatów bezdzietnych. Ale nie obrzucajmy się obelgami typu pasożyty, dziecionieroby, hitlerki.

    A Berlusconi osobiście wspiera alzheimerów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślenie życzeniowe drogi Dibeliusie z twoich słów przebija. Aby być wporzo spoko i ciool, musisz się zgodzić na szarganie twojej religii w sposób możliwie najobrzydliwszy i jednocześnie akceptować wszystkie odchyły od normy drugiej strony. Wtedy i tylko wtedy uzyskasz minimalny, fałszywy i powierzchowny poziom akceptacji.

      Pozdrawiam, TF.

      Usuń
    2. Dibeliusie, sorry, ale ja wyznaję może prostacką, lecz zarazem dość klarowną zasadę: kto zaczyna, tego wina. Jak mnie ktoś uderzy, to na 90 % oddam. Niekoniecznie od razu i niekoniecznie grając fair - bo z bydłem nie gra się fair. Terlikowski przegiął, więc dostał za swoje. Oboje wyraziliśmy swoje zdanie.

      Usuń
    3. Do tej klarownosci to jakos Ci daleko:)) Kurcze jak ty sie przed Dibim zwijasz i usprawieliwiasz. Guru , czy jak? Autorytet moralny , czy jak?
      ja tam nie jestem za zmuszaniem ludzi do bycia rodzicami keidy tego nie chca. Natomiast politycy i ludzie ich wspierajacy mysla inaczej. Innymi kategoriami. Czeka nas w przyszlosci problemi . oni musza konkretnie rozwiazac problem emerytalny. Podaja rozne rozwiazania. oczywiscie najlatwiejszym jest odpowiedni przyrost naturalny, ale musza to jakos finansowo rozwiazac. przeciez sa ludzie ktorzy chca dzieci miec, ale warunki materialne nie pozwalaja.
      Widzialam , ktortko w mojej karierze pracowalam w domu starcow. Obawiam sie starosci. jest okresem zycia , w ktorym niewiele mozesz,a w sumie nie mozesz nic. Maloprawdopodobne jest dorabianie na boku. Personelu w domach starcow ciagle za malo. Dzieci wlasne musza tyrac na chleb, nikt nie chce sie we wspolczesnych czasach tak poswiecac, aby rezygnowac z pracy i zajmowac sie strauszkiem/ staruszka.
      Niestety na starosc nie bedziemy piekni i mlodzi. ja bym chciala wtedy odcinac profity od tego co ucilulalam na starosc ( chociazby emerytura) , ale nie widze tego rozowo.

      Usuń
    4. Jeśli uważasz, że zwykłe wytłumaczenie swojej postawy jest "zwijaniem się" czy "tłumaczeniem się", to jesteś wyjątkowo głupia.

      Usuń
    5. tak, takk..Kira i jej ocenianie. napisalas przeciez we wstepie jaka to jestes i te rozne bawy wojenne se dorobilas to po co ciagnac wyjasnianie? Nie raz mielismy przyjemnosci z wulgaryzmen twym, ups dosadnoscia sie zetknac.
      Spokojnie. Wsyzstko wiadomo. skup sie na tej dluzszej czesci mojego komentarza:)) O ile cie zainteresuje:))

      Usuń
    6. Wyjaśniam Dibeliusowi, że nie zamierzam pozostawać obojętną na każdą durnotę. Dopatrując się "zwijania się" w moim tekście pokazujesz, że jesteś albo nędzną prowokatorką, albo skończoną kretynką. Wybacz, że to piszę, ale pieprzysz tak od dłuższego czasu. Tak samo było, kiedy kibicowałaś Montekiemu, usiłując mi dopiec. Skończyło się tak, że dostałaś histerii, bo napisałam Ci kilka słów prawdy.

      Usuń
    7. O Kira wraca do staroci! Typowa zapiekla kobieta:) A ja dalej podtrzymuje zdanie , ze nie odrozniasz swojej prawej reki od lewej. masz problemy z prawda i klamstwem. Moze kiedys rozszyfrujesz zagadke. Szkoda, w sumie ze nie wszyscy moga zobaczyc nasza dyskusje o twoim klamstwie u mnie na blogu:))

      Probujesz pisac prowokacyjnie,ale daleko ci do mistrzow w tej dzeidzinie. idz sie poucz. A prowokacja jest cacy. Potrafi wywrocic ludziom swiat do gory nogami. No niestety- mnie w twoim wydaniu nie bierze:))
      Problem jest problem. teraz masz trzydziesci ponad i jakos forsa nie sypie sie drzwiami i oknami....poczekaj moze byc jeszcze gorzej:)) O emeryturze nic nie mowiac:))
      I zostawmy juz rozmowe o wutorytetach. Dla mnie Dibelius czasami , czasami kims takim jest:) Ale absolutnie sie tego nie wstydze:))

      Usuń
    8. Aha i jeszcze o tej histerii..jestes wulakem emocji. skoro piszesz tak wulganie ( dosadnie) jak piszezsz i to jeszcze wyjasniasz.

      Usuń
    9. Nie bardzo rozumiem, co ma do omawianej sprawy mój wiek i moja sytuacja finansowa. Ja przecież nie wymagam, żeby ktoś obcy mi pomagał. Terlikowski zaś zapluwa się niczym rasowy socjalista. A dzieląc ludzi na "pożytecznych" i "niepożytecznych" wpisuje się w retorykę Hitlera.

      Nie umiesz rozmawiać z ludźmi. Zamiast odnosić się do treści wpisów lub komentarzy, przypieprzasz się do ich autorów. Jesteś wyjątkowo tępa i toksyczna. Niestety, nie dociera do Ciebie, iż Twoje zdanie na czyjś temat to tylko... Twoje zdanie na czyjś temat. A nie przenajświętsza prawda. Nie rozumiałaś wtedy i nie rozumiesz nadal. To bezustanne beczenie, żeby "inni zobaczyli" (oczywiście to, co Ty sama uważasz za słuszne) pokazuje tylko, jaką jesteś roztrzęsioną, zależną od opinii innych dziewczynką. Kompletnie nie moja bajka. Współczuję Ci. I tyle w temacie.

      Usuń
    10. @Kira
      Państwo występuje w co niektórych wypowiedziach jako swoisty anty-demiurg, aparat, który ma Cię zmusić do określonych działań, pozbawić podmiotowości, upodlić, zastraszyć, a na koniec pozostawić z problemami, które samo stworzyło. Wmawiając Ci, że te problemy powstały z Twojej winy.
      Jakież to patetyczne i patriotyczne.
      I jakże fałszywe.
      Anty

      Usuń
    11. Fenomen swoisty-pouczać kogoś,jak się ma zachowywać w stosunku do kogos innego,co pisać w ogóle i to na jego własnym blogu.Zamiast na temat bloga -kolejna analiza charakteru dyskutanta/dyskutantow,podważanie prawdziwości zdań ,opinii (no bo kto ma przecież lepiej wiedzieć co NA{PRAWDĘ myśli ktokolwiek niż domorosły psycholog ),wyrażane w głupawy sposób ,niby z uśmieszkiem a naprawdę to takim chichocikiem ,wyjątkowo bezładnie ,jakaś gonitwa myśli,gonienie własnego ogona...."Zwijasz i usprawiedliwasz " -ktoś tu chyba projektuje swoje metody na innych.Aniu-nie jesteś ciutkę toksyczna.Jesteś megatoksyczna.Zamiast rozmowy na temat (może nie wyłuskałaś tematu ?) ZAWSZE znajdujesz okazję do przytyków osobistych.

      Usuń
    12. PS.to tak jak gość,który przylazł na przyjęcie wyłącznie po to ,by krytykować gospodarzy -wystrój wnętrza,potrawy,strój oraz muzykę i rozsadzenie przy stole a także fryzurę gospodyni.A potem waraca taki/taka do swojej nory i napawa się jak było fatalnie,a on/ona to zrobiłby dopiero przyjęcie.Nie pasują mi gospodarze-nie utrzymuję z nimi kontaktów,to prostsze niż budowa cepa.

      Usuń
    13. @ An-Ka

      Z Anią nieraz mi się fajnie rozmawiało. Ale kiedy zaczyna po swojemu interpretować cudze słowa, przypisując wzięte z sufitu emocje czy motywy, to ręce opadają.

      Usuń
    14. @ Anty

      Moim zdaniem j a k i e ś państwo istnieć musi. Niestety, możliwości jego kształtowania są nierówne: przeciętni wyborcy mają może 1 % wpływu na to, jak będzie wyglądać administracja, infrastruktura, służby takie czy siakie. Reszta władzy należy do wąskiej kliki + lobbystów + ludzi z kasą. My, zwyklaki, powinniśmy zachować przynajmniej WEWNĘTRZNĄ wolność i nie dać sobie wmówić, że mamy żyć tak, a nie inaczej, bo inaczej będziemy "nieodpowiedzialnymi egoistami".

      Usuń
    15. :))))) Tak czulam, ze babcia z odsiecza zawita. nie mozesz se An-Ko odpuscici i pozwolic mi i Kirze powspominac stare dzieje? Wytknac se toksycznosc. Przypiac kwiatki do korzuchow? Musisz byc w centrum dyskusji ciebie oczywiscie nie dotyczacej.Wsparcie jest peikna sprawe, ale wtedy to co nie koniecznie fajne pomiedzy dwiema osobami rozchodzi sie dalej:))

      Anty napisal swietny komentarz:))

      Po prostu nie umiemy rozwiazac problemu emefrytalno demograficznego jakiegos tam....politycy widza swiatelko w tunelu w przyroscie naturalnym, a ja obawiam sie bezsilnej starosci, bo teraz radze se na chleb zarobic, ale kto wie jak to potem bedzie.

      Usuń
    16. ".to tak jak gość,który przylazł na przyjęcie wyłącznie po to ,by krytykować gospodarzy -wystrój wnętrza,potrawy,strój oraz muzykę i rozsadzenie przy stole a także fryzurę gospodyni."

      A An-Ka z "sikiera" biegnie wspomoc gospodarza, bo to w sumie tak, jak jej dom:))

      Usuń
    17. @ Ania

      Przyganiasz, kociołku, garncowi. Sama wpieprzyłaś się pomiędzy Dibeliusa a mnie, ale kiedy ktoś inny dorzuca swoje trzy grosze, zaczynasz się ciskać. Różnica pomiędzy wypowiedziami An-Ki a Twoimi jest taka, że jej krytyka jest merytoryczna, ocenia Cię bowiem po Twoim zachowaniu, natomiast Twoje głupawe podgryzki dotyczą cudzego - jak to określasz - "wnętrza". Mam nadzieję, że nie pracujesz jako psycholog.

      Usuń
    18. Owe głupawe przygryzki dotycza nie tylko wnętrza.Aluzja do mojego wieku (cóż,ja z nim nie mam najmniejszego problemu ,ale babcią to jestem wyłącznie dla własnego wnuka ) ...cóż,na wiek nikt z nas nie ma wpływu,na stosunek do ludzi owszem,Jak widać,ucywilizowanie nie zależy od szerokości i długości geograficznej...Kolejny pokaz "kultury i mądrości " w wykonaniu Anii.A co do wtrącania się -z kwiatkiem przy kożuchu czy bez-może wreszcie do twej mózgownicy dotrze,że dyskusja zawsze powinna być na temat a nie na temat dyskutantów,co robisz nagminnie i nie tylko w stosunku do Kiry.nie wiem i nie obchodzi mnie po co i dlaczego to robisz,to twój problem,ale może postaraj się powstrzymać akurat te instynkty na wodzy.Ponoć to potrafisz.

      Usuń
    19. Ja też uważam że musi istnieć. Tyle, że powinno funkcjonować na zasadach nie pozbawiających całkowicie podmiotowości. Stawianie obywateli w określonej sytuacji,a potem karanie za dokonywanie wyborów niezgodnych z interesem i wizją aparatu państwowego, ale zgodnych z chęcią i możliwościami obywateli, jest skrajnie nieuczciwe - pomijając już mechanistyczny i antyhumanistyczny aspekt takiego podejścia.
      Tak, przy braku wolności zewnętrznej (sytuacja bardzo celnie przez Ciebie opisana - faktyczny dyktat polityczny i ekonomiczny lobbystów) należy dbać o wewnętrzną.
      Anty

      Usuń
    20. jakiego wnetrza? Wspominasz przeszlosc. A to ytpowo kobieca dolegliwosc. Jestes 100% zawzieta baba....nie ma sie czego wstydzic. Przypadlosc bardzo banalna i jakzesz w srodowisku kobiecym popularna. Standard- po prostu stadna przypadlosc kobiet:))) Zmien sie, bo Ty przeciez ta niestandardowa jestes:))
      Pozdrawiam dwa mosiezne kotliska
      To ja - patelnia :))

      Usuń
    21. @ Ania

      Sama się zmień.

      Usuń
    22. Zastosuje sie do twej rady:))

      Usuń
  7. A mnie wyzywano kiedyś za krowy rozpłodowe, które rozmnażają się bez opamiętania. No i dowód jest jak to katole traktują ludzi jak bydło rozpłodowe i nic więcej.
    Niedawno pojawiła się kolejna afera z wielodzietnymi. Matka umarła i osierociła pięcioro dzieci.Ojciec został sam i lamentuje, ale wcześniej kopulował ile się dało. Kobieta zmarła z wycieńczenia organizmu porodami a teraz my wszyscy będziemy płacić za rozpłodówki, bo im się chciało bzykać bez zabezpieczenia.
    Przecież nie jesteśmy kotami nie mamy rui czy cieczki aby się rozmnażać i rozmnażać .
    A Terlikmiota nie skomentuje, bo nie dobrze mi się robi to już wole oglądać Conchite z Eurowizji. ;-)


    http://www.wykop.pl/ramka/1985858/strzelce-kraj-ojciec-zostal-sam-z-piatka-dzieci-po-smierci-zony/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. akurat to, że kopulował, to nic złego /pod warunkiem, że ona też chciała/... istota problemu leży nieco gdzieś indziej...
      znałem taki przypadek, dziewczyna /drobnej postury zresztą/ podczas czwartego czy piątego porodu dostała krwotoku i szlus, do bazy... rzecz w tym, że on zakazywał jakiejkolwiek antykoncepcji, katol ortodoks pieprzony...

      Usuń
    2. Kopulowali ,ale się nie zabezpieczyli .Pytanie tylko czy z powodu katolskiej ortodoksji czy ciemnoty.

      Usuń
    3. Jurnosc i chuc ich dopadla...czasu nie mieli:))

      Usuń
    4. właśnie nie... akurat w tym autentycznym przypadku on był ortodoksem i ją zmanipulował... znałem oboje... kiedyś, dawno temu nawet pisałem o tym u siebie...

      Usuń
    5. Julianne -oczywiście,zdarzają się ludzie ,którzy mają dzieci bezmyślnie,z pobudek religijnych lub głupoty (antynkoncepcja) ,ale naprawdę nie można wszystkich rodzin wielodzietnych wrzucać do jednego worka oraz kobiet wielodzietnych nazywać krowami rozplodowymi.Sama znam wiele takich rodzina-plastyczka,czynnie tworząca i pięcioro dzieci,lekarka z czwórka dzieci ,prowadząca własną poradnię,pani profesor medycyny (mąż również) o międzynarodowej renomie z czwórką dzieci,zresztą wyjątkowo urodziwi nadal oboje.Trudno nazwać je krowami rozplodowymi.

      Usuń
    6. Mam słabość do rodzin wielodzietnych - o ile tylko nie śmieją pisnąć nawet jednego krytycznego słówka na bezdzietnych. ;)

      Usuń
    7. Kolejna genialna "interpretacja".Pisząc o tych przypadkach wielodzietnych rodzin inteligenckich nie miałam zamiaru -jak to Ania z zapałem przedstawia - przeciwstawić ich prostym rodzinom wielodzietnym ,tylko zwrócić uwagę Julianne na to,że rodzina wielodzietna nie MUSI być patologią.Tylko tyle i aż tyle,ale oczywiście Ania MUSI nadac wypowiedzi wredność plus pogardę dla ludzi prostych i swoim obyczajem się na ten temat rozbełkotać." serio katol katolowi nie rowny. Rodzina wielodzietna rodzinie wielodzietnej nie rowna, i wyksztalcony wielodzietny niewyksztalcoenmu wielodzietnemu rowniez nie rowny...jako i jedna krowa rozplodowa, drugiej krowie rozplodowej tez nie rowna. "-już ci kiedyś napisałam,ze wywazasz otwarte drzwi klepiąc te oczywistości jako swoje odkrycia.Byc może jesteś tak tępa,że nie potrafisz myśleć abstrakcyjnie a być może świadomie manipulujesz,by nadac cudzej wypowiedzi podejrzany moraqlnie sens.Jedno i drugie czyni cię ....eee...zostawię to...

      Usuń
    8. No,cóż,Ania usunęła swój genialny komentarz,usuń Kiro i mój,gdyż traci sens

      Usuń
    9. "oczywiście,zdarzają się ludzie ,którzy mają dzieci bezmyślnie,z pobudek religijnych lub głupoty (antynkoncepcja) ,ale naprawdę nie można wszystkich rodzin wielodzietnych wrzucać do jednego worka oraz kobiet wielodzietnych nazywać krowami rozplodowymi.Sama znam wiele takich rodzina-plastyczka,czynnie tworząca i pięcioro dzieci,lekarka z czwórka dzieci ,prowadząca własną poradnię,pani profesor medycyny (mąż również)"

      Cos mi sie nasunelo. No, ze ta rozplodowosc, i glupota wielodzietnosci tyczy sie z reguly rodzin niewyksztalconych. Jak ktos jest robotnikiem, i tyra w fabryce na trzy zmiany i ma piecioro dzieci to...albo katol, albo nie umie stosowac antykoncepcji, albo mu nie wyszlo i wyszla mu czworka dzieci....albo jak rolnik ma 5 dzieci, no to tez, ze ciemnota ogolnie . natomiast wielodzietne panie lekarki, plastyczki, to juz inna baja. Tu nie glupota i brak podstaw wyksztalcenia, to nie brak swiadomosci ....I od razu w takim przypadku czlowiek zaczyna czuc sie slabosc do rodzin wielodzietnych. jakiez to slodkie i do przyjecia...jakiez to cudowne miec owa piateczke bobasow, bo tam to inaczej, sielsko, idyllicznie chyba.
      Wiem, wiem...jestem domoroslym psychologiem, mam nasrane pod deklem, jestem brzydka,toksyczna, niewychowana i mi nie staje. I jak moge na cudzym blogu kogokolwiek pouczac ,a juz moralizowanie to grzech najpierwszy ze wszystkich mozliwych...

      Znam robotnika z czworka dzieci, ktory opuscil kraj, bo chce dla swoich dzieci ( ktore bardzo kocha i chcial je miec) lepszego losu. Jego zona nie jest krowa rozplodowa. Sama pochodzi z wielodzietnej rodziny i czuje sie w roli, jaka pelni, dobrze. Znam laske, ktora ze swoim przyszlym mezem ustalila przed slubem, ze beda mieli wiecej niz dwojke. maja czworke...no niestety, takie realia ekonomiczne mamy jakie mamy, wiec tez zmuszeni byli do emogracji za chlebem. Udalo im sie i beda w razie co ( oczywiscie nie myslac o tym i majac na to serdecznie nakichane) wspierac budzet emerytalny innych krajow:))

      Znam katechetke, ktora chodzac na teologie i sluchajac pewnych wykladow , stwierdzial po cichu do mnie, ze ma juz dwoje i ta dwojeczka to dzieciaki z antykoncepcji- ups!...jezeli trafi sie trzeci taki przypadek to...chyba trzeba bedzie usunac. Czyli katol katolowi nierowny. Rodzina wielodzietna rodzinie wielodzietnej nie rowna, i wyksztalcony wielodzietny niewyksztalconemu wielodzietnemu rowniez nierowny...jako i jedna krowa rozplodowa, drugiej krowie rozplodowej tez nierowna.

      Widze jak to jest tutaj gdzie meiszkam. Ulica z okolo 16 domkami . W czasach mojego meza, kiedy rodziny mialy przymajmniej dwoje dzieciakow , po ulicy krecilo sie 50 dzieci. Byly i takie ( slyszalam), na ktorych setka sie bawila. Teraz z calego okregu ( powiatu) rodzi sie tyle dzieci co miala ta jedna ulica, na ktorej mieszkal moj maz. Swiadectwo urodzenia mojej corki ( a urodzila sie pozna jesienia, w sumie na poczatku zimy) mialo numer 54. 54 narodziny w ciagu roku w tym olbrzymim szpitalu. I to jest zastanawiajace. Bo i w okolicy trzeba dzieci szukac. Oczywiscie, ze sa miejsca gdzie dzieci jest dosyt. Poczekalnia u lekarza pediatry ( jedyny na okreg 40 km, jak sie cos dzieje to trzeba jechac do szpiatla do wiekszego miasta) , przedszkole, szkola, malpi gaj....widzi sie dzieci w wiekszych grupkach, po dwoje troje, keidy rano ida do szkoly i po obiedzie, kiedy wracaja...a tak to cisza jak makiem zasial. Ja tam przyzwyczajona jestem, ale kolezanka z Polski byla zaskoczona panujaca tu cisza. A kiedy odkryla, ze moje dziecko to jedyne dziecko w tym okregu to stwierdzila " Teraz rozumiem ta cisze. Niemcy umieraja". Dziecko to "gatunek", ktory nalezy zapisac w ksiedze , jakiejs ksiedze "gatunkow" objetych ochrona, ktorym zagraza wymarcie:)

      Jest takie niesprawiedliwe spojrzenie na sprawe. Jezeli ma sporo dzieci to tam cos nie tak musi byc.

      Usuń
    10. A.nie przesunęła.No to nie usuwaj

      Usuń
    11. Literowki mam. za szybko pisze i potem tekst staje sie neiczytelny. nie chce ( widzisz Kira mieczyka zlosliwosci uzyla) czytac tekstow typu " polska jezyk, trudna jezyk". No niestety...dla mnie zaczyna sie to robic trudne.

      Usuń
    12. No to może doklej swój ponownie?

      Usuń
    13. Pisałam do An-Ki.

      Usuń
    14. Dodam tylko jedno-jestem przyzwyczajona do rozmów z ludźmi inteligentnymi,takimi ,z którymi można zastosować pewne skróty ,bo będą wiedzieć o co chodzi,zamiast rozwlekle opowiadac,wyjaśniać.Tę zasadę stosuję a priori w stosunku do wszystkich swoich rozmówców,dopóki nie udowodnią ,że jest inaczej.Nie wątpię ,że Julianne ten skrót rozszyfruje,zaś Anię za moja (kolejną ) pomyłke i przecenienie jest możliwości przepraszam.Postaram się dostosować.

      Usuń
    15. Nie o literówki chodzi,tylko o chaos ,gonitwę myśli .To jest uwaga całkowicie pozbawiona złośliwości,naprawde wielokrotnie czytając twoje wypowiedzi,też takie,z którymi nie polemizuję,nie reaguję ,ma wrażenie,jakbyś urywala jakąś myśl w polowie i zamieniała na następną.Sprawia to wrażenie,jakby pisał ktoś pijany(nie,nie sugeruję niczego takiego! )

      Usuń
    16. jaka gonitwa mysli? jak sie rozmawia z pania po medycynie?
      za bardzo pogmatwane jest to powrownanie wielodzietnosci i jej traktowania u ludzi na "wyzszym poziomie swiadomosci" ( no tych po pobraniu wiekszej ilosci nauk) i tych stojacych na innym ("nizszym") szczeblu?
      Pisalam w jednym komentarzu nie chcac rozbijac go na dwa i dodalam jak sprawa dzieci wyglada na zachodzie. sorry za taki natlok informacji. nie wiedzialam , ze sie gubisz:))
      A nie rozbilam tego na dwa odrebne komcie, bo mi sie zarzuca robienie tloku w komentarzach. po prostu jak sie chce kogos uderzyc powod sie zawsze znajdzie.


      Uwaga!!! Zmieniam temat ( jakby ktos nie mogl sie zorientowac, ze odstep to byc moze nowa mysl) Tzn. Na temat ale teraz o czyms innym. Julianne odetchnij z ulga stoisz o poziom wyzej od totalnego cepa:))
      No coz An-Ko, ludzie sa rozni, kwadratowi i podluzni.... rozszerz swoje mozliwosci porozumiewania sie. zejdz kilkanascie poziomow nizej. ten mocniejszy w mysl posiadania lepszej, poszerzonej, wiekszej swiadomosci, powinien zejsc do tego z nizsza. Ten z nizsza nie podskoczy , a ten stojacy wyzej moze zejsc.
      tak prawdopodobnie ta Najwyzsza inteligencja, Kosmicic, Bog postepuja wzgledem nas maluczkich:))

      Usuń
    17. No,jasne,"pani po medycynie"-merytoryczna ,pozbawiona przytyków osobistych rozmowa.Czyli-jak zwykle.Zdrowia życzę

      Usuń
    18. No-dobra - spróbuję zejść niżej -ja "babcia po medycynie" zamiast pisać mego długi komentarz i opisywać WSZYSTKIE możliwości rodzin wielodzietnych ( a wariantów jest wiele) przeciwstawiłam patologii ,oktorej pisała Julianne drugi biegun.To naprawdę proste.Tak.masz rację -ludzie są różni.I są wśód nich tacy,którzy z upodobaniem innym różne rzeczy imputują,nadając ich wypowiedzią treść odmienna do intencji,ale zgodną ze swoimi potrzebami..By zejść do ich poziomu trzeba się czołgać.W blocie zresztą.

      Usuń
    19. Czy Ty masz wszystko poukladane ..tak normalnie i w ogole:) Chwila chwila Julianne pisala o patologii?

      "przeciwstawiłam patologii ,oktorej pisała Julianne drugi biegun..."
      Ona pisala o kopulacji, ktora uprawia wiekszosc doroslych ludzi. Facet zostal sam z piatka dzieci, bo kopulowal tak ona uwaza. kiedy umiera matka dzieciom to taka rodzina przez ten fakt staje sie patologiczna? Kopulowanie i posiadanie w zwiazku z tym piatki dzieci jest patologia?
      O jakiej patologii mowimy? Czy w artykule jest mowa, ze facet pil, gwalcil zone i przez to zachodzila w ciaze i rodzila- co rok to prorok?
      Ja nie wiem An-Ko , na serio nie wiem.... Julianne dosadnie, bardzo dosadnie sie wyraza, ale owe dosadne pisanie przez nia nie swiadczy chyba o tym, ze opisuje patologiczny przypadek, bo w takim ukladzie, keidy wezmiemy owe powierzchowne stwierdzenia, typu "kopulowal..splodzil piatke...matka zmarla....nie maja na chleb, bo z pracy odczedl..." jezeli takie wyznaczniki wezmiemy za patologie ( mogla mu przeciez ta zona zejsc przy drugim prodzie ...ciekawe czy takiego faceta tez by" powiesili na blogach" ) to kopuluja tez twoje znajome lekarki z tytulami ponad i dorabiaja sie ilus tam dzieci...i ta pani plastyczka tez kopulacje odstawiala...no mialy szczescie, zadna przy porodzie nie zeszla z tego swiata- dlatego chyba nie mozna w ich przypadku mowic o patologi.

      Potarzaj sie An-Ko jeszcze.
      U Julianne nie padlo ani razu okreslenie patologia, a ze ona facetow ( no jakby to nazwac...nie darzy wyjatkowym szacunem) , wiec zawsze dostana po dupsku ..tym razem za kopulacje i plodzenie dzieci:))

      Usuń
    20. @ Julianne :)
      Czy ty uwazasz za patologie kopulacje i posiadanie poprzez to dzieci? Czy kiedy ludzie chca tej kopulacji i chca dzieci , wiecej niz jedno, dwoje ...sa patologiczni i sa rozplodowcami? sytuacja , kiedy kobieta umiera bo cos tam przy porodzie nei wyszlo uwazasz a patologiczna?
      W ogole lubisz chyba seks, no nie? To przeciez nie patologia. A moze seks, w ktorym dochodzi do zaplodnienia to patologia, zas seks dla samej przyjemnosci bez komplikacji typu "zajscie w ciaze" to ten jeden wlasciwy model kopulacji?

      Z arytkulu nic nie wynika. Nic nie wiadomo. moze ta pani, ktora osierocila dzieci bardzo chciala seksu z mezem, a on ja np.: powstrzymywal. Moze chieli miec wiecej dzieci? Moze fajnie sie przy tym wszystkim bawili? A stalo sie tak, jak sie stalo.... Moze ona i on to te perelki dla siebie na seksualne zycie?

      Nie wszyscy majacy sporo dzieci to rozplodowcy, no przynajmniej wedlug mnie. I ja potraktowalm Twoj komentarz z "przymruzeniem oka"...ot styl Julianne.

      Usuń
    21. @ Ania

      Rozsądni ludzie nie stawiają na "jakoś to będzie". Decydując się na dzieci (nie tylko na większą ich ilość, ale w ogóle) trzeba wziąć pod uwagę, że może wydarzyć się jakieś nieszczęście. Nieważne, czy to mężczyzna, czy kobieta zostaje bez środków do życia - jeśli ma dzieci, to powinien/powinna był/a starać się WCZEŚNIEJ zadbać o minimalne choćby zabezpieczenie na wypadek śmierci partnera/partnerki.

      Usuń
    22. Kiro

      Czy nie widzisz, ze to raczej nie ja nie rozumiem zamieszczonych komentarzy?
      Czy to co spotkalo tego faceta uwazasz za patologie? Bo jezeli tak, to niedlugo dzieci beda mogli posiadac tylko bagaci, piekni, madrzy..... tacy z zabezpeiczeniem finansowyn na" gdyby cos sie wydarzylo", czyli ogolnie ci niepatologiczni.... Biedniejsi ludzie bywaja lepszymi rodzicami niz ci nadziani, i po rozlicznych szkolach- choc oczywiscie to tez nie regula. Milosc to jedyna rzecz , sprawa, wartosc potrzebna dzieciom. A oni moga czuc sie szczesliwsi i w biedniejszym domu, pod wiejska strzecha niz w takim z kasa i stopniami naukowymi przed nazwiskiem rodzicow.

      Chyba to nie ilosc posiadanych pieniedzy decyduje, czy ktos jest patologia, czy nie?
      zdarzylo sie nieszczescie czlowiekowi ( rodzinie). Nic nas przed nieszczesciami nie ochroni. Posiadanie forsy lub jej brak...musi facet swoje przejsc i albo ludzie do neigo reke wyciagna, albo go beda patologia i rozplodowcem nazywac. ja mu zycze oczywiscie tych, ktorzy do neigo reke wyciagna.
      .

      Usuń
    23. Dobra...chrzanic to wszystko...cos na cos innego...o czyms innym
      http://youtu.be/HcnfT4arZtI

      Usuń
    24. "Rozsądni ludzie nie stawiają na "jakoś to będzie". Decydując się na dzieci (nie tylko na większą ich ilość, ale w ogóle) trzeba wziąć pod uwagę, że może wydarzyć się jakieś nieszczęście."

      jeszcze tylko o tym...scenariusze zycia moga byc TAK ROZNE, a my swojego nie znamy...wszystko przed nami...niekoniecznie to dobre... nie da sie rady na wszystkie ewentualnosci zabezpieczyc. Nie am takiej mozliwosci. zycie sie dzieje, zycie sie prezzywa i rozsadek, ok sprawa, ale nie zabiezpeicza przed zyciowymi kataklizmami:)

      Usuń
    25. Ja też temu - wybacz, ale jednak dość w moim mniemaniu nieodpowiedzialnemu - panu życzę, by uzyskał skądś pomoc. Zrzucasz się? :)

      Piosenka fajna, aczkolwiek za bardzo popowa.

      Usuń
    26. Aniu-bądź konsekwentna-jezeli zarzucasz mi,że Julianne nie pisała nic o patologii (dobrze,być może źle to zrozumiałam,ale to nie powód,by dopisywać mi coś,czego nie czuję,ale oczywiście -takiej gratki nie przepuścisz,wiec przejdźmy nad tym do porządku dziennego) to wobec tego w następnym komentarzu molestujesz Julianne o patologię,o której ona wg ciebie nie napisala ? Aniu-by manipulować (swiadomie lub nie),trzeba jednak minimum inteligencji i logiki.oraz pewnej uważności w wyrzucaniu słów .Nadal zdrowia życzę

      Usuń
    27. Poza tym-czy ja się odniosłam do konkretnego artykulu,konkretnego faceta.Aniunwiem już jaki problem mam 9mamy / )w rozmowie z toba-jesteś kompletnie pozbawiona zdolności abstrakcyjnego myślenia,wszystko musi być na konkrecie,rozuminae dosłownie,żadnego uogólnienia,przenośni,skrótu.I dlatego tak opacznie odbierasz moje słowa.Cóż,to nie towja wina,a ja niesprawiedliwie podejrzewałam cie o wrednośc w stosunku do mnie .Od tej pory-jeżeli już będę miała ochotę z toba dyskutować postaram się zrobić to precyzyjniej niż mojemu wnukowi,gdy był młodszy,czyli tak jak miał dwa lata.nie było to dawno ,wiec pamiętam jak to się robi.Tak więc cofam złe słowa,pochylam się ze współczuciem,zyc z tym defektem można wprawdzie,ale chyba -jak widać-budzi on demony.

      Usuń
    28. An-Ko- postaram sie wjednym komentarzu na dwie sprawy odpowiedziec.

      Widzisz dla mnie jest to przyklad "wypaczania" komunikacyjnego, o ktory zahaczylysmy w poprzednim poscie. Julianne to inny swiat, inne doswiadczenia ktore ja uksztaltowaly, inne niz twoje,inne niz moje. Przepuscilas jej komentarz przez filtr swojego wnetrza, i ocenials to w sobie tak, jak napisalas w kometarzu, podciagajac pana, czy tez sytuacje pod patologie. Posilkujace w takiej ocenie sa gromkie slowa Julianne podkreslane czestym uzywaniem okreslenia "rozplodowosc, krowy rozplodowe".
      A nie spojrzalas chlodny okiem na tekst, ktory zalinkowala ( ona sie nim posilkowala, wiec wypadalo zerknac, aby co dziewczyna co dziewczyna przyjmuje za rozplodowosc. jak ocenia sytuacje) . Wyciagnelas wnioski "podkierowana nia". Nie realnie. Jej zdanie, jej poletko komentowania i przestrzen, ktora jej Kira uzyczyla ma wiec julianne prawo napisac tak, jak napisala. A pisze na serio ostro. I nie o tym jednym zreszta. Myslenie zas o tym co Julianne napisala i wyciaganie wnioskow to chyba juz indywidualna gra, no nie?

      Podciagnelas to co ona opisala pod patologie. I przeciwstawilas drugi biegun, czyli tych wyksztalconych, tych na "poziomie" ( kurcze to wlasciwe uzywanie slow, aby sie dogadac) ...i mnie ten wlasnie biegun ruszyl. Bo poziom czlowieka nie zalezy od wyksztalcenia, kasy, mozliwosci materialnych. u nas w umysle jak patologia to cyk...kupa dzieciakow, glodnych, bosych, najlepiej nieuczacych sie, to ludzie niewydolni na kazdym poziomie. I wiazemy to zawsze z nizinami spolecznymi. Natomiast jest w takim patrzeniu na sprawe sporo nieprawdy. W mojej ocenie sytuacji bark milosci to patologia. I moze mi wierzysz lub nie, ale znam sporo ludzi wychowanych w tzw. "domach na poziomie " intelektualnym , finansowym a w warunkach patologicznych. Zimny chow.... dzieci ktore nie otrzymaly w rodzinie wielu pozytywnych uczuc. nazywaja sie dorosle dzieci dysfunkcyjne ( w skrocie DDD), a problemy wewnetrzne ( ze soba samym) maja podobne jak dzieci z rodzin , w ktorych jedno z rodzicow, lub dwoje, naduzywalo srodkw odurzajacych . Mnie czasami rusza plaskosc patrzenia na problem.

      Wiem, ze jestes inteligentna babka, ja to doceniam, ale jak ty zarzucasz mi swoje to ja zarzuce ci , ze czasami nie lapiesz problemu , o ktorym jest mowa. Ja nie mowie juz o rozszerzaniu problemu, zbaczaniu czasami z tematu ( mi sie to bardzo czesto zdarza), ale czuje, ze sedna czasami nie chwytasz.

      Inna mysl. nie manipulowalam Julianne. Po prostu chcialam ukonkretnic rozumienie patologi. zadalam pytanie, na ktore odpowiedz pozwoli mi zrozumiec jak ona widzi sprawe. Bo moze to Wy obie sie swietnie rozumiecie w danym temacie. moze twoj komentarz byl uzupelnbieniem jej sposobu myslenia.

      Usuń
    29. No i drugi twoj komentarz..defekt , ze mozna z nim zyc...
      Nie mam do ciebie sily. zlosliwosc pelna geba, a moze morda (?):)) Nie widzialam czy masz gebe, czy morde:))

      Ok. Inaczej jeszcze . Oceniasz jak pani, ktora nie zna zycia w calej rozciaglosci. patrzy z balkonu na dol:))

      Usuń
    30. Kiro

      Nie wiem pop, czy inny pop...ja mam ostatnio jazde na taka muzyke...a jazdy mijaja.

      Pytasz sie, czy sie zruce na pana. A masz ochote, no bo w koncu dobrze mu zyczysz? Jezeli tak to daj namiar jak to zorganizowac- blizej wydarzen jestes niz ja.))

      Usuń
    31. Aniu-podkreślam-w żaden sposób nie odniosłam się do opisanego pana,jedynie do określenia "krowy rozpłodowe" -tylko i wyłącznie.a każda kobieta,ktora rodzi dzieci bezmyślnie,niezależnie od środowiska,z którego pochodzi,jest dla mnie patologią.Tylko i aż tyle.Co do twoich wypowiedzi na temat patologii typu zimny dom itd. zgadzam się w całości,dlatego nie bardzo rozumiem dlaczego sama tak mysląc przypisałaś mi odmienne rozumienie tego pojęcia.Założyłąs jako aksjomat (a można zapyać) ,ze dla mnie patologia to ludzie biedni i niewykształceni.podałaś to jako ten aksjomat.Trudno nie stać zlosliwym,gdy po raz KOLEJNY usiłujesz tworzyć mój wizerunek,ktory ma tyle wspólnego ze mną co ja z księżną Monako.To uważam za świństwo.I tyle.Na temat mordy czy geby ,czy krzywych lub prostych nog nie będę się wypowiadac.Twoje mnie nie interesują i oczekuje wzajemności w tym niezainteresowaniu.Ja jestem zadowolona i to wystarczy.

      Usuń
    32. Co do łapanie sedną -a tu masz rację.Tyle,że jesteś jedyną osobą ,której wypowiedzi często nie rozuumiem,bo -powtórzę,jest to gonitwa słów.Do tego napisana tak niechlujnie,ze przynzam-nie chce mi się w to wnikac,rozszyfrowywac itd.Byc może to błąd i trace wiele z głębi twych wynurzeń ,ale tak zostanie...

      Usuń
    33. @ Ania

      To chyba oczywiste, że się NIE zrzucę. Nawet gdybym miała do rozdysponowania wśród potrzebujących 1 000 000 000 (miliard) złotych, to ten pan byłby na baaaardzo dalekim miejscu. Na pewno po schroniskach dla zwierząt, domach samotnej matki czy obiecujących dzieciakach. :)

      Usuń
    34. An-Ko bede kopiowac twoje fragmenty wypowiedzi, cobys sie zorientowala o czym mowie, bo byc moze zapomnialas co napisalas.

      Niechlujna w pismie , jego grafice jestes Ty, ale jak juz swteirdzials wczesniej...nie zmieni sie tego. Czyli to ja mam sie dostosowac do ciebie. od Ciebie nie mozna niczego "wymagac". Brak ochoty na zmiane i ...kaplica:))


      "Tyle,że jesteś jedyną osobą ,której wypowiedzi często nie rozuumiem,bo -powtórzę,jest to gonitwa słów."

      mysle, ze nie jestem jedyna osoba, ktorej nie rozumiesz. ja np: rozumiem , tak mi sie przynajmniej wydaje, Julianne dobrze, dlatego tez nie odnioslam sie do jej komentarza o panu z piatka dzieci i rozplodowych krowach. Czytalam juz o rozplodowych krowach u niej, wiec wiem, jak to mniej wiecej wyglada:)


      "Byc może to błąd i trace wiele z głębi twych wynurzeń ,ale tak zostanie..."

      Niewatpliwie tracisz wiele z "glebi moich wynurzen". Ja natomiast nei mam ochoty czytac o zyciu pisanym przez kogos kto patrzy na niego z pewnej odleglosci i ma o nim niewielkie rozeznanie. A siedzenia ( bo punkt widzenia zmienai sie wraz z miejscem siedzenia) nie ma ochoty choc na chwile zmienic. Moze jeszcze nie wiesz, ale zycie to nie waski, plaski skrawek...poszerz horyzont, polepsz pole widzenia ( och...przepraszam pouczylam, jakiez to brzydkie).

      Dalej nie wkleje Twojej wypowiedzi, bo mam trudnosc z ujeciem tych twoich aksjomatow...nie wiem, w ktorym miejscu bedzie ok rozpoczac kopiowanie:

      Jaki aksjomat trzeba zakladac kiedy z twojego komentarza i podkomentarzy wynika, ze patologii przedstawilas inny biegun, a tym innym biegunem to wyksztalcone wielodzietne panie z towarzystwa. Co to mialo w ogole znaczyc? jak to inaczej rozumiec? Inny biegun do patologii, a w przykladach biegunem sa laski wielodzietne nie schodzace ponizej mgr. To niepelny przyklad, nieuczciwy przyklad. Poszerzylam ciut. Ja wiem,wiem.... kiedy wychodzi sie poza granice swoich scian zycia to tak jakos nieswojo, inaczej, brzydko.......

      Nie jestem w stanie utworzyc twojego wizerunku, sama go tworzysz. Nikt nic nie moze o tobie utworzyc. Wyrazam moje zdanie, opinie, ocene- jezeli juz...a przeciez to dozwolone, mozna to robic i jak to jeszcze Kira kiedys ujela (powiedziala cos w stylu), ze wyraza sie zdanie bo sie lubi. i cala w tym filozofia:))) Takie to nieskomplikowane. Takie fajne (p) :)) Ja ci An-Ko nie robie zadnego swinstwa, to ty sobie je robisz. Przepraszam , ze ruszyla, twoja zacna i nietykalna osobe, ze mowilam cos o babci z odsiecza- to bylo brzydkie....

      Wiesz z ta geba i morda polecialam na zasadzie wytyku twojego wobec mnie. Ty tez tworzysz cos o mnie, to tez swinstwo. Ale wiadomo wlasne swinstwa zamiata sie pod dywan, aby swiat nie widzial, cudze wytyka sie paluchami. Tworzysz moj wizerunek kobiety glupszej niz male dziecko...., no ale ok...sa rowni i rowniejsi. Tobie widocznie wolno, bo emocje, bo palanciara dyskusyjna ci sie trafila, a mi nie wolno na zasadzie: "palanciara do budy". Chyba zartujesz, myslac, ze sobie nie odbije:))))

      Usuń
    35. Kiro:)

      A ja bym chyba tymi miliardami ( na razie w myslach i marzeniach) obdzielila troche potrzebujacych ludzi...o schroniskach bym tez nie zapomniala. Kazdy dzieli wedlug wlasnego wnetrza tego, co mu w duszy gra:)

      Usuń
    36. Aniu-może dorośnij.Zresztą-jak chcesz.Masz najwidocznej jakiś problem z samooceną stąd ta histeria i ten słowotok.Ja natomiast mówię konkretnie -nie życzę sobie odniesień do mojej prywatności (wieku,wyglądu itd. ) oraz nie wkładanie mi na siłę swoich wyssanych z palca zrozumień.niezrozumień ,interpretacji,nadinterpretacji,domysłów ,przeinaczeń itd.Możan czegoś nie zrozumieć czy zrozumieć opacznie,ale jeżeli autor słów twierdzi,ze nie myślał w ten sposób to powinno kończyć dyskusję.Ale nie dla ciebie,bo ty musisz udowodnić,że wiesz lepiej od niego (autora).Nadal nie rozumiesz ? Trudno.Jesteś jaka jesteś i pewnie nigdy to się nie zmieni.Skoro podejrzewasz mnie o to,że myślę o tobie jako o palanciarze,kimś z niższej półki itp -cóż,ty się na sobie znasz najlepiej.Ale co ja mam z tym wspólnego ?

      Usuń
    37. "Ja natomiast nei mam ochoty czytac o zyciu pisanym przez kogos kto patrzy na niego z pewnej odleglosci i ma o nim niewielkie rozeznanie " .Na to jest jedna metoda- po prostu NIE CZYTAJ.Nie wysłałam na ciebie zbirów,którzy torturując cię ,zmuszają cię do czytania,nieprawdaż ? To w czym problem ? No,właśnie....

      Usuń
    38. Histeria:)) A to dobre:))
      wiesz dalczego ciagne (?), bo miedzy wierszami wstawiasz przytyki do mnie niby sie zgadzasz a za moment, ze wnuczek rozumie cie lepiej niz ja...albo na odwrot bo na w tej calej mieszance porownan nie wiadomo kto jest kto...ty wnukiem, czy wnuk toba

      Ja cie w tej gierce rozumiem...przyznac racje, ale zeby nie byo, to.... klpas po ryju, po czyjejs inteligencji...Potarzac trzeba przeciwnika mowiac, ze cie zniza do poziomu tarzania....

      An-Ko hm... przyganialy sobie dwa michaly, jeden duzy i drugi tez wyrosniety...do niczego sie nie doprowadziny. Popyskujemy tylko. A to czego sobie nie zyczysz mozesz oznajmoac swiatu, ciekawe czy swiat uslyszy wolanie krolowej:)
      Moze mnie tylko wziasc na uczucia. na to, co w danym momencie przezywasz kiedy czytasz moje ostre slowa. Czyli nie, ze nie zyczysz sobie, ale "przestan, bo mnie to zabolalo":))) Ja zyczenia nie wszytskie spelniam. I tez sobie w duchu pewnych spraw i wypowiedzi nie zycze.

      Usuń
    39. Jezuuuuuuu.........a gadaj sobie do upojenia,

      Usuń
    40. Ale się dziewczyny rozpisałyście ;-)

      Pisząc o krowach rozpłodowych miałam na myśli rodziny niezależnie od wykształcenia, pozycji społecznej itd., które rozmnażają się bez opamiętania zwłaszcza w dzisiejszych czasach kapitalizmu. Nie mozna rozmazać się i twierdzić jakoś to będzie. Nie można rozmnażać się nie mając zabezpieczenia finansowego.Trzeba tym dzieciom też cos zapewnić jakiś start na przyszłość a nie urodziłam i niech samo się chowa.
      Wychowanie dziecka to nie jest łatwa sprawa, aby go wychować trzeba poswioecić mu czas, rozmawiać z nim. Ciekawa jestem jak każdemu dziecku poświęcisz swój czas, porozmawiasz, wytłumaczysz, wysłuchasz problemów jak masz ich pięcioro czy sześcioro. Żadem człowiek się nie rozdwoi.
      Facet opisany w tym artykule tego finansowego zabezpieczenia nie miał, ale dzieci robił a teraz wymaga pomocy od państwa.


      Usuń
    41. Julianne - wiem,rozumiem.I nie widzę w tym cienia pogardy dla rodzin wielodzietnych (czy czynienia z wielodzietności patologii ,dlatego napisałam o "drugim biegunie " wielodzietności-przemyślanej i zabezpieczonej) . Postawa "jakoś to będzie' zawsze mnie wkurzała,nie tylko ze względu na pieniądze.Poniewaz jestem nieortodoksyjną przeciwniczką aborcji do szalu doprowadzają mnie głupie baby,które nie zadbają o antykoncepcję.Tak,wiem,bywa zawodna,ale jednak warto ,trzeba coś na ten temat wiedzieć.A niejednokrotnie miałam do czynienia z kobietami ( w tym jedna-sprzedawczyni w księgarni !!!!!!!!!!!! ) ,które nie miały bladego pojęcia o antykoncepcji (np. ta akurat uważała -zakładała z góry- że tabletki jej zaszkodzą a spiralka jest za droga ,bo przecież co miesiąc !!!!! tyle pieniędzy ) ,w tym o dniach płodnych ,metodach naturalnych itd.Większośc z nich przyznawała się do tego ,że nie ma najmniejszej przyjemności z seksu ( nieudolny ,egoistyczny partner plus strach deklarowany strach przed ciążą ),ale współżyla ,bo "obiecał ,że tym razem będzie uważał".No i to jest dla mnie głęboka patologia.

      Usuń
    42. Nie wyczytalam aby mowiono o nim, ze on ma postawe "jakos to bedzie". Mi sie wydaje, ze tam w tej gazecie jest cos na zasadzie "sprawy dla reportera"- ktos probuje zorganizowac mu pomoc. zainteresowac ludzi jego losem. Czy to az takie postepowanie, ze zasluguje na okreslenia o rozplodowcu, patologii etc?

      Usuń
    43. jestes na zakrecie zycia ( kiedy zona zyla cicho o nich bylo...jakos nie wepchneli sie na jezory ludzkie) i strach wyjsc z tym na swiatlo dzienne, do ludzi...zalatwia cie czlowieku bez mydla. Bo czlowiek czlowiekowi wilkiem.

      Usuń
    44. Aniu fakt facet jest na zakręcie życia, ale gdyby miał np. dwoje dzieci to ten zakręt byłby mniejszy. Z dwojgiem dzieci sobie poradzisz sam lub sama, ale z pięciorgiem może być problem. Tu trzeba myśleć perspektywicznie facet nie pomyślał ma duzy problem.

      Im więcej dzieci tym większa bieda i brak perspektyw. Lepiej jest mieć mniej dzieci a je dobrze wychować niż więcej a nie mięć im wiele do zaoferowania.

      Usuń
    45. O rany,czy ja naprawdę po raz milionowy musze pisać,że moje wypowiedzi abstrahują od konkretnego faceta a są ogólne ? nie,nie muszę.Powiem więcej-nie powinnam bo to jak grochem o ścianę.gadał dzaiad do obrazu,para w gwizdek itd.Jak Kazio plota,jak Kazio plota,jak bardzo pijany i popieprzony Kazio plota......

      Usuń
    46. najpierw chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że Julianne nigdzie nazwała wielodzietności patologią, co więcej, nigdzie nie użyła nawet słowa "patologia"...
      ale skoro o patologiach mowa, to patologią można nazwać przypadek, gdy facet bezmyślnie /bo religijny fundamentalizm jest bezmyślnością/ zmusza kobietę do seksu bez antykoncepcji, czego efektem jest za dużo dzieci, jak na ich warunki... no, może nie zmusza siłą, ale tak manipuluje, że ona się na to zgadza...
      natomiast Julianne napisała inną mądrą rzecz /cytuję/:
      "Wychowanie dziecka to nie jest łatwa sprawa, aby go wychować trzeba poswioecić mu czas, rozmawiać z nim. Ciekawa jestem jak każdemu dziecku poświęcisz swój czas, porozmawiasz, wytłumaczysz, wysłuchasz problemów jak masz ich pięcioro czy sześcioro. Żadem człowiek się nie rozdwoi."...
      nie przeczę, że są rodziny, które potrafią się "rozdwoić", ogarnąć i normalnie wychować taką czeredkę, ale powiedzmy sobie szczerze, że o wiele trudniej jest to zrobić, gdy jest tych dzieci więcej... wtedy zamiast wychowania, rozmawiania, przyjaznego kontaktu z dziećmi, ludzie albo się nimi nie zajmują, albo rozmawiają z nimi za pośrednictwem pasa /stara, tradycyjna metoda wychowawcza konserwatystów/, co w jednym i drugim przypadku może doprowadzić do patologii...
      tu przypomnę "poradnik" wychowania "Jak trenować dziecko" napisany "zbiegiem okoliczności" przez małżeństwo Pearl, notabene również religijnych świrów /tym razem protestanckich/, który sam w sobie jest już wykwitem patologii...

      Usuń
    47. Konserwatyzmów jest kilka, PKanalio. Ten w wersji light (czyli trzymanie się paru uniwersalnych zasad moralnych) jest wg mnie do przyjęcia. :)

      Usuń
    48. P-kanalio-oczywiście.I powtórzę-dla mnie patologią jest posiadanie dzieci dla samego ich posiadania,bez zabezpieczenia ich potrzeb,przy czym -to co napisala Julianne- potrzeby dotyczą wielu sfer.Nazywajmy rzeczy po imieniu i moim zdaniem nie wolno z obawy przed okrzykni.ęciem bycia czy to zarozumiałym,czy wyniosłym ,czy nieznającym zycia pochylanie się z nadmierną wyrozumiałością nad ludźmi kompletnie nieodpowiedzialnymi.To mi zresztą przypomina,jak w okresie PRL ,gdy robotnikowi zwrócono uwagę,że spieprzył robote a on na to do inżyniera)"nie szanujesz pan prostego robotnika,wywyższa się pan".Taka analogia....

      Usuń
    49. @Kira...
      ja na słowo "konserwatyzm" patrzę trochę inaczej...
      konserwatyzm /a właściwie "bycie konserwatywnym"/ rozumiany jako trzymanie się pewnego tradycyjnego dla danej osoby stylu życia, bycia /moralność, obyczaje, etc/ jest okay, sam jestem wybiórczo konserwatywny w niektórych kwestiach... skoro komuś dobrze tak żyć, to niech tak sobie żyje, prawda?... on ma sposób na swoje życie i tyle...
      natomiast konserwatyzm rozumiany jako ideologia, czyli "sposób na świat" narzucany innym to już syf, rodzaj socjalizmu... narzucany bywa różnie... siłą, prawem /czyli też siłą/, agresją słowną, manipulacją, etc... tego zaakceptować nie chcę, nie potrafię, nie chcę potrafić, bo to uderza w wartość dla mnie najwyższą, czyli wolność...
      konflikt zaczyna się tak naprawdę dopiero wtedy, gdy ktoś w swój konserwatyzm rozumiany jako swój sposób na życie wbudowuje konserwatyzm jako ideologię i próbuje innym upieprzać życie...
      czyli z grubsza chyba się zgadzamy, kwestia może tylko terminologii, albo innego spojrzenia na pewne detale czy subtelności...

      @An-Ka...
      myślę, że piszesz o trochę innej sprawie... ten robotnik wyraźnie i dość prymitywnie zamanipulował uderzając w domniemane poczucie egalitaryzmu inżyniera... to trochę tak, jak kiedyś mój ojciec odmówił pójścia na wódkę z napotkanym /nieco zmeneliczałym zresztą/ dawnym kolegą ze szkoły... śpieszył się, poza tym nie pijał wódki... nie chciał robić przykrości swojemu dawnemu koledze prostym "spierdalaj", więc próbował asertywnie wybrnąć, na co tamten zapytał prowokacyjnie "gardzisz mną?"...

      Usuń
    50. @An-Ka
      Większość młodych osób w Polsce jest więc odpowiedzialna. Myśląc perspektywicznie, odrzuca możliwość wychowywania dzieci w domu własnych rodziców (ponad 40% młodych Polaków mieszka z rodzicami) i za wynagrodzenie ze "śmieciówki". Taka sytuacja nie zapewni dzieciakom niczego.
      M in. dlatego przyrost naturalny w Polsce należy do najniższych na świecie.
      Anty

      Usuń
    51. Akurat kiedy piasalam o zakrecie zycia nie myslalam o tobie An-Ko, a wlasnie o Julianne. Ty swoje przeciez juz powiedzialas:)

      Usuń
    52. "ale skoro o patologiach mowa, to patologią można nazwać przypadek, gdy facet bezmyślnie /bo religijny fundamentalizm jest bezmyślnością/ zmusza kobietę do seksu bez antykoncepcji, czego efektem jest za dużo dzieci, jak na ich warunki... no, może nie zmusza siłą, ale tak manipuluje, że ona się na to zgadza... "

      Cyz wy , mezczyzni , AZ TAK BARDZO INTERESUJECIE SIE, w jaki sposob zabezpoiecza sie wasza partnerka przed niechciana ciaza? najwazniejsze, ze sie jakos zabezpiecza. niektorzy sa na dodatek szczeliwi, ze prezerwatywy od nich nie wymaga. Bo gdyby sie powazniej taki pan "posiadajacy kobiete , z ktora uprawia seks" tematem zainteresowal, na dodatek kochal by prawdziwie partnerke, to ... pomyslalby ze ona chemiczna antykoncepcja w sumie szkodzi sobie. A skoro szkodzi i sie partnerke kocha to..... no wlasnie, moze wtakim momencie, kiedy nie wiadomo jak zareagowac albo co z danym fantem zrobic, odwrocic sie na bok i temat przemilczec, przeciez z seksu sie nie zrezygnuje- czy to nie patologia panowie (?) ....czym wiec rozni sie taki zmuszajacy do seksu kobiete bez zabezpieczenia sie, od takiego co "korzysta" z jej, nie wyplywajacego na korzysc jej organizmu, zabezpieczania sie? jeden i drugi mysli o sobie. Z nim bedzie wszystko ok jakby co. On niczym nie ryzykuje.
      Obaj tacy sami panowie. A tych , co to lepiej zwalic kobiecie na leb antykoncepcje jest multum. Najlepiej chyba nic nie wiedziec i zyc se nieswiadomie. jeden prawdopodobnie gwalci ja "czystym" katilicyzmem, a drugi czystym egoizmem. zadowoleni, ze od niech niczego sie nie wymaga.

      Usuń
    53. A kiedy slasze znowu ten sredniowieczny katolicyzm, to ...bywaja takie przypadki o jakim napisales, ale popatrz ilu katolikow ma to multum dzieci pochodzace ze znuszania kobiety do seksu bez zabezpieczania sie? Cala katolicka polska z pewnoscia, no nie?

      Ja mysle, ze ten drugi biegum jest gorszy. udawac ze chemiczna antykoncepcja jest cacy i niech spadnie wszystko na glowe kobiety.

      Usuń
    54. "nie przeczę, że są rodziny, które potrafią się "rozdwoić", ogarnąć i normalnie wychować taką czeredkę, ale powiedzmy sobie szczerze, że o wiele trudniej jest to zrobić, gdy jest tych dzieci więcej... wtedy zamiast wychowania, rozmawiania, przyjaznego kontaktu z dziećmi, ludzie albo się nimi nie zajmują, albo rozmawiają z nimi za pośrednictwem pasa /stara, tradycyjna metoda wychowawcza konserwatystów/, co w jednym i drugim przypadku może doprowadzić do patologii... "

      Ja nie wiem, jak to jest. U babci w rodzinie bylo 7 rodzenstwa, u mojego ojca podobnie...wspeirali sie ci ludzie zawsze bardzo...szczegolnie u ojca ( ojciec byl z reguly samowystarczalny, wsparcia rodziny nie potrzebowal), alekiedy patrze na ciotki to swietnie to wyglada...Sa zwiazani ze soba. , ogarnieci, .... nie bylo tak koszmarnie z ta wielodzietnoscia.

      Usuń
    55. @ Ania

      Może i faktycznie antykoncepcja hormonalna szkodzi, ale zaproponuj kobiecie kalendarzyk, to się postuka w głowę. No chyba, że jest równie nieodpowiedzialna, jak na przykład... ja. ;) Bo ja nienawidzę brania leków (choć pewne brać muszę ze względu na chorobę, a i tak nie biorę regularnie - wiem, idiotyzm, ale taka już jestem). Inne panie jednak mogą uważać pigułkę za błogosławieństwo.

      Usuń
    56. Kiro-pigułka BYWA blogosławieństwe,Pomijam kwestię antykoncepcji (metody naturalne owszem ,cenne-ale jaka propozycja dla kobiet mających nieregularne misiączki czy pracujących na zmiany itp. ? ).Jednak bywa blogosławieństewm dla kobiet mających bardzo bolesne miesiączki,nasilony PMS,ktory może normalna kobiete zmienić w histeryczkę lub potwora,bardzo duże krwawienia ,wyłączające na dzień-dwa z normalnego zycia i prowadzoące do anemii...A w rozważaniach o wielodzietności warto pamiętać,że świat jest po prostu inny i nie można porównywać wielodzietności sprzed kilku dekad z wielodzietnością obecną,z wielu względów-innego stylu zycia ,innych okoliczności,innej mentalności...Żeby nie było,że ja tylko o wielodzietnych "paniach z towarzystwa" :) to znam również rodzinę pewnego stolarza,którego zona nie pracuje i mają szóstkę dzieci.Nie wiem,z jakiego powodu,wiem,że ich na to stać i matka jest bardzo troskliwa,dzieci zadbane.Ojca nigdy na oczy nie wiedziałam,zapewne układ patriarchalny.Tyle,że wiem również,że korzystają z każdej możliwej zapomogi .Więc to nie do końca na własny rachunek....Może to tylko zlosliwa plotka

      Usuń
    57. Kiro ja nie mowie aby z seksu zrezygnowac ale .... moze warto aby obie strony dojrzaly? Kobiety nie mysla , ze to szkodzi...na ten moment maja problem z glowy, za jakis czas moze byc zgrzyt zebami. nikt nie mysli tak dalekowzrocznie. mezczyzna nieswiadomy nie uswiadomi swojej partnerki, ze to nie hallo. "Korzysta" na jej antykoncepcji. problemu nie ma, no chyba ze potem. Ale kiedy jest swiadomy co i jak i korzysta z jej antykoncepcji to jest swiania. A kiedy oboje sa swiadomi i stosuja taka , a nie inna anytkoncepcje to sa idiotami. Nie szanuja swojego zdrowia.

      Ok. Z naturalna metoda spotkalam sie w kosciele. uczyly tego katolskie babki prowadzace poradnie rodzinne,.Oglosili kiedys kurs i se poszlam ( jeden paiper wiecej nie zaszkodzi- pomyslalam). no i tam nas ( kobiety i facetow) nauczono. Dano materialy., zeszyty obserwacji, darmowe ksiazki instruktazow omawiajace te wszystkie cykle hormonalne kobiet. Mowiono ze jak kazda antykoncepcja nie jest i ta 100%, ale inaczej filozoficznie swiatopogladowo do tego podchodzono. nie jest to metoda kalendyrzykowa, Kobieta musi sie na serio na poczatku zwerzec w sobie i obserwowac sie, obserwowoac, obserwowac.... jest to naturalna metoda wieloobjawowa. I aj tu juz nawet nie chce pisac jak to sie bada, ale na pewno na samym kalendarzyku i mierzeniu tempratury dlakeo sie nie zajedzie. ja mam takie podejscie jak Gretkowska.W sumie jak an tym zeby zjesz to znasz swoj cykl swietnie. Nawet drobnostki potrafia ci go pokazac.I jeszcze jedno co mi sie podobalo w tej metodzie to uswiadamianie facetow, ze to jest ich cykl ( wspolny cykl, kiedy biega o pomiar o te duperele w stylu wynies, podaj pomoz, nastaw budzik, obudz sie czasami pierwszy) nie tylko jej. czyli on tez ma o to dbac , aby kobieta chciala dokonala tych pomiarow poobserwowala sie.
      Takie podejscie, ze nie tylko wsolny seks, ale i te wszystkie drobiazgi z nim zwiazane sa tez wspolne. Ci co na ten kurs przyszli, to byli faceci ( no nie tlumy) "spaprani"," wypaczeni" przez katolicki swiatopoglad i chcieli ze swoimi partnerkami przejsc to wspolnie. Dobrze, ze te laski to cenily, a nie prostacko uznaly, ze facet ma powalone pod deklelkiem.... ale takie cos moze sie zdarzyc u ludzi o odmiennym patrzeniu na zycie:))
      Moje ( nieuwienczone sukcesem ) ciaze przed Marie byly chciane. Marie byla prezentem, a po Marie zdarzyl sie przyapdek nieplanowany z zawiedziona metoda naturalna..... niestety ( po czasie twierdze, ze niestety, wtedy szczesliwa nie bylam, bo tyle planow mialam) rowniez zakonczyl sie barkiem sukcesu (zakonczyla sie ta ciaza w naturalny sposob- dodaje bo potem po necie bajki moga krazyc). do tej pory, w moim przypadku, naturalna metoda zawiodla tylko raz:)))

      Usuń
    58. ... ze to nie tylko wspolny seks...- mialo byc

      ...ale takie cos moze sie nie zdarzyc u ludzi o odmiennym patrzeniu na zycie ...- mialam na mysli, ze kiedy zonka katoliczka , a mu nie po drodze, to sie po prostu nie rozumieja i z reguly to ona ma pod gore.

      Usuń
    59. Metoda naturalna i znajomość własnego cyklu sa doskonałą metoda u kobiet z regularnym życiem.Obserwacja sluzu,poranny pomiar temperatury np.,u pielęgniarki po nocnym dyżurze-tia......A że powinno być to wszystko (niezależnie od metody )wspólnym problemem to oczywistość nie wymagająca wielu słów,ba-nawet wzmianki.niestety ta oczywistość chyba często nie jest rzeczywistością.Co do pary katolik-ateista-gdy się ludzie w związku kochają i szanują-nie ma problemu z porozumieniem i w tej kwestii.Tak było z moimi rodzicami chociażby.PS.nie rozumiem tego zdania "W sumie jak an tym zeby zjesz to znasz swoj cykl swietnie."

      Usuń
    60. Oni tez uczyli badania rozwarcia szyjki macicy, tzn praktycznie mowili o tym i mowili, ze jak sobie kobieta pobada to bedzie wiedziala, jak to "wyglada". Wiadomo jak jest..badasz pierwszy raz sluz i praktyki w tym nie masz, to sie moze pokrecic to i owo.

      Dobra, wtedy, kiedy sie tego uczylam mialam uregulowane zmiany w pracy..teraz np.: jest inaczej. teraz pracuje zmianami, ale mysle, ze mozna sobie to "jakos" zorganizowac. pomiar temperatury w takim momencie odpada to fakt.
      A kiedy ten cykl hormonalny sie rozwalkuje to wtedy jeszcze inne symptomy fizyczne sie zauwaza.
      Ta metoda ma potezny minus. Nie jest szybka. Na prawde potrzeba sporo, aby sie ze soba obeznac. No ale w sumie dla chcacego nie am nic trudnego. No i przy tabletce dostepnosc seksualna jest non stop, natomiast w metodzie naturalnej trzeba umiec sie powstrzymac w pewnych okresach , ale mysle, ze rozmawiamy z facetach i kobietach na poziomie ciut wyzszego funkcjonowania swiadomosci fizjologicznej niz u pieskow?

      Dodam tylko, ze u mnie z regularnoscia bywalo ciezko z powodu hormonow tarczycy, ale idzie na serio wszystko ogarnac. przy zalozeniu, ze sie tego wlasnie chce....a nic samo sie nie zrobi.

      To, czego nie zrozumialas: "Jak na tym glowe zlamiesz, zeby zjes,z to znasz swoj cykl swietnie"

      Z ta swaidomoscia ludzi bywa roznie. Wiesz co mnie najbardziej smieszy? Tacy, ja takich znam, mialam z takimi przyjemnosc, ktorzy smieja sie, kobiety pasowieja kiedy mowa o tym, ze to wspolna obserwacja, albo takich co pukaja sie w glowe, kiedy mowa o tym, ze sa momenty. kiedy trzeba sie powstrzymac. Obdarzali mnie usmieszkami typu: "co ty wiesz o seksie kobieto". Raz mi sie zdarzylo spotkac pewne malzenstwo po teologii, ktore mnie puknieciem w czolko uraczylo kiedy rozmowa eszla na watek naturalnego planowania rodziny.. Ludzie po prostu nie sa swiadomi. Czasami lepiej jest byc nieswiadomym, wiele sprawy wyglada inaczej i latwiej, bardzo wielu zas sie nie chce zmienic, bo antykoncepcja chemiczna jest wygodna.

      A to, ze pomiar jest ich wspolna sprawa...An-Ko przestan, na takie spojrzenie na sprawe trzeba swiadomosci, rezygnacji z egoizmu:" Ech , kurcze musze sie budzic , niech sama to ogarnie, ja nie bede przeszkadzal."

      Oczywiscie , ze znam przypadki pozytywnej wspolpracy pary, ale bardzo czesto trudno mi sie z ludzmi o tym gadalo , kiedy juz na temat wdepnelismy. I to z ludzmi z roznych srodowisk.

      Jest jeszcze metoda, ktora moga stosowac mezczyzn: pisala juz o tym gdzies raz, wiec dla wielu moze to byc powtorka. Moga poddac sie wazektomii. W ich przypadku , prawdopodobnie w 60% przypadkow poddajacych se zabiegowi , bywa odwracalna, ale jak jest spierac sie nie bede, bo na temacie doglebnie sie nie znam.
      Natomiast bezcenne bywaja komentarze panow na forach o tej metodzie.

      Usuń
    61. @ Ania

      Ludzie decydujący się na pigułkę NIE są idiotami. Po prostu wybrali częstszy i bezpieczniejszy seks.

      Brzydzę się wydzielinami, nie mogłabym tak...

      Przykro mi z powodu Twoich dzieci.

      Usuń
    62. Aniu -pierwsze-zacytowałam ci twoje skrócone zdanie ,napisałaś mi w dopowiedzi,jak ono miało w zamyśle brzmieć a coś ci się tam skasowało czy nie napisało-pisze to bez sladu złośliwości,ale to jest to,co powoduje niezrozumienie (bo i jak) i co nazywam ku twojemu oburzeniu niechlujstwem.Nie czepiam się przecież literówek a wyrwania całych słów i takie "W sumie jak an tym zeby zjesz to znasz swoj cykl swietnie."" po prostu jest ,no,właśnie ,czym ? Po drugie -po co owe "no,przestań ? " -sugerujące ,ze mamy odmienne zdania i trzeba mnie przekonać....a ja wyraźnie piszę "A że powinno być to wszystko (niezależnie od metody )wspólnym problemem to oczywistość nie wymagająca wielu słów,ba-nawet wzmianki.niestety ta oczywistość chyba często nie jest rzeczywistością."= czyli wygląda na to,że jednak to zdanie mamy podobne.No i trzecie -owo zdanie o "gotowości seksualnej"-ja to odbieram jako podtekst,że kobieta jest w gotowości seksualnej DLA mężczyzny.Co dla mnie jest matrixem,zakladającym chyba,że seksualność kobiety jest zawsze podporzadkowana ochotom mężczyzn a nie własnym.Sa różni ludzie,różne kobiety z różnymi potrzebami.Duzo dzisiejszych kobiet lubi mieć władze nad całym swoim zżyciem,też zżyciem seksualnym.Osobiscie -poza unikaniem zbędnej prokreacji -nie widze specjalnie dużego sensu sensu w konieczności powściągania swojego apetytu na seks z człowiekiem ,którego się kocha.Takie myslenie to dla mnie pokłosie czasów,kedy wmawiano ludziom,że seks to coś wstydliwego,brzydkiego,brudnego.a przecież to jeden z filarów miłości .więc "poczekaj kochanie,nie teraz,bo śluz nie taki" jawi mi się czyms sztucznym.Oczywiscie,czlowiek nie jest zwierzęciem i powinien umiec powściągać swoje instynkty i apetyty,ale zarezerwowałabym to dla zupełnie innych sytuacji.Podkreslam,nie mówię tu o seksie przypadkowym,niepohamowanym apetycie na kogoś świeżo poznanego i korzystaniu z okazji,ktora może się nie powtórzyć ,ale o normalnym współżyciu pary.Kochającej się pary.Z rozmow z niektórymi kobietami wysnuwam często wniosek,ze dla tych,ktore za seksem nie przepadają (z różnych powodów ) metoda naturalna jest doskonałym alibi do maksymalnego unikania go.

      Usuń
    63. Przyznam,że oglądanie sobie samej rozwarcia szyjki macicy wydaje mi się już samo w sobie bardzo skuteczną metoda antykoncepcyjna,jako odbierające apetyt na wszystko:))

      Usuń
    64. No to ginekolodzy powinni popadac z niejedzenia. i z kobietami sie nioe zadawc.Oni na pewno wszyscy to geje:))

      "Przyznam,że oglądanie sobie samej rozwarcia szyjki macicy wydaje mi się już samo w sobie bardzo skuteczną metoda antykoncepcyjna,jako odbierające apetyt na wszystko:))"
      Powiedziala pani po medycynie, dla ktorej fizjologi i anatomia czlowieka to pestka- inne spojrzenie na sprawe. Rozmawiam z osoba, ktoa nie chce niczego rozumiec. A czy ja mowie o zagladaniu tam sobie...dasz rade? ... masz taka dluga szyje i oko na palcu?

      Usuń
    65. Coz za rozmowczyni mi sie trafila...Julcia na balkonie. Lekarka bez praktyki....ciezki przypadek:)

      Usuń
    66. Usiłowałam z toba rozmawiać jak z normalnym czlowiekiem,-partnerem do rozmowy.Nie da się,O lusterku kiedyś słyszałaś ? nie tylko twarz można w nim oglądać.Ginekolodzy oglądają "to " (jakby nie można nazwać rzeczy po imieniu) nie u swoich kochanek,ale u swoich pacjentek.co czyni fundamentalna różnicę ,której nigdy nie pojmiesz.I znowu wyciągasz mój zawód.Ech,współczuję ci.....trochę....

      Usuń
    67. Za całej mojej wypowiedzi wyłącznie oglądanie części intymnych dotarło....I kto tu mówi o zrozumieniu.....Nie,jednak nie współczuję.Nie ma to jak polemika ,argumenty typu "julcia na balkonie" "lekarka bez praktyki" .Pełna kultura,wdzięk,intelekt i dowcip.Gratuluję.

      Usuń
    68. Nie ...widze, ze metody nie znasz i nie wiesz jak to ma wygladac u osoby ja stosujacej. Brak kompetencji- nie mamy o czym mowic. O lusterku ...dziekuje, ja nigdy u ginekologa nie bylam, nie wiem -rozumiesz, no nie? Choc moi akurat tego nie stosuja. Tutaj technologia poszla ciut dalej. Oni nie pracuja "lopata".
      Cos taka wrazliwa na punkcie wlasnego zawodu? Miekka jestes. Znasz swoja wartosc to na czort ci slowa jakiejs tam Ani. Musisz ciagle sie obruszac? przeciez to, co mowie nie powinno miec znaczenia w twoim realnym zyciu.

      Nie jestes tworcza. podchwytujesz czyjs komentarz i go powtarzasz. W innym sposob tylko:)))

      Usuń
    69. Aniu-odpowiem ci tym razem ostatni raz.Nie chodzi o mój zawód,ale o OSOBISTE wycieczki.To uważam za chamstwo.Bo ani mój zawód,ani jakikolwiek aspekt mojego zycia nie mają prawa mieć w tym miejscu znaczenia ani być obiektem zainteresowania NIKOGO.bo nie maja nic do rzeczy.Ewidentnie szaleju się nazarłaś,każde moje slowo budzi twoja kontre.Powtarzam-usilowałam z tobą normalnie rozmawiać.Jednak albo jesteś krańcowo tepa,albo po prostu krańcow wredna-to o ginekologach.Tępa-bo o lusterku nie pisze w kontekście ginekologów(twoje mniemanie o przewadze technologii "zachodniej" -nie mylic z dostępnością -jest równe twojemu mniemaniu o instynktach "ludzi Zachodu) ,ale kobiety przeprowadzającej samobadanie.Nie jestem ginekologiem,więc tego rodzaju kompetencje to nie moja działka,wiec się nie wysilaj na oceny.Mam gdzieś twoją opinię czy jestem twórcza czy nie,nie mam takich ambicji.nie podchwytuje komentarza,tylko na niego ODPOWIADAM.Bo to się nazywa dyskusja a nie przysrywanki osobiste.Nie wiem i nie mam potrzeby wiedzieć,kim ty jesteś zawodowo,ile masz lat itd.Wiem natomiast wystarczająco dużo,by nie wdawać się więcej w żaden kontakt z tobą.PS.nieudane zycie płciowe z reguły skutkuje frustracja,zlośliwością .tak na marginesie mi się przypomniało....Jak jkażdy inny rodzaj "nieudań" zresztą...

      Usuń
    70. Nie zdarza Ci sie zastosowac osobistej wycieczki ( no chyba, ze kazdy inaczej to rozumie)? Przesledz swoje komentarze, niekoniecznie te tutaj zamieszczone... zerknij w archiwa komentarzy.

      Komentarze pdchwytujesz.:))

      Mylse, ze to nasza ostatnia wymiana zdan. Mam taka ogromna nadzieje:)))

      Ps. Nie bylabys soba, gdybys koncowki nie zamiescila:)) Tlumaczenie, tlumaczenie, a potem pac w ..... stosujesz taka metode do bliskich tez? Najpierw im tlumaczysz cierpliwie, a na zakonczenie, zeby dobrze im sie w glowach ulozylo, sruuuu w... nie wiem w co, co tam preferujesz.
      Dlaczego dajesz sie tak wkrecac? Ja mam na serio emocje spokojnego morza....dodam tylko, ze nie wkrecam cie specjalnie....samo wychodzi, bo jestes takim, a nie innym rozmowca. Czasami ludzie cos pisza, ze niby luzik maja, tak sie zyczeniowo sami postrzegaja lub chca postrzegac, a luziku w nich jak na lekarstwo. ledwo dycha ten luzik uwieziony w twardym gorsecie mniemania o sobie.

      An-Ko. Nie potrafie sie z toba dogadac, ale nie zaluje. bywaja tacy ludzie co nawet w 1/10 podobnie nie nadaja ze soba. nie po drodze im po prostu.
      Jedno co moge poradzic to...nabierz dystansu do wlasnego wyksztalcenia, zawodu, wygladu..... rodziny, a bedzie ok- zadne pieprzone i pieprzne zwroty cie nie rusza.

      Usuń
    71. Droga Aniu, mnie też Twoje wycieczki osobiste nie "ruszają". Bo dotknąć mnie może niewiele osób. Ale nie oznacza to, że zamierzam je bezustannie tolerować. Apeluję, żebyś pisała:
      a) na temat
      b) zwięźlej
      c) schludniej

      Usuń
    72. Jak i sie bedzie chcialo to moze postapie w mysl twojego biednego apelu.

      Usuń
    73. Powinno Ci się chcieć, żeby innym chciało się czytać Twoje komentarze.

      Usuń
  8. Witaj Kira.
    Także z zastrzeżeniem:
    "żeby nie było wątpliwości, nie mówię o tych, którzy dzieci mieć nie mogą"

    Mogę tylko krótko,bo temat często wałkujesz na swoim blogu.
    Wszyscy "mądrale" powinni naciskać na Rząd,Parlament żeby w trybie natychmiastowym zmienił cały system emerytalny z solidarnościowego na indywidualny.
    Bo do tego czasu mogę z czystym sumieniem napisać:
    Złodziejstwo.
    Jeżeli moje dzieci i wnuki mają pracować na emerytury "mądrali",to takie coś nazywa się rabunkiem dokonywanym pod przymusem przez tzw."Rząd".
    Bo sprawiedliwie jest wtedy,gdy każdy ma tyle ile mu się należy,czyli tyle ile zarobił.A co z tym zrobił czy zrobi,to jego problem.
    Jeżeli przykładowo nie odłożył sobie na emeryturę,to na "szczaw albo mirabelki"..
    Jeżeli uważa,że przykładowo płacił ,czy nadal płaci składki emerytalne do ZUS,to niech sprawdzi,z czego ZUS płaci bieżące zobowiązania i ile mu jeszcze podatnik do tego interesu dopłaca.Ido Sadu taki "Rząd" coby im oddal to,co im ukradł.
    O kredytach bankowych na zasadach komercyjnych które ZUS regularnie zaciąga nie wspomnę,bo te oczywiście będą musiały spłacać moje wnuki i prawnuki i praprawnuki...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście:
      I do Sądu taki "Rząd" coby im oddał to,co im ukradł.

      Usuń
    2. @ Mędrek

      Wszystko pięknie, tylko czy to ja mam problem z bezdzietnymi? Czy raczej tacy jak Terlikowski? Niech on pozywa sobie rząd. I odpierdoli się od reszty narodu, która ma jego i jego potomstwo w...

      Usuń
    3. Ja też nie mam ochoty ,by moje dzieci pracowały na emerytury "mądrali"-ale to raczej nie na te emerytury będą pracować,bo owe "mądrale " z reguły wprowadzają do budżetu więcej.to jest w ogóle (to nie do Ciebie ,Mędrku ,uwaga ) jakieś paranoidalne przedstawianie problemu-że ktoś na kogoś ma pracować.To jest prawda wyłącznie w odniesieniu do ludzi ,którzy NIGDY nie pracowali lub bardzo mało pracowali.Tym socjotechnicznym zabiegiem (pracujący na emerytów ) kolejne rzady usiłują odwrócić uwagę od sedna sprawy-to nie emeryci pożerają dochody biednych pracujących,tylko kolejne rządy nie potrafią tak ustawić systemu emerytalnego,by emeryt odzyskał to,co WPŁACIŁ,zaoszczedził,czyli SWOJE pieniądze.Tak,jestem też za rowiązaniem ,które proponujesz.

      Usuń
    4. @ An-Ka

      Typowe dla rządu: szczuć jednych na drugich.

      Usuń
  9. " Mało kto jest w stanie odczuwać autentyczną więź z kilkudziesięcioma milionami rodaków."

    Ty od razu na miliony rozciagasz odczuwanie wiezi. Przystopuj. Niech to bedzie dobrze wspolpracujaca ze soba ludnosc lokalna. I takich wspolprac niech bedzie mnostwo w Polsce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby to było takie proste, to nie trzeba by o tym pisać.

      Usuń
    2. No...bo man brak w takiej wspolpracy tradycji. Nie umiemy.

      Usuń
    3. współpraca lokalna jest, tylko jest odgórnie tłamszona, co z kolei rzutuje na niechęć do takiej wspópracy... duch peerelu jest wciąż żywy... a fraza "społeczeństwo obywatelskie" sporadycznie przewija się w wypowiedziach polityków, problem w tym, że oni sami nie wiedzą "o co biega"...

      Usuń
  10. Chciałam napisać u siebie komentarz, ale byłas pierwsza :-) W pierwszej chwili się zirytowałam na pana T. Ale czytając o podwójnych singlach ryknęłam śmiechem. To już po prostu odlot. Ale możliwe, że Tie Fighter ma rację pisząc, że pan Terlikowski robi to specjalnie. Bo zgadzam się z nim, że ośmiesza konserwatyzm i konserwatystów.

    Ludzie nie mają dzieci z różnych powodów. Często prostych jak brak pewnej pracy (zasuwanie na śmieciówce), brak mieszkania (mieszkanie w pokoiku u rodziców) czy traktowanie kobiet w ciąży na rynku pracy jako zła koniecznego. To jest oczywiście część problemu, ale moim zdaniem ważna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, ale tłumaczenie się, że z tego to a tego powodu nie mamy dzieci jest jednak upokarzające. Nic nikomu do tego - i koniec. ;)

      Usuń
  11. "Wszystko pięknie, tylko czy to ja mam problem z bezdzietnymi? "

    Droga Kiro.
    Nie interesuje mnie co Terlikowski wypisuje,bo zdarza mu się często zwyczajnie pieprzyć.Jak każdemu celebrycie,zresztą.
    Odniosłem się tylko do faktów,więc na twoje pytanie nie odpowiem.
    Ich (jego) problem.
    Pozdrawiam.
    Ps.
    Na początku swojego wpisu podałem zastrzeżenie,jeżeli nie zauważyłaś.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwaga ogólna.
    Nikt się nie odniósł do reformy systemu emerytalnego z solidarnościowego na indywidualny,czyli system sprawiedliwy.
    Bo pieprzenie o rodzinach wielodzietnych,z akcentem na mnożenie się jak króliki,bezdzietnych,singlach,etc,to jednak zwykle pieprzenie,moim skromnym zdaniem.Tak samo,że ktoś ileś tam do budżetu włożył.
    Jeżeli uważa,ze za dużo,to niech szybko sprawdzi,czy tam te jego pieniądze jeszcze są.
    Wtedy może rozum odzyska.Bo realia są takie,że najwięcej dojony jest przeciętny Kowalski,wcale niezamożny,a raczej ledwie koniec z końcem wiążący.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja się odniosłam-poparłam Cię.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ An-Ka i Mędrek

      Zmiany są konieczne. Odróżnijmy jednak szukanie wyjścia z idiotycznego systemu od budowania czy wspierania mentalności a'la "pożyteczna mrówka".

      Usuń
    2. Chodzi mi o to, że w TYM wpisie odniosłam się WYŁĄCZNIE do pierdół głoszonych przez Terlikowskiego.

      Usuń
  14. Witaj An-Ka.
    Tak też zrozumiałe.Nie odpisałem,ponieważ nie było to do mnie.
    Pozdrawiam.
    Ps,
    Ty jedna zrozumiałaś o czym piszę.Bo reszta to albo się tłumaczy,dlaczego nie ma dzieci,albo co myśli o tzw.dzieciorobach itp.,jak by to miało jakieś znaczenie.
    Problem jest w systemie.Większość "mądrali" będzie prawdopodobnie tyrać do usranej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mędrku, możesz sobie pisać o systemie, proszę bardzo, ale to już jest dygresja - notabene pełna oczywistości. Wpis natomiast traktuje o takim jednym pachołku systemu, który chciałby ten system żywić spermą obywateli.

      Usuń
    2. Bez obrazy droga Kiro.Przyganiał kocioł garnkowi.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    3. No to zapytaj pana T., dlaczego chce dla swoich dzieci takiego losu. Wszak cały czas podkreśla, że będą one pracować na bezdzietnych.

      Usuń
    4. Nie wiem czy chce,ale i alternatywy także nie ma,więc pytanie retoryczne..Jeżeli system się nie zmieni,będą pracować na aktualnych emerytów.
      Na zabezpieczenie swojej emerytury będą musieli wysupłać dodatkową kasę.
      Ps.
      W powyższym wpisie miałem na myśli skrajności.Dzieciaty kontra bezdzietna,lub odwrotnie..

      Usuń
    5. Tu nie ma żadnej "kontry" między dzieciatymi a bezdzietnymi. Terlikowski szuka winnych nie tam, gdzie trzeba.

      Usuń
  15. Ludzie tak czy tak olewają posiadanie dzieci. To przecież kosztowne i niewygodne.
    Tylko radykalna zmiana systemu rozwiąże problem demograficzny. Państwo musi przejąć całkowitą odpowiedzialność za wytwarzanie, kształcenie i wychowanie nowych obywateli. Jesteśmy o krok od stworzenia odpowiednich technologii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Seksmisja ? ;)

      Usuń
    2. Film wydawał się satyrą, a okaże się futurologią...

      Usuń
    3. Już sobie wyobrażam populację złożoną z dajmy na to samych Palikotów - horror sf.

      Usuń

    4. Paru innych też by się znakazło-sam horror,bez sf:))

      Usuń
    5. "Ask not what your country can do for you, ask what you can do for your country" /John F. Kennedy/...
      tak mi się luźno skojarzyło :D...
      ...
      a tak przy okazji, już nie na temat:
      "Nie idź za tłumem, bo nigdzie nie dojdziesz"...
      "Nie ma czegoś takiego jak społeczeństwo. Są tylko pojedynczy mężczyźni, kobiety i rodziny"...
      "Nieszczęścia własne nie uprawniają nas do unieszczęśliwiania innych"...
      /Margaret Thatcher/...
      zastanawiam się, dlaczego jest ikoną konserwatystów, skoro głosiła tezy sprzeczne z ideologią konserwatyzmu?...

      Usuń
    6. Bo tezy te wyrwałeś z szerszego kontekstu, przez co straciły swój pierwotny sens.

      Usuń
  16. Samiec twój wróg! Essa! Essa!
    Rocznik 1996 - NASI TU BYLI!!!

    Kurna Maciek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niezrealizowany, nieoficjalny fragment /epizod/ scenariusza "Seksmisji":
      "- siostro, co ty tam sobie tak dłubiesz?...
      - ja tylko tak, kontrolnie...
      - nie pierdol mi tu, po prostu "Antyamo" nie zażyłaś...
      - skąd wiesz?...
      - bo sama nie biorę...
      - czyli też dłubiesz?...
      - no, jakby ci tu powiedzieć...
      - to może podłubmy razem, wespół w zespół?"...
      /tu następuje scena wzajemnej babskiej dłubaniny, ze zbliżeniami, rzecz jasna/...
      pozdrawiać Kurna Maćkość...

      Usuń
  17. Najlepszym sposobem na popsucie sobie humoru jest czytanie wypocin nielubianych redaktorów. Sposób skuteczny, szybki, dogłębny - tylko czy ktoś się zastanawia, po co to czytać?
    Scena polityczna spolaryzowała się już tak, że nikt nikogo nie jest w stanie przekonać. Po co PiS-owcy mieliby czytać prorządowych dziennikarzy? Przecież ci i tak ich do niczego nie przekonają? Po co prorządowo nastawieni Polacy mieliby czytać dziennikarzy "niezależnych"? Przecież tylko sobie popsują wątrobę!
    Dlatego nie obchodzi mnie, co powiedział jakiś Terlikowski. Zdecydowanie za dużo o nim w mediach, podobnie jak o tej babie z brodą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopóki jest tylko śmiesznym dziwadełkiem wszystko jest w porządku. Ale zważywszy na stopień zdebilnienia Polaków, wielu może wkrótce uwierzyć, że coś im się za wychowanie przyszłych płatników ZUSu należy. Bo oni pracują w łóżku dla dobra narodu. :)

      Usuń
  18. Jestem pewna, że to dziwne "stworzenie boże" znajdzie swoich popleczników. Niestety. Szaleństwo jest zaraźliwe.

    OdpowiedzUsuń
  19. W dyskusji o wielodzietności pomija się (moim zdaniem) najważniejszy wątek, spłycając problem to kreowania dwóch obozów: skrobankowego i frondowskiego. Bowiem istnieje coś takiego jak świadome rodzicielstwo i nie mam tutaj na myśli tyle kontroli liczby urodzin, co odpowiedzialność bycia rodzicem. Nie mam najmniejszych uwag do promocji rodzicielstwa, która będzie polegać na zwiększaniu miejsc opieki nad dziećmi, przywilejami typu darmowa nauka języków obcych, dofinansowanie do internatu, w każdym razie by ta pomoc polegała na wykreowaniu z człowieczka człowieka dysponującego przydatnymi umiejętnościami. Ideałem jest liczna rodzina z rodzicami odpowiedzialnymi i troskliwymi. Takim tylko pomagać na wszystkie sposoby. Tymczasem klasyczny przypadek wielodzietności w Polsce (wystarczy poczytać na bieżąco prasę) to babsztyl samotnie wychowujący 4 dzieci (ojcowie nieznani), z 5 w drodze (ojciec też nieznany), 6 pewnie też się pojawi, o ile Matka Natura nie zlituje się nad budżetem, bo przecież płodna, a bezmyślna mamusia ma pół tysiąca za każde. O wyjściu z tej patologii dzieci raczej mogą pomarzyć, prawdopodobnie powielą ją x 5 czy x 6. Za promocję takiej wielodzietności to ja dziękuję. Terlikowskiego unikam i traktuję jako groźny element, który mam nadzieję, nigdy do władzy się nie dopcha, bo wtedy jedyna nadzieja w ruchu bezwizowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten wątek był tu poruszany,moze przeoczyłeś.Jeżeli ilość nie obniży jakości -cóż,tylko popierać.niestety nieczęsto tak bywa

      Usuń
    2. Myślę, że nie pomija się tego aspektu. Po prostu tematyka wpisu była trochę inna, dotyczyła pewnej ogólnej postawy społecznej, umożliwiającej władzom stosowanie starej jak świat taktyki "divide et impera"...
      Anty

      Usuń
    3. Dokładnie, Anty. :)

      Usuń
    4. Nie mówię, że TU. W polityce społecznej. Jeszcze nie słyszałem głosu polityka w tym tonie. Bo przecież to droga do utraty głosów tych, którzy zawsze mają dużo czasu, wiele oczekiwań, jeszcze więcej pretensji i sporo zazdrości.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...