24.05.2014

Mam oczy. Mam uszy. Mam swoje zdanie.


Ostatni raz obejrzałam calutką Eurowizję dziesięć lat temu. I już nigdy nie udało mi się tego wyczynu powtórzyć. Po prostu nie mogłam się przemóc, by obejrzeć od początku do końca tak przykry dla moich uszu festiwal wokalnej bylejakości, banalności i tandety. Być może krzywdzę tymi słowami nieliczne wartościowe utwory, które miały nieszczęście trafić na ów pocieszny jarmark, ale o ile łyżka dziegciu może zepsuć beczkę miodu, o tyle kropelka miodu nie osłodzi wielkiej kadzi wypełnionej po brzegi nieczystościami. Eurowizja jest przecież hołdem złożonym popkulturze. A dzisiejsza popkultura stoi na wyjątkowo niskim poziomie.

Tego roku było jednak nieco inaczej. Ku zaskoczeniu chyba każdego przeciętnego zjadacza chleba (lub tego, co za chleb pragnie uchodzić) Eurowizja stała się przyczyną zażartych dyskusji na temat mniejszości seksualnych, pełnych patosu peror o upadku wartości, gorączkowych dywagacji nad kondycją naszej kultury, etc, etc. Wszystko dlatego, że pierwsze miejsce przypadło w udziale „kobiecie z brodą”. Histerię, jaka się przetoczyła przez polskie media w kilka godzin po ogłoszeniu werdyktu, najtrafniej skomentował Nitager. Nie pierwszy raz facet przebrał się za kobietę. I na pewno nie ostatni, zważywszy na obecne trendy. Jeśli ktoś jak nasi skretyniali politycy, celebryci czy księża robi z tego tak wielkie halo, to tylko ośmiesza swoją osobę, a przy okazji także zachwalane przez siebie idee.

Mnie natomiast wynik konkursu ani nie zgorszył, ani nie podniecił. Ot, symptomatyczny dla naszych osobliwych czasów zachwyt nad każdą seksualną – lub choćby kojarzącą się z seksem – odmiennością. Osoba łącząca w sobie cechy męskie i żeńskie musiała się wydać szanownym jurorom ucieleśnieniem europejskiego snu o absolutnej niedefiniowalności płci.

Z ciekawości wygooglałam sobie zdjęcie „pani” Wurst. Wyglądała obleśnie, czego zresztą nie omieszkałam skomentować u Dibeliusa. Postanowiłam jednak przemóc się i obejrzeć jej występ. No i cóż mogę rzec... Śpiewa naprawdę dobrze. A na pewno lepiej niż większość jej konkurentów. Wizerunek „śpiewaczki” może budzić niesmak, ale do samej piosenki trudno się przyczepić:




Po przesłuchaniu reszty utworów stwierdziłam, iż „pani” Wurst całkiem słusznie otrzymała pierwszą nagrodę. Gros występujących na Eurowizji śpiewaków powinno występować jako support naszych rodzimych zespołów disco polo.

Gwoli sprawiedliwości muszę przyznać, że trafiło się także kilka względnie dobrych utworów:


Czarnogóra



Szwecja



Rosja



Izrael



Węgry



Polscy reprezentanci wypadli całkiem nieźle. Od początku uważałam, że nie mamy nic zdatniejszego do zaoferowania (oczywiście z muzyki pop). Polska wysłała na Eurowizję to, co miała najlepszego: tanią pseudosłowiańską ludowiznę tudzież spocone i jak najbardziej słowiańskie cyce. Piękne dziewczęta ubijające sugestywnymi ruchami masło, lecący w tle teledysk o mocno erotycznym zabarwieniu, a także sama kręcąca ponętnie tyłkiem Cleo – to wszystko w połączeniu z zupełnie jednoznacznym przekazem piosenki miało zachęcić obcokrajowców do odwiedzenia naszego kraju. Kto wie, może zostawiliby tutaj nie tylko swoje pieniądze, ale i materiał genetyczny?



44 komentarze:

  1. Prośba do Was: wypełnijcie raz jeszcze ankiety. Z niewiadomego powodu dotychczasowe głosy zniknęły.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miernota tego żałosnego spektaklu była powalająca, a brodata "muszelka kiełbasa" mogła równie dobrze wyjść na scenę i pierdnąć do mikrofonu, a i tak by wygrała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Głos ma niezły. Można zamknąć oczy i słuchać. Jak na pop to był naprawdę dobry utwór. Ale Ty chyba wolisz metal? :)

      Usuń
    2. Pewnie tak,ale piosenka rzeczywiście niezła(zrobiłam prosty zabieg- ponieważ nie oglądam od dawna Eurowizji ,bo jest generalnie tandetna i marnowanie czasu na to,ze może jedna,dwie piosenki będą OK nie uśmiecha mi się,o wygranej przeczytałam i ,by wyeliminować uprzedzenie najpierw odsłuchałam a potem dopiero obejrzałam ).Przyznam ,że widok nie jest smaczny,ale ani mnie grzeje,ani ziębi.

      Usuń
    3. Zdecydowanie wolę metal, bowiem jest on współczesnym odpowiednikiem muzyki poważnej. Natomiast muzycy grający szeroko rozumiany metal, to prawdziwi wirtuozi swoich instrumentów.

      https://www.youtube.com/watch?v=ORbR3GjU2oQ

      Usuń
    4. @ An-Ka

      Myślę, że facet jaja sobie zrobił z publiki. No i z samego konkursu. :)


      @ Tie Fighter

      Metal odpowiednikiem muzyki poważnej??? No cóż, może jakiś podgatunek metalu. Bo death metal czy black metal zawsze kojarzyły mi się z odrażającym ryczeniem do mikrofonu. Brrrr.

      A tak wracając do tematu - przesłuchaj resztę piosenek z Eurowizji i wyjaw mi, której byś dał pierwsze miejsce. ;)

      Usuń
    5. Jestem absolutnie pewien, że taki geniusz jak Mozart czy Beethoven, żyjąc współcześnie tworzyliby coś podobnego do metalu, który jak widać na linkowanym materiale jest bardzo kompatybilny z tym co oni sami tworzyli. A co do warstwy wokalnej, to rzeczywiście nie każdemu się musi ona podobać, choć niektórzy metalowi wokaliści posiadają ponadprzeciętne warunki - ot choćby taki Bobby "Blitz" Ellsworth. A co dla mnie najważniejsze, to wśród znanych mi zespołów nie pojawia się żadna Conchita, co to ma wursta zamiast muszelki. Piosenki przesłuchałem z nieukrywaną niechęcią i nie będę ich pozycjonował, bo jest to dla mnie niczym próba znalezienia czegoś apetycznego w pawiu leżącym na chodniku.

      Usuń
    6. A ja uczciwie odsłuchałam niemal wszystkie piosenki. Niektóre co prawda wyłączałam po kilkunastu sekundach, ale przynajmniej raczyłam zapoznać się z ich początkiem. Skoro już mam osądzać, to niech to będzie osąd oparty o wiedzę, a nie o wyobrażenia.

      Mozart i metal? Cóż, to dla mnie zbyt trudne do pojęcia. Ale nie będę się sprzeczać. :)

      Usuń
    7. Kiro-tez tak uważam

      Usuń
    8. To dotyczy zakpienia :)

      Usuń
    9. Robek Halford ponoć jest pedałem... a uczestniczy w męskiej muzie... czyż to nie zabawne?...

      Usuń
    10. Z tym, że jeden z najlepszych wokalistów, który ma na koncie takiego "Painkillera", ujawnił taką orientację, a nie inną, problem mogą mieć jedynie... niezbyt mądre nastolatki. Image nie ponad wszystko.
      Anty

      Usuń
    11. oj tam, oj tam, przecież świrki sobie robię... świrki z kołtunów, dla których bardziej się liczą kulinarne lub seksualne gusta artystów, niż kunszt...
      tak wracając do Death, to polecam cover "Painkillrer"-a, naprawdę świetnie zagrany... ale chyba nie muszę polecać, bo jesteś zorientowany w temacie...
      ale najlepszym wokalistą jest dla mnie Roman Kostrzewski i w tej tej kwestii nie ma sensu ze mną dyskutować...

      Usuń
  3. Kiruś, Słoneczko, patrzę na tą dyskusję i powiem krótko: nie zadzieraj z "metalami", bo się zaraz dogadam z T.F. "ponad podziałami" i Cię tak wygrowlujemy, że będziesz wygrowlowana...
    tak /nieco/ poważniej... porządny metalowiec /w sensie muzyk, nie fan/ umie zagrać wszystko...
    http://youtu.be/-XmMI9OhqcY
    a porządny metalfan ma przy sobie zapałki, by zajarać jointa i podpalić jakiś kościół...
    buziaczek :* :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Progres. Tylko on jest odpowiednikiem muzyki poważnej (do tego zalicza się również metal progresywny jak np. Death czy Cynic) pod względem złożoności i struktury kompozycji. Wirtuozeria ma tu drugorzędne znaczenie, chociaż miło posłuchać wirtuozów.
      Słychać to w świecie rocka. Satriani jako muzyk nigdy nie dorównałby Frippowi czy Wakemanowi, choćby przebierał po gryfie z prędkością torpedy.
      A teraz mnie zagrowluj;)
      Anty

      Usuń
    2. Cynic jest super... zaś Chuck Schuldiner /Death/ to dla mnie jest number one i w ogóle zero dyskusji ze mną w tym temacie :D... famę najszybszego miał kiedyś Mantas /Venom/, ale chyba nie podzielam tej opinii, choć bardzo lubię Venom... znakomitym duetem był Jeff Hanneman i Kerry King, niestety ten pierwszy już jest w Nawii i jako skald pije miód na uczcie u Odyna ze sporego rogu... skoro Satriani, to dlaczego nie Yngwie Malmsteen?... o Great Kat nie wspomnę, bo to po prostu solidna rzemieślniczka...
      tak się zastanawiam teraz, czy gdyby Tony Iommi przestrzegał BHP, to czy powstał by metal?...
      temat rzeka... możemy sobie tak o tym gadać, niczym Murzyni u fryzjera, droczący się o wyższości Muhammada Ali nad Dniem Dziękczynienia...
      proponuję po prostu posłuchać Mistrza:
      http://youtu.be/9irsg1vBmq0
      ...
      a specjalnie dla naszej przeuroczej Gospodyni jeden z moich ulubionych medytacyjnych kawałków:
      http://youtu.be/ACc6m0l54lY

      Usuń
    3. @Anty...
      bo mi się przypomniało... Mekong Delta:
      http://youtu.be/EfdMBJmRwa8

      Usuń
    4. Death poza dyskusją;) Co do szybkich majstrów, Hanneman & King robili porażające wrażenie, obok Malmsteena można by wymienić równie dobrze Vaia, czy Gilberta;)
      Iommi pewnie nie uzyskałby specyficznego brzmienia, gdyby... Zresztą, kto wie?
      Gospodyni pewnie została odrzucona estetyką MD, chociaż kawałek super. Przyznam że ten zespół znam tylko wyrywkowo. Wrzucam dla Niej coś spokojnego:
      http://www.youtube.com/watch?v=OUJQ5Kngw8g
      Anty

      Usuń
  4. W jednym muszę przyznać rację. W zalewie tego chłamu Conchita prezentował(a) wyższy poziom niż jarmarczny kabaret ze "Słowiankami".
    Anty

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Kira.
    Sanny Nielsen.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. No i nikomu się nie chce brać udziału w moich ankietach... :(((

    OdpowiedzUsuń
  7. To napisz,jak to się robi.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co, nie da się po prostu kliknąć?

      Usuń
    2. Sorry za wcięcie się. Właśnie w tym rzecz, że nie bardzo się da.
      Anty

      Usuń
  8. Wygląd Conchity był niecodzienny stąd oburzenie konserw, ale ta piosenka od zwykłych Polaków dostała wiele punktów i bardzo się podobała. Natomiast opinia Jury obniżyła punktacje.
    Piosenka jest ładna , ale wszyscy patrzyli na jej wygląd. Bo dla wielu ludzi wygląd jest najważniejszy a nie to, jakim kto jest człowiekiem a tym wypadku jak śpiewa.

    A co do polskiej piosenki:
    Byłam wielką przeciwniczką wysyłania na Eurowizje piosenki My Słowianie Donatana i Cleo ta piosenka może być dobra na festiwal piosenki ludowej lub dożynki i niech sobie ją śpiewają panie z koła gospodyń wiejskich . Piosenka Cleo wzbudziła niesmak w państwach zachodu uważano ten utwór za seksistowski i ośmieszyła Polskę na arenie międzynarodowej. W pewnym momencie można zacząć wierzyć w teorie spiskowe dziejów, że wybierali tą piosenkę Żydzi i Masoni, lub Jury było głuche i ślepe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba musimy obgadać termin "seksistowski", jego znaczenie, bo akurat w kawałku "My Słowianie" nic seksistowskiego nie ma... jest seksownie, owszem, bardzo zdrowo, ale na pewno nie seksistowsko... nie mylmy pojęć...

      Usuń
    2. Ja tylko pkanalio pisałam o tym jak ocenili tą piosenkę w krajach Europy zachodniej . Nie napisałam, że ja uważam ten utwór za seksistowski. Jednak prawda jest to, że jest to piosenka folklorystyczna i na Eurowizję się nie nadaję. Nie podobają mi się jarmarczne baby....Tą piosenkę jednak można uznać za seksistowską i promująca tradycyjne role baba tam gotuje, robi masło z wywalonymi cycami. Tak ocenili ja na zachodzie, jako prymitywną seksistowską, promującą konserwatyzm . Ośmieszyliśmy się na cały świat .

      Usuń
    3. Bez przesady. Nie od dzisiaj dorodny biust jest naszym towarem eksportowym. Szlaki przetarła niejaka Iga Wyrwał. ;)

      Usuń
    4. Julianne, a od kiedy to rojenia, ewentualnie uprzedzenia widzów i organizatorów podrzędnego, konfekcyjnego festiwalu muzycznego kształtują opinię publiczną całego świata?
      Nie przesadzajmy - owo wydarzenie jest znane przede wszystkim jako detonator wszelkiego rodzaju kiczu i chłamu. Na tle którego polska ekipa wypadła nędznie i tylko to może być powodem do wstydu;)
      Anty

      Usuń
    5. Anty cokolwiek napiszemy o Eurowizji ten festiwal jest transmitowany na cały świat i jeżeli nawet uważamy ten festiwal za nędzny ,podrzędny ,głupi, beznadziejny to jednak pokazujemy w nim co mamy do zaoferowania jakich mamy muzyków w tym państie . Wybory Jurorów polskich i wysyłanie wieśniaczych bab nas ośmiesza tak jakby w Polsce były tylko cycate baby a mentalność mamy jak bazarskie przekupki . Wylansowaliśmy się jako Polska konserwatywna ,kołtuńska z tradycyjnym podziałem ról . To przeczy jakimkolwiek zasadom kreowania dobrego wizerunki .

      Usuń
    6. Miało być kreowania dobrego wizerunku (Literówka )

      Usuń
    7. Otóż uważam, że akurat ten festiwal nigdy nie był platformą lansującą reprezentantów określonych państw - co najwyżej odskocznią do wątpliwej kariery dla podrzędnych artystów (o ile mnie pamięć nie myli, jedynym wyjątkiem pozostaje ABBA). Dla artystów mających cokolwiek do powiedzenia to połączenie taniego blichtru i kiczu może stanowić jedynie przykład mało strawnej szopki, w której wizerunek występujących tam osób dawno przekroczył granice jakiegokolwiek smaku i gustu. Na tym tle wycie "Słowianek" w tandetnym show nie wyróżniało się niczym szczególnym, a przypisywanie mu jakichś politycznych podtekstów ma mniej więcej taką samą wartość poznawczą (i wizerunkową) jak analiza treści "polish jokes" opowiadanych w amerykańskiej mordowni przez wielbicieli tamtejszego "mamrota";)
      Kołtuńskie byłoby dopiero śmiertelne obrażanie się na treści tego rodzaju;)
      Anty

      Usuń
  9. @TF -zachęciłeś mnie do tego rodzaju muzyki,która odrzucałam może nie a priori a zniechęcona niekoniecznie udanymi "kawałkami " ,które kiedyś słyszałam.Masz rację - to może być współczesna wersja muzyki poważnej.@TF i @pkanalia - dla zachęty,jako poczatkującej,co możecie polecić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie kompletnie od takiej muzy odrzuca... Ych...

      Usuń
    2. @An-Ka

      Witaj,
      Na początek proponuję coś z klasyki:

      https://www.youtube.com/watch?v=AvtP8ZZqPgU&list=PL784B556DCA217730

      Daj znać co sądzisz
      Pozdrawiam, TF.

      Usuń
    3. Jest rewelacyjny.Chcę na początek kupić ze dwie płyty,tak,by się rozsmakować a nie rozczarować,nie trafić na "dzień dobry" na coś,co może mnie -nieprzyzwyczajonej do tego rodzaju muzyki -zniechęcić.Wczoraj klikałam w empiku w utwory Sabatonu,ale osiołkowi w żłobie dano,przeciez nie kupie wszystkich ! (przynajmniej na raz :)))

      Usuń
    4. @An-Ka,

      Cieszę się, że Ci się podobało, choć akurat ten linkowany kawałek na jakimś normalnym nośniku będzie ciężko kupić.

      Powiedz mi jeszcze co sądzisz o tym:

      https://www.youtube.com/watch?v=-Ika_mNHfbo

      Pozdrawiam, TF.

      Usuń
    5. Bardzo.Jestem niesamowicie zaskoczona ,że w tak późnej wiośnie życia odkryłam dla siebie cos takiego,co na pewno postronnym ze mną się nigdy nie skojarzy :)).Zawsze podejrzewałam,że jestem kompletnie niezalezna od swojej metryki:))

      Usuń
    6. No, tego ostatniego kawałka nawet da się słuchać, aczkolwiek melodia jest mocno monotonna. Na szczęście facet nie "growluje".

      (Dobra, dobra, już się nie wtrącam. :))

      Usuń
    7. No to jeszcze proponuję to:

      https://www.youtube.com/watch?v=i3JEnWGL6hY

      i to:

      https://www.youtube.com/watch?v=QUiKBE0MLmE

      i to:

      https://www.youtube.com/watch?v=gIrHJCnmeoY&list=PLBB183A985A6E1C75&index=6

      Usuń
  10. Lubię teledysk "My Słowianie", ale na Eurowizji został raczej wywrzeszczany niż wyśpiewany. Z zamieszczonych utworów występ Conchity w sensie muzycznym odbieram jako nudny i pompatyczny. Natomiast spodobała mi się w sensie muzycznym piosenka szwedzka - pewne podobieństwo do Enyi. Natomiast w sensie artystycznym bezkonkurencyjny był dla mnie występ Izraelek. Silne, dorodne, zdrowe dziewczyny. Wiadomo, że wszystkie przeszły służbę wojskową. Nawet ich taniec wyglądał jak zadawanie ciosów i miażdżenie przeciwnika. Przy takich dziewczynach czułbym się bezpiecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja przegapiłam Eurowizję, jak zresztą wiele spraw. Wolny internet (muszę załatwić przewodowy) oraz mniej wolnego czasu robią swoje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Współczesna muzyka pop nie tylko w ogóle mnie nie pociąga, ale wręcz odstrasza. I to z powodu czysto fizycznego - bardzo źle znoszę jednostajne dźwięki o niskiej częstotliwości i wysokiej amplitudzie, a te są, z niezrozumiałego dla mnie powodu, niezbędne we współczesnym pop. Od razu czuję się, jakby mnie ktoś młotkiem uderzał w głowę, a moje wnętrzności zaczynają wpadać w rezonans. Zadziwiające, że przepisy BHP zabraniają pracować przy prasach mimośrodowych bez nauszników, choć dźwięki, przez nie wydawane, nie są ani w połowie tak dokuczliwe, jak współczesny pop.
    Zdecydowanie, jeśli juz słuchać popu, to wybieram ten sprzed 30 lat. Dlatego tak bardzo ucieszyła mnie informacja o reaktywacji grupy Modern Talking. Chłam? Chłam! Ale miło posłuchać. Zresztą, gdy słucham nowej wersji "You're my heart...", wcale nie jestem przekonany, że to chłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, oni mieli swój urok, swój styl, jakiś pomysł na siebie. A dzisiaj... Cóż...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...