24.06.2014

Dokończenie dyskusji


Z uwagi na to, iż pod poprzednim tematem zebrało się 200 komentarzy (czyli maksymalna dozwolona ich ilość), dalszy ciąg dyskusji będzie mieć miejsce pod tym wpisem.

TEMATY:

1. Czy kobiety powinny mieć prawo do robienia absolutnie wszystkiego, co mogą robić mężczyźni? Czy ograniczenie tym pierwszym dostępu do pewnych zawodów może być w jakiś sposób uzasadnione? Czy kobieta może być dobrym żołnierzem, bokserem, strażakiem, piłkarzem? A może – jeśli już panie mają być pod ochroną – należałoby zakazać prostytucji z uwagi na fakt, iż jest ona nierzadko powiązana z handlem żywym towarem?


2. Tie Fighter napisał: „[...] mam 100% więcej szacunku do prostytutki, która rozstała się z profesją, niż do artysty, który się skurwił choć raz.”

Takie podejście jest mi obce. Nie ma wszak ludzi doskonałych. Jan Paweł II, Jerzy Owsiak, Lech Wałęsa, matka Teresa, Ghandi – oni wszyscy byli, są i pewnie jeszcze długo będą kreowani na tzw. autorytety. Tymczasem okazuje się, że każde z nich miało/ma większe lub mniejsze skazy. Oczywiście powiecie, że „skurwienie” to coś zupełnie innego niż „niedoskonałość”. Tylko czy aby nie nazbyt pochopnie szafujemy tym pierwszym słowem?


3. Stary Niedźwiedź napisał: „Uprzejmie informuję osoby próbujące wycierać sobie buzie nauką że wedle stanu tejże nauki na dzień dzisiejszy, niecałe 14 miliardów lat temu nie było czasu, przestrzeni, materii ani energii. Więc byłbym szalenie wdzięczny za rozwinięcie złotej myśli że praprzyczyną był "przypadek". Który istniałby poza czasem, przestrzenią, materią i energią.”

Stanowisko Starego Niedźwiedzia wydaje mi się logiczne. Kto wie, może jednak istnieje osobowa Praprzyczyna powstania Wszechświata? Cóż innego mogłoby stać za tzw. Wielkim Wybuchem?

200 komentarzy:

  1. 1.powinny mieć prawo ,bo kobiety są bardzo różne.Jednak powinny z tego prawa korzystać rozsądnie a nie na siłę,wbrew swoim INDYWIDUALNYM predyspozycjom a dla pokazania, że mogą wszystko.Czy mogą być dobrymi żołnierkami itd.? Mogą, acz na pewno tylko niektóre, uśredniając na pewno znacznie rzadziej (może nawet bardzo rzadko ) niż mężczyźni.Ale to należy zawsze rozpatrywać indywidualnie,jako konkretna kobietę a nie kobiete jako przedstawicielke płci.
    2.nadużywamy 3. może tak,może nie.
    2.tak,nadużywamy tego terminu

    OdpowiedzUsuń
  2. 1. Kobieta też człowiek i ma prawo do wyboru sposobu zarabiania na życie, łącznie z prostytucją! Prostytucja legalna oznaczałaby większe bezpieczeństwo kobiet sprzedających usługi seksualne. Nielegalnym winno być sutenerstwo. Dopóki sprawa prostytucji nie zostanie zalegalizowana, dopóty będzie obszarem ogromnych nadużyć. Handel żywym towarem jest powiązany z prostytucją, jednak jest to temat rzeka na osobną dyskusję. Skrót - np. dożywocie za zabranie komuś wolności względem dysponowania swoją cielesnością.
    2. Kiro - masz rację, słowo "skurwienie" jest nadużywane, często nieadekwatne do konkretnego przypadku. Jednak w tym względzie wszystko zależy od oceniającego i jego granic moralnych.
    Co znaczy "skurwiony artysta"? Artyści nie uznają granic, poszukują, eksperymentują - gdyby tego nie robili mielibyśmy do czynienie ze zwykłym wyrobnikiem. W przypadku artystów to określenie jest bardzo często nadużywane tylko dlatego, że ktoś oceniający nie jest w stanie pojąć odmienności artysty.
    P.S. Z wymienionych przez Ciebie(zapewne przypadkowo) "ideałów społecznych" tylko Owsiak w moich oczach uchodzi za "spoko gościa". Pozostali mają wątpliwą reputację...
    3. Przypadek jako przyczyna powstania naszego wszechświata jest takim samym dobrym wytłumaczeniem, jak pozostałe próby wyjaśniania tego, skąd się wzięliśmy.
    Dlaczego jestem za przypadkiem?
    To proste - przypadki zmieniają nasze dążenia, plany, działania.
    Banalna sprawa: ktoś od lat marzy o pomalowaniu swojego domu na kolor różowy, już jest w sklepie z farbami, gdy nagle zauważa błękitną ściankę na tle której stoi drewniana ława, taka sama, jak przed jego domem. Wygląda to pięknie, więc człowiek gwałtownie zmienia swoje plany i kupuje farbę błękitną. Przez zwykły przypadek błyskawicznie porzuca paroletnie marzenie o różowym domu.
    Przez przypadek poznajemy najważniejszych ludzi w naszym życiu. Przykłady mogę mnożyć w nieskończoność.
    Owszem, planujemy swoje życie, wytyczamy sobie cele, jednak zwykły przypadek potrafi je gruntownie zmienić. Przykład z mojego zawodowego podwórka - mam napisać tekst na zamówienie, tematyka społeczno-rodzinna. Zakładam sobie, że napiszę o relacjach między bliźniętami. Mam to w głowie od rana. Potem idę na spacer z psem, po drodze wstępuję po bułki i przed sklepem spotykam kłócącą się parę i zapłakane dziecko. Wracam, siadam i piszę o kłótniach w związkach. Przypadek sprawia, że nagle zmieniam swoje plany.
    Dlatego tłumaczenie początku wszechświata przypadkiem nie jest dla mnie głupią ideą. Chociaż znam i rozważam także inne przyczyny. Jednak dopiero wtedy, gdy ludzkość będzie miała "twarde dowody" na jedną, jedynie słuszną, przyczynę - dopiero wtedy skończą się wszelkie gdybania. Nie ma o co podgryzać sobie gardeł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jerzy Owsiak od lat stanowi narzędzie do kanalizacji buntowniczych nastrojów społecznych oraz listek figowy systemu, który nie potrafi i nie chce wywiązać się ze swoich obowiązków. Oczywiście nie jest to do końca winą Owsiaka. Jednakże udział tego pana w bieżącej polityce skłania do patrzenia na jego działalność zupełnie inaczej, niż przez pryzmat zachwytów nad jego akcją dobroczynną.
      Anty

      Usuń
    2. @ Marzena

      Staremu Niedźwiedziowi chodziło zapewne o to, iż COŚ musiało ów Wielki Wybuch zapoczątkować. Skąd by się wzięła skondensowana w maleńkim punkcie energia? No chyba, że uznasz, że istnieje ciąg wszechświatów zapadających się w sobie i wybuchających na nowo.

      Usuń
    3. @ Kira
      Taki "model jojo" może lansować jedynie ktoś kto w życiu nie słyszał o entropii (czyli nieodwracalności wszystkich procesów we wszechświecie).
      Ateotaliban głosząc te swoje bzdury o "nieskończonym" i "wiecznym" wszechświecie, kochał szermować słowem "nauka". Uważam że Praprzyczyna ma wyrafinowane poczucie humoru skoro to nauka dała mata tym "materialistycznym" głupotom.
      I jak tu nie zgodzić się z Milom ze inteligencję dzielimy na wrodzoną, nabytą i postępową (niczym pewna odmiana paraliżu).

      Usuń
    4. @Kira
      Wnioskowanie o naturze "praprzyczyny" na podstawie faktu, że ileś miliardów lat temu nie było czasu i przestrzeni zawiera w sobie taką samą wewnętrzną sprzeczność, jak rozważania na temat pierwszeństwa jaja przed kurą /lub na odwrót.
      Brzytwa Ockhama ścina takie bzdury równo z zieloną trawką pozostałych quasi-religijnych fantazmatów.
      Anty

      Usuń
    5. @ Stary Niedźwiedź

      Ciągle jeszcze bardzo mało wiemy o początku Wszechświata. Podobnie jak o rządzących nim prawach. Nie będę się zatem wymądrzać.

      Usuń
    6. @ Anty

      Jeżeli faktycznie nie było ani czasu, ani przestrzeni, to skąd się - do diabła! - wzięło to COŚ, co się potem w czas i przestrzeń rozrosło?

      Usuń
    7. @Kira
      Nie, Twój sposób myślenia jest wciąż skażony filtrem w postaci założenia o istnieniu ciągu przyczynowo-skutkowego. Tymczasem takie rozumowanie może być całkowicie błędne (samo twierdzenie o "początku" w kontekście założenia o braku czasu i przestrzeni ma sens?).
      Anty

      Usuń
    8. @ Kira
      Napisałem że rozważania o naturze Praprzyczyny to już kwestia wiary a nie nauki. Widzę że zrozumienie tekstu napisanego drukowanymi literami przekracza możliwości intelektu niektórych komentatorów.

      Usuń
    9. @ Anty

      Wszystko, co się dzieje we Wszechświecie, ma swoją przyczynę. I niemal wszystko - skutek. Tak więc nie dziw się, że ludzie idą myślami ku Praprzyczynie, czyli temu, co zapoczątkowało istnienie naszego Wszechświata. Pytanie brzmi: dlaczego Wielki Wybuch w ogóle się wydarzył?

      Usuń
    10. @Kira
      Nigdy nie udowodniono, że wszystko co się dzieje we Wszechświecie ma swoją przyczynę, a fizyka kwantowa tego nie potwierdza. Dalej tkwisz w okowach logicznych ciągów przyczynowo-skutkowych, które są narzucone przez model trójwymiarowego postrzegania rzeczywistości.

      Możliwości intelektualne niektórych komentatorów nie pozwalają im dostrzec, że w tym kontekście wyobrażenie o jakiejkolwiek "praprzyczynie" transcendentnej w stosunku do wszechświata może stanowić jedynie klasyczne mnożenie bytów ponad miarę.
      Z tego punktu widzenia twierdzenia o istnieniu "praprzyczyn", bytów transendentnych, bogów, itp. mogą być postrzegane właściwie wyłącznie w kategoriach wiary. Natomiast każda osoba bawiąca się w filozofowanie musi na początku zmierzyć się z kulą Parmenidesa, a dalej ze wspomnianą brzytwą Ockhama.
      Anty

      Usuń
    11. "Zgodnie z filozofią Ockhama wielość traktowana jest jako niekonieczna, dlatego wymaga wyjaśnienia. Nie należy wprowadzać nowych pojęć, kategorii czy bytów, jeśli nie jest to uzasadnione poprzez rozum, doświadczenie lub Biblię."

      "Nie wolno przyjąć niczego bez uzasadnienia, że ono jest, musi ono być oczywiste albo znane na mocy doświadczenia, albo zapewnione przez autorytet Pisma Świętego"

      — William Ockham, I Sent., 30, 1

      Po zastosowaniu brzytwy Ockhama wyszło mi, że za stworzeniem naszego wszechświata, oraz paru innych, stoi Antydogmatyk.

      Usuń
    12. Najpierw kula Parmenidesa... dopiero potem brzytwa. Która pewnie ścięłaby Ockhamowi głowę, gdyby nie odwołał się do Pisma Świętego... Ale fakt, że nieprecyzyjność rodzi nieporozumienia. Potocznie zasadę ekonomii myślenia przypisuje się Ockhamowi (stąd powszechna w użyciu "brzytwa"), podczas gdy sformułowano ją dużo wcześniej ("Entia non sunt multiplicanda praeter necessitatem", prawda?)
      Anty

      Usuń
    13. @ Tie Fighter
      Wywołany tu Parmenides utrzymywał że byt nie ma początku bo musiałby powstać tylko z niebytu, a niebytu nie ma. W świetle Wielkiego Wybuchu zwolennicy Parmenidesa mogą sobie ten byt i niebyt wsadzić w odbyt. Kolejna po Ockhamie klęska domorosłego filozofa. Będącego w zakresie filozofii takim samym nieukiem jak na niwie podatków czy wiedzy o narkomanii.

      Usuń
    14. Wielki Wybuch nie jest tożsamy z "początkiem bytu" chyba że pewien domorosły "naukowiec" (który nawiasem mówiąc kilkakrotnie dowiódł, choćby na tym forum, że widzi w materiałach źródłowych to, czego w nich nie ma) wzorem marksistów utożsamia "byt" z "materią". W świetle braku jakiejkolwiek sensownej koncepcji traktującej o istnieniu lub naturze "niebytu" kolejny nawiedzony różowy misio właśnie rozbił sobie głowę o tę kulę.
      Zaś w świetle postulowanej wielowymiarowości wszechświata, czy koncepcji wspomnianego Hawkinga dotyczącej uniwersalnego działania praw fizyki, rojenia religiantów o praprzyczynach transcendentnych stanowią jedynie świadectwo spychania ich światopoglądu w coraz węższą przestrzeń spekulacji.
      Anty

      Usuń
    15. @ Anty

      "Nigdy nie udowodniono, że wszystko co się dzieje we Wszechświecie ma swoją przyczynę [...]"

      Ma swój początek. Dlatego cofamy się do tzw. Wielkiego Wybuchu.

      Usuń
    16. Jestem wielce ciekaw czym był ten byt który istniał gdy jeszcze nie było czasu, przestrzeni, materii i energii. Bo jakoś trudno mi uwierzyć aby rozmiłowany w chłopięcych wdziękach hochsztapler nagle uwierzył w Boga.

      Usuń
    17. @Kira
      Nie pisałaś o "początku" tylko o "przyczynie" zjawisk, a to dwie różne rzeczy.
      Anty

      Usuń
    18. Czekam na popartą jakimikolwiek dowodami czy weryfikowalnymi założeniami koncepcję "niebytu". Jednak jakoś trudno wyobrazić mi sobie, aby hmm, średnio zainteresowany kobiecymi wdziękami kryptomiłośnik BDSM miał w tej materii większą wiedzę od fizyków.
      Anty

      Usuń
    19. Skoro pewna hochsztaplerka pierwsza wyjechała z karkołomną tezą że byt to coś więcej niż materia (oraz oczywiście energia, czas i przestrzeń), do niej należy udowodnienie że jakikolwiek byt będący przedmiotem zainteresowań nauki (a nie przedmiotem wiary) mógł istnieć przed Wielkim Wybuchem. Więc niech nie wykręca kota ogonem, nie krzyczy "łapaj złodzieja" i nie wije się jak owsik w swoim biotopie. Dopóki tego nie zrobi mam ją za kpa.

      Usuń
    20. @ Anty

      Być może ja po prostu nie umiem stawiać pytań. Ciekawi mnie, DLACZEGO Wielki Wybuch w ogóle miał miejsce. Co go, do diaska, wywołało? Niestety, pewnie nigdy się tego nie dowiem. :(

      Usuń
    21. Skoro pewien Załganow wyjechał po raz pierwszy z tezą, że byt musi mieć praprzyczynę, niechże przedstawi spójną koncepcję tej "praprzyczyny", miast spekulować o duchach, które przedmiotem zainteresowań nauki bynajmniej nie są.

      @Kira
      Pewnie nie. Koncepcja "praprzyczyny" ma zasadniczą, dość oczywistą wadę na gruncie filozoficznym, znaną od chwili stworzenia koncepcji Anzelma z Canterbury - paradoks nieskończonego regresu.

      Anty

      Usuń
    22. "miast spekulować o duchach, które przedmiotem zainteresowań nauki bynajmniej nie są."

      Owszem są. Zrobiono z tej nauki nawet kierunek uniwersytecki.

      Usuń
    23. Pewna hochsztaplerka napisała że mechanika kwantowa uczy jakoby skutek mógł nie mieć przyczyny. Mechanika kwantowa mówi jedynie że w przypadku obiektów do których opisu może być stosowana, dany stan wyjściowy (czyli przyczyna) może prowadzić do różnych skutków (z pośród tych których zajście jest możliwe) o różnych prawdopodobieństwach ich wystąpienia. Sama z siebie to nawet ciota nie zarazi się HIV'em.
      A WSZELKIE ROZWAŻANIA O TYM JAKA TA PRAPRZYCZYNA JEST TO JUŻ KWESTIA WIARY. DO KTÓREJ NIKOGO NIE PRZYMUSZAM. Tym razem napisałem dużymi drukowanymi literami, wyraźniej nie potrafię. Nie jestem nauczycielem w szkole dla dzieci niedorozwiniętych umysłowo. Wiec nie będę rzucać pereł wiary przed ateotalibańskie wieprze.
      A wracając do "naukowych" teorii o bycie istniejącym przed Wielkim Wybuchem, nie dziwię się że hochsztaplerka się wyłożyła i nie potrafi obronić tej swojej bredni. Hawking powiedział że rozważania (oczywiście miał na myśli naukowe) co było przed Wielkim Wybuchem są równie bezsensowne jak pytanie co jest na północ od bieguna północnego.
      Ale czego oczekiwać po zacukanej hochsztaplerce której Dibelius udowodnił że bredząc o możliwości uniknięcia płacenia podatku, myli CIT z VAT. A Missjonash wykazała że negacja "syndromu demotywacyjnego" to nieuctwo.

      Usuń
    24. Oj plącze się różowy dziadzio i miota strasznie. Primo, nikt nie zakwestionował przedstawionych przeze mnie sposobów unikania podatku. Secundo, miss miała na myśli postulowany jedynie "syndrom amotywacyjny", którego misio nie mógł znaleźć w klasyfikacjach psychiatrycznych, zatem nieuka niech znajdzie jak w końcu odkurzy lusterko. Tertio, zatwardziały religiant najwyraźniej ma kłopoty z logiką i czytaniem wywodów Hawkinga, który stwierdził tylko tyle, że wszelkie wywody dotyczące istnienia "praprzyczyny"mogą być jedynie spekulacjami. Wreszcie, mimo rozpaczliwych zaklęć religianta, poszukiwanie przyczyn w zjawiskach kwantowych prowadzi do uzyskania wewnętrznej sprzeczności - dlatego też elektron jest funkcją rozkładu prawdopodobieństwa, a fluktuacje kwantowe nie muszą mieć żadnej przyczyny. Może kolejnym razem kolega fizyk objaśni to "pluszaczkowi" lepiej.
      Jeśli zaś chodzi o całościową teorię "bytu" jako takiego, jak na razie nikt jej nie stworzył. Co więcej, teoria "boga" poprzez fakt oczywistego paradoksu regresu, do której prowadzi jej wyznawanie, w istocie nie daje odpowiedzi na żadne pytanie - pozostaje jedynie intelektualnym erzacem religiantów, rozpaczliwie szukających okazji do ataku na znienawidzony, urojony "ateotaliban".
      Z faktu, że różowy misio nie jest nauczycielem w szkole dla niedorozwiniętych umysłowo, należy się tylko cieszyć. W końcu rodzice takich dzieci oczekują, że ktoś zastymuluje intelektualny rozwój ich pociech, na co w przypadku takiego belfra nie mogliby liczyć;)
      Anty

      Usuń
    25. No to weźmy załganą ciotę na warsztat.
      Zacznijmy od "syndromu amotywacyjnego"

      http://missjonash.blox.pl/2013/10/Bracia-Czesi-zmadrzeli.html

      Jest tam taka bzdura jej autorstwa:
      Gość: Antydogmatyk, acqt122.neoplus.adsl.tpnet.pl
      2013/10/18 23:40:39
      ...Nie znam takiej jednostki jak "zespół amotywacyjny" ...

      którą zawodowiec bez litości masakruje:

      missjonash
      2013/10/19 09:06:13
      Antydogmatyku - no właśnie używający środków psychoaktywnych nie znają prawdziwych negatywnych skutków używania, bo wypierają je ze świadomości. Działają tu psychologiczne mechanizmy. Ja o tym syndromie -
      zespole napisałam już tyle, że nie chce mi się już powtarzać. Dawałam linki do naukowych opisów.


      Oczywiście oszustka szła w zaparte (szkoła kolegi?)
      Gość: Antydogmatyk, aajw150.neoplus.adsl.tpnet.pl
      2013/10/19 21:27:11
      @Miss
      ... Dlatego czekam na podobne opracowania dotyczące syndromu amotywacyjnego, jakich doczekał się syndrom
      poaborcyjny - choćby dowodziły, że jednak rację mają ci, co twierdzą że takie zwierzę istnieje.
      Jak na razie niczego takiego raczej nie ma, a przynajmniej nie udało mi się znaleźć....

      Na co usłyszała:

      missjonash
      2013/10/19 21:32:26
      Tobie się nie udało - mnie owszem..

      Ale dopiero u Dibeliusa pierwsza kłamczucha polskiego internetu pokazała co potrafi:

      http://dibelius.blogspot.com/2014/04/nadchodzi-zwyciestwo-nowej-prawicy-apel.html

      Zaczęła od insynuowania mi że popieram łapownictwo:

      Anonimowy15 kwietnia 2014 21:00
      Mazur z Mazur ma całkowitą rację. Na przykład pisanie panegiryków na cześć zbrodniarzy i pochwała łapówek jako
      przejawu wolności gospodarczej wykluczają z grona ludzi przyzwoitych.
      Anty

      I natychmiast dostała w ryj od Dibeliusa:

      Dibelius16 kwietnia 2014 18:11
      @All
      Przez kilka lat współredagowałem Antysocjal ze Starym Niedźwiedziem i pozostałem wiernym czytelnikiem tej
      witryny. Nigdy nie zauważyłem, aby pochwalał łapownictwo. Gdybym dostrzegł głoszenie tak osobliwej tezy, na pewno bym to zapamiętał.

      Wtedy zaczęła bluzgać i chamski wpis został usunięty i skwitowany:

      Dibelius16 kwietnia 2014 19:56
      @Anty
      Ostrzegałem, że nie mogę tolerować komentarzy z epitetem lansowanym przez środowisko satanistyczne.

      Kolejnym bezczelnym kłamstwem była insynuacja jakobym usunął z witryny "wstydliwe" wpisy. Gdy podałem linki do tych rzekomo usuniętych, nowe kłamstwo. Tym razem insynuacja jakobym na "Anrtysocjalu" obsmarował zawsze przeze mnie
      szanowaną bloggerkę Flavię, wcześniej posługującą się nickiem Magrat:

      Anonimowy16 kwietnia 2014 23:16
      ...Nie mam zamiaru rozpatrywać z osobna wszystkich bzdurek podanych w zacytowanych przez Mazura wpisach, bo nie jestem zatrudniony jako recenzent tych wypocin, jednakże żaden z nich nie odnosi się do wpisu pt. "Magrat". Prawda, "czcigodny" i "szanowny"?...
      Anty

      Flavia i Dibelius znowu dali po mordzie kłamczusze:

      Flavia17 kwietnia 2014 17:28
      Nie przypominam sobie, żeby na blogu Antysocjal powstał wpis na mój temat, mający na celu obrażanie...

      Dibelius17 kwietnia 2014 19:10
      Rzeczywiście nie przypominam sobie żadnego wpisu o tytule "Magrat" na Antysocjalu. Magrat to zresztą poprzedni nick znakomitej blogerki Flavii.

      Zaprezentowana próbka wystarczy każdemu inteligentnemu czytelnikowi do wyrobienia sobie opinii z jaką załganą do szpiku kości lafiryndą mam do czynienia. Gdybym chciał wynaleźć wszystkie jej kłamstwa,miałbym co robić do emerytury.

      Rozmowa o fluktuacjach i ich statystycznym modelowaniu (zajmowałem się nimi zawodowo przy opisie pola burzliwego)
      nie ma sensu z ignorantką która po usłyszeniu takich pojęć jak mikroskala Kołmogorowa, mikroskala Batchelora czy mezomieszanie , rozdziawiłaby głupią jadaczkę.

      A ciota powinna się cieszyć że powiedzenie o kłamstwie mającym krótkie nogi jest jedynie metaforą. Bo nie musi nauczyć się chodzić na jądrach.

      Usuń
    26. @Kira
      Mój komentarz nie został tutaj opublikowany.
      Nie zawierał żadnych słów powszechnie uznawanych za obraźliwe w przeciwieństwie do powyższego wpisu..
      Drugi raz nie chce mi się pisać, prostując wszystkie kłamstwa i bzdury powyżej.
      Proszę o wyjaśnienie co się stało z moim komentarzem.
      Anty
      Nie mam nieograniczonej ilości czasu.

      Usuń
    27. @ Antydogmatyk

      Przysięgam Ci, że JESZCZE nie usunęłam żadnego komentarza. Chyba nie przypuszczasz, że bez ostrzeżenia wycięłabym Ci taki numer?

      Ale skoro już przy tym jesteśmy... "Różowy misio" i "ciota" są jeszcze do ścierpienia (acz nie wygląda to dobrze dla postronnych czytelników), o ile POZA TYM rzucacie jakimiś tam argumentami. Jeżeli jednak pojawią się ostrzejsze epitety, będę zmuszona zakończyć to miłosne ćwierkanie.

      Usuń
    28. @ Kira
      We wpisie powyżej przedstawiłem jedynie FAKTY, dzięki podanym linkom zdzierające maskę z parszywej gęby załganej cioty. Która ma nawet czelność wmawiać Ci jakobyś usunęła jej wpis. Jak widzisz, kłamstwo to jej biotop.

      Usuń
    29. No więc dobrze, krótko i bez nadmiaru epitetów.
      1) "Syndrom amotywacyjny" jest od lat jedynie postulatem części środowisk terapeutycznych - taka jednostka chorobowa nie została wyodrębniona przez naukowców i dlatego nie została ujęta w oficjalnych klasyfikacjach psychiatrycznych. Twierdzenie że tam są, to zwykła hochsztaplerka i żadne żałosne próby powołania się na autorytet ani na półamatorskie strony www tego nie zmienią.
      2) W dyskusji pod wspomnianym wpisem Dibeliusa, "oponent"powołał się na własny wpis z przeszłości, w którym gawędził ze swoim kolegą - gdzie co najmniej akceptowali łapówki jako część systemu politycznego nadająca mu stabilność (podałem nawet cytaty). Jeśli "oponent" myśli że jak usunie coś ze swojego bloga, przestaje to istnieć w wirtualnej przestrzeni, to niech tak dalej myśli.
      3) "Oponent"zarzucił mi w tamtej dyskusji, że jestem narkomanem i broniłem Allende, mimo że nie przedstawił na to żadnych dowodów - no cóż, złodziej przyłapany na kradzieży najgłośniej krzyczy "łapaj złodzieja", z kłamstwami najwyraźniej jest analogicznie. Taki modus operandi...
      4) Nigdzie nie pisałem, że w wypocinach "oponenta" powstał tekst mający na celu obrażanie o tytule podanym powyżej, kłania się zdolność czytania ze zrozumieniem (owszem, jak u każdego innego patologicznego świra, powstały tam inne teksty mających na celu niemal wyłącznie obrażanie i łganie, ale akurat nie ten wspominany - tu zarzut dotyczył czegoś zupełnie innego, zresztą podane w tamtej dyskusji cytaty obnażyły, czego).
      5) "Epitet używany przez środowiska satanistyczne" - no cóż, Dibelius się tym nie popisał. Troszkę wyżej ceniłem jego poczucie humoru;)
      6) Fluktuacje kwantowe są niedeterministyczne (jedyny "determinizm" to probabilistyczna przypadkowość); z możliwości modelowania czegokolwiek nie wynika przyczynowość. Misio może dalej brnąć w swoje religianckie zapatrywania i bredzić o modelowaniu, ale niestety dla niego, nie zmienią one fizyki.
      Podobnie jak kolejne łgarstwa i pomówienia misia nie zmienią oczywistego faktu, że przez osoby rozsądne jest postrzegany tak jak jest (bynajmniej nie jako "autorytet" w jakiejkolwiek dziedzinie), natomiast opinie zgromadzonej wokół niego sekty raczej mało kogo interesują. Niech więc stary kawaler kryptogej się z tym pogodzi w przerwach między marzeniami o wstrętnych "ciotach";)
      Anty

      Usuń
    30. @ Stary Niedźwiedź i Antydogmatyk

      Chyba jednak mi się te "różowe misie" i "cioty" znudziły. Dogryzacie sobie i wypominacie jakieś stare dzieje. Paskudne to jest, naprawdę.

      Usuń
    31. @ Kira
      Nie ja zacząłem. Nazwanie oponenta hochsztaplerem w dziedzinie terapii uzależnień jest w świetle wypowiedzi Missjonash jedynie stwierdzeniem oczywistego faktu a nie zaczepką. A że na wyjechanie z "różowym misiem" zareagowałem? Sama napisałaś o ustanowionej przez Ciebie jako prawo zasadzie "kto zaczyna tego wina".

      Usuń
    32. Z homouwodzeniem to nie do mnie. Jeśli ciota szuka kogoś kto by ją "przecwelił", niech się zwróci do swojego kumpla który "pod celą" na pewno się tego wyuczył.

      Usuń
    33. A wiecie co ? mnie to śmieszy .Tak sobie pomyślałam, że gdyby moje własne dziecko to poczytało ,to ryczałoby ze śmiechu (też ze mnie ) przez tydzień :))))

      Usuń
    34. Gdzie: 1) kiedykolwiek broniłem Allende; 2) napisałem że używam narkotyków; 3) napisałem cokolwiek o swoich preferencjach seksualnych?
      Czekam.
      Może ciągłe i uporczywe łgarstwa Mazura z Mazur to efekt patologicznej konstrukcji psychicznej - następstwo trwającego procesu chorobowego? Albo napięcia wynikającego z, hmm, niespełnienia?
      W takim przypadku właściwymi konsultantami byliby psycholog psychiatra - jestem pewien, że ten przypadek mógłby się okazać interesujący.
      Anty

      Usuń
    35. @ Stary Niedźwiedź i Anty

      Daliście już chyba sobie po buzi, prawda? Wystarczy. Następne niemiłe odzywki kasuję, choćbyście nawet poprzetykali obelgi racjonalnymi argumentami.

      Usuń
    36. Stary Niedźwiedziu,

      Kira ma rację. Pora zakończyć tę dyskusję. Jak widziałeś powyżej, przyznałem mu sprawstwo kierownicze powstania wszechrzeczy. Niech się cieszy, ale od tamtej pory podejmujesz dyskusję z Bogiem, więc wygrać jej nie możesz. Przyznaj mu, że wie wszystko, jest trójpłciowy i zawsze mówi prawdę. Niech chłop ma. Niewielka to cena za zaoszczędzony czas, który można było poświęcić innym, mniej boskim komentatorom.

      Pozdrawiam, TF

      Usuń
  3. "Czy kobiety powinny mieć prawo do robienia absolutnie wszystkiego, co mogą robić mężczyźni?"

    Witaj Kira.
    Mają prawo.A często robią to lepiej niż mężczyźni.
    Moja córcia,gdy miała ok. 3 latka uparła się ze może sikać do kibla na stojąco.
    I c co najważniejsze.Nauczyła się podnosić deskę,co jej starszy braciszek nie zawsze robił i ciągle była osikana.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha :) Można? Pewnie, że można ! :)

      Usuń
    2. To akurat wcale trudne nie jest:))

      Usuń
  4. @ Kira
    1. Są zawody w których pewne cechy fizyczne decydują o możliwości ich wykonywania. I często chodzi o takie cechy które wynikają z płci danej osoby. Więc zamiast układać przepisy pod katem jakichś babochłopów w rodzaju socjalistycznych "sportsmenek" pędzonych na hormonach, należy skończyć z tym świrowaniem. I trzymać się reguł w rodzaju przepisu BHP, pozwalającego w pracy mężczyźnie podnosić ciężary nie większe niż 50 kg a kobietom góra 20 kg. Bo te przepisy ogólne powinny wynikać z opracowanych statystycznie parametrów fizjologicznych a nie patologii.
    2. Artyści nie są żadnymi świętymi krowami i dotyczą ich dokładnie takie same prawa i kryteria oceny jak każdego innego człowieka. Za drastyczne złamanie reguł elementarnej przyzwoitości, popularnie zwane "skurwieniem się". bojkot i pogarda to stosunkowo łagodna kara. Bo podczas niemieckiej okupacji Igo Sym, utalentowany przedwojenny aktor który zaczął współpracować z administracja Generalnej Guberni, dostał kulę w łeb.
    Niejaki Owsiak, w świetle faktów ujawnianych podczas jego procesu z bloggerem "Matka Kurka", jest dla mnie cwanym złodziejaszkiem a nie żadnym autorytetem. O TW "Bolku" chyba nie muszę się rozpisywać.
    3. Przypadki opisane tu przez entuzjastkę tej kretyńskiej hipotezy o genezie wszechświata (zachowania ludzkie, zjawiska przyrody, wyniki losowania gry liczbowej etc.), zachodzą wyłącznie w "świecie materialnym". Czyli w czasoprzestrzeni w której istnieją materia i energia. Zatem gdy wymienionych komponentów wszechświata jeszcze nie było, o żaden przypadek nie mógł zaistnieć. A wierzyć weń może jedynie "humanista" (nie mylić z humanistami).
    Nauka kończy się na stwierdzeniu że nie znamy tej Praprzyczyny, istniejącej poza "światem materialnym". Więc nic nie wskazuje na to że kiedykolwiek Ją poznamy. A wszelkie rozważania o tym jaka ta Praprzyczyna jest to już kwestia wiary. Do której nikogo nie przymuszam.

    OdpowiedzUsuń
  5. To, czy za powstaniem wszechświata stoi akt woli "inteligentnej przyczyny" to jedno. (Nie stoi - Hawking się z tą "hipotezą" ostatecznie załatwił) Naprawdę komiczne jest przekonanie że owa "inteligentna przyczyna" jest antropocentryczna, Całe to kosmiczne zamieszanie na cześć białkowego drobiazgu istniejącego na zegarze wszechświata milionową część sekundy.
    Ale ja to rozumiem. Taki S. Niedźwiedź tak pragnie, żeby poza materialnym Uniwersum "coś" było (pewnie najlepiej raj), że gotów jest na wszelkie myślowe wygibasy, nie mówiąc już o obrażaniu wszystkich o przeciwnym zdaniu. No cóż, nieuchronnie się z czasem przekonamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałem wyraźnie:
      Nauka kończy się na stwierdzeniu że nie znamy tej Praprzyczyny, istniejącej poza "światem materialnym".
      oraz:
      A wszelkie rozważania o tym jaka ta Praprzyczyna jest to już kwestia wiary. Do której nikogo nie przymuszam.
      Nie powiedziałem też ani słowa o antropocentryzmie Praprzyczyny.
      Widzę że sieroty po Marksie mają tradycyjne problemy ze zrozumieniem tekstu napisanego drukowanymi literami. A z rozpaczy posuwają się do aż tak prymitywnych kłamstw. Klasyczny modus operandi ateotalibanu.

      Usuń
    2. P.S.
      Hawking powiedział:
      "I believe the universe is governed by the laws of science. The laws may have been decreed by God, but God does not intervene to break the laws”.
      Na twoje nieszczęście nasza gospodyni jest z wykształcenia filologiem angielskim.
      Hawking powiedział że pytanie "co było przed Wielkim Wybuchem" jest równie absurdalne jak pytanie "co jest na pólnoc od bieguna pólnocnego". Czyli wyraźnie określił granice poznania nauki.
      W 2008 na pytanie o kwestie religijne odpowiedział, że prawa fizyki muszą obowiązywać bez wyjątku, bo inaczej nie byłyby prawami, co nie zostawia zbyt wiele miejsca na cuda lub Boga. Ale nie powiedział że ich nie ma.
      Więc Hawking "nie załatwił się" z hipotezą o "inteligentnej przyczynie". Mogę jedynie tobie doradzić abyś w przyszłości załatwił się przed wpisaniem komentarza. Może wtedy oszczędzisz czytelnikom forum takiego steku łgarstw jak ten którym się popisałeś.

      Usuń
    3. @ Starszy58

      Ateiści to zazwyczaj ludzie inteligentni, w przeciwieństwie do zdewociałych wierzących. Ale bardzo rzadko osiągają prawdziwą mądrość. Pół biedy, jeśli po prostu nie wierzą. Gorzej, jeśli wydrwiwają każdą teorię stworzenia świata, która zakłada istnienie DUCHA.

      Usuń
    4. @ Kira
      Twój rozmówca przypomniał mi pewną kwestię wygłoszona przez Żorża Ponimirskiego (cytuję z pamięci):
      "A propos, panie Dyzma. Czy zauważył pan że osoby bardzo szanowne są na ogół bardzo głupie?"
      A po chwili dodał:
      "Pan jesteś wyjątkiem od tej reguły. Aczkolwiek jesteś głupi, szacunku nie wzbudzasz."

      Usuń
    5. @Stary Niedźwiedziu,

      Co tam Hawking i naukowe fakty. Jak takiemu starszemu 58 napisałbyś, że praprzyczyną był Adam Michnik ze środowiskiem Gazetki Bez Napletka, to przyjąłby to na wiarę. A tak możesz jednemu z drugim udowodnić, że 2+2=4, a oni i tak będą ujadać, że 5. No chyba, że przeczytają inaczej w gazetce Szechtera, z której tacy jak oni chlipią swoją intelektualną zupkę.

      Usuń
    6. TF-no,przesadzasz:))) .problem w tym ,że obie strony owego sporu nie mają dowodu.OBIE.Odrzucanie jakiejkolwiek hipotezy przez którąkolwiek ze stron jest chyba nieracjonalne ,aczkolwiek w tym przypadku zdecydowanie mniej się dziwię wierzącycm,bo przecież wiara jest poza dowodami

      Usuń
    7. @ Tie Fighter
      Twoje skojarzenie z tym szmatławcem jest bardzo na miejscu. Robaczek wycierał sobie gębę Hawkingiem a w żargonie tych którzy używają "nadredaktora" do myślenia (zamiast do sikania pluj innej, znacznie przyjemniejszej czynności), takie zdemaskowane łgarstwo jest nazywane "faktem prasowym".

      Usuń
    8. @ An-Ka
      Szanuję agnostyków którzy na wiadome pytanie odpowiadają uczciwie NIE WIEM. Albo się problemem w ogóle nie zajmują, w końcu przecież nie muszą się tym interesować.
      Ale śmieszy mnie ateotaliban o horyzontach intelektualnych radzieckich komsomolców, którego deklaracja ideowa brzmi:
      1. Żadnego Boga nie ma.
      2. Bardzo Boga nienawidzę.
      3. Będę Boga zwalczał ze wszystkich sił.

      Usuń
    9. @ TF
      Korekta:
      PLUS innej, znacznie przyjemniejszej czynności

      Usuń
    10. SN - mnie to nie śmieszy,mnie to wkurza.(jak każdy objaw intelektualizmu komsomolskiego:) -fajne określenie ) .Między innymi z tego powodu ,że skoro czegoś nie ma to logicznym jest ,że nie ma powodu do nienawiści i zwalczania, nieprawdaż ?:))

      Usuń
    11. No ludzie, wystarczy powiedzieć, że ktoś wierzy, że nie ma Boga, bogów, bo jakby byli to już pojawiłyby się oczywiste dowody. To jest na równi ze stwierdzeniem wierzę, że Bóg jest, bo cośtam. To i to można oprzeć na wierze i na przekonaniu konkretnego człowieka.

      Usuń
    12. @ An-Ka
      Po prostu komsomolscy "yntelektualyści" cierpią na obsesję nawracania znacznie silniejszą niż "Świadkowie Jehowy". Tym ostatnim wystarczy raz powiedzieć że ich katecheza kogoś nie interesuje a odchodzą życząc miłego dnia. A ci komsomolcy idą w zaparte i nawet gdy fachowiec z jakiejś dziedziny powie że bredzą, bełkoczą iż ten kto nie chce słuchać ich wybroczyn umysłowych, "gardzi wiedzą". Wyjątkowo upierdliwi idioci.

      Usuń
    13. Dowodu nie ma, zaś spór przeszedł w fazę klepania po ramieniu i obrzucania śmieciami przeciwników. To jest bardzo "ynteligentne", prawda?
      Żaden ze mnie naukowiec, ani teolog - zabić się nie dam za żadną teorię, zawsze to tylko teorie. Na szczęście blog Kiry nie jest przestrzenią związaną ściśle z jakąś dyscypliną naukową, czy też religią. Dlatego lubię tu zaglądać. Zwyczajni ludzie rozmawiają o świecie. A że błądzą, potykają się, pienią - w końcu wszyscy jesteśmy "w drodze", szukamy, poznajemy.
      Niestety, niektórzy z uczestników rozmów nie potrafią znieść myśli, że mogą się mylić lub że ich słowa, sformułowania do innych nie trafiają. Głupi nie są, więc dlaczego wyjeżdżają z taką słowną agresją? Chyba, że dla nich to żadna agresja, tylko lajcik, a agresję to oni mogą pokazać w realu. Jeżeli tak, to, cóż, żal...

      Usuń
    14. @S.Niedźwiedź
      Naprawdę sądzisz, że im więcej chama i buraka z ciebie wylezie, tym bardziej będziesz przekonywujący? Mi osobiście zwisa w co wierzysz. Ani myślę nawracać ani ciebie, ani kogokolwiek. Rozśmiesza mnie tylko wasze zaciekłe przywiązanie do hipotezy o praktycznie zerowym prawdopodobieństwie. Jakiś uraz z dzieciństwa musi to być. Jak szukasz talibów, to w lustro zerknij.

      Usuń
    15. @ starszy58
      Trzeba być aż takim chamem jak ty aby tak bezczelnie przekręcać czyjeś słowa - nawet Steven Hawking nie może mieć pewności że nie przeinaczysz jego wypowiedzi i nie przypiszesz mu tego czego nie zrobił. A do tego tylko taki idiota jak ty może sądzić że ludzie uwierzą w aż tak prymitywne kłamstwa na temat czyichś wypowiedzi, bez trudu mogąc je skonfrontować z oryginałem.
      Co sie tyczy dzieciństwa, może w nim ma swoje źródło twój zawadzający o paranoję zoologiczny ateizm. Ktoś pokroju Romana Kotlińskiego cię w dzieciństwie zniewolił czy co u licha?

      Usuń
    16. @ Tie Fighter

      Wycieczki osobiste świadczą o słabości rozmówcy.


      @ Panowie

      Nie mamy (jeszcze?) możliwości sprawdzić, co było PRZED Wielkim Wybuchem. Ale możemy sobie pogdybać. Po co się wzajemnie obrażać?

      Usuń
    17. @Kira,

      "Wycieczki osobiste świadczą o słabości rozmówcy."

      To czemu nie napiszesz tego do właścicieli jeszcze kilku nicków, jak "starszy 58", czy "anty", którzy zaczęli pierwsi obrażać? Czemu akurat kierujesz tą uwagę tylko do mnie?

      Usuń
    18. @Kira
      W sumie muszę Cię za ten mój drobny eksperyment socjologiczny przeprosić. Wiesz, że takie nawalanki niezbyt mnie interesują, ale czasami się skuszę. "zawadzający o paranoję zoologiczny ateizm" Choćby dla takiego kwiatka warto było:)

      Usuń
    19. @ Tie Fighter

      Nie jestem ślepa. Ale o ile inni przeplatają wycieczki osobiste jakimiś tam argumentami (czy mądrymi, to inna sprawa), o tyle Ty zaatakowałeś wyłącznie osobę, a nie treść jej wypowiedzi. I jak zwykle musiałeś zahaczyć o "Wyborczą" i Michnika.


      @ Starszy58

      Rzecz w tym, że Ty pierwszy przyczepiłeś się do Starego Niedźwiedzia. Ten poczuł się tym urażony i odpowiedział Ci dość ostro.

      Usuń
    20. @kira
      Misio reaguje "dość ostro" na każdego, kto nie uznaje jego statusu największego mędrka w całej wsi. Ale uwierz mi, tego typu ludzie to dla mnie tylko ciekawostka przyrodnicza. Natomiast sam temat jest ciekawy. Ostatecznie szeroko rozumiany deizm miał być pierwszym krokiem do wielkiej unifikacji nauki i religii. Tylko tyle, ze obecne dyskusje to kalki tych dziewiętnastowiecznych.

      Usuń
  6. Ad1: Prawo nie powinno dyskryminować ze względu na płeć. Ale jak wspomniała An-Ka z prawa należy korzystać rozsądnie.

    Ad2: I ja mam najgorsze zdanie o "artystach" co jedyne co potrafią to obrażać cudze uczucia religijne, czy bezmyślnie szokować.

    Ad3: Nie wiemy i być może nigdy się nie dowiemy co spowodowało Wielki Wybuch ( w sensie naukowym, nazwania tego zjawiska i zmierzenia). Nauka jest bezradna. Chrześcijaństwo naucza, że było Słowo i wola Boga, która stworzyła świat. Nauka mówi jak proces tworzenia miał miejsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Erinti
      Prawo prawem, jednak nasze kobiece organizmy też mają ograniczenia i świadoma swoich możliwości pani wie, do jakich zawodów jest predysponowana.
      Nie lubisz artystów? Potrzebni są ludzie, którzy mają odwagę być obrazoburczymi, szokują, prowokują do myślenia ale także do obrony naszych wartości. Gdy nie ma zagrożeń, ludzka czujność popada w sen i stajemy się niemal bezbronni...
      Artysta to czarna owca w stadzie - tak powinno być. "Słodko pierdzący" artysta to dla mnie pomyłka :)
      Moje myśli błądzą w okolicach początku wszechświata bardzo rzadko - np. w przypadku rozmowy u Kiry. Miałam taki okres, gdy maniakalnie czytałam teksty religijne, opracowania popularno- naukowe i ... No właśnie, im więcej wiedziałam, tym miałam świadomość, jak mało wiem :)

      Usuń
    2. @ Erinti, Marzena

      Ja uważam, że nie należy nikogo karać za "obrazoburcze" wypowiedzi czy dzieła, ale też nie zachwycać się nad takowymi nie ma sensu.


      @ Marzena

      "No właśnie, im więcej wiedziałam, tym miałam świadomość, jak mało wiem :)"

      Mam tak samo. ;)

      Usuń
  7. @ An-Ka

    "Argument urody sztangistek pokonał mnie :)"

    Dokończę tylko krótko. To jest ładne co się komu podoba. Różnorodność jest ciekawa. Każdy przy różnych gustach może znaleźć coś dla siebie. Sztangistki też mają chłopaków, mężów, rodziny. W oczach takiego chłopaka jest piękna i seksowna, inaczej nie układałby sobie z nią życia. Mało osób dobiera partnera, partnerkę patrząc tylko na to co ma do powiedzenia, a sądząc, że z wyglądu jest obleśna i odrzuca. Nie ma jednego kanonu piękna. Są i mężczyźni, którzy uwielbiają kobiety z nadwagą i tacy, którzy lubią dużo starsze. O ile ktoś nie chce dobierać się do dziecka, ani nie rajcuje się zbrodnią niech sobie robi co chce i za zgodą drugiej strony też z kim chce. Obecne kanony piękna nie są żadnym wyznacznikiem dla każdego. Np. moda teraz jest na powiększone, wypchnięte usta. Uważa się, że to jest ładne. Jednak i tu znajdzie się sporo takich, którzy uważają, że to jest brzydkie, albo im obojętne, a nie ładne. Każdy może mieć swoje zdanie co do tego jakie usta są najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akaro-jak zwykle bardzo dużo słów .Oczywiście gust ludzki jest różnorodny i nie nam dyskutować czy komuś mają się podobać wiotkie blondynki a nie przypakowane brunetki. Jednak gdy ów gust zahacza o patologię mamy prawo podejrzewać o dewiację.Bo ,pomijając estetyczny punkt widzenia ,warto się skupić na fizjologii.To,co niektóre dziedziny sportu wyprawiają z ludzkim ciałem DEFORMUJĄC je przekracza wszelkie kanony.Między nieprzywiązywaniem wagi do wyglądu a zgodą na deformację (ba,swiadomym deformowaniem ) jest przepaść. Warto też pamiętać, że wygląd sztangistek to jest tylko jedna strona deformacji ,ich narządy wewnętrzne tez sa przez ow "sport" okaleczony .I dodatkowo ludzkie ciało działa tak, że nie odbywa się to bez towarzyszącego takiemu wysiłkowi potwornemu smrodowi z jelit nieszczęsnych dźwigaczy.Zaiste,urocze i z pewnością może się podobać,to tylko kwestia gustu...

      Usuń
    2. PS.oczywiście,ciała męskie tez się deformują w wyniku takich działań, jednak ta deformacja jest uwypukleniem trzeciorzędowych cech męskich, zaś w przypadku kobiet- powstaniem takich cech a zatarciem żeńskich . Sorry, ale moim zdaniem to nie ma nic wspólnego z równouprawnieniem

      Usuń
    3. Muskulatura świadczy o ogromnej wytrzymałości, o zdolności do ogromnego wysiłku, o systematyczności. Raczej dobrze świadczy o ludziach. Nie jest łatwo utrzymać mięśnie na pewnym poziomie. To nie jest tak, że raz się wyćwiczy i ma się je na zawsze. Łatwiej stracić niż je osiągnąć. To zupełnie coś innego niż efekty osiągnięte przy pomocy chirurgii plastycznej. Ja jednak podziwiam. I u kobiet i u facetów. Pomijając używanie wiadomych środków, wskutek czego ciała bywają tak rozrośnięte, że widać, że takiego efektu nie osiągnęło się ćwiczeniami, odpowiednimi posiłkami, odżywkami. Ciała kulturystów inaczej wyglądają na samych zawodach i inaczej później. Nie ma co aż tak się kierować zdjęciami z zawodów, albo takimi gdzie ktoś specjalnie napina mięśnie. Na co dzień tak to nie wygląda. Na same sportowe sylwetki też już jest narzekanie. Dla niektórych ciało Lewandowskiej, albo Chodakowskiej jest już przesadzone. Coś czuję, że jakby niektórzy mogli to zabroniliby kobietom treningów. I tak nic nikomu do tego jak ktoś wygląda. Jak ktoś jest zafascynowany czymś to nic się z tym nie zrobi. Dewiacje? Krycie się ze zboczeniami skutkuje tylko tym, że facet ma jedną dziewczynę na pokaz przed kolegami, modelkę, a potajemnie sobie współżyje np. z kobietami z nadwagą i spełnia swoje fantazje. Nie powinno się bać łatki zboczeńca, bo to innych nic nie powinno obchodzić kto kogo sobie wybiera. Lepszy zboczeniec niż obłudnik, który wybiera sobie partnerkę na pokaz, bo się wstydzi swoich upodobań.

      Usuń
    4. Muskulatura świadczy też nierzadko o próżności, używaniu środków pobudzających jej wzrost. Często bywa męskim odpowiednikiem umiłowania chirurgii plastycznej .Czy nikomu nic do tego ? Czyżby ? bo ja w swojej codziennej praktyce leczę skutki .We wszystkim jest potrzebny umiar i rozsądek. Zaś zdanie "coś czuję, że jakby niektórzy mogli to zabroniliby kobietom treningów" zarezerwuj dla ludzi, których znasz. Jeżeli o mnie chodzi -wyrażam swoją opinię .Każdy może robić ze swoim ciałem co chce (powiesić się też ) a ja mogę powiedzieć czy i dlaczego uważam to za idiotyczne. Mnie się zaś wydaje ,sądząc po Twoich rozmaitych wpisach , że jesteś wielką orędowniczką wolności za wszelką cenę ,na przekór wręcz.Tylko, że taka wolność to nie wolność. To inna forma zniewolenia -"ach, pokażę im jaka /jaki jestem wolna /wolny".Oczywiście versus, a jakże.PS. czytając Ciebie jestem pod głębokim wrażeniem- znasz się na ginegologii i położnictwie, sporcie i medycynie sportowej, na co dzień masz do czynienia z kulturystami obu płci, umiesz odróżnić co z wytrenowania, co zaś po używkach .WOW !

      Usuń
    5. To też wykluczyłam sterydy, chociaż nie mam wątpliwości, że są używane i że mają skutki uboczne. Ale tak to jest jak ktoś chce robić wszystko za wszelką cenę. Modeling też niesie zagrożenia, chociaż tam mamy szczupłe dziewczyny, zupełnie inne typy sylwetek. Często dziewczyna nie ma naturalnych predyspozycji, czyli nie będzie naturalnie szczupła i zdrowa, a się pcha do tego bardzo kobiecego zawodu. Wszędzie powinni być ludzie, którzy się do czegoś nadają. Na temat kulturystyki wiem tyle ile mi było potrzebne. Wielu ludzi widzi na zawodach te wysmarowane i napięte ciała i myśli, że to jest prawdziwy obraz. Cóż, nawet i piłkarze bywają mocno umięśnieni. Każdy wyczynowy sport tak naprawdę jest zagrożeniem dla zdrowia. Jak ktoś mówi, że sport to zdrowie to powinien dodać, że nie zawsze i że może być wprost przeciwnie. Każda dyscyplina ma swoje choroby i swoje zagrożenia (możliwość wypadku, kontuzji, zużycia).

      Usuń
    6. jezuuuuu....

      Usuń
    7. Nie zalecam nikomu działań za wszelką cenę. Również i w kobiecych dyscyplinach, zawodach. To, że ktoś jest kobietą to nie znaczy, że kobiece zawody stoją otworem. Zawsze mówię, że jak kobieta nie ma mocnych nerwów i cierpliwości do dzieci to nie powinna się pchać na nauczycielkę, nawet jeśli jej matka miała taką pracę, koleżanki też tak pracują. Nie musi małpować. Po co ma męczyć siebie i dzieci. Balet, pewnie, że pięknie wygląda, ale jak się nie sprawdza w tym, nie znosi ciężkich treningów, jest słaby fizycznie też lepiej zdecydować się na coś innego. Kobieta brzydzi się chorych ludzi, nie znosi smrodu, rzyga na widok odchodów, mdleje na widok skaleczeń to też powiem, że ma nie pchać się za wszelką cenę na pielęgniarkę, bo taki zawód to będzie męka dla niej i dla pacjentów też.

      Usuń
    8. jezuuuu..... kobieto, litości

      Usuń
    9. @An-Ka,

      Dziękuję Ci za te wypowiedzi. Przede wszystkim dlatego, że nie można już nic do tego dodać. Wyczerpałaś temat do cna, przy okazji mnie też dając do myślenia.

      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
    10. Dla mnie ciało kulturysty nie wygląda zbyt zdrowo. A już ciało kulturystki wręcz mnie odrzuca. Na szczęście nie muszę patrzeć. Niech się kobitka zatrenuje na amen.

      Usuń
  8. To następnym razem proszę mi nie zarzucać czegoś co nigdzie nie było napisane. Nie jestem orędowniczką wolności za wszelką cenę i nigdy nie byłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nie jestem orędowniczką wolności za wszelką cenę i nigdy nie byłam."

      Owszem jesteś, a najgorsze jest to, że nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy. Jasno wyłuszczyła ci to An-Ka, która jest w tej dyskusji głosem rozsądku i mądrości. Niestety mądrość jest czymś na co wydajesz się być wyjątkowo uczulona - poza swoją własną rzecz jasna.

      Usuń
  9. An-Ka akurat tutaj wykazuje się dziecinadą i żałosnością z tymi swoimi tekstami "jezuuuu..... kobieto, litości". Zresztą jak chce to się przyczepi do byle czego, nawet do tego, że ktoś napisze na nią Anka. Robi z tego mega problem jakby się ziemia miała zawalić. Ma tendencje do wyolbrzymiania i bywa przewrażliwiona jakby właśnie dostała okres. Ty też nie jesteś lepszy, bo wobec każdego tutaj urządzałeś wycieczki osobiste. Nie tylko wobec mnie. Jak coś ci nie pasuje od razu bierzesz się za obrażanie i za głupie teksty, które można jedynie ignorować. Wiele osób już zjechałeś zbyt mocnymi słowami i niedługo każdy zacznie zauważać, że jak się tylko zdenerwujesz to dyskusja się kończy, a zaczyna się dogryzanie danej osobie, że jest taka i owaka. Ja nie będę uczestniczyć w waszej grze na obrażanie, a więcej mogłabym wam wytknąć i więcej ocenić, ale bym robiła to samo co wy, a nie popieram takiego sposobu prowadzenia rozmów, bo to niegrzeczne i niekulturalne. Chcesz sieć tutaj flejm, pogwałcać podstawowe zasady netykiety. Ja w tym uczestniczyć nie będę, bo to jest słabe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest oczywiście do tie_ fighter. Na tej wypowiedzi skończę temat innych użytkowników, bo wiem do czego takie wymiany zdań mogą prowadzić. Prowokacji była już masa z twojej strony i wiedz, że widzę co robisz. Najlepiej jakbyś się odnosił do tego co pisze, a nie do mojej osoby. Formułować oceny jest łatwo. Inni też mogą oceniać, ale wiedz, że nie robią tego ze względów kulturalnych, a nie dlatego że ich zastrzeliłeś swoim tekstem.

      Usuń
    2. @Akara,

      "Najlepiej jakbyś się odnosił do tego co pisze, a nie do mojej osoby. Formułować oceny jest łatwo. "

      Za każdym razem odnosiłem się do twoich słów. Na podstawie tych słów formułowałem swoje oceny. Nie da się bowiem oddzielić słów od ich autora i gdy ten wypisuje idiotyzmy, to robi z siebie idiotę. Sama posuwasz się do ocen swoich adwersarzy i to niezbyt pochlebnych, a jednocześnie wypominasz to innych, którzy czynią to w stosunku do ciebie - moralność Kalego w czystym wydaniu. Różnica między nami jest taka, że mimo rozbieżności światopoglądowej pomiędzy mną a An-Ką, ja nie jestem obojętny na jej argumenty i niejednokrotnie dała mi mocna do myślenia. Zawsze jestem w stanie przyznać jej rację, kiedy siła jej argumentów jest bezsprzeczna. Ona również nie jest głucha na argumenty z mojej strony. Za to Ją bardzo szanuję. Ty niestety kierujesz się zasadą, że jeśli fakty nie pasują do twoich gotowych i zapożyczonych teoryjek, tym gorzej dla faktów. Nie umiesz argumentować, a jak już to po obaleniu twoich argumentów popadasz w apatię i lecisz na skargę do Kiry. Cóż ja mogę, mogę nazywać cię złotousta mówczynią, zwiewnym kwiatuszkiem itd, ale czy to uczyni cię mądrzejszą? czy zaczniesz bardziej szanować swoich rozmówców - zwłaszcza tych na wyższym od twojego poziomie intelektualnym? Nie sądzę. Dla środowisk, z których się wywodzisz prawda jest największą zmorą. Znienawidzoną, bo obnażającą miałkości podstaw ideologicznych ich poglądów. Odrzuć to, a zapewniam, ze będziesz inaczej traktowana.

      Usuń
    3. @ Akara
      Częściowo masz rację. Twój dialog z An-Ką był rozmową inteligentnej kobiety o wyważonych sądach z rozkapryszonym mentalnym dzieciakiem, nie rozumiejącym tego co sam pisze. Tyle tylko że tym dzieciakiem jesteś Ty.

      Usuń
    4. Czyżby to było nowe wcielenie Ani ? Ta skłonność do wyolbrzymiania i projektowania swych emocji tego na innych...Droga kobiecino - po pierwsze nie Anka,tylko An_Ka zamiast An-Ka,po drugie problem żaden a przewrażlwienie istnieje w twojej mega wyobraźni.Pytanie zadane a tylko histeryk czy histeryczka zamiast odpowiedzieć na nie dorabia do tego całą otoczkę.Po trzecie zaś - ja nie miewałam okresów tylko miesiączki lub menstruacje :)) a niezależnie od nazwy odwoływanie się do nich jest nieapetyczne .To wprawdzie fizjologia,ale z równym wdziękiem można napisac,że takie przewrażliwienie jest skutkiem zaparcia.wzdecia czy bólu hemoroidów.Ja to nazywam poziomem dowcipów o śmierdzących skarpetkach.Pomijając ten "drobiazg" ,że to nie jest argument a stricte wycieczka osobista,czyli to co zarzucasz innym .Ach,ta mentalność Kalego,ach ten zmysł obserwacji i to trzeźwe spojrzenie na siebie samą.....

      Usuń
    5. PS.poza tym nie bardzo wiem co to znaczy "chcieć siec flejm" ,ale mogę żyć bez tego, jak sądzę.Teraz jeszcze czekam (do kompletu mi brakuje) wypomnienia mi mojego wieku ,czym niewątpliwie szalenie się przejmę.Jak mnie nie będzie to znaczy ,że albo paktuję z chirurgiem plastycznym, albo Faustem :)

      Usuń
    6. Żadna moralność Kalego, bo zrobiłam to tutaj pierwszy raz i to w odpowiedzi na wasze zachowanie co podkreśliłam. To namiastka tego co robicie żeby wam pewne rzeczy uzmysłowić. Inaczej się gra z oszustem, a inaczej z uczciwymi ludźmi. Jak ktoś nie gra sprawiedliwie to nie ma co oczekiwać, że inni będą uczciwi wobec niego. Chrystus każe nadstawiać drugi policzek, ale nie każdy jest zobowiązany przestrzegać tego. Teraz powinnam wytknąć tak jak wy po sto razy, że należy czytać ze zrozumieniem. Właśnie to jest problem, że dla was jest ok, kiedy ktoś napisze pogląd z jakim się zgadzacie. A nie możecie pogodzić się z czymś co Kira już dawno tłumaczy. Mianowicie od lat Kira pisze, że takie dyskusje nie prowadzą zwykle do zmiany poglądów, że zwykle każdy dalej obstaje przy swoim i zachowuje swoje zdanie. Nawet jeśli wysłucha innych poglądów. Puki tego nie pojmiecie zawsze będziecie się pienić i oczekiwać, że ktoś po rozmowie z wami się nawróci, a jak do niego nie docierają wasze racje to jest głupi. Nie potraficie zrozumieć prostej prawidłowości wykładanej na tym blogu wiele razy.

      Usuń
    7. Kobieto ,póki będziesz wyważać za każdym razem otwarte drzwi i pisać w kółko banały i rzeczy oczywiste -póty nie licz na to,że ktoś cię będzie traktować poważnie. A na traktowanie cię jak mentora nie licz nigdy.I nie pisz pierdół - WIELOKROTNIE moje zdanie różni się od zdania TF i SN a jakoś czasem potrafimy wzajemnie sobie przyznać rację. Zafiksowałaś się na szufladce ,do której wsadziłaś dyskutantów i ani rusz...

      Usuń
    8. Jakiego mentora. Wyrażam swoje zdanie, a wy wychodzicie z podejściem, że musicie na kogoś wpłynąć. A w tym temacie i tak rozchodziło się tylko o drobnostki, a nie o wielką różnicę zdań. Pod pierwszym postem, który napisałaś mogłabym się nawet podpisać. Rozchodziło się tylko o rozszerzenie żeby przybliżyć te różnice. Różnice były głębiej, a nie na oczywistym poziomie. I tak zaczęło się tylko od kulturystek. Dla ciebie przesadą jest taki wygląd, a dla mnie nie. Ze względu na koleżankę poczułam się dotknięta takim pisaniem o kulturystkach. Jakby rzecz zupełnie mnie nie dotyczyła to może byłoby inaczej, ale jej musiałam bronić, bo wiem co ona w to wkłada, ile serca i wysiłku.

      Usuń
    9. Przepraszam, z których moich słów wywnioskowałaś,że ja chcę na kogoś wpłynąć ? Zaś co do koleżanki kulturystki- czy fakt (niezaprzeczalny) ,że ktoś wkłada w coś wysiłek i serce jest jednoznaczny z sensownością owych działań ?

      Usuń
    10. Ja nie przyznam, że sport jest bezsensowny, bo widzę w nim sens. Sport zawodowy nabiera jeszcze większego znaczenia niż zwykły sport, bo jeszcze można się z tego utrzymać, zarobić, chociaż tak, zwykle jest niezdrowy. Na tej samej zasadzie pytać się można o sens górnictwa, przytaczać choroby, niebezpieczeństwa. Sport ma taki sam sens jak inne drogi życiowe.

      Usuń
    11. Akaro -po pierwsze -nie odpowiedziałaś mi na moje pierwsze pytanie.Po drugie pytanie o to, czy fakt wkładania w COŚ serca i wysiłku jest jednoznaczny z sensownością OWYCH działań nie jest pytaniem o sens czy bezsens sportu. To jest pytanie OGÓLNE.O KOMPATYBILNOŚĆ.Tym oto sposobem ustaliłyśmy, że nie ma sensu z tobą dyskutować,bowiem rozmawiasz nie z dyskutantem i jego słowami a swoimi wyobrażeniami na temat tych słów.

      Usuń
    12. Odpowiedziałam, tylko, że zaraz trzeba by wyłożyć wszystko słowo po słowie, czarno na białym. Otóż nie tylko wysiłek i serce się liczy, bo w sporcie jest więcej sensu niż tylko tylko ten włożony wysiłek i serce. To, że wymieniłam te dwie rzeczy to nie znaczy, że to wszystko. Wymieniając te dwie rzeczy i każąc mi się odnosić tylko do nich zastawiasz pułapkę. Do tego nie da się odnieść inaczej niż pisząc, że to nie nadaje sensu. I moja wypowiedź wcale nie wskazywała na to, że to chcę powiedzieć, że wysiłek nadaje sens. Z szacunku dla jej "wysiłku i serca" chciałam zaznaczyć co ja myślę na ten temat i dlatego mnie to trochę zdenerwowało. Ja szanuję włożoną pracę wysiłek i tylko tyle to miało znaczyć, a nie, że szukałam sensu.

      Usuń
    13. W pierwszej kolejności to moje zdanie zostało poddane nadinterpretacji. Tak jakbym miała na myśli coś czego na myśli nie miałam.

      Usuń
    14. Akaro - niby napisałaś, że wiesz, jak się kończą dyskusję z paroma z uczestników forum Kiry, a jednak wciąż Cię coś kusi :)
      Tak łatwo kogoś ośmieszyć, przyczepić się personalnie - każdy z nas o tym wie. Ja odpuszczam w momencie, gdy widzę, że "poklepujące się po plecach towarzystwo" zaczyna swoją "zabawę". Ani nie jestem ciekawa ciągu dalszego, ani nie zamierzam denerwować się z powodu czyiś skłonności do agresji.
      Widzę, że taką taktykę obrało tutaj parę innych użytkowników i słusznie. Lubię tu zaglądać ale po to by rozmawiać, nie zaś bawić się w pyskówki. Tego typu "sportów" nie uprawiam także w realu.

      Usuń
    15. Niestety zawsze mnie kusiło. Czytam też co piszą politycy, dziennikarze z którymi się nie zgadzam. Zaglądam na strony gdzie są przeciwnicy moich poglądów. To jest działanie bezsensowne i bywa, że mnie męczą pewne wypowiedzi, a jednak jak odpocznę przez pewien czas to znowu zajrzę co wymyślili. Może nie powinnam tkwić w takim bezsensie, ale coś nie może mnie powstrzymać. :/ Dobrze Marzeno, że sobie z tym radzisz w inny sposób, bo jak racjonalnie o tym pomyśleć to jest mądrzejsza droga. We mnie jest zbyt dużo niezdrowej ciekawości i emocji.

      Usuń
    16. Moje pytanie na które nie otrzymałam odpowiedzi brzmiało " z których moich słów wynika, że chcę na kogoś wpłynąć ". Co do twojej wypowiedzi na temat wysiłku,sensu,sportu- w żaden sposób nie neguję tego ,jednak powtarzam- moja wypowiedź nie dotyczy sportu ,ale dokładnie tego,co napisałam,że nie zawsze wysiłek i serce są jednoznaczne z sensem działań,bez odniesienia się do konkretnych działań.Nie jest moim zamiarem zastawianie pułapki na kogokolwiek,tylko autentycznie irytuje mnie poziom niezrozumienia ,właśnie to co nazywam dyskusją nie z dyskutantem ,tylko ze swoimi wyobrażeniami na temat jego słów.To zamienia coś ,co może być naprawdę wymianą poglądów w zupełnie zbędny spór o nieistniejąca pietruszkę i przekonywanie przekonanych.

      Usuń
    17. @ Akara, An-Ka

      Problemem w przypadku Waszej dyskusji (o ile można to nazwać dyskusją) jest coś, co bym roboczo nazwała zaburzoną komunikacją. Jedna o wozie, druga o kozie. A tak naprawdę nie macie się o co kłócić.


      @ Marzena

      Dyskutanci różnią się nie tylko poglądami, ale i temperamentem. Jeden z uśmiechem na ustach zniesie wypisywanie głupot, drugi się wścieknie i dosoli.


      @ Tie Fighter

      Twój komentarz byłby nawet mądry, gdybyś nie dodał swoim zwyczajem wziętego ni z gruchy ni z pietruchy przytyku: "Dla środowisk, z których się wywodzisz prawda jest największą zmorą."

      Usuń
    18. Bo właśnie za kilka słów prawdy zawartych w dwóch pytaniach pani Szczuka poprosiła mnie o opuszczenie sali, zamiast mi odpowiedzieć. Dla tych środowisk prawda jest zaiste zabójcza. A nasze blogowe feministki chyba jasno okresliły swoją przynależność ideologiczną, zatem krytykowany przez Ciebie fragment był jak najbardziej na miejscu.
      I jeszcze jedno pytanie. Dlaczego nigdy nie zaszczycisz takim komentarzem "antydogmatyka", który ewidentnie i to pierwszy przegina, albo tego chama spod nicka "starszy 58"? Postaraj się być sprawiedliwa.

      Usuń
    19. Kiro-no,własnie :)) o pietruszkę ,o pietruszkę

      Usuń
    20. @ Tie Fighter

      Staram się. Może nie za bardzo mi to wychodzi. Widzę, że obydwie strony tego - ideologicznego??? - sporu przeginają. Niemniej dostrzegam, że to właśnie Ty celujesz w przypisywaniu ludziom przynależności do tego czy innego środowiska. Tak jakby to miało znaczenie w jakiejkolwiek rozmowie. No chyba, że się uprzesz, że jednak ma - tylko po co wówczas w ogóle tę rozmowę zaczynać?

      Usuń
    21. @ tie_ fighter mogę ci dać próbkę dlaczego to co robisz jest niewłaściwe. To tak jakby w kółko się powoływać z jakich kręgów pochodzisz, że urodziłeś się w moherze, że wyssałeś ciemnotę z mlekiem matki i robić przytyki na twoim poziomie typu fighter ściągnij moher, bo ci się mózg gotuje i szarych komórek ubywa. Chcesz żeby ktoś tak do ciebie pisał? Nieustannie się wyśmiewać, że twoi guru chodzą w sukienkach, a innym chcą zabronić żeby zatrzymać „kiecki” dla siebie. Pedofil jest w środowisku z którego pochodzisz pod ochroną, nawet w obawie o reakcje ludzi przenoszą go w bezpieczne miejsce do innej parafii. Nie wiem jak przy tym możesz mi tutaj zarzucać jakieś poparcie dla pedofilów, kiedy to twoje wzory dobrych ludzi przez lata głaskali po główce pedofilów i zwyrodnialców. Wśród twoich też ludzie boją się prawdy. Sam ostatnio narzekałeś na pisanie, że ktoś się czegoś boi. Ale wtedy chodziło o homoseksualistów to i zarzekałeś się, że się prawdy nie boisz. A może to nie ty, tylko ten drugi.

      Co do wyrzucania ludzi z wykładów, nie ciągnięcia dyskusji to włącz sobie kiedyś Telewizję Trwam i zobacz ile osób jest tam rozłączanych tylko za to, że coś powiedzą nie tak. Rozłączyli nawet faceta, który zadzwonił w sprawie małżeństwa i chciał się doradzić. Opowiadał, że było udane, cały czas wg boskich zasad, ale Bóg zesłał Alzheimera na jego żonę, starał się sprostać, ale było trudno. Prowadził żonę do kościoła, a ta wypluwała komunię. Chciał się dowiedzieć czy dobrze robił, że chciał podawania jej tej komunii, ale odpowiedzi się nie doczekał, rozłączyli go i udawali, że nic się nie stało. Tak się tam traktuje katolików, którzy mają wątpliwości, jakiś problem, a innych to już szkoda gadać, trzeba szczekać tak jak szanowni księża każą.

      Chcesz rozciągać awanturę na środowiska to powinieneś się bać żeby ktoś nie zaczął ruszać i twoich kręgów.

      Jak znajdę więcej czasu to będę odpisywać na twoje pytania. Mam też inne zajęcia i nie mogę cały czas siedzieć przed komputerem. Jak tutaj wchodzę to ci odpowiadam, nie mów, że nie. Chociaż może nie powinnam w to brnąć, bo sens jest wątpliwy. Inni lepiej postępują w podobnych przypadkach niż ja.

      Usuń
    22. @Akara,

      "Jak znajdę więcej czasu to będę odpisywać na twoje pytania."

      Nie kłopocz się. Próbka tego co tu zaszło w zupełności mi wystarczy. Resztę sobie dośpiewam.

      Usuń
    23. @Akara...
      "sieć flejm" /rzecz jasna chodziło o "siać", An-Ka nie domyśliła się, że zaszła literówka/...
      słowo "flejm" łykam od Ciebie od razu, podoba mi się... ale cały zwrot?... proponuję "robić flejm" /"narobić flejmu"/, wygodniej się artykułuje...
      pozdrawiać :D...
      załączam bonus:
      http://youtu.be/ZzUb1bevjTY

      Usuń
    24. Siać domyśliłam się ,natomiast organicznie nie lubię slangu , no- chyba ,że u nastolatków.Zresztą - określenie nie jest autorskie Ani, od dawna funkcjonuje (bez siania wprawdzie ) w necie

      Usuń
  10. @Kira,

    Ad1. W zasadzie temat został merytorycznie wyczerpany przez An-Kę i Starego Niedźwiedzia, jak zwykle przy jałowym i sprzecznym z logiką ujadaniu heroldów postępu, którzy licznie przybyli bronić swoich nadrozumnych teoryjek. Pragnę zauważyć, że obowiązujący w Polsce system prawny nie dyskryminuje nikogo ze względu na płeć i kobiety cieszą się pełnią praw, które przysługują bezwzględnie wszystkim obywatelom. Jedynymi ograniczeniami są wspomniane już przepisy BHP, które zresztą powinny mieć charakter zaleceń, a nie obowiązującego prawa. I wtedy proszę bardzo na Ewerest czy do kokpitu myśliwca, ale konsekwencje swojego wyemancypowania niech feministyczne czarownice ponoszą same, a nie na rachunek podatników . Zamknęłoby to jadaczki feminazistkom. Powszechnie jednak wiadomo, że całe to równouprawnienie dotyczy stanowisk w radach nadzorczych, a reszta to zwykła zasłona dymna. Zresztą najlepszym przykładem było dokoptowanie mi do zespołu trzech kobiet z identycznymi dyplomami, ale jak się szybko okazało, dwie z nich kompletnie się do powierzonych funkcji nie nadawały i zweryfikowali to sami klienci (w większości kobiety), a nie mój męski szowinizm. Jedna z nich natomiast wykazała się nieprzeciętnymi umiejętnościami i po moim odejściu sam ją rekomendowałem na schedę po mnie i do dziś kieruje ona męskim zespołem. Ale oczywiście te dwie pozostałe do dziś biadolą na dyskryminację, parząc kawę dla swoich przełożonych, bowiem tylko w takiej funkcji ostatecznie się odnalazły.
    Ad2. W pełni podtrzymuję swoje zdanie z poprzedniej dyskusji wraz z jego uzasadnieniem. Natomiast podane zestawienie zwykłego oszusta, agenta bezpieki z pozostałymi dwoma postaciami, (które może i nie są bez skazy), zakrawa mi na jakieś nieporozumienie. Jednym słowem, są trzy możliwości postępowania osób, które mają być autorytetami: Mogą się skurwić z własnej nieprzymuszonej woli, mogą się skurwić pod przymusem i tych jeszcze jestem w stanie zrozumieć albo mogą się nie skurwić bez względu na okoliczności. Tych ostatnich podziwiam, tych przedostatnich rozumiem, ale nie usprawiedliwiam, a tych pierwszych pierdolę.
    Ad3. Tu w mojej ocenie temat został wyczerpany i nawet przywołany przez pewnego starszego ateotalibańskiego filozofa Steven Hawkinkg obrócił się przeciw niemu samemu. Co prawda pojawiają się kolejne czysto teoretyczne i fantastyczne modele naukowe, powołujące się na rzekome istnienie ciemnej materii i ciemnej energii, ale ich dociekania rozbijają się o paradygmat dotychczasowych osiągnięć nauki, która nijak nie potrafi wyeliminować pozazmysłowej praprzyczyny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Tie Fighter
      Skoro wycieranie sobie durnych jadaczek Hawkingiem nie skutkuje, ateotalibańskie ciemniaki w stanie desperacji sięgają po "ciemną" materię i "ciemną" energię. Czyli swój do swego po swoje. Tyle tylko ze to stare haslo w wydaniu przedwojennych endeków nie było idiotyzmem. A w odniesieniu do intelektualnych komsomolców jest już tylko żałośnie głupie.

      Usuń
    2. @ Panowie

      Najważniejsze jest to, CO się mówi (lub też - tworzy, pisze, przekazuje, etc). A nie to, KTO to coś mówi. Jaki jest sens wypominać skurwienie artyście czy ateizm rozmówcy? Liczy się samo dzieło lub treść wypowiedzi. Naturalnie jest to moje prywatne stanowisko, ale wydaje mi się, że nie takie głupie, skoro pozwala na merytoryczną polemikę.

      Usuń
    3. Nieprawda Kiro,

      Jeżeli ktoś całkowicie pozbawiony honoru, zacznie o nim pisać, to wartość tej twórczości będzie mocno wątpliwa. Jeżeli homoseksualista zacznie rozwodzić się nad sferą emocjonalną związku kobiety i mężczyzny, to jest tak samo wiarygodny ja nasz obecny premier. Tyle, że jeden nie ma pojęcia o miłości hetero, a drugi o prawdziwej polityce. Możemy sobie tu przytoczyć Michnika, według którego Kiszczak i Jaruzelski to "ludzie honoru", I tak można by jeszcze powymieniać, ale nie o to przecież chodzi. Chodzi o wiarygodność autora w stosunku do tego co pisze. No chyba, że tworzy SF, to wtedy wszystko jedno kto pisze. Ważne za to co i jak.

      Usuń
    4. @ Tie Fighter

      No cóż... Honor to dla mnie kompletna abstrakcja, idea nie mająca desygnatu w rzeczywistości, tak więc niezależnie od tego, kto się na ten temat rozwodzi, jest to dla mnie właśnie czyste SF.

      Homoseksualista tyle wie zapewne o miłości pomiędzy panem a panią, co uczciwie żyjący w celibacie ksiądz rzymskokatolicki. Czyli... niekoniecznie nic. ;) W końcu obydwaj żyją wśród ludzi, obserwują ich, wyciągają wnioski.

      Odnośnie wypowiadania się na temat polityki - pełna zgoda.

      Usuń
    5. "No cóż... Honor to dla mnie kompletna abstrakcja, idea nie mająca desygnatu w rzeczywistości, tak więc niezależnie od tego, kto się na ten temat rozwodzi, jest to dla mnie właśnie czyste SF."

      Ciekawe... naprawdę uważasz, że honor to puste pojęcie, coś co w rzeczywistości nie istnieje?
      Czy może dopiero w obecnych czasach przestało istnieć, ale wcześniej jednak istniało?

      Usuń
    6. @ Smurff

      Nie, istniało jedynie pojęcie honoru, może także p o c z u c i e honoru. Ale nie sam honor. Przecież gdyby istniał naprawdę, to można by go również naprawdę stracić. A kto miałby o tym decydować? Ogół? Boziewicz? Dobre sobie.

      Usuń
    7. Chyba kapuję Twój tok rozumowania.
      Wiesz, ja niektóre pojęcia rozpatruję wprost, bez zagłębiania się w zawiłości językowe, toteż byłem ciekaw co mi napiszesz w odpowiedzi :)

      Usuń
    8. a ja jednak tez uważam,że najważniejsze jest CO. W dawniejszych czasach, kiedy nie było takiego przepływu informacji, też na poziomie Pudelka , pies z kulawą nogą nie wiedzial o twórcach nic poza tym,co stworzyli. Oceniano ich twórczość przez całe wieki ,bez patrzenia przez pryzmat np.orientacji seksualnej .Czy nagle mamy zmienić opinię o czyjejś twórczości bo naukowcy się dokopali ,że wolał panów a nie panie ?

      Usuń
  11. @Akara,

    I jeszcze jedna sprawa, bowiem padła tu prawdziwa perełka:

    "Nie powinno się bać łatki zboczeńca, bo to innych nic nie powinno obchodzić kto kogo sobie wybiera. Lepszy zboczeniec niż obłudnik, który wybiera sobie partnerkę na pokaz, bo się wstydzi swoich upodobań."

    Czyli tłumacząc z Akary na polski: Zboczeńcy tacy jak pedofile, zoofile, nekrofile nie powinni być takimi hipokrytami, aby wiązać się z normalnymi kobietami na pokaz, a po cichu posuwać krowy, trupy czy gwałcić dzieci. Zboczeńcu! Wyjdź z cienia! Nie wstydź się swojego zboczenia! Nie marnuj życia jakiejś biednej kobiecie,(która być może nie zostanie pilotem myśliwca), a zamiast tego zamieszkaj ze świnią, albo zwłokami pływającymi w formalinie!

    Brawo Akaro, prawdziwa perełka. Muszę to rozesłać po necie - zrobi prawdziwa furorę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest szczyt. Wyrywasz pewne wypowiedzi z kontekstu niczym pewni dziennikarze goszczący u siebie Korwina. Nie żebym go broniła, ale czasem dostaje mu się na wyrost właśnie w taki sposób. Dlatego, że się z nim nie zgadzają stosują sztuczki żeby jeszcze bardziej mu dokopać. Też się z nim często nie zgadzam, ale takich chwytów bym nie stosowała. A teraz zobacz wyżej co pisałam i nie wmawiaj mi czegoś co nie ma miejsca.

      "Nie ma jednego kanonu piękna. Są i mężczyźni, którzy uwielbiają kobiety z nadwagą i tacy, którzy lubią dużo starsze. O ile ktoś nie chce dobierać się do dziecka, ani nie rajcuje się zbrodnią niech sobie robi co chce i za zgodą drugiej strony też z kim chce. "

      Usuń
    2. O przepraszam. Ja odniosłem się do całości twojego wpisu z godziny 7.58, a tam zamieszczony cytat nie występuje. Występuje natomiast coś takiego:

      "Jak ktoś jest zafascynowany czymś to nic się z tym nie zrobi. Dewiacje? Krycie się ze zboczeniami skutkuje tylko tym, że facet ma jedną dziewczynę na pokaz przed kolegami, modelkę, a potajemnie sobie współżyje np. z kobietami z nadwagą i spełnia swoje fantazje. Nie powinno się bać łatki zboczeńca, bo to innych nic nie powinno obchodzić kto kogo sobie wybiera. Lepszy zboczeniec niż obłudnik, który wybiera sobie partnerkę na pokaz, bo się wstydzi swoich upodobań."

      Wybacz, ale ja odniosłem się do tego wpisu i chyba to są twoje słowa. Zresztą jeśli nawet odnosząc się do twojego wpisu wprost, to już jasno z twoich słów wynika, że amator kobiet o rubensowskich kształtach to zboczeniec. Pedał to pewnie dla ciebie wzorzec normalności, a ktoś, kto lubi kobiety o bujnych kształtach to zboczeniec - ciekawe jak z tego wybrniesz?

      Usuń
    3. Akaro-sama się podłożyłąś.I chyba nie rozumiesz tego,co sama piszesz.Albo masz przedziwną definicję zboczenia,.bo z pewnością zboczeniem nie jest najdziwniejszy nawet gust.I ja nie piszę o tym,czy i co się komu podoba a nie powinno,lub nie podoba a powinno ,ale o SKUTKACH.O SZKODLIWOŚCI..Jeżeli w swym dyskusyjnym zapale zechcesz mi udowodnić ,że taki przerost masy i takie przeciążenia to samo zdrowie- no,próbuj....

      Usuń
    4. TF-minęły nam się komentarze:))

      Usuń
    5. Łączność pozazmysłowa?:))

      Usuń
    6. Po pierwsze radzę się zapoznać z pojęciem parafilii, którego sama użyłaś. Parafilia to potocznie zboczenie seksualne. Oczywiście, że można nazywać to ładniej i na wiele sposobów, ale mi się podoba nazwa zboczenie. Może to szalone, ale wg mnie jest takie poetyckie. Bo tak jakby ktoś nie szedł przetartym szlakiem, główną drogą, którą kroczy większość, ale zboczył na inny szlak przyjemności. Osoby grube rzadziej są obdarzane pożądaniem ze względu właśnie na tą cechę, że są grube. Może i jest na to nazwa. Np. jak facet "lubi" malutkie kobietki to nazywa się to anastemafilia. W moich ustach słowo zboczeniec nie jest obraźliwe.

      Nie chcę niczego udowadniać. Z tym, że może zaszkodzić i szkodzi nie ma co dyskutować, bo nie sposób temu zaprzeczyć, dlatego uciekałam się do czegoś innego. Tylko zauważyłam w bardziej opisowej formie, że po pierwsze nie jest to jedyny szkodliwy sport i nie jedyny szkodliwy zawód, jak jest porównanie to od razu inaczej się umieszcza kulturystykę na skali, zdrowe, niezdrowe, obecnie mało co jest zdrowe, po drugie, że są z tego też korzyści, po trzecie, że zależy też jak kto to robi, czy się czymś wspomaga, jak nie to sprawa wygląda inaczej, bo już nie liczymy szkodliwych skutków "wspomagaczy".

      Usuń
    7. @Akara

      "Osoby grube rzadziej są obdarzane pożądaniem ze względu właśnie na tą cechę, że są grube."

      I dlatego własnie mężczyzn lubiących takie kobiety nazywasz zboczeńcami? No nieźle. Ciekawe czy podstawowym kryterium kwalifikacji tego zboczenia jest fakt, że kobiety o bujnych kształtach są mniej liczne, czy rzadziej obdarzane uczuciem?

      Dziewczyno! Dla własnego dobra zamilknij, bo pogrążasz się coraz bardziej i za chwilę nie będzie to już zabawne.

      Usuń
    8. Udajecie, że Akara powiedziała więcej, niż powiedziała. Super. Sugerowanie, że przyklaskuje ona przestępcom seksualnym to też perełka - waszych złych intencji. Nie jesteście głupi, wiecie co robicie, prawda? Może ktoś wam przyklaśnie ale nikt, kto czyta ze zrozumieniem.

      Usuń
    9. @tie_ fighter

      Nie znasz podstawowych pojęć, nie wiesz nic o parafiliach i dalej wyciągasz jakieś zdania starając się udowodnić coś czego nie ma. Szkoda mojego czasu.

      Usuń
    10. @Marzena

      Zaczęła się zabawa w trolla internetowego. Nie należy ich karmić zbyt długo, ale czasem aż się chce wyciągać takie pytania i wyciągać żeby poznać ich kreatywność.

      Usuń
    11. Marzeno -chyba trochę podżegasz....Gdyby naprawdę zależało Ci na spokoju to chyba nie pisalabyś takich komentarzy.A Akara już wyjaśniła nieporozumienie-w jej mniemaniu zboczeniec nie jest słowem obraźliwym, w moi -tak.Okazuje się,że używamy tego samego słowa na określenie innych zachowań.Dla mnie zboczenie to mega odchył od normy z naciskiem na potencjalne niebezpieczeństwo,dla Akary to tylko odchył od normy,łagodny.Po wyjaśnieniu definicji okazuje się,że mamy spór co do definicji a nie co do istoty.Czyli -spór o pietzuszkę :)

      Usuń
    12. @ Wszyscy

      No to może uznajmy, że jeśli się nie krzywdzi drugiego człowieka (ani zwierzęcia), to można robić w łóżku wszystko, na co się ma ochotę? Co Wy na to? Po cholerę ciągnąć spór, który można łatwo zakończyć???

      Usuń
    13. @Kira
      Co z biednymi zwolennikami BDSM uwielbiającymi wyrządzanie sobie lub komuś krzywdy, jak chociażby pewien starszy pan marzący o chłoście?
      Anty

      Usuń
    14. @ Anty

      Nie podoba mi się, że Stary Niedźwiedź czepia się Twojego - domniemanego zresztą, ale to bez znaczenia - homoseksualizmu, podobnie jak nie podoba mi się, że Ty przypisujesz mu bycie zwolennikiem sado-maso. Tajemnice waszych alków nikogo chyba nie ciekawią.

      Usuń
    15. @Kira,

      "Nie podoba mi się, że Stary Niedźwiedź czepia się Twojego - domniemanego zresztą, ale to bez znaczenia - homoseksualizmu,"

      Jak to domniemanego? przecież się na blogu Dibeliusa przyznał. Dibelius świadkiem.

      Usuń
    16. I jeszcze jedno. Skoro dla Akary termin "zboczeniec" nie jest obraźliwy, to rozumiem, że mogę zwracać się do niej "zboczona Akaro"? Oczywiście mimo przybycia w sukurs adwokatki, nie otrzymałem odpowiedzi na żadne z moich pytań a wszystkie dotyczyły treści zawartych w komentarzach akary. Chętnie bym jeszcze porozmawiał, ale nie ma z kim.

      Usuń
    17. Ciekawe co przyznałem i kiedy? Niektórym coś się roi, ale przywykłem. Inaczej niż dla konserwatywnych ekshibicjonistów (tych dzieciatych i tych różowych), "prywatność" nie jest dla mnie abstrakcją.
      Anty

      Usuń
    18. @ Tie Fighter, Antydogmatyk

      Przypieprzanie się do cudzego życia seksualnego w rozmowie, której tematem ono NIE JEST, oznacza owej rozmowy definitywny koniec. Czyste marnowanie czasu. Dorośli ludzie nie węszą bezustannie wokół cudzego tyłka. (Kluczem jest tutaj słowo "bezustannie".)

      Usuń
  12. Łowca idiotów25.06.2014, 14:41

    @Akara.
    Fakt,że pieprzysz od rzeczy.
    Ale ci dwaj "bliźniacy(Misio i tie) nie lepsi.Bardziej upierdliwi niż niejedna baba.
    Czy normalny facet może pisać o takich pierdołach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Łowca idiotów,

      A teraz awatarze spieprzaj złowić samego siebie. Nick przecież zobowiązuje.

      Usuń
    2. Łowco - ale zrobiłeś przykrość Misiowi i Tie - ha, ha, ha! Jak tak można, na niedźwiedzia per Misio? :) :)
      Panowie których ruszył Łowca - niemiło być potraktowanym, jak nierozgarnięty dzieciak, prawda?

      Usuń
    3. @ Łowca idiotów

      Przyszedłeś tutaj chyba tylko po to, by obrażać. Nie szkoda Ci czasu?

      Usuń
    4. @Marzena,

      Patrz jaka ty zakłamana jesteś. An-Ka pisze ci jak debilowi
      "Marzeno -chyba trochę podżegasz....Gdyby naprawdę zależało Ci na spokoju to chyba nie pisalabyś takich komentarzy"
      Zresztą zupełnie słusznie i obnaża bez litości twoje prawdziwe intencje, a ty nawet nie próbujesz zaprzeczyć, tylko potwierdzasz to co napisała An-Ka. Cóż pozostaje mi się z Nią zgodzić - prawidłowo cię zdiagnozowała. Jak się tak bardzo ucieszyłaś z wyskoku jakiegoś pół piśmiennego parcha, to puść jeszcze bańkę nosem i przejdź z nim na "priva" Dokładnie ten sam poziom prezentujecie.

      Usuń
    5. @Tie - nie tyle się ucieszyłam, co mnie to rozbawiło, tak zwyczajnie, po ludzku, mogę się pośmiać, jak jest powód? Mogę.
      Tym bardziej mnie rozśmieszył, że potraktował was z góry, jak głupie cielęta - a Was zabolało. Dlatego zapytałam, czy fajnie odczuć na własnej skórze takie lekceważenie, które Wy nachalnie stosujecie wobec osób dla Was "niewygodnych".
      Co do podżegania - dopiero teraz weszłam do Kiry (mam trochę innych zajęć i tak dzisiaj jestem tutaj często), więc nie zdążyłam odpowiedzieć. Widzisz, naprawdę jestem pokojową, pogodną kobietą. Taką, która tradycyjnie wygania ścierką z 'kuchni" faceta, bo to jej królestwo, taką, która łagodzi w rodzinie i wśród znajomych spory, taką, która ceni sobie wolność i ma świadomość, że nie jest ona nam dana na zawsze. Dlatego czasami odpowiadam Niedźwiedziowi, czy Tobie - bronię wolności słowa, wolności marzeń, dążeń i stylu życia. A jednak trudno byłoby nazwać mnie feministką. Dlatego nie podżegam, tylko reaguję, to duża różnica. O wiele częściej bym bywała u Kiry, gdyby nie agresja, która od Ciebie i Twojego kolegi bije - potrafi mnie to zniechęcić. Bo niby po co pluć sobie w twarz?
      Tie - ciekawe, czy potrafisz napisać jakiś komentarz bez wyzwisk i osobistych wycieczek? Jeżeli tak, to pokaż jakim jesteś kulturalnym facetem - może wtedy będziesz miał większą siłę rażenia swoimi poglądami na życie, trudno brać na poważnie słowa człowieka, którego nie stać na zwykłą grzeczność wobec rozmówców.

      Usuń
    6. Łowca idiotów napisał :
      Czy normalny facet może pisać o takich pierdołach?

      Normalny facet takimi pierdołami się nie zajmuję, bo ma inne ciekawsze rzeczy do roboty niż siedzenie przed monitorem i bluzganie na prawo i lewo. Tutaj jednak nie ma normalnych i prawdziwych mężczyzn .Tu są chłopcy mający problemy sami ze sobą, którzy udają mężczyzn, ale do miana mężczyzn im jeszcze bardzo daleko.
      .

      Usuń
    7. @Marzena,

      Cały ten łowca, jak również i ty jesteście dla mnie niczym Ratlerki, próbujące ukąsić mnie w napletek. Tyle waszego, że sobie poskaczecie bez szans na sukces. Łowcy powiedziałem żeby spieprzał, bo na więcej taki kmiot nie zasługuje, ale że ty jesteś kobietą, to raz, że poświeciłem ci trochę czasu, a dwa to jednak wykazałaś więcej inteligencji niż ten wieśniak, więc powiem ci tylko żegnam.

      Usuń
    8. Tie - fuj, poleciałeś z tym napletkiem, bleeee
      Mogę być dla Ciebie ratlerkiem, lubię wszystkie psy - sądzę, że są o wiele szlachetniejsze niż "stada owiec ultraprawicowych".

      Usuń
    9. Jeszcze jedno, Tie - An-Ka nie "pisze mi jak debilowi", nie mierz wszystkich swoją miarką, człowieku.

      Usuń
    10. A ty, gdybyś była bardziej rozgarnięta, to zauważyłabyś, że "łowca idiotów", którym się brandzlujesz od wczoraj, napisał również "@Akara.
      Fakt,że pieprzysz od rzeczy."
      Więc przywalił też twojej ideowej sojuszniczce, której bronisz z takim zapałem, i tu już cię jakoś zabrakło.
      Albo za dużo tekstu było jak na twoja główkę - nieprawdaż?
      Swoją drogą, co za bystrość umysłu. Ponad dobę zajęło ci zajarzenie prostego zdania i teraz dopiero do niego wracasz. Z opowiedzianego kawału pewnie też się śmiejesz dwa dni po zasłyszeniu - normalka, no nie.
      Jak pragnę zdrowia, w jakich czeluściach netu was kanalia wynajduje?

      Usuń
    11. @ Tie Fighter

      Skończ z takimi tekstami, OK?

      Usuń
  13. Muszę to napisać. Grupa najbardziej tu agresywna ma powtarzalny sposób na dyskusje z przeciwnikami ideologicznymi. Mianowicie ciągle powtarzają (zakładając, że kłamstwo wielokrotnie powtarzane staje się prawdą), że ich rozmówcy nie dorównują im intelektem, nie są więc w stanie zrozumieć ich wypowiedzi. Rzucają przy tym konkretnymi wartościami procentowymi - tak możemy się dowiedzieć, że np. przy dobrych wiatrach może nam się uda pojąć z 5% jednej z ich wypowiedzi.
    Ta prawidłowość jest na tyle ciekawa i absurdalna, że musiałam o tym wspomnieć.
    Ludzie, rozmawiajmy na temat, bez wycieczek osobistych, jak nie mamy dobrego zdania o naszym rozmówcy to kończmy wątek, nie zaś wybuchajmy złośliwościami.
    To takie trudne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż,jestem za.Dołączając po raz kolejny prośbę,by naprawdę przeczytać to,co pisze dyskutant a nie reagować z nastawieniem ,bo to absurdalne

      Usuń
    2. "Ludzie, rozmawiajmy na temat, bez wycieczek osobistych, jak nie mamy dobrego zdania o naszym rozmówcy to kończmy wątek, nie zaś wybuchajmy złośliwościami."

      Tak by było najrozsądniej. :)

      Usuń
  14. Łowca idiotów25.06.2014, 20:12

    Szanowna właścicielko bloga.
    Prawdopodobnie nie czytasz komentarzy,skoro nie wiesz kto tu kogo obraża.....
    Łowię idiotów,co nie wiedzą kiedy zakończyć bezsensowny bełkot i tłuką pianę.
    Ale oczywiście-twój cyrk,twoje małpy.
    Ja swoje zadanie wykonałem,więc do widzenia.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Łowca idiotów

      Według PRAWA KIRY nie mam obowiązku reagować natychmiast na każdą możliwą zaczepkę. Daję sobie czas. Jeśli spór się zaogni, utnę go, ale na razie widzę, że nie ma jeszcze pożaru.

      Usuń
    2. Kiro - czytam ale nie komentuję. Naprawdę pozwalasz neofaszystom i innym mętom prawicowym na ciągłe kopanie i wyzywanie twoich czytelników. Nie mam pojęcia, dlaczego ale nie zdziw się, jak zostaniesz z misiem, wojownikiem (chyba w moherowej piaskownicy) no i może anką. Szkoda by było bo masz inteligentne pióro i ty sama ciekawą jesteś osóbką. Nie tylko łowca idiotów jest zdziwiony Twoją pasywnością. Przecież misio i fighter to ludzie którzy w realu bez żenady skopaliby czarnego a potem poszli do kościółka, po baranka bożego podanego przez faceta w sukience, z dłońmi zbrukanymi pedofilią bądź zachłannością na dobra tego świata. Obudź się kobieto i nie obrażaj się na takie posty jak ten mój czy łowcy - zapytaj się swoich czytelników to powiedzą m.w. to samo, co my.

      Usuń
    3. @ Matka Polka

      Jestem pasywna do czasu. Przeczytaj "Prawo Kiry", poczciwa kobieto i nie zawracaj mi dupy opinią czytelników. Skarciłam już TF i ucięłam wymianę zdań pomiędzy SN a Anty. W razie czego będę kasować. Tyle możesz oczekiwać. Zrozumiano?

      Dobrze by również było, gdybyś nie używała słów, których nie rozumiesz (np. "neofaszyści").

      Usuń
    4. @Matka Polka...
      mocno powiedziane i sporo pokrywa się to z tym, co sam myślę /może co najwyżej inaczej bym to ubrał w słowa/... niewykluczone jest też, że omawianym komentatorom właśnie o to chodzi, by zamienić to forum w kolejne "kółko wzajemnej masturbacji" /mam mocne przesłanki, by tak przypuszczać/...
      niemniej jednak wydaje mi się, że Kira do tego nie dopuści, sama też nie jest tak słaba, by dać się nawrócić na "jedyną słuszną słuszność, słuszniejszą od słusznieja", którą tu zapuszczają wspomniane indywidua /zawsze byłem i jestem optymistą/...
      a tak poza tym, to może nie dyktujmy Kirze, z kim ma rozmawiać?... przecież Ona nikomu tego nie dyktuje... więc w czym problem?...

      Usuń
    5. @ PKanalia

      Nie zauważyłam, by SN czy TF coś komuś narzucali. Jasne, że czasami przeginają, ale tak samo przegiął Starszy czy Anty. Tak więc zastanów się, czy przypadkiem to Matka Polka nie optuje za "Kółkiem wzajemnej masturbacji".

      Usuń
    6. Jedno Ci muszę przyznać Kiro, w ogóle nie jesteś pamiętliwa... bo jak sobie przypomnę te wszystkie epitety jakimi Cię kiedyś częstowano, to normalnie aż wpadam w podziw dla Twojej wielkoduszności :)

      Usuń
    7. @ Smurff

      Nie traktuj mnie jak idiotki, która czuje się poniżona, bo ktoś coś tam na nią napisał. Zresztą, ja również rzucałam epitetami. Tak czy siak - pogodziłam się z Tie Fighterem i Starym Niedźwiedziem.

      Usuń
    8. @Kira
      Jeśli ktoś poprzez swoje wypowiedzi udowodnił że jest rasistą, mizoginem, nienawidzącym homoseksualistów i wszelkich osób o poglądach lewicowych, uczestniczącym w neofaszystowskich pochodach, to może nazywanie go neofaszystą jest jednak uprawnione?
      Anty

      Usuń
    9. Nie traktuję Cię jak idiotki Kiro, to nie był sarkastyczny wpis z mojej strony. Widzę, że się pogodziłaś i po prostu chciałem to docenić. To chyba nic złego, że doceniam Twoje postępowanie.

      Usuń
    10. @matko polko - wprawdzie mnie samą czasem nerwy ponoszą ,ale nie jestem zwolenniczką wulgaryzmów (na tyle mnie nie ponoszą ) i wycieczek osobistych, o czym zarówno SN i TF wiedzą.Zresztą nie wyłącznie z niechęci do takich metod ,ale i dlatego, ze uważam , że to idealna metoda by oponenta zniechęcić nie tylko do siebie, ale i do wyznawanych teorii.Jednak mimo różnicy zdań w tej a i w wielu kwestiach światopoglądowych udało nam się zawrzeć rozejm.Lecz ad rem - możesz być spokojna -Kirze nie zabraknie czytających ,ani rozmówców.Do tanga trzeba dwojga - wszyscy tu obecni znają sposób polemiki obu Panów nie od dziś ,wiec skoro nadal i nadal do tej polemiki stają ,jest to im w jakiś sposób potrzebne. Nie mnie się zastanawiać, czy dlatego, że lubią czasem być sponiewierani werbalnie ,czy może dlatego ,że mogą się poczuć lepiej ,jako ci spokojni,kulturalni.:) .to trochę tak ,jak z tymi nastolatkami, co to lubią się otacza brzydkimi koleżankami

      Usuń
    11. @ Anty

      Narodowcy może i są durni, ale neofaszystami bym ich nie nazwała. A już na pewno bym tak nie napisała o TF. Mizogin??? No coś Ty! Możesz podać przykład jakichś jego obraźliwych wypowiedzi na temat kobiet w ogóle? Bo że gardzi paroma konkretnymi, to chyba całkiem normalne, nie sądzisz? Sama wieloma gardzę...

      Usuń
    12. Kira - szczerze, jestem często zmęczona i zniesmaczona tym co Ci dwaj wypisują, ich ciągłymi uogólnieniami, przytykami osobistymi, tworzeniem portretów osób, z którymi kilkanaście razy wymienili poglądy. Masz cierpliwość i jesteś naprawdę tolerancyjna. Kiedyś u mnie pojawiła się osóbka, z pół roku temu, która przyjęła podobną taktykę jak oni. Nie odpuściłam - nie kasowałam jej komentarzy, pozwoliłam poznać jej poglądy wszystkim moim czytającym - długo nie musiałam być sama, oni sami tę osobę znokautowali. Nie chamstwem, tylko konsekwencją. Nie wiem, czy sama bym tak długo wytrzymała, czy po prostu nie pousuwałabym komentarzy i nie zablokowała natręta.Czytelnicy mi pomogli. Nigdy ich nie lekceważę, nie udaję, że piszę na blogu dla siebie. Dla siebie to pisałam kiedyś do szuflady - mam całe tomiska "dramatycznych wierszy, poematów", opowiadań i innych śmiesznych wynurzeń :)
      Bloga prowadzę półtora roku i cieszę się jego popularnością. Nie wymagam poklepywania mnie po plecach, tylko dyskusji.
      Ale dyskusja umiera, gdy zjawia się ktoś prowadzący rozmowę w taki sposób, jak Ci panowie.

      Usuń
    13. @Kira
      Tzw. narodowcy w praktyce często są neofaszystami, a ich patriotyzm często okazuje się być jedynie zasłoną dymną dla prawdziwych poglądów. Rasistami nie są zawsze, ale opisywany przypadek z całą pewnością jest. Mizoginizm nie musi wynikać z chęci obrażania, równie dobrze może z protekcjonalności.
      Anty

      Usuń
    14. Kiro - czytałam Twoje PRAWO, dlatego jestem zdumiona Twoim brakiem reakcji. Jesteś obecna i rządząca na swoim blogu, a jak dochodzą do głosu ci dwaj "z krainy deszczowców", milczysz.
      Nie, nie nadużyłam określeń. Dla mnie to niebezpieczni maniacy, szaleńcy, którzy idą ze swoim stadem posłusznie, na smyczy. tacy tratują swoich oponentów, ba jakich oponentów, każdego, kto nie żyje tak jak oni, nie wyznaje ich "jedynej i jedynie słusznej ideologii". Kiedyś, gdy osiągniemy szczyty, tacy będą wyłapywani już w dzieciństwie i poddawani długotrwałemu leczeniu i wiecznej obserwacji. Dla bezpieczeństwa wolności innych. Tylko nie mów, że jestem faszystką, to nie tak - po prostu szaleńców trzeba mieć na oku. Szkoda, że nie czujesz ich retoryki.

      Usuń
    15. @ Marzena

      Tak jak zapowiadałam, jeśli ktoś przesadzi, to utnę spór. Ale nie od razu. Uważam, że moje PRAWO jest dobre. Nie będzie tutaj kółka wzajemnej adoracji.


      @ Matka Polka

      Czy ja milczę? Parę razy zwróciłam uwagę Tie Fighterowi, a rozmowę Anty z SN ucięłam. Jeśli tego nie zauważyłaś, to najwidoczniej jesteś idiotką. To zresztą całkiem możliwe, skoro nie pojmujesz prostego wszak PRAWA KIRY, które wyraźnie mówi, że nie jestem zobowiązana reagować od razu. Ale czego tu się spodziewać po osobie, która pisze o "wyłapywaniu w dzieciństwie" i "wiecznej obserwacji". Jesteś taka sama jak narodowcy. A może nawet gorsza.

      Usuń
    16. @Anty,

      "może nazywanie go neofaszystą jest jednak uprawnione?"

      Jest z tym jeden mały problem. Jak pamiętasz na blogu Flavii, udowodniłem ci, że nie rozróżniasz nazizmu od faszyzmu. Przytoczyłem ci definicje obu tych doktryn/ideologii i wykazałem zasadnicze różnice. ty natomiast stosowałeś te terminy zamiennie i twierdziłeś, że to jedno i to samo. Zatem kiedy zacząłeś używać terminu "neofaszyta", to podświadomie wiem, że mogę to w twoich ustach traktować jako komplement, ale tak naprawdę, uwzględniając twoją niewiedzę w tym zakresie, to cholera wie co ty masz na myśli?

      Z heteroseksualnym pozdrowieniem, TF

      Usuń
    17. @ Kira
      "Kiedyś, gdy osiągniemy szczyty, tacy będą wyłapywani już w dzieciństwie i poddawani długotrwałemu leczeniu i wiecznej obserwacji. Dla bezpieczeństwa wolności innych."
      Nareszcie wiadomo na czym polega "wolność" w majaczeniach "wolnościowców". Takie osoby trzeba chyba pozdrawiać "Heil Mutti"

      Usuń
    18. Nie twierdzę że neofaszyzm i neonazim to jedno i to samo - jednak te ideologie w swoich zrębach wykazują znaczne pokrewieństwo. Można też bawić się w odnajdowanie zasadniczych różnic pomiędzy komunizmem radzieckim i północnokoreańskim, jeśli ktoś lubi dzielić włos na czworo.
      Anty

      Usuń
    19. @ Tie Fighter
      Ta akcja przeciwko Tobie przypomina mi list otwarty dojarek z Kazachstanu do Ronalda Reagana, protestujących przeciwko jego "gwiezdnym wojnom". Tyle tylko ze pismacy z KC KPZR którzy tamten list napisali, mimo wszystko mieli lepsze pióra niż autorzy tych bredni, pod względem merytorycznym stojących na takim samym poziomie. Najśmieszniejsza w tym wszystkim jest ich nadzieja że uda im się zakląć rzeczywistość. Jak widać chrześcijanin w cuda wierzy a postępak na nie liczy.

      Usuń
    20. @matka polka
      Nie twierdzę, że nie masz sporo racji w dokonanej ocenie niektórych osób, ale wyłapywanie w dzieciństwie i przymusowe leczenie... kojarzy mi się z tym http://pl.wikipedia.org/wiki/Mechaniczna_pomara%C5%84cza_%28film%29
      Anty

      Usuń
    21. Nieuchronnie zbliża się limit 200 komentarzy. I nastanie koniec tych duserów. ;)

      Usuń
    22. Rzeczywiście, współcześnie próba oddzielania faszyzmu od nazizmu ma znamiona zaklinania rzeczywistości, srpowadzając się jedynie do debaty historycznej. Kult wodzostwa i siły, militaryzm,dążenie do hierarchicznego podporządkowania słabszych silniejszym, nienawiść do wszelkiej lewicy, liberałów i homoseksualistów, nacjonalizm, antyfeminizm, społeczny tradycjonalizm, są wspólnymi cechami ruchów skrajnie prawicowych. Na "subtelne różnice" pomiędzy nimi jakoś zarówno dojarki, jak i ci mający lepsze pióra nie zwracają szczególnej odwagi - bo chyba jednak nie warto? Tak więc, dzięki wyczuciu "milczącej większości", marzenia radykałów o zajęciu miejsca przynależnego złotemu środkowi spełzają na niczym, mimo okolicznościowej patriotycznej i pseudo-prospołecznej retoryki.
      Anty

      Usuń
    23. korekta: szczególnej uwagi, nie odwagi
      Anty

      Usuń
    24. @ Tie Fighter
      Odróżnianie nazizmu od faszyzmu jest ewidentnie zbyt trudne dla mentalnych dojarek. A że dojarka nazistowska znalazła wspólny język z dojarka komunistyczną, nie dziwota. W końcu nazizm i komunizm wywodzą się z tego samego lewicowego rynsztoku.

      Usuń
  15. Ad 1 Oczywiście, że mogą robić absolutnie wszystko, co mężczyźni. Czasy, kiedy kobiety były tylko zwierzakami rozpłodowymi już dawno minęły i nie wrócą. Kobiety wiele razy udowodniły, że są lepsze od mężczyzn i żaden normalny człowiek tego nie kwestionuje.
    Niektórzy pisali tutaj o wojsku. Do wojska idą kobiety, które mają idealne zdrowie, predyspozycje psychiczne i fizyczne Te kobiety to nie bydło do przelecenia, które nie potrafi porządnie przywalić jak trzeba i kuli się, gdy ktoś nazwie je kurwą czy idiotka. Tam Idą Kobiety z charakterem i są o wiele lepsze od mężczyzn.
    Jeżeli kobiety są takie beznadziejne jak piszą konserwatyści, to przecież nie byłyby żadną konkurencją po prostu by sobie nie radziły. A ponieważ sobie radzą doskonale, więc konserwy warczą, wrzeszczą, krzyczą, bo czują się zagrożeni , bo jak to taka rozpłodówa ma być lepsza ode mnie Nigdy na to nie pozwolimy!
    Konserwatyści to grupa ludzi , która chce skazać na niewolnictwo cały świat, bo sami są niewolnikami. Chcą narzucać jak masz się ubrać, zachowywać, co myśleć , co czytać jak żyć, w co wierzyć, jaki zawód wykonywać, co ci wypada a co nie, do czego się nadajesz a do czego nie .Chcą decydować o życiu jednostki i uczynić go niewolnikiem ,posłusznym bydłem i nikim więcej .
    A ponieważ kobiety jeszcze w 19 wielu były niewolnikami to ci osobnicy chcą ograniczyć prawa i dostęp do zawodów a przynajmniej spowolnić proces normalizacji w tej kwestii.

    Ad2 Sztuka nie ma żadnych ograniczeń, jest wolna od jakichkolwiek narzuceń. Jej celem jest prowokować do myślenia. Celem artysty nie jest dbanie o czyjeś uczucia religijne. Artyści są od takich perdół wolni, dlatego też są tak przez konserwatystów znienawidzeni, gdyż nie dają się ustawić do szeregu a to ich niemiłosiernie wkurza, bo nie mają nad nimi przewagi ani żadnego wpływu czy kontroli.

    Ad 3 Nic w życiu nie jest tak pewne jak śmierć i nic tego nie zmieni. Nie jest ważne, co było przed wielkim wybuchem i kto lub co spowodowało, że ów wielki wybuch nastąpił. Można przeczytać wszystkie książki filozoficzne, religijne i naukowe. Okrążyć całą ziemie a i tak wróci się do tego samego punktu, z którego się wyszło .Opiszę się to tylko ładniejszym językiem filozofii czy nauki. Nie ma wyjaśnienia pewnych kwestii i na dzień dzisiejszy nie będzie.
    Jest jedna zasada nie krzywdzić innych, żyć i pozwolić żyć innym i tylko tyle.
    Każdy na tej planecie żyję i umrze i żadna wiara w Boga lub krasnoludki pod krzaczkiem poziomek tego nie zmieni, więc, po co pieprzyć tyle o Bogu, którego nikt nie widział ani nie doświadczył.
    No chyba, że Wiccanie. Wicca to religia misteryjna, która nie potrzebuję kapłanów, ale to już wyższa filozofia nie dla konserw. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Każdy na tej planecie żyję i umrze i żadna wiara w Boga lub krasnoludki pod krzaczkiem poziomek tego nie zmieni, więc, po co pieprzyć tyle o Bogu, którego nikt nie widział ani nie doświadczył. "
      To jedna strona medalu - dla ludzi wierzących jest jeszcze druga, a mianowicie wiara w nieśmiertelność duszy :)

      Usuń
    2. Julianne -wydaje mi się ,że to jest ciągnięcie sporu dla sporu.Chyba wszyscy napisali ,że kobiety MOGĄ.Mogą wszystko.Nie muszą.Nie wszystkie kobiety,moga wszystko,ale tak samo nie wszyscy mężczyzni mogą wszystko.Obie płcie mają swoje ograniczenia,nie tylko związane z płcią,ale przede wszystkim indywidualne ,osobnicze.Cenię sobie swoją płeć i wiele jej przedstawicielek i w życiu nie czuję się gorsza z tego powodu od mężczyzn.Kobiety mają wiele zalet,ale twierdzenie ,że są lepsze od mężczyzn uważam za taką sama przesadę jak twierdzenie odwrotne.Niektóre kobiety sa lepsze od wielu mężczyzn,niektóre zaś nie .Żadna z płci nie jest grupą jednorodną.Zarówno męski jak i żeński szowinizm jest dla mnie nie do przyjęcia.Zaś co do artystów -oczywiście,ze powinni być wolni,też powinni w jakiś sposób prowokować,jednak czasem jest to proowkacja wyłącznie dla prowokacji i do tego niesmaczna,co jednak podlega też indywidualnej ocenie.zależnej od wielu czynników.

      Usuń
    3. @Julianne
      Pięknie i mądrze ujęłaś te trzy zagadnienia, naprawdę. Pozwolisz, że skorzystam z Twoich sformułowań u mnie na blogu? Oczywiście zaznaczę, że to Twoja wypowiedź :)
      Swoją drogą - skąd biorą się ludzie, którzy nie rozumieją pojęcia "wolność"? Jakich mają rodziców, w jakie ściany walili głowami, że tak bardzo je sobie uszkodzili? (sic!)

      Usuń
    4. An-Ka,

      Jasne że masz rację. A ja bym to jeszcze uprościł i powiedział, że kobiety i mężczyźni są po prostu INNI. Zarówno w obrębie płci, jak i indywidualnych cech osobniczych. Zatem co tu porównywać? Natomiast co do artystów, to jestem daleko bardziej liberalny. Uważam, że mogą robić dosłownie wszystko. Nawet wysmarować się gównem i biegać po scenie, jednocześnie się masturbując. Wszakże muszą zostać spełnione dwa warunki. Po pierwsze, nie mogą tego robić za publiczne pieniądze i muszą sobie znaleźć prywatną scenę, na której swoje eksperymenty "artystyczne" będą przeprowadzać. I tu jest prawdziwy powód wszystkich sporów, bowiem żaden prywatny teatr, chcąc przetrwać, nie wystawi takiego badziewia, bo pójdzie z torbami. Jedynym ratunkiem dla pseudoartystów i scenicznych hochsztaplerów, jest dojenie publicznych pieniędzy. Aby to usprawnić uruchamia się machinę propagandową, i pieje o nieograniczoności sztuki itp. Prawda jest taka, że taki mierny aktorzyna czy reżyserzyna, ze swoim warsztatem, nie znalazłby zatrudnienia nawet w objazdowej trupie, bo poleciałyby na niego pomidory i jajka. Zatem jedyną ścieżką dla takich zer, jest pasożytowanie na publicznym groszu, hojnie asygnowanym przez im podobnych ignorantów, pozbawionych elementarnego poczucia smaku.

      Usuń
    5. @ TF

      A ja uważam, że sztuka w ogóle nie powinna być dotowana przez państwo.

      Usuń
    6. Nie tylko inność jest dla mnie powodem nieporównywania. Ja generalnie nie mam takiej potrzeby w żadnej dziedzinie życia. Mam na tyle doskonałe samopoczucie ,przy pełnej świadomości i akceptacji swoich wad ,braków i niedoskonałości ,ze nie mam najmniejszej potrzeby patrzenia na siebie przez pryzmat innych .A np. to, że jakiś facet z IQ skąposzczeta powie, ze baby są głupie a mężczyźni the best przelatuje przeze mnie jak drobna ciekawostka przyrodnicza. Niech sobie człeczyna ma dobre samopoczucie, mnie nie ubędzie. Zdaję sobie jednak sprawę, że to może być problem w przypadku faworyzowania zawodowego mężczyzn ,co jest nierzadkie.Jednak ja osobiście czegoś takiego na własnej skórze nie czułam, zawsze udawało mi się w konkursach stricte zawodowych wygrywać.

      Usuń
    7. @Kira,

      I masz rację. Też tak uważam. To co pisałem, to taka moja sugestia do istniejącego stanu rzeczy.

      Usuń
    8. @ Kira
      Wygląda na to że znalazłaś proste i skuteczne rozwiązanie. Brak znajomych wydających państwowe pieniądze na zakup "tfurczości" w stylu uwiecznienia jakiegoś bydlaka czochrającego się genitaliami o krucyfiks a taki megasyf zniknie z widoku. A mentalne menelstwo nie będzie bredzić o "ingerencji w proces tworzenia"

      Usuń
    9. @Kira
      Dokładnie, sztuka nie powinna być finansowana przez państwo. Owszem, rodzi się komercja ale to nie jest złe. Jeżeli dany nurt artystyczny, czy też pojedynczy artysta będzie miał realną i namacalną rzeszę swoich odbiorców, wybije się. Jeżeli nie, to będzie tworzyć dla siebie samego, dla zaspokojenia swojego pragnienia piękna. Jestem przeciwna klepaniu artystów po głowie i niańczeniu ich.

      Usuń
    10. @Marzena

      Marzeno, ależ oczywiście zacytuj mnie nie mam nic przeciwko temu;-)
      Co do konserwatystów ich zachowanie jest spowodowane lękiem .Oni chcą, aby świat nie szedł naprzód ,boją się zmian, boją się wolności .Chcą mieć wszystko uporządkowane i niezmienne wtedy czują się bezpiecznie a świat pędzi do przodu czy tego chcą czy nie. Niestety też swoim lękiem zarażają innych ,wmawiają im ograniczenia ,brak możliwości ,zdolności itd . Niekiedy im się udaje . Ja uważam ,ze chcą stworzyć piekło na ziemi podpierając się Bogiem .
      Pozdrawiam




      Usuń
  16. Witam po dłuższej przerwie w blogowaniu :)
    To może ja też krótko się wypowiem, o temacie nr 1 oraz 3 już kiedyś pisałem, ale tutaj postaram się możliwie krótko :)
    1. Nie do końca da się zastąpić mężczyznę kobietą i vice versa - niektóre zawody są predysponowane do określonej płci i np. trudno jest mi wyobrazić sobie kobietę - hutnika pracującego przy wielkim piecu ;)
    2. Co do zasady TF ma rację, ale niestety diabeł ukryty jest w szczegółach, a tutaj dość łatwo jest się pogubić, bo w życiu z reguły nic nie jest ani krystalicznie czarne, ani też białe, przeważnie jest w różnych odcieniach szarości...
    3. Oj, o tym to już sporo pisałem, trochę pasjonuje mnie ten temat. Osobiście nie wierzę w przypadek, ktoś musiał rozpalić "zapałkę", ale co do technicznych szczegółów, to trudno mi to ogarnąć, podobnie zresztą jak całej reszcie ludzkości ;)
    Pozdrawiam wszystkich wakacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "[...] ktoś musiał rozpalić "zapałkę" [...]"

      Ano właśnie. :)

      Usuń
    2. @ Kira
      Wytłumacz to jeszcze kilku debilom. Życzę powodzenia ale w sukces nie wierzę.

      Usuń
    3. @Kira
      Ktoś, czyli kto? Co miał rozpalać i kiedy (ba, pytanie "kiedy" jest w tym kontekście pozbawione sensu)? Cały czas ten sam schemat - ale on nie jest obiektywną cechą rzeczywistości, lecz jedynie konstruktem intelektu - to już wiadomo przynajmniej od czasów Kanta.
      Polecam lekturę dzieł filozofów, dopiero potem książek dotyczących współczesnej fizyki. Wyjaśniają pewne sprawy.
      Anty

      Usuń
    4. @ Stary Niedźwiedź

      Proszę bez takich epitetów.


      @ Anty

      Sorry, nie zamierzam zajmować się filozofią. Interesują mnie FAKTY. Ewentualnie Twoja koncepcja.

      Usuń
    5. @Kira
      Ależ koncepcja Praprzyczyny czy jakkolwiek to nazwiesz, to właśnie filozofia. W świetle współczesnej nauki nie ma żadnych racjonalnych podstaw, jest tworzeniem dodatkowego bytu, o którym nic nie wiadomo.
      Anty

      Usuń
    6. @ Anty

      Skoro można spekulować, jak wygląda Wszechświat, w jakim tempie się rozszerza i czy kiedyś przestanie, to dlaczego nie mielibyśmy sięgać myślą do Praprzyczyny? Warto jednak opierać się na dostępnych nam danych (jakkolwiek ubogie by one nie były) tudzież logicznym myśleniu (jakkolwiek mizerne by ono nie było). Filozofia natomiast... cóż... nie utożsamiam jej z prawdziwą nauką. Filozof zagłębia się w świat idei, naukowiec zaś wychodzi do świata rzeczywistego. Jeśli głupio piszę, to mnie popraw. :)

      Usuń
    7. @Anty
      Filozofia nie jest nauką, natomiast z drugiej strony tworzy podstawy, na których opiera się m.in. metodologia naukowa. Spekulacje dotyczące rzeczywistej natury Wszechświata mają komponent filozoficzny, ale też silne podstawy naukowe. Tymczasem żadne dostępne dane naukowe niczego nie wnoszą do koncepcji praprzyczyny, dlatego jest ona koncepcją filozoficzną (zresztą znaną w filozofii od wieków). Koncepcje tego typu są właśnie przedmiotem zainteresowania ontologii (i trochę także epistemologii), nie nauki.
      Anty

      Usuń
    8. @ Anty

      Czyli - przekładając z Twojego mądrego języka na mój prościutki - możemy sobie tylko pogdybać? No to - gdybajmy! :)

      Usuń
    9. @Kira
      Wszystko zależy od podejścia do gdybania. Dla mnie akurat tego typu gdybanie nie ma sensu i niczego nie wnosi. Natomiast śmieszne są komentarze osobników, dla których podstawa gdybologii stanowi niezaprzeczalny fakt naukowy;)
      Anty

      Usuń
  17. na razie w skrócie i na temat:
    1/ nieraz wspominałem, że gdybym miał firmę drwalską i gdyby przyszła do pracy kobieta mająca krzepę Anety Florczyk i umiejąca machać siekierą, to bym ją zatrudnił bez zaglądania w majtki... czy odpowiedziałem na pytanie?...
    ...
    zaś co do prostytucji /czyli wymiany handlowej "seks za kasę"/ to walka z handlem żywym towarem - tak, zaś walka ze zjawiskiem istnienia takiej wymiany - nie... walcząc z prostytutkami wylewa się dziecko z kąpielą...
    /tu trzeba jednak przyznać, że problem jest złożony, bo nieraz dobrowolność uprawiania tego zawodu jest tylko pozorna/...
    2/ tu mamy problem z definicją "kurwy" i "skurwienia"... pomijając już używanie tych określeń jako epitet, to prostytutka kurwą nie jest, ale może nią być... na przykład, gdy okradnie klienta lub wystawi go kumplom na tzw. "dziesionę"... kurwą jest też kobieta, która wychodzi za mąż dla pieniędzy /czyli prostytutka zawierająca umowę na czas nieokreślony/ udając jednak, że swojego męża "kocha"...
    3/ dowód na możliwość istnienia jakiegoś OSOBOWEGO "omniboga" zawiera się w kilku linijkach, ale to jest tylko dowód na MOŻLIWOŚĆ, a nie na samo istnienie... znany nam /a tak naprawdę nadal mało znany/ wszechświat równie dobrze mógł zaistnieć bez interwencji tego bytu...
    argumenty typu "ktoś przecież musiał za tym stać" nie są argumentami, są tylko próbą znalezienia wytłumaczenia sobie spraw, które dla człowieka są niewytłumaczalne i być może zawsze pozostaną poza horyzontem jego pojmowania...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dopisek, bo w punkcie 2/ jest mowa o "skurwieniu się" artysty... to chyba jest tak:
      są artyści, dla których tworzenie nie jest źródłem zarobku, ale wielu jednak na swojej sztuce zarabia, z doskoku lub jako główne zajęcie... taki artysta traci jakąś część swojej niezależności i musi dostosować się do wymogów rynku, potrzeb, gustów klienta /rozumianego zbiorowo lub indywidualnie/... jeżeli odda dużą /jak dużą, tego nie wiem/ część tej niezależności, mówimy że się "skomercjalizował" /lub prościej: "sprzedał"/... jeśli zaczyna tworzyć pod potrzeby klienta /grupy klientów/ do którego żywimy mocno negatywne emocje, mawiamy wtedy często, że się "skurwił"...
      oczywiście ten epitet bywa nadużywany... bywa tak, że artysta robi nagle zwrot w swojej twórczości, zaczyna tworzyć coś innego, inaczej... czasem wtedy niektórzy fani, którym się nie podoba nowy kierunek tej twórczości skłonni są do zarzucania artyście "zdrady" lub wręcz "skurwienia się"... często bardzo niesłusznie, bo taki artysta mógł się "sprzedać", ale równie dobrze sam z siebie mógł zmienić koncepcję swojej twórczości pod wpływem chwilowej lub bardziej trwałej zmiany, która zaistniała w jego wnętrzu...

      Usuń
    2. No właśnie, czasem bardzo trudno jest jednoznacznie ocenić postępowanie danego artysty. Pojęcie "skurwił się" może być bardzo wieloznaczne i bardzo różnie rozumiane, w zależności od tego, co ktoś przez to pojęcie chce rozumieć.

      Usuń
  18. Dwa bieguny świata -konserwatyści,ktorzy ponoć jak jeden mąż chcą kobiety zagnać do kuchni ,kościoła i rodzenia dzieci oraz nie dopuścić do ich samodzielnych wyborów i drugi -ultra "nowowoczesne kobiety które na siłę chcą udowodnić , że mogą wszystko. a między nimi ,na szczęście, ogromna przestrzeń dla ludzi rozsądnych, z wieloma odcieniami tego rozsądku, z wyborami, które służą im samym do spełnienia własnych pragnień i potrzeb a nie dla udowodnienia racji swej idei.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ An-Ka
      "...którzy ponoć jak jeden mąż chcą kobiety zagnać..."
      Jak wiesz, równie dobrze jak ja, " ponoć" czyni wielka różnicę. Dla ludzi postępu niedostrzegalną.
      Kl

      Usuń
    2. @ An-Ka
      Miało być "Kłaniam się". Ale kot przeszedł mi po klawiaturze i przedwcześnie wysłał mail.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...