11.07.2014

Chrześcijaństwo


nie jest złą religią. Ale tylko pod tym warunkiem, że idziemy za Chrystusem, a nie za tymi, którzy mienią się jego sługami. Możemy się licytować, czy na przestrzeni dziejów Kościół Rzymskokatolicki uczynił więcej dobra (pomoc ubogim, tłumaczenie dzieł starożytnych myślicieli, wspieranie kultury, sprzeciw wobec aborcji) czy raczej zła (nadużywanie władzy, uczestniczenie w odbieraniu dzieci niezamężnym matkom, ukrywanie pedofilów); możemy się wykłócać, czy jest zaledwie megakorporacją, która utrzymała się tak długo przy władzy głównie dzięki intrygom i przemocy, czy może jednak czymś więcej; możemy oskarżać jego funkcjonariuszy o chciwość, głupotę i fanatyzm lub chwalić ich za altruizm, mądrość i ofiarność – ale do niczego nie dojdziemy. Może więc jeśli już musimy wyznawać jakąś religię – sięgajmy zawsze do źródła, czyli samego Chrystusa?

Ilu Polaków to prawdziwi chrześcijanie? Ilu ludzi na świecie to prawdziwi chrześcijanie? Co czyni człowieka chrześcijaninem, a co mu to uniemożliwia? Czy można być chrześcijaninem poza Kościołem? Czy można być chrześcijaninem, jeśli nie uznaje się boskości Chrystusa?

I najważniejsze pytanie – czy chrześcijanie są lepsi od niewierzących? Czy chrześcijaństwo jest drogą do Prawdy i Zbawienia? Czy jakakolwiek religia jest drogą do Prawdy i Zbawienia?



200 komentarzy:

  1. Oj, Kira, już widzę jaka tu rozgorzeje dyskusja :)
    Poruszyłaś zagadnienia, które potrafią poróżnić rodziny, przyjaciół. Z ciekawością poczytam :)
    Ja zaś powiem krótko, idee są piękne ale to, co z nich robią (ludzie to brzydota w najgorszym wydaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czułam, że lepiej zebrać przemykające cichcem po "kątach" innych tematów wątki religijne i spróbować je omówić w osobnym poście. ;)

      Tak, idee są piękne...

      Usuń
    2. @ Kira
      Święta racja. Problem jest zbyt ważny aby go dzielić i rozmywać po wielu wpisach.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Marzena mnie ubiegła.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nie zgodzę się, że ludzie to brzydota. Przeciwnie, większość - i to ogromna - ludzi jest dobra, chce postępować fair wobec rodziny, przyjaciół, sąsiadów, współpracowników czy wreszcie przypadkowych nieznajomych. To właśnie idee takie jak religie czy narodowości pakują ludziom w głowy dziwne myśli, że jakoby ktoś może być lepszy tylko z powodu przynależności do jakiegoś kręgu.

    Co oczywiście nie oznacza, że religie są złe. Nie, to ludzie mają tendencję do ich "wygrywania" na swoją korzyść. I tak na przykład człowiek, który nigdy muchy nie skrzywdził dowiaduje się, że jeśli nie chodzi do kościółka co niedzielę bądź nie wysadzi się w centrum handlowym, to niestety do niebka nie pójdzie...

    Nie mam nic do religii, ale też nigdy nie oceniam ludzi przez jej pryzmat - to chyba najgorsze możliwe podejście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Założenia większości religii są bardzo piękne. Każda jednak może się skurwić. I tak się właśnie - prędzej czy później - dzieje.

      http://istota-rzeczy-wg-kiry.blog.onet.pl/2012/02/04/kilka-tysiecy-lat-doswiadczenia/

      Usuń
    2. A ja myslę,że to jest jednak pośrodku - rodzaj błędnego koła - ludzkie skłonności wypaczają piękna ideę, wypaczona idea wypacza porządnych ludzi

      Usuń
    3. @Kamil Politowicz
      Nie zrozumieliśmy się - Idea Boga jest dobra, zaś ideologia na niej zbudowana np. katolicyzm, to dla mnie brzydota. W każdym momencie dziejów naszego świata znajdują się ludzie, którzy chcą zarobić na wszelkich ideologiach i wtedy mamy ideologiczne bagno.

      Usuń
    4. @ Kamil Politowicz
      Postawienie obok siebie nakazu uczestnictwa w nabożeństwie i dokonania samobójczego ataku terrorystycznego nie wymaga komentarza.

      Usuń
  4. @ Kira
    A więc po kolei
    Czym powinien być kościół ziemski, doskonale ujął w swoim kazaniu znany Ci diakon metodystów Sam. Mówiąc że tam na górze jest taka plus nieskończoność jak Pan Bóg, "producent" dobra i mądrości. A tu na ziemi taki pyłek jak człowiek, potrzebujący tych produktów. A kościół ziemski jest po to aby je dostarczać od producenta do konsumenta. A nie zamieniać się w arogancką hurtownię która gdy ma muchy w nosie, przestaje wypełniać swoje zadania. A nawet ma czelność próbować być trzecim elementem tego układu.
    Być chrześcijaninem nie jest łatwo ze względu na dalece niedoskonałą i grzeszną naturę ludzką. Ale warto próbować.
    Zbawienie to pojęcie z zakresu wiary a nie nauki. Tym nie mniej niektórzy ateodebile gotowi są upierać się iż takowego "obiektywnie" nie ma.Jako ewangelik wierzę iż jedynym źródłem zbawienia jest łaska Boga. A wiec pozostawmy Jemu werdykt i skończmy z opowieściami że ktoś NA PEWNO jest w niebie.
    Dziękuję za ciekawy temat wpisu i pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamiast "zbawienie" można wstawić sobie zwrot nie będący wprawdzie synonimem, ale dość bliski w znaczeniu: życie po śmierci ciała. Śmieszne, ale nawet za swoich mocno ateistycznych lat ZAWSZE wierzyłam w istnienie "tamtej strony". A może po prostu... chciałam wierzyć?

      Kościół Rzymskokatolicki to hierarchiczna, skostniała instytucja, która mało ma wspólnego - w moim przekonaniu - z Prawdą o potencjalnym Stwórcy. To dla mnie mocno przegniłe monstrum, próbujące rozpaczliwie ratować swój autorytet i zachować resztki przywilejów. Ale zamiast podkładać pod tę instytucję ogień i patrzeć, jak się hajcuje, należałoby ją solidnie oczyścić i zreformować. Oczywiście nie według zaleceń ultralewicy.

      Usuń
    2. @ Kira
      Skoro ZAWSZE wierzyłaś że śmierć ciała nie oznacza jedynie prymitywnego zamknięcia obiegu materii w przyrodzie to NIGDY nie byłaś ateistką. I nawet Twój agnostycyzm staje się wątpliwy.
      Więc po prostu, jak w tym starym żydowskim dowcipie, Ty daj Mu szansę.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Moje myśli nigdy raczej wokół Boga nie krążyły. :)

      Usuń
    4. Ale nie można tego wykluczyć że z powodów których nie mnie dociekać, On jednak odnosi się do Ciebie bardziej życzliwie niż Ty do Niego.

      Usuń
    5. Zważywszy na moją delikatną, acz zauważalną duchową przemianę, możesz mieć rację.

      Usuń
    6. @Kira
      Napisałaś ,że przechodzisz zauważalną delikatną przemianę duchową . A czy zmieniłaś swoje zapatrywania odnośnie Janusza Korwina Mikke i Prywatyxacji ,bo wiem że byłaś Kapitalistką ?

      Usuń
    7. Od dobrych trzech lat żywię dla pana JKM co najwyżej serdeczne politowanie. Więcej pisałam o nim w temacie pt. "Eurowybory, psia mać..." z 27. maja.

      Usuń
  5. Witaj Kira.
    "Ilu Polaków to prawdziwi chrześcijanie?..........itd."
    Nie wiadomo.
    "Czy można być chrześcijaninem, jeśli nie uznaje się boskości Chrystusa?"
    Nie.
    "I najważniejsze pytanie – czy chrześcijanie są lepsi od niewierzących?"
    Nie.Także niezwierzający nie są lepsi od chrześcijan.
    "Czy chrześcijaństwo jest drogą do Prawdy i Zbawienia?"
    Tak.
    "Czy jakakolwiek religia jest drogą do Prawdy i Zbawienia?"
    Należy sprecyzować pojęcie "jakakolwiek religia".
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krótko i na temat. :)

      Usuń
    2. @ Mędrek
      Czcigodny Mędrku
      Z tak sformułowana Twoją opinią, bez wchodzenia w zbyt daleko idące "uszczegółowienia", na pewno się zgodzę.

      Usuń
  6. Oddzielam wiarę od religii, religia to tylko próba usystematyzowania wiary przez człowieka. Próba jednym potrzebna mniej, innym więcej, jeszcze innym wcale. Przeszłam różne fazy -od dziecięcej, bezkrytycznej wiary w Boga, połączonej z dziecięcym zachwytem nad mistycznymi rytuałami, przyjmując je jako oczywiste i konieczne (sporo ludzi na tym etapie zostaje).Wiary w Boga niejako "przekazanego" mi, czy może wiary przekazanej...Następna fazą był młodzieńczy bunt, pytania i negacja .Z tego okresu została niechęć do religii -nie jako idei ,ale do jej błędów itp. Potem długie "wiem, że nic nie wiem " i z wiekiem powolne skłanianie się do nadziei, że jest. Mądry, sprawiedliwy, pobłążliwy tam, gdzie może być pobłażliwy. Całkowicie odmienny od jego ziemskich, samozwańczych sług. I jeden dla wszystkich , niezależnie od wyznawanej religii ,od nazwania go, od rytuałów .Tego jestem pewna- jeżeli jest to jest jeden.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ An-Ka
      Zaproponowałaś bardzo ciekawą systematykę. Czyli wiara w Boga, religia jako jej "uszczegółowienie" oraz (rzekomo) Jego ziemski personel, niestety często przypominający rejestratorki w najparszywszej przychodni III RP. Musze przyznać że sprawę widzę dosyć podobnie.
      Więcej pozwolę sobie przekazać inną drogą aby nie nadużywać gościnności Kiry.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. @An-Ka, Stary Niedźwiedź,

      Moi drodzy. Wydaje mi się, że jednym z częściej pojawiających się nadużyć w ocenie takiej czy innej religii, jest utożsamianie jej źródeł (np. Pismo Święte, dekalog) ze strukturami ziemskimi, które w przypadku chrześcijaństwa już z założenia są grzeszne, bowiem rekrutują się z kadr obarczonych grzechem pierworodnym i wszystkimi ludzkimi ułomnościami. I tu pojawia się pole do popisu dla sił wrogich chrześcijaństwu, które niemal zawsze oceniają chrześcijaństwo jako całość poprzez pryzmat instytucji kościoła i jego hierarchów, oraz duszpasterzy poszczególnych szczebli. Oczywiście jak mantrę należy powtarzać, że 99,9999% tych duchownych to pedofile, a ten pozostały ułamek promila dotyczy tych, którzy stracili jaja w jakimś wypadku. Nigdy nie można oczywiście przyjąć do wiadomości, że ta instytucja mogłaby zrobić coś dobrego. Nie. To siedlisko zła w czystej postaci. I podobnie jak w przypadku muzułmanów, gdzie 5% fanatyków wystarczy aby sterroryzować całą, spokojną społeczność i zamienić ją w fanatyczny motłoch, tak przez pryzmat kilku czarnych owiec ocenia się całą instytucję KK i dalej całe przesłanie Boskie, na jakim ta religia jest oparta. Praktycznie wszędzie spotykam się z objawami takiego prymitywnego, bezrefleksyjnego "myślenia", choć raczej należy powiedzieć tu o bezmyślne recytowania gotowców wygenerowanych przez instytucje do tego specjalnie powołane. Cóż, obiektywizm to w czasach neomarksistowskiej rewolucji wielki luksus, na który stać tylko nielicznych. I wreszcie na koniec pytanie. Czy sama deklaracja przynależności do jakiegoś wyznania czyni rzeczywiście wyznawcę? Nie sądzę. Spotkałem w życiu gorliwych wierzących, którzy przynosili wstyd wytycznym swojej wiary, jak również co prawda nielicznych niewierzących, którzy swoim postępowaniem i poglądami dawali przykład każdemu wyznawcy Jezusa, Jahwe czy Mahometa.

      Usuń
    3. Zawsze mam świadomość, że nie należy utożsamiać zasad religii z jej wykonaniem ,które zmienia się nie tylko na przestrzeni wieków czy nawet lat, ale też i w danym czasie w zależności od miejsca i osób. I zawsze mam świadomość, że nawet najgorsze czyny pojedynczych wyznawców danej religii, czy całych struktur kościelnych nie powinny mieć wpływu na osądzanie religii. Wiara - religia -kościół jako instytucja to trzy zazębiające się (czy styczne, jak kto woli ) elementy. Na to jak bardzo zazębia się ten trzeci element z pierwszymi dwoma wpływają bardzo różne czynniki, ale przede wszystkim ludzie.

      Usuń
    4. @ An-Ka

      I tak samo nie należy utożsamiać podłych czynów poszczególnych ateistów z rzekomą "moralnością ateistyczną".

      Usuń
    5. @An-Ka,

      Nic dodać, nic ująć.

      Pozdrawiam serdecznie, TF

      Usuń
    6. @An-Ka
      To, co napisałaś ładnie brzmi, ale nie jest prawdą. Obowiązująca religia w danym kraju lub jej brak wpływa na mentalność ludzi przez nią ukształtowaną. Inna jest mentalność Muzułmanina , który nie widzi niczego złego w zabiciu własnej matki lub siostry a inna jest np. katolika nawet najbardziej sukinsynowatego, który z pogardą i obrzydzeniem pomyśli o czynach swojego kolegi Muzułmanina czy Hindusa, który np. spalił własną siostrę.
      Religia ma na nas wpływ i trzeba wiele lat pracy, aby pewnych negatywnych przyzwyczajeń się pozbyć. Muzułmanie . tego nie potrafią. Żyjąc w jakieś społeczności np. muzułmańskiej musisz się do niej dostosować i nawet najlepszy, najszlachetniejszy muzułmanin także musi dostosować się do obowiązujących tam zwyczajów i jeżeli mu karzą zadźgać swoją siostrę to on to zrobi, bo jeśli nie zrobi poniesie konsekwencje. Taka jest tam religia ,która akceptuję takie zachowania i nawet gdy miną tysiące lat to się nie zmieni . .

      Usuń
    7. Julianne- napisałam o SWOJEJ na ten temat swiadomosci.Oczywiscie -masz rację, obowiazujaca religia kształtuje mentalność większości ludzi, to jest widoczne "gołym okiem"

      Usuń
    8. @ Julianne

      Islam jest z zasady mocno sprzężony z kulturą. Podobnie jak judaizm. Te religie regulują niemal każdy aspekt codziennego życia wiernego.

      Usuń
    9. To prawda Kiro ,ale obawiam się ,że nasi Katolicy też chcą wprowadzić państwo wyznaniowe . Mają utrudnione zadanie ,ale ostatnio maja pewne sukcesy w tej dziedzinie ....;

      Usuń
    10. Niektórzy - owszem. Na szczęście takich jest mniejszość.

      Usuń
    11. Dzień dobry. Kiro, wpisuję się u Ciebie po raz pierwszy. W zasadzie etap dyskusji na tematy religijne mam za sobą, ale że byłam poważnie zaangażowana, to teraz mam dystans. I tym dystansem mogę się trochę podzielić. Może to zabrzmiało sucho, ale chodzi mi o to, żeby dyskutować argumentami, a uczucia zostawić na inne okazje.

      Każda religia jest efektem działania kultury, nie tylko islam czy judaizm. Chrześcijaństwo także, chociaż żyjemy w czasach, gdy naukowe myślenie i argumentacja nieco zmniejszyły wpływ religii na życie codzienne. Związki między kulturą a religiami to temat ogromny i oczywiście nie na łamy dyskusji w blogu, po prostu z braku możliwości technicznych. Jestem zachycona książką "Wytwory rzeczywistości" napisaną przez matematyka i biologa, Iana Stwearta i Jacka Cohena. Bardzo ją polecam. Nie jest to żadna kompilacja wiedzy, lecz książka autorska oparta na wiedzy i operująca argumentami. I ma dodatkowy atut. Do treści merytorycznych dodana jest spora dawka humoru, co zdecydowanie wpływa na zachowanie zdystansowanego spojrzenia.

      Na temat istnienia lub nieistnienia stwórcy wszystkiego w ogóle nie zabieram głosu, chociaż sama należę do grupy bezbożników.

      Usuń
    12. Witaj, ALMETYNO.

      Tak, religia i kultura przenikają się nawzajem.

      Dzięki za polecenie książki, może kiedyś będę miała okazję ją przeczytać. :)

      Usuń
    13. @Almetyna, Kira
      Czytałam, również polecam :)

      Usuń
  7. wbrew temu, co przewiduje Marzenka /pozdrawiać :D/, przewiduję odwrotnie... zero jakiejś "strasznej" dyskusji...
    ale sam dla sportu coś tam skomentuję:
    zacznijmy od ankiety... "czy wierzysz w Boga"?... "Bóg" jest to imię, nazwa boga chrześcijan, więc automatycznie ankieta odcedza z grubsza chrześcijan od niechrześcijan /zwanych w chrześcijańskim slangu "niewierzącymi" lub "ateistami"/... czyli już się wkręciłaś w zero-jedynkowy paradygmat "wierni vs. niewierni"... a gdzie pastafarianie?... pomyślała o nich Niedobra Dziewczyna? :D...
    ale kwestia teologii to nie wszystko... bo dalej mamy nauki proroka imieniem Jezus Chrystus... otóż okazuje się, że jest mnóstwo ludzi, którzy wpadli na to samo, ewentualnie usłyszeli i przyjęli to samo jako swoje... ale w boskość Jezusa nie wierzą... ba... nie wierzą w żadną inną bozię... czy to są chrześcijanie?... pojęcia nie mam... to ich problem... ale wiem z kilku rozmów, że raczej go nie mają...
    no, i tu docieramy do puenty... miałem kumpla, który uważa się za muzułmanina... ale prosiaka jada, wino czasem zaćpa, zaś kobiety szanuje... tu inny znajomy /już zwariował, ale wtedy jeszcze jakoś kojarzył/ uznał, że ten pierwszy to nie muzułmanin...
    no, i chuj... co teraz będzie?...
    będzie puenta...
    puenta jest taka, by się samemu zbawić... a jeśli komuś jest potrzebna do tego etykietka "chrześcijanin" /lub jakaś inna/ to tys piknie...
    pozdrawiać jzns :)...
    aha, Kiruś, tak z ciekawości... ile waży kot Rudecki?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, no, PKanalio, nie przesadzajmy z tą zero-jedynkowością. ;) Po prostu na tle judaizmu, islamu czy hinduizmu chrześcijaństwo wydaje się być naprawdę ludzką religią. W pozostałych trzech masz do czynienia z wykluczaniem tych "gorszych" (hinduizm jest chyba najgorszy, gdyż na całe życie betonuje relacje społeczne: jak już się urodziłeś gorszy, to umrzesz gorszy - i morda w kubeł). W chrześcijaństwie jest inaczej. A że bydło zepsuło piękną naukę o miłości, którą dał ludziom Jezus, to przecież nie jest wina owej nauki ani jej Głosiciela.

      Naturalnie bez zapoznawania się z nią i z Nim można dojść do podobnych wniosków: że istnieje obiektywne Dobro i obiektywne Zło. Tym pierwszym jest miłość, tym drugim - nienawiść i egoizm.

      Nie wiem, ile waży Rudy. Pomocnica weterynarza powiedziała kiedyś o nim: "Mięsny kot". :) Często sobie z tego z Lubym żartujemy. Miała rację, bo Ruduchna wygląda słusznie. ;)

      Usuń
    2. "Mięsny Kot"... piękne... bo rozumiem, że nie sadło, ale pokłady prężnego białka prezentuje... to wytarmoś go w moim imieniu pls... jest taka rasa "kot kartuzki", może ma od nich geny...
      a moja czarnulka mi chudnie... mocno... ale to jest kwestia wieku /16/... walczy się...
      ale ile Rudy ma lat?...

      Usuń
    3. Nie mam pojęcia. Przygarnięty. :)

      Też mamy kota w wieku lat ok. 16 (był dorosły, kiedy go pierwszy raz spotkaliśmy na jesieni 2000 roku). Schudł, osłabł, ale niedołęgą nie jest.

      Usuń
    4. @Kira...
      tak się zastanawiam, ilu szatanowców by się najadło Rudym?... a ilu Tajlandczyków? /oni nawet cmentarza nie potrzebują jako stołówki/...
      stop... to był jak zwykle żart...
      teraz poważniej...
      kot nigdy nie jest niedołęgą... stare /enochiańskie :D/ przysłowie mówi: "kot zawsze sobie poradzi"... pamiętam moją "rekordzistkę" /19 lat/... była szefową wśród czeredki kilku innych kotów /plus pies/... siadły jej nerki /to siada u kota najpierw/, ale piastowała urząd do końca...
      co to ma centralnie do głównego tematu posta?... niewiele... może tylko tyle, że to chrześcijanie masowo mordowali koty, zaś muzułmanie zawsze je szanowali... szanują je też rodzimowiercy i buddyści...
      po co ja to plotę?...
      ano po to, by Cię zapytać, czy koniecznie potrzebujesz etykietki do tego, czego pragniesz, co czujesz, w co chcesz wierzyć?... jak to mawiają /znowu ci cholerni Enochianie/: "niech się nazywają złodziejami, byle tylko nie kradli"... mojej obecnej kobiety do tej pory nie zapytałem o wyznanie... po co mi ta informacja?...
      aha, a ten szesnastak to który to jest?... kiedyś prezentowałaś swoje wspaniałe kociambry, ale zapamiętałem Rudego /bo duży :)/...
      pozdrawiać jzns :)...

      Usuń
    5. Ten około-szesnastolatek to Białas - bodajże z pierwszego zdjęcia.

      Nie potrzebuję etykietek. Nie uważam się za chrześcijankę, gdyż - przynajmniej na dzień dzisiejszy - nie uznaję boskości Chrystusa. Nie ma też mowy o podporządkowaniu się JAKIMKOLWIEK wytycznym JAKIEJKOLWIEK instytucji. Istnienie Boga dopuszczam.

      Usuń
    6. już kojarzę... dziękować... Białas jest super... oby miau 9x9 żyć z woli Bastet... poszmyraj i wytarmoś Go pporządnie ode mnie...
      a tak teologicznie...
      Bóg... fajnie... a co z Allahem, Światowidem, Jahwe, Brahmą lub Manitou?... to też omnibogi, samoświadome absoluty... tyle samo wiedzą, tyle samo umieją, tyle samo mogą... tak?...
      jak zwał, tak zwał...
      dość... chyba się na razie dogadaliśmy...
      jak to mówią "bóg jest jeden"... tylko, kurwa który?... rotfl...
      nara, wracam na mecz /kibicuję Holandii/...

      Usuń
    7. Bóg jest Absolutem. :)

      Usuń
    8. Jaki mecz oglądasz ? Jak grała z Argentyną Holandia to kibicowałam Argentyńczykom .Mam nadzieję ,że Mistrzostwa Świata zdobędzie Argentyna nie Niemcy .

      Usuń
    9. mecz jest w pęcherz kulany nogą po czymś zielonym... fajna jazda... od dawna nie kibicowałem żadnej ekipie, to sobie wykoncypowałem Holandię... tylko ni cholery nie wiem, którzy są "nasi"...
      rotfl...
      zaś God Is A Girl...
      http://youtu.be/h5tRWl4b_hI

      Usuń
    10. Holendrzy nie lubią Polaków ,więc za nich nie trzymam . Niemcy z resztą też nas nie lubią i nam by nie kibicowali ,więc nie będę im kibicowała . Brazylijczycy kochają piłkę ,więc ,zal mi naprawdę ,że przegrywają . Ech....;-(
      Chcę ,żeby wygrali w Niedziele Argentyńczycy i zdobyli Mistrzostwo Świata .

      A piosenka cudna ;-)

      Usuń
    11. a mnie to wali, kto wygra w niedzielę... nie gram, nie obstawiam... nie jestem w żaden sposób zainteresowany... chcę dobrej piłki, widowiska... jak nie przegapię oglądając gołe baby, kreskówki i zwierzaki na NatGeo... pominę już fakt, że w kościele chyba będę wtedy /wysadzę, potem się pomodlę - albo odwrotnie/...
      bździu :P :D...

      Usuń
    12. @Kira i @Piotr
      Fajnie się dowiedzieć, że od tak dawna dzielicie dom z tymi samymi zwierzakami. Mój kot został uznany oficjalnie za członka rodziny ("ubratowiony") i nikt nie wątpi, że w jego mruczeniu kryje się głęboka, mistyczna mądrość;)
      Anty

      Usuń
    13. @Anty...
      chyba Cię Kumplu porąbało... to taka straszny sekret był, że oboje z Kirą mamy swoje chowańce?... też kiedyś z lekka uchyliłeś rąbka tajemnicy o swoim kociambrze... mantra na kolanach... kojarzę ten tekst, coś w tym guście... ergo... nie wiem, o co Ci chodzi...

      Usuń
    14. @ Anty

      Przez nasz dom przewinęło się już kilkanaście kotów. Zostało pięć. Oraz dwie suczki (z czterech). Dobrze jest mieć kilka zwierzaków naraz, żeby zapewniały sobie nawzajem rozrywkę. :)

      Usuń
    15. @Piotr
      Nie, zaskoczył mnie tylko wiek. Kiedyś po prostu sam nie zdawałam sobie sprawy z tego ile może żyć w niezłej kondycji kot/ teraz jest zupełnie inaczej/, być może dlatego, że wiele z nich nie umiera śmiercią naturalną?
      @Kira
      U mnie też się parę przewinęło, choć zwykle nie dożywały sędziwego wieku. Jeszcze parę lat temu miałem również matkę obecnego kocura, niestety, komuś się najwyraźniej bardzo spodobała (srebrny kot syberyjski) i zniknęła w tajemniczych okolicznościach...
      Anty

      Usuń
    16. @Anty...
      to wszystko zależy od warunków... przeciętny wiek kota miejskiego tzw. "piwniczniaka" szacuje się na maksimum 3 lata... kot wiejski /na wsi też się nikt za bardzo o kota nie troszczy/ żyje sporo dłużej... ale nie znam badań na ten temat, nie podam liczb... uważam że warunki najbardziej sprzyjające długowieczności kota to kot "wychodzący" w zabudowie miejskiej jednorodzinnej...
      niezłe dane mogą mieć kręgi hodowców kotów rasowych...
      albo Jackson Galaxy, który o kotach wie WSZYSTKO...

      Usuń
    17. @pkanalia
      ..."bóg jest jeden"... tylko, kurwa który? " - nic dodać, nic ująć.
      Dla mnie słowa to tylko słowa, człowieka oceniam po czynach, sama nie chciałabym być oceniana po tym, co mówię, tylko co/jak robię. Już dawno zrzuciłam kajdany niewolnictwa, jakie narzuca na ludzi słynne: ... bo tak wypada :)
      Co do piłki nożnej - myślałam, że tylko u mnie wieczorami nie straszą dźwięki ze światowych boisk piłkarskich, a tu proszę....

      Usuń
    18. @ Anty

      Nasze koty umierały w większości na raka, rzadziej - na inną chorobę, jeszcze rzadziej - na skutek urazów mechanicznych czy zatrucia. Dwa czy trzy zaginęły. Cóż, bywa. Już tego tak nie przeżywam. Po prostu wiem, że trzeba się cieszyć każdą chwilą spędzaną w towarzystwie tych, które jeszcze z nami są.


      @ Marzena

      Na szczęście mój Ukochany też w piłce nożnej nie gustuje. ;)

      Usuń
    19. @Marzena...
      exactly... nieraz powtarzam, że wbijam w etykietki, deklaracje... owszem, lubię sobie poanalizować różne doktryny, religie, tak dla sportu... ale interesuje mnie konkretny człowiek... nawet z niejakim T.F. lubię pogadać o metalu... bo intuicyjnie sensuję, że ma pojęcie koleś...
      ...
      czytałaś "Rudego Orma"?... tam jest taki fajny cytat:
      - chrzczeni jesteście?...
      - nie panie, tu sami porządni ludzie mieszkają...
      ...
      zdarzyło mi się jednak poznać porządnych, sensownych katolików...
      ...
      piłeczka?... od dawna mnie mało interesuje, wolę boks... but never say never... dziś mecz finałowy obejrzę, ale jutro zapomnę jaki był wynik...
      pozdrawiać jzns :)...

      Usuń
  8. Ludzie uwielbiają ceremonie, gdyż powiązane z nimi rytuały dają iluzję budowania wspólnoty i obcowania z czymś większym i lepszym niż oni sami. Najczęściej przeżycia towarzyszące udziałowi w tych spotkaniach są równie powierzchowne, jak granitowe posadzki w katedrach. Próbując kupić sobie spokój sumienia, uczestnicy sprzedają swoją wolność, wewnętrzną dumę i wyłączają myślenie, gdyż lepiej wszystko załatwi kapłan, udzielający rad ex ambona. Inni, żyjąc w świecie pozbawionym ciągłości i rzeczywistych, realizowanych codziennie zasad, poszukują czegokolwiek trwałego, znajdując tam, gdzie wszystko wygląda na trwałe.
    W tym kontekście oddzielanie prawdziwych od nieprawdziwych zakrawa na granie na czyichś ambicjach, być może słuszne? Zorganizowane religie zawsze i wszędzie służyły głównie podtrzymywaniu władzy i majątku duchownych, nie rozwojowi duchowości - co widać jak na dłoni, gdy dochodzi do prób ochrony interesu instytucji kosztem społeczności. Owieczki mają mieć o sobie wysokie mniemanie i dobre samopoczucie, z tym że od czasu do czasu następuje mniej lub bardziej dyskretne strzyżenie tych, którym wydaje się, że wygłaszają obiektywne sądy.
    Anty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Zorganizowane religie zawsze i wszędzie służyły głównie podtrzymywaniu władzy i majątku duchownych, nie rozwojowi duchowości [...]"

      Trudno odmówić temu stwierdzeniu słuszności. Dlatego tak bardzo nie lubię tej megakorporacji zwanej Kościołem Rzymskokatolickim.

      Usuń
    2. Dlatego oddzielam to -nie tylko w klasyfikacji i gwoli uporządkowania ,ale po prostu, dla siebie samej .Za poza tym wlasnie rytuały, zorganizowanie itd. mi wręcz przeszkadzają.Nie rozumiem wspólnego przeżywania

      Usuń
    3. @ Kira
      "Zorganizowane religie zawsze i wszędzie służyły głównie podtrzymywaniu władzy i majątku duchownych, nie rozwojowi duchowości [...]"
      Jako polski ewangelik muszę zaprotestować przeciwko tym bredniom ateotalibanu. Ty przynajmniej choć w części uniknęłaś wpadnięcia w tę pułapkę i cytując to bezczelne łgarstwo, zaadresowałaś swoją dezaprobatę do konkretnego kościoła. Czyli jak rozumiem, nie podzielasz tych idiotyzmów w całości.

      Usuń
    4. @ Kira
      P.S.
      "Ludzie uwielbiają ceremonie, gdyż powiązane z nimi rytuały dają iluzję budowania wspólnoty i obcowania z czymś większym i lepszym niż oni sami. Najczęściej przeżycia towarzyszące udziałowi w tych spotkaniach są równie powierzchowne, jak granitowe posadzki w katedrach."
      Niezły aforysta Gomez de la Serna zażartował że robactwu też zapewne wydaje się iż zostało stworzone na obraz i podobieństwo Boże. Więc trudno się dziwić tym bredniom ateotaliba dla którego szczytem przeżyć duchowych jest zapewne wizyta w "dark roomie".
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    5. @ Stary Niedźwiedź

      Faktycznie, warto by uściślić, co rozumiemy przez "zorganizowane religie". Mnie przed oczami stanęła właśnie firma zwana Kościołem Rzymskokatolickim. Którego nie jestem, bynajmniej, wrogiem absolutnym, gdyż marzy mi się jego oczyszczenie, a nie spalenie do fundamentów. (I raz jeszcze stanowczo podkreślam, że owo oczyszczenie nie oznacza bynajmniej uległości wobec żądań skrajnej lewicy.)

      Wy, ewangelicy, jesteście istotną częścią waszego Kościoła. A nie stadkiem baranków do strzyżenia czy pomiatania w konfesjonale. Ba, wy się chyba w ogóle nie musicie spowiadać, prawda? Śmiem przypuszczać, że bijecie na głowę przeciętnego polskiego katolika, jeśli chodzi o znajomość Biblii. No właśnie - jaki jest przeciętny polski katolik? Czy wynosi ze szkolnej katechezy wiedzę o Piśmie Świętym, politycznej sytuacji Judei za czasów Chrystusa lub powstałych krótko po Jego śmierci sektach? Czy pragnie rozwijać się duchowo? Czy bierze aktywny udział w życiu swojej parafii? Czy może jednak lezie tępo co niedziela do świątyni, żeby odbębnić mszę świętą, a po powrocie do domu dalej olewa wytyczne Kościoła, którego podobno jest członkiem?

      Czy jestem niesprawiedliwa? Czy krzywdząco uogólniam? Cóż, niedawno Tie Fighter wyraził się bardzo krytycznie o inteligencji WIĘKSZOŚCI Polaków. Czy ja zatem nie mogę mieć równie złego zdania o ich duchowości?

      Odnośnie religii w ogóle - czy zaprzeczysz temu, że każda, ale to każda religia, która staje się zbyt silna (ma poparcie większości narodu, prawo stoi za nią murem) degeneruje się?

      Niestety, aforyzm pana de la Serny uderza także - a może przede wszystkim - w osoby wierzące.

      Z tym "dark roomem" przesadziłeś. Cokolwiek piszesz - idzie to na Twoje konto, nie Twojego adwersarza.

      Usuń
    6. Aż trudno uwierzyć jak kuriozalnie i płytko brzmią wynurzenia zawodowego antyklerykała odnośnie znajomości tego, co przeżywają wierni w kościele w czasie nabożeństwa. No nie ma co, ekspert od siedmiu boleści się znalazł. Jak będzie o zawartości czerwonej książeczki Mao Tse Tunga, to się możesz mądrzyć do woli, ale już nie pierdol tych swoich hiperboli w temacie, o którym masz pojęcie jak świnia o gwiazdach. Oczywiście słówkiem się tchórz jeden nie zająknie, co przeżywają Żydzi w czasie modłów w synagogach, albo jeszcze lepiej muzułmanie w meczetach. Tu nigdy nie będzie gardłował, bo wie dobrze, że jego urżnięty krwawy łeb, znaleziono by na jakimś śmietniku, albo Żydzi nasłaliby mu jakieś ABW nad ranem do chaty. No i jak na porządnego marksistę przystało mamy wątek finansowy, bowiem jak każdy czerwony nienawistnik zajmuje sie głównie liczeniem cudzych pieniędzy. Otóż tłuku pancerny jeden KK dostawał w ramach rekompensaty za zrabowane przez twoich duchowych przodków mienie 120 milionów złotych ze skarbu państwa. Jednocześnie działalność samego tylko Caritasu to 500 milionów rocznie. To sobie odejmij pod kreskę i nie pierdol tu o bogactwach, skoro więcej ten kościół daje niż od tego państwa dostaje. I nie są to roztrwonione na aparat urzędniczy środki jak w przypadku instytucji państwowych, tylko wydane celowo i uczciwie. Weź sobie lepiej na tapetę jakie środki ze skarbu państwa doją żydowskie gminy wyznaniowe? Tam szukaj swoich podatkowych pieniędzy, bo na Żydowskie synagogi i muzea zrzucamy się niemal w 100% każdej inwestycji. Ale to ci jakoś nie przeszkadza. Masz tu durniu jeden próbkę:
      "Na początku 2008 roku gmina wysłała kolejny wniosek o dofinansowanie do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego[5]. Uzyskano 800 tysięcy złotych na wykonanie prac zabezpieczających wycenionych na 936 tysięcy złotych[7]. 50 tysięcy złotych dołożyła Gmina Wyznaniowa Żydowska w Krakowie, a samorząd lokalny 80 tysięcy. Oprócz tego otrzymano 20 tysięcy złotych z Sejmiku Województwa Małopolskiego na opracowanie projektu budowlanego[4].
      http://www.elubaczow.com/2013/04/09/prawie-10-mln-zl-na-zabytki-na-podkarpaciu-zobacz-co-wyremontuja-u-nas/
      W tym roku do Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków wpłynęło 412 wniosków. Specjalnie powołana komisja pozytywnie oceniła 263 z nich na łączną kwotę 9 532 000 zł. Na prace przy zabytkach nieruchomych przeznaczono 7 mln zł, zaś przy obiektach ruchomych ponad 2,5 mln zł. Z tej puli 382 tysiące złotych trafi na teren powiatu lubaczowskiego. Największą dotację, opiewająca w sumie na 100 tysięcy złotych otrzyma gmina Cieszanów na prace przy miejscowej synagodze.
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Nowa_synagoga_w_Ostrowie_Wielkopolskim
      Rozpisano ponadto przetarg na częściowe prace remontowe obiektu. Na rzecz synagogi działa, powołane w 2006 roku, Stowarzyszenie "Przyjaciele Ostrowskiej Synagogi". W styczniu 2007roku lokalny samorząd przeznaczył prawie milion złotych na remont synagogi.
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Synagoga_w_Chmielniku
      Realizacja projektu, a także zagospodarowanie terenu wokół synagogi ma kosztować około 10 milionów złotych. Cztery miliony zostały wstępnie zapisane w Regionalnym Programie Operacyjnym na lata 2007-2013. O kolejne fundusze burmistrz Jarosław Zatorski zamierza też prosić Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
      Są takich przykładów setki, ale ty oczywiście nie możesz przeżyć tych funduszy KK, które pochodzą z dobrowolnych darowizn.
      Dziwię się, że próbujesz wciągać Kirę w tą swoja zakłamaną retorykę zawodowego lewackiego antyklerykała. Podlejszego gada od ciebie spotkałem tylko raz w postaci niejakiego Attona, ale wystarczyło dwóch uczciwych agnostyków aby go skompromitować, a ten tak jak ty szedł w zaparte, choć już nie miał żadnych argumentów. On był od ciebie gorszy, bo przyznawał się otwarcie do swojej nienawiści i stworzył w necie istną orgię nienawiści do KK, ale ty jak sądzę dopiero sie rozgrzewasz, więc nie traćmy nadziei.

      Żegnam ozięble

      Usuń
    7. @ Tie Fighter

      Czy uważasz, że nie jest prawdą, iż:

      - wielu ludzi lgnie do religii, albowiem "uwielbiają ceremonie, gdyż powiązane z nimi rytuały dają iluzję budowania wspólnoty i obcowania z czymś większym i lepszym niż oni sami"?

      - wielu ludzi pokornie słucha wytycznych Kościoła, zamiast samodzielnie interpretować naukę Chrystusa?

      - wielu księży zdziera z wiernych dużą kasę za śluby, chrzty i pogrzeby?

      I jeszcze takie pytanie: Czy mój komentarz bierzesz za opluwanie Kościoła? Jeśli tak, to wybacz. Zdarzyło mi się kiedyś napisać, że jest to... hmmm... metresa Szatana, ale chyba TROSZKĘ przegięłam. Doceniam pozytywne aspekty działalności tej instytucji. Wiem też jednak, że przez wieki była bezkarna i poczynała sobie niezbyt moralnie.

      Usuń
    8. @ Kira
      A więc po kolei.
      Odnośnie spowiedzi, w mojej parafii w każdą niedziele odbywa się nabożeństwo z sakramentem ołtarza. Czyli spowiadają się wszyscy wierni obecni w kościele. Tyle tylko że Panu Bogu a nie księdzu "na ucho". Spowiedź indywidualna też u nas istnieje, ale zdarza się rzadko, gdy wierny naprawdę przeskrobie coś paskudnego. Na przykład będzie zamieszany w aborcję, wypadek po pijanemu, handel narkotykami. Czyli zachowa się jak jakieś "wolnościowe" gówno. Traktuj to jako informację a nie przytyk osobisty. W końcu nie musisz znać niuansów religii której nie wyznajesz.
      Widząc ludzkie uczynki, oczywiście masz podstawy aby oceniać czy są one zgodne z wyznawaną religią. I dostrzegać rozbieżności między deklarowana wiara i uczynkami. Ale już twierdzenie że przeciętny polski katolik pojawia się w kościele aby "odbębnić" nabożeństwo jest całkowicie gołosłowne. Bo skąd wiesz o czym wtedy myśli i co przeżywa?
      Bzdurą jest twierdzenie że każda religia silna, czyli wyznawana przez większość narodu i chroniona przez prawo, musi sie zde4generować. Szwedzki luteranizm zdegenerował się istotnie, tyle tylko że pod wpływem ataku ze strony państwa, które wymusiło udzielanie "ślubów" pedałom. Ale już norweski, będący religią "państwową" (kościół luterański w tym kraju posługuje się po prostu nazwą "Kościół Norweski") potrafił się zachować. A sprawiła to kobieta, J.E. Ingeborga Midttømme, biskup diecezji Møre. Przypomniała Norwegom że Pismo jest ważniejsze niż urojenia parszywych lewaków i synod odrzucił uzurpacje takiego łajna jak coś czego nicka nie wymienię, aby nie obrażać Twojej inteligencji.

      Usuń
    9. @Anty

      Anty podpisuję się pod tym co napisałeś obiema rękami i nogami ;-)
      Ludzie kochają ceremonie, bo chcą sie poczuć lepszym od innych, ale przede wszystkim zapchać, urozmaicić sobie swoje nudne życie, Czymś muszą się zająć.;-)

      Usuń
    10. @Kira,

      "Czy uważasz, że nie jest prawdą, iż:

      - wielu ludzi lgnie do religii, albowiem "uwielbiają ceremonie, gdyż powiązane z nimi rytuały dają iluzję budowania wspólnoty i obcowania z czymś większym i lepszym niż oni sami"?

      - wielu ludzi pokornie słucha wytycznych Kościoła, zamiast samodzielnie interpretować naukę Chrystusa?

      - wielu księży zdziera z wiernych dużą kasę za śluby, chrzty i pogrzeby?"

      Uważam, że delikatnie mówiąc, nie jest to prawdą

      "I jeszcze takie pytanie: Czy mój komentarz bierzesz za opluwanie Kościoła?"

      Po części tak.

      Usuń
    11. @ Kira
      Daruj wcięcie się do Twojej rozmowy z TF. Ale na Twoje pytanie skierowane do niego, powstałe pod wpływem wypocin ateotaliba:
      "Czy uważasz, że nie jest prawdą, iż:
      - wielu ludzi lgnie do religii, albowiem "uwielbiają ceremonie, gdyż powiązane z nimi rytuały dają iluzję budowania wspólnoty i obcowania z czymś większym i lepszym niż oni sami"?
      Jest jedna odpowiedź. Taka sugestia to kompletny idiotyzm. Równie absurdalny jak sugestie ślepego że wzrok jest człowiekowi zbędny bo tak na dobre to na świecie nie ma na co się gapić.

      Usuń
    12. @ Stary Niedźwiedź

      "Ale już twierdzenie że przeciętny polski katolik pojawia się w kościele aby "odbębnić" nabożeństwo jest całkowicie gołosłowne. Bo skąd wiesz o czym wtedy myśli i co przeżywa?"

      Nie wiem. Ale oceniam po podejściu do samej religii i Kościoła, które nie wydaje mi się dojrzałe. Dojrzała wiara to u nas rzadkość. (U nas - czyli u katolików.)


      "Ale już norweski, będący religią "państwową" (kościół luterański w tym kraju posługuje się po prostu nazwą "Kościół Norweski") potrafił się zachować."

      W dzisiejszych czasach żadne wyznanie c h r z e ś c i j a ń s k i e nie jest na tyle silne, by mogło choćby teoretycznie coś (cokolwiek!) na wiernych wymusić. Nie mówiąc o "niewiernych". Szwecja i Norwegia nie są, jak mniemam, państwami wyznaniowymi?


      "Taka sugestia to kompletny idiotyzm. Równie absurdalny jak sugestie ślepego że wzrok jest człowiekowi zbędny bo tak na dobre to na świecie nie ma na co się gapić."

      Chciałabym wierzyć, że się mylę. Że zaledwie garstka idzie do kościoła dla rytuałów.



      @ Tie Fighter

      Ty masz kiepskie mniemanie o inteligencji Polaków, a ja - o ich duchowości.

      Usuń
    13. Ja jednak - i dodam NIESTETY - przychylam się do opinii, ze calkiem spora liczba ludzi chodzi do kościoła z przyzwyczajenia/tradycji/chęci wspólnoty/zamanifestowania PRZECIW a znacznie mniej z powodu naprawdę głębokiej i przemyślanej wiary.I ta moja opinia jest kompatybilna z oceną inteligencji czy duchowości ludzi

      Usuń
    14. @ Wszyscy

      Czy naprawdę jest się o co obrażać i o co kłócić? Stary Niedźwiedź i Tie Fighter otaczają się ŚWIADOMIE wierzącymi; z kolei An-Ka, Antydogmatyk i ja widzieliśmy najwyraźniej w najbliższym otoczeniu coś wręcz przeciwnego. Jaka jest zatem prawda o Polakach? Myślę, że podobnie jak w przypadku oceny ich inteligencji, wszyscy trochę przeginamy, przenosząc swoje osobiste doświadczenia na ogół społeczeństwa.

      Usuń
    15. W mojej najbliższej rodzinie było kilka osób naprawdę świadomie i głęboko wierzących i co więcej, postępujących zgodnie z zasadami tej wiary, jednak żadna z nich nie miała potrzeby gorliwego uczestniczenia w zorganizowanych formach demonstrowania tej wiary,wręcz przeciwnie .Moje spojrzenie na ten problem jest więc z całą pewnością ukształtowane w określony sposób.

      Usuń
    16. @ An-Ka

      Rozumiem. I przyznam Ci się, że również podejrzliwie patrzę na takie rytualne "spędy". Wiarę powinno się przeżywać INDYWIDUALNIE.

      Co nie znaczy, że branie udziału w mszy świętej jest czymś niemądrym. Skąd! Sama mam ogromną ochotę wziąć udział w mszy świętej, tyle że organizowanej w określonym miejscu - tu: kościółku w Skansenie Wsi Lubelskiej. Najwidoczniej nawet we mnie tkwi ten typowo polski "jarmarczny katolicyzm". ;)

      Usuń
    17. @ An-Ka
      Twoje obserwacje, poczynione w najbliższym otoczeniu, są zatem zgodne z moimi. Oraz tymi autorstwa Tie Fightera, o czym wiem z naszych licznych rozmów. A te brednie o potrzebie uczestnictwa w jakiejś rozbuchanej obrzędowości aby podnieść własne ego, to rozpaczliwe podrygi ateotalibanu. Który im bardziej na siłę stara się przypieprzyć chrześcijaństwu, tym większych debili z siebie robi.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    18. @ Kira
      Oczywiście ani Szwecja ani Norwegia nie są państwami wyznaniowymi. Ale w obydwu luteranizm jest oficjalną religią "number one" a kościoły te są dofinansowywane z budżetu. Tak więc Twoje stwierdzenie:
      "...czy zaprzeczysz temu, że KAŻDA, ALE TO KAŻDA religia, która staje się zbyt silna (ma poparcie większości narodu, prawo stoi za nią murem) degeneruje się? "
      jest oczywistą nieprawdą której właśnie energicznie zaprzeczyłem. Bo Norwegowie poradzili sobie nawet z oficjalnymi państwowymi naciskami i nie skurwili się tak jak Szwedzi. A więc dobitnie udowodnili że NIE KAŻDA. Bo przedłożyli zasadę "sola Scriptura" nad naciski sponsora i łajdackie roszczenia rozwydrzonych zboczeńców.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    19. W samym udziale w ceremoniach, mających na celu budowanie zrytualizowanych, choćby pozornych więzi, nie ma nic złego - odpowiada on starym jak świat potrzebom ludzkim. Nie przeczę, że niewielkiej części wiernych nieobca jest głęboka refleksja lub nawet doznania mistyczne. Inaczej rzecz ma się w przypadku, gdy udział taki staje się okazją do dowartościowania się kosztem innych, nieuczestniczących, albo też do wzmacniania poczucia własnej tożsamości poprzez wyznaczanie i zwalczanie kolektywnego wroga, choćby wirtualnego. Takie osoby z jednej strony stają się łatwym narzędziem manipulacji, zaś z drugiej same, w swoim głębokim przekonaniu o własnej wyższości, kreują niekorzystnie odbierany na zewnątrz obraz całości instytucji, w imieniu której występują. Czy muszę podawać przykłady?
      Zupełnie inną kategorię stanowią próbujący zagłuszać dysonans powstały wskutek drastycznego rozmijania się deklarowanych zasad z praktyką, w której codziennie uczestniczą. Bywa, że tworzą iluzję przy pomocy koturnowych frazesów, odczuwając najwyraźniej potrzebę udowodnienie czegoś. Baczny obserwator zdaje sobie jednak sprawę z tego, że koturny występowały głównie w teatrach;)
      Anty

      Usuń
    20. @ Stary Niedźwiedź

      Najwyraźniej Wy, luteranie, jesteście bliżej nauki Chrystusa niż katolicy. Nie pozwoliliście Waszym kapłanom na swoiste oddzielenie się od reszty społeczeństwa, jak to ma miejsce choćby w przypadku księży katolickich. Tylko co z tego? Upieram się, że DZISIAJ ani protestantyzm, ani katolicyzm nie są ZBYT silnymi religiami (czy raczej wyznaniami). One były takimi dawniej. Dzisiaj to islam jest ZBYT silny. Na czyje życzenie - dobrze wiemy...

      Usuń
    21. @ Stary Niedźwiedź - myślę, że możemy założyć, że nasi akurat bliscy (czy to z pokrewieństwa, czy to w z wyboru ) prezentują jednak pewien poziom umysłowości trochę odbiegający in plus od tych poniżej sredniej i na tej podstawie nie bardzo można wyciągac wnioski

      Usuń
    22. @ Kira
      W Europie zachodniej (nazwa nieco umowna - mam na myśli kraje które nie zaznały "szczęścia" rządów komunistycznych) protestantyzm ma się dobrze w Szwajcarii (katolicyzm zresztą też). Bo Helweci są zbyt mądrzy i praktyczni aby kupić ataotalibański shit. Notabene pewien cwel, tak nienawidzący chrześcijaństwa, zapluł się z oburzenia gdy Szwajcarzy (rzecz jasna w referendum) zakazali budowania minaretów przy meczetach.
      Z wielką radością dowiedziałem się o norweskim przesileniu i mam nadzieję że ten przykład okaże się zaraźliwy.
      Gdy czytam ateotalibańskie pierdoły iż wierzący są zmanipulowani i dowiaduje się że coś jest gotowe podpisać się pod nimi czterema kończynami, staje się jasne kto jest "targetem" tych wypocin. Oczywiście małpy.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    23. @ Stary Niedźwiedź

      No dobrze, ale nadal się upieram, że OBECNIE chrześcijaństwo NIE jest ZBYT silną religią. Prawo świeckie może z nią współgrać, ale jej nie ulega.

      Usuń
    24. @ Kira
      Jak dla mnie, na styku religii i prawa, w zupełności wystarczy ochrona uczuć większości mieszkańców danego kraju. W polskich realiach byłoby to choćby ignorowanie przez muzea "dzieł sztuki" na których jakiś śmieć czochra się genitaliami o krucyfiks. A realia są takie że to gówno znalazło się w ekspozycji muzeum utrzymywanego z budżetu a dyrektorka tego syfu nie wyleciała z posady na zbitą mordę.

      Usuń
    25. @ Stary Niedźwiedź

      Pełna zgoda, że dotowanie czegoś takiego z pieniędzy podatników jest w najlepszym wypadku dowodem absolutnej bezmyślności i porażającego bezguścia. W najlepszym - podkreślam!

      Co do "ochrony uczuć większości", to mam jednak odmienne zdanie. Ściganie Dody czy Nergala za obraźliwą wypowiedź czy podarcie Biblii wydaje mi się czymś wyjątkowo niefajnym. I podobnie myślę o ściganiu za rzekomą "mowę nienawiści", jeśli miałaby ona polegać nie na nakłanianiu do przemocy (bo to powinno być karalne), ale na krytyce określonych grup.

      Usuń
    26. @ Kira
      Wytłumacz to jeszcze tym którzy utrzymują prowokatorów pokroju niejakiej Rotenberg na stanowisku dyrektora muzeum. A gdy ktoś powie o niej kilka słów prawdy, uruchamiają dziennikarskie szumowiny z Agory.

      Usuń
    27. @ Stary Niedźwiedź

      Pomiędzy zniżaniem się do poziomu fanatyków a wypinaniem dupy w wiadomym celu jest jeszcze szereg możliwości. A przynajmniej powinno być w państwie prawa.

      Usuń
  9. Ludzie wierzą w Boga i życie po śmierci. Wierzą w jakaś siłę, która musi kierować tym światem niewytłumaczalną, niezrozumiałą. Dlaczego wierzą? Ponieważ spotykają ich czasami dziwne rzeczy, których nie potrafią wytłumaczyć. Np. zobaczą zmarłego. Oczywiście do takich rzeczy się raczej nikt nie przyznaję, bo uznają taką osobę za wariata i pomyleńca. Więc wolą milczeć i tak świat się kreci a na tych dziwacznych niewytłumaczalnych zjawiskach zarabiają hierarchowie różnych wyznań .

    Prawda jest taka, że nikt nie wie, co się dzieje z człowiekiem po śmierci są tylko wyobrażenia, domysły, fantazje i urojenia. Problem zaczyna się wtedy, gdy owe urojenia zamieniają się w skostniałą religie, która narzuca swój światopogląd i wyobrażenia o tamtym świecie innym ludziom w imię swojego Boga.Narzucają wiarę, styl życia, co możesz a co nie możesz robić, do czego się według nich nadajesz a do czego nie. Z powodu strachu przed śmiercią zabierają sobie wolność po to, aby być zbawionym. Ale co to jest zbawienie? I od czego kto lub co miałby nas zbawiać? Od wmówionego nam grzechu?

    Nie ma czegoś takiego jak zbawienie, grzech pierworodny itp. bzdury. Są tylko trzy rzeczy narodziny, życie i śmierć i nikt ani wierzący ani niewierzący tego nie zmieni Można sobie wierzyć w nieśmiertelność duszy lub nie to nie ma żadnego znaczenia, bo żadna wiara nie zmieni tego, że człowiek pewnego dnia umrze. Żadne zbawienie nie zmieni tego, że człowiek jest tylko człowiekiem i nikim więcej być nie może .
    A co będzie potem tego nie wie nikt dowiemy się o tym dopiero, gdy umrzemy. Reszta to tylko iluzje , fantazje i wyobrażenia. Jeżeli ktoś z powodu tych swoich wyobrażeń się pieni, wrzeszczy, krzyczy i narzuca innym swój światopogląd jest jedynie głupcem bojącym się śmierci, nieuniknionego, człowiekiem który traci czas i nikim więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Julianne...
      nie ma nic złego w tworzeniu sobie iluzji... sam miewam iluzje: Bastet, Afrodyta i takie tam jeszcze coś /sorry, zapomniałem, jak się to nazywa/... czczę, ale nie wierzę, bo wiem, że to iluzja...
      problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś iluzję poczytuje za prawdę...
      ale to jeszcze małe siku...
      prawdziwy problem jest wtedy, gdy ktoś komuś wmawia swoją iluzję jako prawdę... tu się zaczyna "nienajlepiej"... wielu /nie wszyscy!/ chrześcijan ma ta sztukę nieźle opanowaną...

      Usuń
    2. @Pkanalia

      Nie mogę się nadziwić, że są jeszcze ludzie w naszej kulturze, którzy mimo wiedzy i wykształcenia nadal wierzą, że mają monopol na prawdę i chcą tą swoją prawdę narzucić innym. To jak jest na tamtym świecie, (jeśli wogóle tamten świat istnieje) nikt nie wie jak jest to, po co tak walczyć, użerać się. Niech każdy przeżyła to swoje życie jak chce a i tak na samym końcu spotka nas to samo, czyli śmierć. Po co tracić ten cenny czas, który na tej ziemi jest tak krótki na walkę o nie istotną sprawę?

      Usuń
  10. a tak poza tym -weryfikuje nas nie to ,w co wierzymy , tylko co czynimy . Mniej może dla siebie a bardziej dla innych. Bo wiara (w cokolwiek) to dar, który dostaniemy lub nie niezależnie od naszych chęci czy starań a czyny są wyborem, mniej lub bardziej świadomym, ale na pewno od nas zależnym.Dobrej nocy Państwu życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Wiara bez uczynków jest martwa". :)

      Usuń
  11. W swoich założeniach chrześcijaństwo jest piękne. Chodzi w nim przecież o poszanowanie bliźniego, nie krzywdzenia ludzi. O empatii i o pochyleniu się nad cudzym losem. Przestrzegania zasad jak: nie zabijaj, nie kradnij czy nie cudzołóż.

    Rzecz jasna idea to jedno, zaś ludzie często nie są w stanie temu sprostać. Ci którzy potrafią to święci . Zaś każdą nawet najpiękniejszą ideę można wypaczyć i użyć jako argumentu do walki. to, że ktoś wypacza wszystko fanatyzmem nie oznacza zła idei. To, że na takiej frondzie w imię miłości bliźniego pluje się na matkę dziecka "uratowanego" przez Chazana, oznacza, że ci ludzie nic nie rozumieją z zasady miłości bliźniego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Frondowicze to często albo durnie, albo - jak sama zauważyłaś - zapluwający się fanatycy. Ciekawe, ilu jest takich w naszych społeczeństwie... :/

      Usuń
    2. Fanatyków nigdzie nie brakuje. Nigdy nie brakowało ludzi przekonanych, że spełniają boską wolę. Gotowi nawet mordować z głębokim przekonaniem o spełnianiu boskiej woli.

      Usuń
    3. @Erinti,

      Nazywanie prof. Chazana fanatykiem nie jest do końca uprawnione. Dziwię się nieco twojej postawie Erinti, bowiem wydawało mi się od początku oczywiste, że w tym przypadku nawalił chory system, który jest wewnętrznie sprzeczny, a nie sam lekarz. "Ciąża, to nie choroba, a aborcja, to nie leczenie", jak celnie zauważył Juggler. Jeżeli lekarz myśli tymi kategoriami, to ma prawo odmówić takiego "zabiegu", zwłaszcza, że życie matki nie było zagrożone. A z kolei czy taki prof. Chazan ma obowiązek znać lekarza, który nie ma moralnych problemów z wykonywaniem aborcji? No nie ma. Tak jak praworządny obywatel nie ma obowiązku znać żadnego kryminalisty. O taką informację powinien raczej zadbać ustawodawca, który zamiast tego stawia lekarza w dwuznacznej sytuacji. Zwłaszcza, że dosłownie na sąsiedniej ulicy znajduje się klinika, gdzie takie "zabiegi" się bez problemu przeprowadza. A co by było, gdyby badania prenatalne nie wykazały wady dziecka i urodziłoby się z ciężkim upośledzeniem? No właśnie, tu mam pytanie do Ciebie. Załóżmy, że jesteś lekarzem położnikiem na miejscu "Chazana", a tak się szczęśliwie złożyło, że władzę objęli degeneraci od Palikota i przegłosowali ustawę, pozwalającą na żądanie matki zabić upośledzone dziecko już po porodzie, co w przypadku takiego ludzkiego szrotu jak TR jest oczywiste. Co byś zrobiła jako katoliczka Szanowna Erinti? Uruchomiłabyś skalpel? Czy może przydałaby się "klauzula sumienia? A co byś zrobiła wtedy z nakazem wskazania rzeźnika, który się tego podejmie? Czy masz obowiązek znać takiego rzeźnika? A jeśli nawet, to czy jego wskazanie nie jest przypadkiem współudziałem w tym całym procederze?. Spróbuj się nad tymi pytaniami pochylić i udzielić mi odpowiedzi. Przecież cała masa lekarzy - podejrzewam, że spora większość myśli tak jak prof Chazan. To co, wywalić ich wszystkich z pracy i tak jak "Chazana" zastąpić moralnie obojętnymi lekarzami? I skąd ich tylu nabrać - import z Holandii? I czy z korzyścią dla pacjentów jest wywalić z pracy doskonałego lekarza i naukowca z wieloletnim doświadczeniem, który uratował setki, jeśli nie tysiące istnień (nie mówię tu o odmowach aborcji), a zastąpienie go niekoniecznie lepszym, ale bez oporów moralnych? Czy to jest działanie na korzyść pacjenta? I wreszcie na koniec zostawiam sobie wątek samego poczęcia tego dziecka. Otóż prawdziwym łotrem w całej tej historii, był prawdopodobnie lekarz, który przeprowadzał zapłodnienie in vitro, które zresztą "zaskoczyło" dopiero za piątym razem. Przecież jako naukowiec z dziedziny biologii doskonale wiesz, że ryzyko obarczenia płodu wadami przy stosowaniu tej metody, jest kilkadziesiąt razy większe, niż przy tradycyjnym poczęciu. Zatem lekarz który wdrażał procedurę też raczej to powinien wiedzieć. Czy nie uprzedził o tym swojej pacjentki? A może jednak aspekt biznesowy okazał się tu decydujący? Wszak pamiętajmy, że biznes skrobankowy to rynek wart kilkadziesiąt miliardów dolarów rocznie - Nowicka coś o tym przecież wie. I wreszcie na sam już koniec przyjdę w sukurs tym, którzy są pełni empatii dla matki, która musiałaby się "męczyć" z dzieckiem, które i tak niedługo umrze, a będzie przecież niewymownie cierpiało. Nie wiem na ile by cierpiało w przypadku braku mózgu, ale można było przecież zostawić to dziecko w szpitalu, skąd najpewniej trafiłoby do jakiegoś katolskiego hospicjum w łapy pedofilii, gdzie dokonałoby swojego żywota. Chciałem naświetlić tym wpisem punkt widzenia drugiej strony, bowiem oficjalnie do wierzenia w wyniku rozpętanej histerii podano, że trzeba profesora linczować, co niniejszym się stało.

      A tu pod rozwagę dla wszystkich, że można jednak inaczej niż zadecyduje mainstream:

      http://refael72.blogspot.com/2013/12/bo-choroba-nie-jest-powodem-by.html

      Usuń
    4. @ Tie Fighter

      Czy sugerujesz, że lekarz, który usunąłby ten płód, byłby pozbawiony zasad moralnych i empatii? Jeśli tak, to niestety, zawiodłeś mnie.

      Można również powiedzieć, że poczęcie dziecka w wyniku gwałtu też nie jest powodem, by owo dziecko usunąć z macicy noszącej je kobiety. Czy ci, którzy to jednak dopuszczają, są pozbawieni zasad?

      Nigdy nie powiedziałabym, że kobieta powinna donosić ciążę i zostawić dziecko w szpitalu. To dla mnie niedopuszczalne.

      Usuń
    5. @Erinti
      Wydaje się dość oczywiste, że w przypadku prof. Chazana winien jest lekarz, nie żaden system. Wiele wskazuje na to, że lekarz celowo manipulował pacjentką aby nie ujawniać stanu płodu, narażając przy tym zdrowie ciężarnej (przypadek dotyczył ciąży zagrożonej, z ciężkimi i nieodwracalnymi wadami płodu). Oczywiste jest, że w tym przypadku badania prenatalne musiały wykazać wady płodu. Na ironię zakrawa fakt, że pacjentce najprawdopodobniej proponowano, aby po urodzeniu wyraziła zgodę na przeniesienie dziecka do hospicjum domowego, mimo że od początku wiadomo było, że nie takiego rodzaju opieki dziecko będzie wymagało. Jak dla mnie dość oczywiste jest również to, że żadne zasługi z przeszłości nie mogą stanowić usprawiedliwienia nadużycia, którego najprawdopodobniej prof. Chazan się dopuścił. Tego typu argumentacja przypomina obronę złodzieja, który wcześniej był powszechnie szanowanym obywatelem.
      Założenie, że lekarz może oszukiwać i manipulować decyzjami pacjenta, gdy chodzi o stan jego zdrowia, wpisuję w poczet "złotych myśli" tak zwanych prolajfowców.
      Anty

      Usuń
    6. @ Anty

      Jeśli to, co piszesz o manipulacji wiedzą pacjentki, jest prawdą, to pan Chazan zachował się obrzydliwie.

      Usuń
    7. @Kira
      Opieram się na doniesieniach prasowych. Nie wiem, czy to jest prawdą, jednak nie sądzę żeby w tym przypadku prasa podawała informacje w oczywisty sposób sprzeczne z prawdą (co można by było sprawdzić sięgając po dokumenty, na które się powołuje).
      Anty

      Usuń
    8. Wydaje się dość oczywiste, że w przypadku doktora Antydogmatyka winien jest on sam, nie żaden system. Wiele wskazuje na to, że doktor Antydogmatyk celowo manipulował pacjentką aby nie ujawniać stanu płodu, narażając przy tym zdrowie ciężarnej (przypadek dotyczył ciąży niezagrożonej, bez żadnych ciężkich i nieodwracalnych wad płodu). Oczywiste jest, że w tym przypadku badania prenatalne musiały wykazać brak wad płodu. Dr. Antydogmatyk jednak za wszelką cenę dążył do przeprowadzenia aborcji i zgarnięcia swojej doli od przedstawicieli przemysły aborcyjnego.
      Na ironię zakrawa fakt, że pacjentce najprawdopodobniej proponowano, aby po urodzeniu wyraziła zgodę na przeniesienie szczątków dziecka do laboratorium zaprzyjaźnionej firmy kosmetycznej, aby posłużyło jako źródło komponentów do nowego kremu na zmarszczki. Następna prowizja dla doktora Antydogmatyka. Jak dla mnie dość oczywiste jest również to, że żadne zasługi z przeszłości nie mogą stanowić usprawiedliwienia nadużycia, którego najprawdopodobniej Antydogmatyk się dopuścił. Tego typu argumentacja przypomina obronę mordercy, który wcześniej był powszechnie szanowanym obywatelem.
      Założenie, że lekarz może oszukiwać i manipulować decyzjami pacjenta, gdy chodzi o stan jego zdrowia, wpisuję w poczet "złotych myśli" tak zwanych propagatorów cywilizacji śmierci.
      Opieram się na doniesieniach prasowych. Nie wiem, czy to jest prawdą, jednak nie sądzę żeby w tym przypadku prasa podawała informacje w oczywisty sposób sprzeczne z prawdą (co można by było sprawdzić sięgając po dokumenty, na które się powołuje).

      Usuń
    9. @TF -skąd założenie,ze owa kobieta nie została poinformowana o ryzyku ciąży nieprawidłowej w wyniku in vitro ? skąd twierdzenie, że przy tym rodzaju zapłodnienia owo ryzyko jest kilkadziesiąt razy większe niż przy normalnym poczęciu ? Kobiety decydujące się na procedurę in vitro są skrajnie zdesperowane i podejmują owo ryzyko. Przyznam,że z racji zawodu znam już wiele dzieci poczętych ta metodą, wszystkie rozwijają się świetnie .znam również sporo dzieci niepełnosprawnych poczętych w sposób naturalny. Odnośnie tego przypadku -z doniesień medialnych wiem, że profesor Chazan mimo,że wyniki badań usg były jednoznaczne ,zlecał zupełnie niepotrzebne badania (np. kariotypu - zupełnie niezroumiałe , bo kompletnie bez znaczenia dla aktualnej ciąży ,ewentualnie jako prognostyk na przyszłość,ale to spokojnie można było zrobić post mortem) by w oczekiwaniu na wynik przekroczyć moment dopuszczalności zakończenia ciąży.

      Usuń
    10. No cóż, kwestia interpretacji faktów. Jednym wyłania się obraz całkiem realnego lekarza-manipulatora, kosmata wyobraźnia innych pozwala na snucie fantazji o lekarzach reprezentujących "cywilizację śmierci" i przyjmujących prowizję od firm kosmetycznych, o których wiedzą z nieistniejących dokumentów. Jakoś dziwnie nie ma w tych fantazjach miejsca na lekarzy, którzy niegdyś taśmowo wykonywali aborcje, a teraz "cudownie" się nawrócili. A być może są to cuda przeliczane na konkretne papierki od możnej i wpływowej instytucji wyznaniowej?
      Anty

      Usuń
    11. @Tie Fighter

      W takiej sytuacji bym przede wszystkim poczekałabym na decyzję rodziców. I uszanowała ją. Nie, nie uważam aborcji w przypadku uszkodzenia płodu za coś złego: powiedzmy że to zabicie dziecka jak chcesz. W przypadku bezczaszkowca czy ciężkiego upośledzenia to miłosierne skrócenie mąk. Cierpienie nie uszlachetnia. Nie ma nic wzniosłego w wyciu z bólu.

      Jakbym nie mogła tego zrobić bym powiedziała "Proszę państwa z moje sumienie nie pozwala mi przeprowadzić terminacji ciąży". Dodam, że dopuszczam aborcję w 3 wypadkach opisanych w ustawie.

      A z tego co wiem prof Chazan mącił i przedłuża by zmusić kobietę do urodzenia dziecka które czekało straszne życie, gdyby nie morfina wyłoby z bólu z powodu otwartych ran.

      Usuń
    12. @Anty

      I ja zauważyłam tą sprawę z hospicjum. Dziecko potrzebowało inkubatora. A jak ktoś na USB nie odróżni acefalli od łagodnej wady rozwojowej to ma solidne braki w wiedzy

      Usuń
    13. @ Tie Fighter

      Sorry, ale komentarzem skierowanym do Antydogmatyka położyłeś sprawę. Nie masz argumentów, więc czepiasz się osoby? Nieładnie.


      @ An-Ka, Erinti

      Wychodzi na to, że ten Chazan to kawał [.....]

      Usuń
    14. @Kira,

      "Sorry, ale komentarzem skierowanym do Antydogmatyka położyłeś sprawę."

      Sorry, ale ja tylko i wyłącznie odrobinę przerobiłem jego własny komentarz, w którym ferował wyroki na podstawie "doniesień prasowych", których wartość dowodowa jest żadna. Ale jak widzę, taką hochsztaplerkę traktujesz jako argumenty. Ja tylko wskazałem, że istnieje druga strona medalu, o której nikt tu nie wspomniał, a mianowicie nadużywanie ewentualnej liberalizacji istniejących przepisów. Biznes aborcyjny, to wielki przemysł i wielkie pieniądze - i wielkie pokusy - zwłaszcza dla ludzi moralnie neutralnych.

      "Nie masz argumentów, więc czepiasz się osoby?

      Powyżej podałem całe mnóstwo argumentów, ale Ty, widać wolisz gołosłowną, nie popartą żadnymi dowodami, tendencyjną hochsztaplerkę antydogmatyka. Cóż, smutny los argumentów, które nie padają na podatny grunt.

      Usuń
    15. Oczywiście wyniki kontroli przeprowadzonych w szpitalu prof. Chazana, tudzież cytowanie jego własne wypowiedzi, w których przekonywał, że dziecko przeżyje, to słowna hochsztaplerka, ewentualnie propaganda przemysłu proaborcyjnego. Nie ma to jak obiektywne źródła w informacji w stylu Frondy czy enuncjacje kardynałów;)
      Anty

      Usuń
    16. korekta: "własnych wypowiedzi"
      Anty

      Usuń
    17. @ Tie Fighter

      Twoje wcześniejsze wypowiedzi były jak najbardziej logiczne, ale już zmyślenie historyjki z Antydogmatykiem w roli abortera położyło dyskusję. Zarówno Ty, jak i Antydogmatyk opieracie się na doniesieniach MEDIÓW. Jeśli uważasz, że źródła, z których korzysta Antydogmatyk, są kłamliwe, to tego dowiedź. Na razie wychodzi na to, że pan Ch. zachował się obrzydliwie, próbując powstrzymać matkę przed dokonaniem LEGALNEGO zabiegu.

      Usuń
    18. @Kira,

      "Twoje wcześniejsze wypowiedzi były jak najbardziej logiczne, ale już zmyślenie historyjki z Antydogmatykiem w roli abortera położyło dyskusję."

      Po pierwsze, z osobnikiem spod nicka "antydogmatyk" nie może być żadnej dyskusji, bowiem niejednokrotnie udowodnił, że albo wyznajesz jego pogląd, albo idź do diabła, bo nawet udowodnienie mu czegoś nie skutkuje absolutnie niczym. Po drugie, jak w zasadzie skopiowałem jego wpis z godz. 12.51, nieznacznie go tylko modyfikując w celu przebiegunowania jego treści w kierunku zagrożeń płynących z popuszczenia siłom postępu w rzeczonej materii. Myślałem, że do to komentatorom do myślenia, ale jak widać nie dało. Niemniej jednak, krytykując moją parafrazę jego tendencyjnego i nieuczciwego tekstu, skrytykowałaś świadomie czy nie pierwowzór i to mi w zupełności wystarczy.

      "Zarówno Ty, jak i Antydogmatyk opieracie się na doniesieniach MEDIÓW. Jeśli uważasz, że źródła, z których korzysta Antydogmatyk, są kłamliwe, to tego dowiedź. "

      Wskaż mi proszę, gdzie powoływałem się na jakieś źródła prasowe. Wiesz dobrze, że te ogólnodostępne mają charakter liberalno - lewicowy, a zatem ich wiarygodność jest taka sama jak wiarygodność "Trybuny Ludu", więc dobrze wiesz, że nigdy na takie gówno bym się nie powołał.

      "Na razie wychodzi na to, że pan Ch. zachował się obrzydliwie, próbując powstrzymać matkę przed dokonaniem LEGALNEGO zabiegu."

      Po raz kolejny powiem tylko tyle, że w odróżnieniu od łaknącej krwi awangardy postępu, spokojnie poczekam na orzeczenie kompetentnych gremiów, powołanych do oceny takich przypadków. Jeśli wina profesora będzie udowodniona, to nie będę go za wszelką cenę bronił, bo przestępstwo, to przestępstwo. Zresztą dobrze wiesz, że w moich wypowiedziach chodziło o poruszenie tematu klauzuli sumienia w świetle lewackiej nagonki, a prof. Chazan akurat był na tapecie, ale pamiętajmy o tym, że sprawa dotyczy tysięcy lekarzy, wobec których nie toczyły się i nie toczą żadne postępowania, ani żadna nagonka. Jest bowiem cała masa ludzi, którzy zdecydowanie woleliby powierzyć prowadzenie swojej ciąży komuś pokroju prof. Chazana, niż dajmy na to prof. Dębskiego, znanego aborcjonisty.

      Usuń
    19. @ Tie Fighter

      Po pierwsze, to ja do naszych sądów mam akurat takie samo zaufanie, jak Tu do mediów głównego nurtu - baaardzo ograniczone.

      Po drugie, czy uważasz, że powoływanie się na owe tak znienawidzone przez Ciebie media jest zawsze gówno warte? A może należałoby zbierać informacje z różnych źródeł, żadnego na wstępie nie odrzucając?

      Po trzecie, nie piszemy tutaj o dawnych wypowiedziach Anty.

      Po czwarte, zdaje się, że p. Chazan już się sam pogrążył własnymi wypowiedziami.

      Usuń
    20. @Kira,

      "Po pierwsze, to ja do naszych sądów mam akurat takie samo zaufanie, jak Tu do mediów głównego nurtu - baaardzo ograniczone."

      Ja też, ale tu o winie, bądź jej braku, przesądzi opinia specjalistów w dziedzinie medycyny, a nie sędziów. Sąd na jej podstawie wyda wyrok, jeśli w ogóle do takiej rozprawy dojdzie.

      "Po drugie, czy uważasz, że powoływanie się na owe tak znienawidzone przez Ciebie media jest zawsze gówno warte? A może należałoby zbierać informacje z różnych źródeł, żadnego na wstępie nie odrzucając?"

      Kiedyś tak robiłem i dlatego własnie uważam, że powoływanie się na media głównego ścieku jest zawsze gówno warte.

      "Po trzecie, nie piszemy tutaj o dawnych wypowiedziach Anty.

      W jego narracji nic się od dawnych czasów nie zmieniło - przynajmniej nie na lepsze.

      "Po czwarte, zdaje się, że p. Chazan już się sam pogrążył własnymi wypowiedziami."

      Na ten temat już się wypowiedziałem poniżej.

      Usuń
  12. @Kira,

    Ustosunkuję się do twoich pytań, ale pozwól, że najpierw zaczekam na odpowiedź Erinti.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S.
      @Kira,

      Żadne ze zdań zawartych w moim komentarzu nie sugeruje, ani nie dotyczy treści zawartych w Twoich pytaniach.

      Usuń
    2. Dlaczego więc przeciwstawiasz prof. Chazana lekarzowi "moralnie obojętnemu"? Czy nie nadużywacie - wy, zwolennicy Klauzuli Sumienia - słowa "moralność"?

      Usuń
    3. @Kira,

      Po kolei.
      "Czy sugerujesz, że lekarz, który usunąłby ten płód, byłby pozbawiony zasad moralnych i empatii?"

      Nigdzie czegoś takiego nie napisałem, ale niedopuszczalne jest zmuszanie każdego lekarza do dokonywania aborcji, bowiem jej niewykonywanie nie może być żadnym kryterium oceny lekarza. Sama aborcja bowiem jest świadczeniem medycznym, które jest wątpliwe moralnie i jako takie powinno być wykonywane przez lekarzy, dla których nie stanowi to moralnego problemu.

      "Można również powiedzieć, że poczęcie dziecka w wyniku gwałtu też nie jest powodem, by owo dziecko usunąć z macicy noszącej je kobiety. Czy ci, którzy to jednak dopuszczają, są pozbawieni zasad?"

      Tak, można tak powiedzieć, choć tu moje stanowisko jest proste. W przypadku gwałtu, podanie pigułki wczesnoporonnej bez żadnych dylematów, gdyż nie wiadomo, czy ciąża zaistniała, czy nie. W przypadku późnej reakcji ze strony poszkodowanej patrz powyżej, czyli obowiązująca ustawa z poszanowaniem klauzuli sumienia.

      "Nigdy nie powiedziałabym, że kobieta powinna donosić ciążę i zostawić dziecko w szpitalu. To dla mnie niedopuszczalne."

      Nigdzie nie napisałem, że POWINNA, a jedynie, że może to zrobić i wiele kobiet to robi, więc nie wiem dlaczego uważasz to za niedopuszczalne? Chcesz zakazać takiej możliwości?

      "Dlaczego więc przeciwstawiasz prof. Chazana lekarzowi "moralnie obojętnemu"? Czy nie nadużywacie - wy, zwolennicy Klauzuli Sumienia - słowa "moralność"?"

      Nie przeciwstawiam prof. Chazana innemu lekarzowi, bo to nie konkurs, tylko zgodnie zresztą z twoimi poglądami, uważam, że każdy lekarz powinien się kierować "swoją własną moralnością" I jeżeli ta, nie pozwala mu wykonać "zabiegu", który w jego własnej ocenie wydaje się być moralnie wątpliwy, to absolutnie żaden inny człowiek, ani żaden system prawny, nie powinien go do tego zmuszać, ani represjonować. Przypominam, że nauka, której tak hołduje ateotaliban, nadal nie odpowiedziała na wiele pytań i w związku z tym, w niektórych sytuacjach musi dojść do głosu sumienie naukowca, lekarza, bo sama nauka mówi "nie wiem"

      Usuń
    4. @ Tie Fighter

      Bardzo ładnie mi odpowiedziałeś. Cenię interlokutorów, którzy potrafią zwięźle, klarownie, a zarazem elegancko wyłuszczyć swoje racje. Nawet jeżeli się z tymi ich racjami nie zgadzam.

      Nie interesowałam się sprawą pana Chazana, ale - chcąc nie chcąc - parę rzeczy o nim przeczytałam i usłyszałam. Pełno go w Internecie i TV, straszy z okładek co poniektórych "opiniotwórczych" periodyków - to i coś tam wiem. A co konkretnie? Ano to, że "uratowane" przez niego dziecko NIE MIAŁO SZANS na życie. Marne to prawo, które pozwoliło je skazać na przedłużenie cierpienia.

      Każdy ma jakieś tam sumienie, prawda? Właściwie to dlaczego tylko niektóre sumienia mają być chronione? Może inne zawody też powinny mieć swoje Klauzule? ;)

      Usuń
    5. @Kira
      Z tego co się dowiedziałem wynika, że przed pacjentką CELOWO ukrywano stan zdrowia płodu. Nie wiem jaka moralność dopuszcza coś takiego i nie chcę w to wnikać.
      Anty

      Usuń
    6. @Kira,

      Z tego co się dowiedziałem wynika, że przed pacjentką CELOWO ukrywano zagrożenia związane z procedurą in vitro. Nie wiem jaka moralność dopuszcza coś takiego i nie chcę w to wnikać.

      Morgenstern.

      Usuń
    7. @Kira,

      "Każdy ma jakieś tam sumienie, prawda? Właściwie to dlaczego tylko niektóre sumienia mają być chronione? Może inne zawody też powinny mieć swoje Klauzule? ;)"

      Być może przy okazji tej sytuacji warto byłoby uregulować te kwestie raz na zawsze i w innych obszarach, choć nie wiem, czy są jakieś sfery bardziej delikatne niż ta omawiana powyżej.

      Usuń
    8. @Kira
      Proponuję klauzulę sumienia dla żołnierzy, którzy będą mogli odmawiać wykonania rozkazu, gdy poczują się pacyfistami. Albo dla strażaków, którzy zaczną wierzyć, że ogień jest emanacją Stwórcy, przynosi oczyszczenie i nie należy z nim walczyć.
      Anty

      Usuń
    9. @ Anty

      No właśnie - gdzie jest granica, po przekroczeniu której będzie można karać za nieposłuszeństwo wobec przepisów?

      Usuń
    10. summa summarum...
      ten cały Chazan skrzywdził małą kobietę, właściwie dziecko /innymi słowy dziewczynkę/... jebać go /w pejoratywnym sensie/...
      howgh...

      Usuń
    11. @ Morgenstern -trochę to naciągane - nie uważasz ?

      Usuń
    12. @anty,

      "Proponuję klauzulę sumienia dla żołnierzy, którzy będą mogli odmawiać wykonania rozkazu, gdy poczują się pacyfistami."

      Twoje wstecznictwo mnie powala. Rozumiem, że jako homoseksualista byłeś zwolniony ze służby wojskowej, ale w cywilizowanych krajach od dawna istnieje możliwość odbycia służby zastępczej, albo służby w korpusie medycznym, czy nawet garkuchni, ze względu na przekonania własnie. Ba, nawet w za czasów komuny, były takie możliwości, choć ciężko było w praktyce z nich skorzystać. Ponadto, znane są przypadki odmowy wykonania rozkazu strzelania do kobiet i dzieci, nawet przez hitlerowskich żołnierzy, nie mówiąc już, że w każdej cywilizowanej armii, żołnierz zmuszany do wykonania takiego zbrodniczego rozkazu, nie tylko ma prawo, ale też obowiązek odmowy jego wykonania.

      "Albo dla strażaków, którzy zaczną wierzyć, że ogień jest emanacją Stwórcy, przynosi oczyszczenie i nie należy z nim walczyć."

      Przeczytaj jeszcze raz ostatni cytat o strażakach i zastanów się kiedy przestałeś być śmieszny, a kiedy zaczynasz oscylować wokół bycia żałosnym.

      Usuń
    13. Nie spotkałem się z przypadkiem skierowania żołnierza operującego na polu walki do służby zastępczej, bo taki miał kaprys. Podobnie z przypadkiem tolerowania odmowy gaszenia ognia przez strażaka wyjeżdżającego na wezwanie o pożarze.
      Natomiast w świetle przedstawianych informacji o wynikach kontroli w Szpitalu Św. Rodziny obrona Chazana wydaje się rozpaczliwą próbą wymachiwania maczugą pronatalistycznej retoryki z jednoczesnym chwytaniem się brzytwy. Wszystko bowiem wskazuje na to, że pan profesor jest jedynie małym oszustem, który we wstrętny sposób manipulował pacjentką.
      Anty

      Usuń
    14. Przestań już chłopie majaczyć z tym strażakiem bo się pogrążasz. Chyba, że chodzi ci o "małego strażaka". Zaraz zresztą usłyszę, że to jakaś hiperbola. Natomiast jeśli doszło do jakiegoś nadużycia ze strony profesora, to są od tego specjalnie powołane gremia, złożone z naukowców, a nie samozwańczych omnibusów i to one powinny sprawę wyjaśnić, a nie żądne krwi lewackie media i nie mniej krwiożercza tłuszcza. Nie zmienia to jednak faktu, że w sprawach zasadniczych, dotyczących ogółu środowiska medycznego, problem poszanowania klauzuli sumienia istnieje i będzie istniał.

      Usuń
    15. @ Tie Fighter
      Podpisanie przez lekarza "klauzuli sumienia" jest czynnością jednorazową, tak jak i domaganie się skierowania do służby zastępczej. Jak widzisz, ateotalib zacukał się już w obronie swoich bredni do tego stopnia że wyszedł prawie na takiego durnia jakim w rzeczywistości jest.

      Usuń
    16. Był czas do tego przywyknąć Stary Niedźwiedziu. Niemniej napisanie

      "Albo dla strażaków, którzy zaczną wierzyć, że ogień jest emanacją Stwórcy, przynosi oczyszczenie i nie należy z nim walczyć."

      Sugeruje raczej wpływ jakiejś "nieszkodliwej używki", a nie nagłego doznania objawienia Stwórcy.

      Pozdrawiam, TF

      Usuń
    17. Kontrole przeprowadzone w szpitalu, (których wyniki opisano i opublikowano w prasie) nie zostały przeprowadzone ani przez samozwańczych omnibusów, ani przez "lewackie media", lecz przez powołane w tym celu instytucje. Nie jest to żadna "hiperbola" lecz fakty, którym przeczyć mogą jedynie najwierniejsi fani mediów Rydzyka i co bardziej krewcy, a mniej krytyczni księża. Wyniki kontroli są dla Chazana druzgocące i z tego powodu został zwolniony z piastowanej funkcji. Więc niech dwaj katotalibowie przestaną bredzić o "nieszkodliwych używkach" (choć wierzę, że sporo mogliby opowiedzieć o używaniu legalnego "nienarkotyku") i zaczną zapoznawać się z opisywanymi faktami, zamiast próbować im przeciwstawiać tanią, klerykalną propagandę. Wskazanie jednostki, która mogłaby przeprowadzić aborcję, jest zawodowym obowiązkiem prof Chazana, w odniesieniu do czego obowiązująca klauzula sumienia nie ma zastosowania - wskazanie takie w żaden sposób nie dotyczy samego Chazana ani lekarzy zatrudnionych w jego klinice. Tak więc jego przypadek odpowiada sytuacji wspomnianego żołnierza, który nie dość że sam odmawia wykonania rozkazu, to przy okazji ukrywa broń swoich kolegów z jednostki.
      Anty

      Usuń
    18. Idź do kogoś mądrzejszego od siebie, niech ci przeczyta co mówi art 39, zapozna się z pełną treścią klauzuli i przesłankami jej powstania, a potem, jak już ten mądrzejszy przełoży ci to na ateotalibański, to wtedy wróć i mądruj się dalej.

      Usuń
  13. Znowu temat aborcji i tego zwyrodnialca pseudo profesora Charana, który nie wiadomo, od czego jest tym profesorem, ale nie od medycyny, lecz raczej od kurestwa. Gdybym tego sukinsyna spotkała dałabym mu tak w mordę aż by mu ta pusta łysowata łepetyna odpadła.
    Są ludzie, którzy lubią patrzeć na cierpienie innych są jak zwyrodnialcy pastwiący się nad pacjentami niczym doktor Mengele. Chazan w czasach PRL wykonywał nagminnie aborcje i za to się nachapał wtedy ta paskuda sumienia nie miała, ale kasę brała. Teraz się podobno nawrócił i zaczyna pierdzielić o swoim sumieniu. Aby mówić o sumieniu to trzeba go mieć a ten pseudo lekarzyna tego sumienia nie ma. Naraził na cierpienie i utratę zdrowia niewinną kobietę i na śmierć w męczarniach to biedne dziecko. Niech tego sukinsyna szlag trafi i piekło pochłonie jego i to całe pro life. Jak słyszę o tym pro life to mi się nie dobrze robi. Każda osoba, która ma takie durne poglądy powinna rodzić tylko kalekie dzieci i patrzeć przez całe rzycie na cierpienie swojego dziecka lub też nie powinna móc mieć dzieci. Tego tym, prolajfowcom z całego serca życzę..
    Więcej sumienia i współczucia ma zwyrodniały kryminalista, zawodowy morderca siedzący za najcięższe zbrodnie w kryminale , bo taki przynajmniej ulituję się nad cierpiącym i skróci jego męki niż człowiek pokroju Chazana i Pro life. Brzydzę się takimi ludźmi !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Julianne

      Rozumiem pogardę dla p. Chazana, ale już tak agresywnej retoryki anty-prolajfowej jak Twoja pojąć nie mogę. Przecież prolajfowcy nie muszą być debilami patrzącymi obojętnie na śmierć matki i/lub dziecka czy żądającymi donoszenia ciąży powstałej w wyniku gwałtu. To mogą być TAKŻE ludzie sprzeciwiający się aborcji na życzenie. Dla Ciebie nawet taka postawa pachnie fanatyzmem, lecz myślę, że za parę lat sama dojdziesz do wniosku, że nie można bezkarnie szafować niczyim życiem.

      Usuń
    2. Moja droga Kiro, ale prolajfowcy są właśnie patrzącymi obojętnie na śmierć matki i dziecka.Rządają donoszenia ciąży powstałej w wyniku gwałtu. Są za tym, aby dzieci kalekie rodziły się za wszelką cenę. Mają gdzieś los kalekich dzieci i cierpienia kobiet. Mój pogląd na temat aborcji znasz jestem za aborcją na życzenie do 12 tygodnia ciąży, ale gdy ciąża jest większa już nie. Nie uważam, żeby aborcja była formą antykoncepcji. Jestem za tym, aby gdy ciąża zagraża życiu kobiety lub płód ma wady genetyczne mógł zostać usunięty na życzenie kobiety. Dla mnie ważna jest kobieta a nie płód, który jeszcze nie jest człowiekiem. Może nim . być, ale nie jest.
      Agresywną retorykę pełną pogardy i nienawiści mają ludzie pokroju Terlikowskiego z Frondy nie ja. Ja tylko uważam, że kobieta jest człowiekiem i ma prawo decydować o swoim ciele z godnie ze swoim życzeniem. Aby bezkarnie nie można była szafować życiem kobiety i decydować za nią, co ma robić z własnym życiem. Czy to tak trudno zrozumieć? Dlaczego płód stawiamy wyżej niż kobietę? To mnie oburza i obrzydza.

      Usuń
    3. Rozumiem niechęć do fanatyków olewających cierpienia - fizyczne i psychiczne - kobiety, ale pamiętajmy, by wykazywać się empatią także w stosunku do nienarodzonej istoty.

      Usuń
    4. A ja chciałabym, aby oprócz tak wielkiej empatii do nienarodzonych była tak\że taka sama empatia, a nawet większa do Kobiet.
      Chciałabym, aby także była empatia do dzieci narodzonych ,bo uważam ,ze największa troska należy się właśnie narodzonym , a jej bardzo brakuje .

      Usuń
    5. Istnieje przecież wiele placówek zajmujących się chorymi, niepełnosprawnymi i upośledzonymi.

      Usuń
    6. Oczywiście, ze istnieją, ale jakie są tam warunki i opieka? Nie ciekawie to wygląda a zostawienie takiego dziecka nie jest rzeczą formalnie łatwą ani przyjemną.
      Mi chodzi o to, aby kobiety nie były zmuszane do rodzenia takich dzieci, a przez to prawo, które w praktyce nie dopuszcza do aborcji (vide sytuacja z Chazanem, Alicją Tysiąc) a są do tego zmuszane. Nawet w skrajnych przypadkach gdyby kobieta umierała będą ratować nienarodzone kosztem kobiety. To jest taka patriarchalna praktyka, która kobiety traktuję gorzej niż płody a z tym się nie zgadzam.
      Kiro gdyby ktoś nie daj boże cię zgwałcił i zaszłabyś w ciąże lub też płód, który nosisz w łonie miałby wady genetyczne. Chciałabyś być zmuszona do donoszenia tej ciąży przez jakiegoś lekarza pokroju Chazana jak ta kobieta ?

      Usuń
    7. Nie, nie chciałabym. Dlatego fanatycy z jednej i drugiej strony mnie mierżą.

      Usuń
    8. Do domów opieki - czy ktokolwiek z Państwa był w takim domu ? I nie mam na myśli domu dla zniedołężniałych staruszków, bo zapewniam Was, że nawet najgorszy wydaje się rajem w porównaniu z domem dla ludzi z upośledzeniem uniemożliwiającym samodzielne czy nawet odrobinę samodzielne funkcjonowanie. Jeżeli nie-nie wiecie o czym mówicie:(

      Usuń
    9. @ An-Ka

      Przerażasz mnie. :(

      Usuń
    10. @ Kira
      Ale za to na kryminalistach się nie oszczędza. W końcu żyjemy w eurokołchozie. W którym bandyta jest świętą krową a jego ofiara godnym pogardy nieudacznikiem.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  14. @ Kira
    Zacznę od tego iż w przypadku tak ciężkiej wady iż życie dziecka mierzone będzie w dobach a nie w latach, godzę się z aborcją. I będąc na miejscu prof. Chazana, zapewne bym ją dopuścił. Piszę zapewne bowiem nie znam wszystkich faktów a do podawanych przez szmatławce głównego ścieku mam ograniczone zaufanie.
    Ale głupotą jest czepianie się prof. Chazana za to że skorzystał z przysługującego mu prawa. A już szczególnie groteskowo wygląda nazywanie go "pseudo profesorem" przez coś co nawet pisać po polsku nie umie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie,to nie do końca tak -złamał prawo przeciągając sprawę i nie wskazując jej kogoś, kto to mogł zrobić.Moja opinia a Chazanie jest jednoznacznie zła, bo skazał kobietę i dziecko na niewymowne cierpienie, jednak za absurd uważam istnienie takiego prawa, że ktoś kto może ze względu na klauzulę sumienia odmówić wykonania zabiegu,ale musi wskazać kogoś ,kto to zrobi. To jest mocno paranoidalna sytuacja i to powinno się zmienić. Z drugiej strony jednak uważam, ze osoba ,która ze względu na swój swiatopogląd może odmówić świadczenia dopuszczalnych przez prawo usług nie powinna nie tylko pelnić funkcji kierowniczej, ale w ogóle nie być zatrudniona w placówce, która takie świadczenia ma w kontrakcie. Zaś co do Chazana - pomijając już tę sprawę mnie poraża ogrom jego hipokryzji. Nie wierzę w jego duchowa przemianę i nagłe oświecenie co do istoty aborcji.Powtórze to co napisałam -znałam/znam ginekologow ,którzy ze względu na swój światpogląd NIGDY nie robili aborcji, nawet wtedy, gdy były one prawnie dopuszczone na życzenie kobiety.Tych szanuję.do farbowanych lisów żywie tylko odrazę.

      Usuń
    2. PS. poza tym poraziło mnie to, że (a ten wywiad słyszałam na własne uszy ) Chazan w odpowiedzi na zarzuty przeciw sobie podał "argument" ,że nie mówi się o tym ,że dziecko było z in vitro. Po pierwsze - akurat mowiło się o tym a po drugie -co to ma do rzeczy ? Czyżby pan profesor uważał , że to słuszna kara dla kobiety,ktorej się zachciało in vitro ? Tak to niestety zabrzmiało i to jest w moim odczuciu niewybaczalne, szczególnie z ust ginekologa ,położnika, czyli kogoś, kto z definicji powinien być przyjacielem każdej kobiety pragnącej mieć dziecko a nie jej sędzią i katem.

      Usuń
    3. @ An-Ka
      Skoro działania profesora Chazana można uznać za "złośliwą grę na czas" to istotnie jest powód do zastrzeżeń.
      Żądanie aby lekarz odmawiający dokonania aborcji wskazał innego który się tego podejmie to absurd. Wskazanie takowego powinno odbywać się "w sposób urzędowy".
      Nie znam drogi zawodowej profesora Chazana. Ale jeśli jest to odpowiednik byłego lektora KW PZPR który po roku 1989 na co dzień paraduje z Matką Boska w klapie i krucyfiksem na szyi, sprawa wygląda dla niego mniej ciekawie. Oczywiście w warstwie moralnej bo w prawnej, dobra "papuga" bez trudu by go wybroniła.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. A ja bym nie była aż tak surowa w ocenie EWENTUALNEJ przemiany moralnej tego człowieka. Może faktycznie zaznał łaski oświecenia i dotarło do niego, że zabijanie nienarodzonych dzieci jest złem? Mnie też coś takiego spotkało, aczkolwiek nie stało się to z dnia na dzień ani nawet z miesiąca na miesiąc, tylko było efektem lektury rozmaitych blogów i artykułów. I to nie były blogi ani artykuły autorstwa jakichś walniętych fanatyków.

      Usuń
    5. Kiro - jesteś w tej dziedzinie laikiem .Lekarz WIE jak to wygląda.Ty się dowiadujesz, on wiedział zawsze.

      Usuń
    6. @ An-Ka

      Wiedza nie jest równoznaczna z wrażliwością. Może w tym przypadku chodziło właśnie o tę wrażliwość i/lub przyjęcie odmiennych (surowszych) zasad moralnych? Oczywiście mogę tylko gdybać...

      Usuń
  15. @An-Ka.
    Piałaś na tym blogu że aktywnie uczestniczyłaś przy aborcjach.
    Jak to skomentujesz?

    "Zastanawiające pomieszanie pojęć. Rozkawałkowanie bez znieczulenia, worek na odpady medyczne, przyszpitalne krematorium – to według niektórych odpowiednie miejsce dla chorego dziecka. Więc może warto w tym miejscu przypomnieć: lekarze mają swoich pacjentów leczyć, nie zabijać, zaś chorymi dziećmi należy się opiekować, a nie rozczłonkowywać i spalać razem z odpadami medycznymi."
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mędrku - czy możesz mi wskazać miejsce ,w którym pisałam ,że uczestniczyłam - i to aktywnie - przy aborcjach ? Bo NIGDY nie uczestniczyłam. NIGDY.Robiłam przez rok specjalizację z położnictwa (zrezygnowałam z powodów osobistych i organizacyjnych ) ,odbierając porody, asytując przy cesarskich cięciach i innych zabiegach ginekologicznych oraz kilka razy dokonywałam czyszczenia macicy po NATURALNYM SAMOISTNYM poronieniu.Decydując się na tę specjalizację już wtedy -koniec lat siedemdziesiątych -wiedziałam ,że nie dołączę do lekarzy dorabiających się na tym procederze. Więc bardzo Cie proszę -wskaż mi to miejsce ,w którym "piałam" czy pisałam na ten temat.Jeżeli to jakaś horrendalna pomyłka-wybaczam Ci i przejde nad tym do porządku dziennego. Jeżeli jednak paskudne i świadome pomówienie - żądam przeprosin i wtedy dopiero skomentuję. Jestem zaszokowana tym tekstem.wolałabym wierzyć, że czegos nie zrozumiałeś, bo inaczej będę musiała uznać, że zrobiłeś coś strasznie podłego. Wielokrotnie - i nie tylko na tym blogu -pisałam,że jestem przeciwniczką aborcji na żądanie.Moje stanowisko w tej kwestii pozostaje niezmienne od czasów najwcześniejszej młodości.

      Usuń
    2. PS. zrobiło mi się zwyczajnie bardzo przykro....jak tak można ? :((( ano...widać można .....

      Usuń
    3. An-Ka,

      Pozwól, że odpowiem Ci tutaj, bo tam na górze zrobiło się nieco ciasno.
      Otóż mój komentarz do którego się odniosłaś (14,04), była parafrazą komentarza antydogmatyka z 12.51, w którym dopuścił się moim zdaniem nadużycia poprzez wydawanie na profesora wyroków i to na podstawie informacji ze szmatławców , których wiarygodność jest taka jak jego samego. Uważam, że w takiej sprawie, powinniśmy opierać się tylko i wyłącznie na sprawdzonych faktach, więc poczekam na rzetelne wyjaśnienie całej sprawy, zamiast samemu ferować wyroki. To raz. A dwa, to parafrazując jego tekst, skierowałem jego główne przesłanie w kierunku drugiego bieguna całej sprawy, a mianowicie lekarzy, którzy chodzą na pasku przemysłu aborcyjnego, których jakoś nie podejrzewam o czyste intencje i nie mógłbym obdarzyć takiego lekarza zaufaniem. Jednym słowem, nie wolno nikogo zmuszać do działań niezgodnych z jego sumieniem i o tym cały czas piszę. To ustawodawca powinien zadbać o system informacji, gdzie można dokonać aborcji, a nie lekarz, który nie ma obowiązku takiego kogoś znać. Osobiście. Co do prof. Chazana, to poczekajmy spokojnie, aż sprawa się wyjaśni, choć jak widać, szmatławe media i niektórzy żądni krwi profesora komentatorzy tej witryny już wydali wyrok.

      Usuń
    4. Wlaściwie już wcześniej odniosłam się do Twoich słów -tak to ustawodawca powinien zadbac o system informacji.Co nie zmienia mojej oceny a oparłam ja głównie na słowach samego Chazana, w kilku wywiadach z nim. Oczywiście - jest szum medialny,jest i nagonka i na pewno są partykularne interesy przeciwników Chazana .Jednak -powtórzę - opierając się głównie na tym, co on sam mówił a ja na własne uszy słyszałam - jestem i ja przeciw niemu.

      Usuń
    5. P.S.
      @An-Ka

      "Powtórze to co napisałam -znałam/znam ginekologow ,którzy ze względu na swój światpogląd NIGDY nie robili aborcji, nawet wtedy, gdy były one prawnie dopuszczone na życzenie kobiety."

      No właśnie. Już pal licho tego Chazana, ale następnym razem taka nagonka może dopaść jednego z lekarzy, o których byłaś uprzejma napisać. Tu sie chyba zgadzamy, że gdyby to na nich trafiło, to mieliby dokładnie ten sam problem. Trudno tez chyba ograniczać takim lekarzom dostęp do zawodu z tego powodu - to mi trąci zresztą segregacją ze względu na przekonania. Dlatego wydaje mi się, że wystarczyłoby stworzyć listę lekarzy aborcjonistów, a takich przecież trochę jest i na ścieżce administracyjnej udostępniać ją na żądanie pacjentki i tyle. Lekarz, który nie chce wykonywać takiego zabiegu jest wtedy wolny od nacisków, a pacjentka usatysfakcjonowana. To chyba nie jest organizacyjnie takie trudne.

      Usuń
    6. @ Tie Fighter

      W przypadku niektórych pism czy stacji stosujesz, jak widać, domniemanie kłamstwa. Tylko że - jak dowiodła tego An-Ka - to właśnie one miały rację. Albowiem Chazan sam się pogrążył.

      Zastanowiły mnie Twoje słowa: "Jednym słowem, nie wolno nikogo zmuszać do działań niezgodnych z jego sumieniem i o tym cały czas piszę."

      Czy uważasz, że państwo tolerujące działanie "w zgodzie z własnym sumieniem" każdego obywatela przetrwałoby?

      Usuń
    7. @ Kira
      Porządne państwo powinno określić jasne zasady funkcjonowania jego komponentów. Poczynając od sprqaw niższej rangi jak choćby kanony stroju urzędników (interesantów nie może zniesmaczać jakaś koszmarna ciota) a kończąc na sprawach takiej rangi jak ta o której dyskutujemy.
      Ale warto się odnieść i do problemu dania odporu hipotetycznej legalizacji "aborcji po urodzeniu". Jeśli taki pomysł uznasz za futurystyczny absurd, poczytaj jeszcze raz wypociny dwójki ateotalibańsjkich bydląt czy wybroczyny umysłowe niejakiej Środy, wyjącej ze zgrozy że studenci UW nie dopuścili do wykładu lansowanego przez nią australijskiego skurwysyna.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    8. @ Stary Niedźwiedź

      Obawiam się, że najgroźniejsze i najbardziej skuteczne w forsowaniu podłego i/lub głupiego prawa są te środowiska, które do specjalnie widocznych nie należą.

      Usuń
    9. @ Tie Fighter

      W sprawie listy pełna zgoda. Niech będzie lista lekarzy co podpisali deklarację sumienia i tacy co jej nie podpisali. Natomiast jeśli lekarz nie może wykonać legalnej wedle polskiego prawa aborcji, obowiązkiem szpitala niech będzie wskazanie innego specjalisty.

      Usuń
    10. @Erinti,

      Dokładnie o tym trąbię od dwóch dni na tym blogu, ale niestety co by nie napisać, to siły ateotalibanu żądają krwi i muszą ją dostać. I bynajmniej nie chodzi już o krew tego nieszczęsnego profesora, bo on już został rozszarpany na strzępy, ale o krew nienarodzonych. Wiemy dobrze jak to się dalej potoczy, bowiem w innych, bardziej "postępowych" krajach już się to dzieje. Najpierw będzie chodziło o upośledzenia płodu, później o niewłaściwą płeć, a potem o nie ten kolor oczu. Analogie do historii, aż nadto oczywiste. Jest tylko kwestią czasu, kiedy podniesiony zostanie problem aborcji po urodzeniu, bo jak doskonale wiesz, w różnych gremiach "naukowych", już zupełnie otwarcie rozmaici pseudonaukowcy stawiają ten problem. Jestem bardzo ciekaw, jak odniosłabyś się do żądania takiego właśnie "zabiegu", gdybyś sama była lekarzem. Czy jako katoliczka nie potrzebowałabyś wtedy ochrony klauzuli sumienia? Wybacz osobisty charakter tego pytania, ale jesteś obok An-Ki jedną z niewielu kompetentnych osób na tym forum, które mogłyby merytorycznie się na ten temat wypowiedzieć.

      Usuń
    11. P.S.

      Jak wygląda walka z klauzulą sumienia w USA można sobie poczytać pod tym linkiem:

      http://www.pch24.pl/demokraci-dalej-przeciwko-prawom-sumienia,24178,i.html

      Usuń
    12. @Kira,

      "W przypadku niektórych pism czy stacji stosujesz, jak widać, domniemanie kłamstwa. Tylko że - jak dowiodła tego An-Ka - to właśnie one miały rację. Albowiem Chazan sam się pogrążył."

      Czyżby? No to wklejam dosłownie wypowiedź profesora na ten temat. Niech każdy sobie sam oceni, czy się pogrążył. Ja nie czuję się kompetentny, a im wyższa kompetencja, tym jak sądzę większa ostrożność w formułowaniu kategorycznych sądów, bez wglądu w dokumentację medyczną.

      "Czy zlecił Pan specjalnie dodatkowe badania pacjentki (konkretnie - dziecka) aby przedłużyć ciążę do terminu granicznego, w którym wykonanie aborcji byłoby niemożliwe?
      – Aborcja może być wykonana ze względu na chorobę lub wadę wrodzoną dziecka do momentu, w którym, zdaniem lekarza, osiąga ono zdolność do samodzielnego życia poza organizmem matki. Moment ten różni się w zależności od wieku ciąży, poziomu opieki nad wcześniakami w danym ośrodku, stanu dziecka. Przyjęto uważać, chociaż nie jest to zapisane w przepisach prawa, że dziecko osiąga tę zdolność około 24 tygodnia ciąży. Ale wiadomo, że dziecko ciężko chore lub z poważnymi wadami rozwojowymi często znacznie później zaczyna być zdolne do życia poza organizmem matki, w związku z tym, aborcja może być wykonana w późniejszym okresie ciąży."




      Usuń
    13. @ Tie Fighter

      Cóż, jestem skazana na czerpanie informacji nawet nie z drugiej, a z trzeciej ręki. ;)

      Uważam, że aborcja ze względu na ciężkie upośledzenie płodu jest jednak czymś innym niż ze względu na "niewłaściwą" płeć czy wygląd.

      Usuń
    14. @Kira,

      "Uważam, że aborcja ze względu na ciężkie upośledzenie płodu jest jednak czymś innym niż ze względu na "niewłaściwą" płeć czy wygląd."
      I ja też tak uważam. Podkreślam też, że akceptuję obowiązującą ustawę aborcyjną, na równi z klauzulą sumienia, co nie oznacza, że dobrodziejstw tej pierwszej, kiedykolwiek byśmy z żoną skorzystali.

      Usuń
    15. Niestety, ale pan profesor minął się z prawda ,bowiem prawo określa wyraźnie ostateczny moment dopuszczalności aborcji w przypadku wad genetycznych, moment samodzielności jest momentem umownym i uśrednionym a nie dotyczącym indywidualnie każdego dziecka.powyżej tego moemntu,praktycznie do końca ciąży można dokonać aborcji wyłącznie w przypadku zagrożenia życia matki

      Usuń
    16. @ Tie Fighter

      Moim zdaniem potrzebna jest przede wszystkim ustawa bioteryczna i jasne prawo. I prawo egzekwowane. W Polsce zapisy ustawy są dobre, ale szczegóły trzeba dopracować. Właście to o czym wspominasz.

      W takiej ustawie winno być jasno napisane że nie można eksperymentować na zarodkach z in vitro itd. Zaś w dobrej ustawie aborcyjnej i regulacjach bioetycznych należy zapisać górną granicę dopuszczalności aborcji. W polskich warunkach do zmiany ustawy aborcyjnej trzeba 3/4 głosów.

      Wydaje mi się, że do legalizacji późnej aborcji nam daleko.

      Usuń
    17. Bzdury z powyżej cytowanej wypowiedzi Chazana zostały zakwestionowane przez kontrole przeprowadzone w szpitalu, a także przez samo środowisko medyczne. Chazan najprawdopodobniej zlecał pozbawione medycznego sensu (w opisywanej sytuacji) badania wyłącznie po to, aby grać na zwłokę. Przypuszczalnie oszukiwał też swoją pacjentkę odnośnie stanu zdrowia płodu. Co do reszty manipulacji wypowiedziała się już An-Ka i nie mam zamiaru odnosić się do tego ponownie.
      Kruchtotaliban nie dość że znalazł sobie nowego, mocno wątpliwego idola (przypominającego nawróconą prostytutkę wygłaszającą peany na cześć "czystości przedmałżeńskiej"), to jeszcze pozwala sobie na kreowanie obrazu męczennika, na którego zbiera datki. Przy okazji tej sprawy żaden z przedstawicieli kruchtotalibanu nawet nie pomyślał o matce, ważniejsza jest obrona rycerza w tombakowej zbroi.
      No cóż, taka mentalność.
      Anty

      Usuń
    18. "... Chazan najprawdopodobniej zlecał ..."
      "...Przypuszczalnie oszukiwał..."

      Słowa klucze, rodem z portaliku parówkowego Tomasza Lisa (sugestia zamierzona).
      Same konfabulacje, które robią już co najmniej za sławetny fakt prasowy. Specjalność szmatławca Michnika. To nic, że potem się zdementuje, ważne, że będzie jakiś czas żył własnym życiem i w umysłach lemingów pozostanie jako prawda objawiona.
      No cóż, jak dla mnie to bardziej godna szacunku jest nawet nienawrócona prostytutka, niż ateotalibański, zakłamany, manipulujący homoseksualista.
      No cóż, taka mentalność.

      Usuń
    19. Używam słów "najprawdopodobniej" i "przypuszczalnie" w zastępstwie "na 90%", gdyż to 90% w jasny sposób wynika z już opublikowanych wyników kontroli (które bynajmniej nie są "faktem prasowym"), a także samych wypowiedzi Chazana, które dla każdego nie będącego zaślepionym kruchtopropagandą aparatczyka Opus Dei, deprecjonują i kompromitują profesora. Słów "na pewno" mam zamiar użyć dopiero po wyrokach sądowych. To odróżnia domniemanego "manipulującego homoseksualistę", od posiadającego wiedzę telepatyczną wyznawcy "objawionych prawd frondowych", nie potwierdzanych przez nikogo poza ich autorami.
      Anty

      Usuń
    20. Dla ciebie to Pan profesor Chazan magisterku z bożej łaski.
      Czytałeś moje komentarze durniu jeden? Przesądzałem gdzieś o winie lub niewinie profesora. Wszędzie pisałem wyraźnie, że trzeba poczekać na orzeczenia stosownych organów, na podstawie których może zapaść wyrok skazujący, bądź uniewinniający. Dopiero wtedy będziesz mógł triumfalnie się tym faktem onanizować neomarksisto jeden. Poczekamy zobaczymy, a póki co, możesz przerwać budowę szubienicy. Jak na razie, to prawnicy mają poważne wątpliwości do legalności nałożenia na szpital kary grzywny i zwolnienia profesora z pracy. Prawdopodobnie doszło tu do złamania konstytucji. Okazuje się, że te rozbuchane kontrole, też nie do końca były zgodne z prawem i robione na polityczne zamówienie byle jak i towarzyszyły im liczne błędy - ot normalne działanie urzędników. Oj, będą mieli co przy tej sprawie robić prawnicy.

      "Instytut Ordo Iuris stoi na stanowisku, że nie ma przesłanek prawnych do dyscyplinarnego zwolnienia prof. Chazana i dyscyplinarnego zerwania stosunku pracy. Podtrzymuje również swoją opinię na temat niekonstytucyjności podstawy prawnej kary nałożonej na Szpital oraz o rażących naruszeniach prawa do rzetelnego postępowania w sprawie prof. Chazana."

      "Projekt poczynionych dotychczas ustaleń pokontrolnych dotknięty jest z jednej strony błędami formalnymi (m.in. narusza § 20 ust. 3 pkt 2 rozporządzenia MZ z 20.12.2012 w sprawie sposobu i trybu przeprowadzania kontroli podmiotów leczniczych), z drugiej strony zaś, podobnie jak projekt wystąpienia pokontrolnego Rzecznika Praw Pacjenta, pozwala na dokonanie szeregu ustaleń faktycznych, poddających w wątpliwość zasadność zarzutów stawianych prof. Chazanowi i kierowanej przezeń placówce."

      Radzę jednak opanować wzwód i jeszcze spokojnie poczekać. Może cieszysz się przedwcześnie.

      Usuń
    21. @ Tie Fighter
      Pewna jest w tym wszystkim właściwie jedna kwestia. Gdy adwokat profesora Chazana wygra sprawę o odszkodowanie, zostanie ono zapłacone z pieniędzy podatników. Czyli złożą się na nie w przytłaczającej większości ludzie o normalnej konstrukcji psychicznej. Udział ateotalibańskiego cwela, dostającego na sam widok krzyża czy dźwięk słowa chrześcijaństwo jednoczesnego ataku wścieklizny, epilepsji oraz nietrzymania stolca (to ostatnie nie powinno nikogo dziwić ) będzie pomijalnie mały.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    22. Nie o tym pisałem, znów odbieganie od tematu. (Nawiasem mówiąc, cóż za egocentryzm. Idę o zakład, że z takim podejściem do nauki nawet na tak zwane magisterium z Bożej łaski nie miałbyś szans). Dotychczasowe kontrole ani opinie medyczne nie zaprzeczyły temu, co napisałem powyżej o postawie Chazana wobec pacjentki. Wybacz, ale opinie mecenasów, którzy są stroną w tej sprawie,są dla mnie równie mało wiarygodne, jak wynurzenia, jak to nazywasz "szmatławców". Dlatego wyobraź sobie, również z niecierpliwością czekam na dalsze ustalenia pokontrolne - ciekawe do jakiego syfu się jeszcze dokopią?
      Różowy misiu marzący o nietrzymaniu stolca po wydymaniu kropidłem, powinien ugryźć się w język, by nie był złym prorokiem. Bo jeśli rzeczywiście składkę mieliby płacić ludzie o normalnej konstrukcji psychicznej, nie mógłby wpłacić na szczytny cel ani grosza. Chyba, że pozbierałby te, które akurat wrzucono do fosy w ZOO.
      Anty

      Usuń
    23. Jakże uroczą pogawędkę prowadzicie. "Ateotalibański cwel", "różowy misiu"... Cóż, ponieważ nadciąga nieuchronny limit komentarzy (czyli dwieście), pozwolę Wam dokończyć tę wymianę duserów. Ale następnym razem będę mniej wyrozumiała. Coś za często się u mnie ścieracie.

      Usuń
    24. @ Tie Fighter
      Czerwone gówno chyba na dokładkę zaćpało w cztery litery skoro coś bełkocze o płaceniu jakichś składek. A mowa była o podatkach z których finansowane byłyby odszkodowania za niezgodne z prawem akcje. I na dodatek ma czelność swoje zboczone marzenia wmawiać ludziom o zdrowej a nie patologicznej konstrukcji psychicznej.

      Usuń
    25. Rozumiem, że ty szanujesz stopnie naukowe i tytuły tylko tych ludzi, którzy mają poglądy zbliżone do twoich. doc.dr hab. Palikot...

      "Wybacz, ale opinie mecenasów, którzy są stroną w tej sprawie,są dla mnie równie mało wiarygodne, jak wynurzenia, jak to nazywasz "szmatławców"."

      Ci mecenasi w przeciwieństwie do ciebie nie operują konfabulacjami i nienawiścią, a opierają się na istniejących przepisach. Prawo, to taka trudna nauka, jakbyś nie wiedział. Zatem poczekamy na prawomocne wyroki, o ile te w ogóle zapadną

      "Różowy misiu marzący o nietrzymaniu stolca po wydymaniu kropidłem, powinien ugryźć się w język, by nie był złym prorokiem."

      O ile pamiętam, to sam chciałeś go wychędożyć, kiedy przyznałeś się, że jesteś ciotą. Ale zazdrość o kropidło, to już lekka przesada. Niestety musi ci wystarczyć platoniczny pociąg do Starego Niedźwiedzia, więc ogranicz te końskie zaloty do minimum. A co do zbierania drobnych, to uważaj, żebyś sam ich nie zbierał, jak w dark roomie złapiesz jakiegoś HIV-a i będziesz próbował odwlec to, co nieuniknione.

      Usuń
    26. @ Tie Fighter

      Pomijając już, że przeginasz z tymi wyzwiskami - od kiedy to wyroki sądów są dla Ciebie zawsze takie wiarygodne? Tu nie ma czystej gry, są właśnie ZAINTERESOWANE strony. Przepisy można naginać, sędziowie bywają durni.

      Usuń
    27. Widzę, że znowu mamy kryzys bezstronności... Antydogmatyk oczywiście według Ciebie nikogo nie obraża i nie wyzywa - prawda?
      No gołąbek pokoju, chciałoby się rzec. Prawo Kiry nic nie mówi komentatorach równych i równiejszych, ale już sobie resztę dośpiewam.

      "Tu nie ma czystej gry, są właśnie ZAINTERESOWANE strony. Przepisy można naginać, sędziowie bywają durni."

      To słuszna uwaga, a jej wartość jeszcze by wzrosła, gdyby równolegle znalazła się pod komentarzami Antydogmatyka.
      Niemniej, nie zapominaj, że prawda, jest zawsze tylko jedna. I ją własnie chciałbym poznać, zanim rzucę zapałkę, na podlany benzyną stos.

      Usuń
    28. Biednemu różowemu stworzeniu najwyraźniej kiedyś mocno przeflancowano dupsko na ciemną stronę mocy - dlatego na myśl o igraszkach skamle ze wstrętem i podziwem jednocześnie. A fuj, nie może nawet na chwilę przestać myśleć o "obrzydliwych zboczeńcach";) O ile wiem, lokatorzy ZOO są jednak zwolnieni z płacenia podatków, więc póki co może spać spokojnie.

      Istniejące przepisy w tej materii są niejasne, ale niczego nie zmieniają w kwestii wcześniejszych komentarzy. Nie podważają w żaden sposób wypowiedzi Chazana (które, jak pokazały opinie ekspertów, mijają się z prawdą), ani sposobu, w jaki potraktował pacjentkę i usprawiedliwiał swoje działanie. Oczywiście sędziowie bywają durni, bywają też cwani - to samo dotyczy stronniczych z założenia mecenasów, którzy naginają przepisy do swoich potrzeb.
      Czytając wstępne wyniki kontroli przeprowadzone w szpitalu (poparte licznymi wywiadami z zainteresowanymi stronami i dokumentacją medyczną), trudno nie odnieść wrażenia, że w całej sprawie miała miejsce zmowa, mająca na celu uniemożliwienie wykonania aborcji u pacjentki.
      Anty

      Usuń
    29. @ Tie Fighter

      Nie burmusz się tak. :) Faktycznie, Antydogmatyk TEŻ obraża. Czy nie wymieniłam zwrotu "różowy misiu", pisząc z przekąsem o Waszej uroczej pogawędce? Przyznaj jednak, że to nie on celuje w czepianiu się prywatnych spraw drugiej strony. Uważam, że cudza wiara, tyłek czy kiesa mogą być obmawiane wyłącznie w gronie najbliższych osób, a nie w publicznym blogu. Naturalnie Ty możesz uważać inaczej. Tylko co Ci da wywlekanie czyjejś niewiary czy homoseksualizmu? Nawet stopnia naukowego się czepiłeś, tak jakby miał on jakiekolwiek znaczenie. ;)

      Wiem, że wszyscy potraficie polemizować spokojnie i bez zbędnych epitetów. A Stary Niedźwiedź posiada cenną umiejętność: umie solidnie dogryźć bez cienia wulgaryzmu. ;) Więc w czym problem? W przyszłości będę musiała chyba ucinać Wasze sprzeczki na samym początku.

      "Prawo Kiry" zaraz uproszczę.


      @ Antydogmatyk

      Widzę, że Ty również wszedłeś na wojenną ścieżkę. Cóż, 201 komentarz leci z zasady (takie moje prywatne zboczenie, zrodzone z technicznych ograniczeń Blogspotu), więc tym razem nie wyciągam pasa. Ale coś mi się zdaje, że trzeba Was będzie w przyszłości szybko rozdzielać. :)

      Usuń
    30. @ Tie Fighter
      A tak na marginesie, czy zwróciłeś uwagę na to kropidło?
      Zapewne jego kumpel kryminalista - satanista ukradł je z kościoła i nim przecwelił to czerwone ścierwo. Sam chyba coś kiedyś wspominał o tym jak był cwelony "pod celą" szczotką do kibli więc chyba umie to robić. Bo wybiedronić komucha nawet on się brzydził, nie mówiąc już o strachu przed HIV'em.
      W liturgiach protestanckich żadne kropidło nie jest używane. Ale skąd ma o tym wiedzieć debil któremu fachowcy udowodnili że nic nie wie o problemach narkotykowych czy podatkowych, o których tak lubi gaworzyć. A teraz wykazał się równie głęboką znajomością kwestii liturgicznych.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  16. @ Kira
    W dużej części masz rację. Ale te środowiska (Pani wiesz a ja rozumiem, jak mawiali starzy Warszawiacy) powtykały patyczki w zadki takiej szumowiny jak hołota od Palikota czy profesor nienadzwyczajne Skrzeczyszyn i kręcą tymi marionetkami. Ku radości szmat a obrzydzeniu ludzi z jakimi takimi zasadami moralnymi.
    Bądź uprzejma usunąć ślad po poprzednim komentarzu (literówki).
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami zastanawiam się z goryczą, czy usuwając jakieś gówno z powierzonej mu bezmyślnie funkcji (reprezentanta narodu, ministra, urzędnika czy choćby wykładowcy na uniwersytecie) nie walczymy z marnymi pionkami. :/

      Usuń
    2. @ Kira
      Wydaje mi się że nie trzeba tego pisać w trybie przypuszczającym. Bo wymienione przez Ciebie kanalie, poczynając od kon-Donka, są jedynie żałosnymi kukiełkami. Animowanymi przez byłe peerelowskie "służby" które na zewnątrz przynajmniej w części znalazły sobie nowych panów, przewerbowały się i pilnują w Polsce ich biznesów w zamian za pozwolenia na kręcenie lodów.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  17. dodam jeszcze jedno -TF napisał ,że lekarz nie ma obowiązku znać takiego lekarza.Osobiscie.Pełna zgoda.Jednak będąc dyrektorem publicznego szpitala powinien/musi go znać SŁUŻBOWO.Bo przecież tu nie chodzi o znajomość -jakąkolwiejk-pokątnych i nielegalnych aborcjonistów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @An-Ka,

      " lekarz nie ma obowiązku znać takiego lekarza.Osobiscie.Pełna zgoda.Jednak będąc dyrektorem publicznego szpitala powinien/musi go znać SŁUŻBOWO."

      Dokładnie tak to funkcjonuje. Czyli okazuje się, że nie da się tego zrobić bezosobowo. Zatem wracamy do punktu wyjścia, bowiem wychodzi na to, że sumienie ludzkie nie bardzo przyjmuje rozgraniczenie na sferę prywatną i służbową. Kiedy pracuje ta druga, to ta pierwsza ma wolne. Niechybnie więc dojdziemy do wniosku, że dyrektorem szpitala może być tylko osoba, o określonym światopoglądzie, który nie dopuszcza klauzuli sumienia. No i od strony czysto technicznej wszystko gra, ale czy my przypadkiem nie wschodzimy w obszar segregacji/dyskryminacji ze względu na światopogląd? Jestem pewien, że gdyby dyskusja oscylowała wokół homoadopcji, czy homoślubów, to obecni na tym blogu heroldowie postępu już darliby mordy o dyskryminacji. A tak, okazuje się, że piękne hasła wiadomych środowisk są zarezerwowane tylko dla nich samych i nie mają charakteru powszechnego. Ot taki miecz jednosieczny.

      Pozdrawiam, TF.

      Usuń
    2. @TF -ale nie da się uniknąć takiej segregacji/dyskryminacji .To jednak jest miecz obosieczny. Bo przecież np. w katolickim liceum nie zatrudni nikt geja czy ateisty , prawda ? MIMO, że -teoretycznie- zobowiąże się do ścisłego przestrzegania programu. Zatrudniając się GDZIEKOLWIEK zobowiązujemy się do przestrzegania określonych reguł .Jeżeli nam te reguły przeszkadzają -nie powinniśmy się tam zatrudniać, dla mnie to oczywiste. Mamy wybór- sumienie czy kariera.

      Usuń
    3. No cóż, mam wrażenie, ze można by tej segregacji uniknąć, tym bardziej, że w praktyce oznaczać to może, że pacjentka będzie zmuszona do powierzenia swojej ciąży aborcjoniście, do którego z założenia może mieć ograniczone zaufanie. Czy to jest w porządku wobec pacjenta? Czy lekarz aborcjonista, który ma za nic klauzulę sumienia, nie będzie miał pokus nadużyć w tym zakresie? Niemniej jednak, uważam, że sprawa się zakończy według twojej prognozy:

      "Zatrudniając się GDZIEKOLWIEK zobowiązujemy się do przestrzegania określonych reguł .Jeżeli nam te reguły przeszkadzają -nie powinniśmy się tam zatrudniać, dla mnie to oczywiste."
      Chociaż klauzula sumienia istnieje w polskim prawie w postaci art. 39 Ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty z 5 grudnia 1996. Więc lekarz zatrudniając się do pracy ma do dyspozycji legalny instrument prawny. Dlaczego zatem mielibyśmy deprecjonować istniejące przepisy, zamiast zwyczajnie wywiesić na drzwiach szpitala i nad każdym łóżkiem listy aborcjonistów z telefonami kontaktowymi i niech każdy zainteresowany sam się kontaktuje i obciąża tylko własne sumienie, a nie cudze. Niemniej wiem dobrze, która opcja zwycięży.
      Nie podzielam jednak opinii, że tak piszesz stanie się we wszystkich obszarach życia społecznego. Zobaczysz co się będzie działo, kiedy identyczny mechanizm uderzy w interesy pederastów lub postępactwa. Wspomnisz moje słowo, że szybko okaże się, iż są równi i równiejsi.

      Usuń
    4. @ Tie Fighter

      Czy uważasz, że lekarze, którzy nie podpisali owej Klauzuli, są z założenia przychylnie nastawieni do aborcji? A może po prostu nie są debilami, którzy odmówiliby przepisania antykoncepcji?

      Usuń
    5. @Kira,

      "Czy uważasz, że lekarze, którzy nie podpisali owej Klauzuli, są z założenia przychylnie nastawieni do aborcji? "

      Z pewnością nie wszyscy. Część z nich nie podpisała deklaracji wiary ze strachu. Ale część z nich, w tym taki prof. Dębski i jemu podobni, nie tylko są przychylnie nastawieni do aborcji, ale podobnie jak Nowicka, czerpią z tego wymierne korzyści. Nie chciałbym, aby moja żona, będąc w ciąży, dostała się pod opiekę takiego lekarza jak prof. Dębski. Akurat ja, to powinienem mieć to wszystko w głębokim poważaniu, gdyż stać nas było na skorzystanie z prywatnej kliniki położniczej, której właściciel, jak i zatrudnieni lekarze, nie budzili naszych wątpliwości co do sfery moralnej. Ale co mają zrobić inni, którzy sobie na pewne rzeczy nie mogą pozwolić?

      Usuń
    6. Profesor Dębski akurat był tym lekarzem, który odmówił aborcji osławionej Alicji Tysiąc i do dzisiaj podtrzymuje to zdanie

      Usuń
    7. PS. ciekawa jestem wobec tego do jakiej grupy mnie zakwalifikować -strachliwa nie jestem, aborcji na żądanie nie popieram, korzyści z niej nigdy nie czerpałam, klauzuli nie podpisałabym nawet gdyby mnie przypiekali

      Usuń
    8. @ Tie Fighter

      Cholernie upraszczasz. :(

      Usuń
    9. An-Ka,

      "20 marca 2007 Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał orzeczenie, w którym nakazał Rzeczypospolitej Polskiej wypłacenie Alicji Tysiąc 25 tys. euro zadośćuczynienia oraz 14 tys. euro na pokrycie kosztów sądowych. Trybunał przyznał zadośćuczynienie ze względu na naruszenie przez Polskę Art. 8 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (prawo do poszanowania życia prywatnego).
      Lekarze pracujący w publicznej opiece zdrowotnej uznali, że przypadek Alicji Tysiąc nie upoważnia do wykonania legalnej aborcji ze względów zdrowotnych. ORZECZENIE TRYBUNAŁU NIE ZAKWESTIONOWAŁO TEGO. Podstawę zasądzonego odszkodowania stanowił fakt, że kobiecie nie zapewniono prawa do odwołania się od decyzji podjętej przez lekarzy."
      "W lutym 2000 lekarz stwierdził, że Alicja Tysiąc jest w ciąży. Trzech okulistów niezależnie uznało, że kolejna ciąża może zagrozić zdrowiu kobiety powodując utratę wzroku. Alicja Tysiąc poprosiła ich o wydanie dokumentu, pozwalającego na legalne usunięcie ciąży ze względów zdrowotnych w publicznym zakładzie opieki zdrowotnej, ale okuliści odmówili. Po wizytach u kolejnych lekarzy jeden z nich (internista) wydał jej zaświadczenie.

      Zgodnie z Ustawą z dnia 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz.U. Nr 17, poz. 78 ze zm.) aborcja może zostać przeprowadzona legalnie, jeżeli poród stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej (do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej).

      Tysiąc zwróciła się o pomoc do Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny, która wskazała jej szpital, gdzie wykonywane są legalne zabiegi usunięcia ciąży. Z zaświadczeniem od internisty 26 kwietnia 2000 roku, w drugim miesiącu ciąży, udała się do oddziału neonatologicznego w warszawskim szpitalu publicznym im. prof. W. Orłowskiego przy ulicy Czerniakowskiej[3], gdzie zbadał ją ginekolog. Lekarz odmówił jej prawa do przeprowadzenia aborcji, uznając, że zagrożenie dla zdrowia Alicji Tysiąc jest niewystarczające, aby uzasadnić usunięcie ciąży. Na zaświadczeniu od internisty zaznaczył, że się z nim nie zgadza, przez co uniemożliwił wykonanie zabiegu w innej placówce publicznej służby zdrowia.
      Kobieta zadzwoniła do lekarza ogłaszającego się w prasie z prośbą o wykonanie zabiegu nielegalnie, za co medyk zażądał 1 500 zł. Potem okazało się, że ze względu na konieczność asysty ze strony anestezjologa wynikającą ze stanu zdrowa Alicji Tysiąc ginekolog podniósł stawkę do 5 000 zł, których niezamożna matka dwojga dzieci nie posiadała"

      Usuń
    10. @Kira,

      Muszę maksymalnie upraszczać, bo gdy tego nie robię, to na ogół jestem źle zrozumiany, albo nie zrozumiany wcale. Zatem co mi pozostało?

      Usuń
    11. Ja to wszystko wiem i nie bardzo wiem, co chcesz przez to powiedzieć -w kontekście Dębskiego. Bo ja tu widzę to, że okuliści, czyli ludzie znający się na wzroku, nie stwierdzili zagrożenia ."Zlitował się " jakiś internista, czyli człowiek znający się na wzroku niekoniecznie...Ginekolog słusznie olał orzeczenie internisty jako osoby niekompetentnej w tym zakresie. Teraz sprawa Europejskiego Trybunału - tu Dębski złośliwie skomentował, że popis ,który dała polska ekipa (z Chazanem w roli głównej) -zamiast merytorycznych argumentów popisy ideologiczne -nastawił jednoznacznie Trybunał.Jak tam było przed Trybunałem naprawdę tego nie wiem, jednak Dębski ,jak widać ,tak bardzo do aborcji nie jest wyrywny - i tylko o to mi chodzilo.

      Usuń
    12. @An-Ka,

      Podałem te kilka podstawowych informacji o sprawie, bowiem zapewne większość komentatorów nie ma na ten akurat temat wiedzy, co oczywiście nie przeszkadzałoby niektórym w aktywnym zabraniu głosu. Co prawda nazwisko prof. Dębskiego się tam nie pojawia, ale jasne jest, że ani on, ani żaden z trzech okulistów, nie powoływał się na klauzulę sumienia. Czyli, jeśli dobrze zrozumiałem, nie było przesłanek medycznych do przeprowadzenia aborcji, co chyba czyni sprawę nieco bardziej klarowną. A co do samego prof. Dębskiego, to w necie znalazłem dwie jego wypowiedzi - po kilkanaście minut każda i nie mogę oprzeć się wrażeniu, że miałem do czynienia z wielkim orędownikiem aborcji. Może trafiłem akurat na takie, a nie inne wypowiedzi, ale wyrobiłem sobie na ich podstawie takie, a nie inne zdanie. Jeśli jestem w błędzie, to chłopa serdecznie przepraszam.
      No cóż, sporo zostało powiedziane, ale i tak stoimy w punkcie wyjścia.

      Pozdrawiam, TF

      Usuń
    13. Gdyby Dębski był zdeklarowanym aborcjonistą skorzystałby, jak sadzę z okazji i nie robił żadnym trudności. Byłby "kryty" poprzez zaświadczenie wydane przez innego lekarza. On przy okazji tej historii zachowuje się bardzo emocjonalnie (ja akurat go doskonale rozumiem ), jednak ja znam go od dawna i to naprawdę jest rozsądny człowiek, dopuszczający aborcję w wyjątkowych przypadkach ,na pewno nie orędownik tego zabiegu. To przede wszystkim człowiek nieosądzający a taki powinien być lekarz.

      Usuń
    14. @An-Ka,

      Obiecuję przyjrzeć sie uważniej postaci tego profesora i jeśli zmienię zdanie, to zwrócę mu honor. Tymczasem pojawiła się kolejna kontrowersyjna sprawa i jestem ciekaw twojej opinii o tym przypadku.

      http://www.prawy.pl/z-kraju/6340-uwaga-w-szpitalu-we-wroclawiu-chca-zabic-czlowieka

      http://www.prawy.pl/z-kraju/6344-kamil-z-wroclawia-nadal-pod-respiratorem

      http://niezalezna.pl/57299-jest-czesciowy-sukces-17-letni-kamil-poki-co-nie-zostal-odlaczony-od-respiratora

      W reżimowych mediach natknąłem sie na jakieś zdawkowe przekazy, które pomijały cała masę ważnych informacji. W tych linkach jest tego nieco więcej.

      Usuń

    15. Takie sprawy zawsze są kontrowersyjne, nic tego nie zmieni. Rodzina rzadko traci nadzieję i rzadko chce uwierzyć w śmierć młodego człowieka. Cóż, z pewnością w takiej sytuacji rozsądne byłoby bezwzględne odstąpienie od propozycji pobrania organów do przeszczepu, by uniknąć podejrzenia , że to o to chodzi. Konsultacja innych lekarzy -jak najbardziej. Natomiast histeryczkę dziennikarkę oburzoną, że przez telefon nikt jej nie chce udzielić informacji sama w takiej sytuacji kopnęłabym w cztery litery i to z dużym rozpędem. Nie ma nic gorszego niż rozpanoszone, szukające sensacji i z reguły kompletnie niedouczone hieny dziennikarskie, które przekazują półprawdy, ćwierćprawdy i wręcz nieprawdy dla sensacji, robiąc krzywdę wszystkim dookoła. Chlopak jest pod respiratorem, oddycha wyłącznie dzięki niemu , "żyje ' dzięki niemu. Decyzja o odłączeniu jest decyzja trudną i bolesną. Zostawić w nadziei na cud ? Jak długo ? To nigdy nie będzie jednoznaczne.

      Usuń
    16. PS. sprawa się wyjaśniła. Chlopak umarł:(. Różnice odnośnie odłączenia aparatury były nie tylko między matka i lekarzami, ale i obojgiem rodziców. Na prośbę matki sprowadzono na konsultację profesora .który jest znany z tego, że neguje istnienie śmierci mózgowej, ale i on potwierdził opinię lekarzy szpitalnych .Tak więc sensacja ,jak przeważnie,istniala tylko w chorych duszach hien dziennikarskich. Z ludzkiej tragedii i zrozumiałych emocji matki zrobili sobie temat :( .Nihil novi...

      Usuń
    17. Dlatego nie uważam owych rzekomo bezstronnych dziennikarzy spoza tzw. mainstreamu za bardziej wiarygodnych.

      Usuń
    18. @An-Ka,

      A czy jest możliwe, aby mózg "ożył" po tym jak stwierdzono jego śmierć?

      Usuń
    19. Nie,jeżeli rzetelnie to stwierdzono -nie. Aczkolwiek ponoć cuda się zdarzają....

      Usuń
    20. @ Tie Fighter

      To kiedy w takim razie można stwierdzić zgon, jeżeli nie po śmierci mózgu? Kiedy ciało zacznie gnić? Tylko pytam...

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...