07.08.2014

Polaryzacja wartości


Jeden ze stałych komentatorów tego bloga napisał, iż jest „absolutnie przeciwny zakazom organizowania jakichkolwiek demonstracji ostentacyjnie prezentującej pewne poglądy i postawy, czy będzie to parada gejów, kilkuosobowa pikieta (którą, nota bene, w Polsce władza może zgodnie z prawem w każdej chwili rozpędzić), "marsz życia", procesja, czy też pochód organizacji neofaszystowskiej zorganizowany z okazji święta narodowego. Każdy ma prawo do pokazania światu swojego "widzimisię", a krytyka tego pokazu to już rzecz gustu i indywidualnego odbioru.

Swego czasu wyraziłam podobny pogląd. Tolerancja dla „odmienności” (rozumiana jako brak agresji) wydawała mi się (i w zasadzie nadal wydaje) jedynym przepisem na w miarę pokojową koegzystencję zróżnicowanych ideowo środowisk. Niech każdy mówi, co chce, pisze, co chce, ocenia wszystkich i wszystko, jak chce – i po problemie.




Jednak wielu moich rodaków myśli inaczej. I nie muszą to być osoby nietolerancyjne, zacofane czy choćby wierzące. Nawet zatwardziałemu ateiście nie muszą się podobać zachodzące w błyskawicznym tempie przemiany, których forpocztą wydają się być niektóre demonstracje czy pochody. Zbyt natarczywie lansowana „postępowość” drażni, podobnie zresztą jak zakuwanie „niedopasowanych” jednostek w kajdany uświęconych tradycją obyczajów. Zaś odbieranie prawa do swobodnego wyrażania poglądów wywołuje automatyczny sprzeciw zarówno u konserwatystów, jak i u liberałów.

Czy istnieje choćby cień szansy na porozumienie pomiędzy zwolennikami otwarcia przestrzeni publicznej dla każdego a zwolennikami zakazu „nieprzyzwoitych” parad? A może jedni i drudzy powinni się spotkać w pół drogi? To ostatnie wyjście wydaje mi się najrozsądniejsze. Albowiem jeszcze chyba nigdy tak nie było, żeby jakaś grupa (czy to będą chrześcijanie, czy ateiści, czy geje, czy przeciwnicy „gejowskiej propagandy”) dawała się tłamsić bez końca. Jeśli jedni przegną i uzyskają zbyt dużą przewagę, to drudzy zejdą na jakiś czas do podziemia, następnie zaczną prowadzić walki partyzanckie, a po jakimś czasie zorganizują się w regularne „oddziały”. I tak w koło Macieju. Czy tego właśnie chcemy???

196 komentarzy:

  1. Jeśli pewni kolesie w trzech napadną jednego chłopaka i pobiją za to, że jest gejem, to jeśli później będzie się dopadać ich pojedynczo i sprawi im się podobne lanie, to jest już działanie w ramach odwetu i może podlegać innej ocenie. Jeśli chodzi o walkę na słowo to działają u części ludzi podobne mechanizmy. Przykładowo jakby ludzie Kościoła nie zaczynali wypowiadać się na temat „zboczeńców” ,to ze strony części ludzi nie byłoby aż takiego wyszukiwania i nagłaśniania wśród księży zboczeń, czy nawet pedofilii. Tak samo jeśli ktoś się bierze za obrażanie bezdzietnych, to niech się nie dziwi, że jego dzietność może podlegać ocenie. Jak ktoś się wkurzy, czy będzie chciał dokuczyć dla zabawy to odpowiednie wyzwiska wobec wielodzietnych też z łatwością znajdzie. Żeby na tym stanęło, to by był koniec, ale inny wielodzietny się na to natknie, poczuje się obrażony i dorzuci swoje przeciw bezdzietnym. Jak to przerwać? Niestety ignorowanie też nie jest wyjściem, a często sprawia, że dyskurs przesuwa się w stronę najbardziej zaangażowanych osób. Ten, kto gra uczciwie, kto już wcześniej był gotowy na ustępstwa ten na tym traci. Często na koniec ktoś dla pogodzenia się powoła na to, że:
    „może jedni i drudzy powinni się spotkać w pół drogi”. To jest rozwiązanie, ale nie biorące pod uwagę osób, które grały nieuczciwie, czy podstępnie. Oni zawsze będą chcieli za dużo, będą udawać, że chcą czegoś więcej, żeby później wydawało się, że nastąpiło spotkanie w pół drogi. W przypadku parad nie ma wyjścia takiego, jak spotkanie w pół drogi, bo jedna strona chce żeby każdy mógł organizować demonstracje na obecnych zasadach, a druga chce żeby zakaz objął część ludzi. Zgoda jest tylko co do części ludzi i to nie byłoby zmieniane, ale jeśli spotkanie ma nastąpić w połowie to znaczy, że dla części spornej demonstracje będą ograniczone, albo zostaną wprowadzone dodatkowe zasady co im wolno, a co nie. Czyli jeśli spotkanie jest w połowie to przesuwamy się w kierunku ograniczeń dla gejów, przy pozostawieniu reszty tak jak jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Akara

      Trudno się nie zgodzić z pierwszą częścią Twojego komentarza. Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Kościół był kiedyś u władzy, a potem z hukiem spadł w dół. Teraz ledwo zipie, opierając się na garstce zapaleńców oraz całej masie "niewierzących-praktykujących". To samo może spotkać entuzjastów politycznej poprawności.

      Spotkanie "w połowie drogi" mogłoby oznaczać wprowadzenie pewnych ograniczeń dla każdego, jak choćby zakaz paradowania na golasa czy wykrzykiwania obscenicznych haseł, przy jednoczesnym przyzwoleniu na głoszenie dowolnych poglądów. Choć tutaj ktoś mógłby zapytać mnie z przekąsem, czy zamierzam w takim razie tolerować poglądy stricte pronazistowskie, prokomunistyczne czy propedofilskie - i to będzie moja porażka. :(

      Usuń
    2. może i ledwo zipie, ale nadal te kilka czy wręcz kilkanaście miliardów rocznie pęka z budżetu...

      Usuń
    3. możesz podać jakieś wiarygodne źródło na potwierdzenie tych "kilku - kilkunastu miliardów"?

      Usuń
    4. wiarygodne dla kogo?...

      Usuń
    5. Potwierdzone jakimiś oficjalnymi danymi - choćby z właściwego ministerstwa - czyli wiarygodnymi dla każdego.

      Usuń
    6. @ Tie Fighter
      Tę zabawę już kilka razy przerabialiśmy. Mówiłeś "sprawdzam" i blefiarz miał już tylko jedno wyjście. Z sali.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    7. Stary Niedźwiedziu,

      Może to ja czegoś nie wiem. Jestem oburzony taką rozrzutnością polskich władz i chciałbym dowiedzieć się czegoś więcej. Ale, żeby nie zrobić z siebie kretyna, muszę się upewnić, że ta finansowa rozpusta odbywa się naprawdę. Nie to żebym pkanalii nie wierzył, ale jakieś potwierdzenie tych danych bardzo by się przydało. Poczekajmy spokojnie, a na pewno się wszystko wyjaśni.

      Serdecznie pozdrawiam

      Usuń
    8. @T.F...
      w bola ze mną lecisz?... dokładnych liczb nikt ci nie zapoda, nie mówiąc o oficjalnych "wiarygodnych" publikacjach reżimowych...
      dlatego nie precyzowałem ilości tych miliardów, bo tego nawet "Fakty i Mity" nie wiedzą, mimo przeprowadzenia drobiazgowego dziennikarskiego śledztwa i próby trzymania ręki na pulsie /ostatnio im wyszło około 8 mld/...
      ale opowiem ci kawał... stara anegdota /przypisywana zresztą różnym postaciom historycznym/... myśliwy przy stole opowiada o lisie, który ma pięciometrowy ogon... kumpel kopie go w kostkę, dając do zrozumienia, że przegina... to myśliwy zmienia wersję i mówi o czterech metrach... znowu kopniak w kostkę... po kilku takich razach myśliwy się wkurwił i zapytowywuje: "zaraz, kurwa, czy ten lis w ogóle nie miał wcale ogona?"...
      mnie nie wmówisz, ten lis nie ma ogona, ale nawet jeśli ten ogon to raptem 2 mld, to i tak 2 mld za dużo...
      /aha... nie mam nic do dotacji na zabytkowe kościoły i /w przeciwieństwie do wielu antyklerykałów/ nie mam nic do "tacy"... to jest darowizna, jak ktoś frajer, to niech daje, a ja jestem przeciwnikiem podatku od darowizny/...
      aha, na przyszłość... naprawdę lubię z tobą gadać, pod warunkiem, że gadasz sensownie, nie popisujesz się przed forum i swoim chorym guru...
      pozdrawiać :)...

      Usuń
    9. */errata... ma być "ŻE ten lis..."...

      Usuń
    10. @ PKanalia

      W kwestii dotowania Kościoła mam podobne zdanie. O ileż przyjemniej by się żyło, gdyby wierni SAMI utrzymywali tę instytucję. (Pomijając, rzecz jasna, zabytki.) Myślę, że wielu z nich poparłoby ten postulat. Skończyłaby się wówczas większość antyklerykalnych gadek.

      Usuń
    11. @Kira, pkanalia,

      Jeżeli w swojej nienawiści już się coś pisze i podaje się liczby, to wypadałoby albo napisać zresztą zgodnie z prawdą, że jest to wymysł piszącego mający na celu podkreślenie/ wzmocnienie jego nienawiści do KK, albo podaje się link do sprawdzalnych wiarygodnych danych i samemu też jest się wiarygodnym. Tu zabrakło i jednego i drugiego. Jeżeli mam uwierzyć, że sterroryzowany rząd PO, przez sześć lat dotuje KK kwotą choćby 2 miliardów złotych i jeszcze potrafi ten wydatek przed opinią publiczną ukryć, to właściwy adresat tego kitu znajduje się kilka komentarzy poniżej. Swego czasu opierając się na ogólnie dostępnych danych, dość dokładnie sprawdziłem i opisałem jak to finansowanie wygląda i skąd się w ogóle wzięło. Opisałem też, jak to żydowskie gminy wyznaniowe wyciągają od Ministerstwa Kultury i samorządów kwoty znacznie większe, ale to już najwyraźniej nikomu nie przeszkadza.

      http://antysocjalbis.blogspot.com/2014/03/ateotalibanskie-faki-i-szity.html

      Usuń
    12. @Kira,

      Jeśli nie wiesz, to przyjęta została już ustawa, na mocy której nie będzie już funduszu kościelnego, ani żadnych dalszych rekompensat dla KK, czy za zrabowany mu przez władze komunistyczne majątek. Oczywiście gdyby KK wystąpił do właściwych organów europejskich o wypełnienie zadośćuczynienia do końca, to wygrałby sprawę w cuglach i dopiero trzeba by bulić rzeczywiste miliardy (ponad 30), ale w swej nieskończonej chciwości KK zadeklarował, że tego nie zrobi. Poznaj najpierw fakty (podany link), a ewentualnie potem świadomie wpisuj się w kłamliwą retorykę pkanalii.

      Usuń
    13. @ Tie Fighter
      Stary dowcip głosi że mały jasio po rozdaniu szkolnych świadectw powiedział/:
      - Jeszcze tylko wp***dol od ojca i mona zacząć wakacje!
      A załgany ateotalib może powiedzieć:
      - Jeszcze tylko wp***dol od Tie Fightera i mogę wyjechać z kolejnym kłamstwem.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    14. Korekta: oczywiście Jasio.

      Usuń
    15. @ Tie Fighter

      Moja uwaga miała charakter neutralny, więc o nienawiści do KK mowy nie ma. Nie lubię tej instytucji, ale powody wyłuszczyłam we wpisie "Chrześcijaństwo", więc nie będę się powtarzać. Za info o zniesieniu Funduszu dziękuję. A co z opłacaniem katechetów czy kapelanów przez państwo? Jak to teraz wygląda?

      Usuń
    16. @ Kira
      Tak to niestety już jest że w demokracji większość może narzucić swoją wolę. Szkoła może zatrudnić nauczyciela angielskiego czy niemieckiego, mimo że rodzice kilkorga dzieci woleliby aby w szkole uczono greki czy innego folkloru. Więc zamiast lekcji wsadzania koledze ręki do tyłka czy "etyki" pozwalającej zabić nawet już urodzone dziecko (ta szmata Środa chciała aby na UW jakieś bydlę z Australii miało taki "wykład"), większość rodziców optuje za religią. W warunkach polskiej monokultury, oczywiście katolicką. I nie zmieni tego fakt że kilku ateotalibów zawyje na Twoim blogu niczym preriowe kojoty. Więc nie za bardzo rozumiem dlaczego katecheta ma uczyć w szkole za darmo a pani od plastyki za pieniądze.
      Natomiast zgadzam się z Tobą że lekcje religii powinny odbywać się poza szkołą lub w salach szkolnych (względy organizacyjne) ale po godzinach. Tak jak to ma miejsce w moim kościele gdzie katecheza prowadzona jest w parafiach a oceny przepisywane do szkolnych dzienników. Co bardzo podnosi rangę tych zajęć. A biskupi katoliccy, dla własnego dobra, powinni przeczytać opowieść o tym jak Tomek Sawyer malował płot.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    17. @ Stary Niedźwiedź

      Nie wiem, jakie poglądy ma większość społeczeństwa. Wiem, jakie poglądy mają ci, którzy się w y p o w i a d a j ą . Czyli ułamek społeczeństwa.

      Ale szczerze powiedziawszy, to marna ze mnie demokratka. Nic a nic mnie nie obchodzi ani zdanie zbydlęconej mniejszości, ani tępej i zachowawczo ukierunkowanej większości. Obchodzą mnie WARTOŚCI. Sprzymierzam się z tymi, którzy stoją po stronie Dobra i Mądrości, choćby takich osób była znikoma garstka.

      Mój pogląd na edukację jest taki: zostawiłabym szkoły państwowe, ale naukę ograniczyłabym do przedmiotów ścisłych + język polski + języki obce. Plastyka, etyka, filozofia, religia - prywatnie. Program szkolny jest i tak przeładowany, po co zabierać dziecku 2-3 godziny każdego dnia?

      Zresztą, sama myśl, że to państwo miałoby wychowywać dzieci, wywołuje we mnie obrzydzenie - i to znacznie większe niż gdy pomyślę o seksie analnym. ;) Nie interesuje mnie, czy większość obywateli to chrześcijanie czy ateiści. Wara moralistom każdej politycznej czy ideologicznej opcji od cudzych dzieci!

      Usuń
    18. @ Kira
      Twoja koncepcja programu szkolnego (istotnie przeładowanego do obrzydliwości) jest interesująca a już na pewno stanowi świetny punkt wyjściowy do dyskusji.
      Przy całej swojej niechęci do ludzkiej głupoty, dla milczącej i tumanionej przez "merdia" większości żywię jednak współczucie. Ale dla tych którym od ćwierćwiecza już nie starokomunistyczny byt lecz eurokomunistyczny odbyt określa świadomość, mam awersję i jestem w stanie tolerować jedynie w takim stopniu w jakim Żelazna Lady znosiła zboczeńców. Ani milimetra dalej.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    19. @Kira

      "Sprzymierzam się z tymi, którzy stoją po stronie Dobra i Mądrości, choćby takich osób była znikoma garstka. "

      No i bardzo pięknie, tym bardziej powinnaś się trzymać z dala od kłamliwych twierdzeń pkanalii, bowiem ani w nich mądrości nie znajdziesz, a zamiast dobroci jeno podłość. Bo jeżeli ktoś świadomie i z premedytacją rzuca kłamliwe oskarżenia, to ma w tym jakiś cel. I bynajmniej nie jest to coś szlachetnego, dobrego, ani mądrego. Kłamstwo powinno być zawsze piętnowane, a tu widzę tylko ja zwróciłem uwagę na kolejne łajdactwo pkanalii , a w ślad za mną SN. Jednak jak widzę większości takie kłamstwo w ogóle nie przeszkadza - wszak w słusznej sprawie popełnione.
      O wynagradzaniu katechetów i kapelanów nie mam danych, więc kiedy posiądę jakąś sprawdzoną wiedzę na ten temat, to zaraz dam Ci znać - zamiast kłamać, jak pkanalia.

      Usuń
    20. @ Tie Fighter

      Dlaczego zawsze, kiedy wyrażę krytyczną opinię o Kościele, bierzesz to za atak? :/ Sorry, ale moje wartości nie uwzględniają szacunku dla jakiejkolwiek instytucji. Wygłosiłam pewien pogląd, możesz z nim polemizować.

      Komentować informacji przekazanych przez PKanalię nie zamierzam, bo sama nie dysponuję żadnymi. Może powinnam się wstydzić takiej ignorancji, ale... ale jednak się nie wstydzę. ;) Bo aż tak bardzo się Kościołem czy budżetem państwa nie interesuję. ;)

      Usuń
    21. @Kira,

      Czym innym jest krytyczna opinia, a czym innym kolportowanie oczywistych kłamstw. Jestem absolutnie pewien, że gdybym to ja dopuścił się takiego rażącego kłamstwa jak pkanalia, to zaraz doczekałbym się stosownego komentarza z Twojej strony pod moim wpisem. Tymczasem ten rzuca kolejnymi kłamstwami na prawo i lewo i nic z tego nie wynika. Przecież nawet jako osoba wrogo nastawiona do KK, musisz dostrzegać absurdalność podanych przez kanalię kwot. Zresztą jak zauważyłaś po wykryciu kłamstwa z "kilku czy wręcz kilkunastu miliardów rocznie" zrobiły sie raptem dwa i nic na poparcie nawet tych dwóch nie ma i nie będzie - poza twierdzeniem, że nawet "fakty i mity tego nie wiedzą" Dostrzegasz kuriozalność tej sytuacji? Po prostu podpinając się pod kłamliwy wpis pkanalii, nieświadomie wpisałaś się w jego kłamliwą retorykę i dlatego zwróciłem na to Twoją uwagę. Chyba nie chcesz być kojarzona z rzeczywistymi adresatami tego kłamstwa, bo tamci łykną to jak Pelikany, bez zadawania jakichkolwiek pytań.
      A propos, zapoznalaś się z podanym przeze mnie linkiem?

      Usuń
    22. @T.F...
      kawał o lisim ogonie był zbyt mądry, jak się okazuje...
      bynajmniej nie miałem zamiaru bawić się w naukową dysputę na temat ILE doi Kościół Rz-kat. z budżetu, bo takich danych nie ma nikt, być może jedynie jakiś główny watykański buchalter, a i to nie na pewno... rzuciłem tylko owymi "miliardami" w formie ekspresji artystycznej stwierdzającej, że Kościół /Rz-kat./ doi budżet... jak wspomniałem wcześniej, ile by nie doił, to i tak za dużo... a tu spotkałem się z histeryczna reakcją i próbom wmówienia mi, że ta instytucja nie dostaje z budżetu ani grosza... to również trzeba udowodnić, ale litościwie odpuszczę ten temat, bo wiem jak trudne bywają dowody na nieistnienie czegoś...
      zaś o upieprzeniu klechom /bodajże/ 1,8 miliarda z budżetu wiem, co prawda jeszcze nie wczytałem się w detale, ale jak widać Tusk sporadycznie potrafi coś niegłupiego wykonać...
      acha...
      różnic między nami jest mnóstwo, ale zobaczyłem jeszcze jedną... otóż JA nie traktuję Kiry jak pijane dziecko we mgle, tylko jak myślącą osobę, w związku z czym NIE OBRAŻAM Jej próbami dyktowania, od czego ma się trzymać z dala, od czego nie...

      Usuń
    23. */ errata: błąd gramatyczny, powinno być "próbami"...

      Usuń
    24. @pkanalia,

      "bynajmniej nie miałem zamiaru bawić się w naukową dysputę na temat ILE doi Kościół Rz-kat. z budżetu, bo takich danych nie ma nikt"

      Więc ty też ich nie masz, więc po chuj rzucasz liczbami wziętymi z sufitu.

      "rzuciłem tylko owymi "miliardami" w formie ekspresji artystycznej stwierdzającej, że Kościół /Rz-kat./ doi budżet...

      Czyli bezpodstawne, niczym nie poparte insynuacje to "ekspresja artystyczna"? prawdziwa perełka.

      "a tu spotkałem się z histeryczna reakcją i próbom wmówienia mi, że ta instytucja nie dostaje z budżetu ani grosza... to również trzeba udowodnić"

      Jakiś cytat? Gdzie napisałem, że nie dostaje ani grosza? Napisałem jedynie o przyjętej na początku tego roku ustawie likwidującej fundusz kościelny. Próbując wywinąć się z jednego kłamstwa popełniasz kolejne - gratulacje! I obejdzie sie bez twojej fałszywej litości.

      "zaś o upieprzeniu klechom /bodajże/ 1,8 miliarda z budżetu wiem, co prawda jeszcze nie wczytałem się w detale, ale jak widać Tusk sporadycznie potrafi coś niegłupiego wykonać..."

      Jakieś dane na temat tego 1,8 miliarda? Bo ja po dogłębnym zapoznaniu się z tematem wiem o 120 milionach. Widzę, że zaczynasz tworzyć kłamstwa piętrowe - obyś sie w nich do końca nie pogubił, skoro masz problem z wybrnięciem z jednego.

      "JA nie traktuję Kiry jak pijane dziecko we mgle, tylko jak myślącą osobę, w związku z czym NIE OBRAŻAM Jej próbami dyktowania, od czego ma się trzymać z dala, od czego nie..."

      Nie, ty próbujesz Kirą dyskretnie manipulować i w tym się rzeczywiście różnimy.

      "*/ errata: błąd gramatyczny, powinno być "próbami"..."

      Olej to - bez znaczenia dla sprawy.

      Usuń
    25. @ Tie Fighter

      Wypominam Ci kłamstwo dla mnie oczywiste, np. pisanie bzdur na temat czyjegoś prywatnego życia. Niejeden raz Ci się to zdarzało. Co do kasy przeznaczanej na Kościół, to wolę się nie wypowiadać. Przy czym miej świadomość, iż milczenie nie zawsze oznacza bezgraniczną ufność w czyjąś wypowiedź.

      Usuń
    26. Pozwoliłem sobie na taką a nie inną wypowiedź względem kuglarza, bowiem jestem całkowicie przekonany, ze jest to awatar. Swoje podejrzenia przedstawiłem poniżej. Nie widzę powodu, aby okazywać choć namiastkę szacunku fałszywemu bytowi, stworzonemu tylko po to, aby atakować jednego z komentatorów.
      Pozostaję z szacunkiem dla Twojego wymownego milczenia:)))

      Usuń
    27. P.S.

      "Wypominam Ci kłamstwo dla mnie oczywiste"

      W rzeczonym przypadku, w świetle ogólnodostępnych informacji, prawdopodobieństwo kłamstwa wynosi dokładnie 50%. Nie możesz być pewna kłamstwa na 100%. Zresztą myślę, że powinienem w tym momencie powołać się na "ekspresję artystyczną:))

      Usuń
    28. @ Tie Fighter

      Rzecz w tym, że pleciesz bzdury na temat rzekomego nieistnienia Jongleura. Co wyjaśniłam poniżej. Nie powołuj się na żadną "ekspresję artystyczną", bo takową bezlitośnie wyśmiałeś.

      Właśnie dlatego te wszystkie polecane przez Ciebie "prawe" portale są dla mnie równie wiarygodne, jak i "lewe". Oplata mnie sieć kłamstw i wrednych insynuacji - i to z każdej możliwej strony. Cholernie ciężko wyłowić z tego kawałek rzetelnej informacji. :/

      Usuń
    29. @T.F...
      to są miliardy... dyskusyjna jest kwestia ich ilości, ale rząd wielkości się nie zmienia... nie ma sensu pisać, kto przeprowadził to dziennikarskie śledztwo o który wspominałem wcześniej, bo owi dziennikarze są dla ciebie tak niewiarygodni już z definicji, że nie ma co psuć klawiatury... jałowy ping pong by to był, szkoda mi na to czasu, ciesz się, że w ogóle jakikolwiek ci poświęcam...
      płacz o upieprzenie 1,8 miliarda przeczytałem na jakiejś mocno prokatolickiej stronce /czyli według ciebie chyba wiarygodnej/, ale zabij mnie, nie odtworzę linka, nie zapisuję takowych...
      rozumiem, że trochę argumentuję przeciwko sobie, ale na Zamolxesa tu nie chodzi o konkretne sumy, ale o fakt, że żaden związek wyznaniowy nie powinien dostawać grosza z budżetu, nawet związki rodzimowiercze i buddyjskie... żadnych ulg podatkowych, żadnych przywilejów, bo niby z jakiej racji?... każdy niech płaci sam za swoje hobby...
      ...
      przeceniasz mnie, słaby jestem w manipulowaniu, za to cudzą rozpoznaję na kilometr... myślisz, że nie widzę, co próbujecie ze swoim "guju" wyczyniać na forach blogowych?... czasem są to tak prymitywne /choć nie pozbawione pewnego stoponia wyrafinowania/ zabiegi, że aż śmiech pusty bierze widząc te próby napuszczania jednych na drugich, te "sprytne" przeinaczanie znaczeń słów i pojęć, to wplatanie kłamstw w zdania, których prawdziwości zaprzeczyć nie można, to imputowanie wszystkim, co tylko jest do zaimputowania... etc, itd... więc nie pierdol mi tu płaczliwych smutków o manipulacji...

      Usuń
    30. @T.F...
      a tak szczerze mówiąc, to robicie mi przysługę swoimi działaniami, pomagacie mi selekcjonować ludzi... gdy ktoś ulegnie waszej manipulacji, to dla mnie sygnał, że jest osoba słaba... słabość to nie zbrodnia, można być słabym, mimo wszystko jednak w miarę sensownym, w końcu supermeni są tylko w komiksach, ale światełko ostrzegawcze mi się zapala...

      Usuń
    31. @pkanalia- czy naprawdę widzisz próby manipulacji, imputowania tudzież radosnej a niczym nieskrępowanej nadinterpretacji itd. tylko po jednej stronie ? Pomiń siebie w tych rozważaniach, bo zapewne nikt z nas nie jest wstrząsająco obiektywny ...

      Usuń
    32. @ An-Ka

      Ty na pewno nie manipulujesz.

      Usuń
    33. @An-Ka...
      na pewnym minimalnym poziomie manipuluje każdy, nawet podświadomie... tu specjalnie nie ma o czym dyskutować... natomiast ja piszę o programowej manipulacji, którą tu widać czarno na białym...
      poza tym nie widzę tu żadnej strony, tylko duet mocno pokręconych /na pograniczu szkodliwości możliwej do uzyskania w necie/ osobników i nazywanie ich "stroną" byłoby tylko dowartościowaniem ich, na co na pewno nie zasłużyli...

      Usuń
    34. @pkanalia,

      Dalszą dyskusje uważam za bezprzedmiotową. Dosyć tego rozwadniania. Następnym razem nie pisz głupot jak nie masz na cos dowodów - chodzi mi tu o informacje, dotyczące jakichkolwiek instytucji społecznych, politycznych, religijnych itp. Możesz sobie to odbić pisząc co chcesz o mnie, czy mnie podobnych, bo nie dotyczy to nikogo poza mną. Co do rzekomej manipulacji, to guzik wiesz i skazany jesteś na domysły i nic poza tym. Ale nie sądzę, żeby ktoś twoimi diagnozami się przejmował. Poza dwoma czy trzema wyjątkami, ludzie tu mają swój rozum i twój nie jest im do niczego potrzebny. Zachowuj się jak człowiek, a nie ostatni łajdak, a takich dyskusji w przyszłości w ogóle nie będzie. Akurat teraz miałeś wyjątkowego pecha, bo ten temat znam bardzo dobrze i nie mogłem nie odpowiedzieć na oczywiste bzdury w twoim wykonaniu. Tymczasem bez odbioru.

      Usuń
    35. @Kira,

      Każdy prawdy powinien poszukiwać sam, na własną rękę. Jak zauważyłaś powołuje się z reguły na dwa portale, które na drodze selekcji uznałem za najbardziej wiarygodne. Zresztą jeszcze nikomu z moich przeciwników nie udało się podważyć informacji tam zawartych. Sama spróbuj, a gwarantuję, że Ci się nie uda. Ich wartość jest poza tym taka, że piszą często o sprawach, o których główne środki przekazu milczą - zresztą nie tylko one, ale ja ograniczam się do tych dwóch.

      Usuń
    36. no, i mamy nową, zaiste pokraczną definicję "ostatniego łajdaka"... to taki, który werbalizuje fakt, że on i inni porządni ludzie są robieni w wała /nie tylko finansowo zresztą/ przez pewną korporację /tu eufemizm od "mafia"/ uzurpująca sobie władzę na całym światem i werbalizuje fakt, że tego nie akceptuje...
      jak to się teraz modnie mawia, BEZCENNE...

      Usuń
    37. @pkanalia
      Rzeczywiście robią Ci przysługę …; -) Dzięki tym działaniom możesz spokojnie odsiać ludzi, którzy Ci mentalnie, poglądowo nie odpowiadają. Nie tracisz czasu . TF i SN są testem na ludzi jak przepadną w tym katolskim teście tzn., że nie są warci uwagi. No i widzisz pkanalio każdy człek nawet najbardziej podły jest potrzebny na tym ziemskim podole.;-)))))

      Usuń
    38. @Julianne...
      jak to się mawia, użyteczni idioci...
      tylko zaznaczę raz jeszcze, że tu nie chodzi o zgodność poglądów... tu chodzi o umiejętność rozmawiania... zapewne jest jakiś związek pomiędzy poglądami i wspomnianą umiejętnością, ale nie jest on taki wprost...

      Usuń
    39. Łajdactwem jest podawanie fałszywych danych, żeby dokopać instytucji, której nienawidzisz. Łajdactwem jest pomówienie kogoś o pedofilię bez żadnych przesłanek (nie mylić z podejrzeniem działania na rzecz lobby pedalsko -pedofilskiego). Łajdactwem jest posądzanie o współpracę z ubecją kogoś, kto działał przeciw tej zbrodniczej bandzie. I nie próbuj tego relatywizować, bo jak ktoś raz zabił, to całe życie jest już mordercą. Jeżeli ktoś raz zdradził to całe życie będzie zdrajcą itd. To nie są żadne trupy z szafy, tylko dowód na to, do czego jesteś zdolny i termin łajdak, to wręcz pieszczota, bo wypadałoby sięgnąć po bardziej dosadne określenia. I ty jeszcze śmiesz tu kogoś umoralniać i zabierać głos w dyskusji co jest fair, a co nie. Prezentujesz taką oto filozofię:

      "http://www.pch24.pl/wszechpolska-pomoc-dla-domu-dziecka-oburza-bialostockich-lewakow,24716,i.html

      Dokładnie taki model zachowań prezentujesz. Ale w sumie to oddajesz mi nieocenioną przysługę. Póki co KK ma się w tym kraju dobrze i jeszcze długo będzie miał mocną pozycję. Obawiam się, że nie pożyjesz dostatecznie długo, aby doczekać osłabienia jego pozycji, więc pozostaje mi się tylko cieszyć, że będziesz nadal dostawał sraczki na sam dźwięk jego nazwy. I twój guru urban ze swoim szmatławcem niewiele zdziała, bo i on zresztą długo nie pociągnie - już na wózku inwalidzkim jeździ i tylko patrzeć jak będę wznosił toasty z okazji zejścia tego bydlaka. Pamiętam jak szydził z JPII, pisząc "staruszku jeszcze tylko paciorek, kaku i spać", a tu się okazuje, że sam się już ledwo trzyma życia i kaku robi pod siebie na tym wózku. Punkt dla mnie. Nie doczekasz też legalizacji swoich nieszkodliwych używek, bo mimo częściowego skurwienia tego społeczeństwa, jego większość ma instynkt samozachowawczy i nigdy nie da zgody na legalizację tego syfu. Zwiększa to też szansę, że znowu wdepniesz w jakiś kocioł i pójdziesz znowu siedzieć. Punkt dla mnie. Nie doczekasz się też pedalskich ślubów i adopcji, bo ostatnia ekipa, która mogła to zrobić własnie odchodzi w niesławie, a jej miejsce na długie lata zajmą siły, które nigdy do tego nie dopuszczą. Przez litość nie wspomnę o kolejnym twoim idolu Palikmiocie, któremu już powiedziano dziękuję, a jego sondaże oscylują na granicy błędu statystycznego. Punkt dla mnie. Pozostało ci tylko wyć z bezsilności i nic ponadto. Szkoda, bo czasem piszesz coś, co niemal budzi moją sympatię i chętnie bym zamienił konstruktywnie kilka zdań, ale tego nigdy nie zrobię, bo wiem dobrze, że i tak nie wytrzymasz i zaraz napiszesz coś, czego znieść nie będę mógł i w imię jakiegoś rozejmu nie zmilczę. To tyle.

      Usuń
  2. kilka lat temu przyjechała do Polski kapela No Remorse, której przekaz artystyczny był mocno "naziolski" /w potocznym tego słowa znaczeniu/ i stosowne do tego grono fanów... koncert zorganizowano na prywatnym terenie, na odludziu, tak, by głośna muzyka nie niepokoiła mieszkańców... wszystko było ponoć znakomicie zorganizowane, imprezę starała się jedynie popsuć policja... jestem w stanie zrozumieć, że policja jest w stanie gotowości, bo na takich koncertach różnie może być, problem w tym, że ta "gotowość" polegała wręcz na szykanach wobec fanów, którzy zjeżdżali z całej Polski i zagranicy...
    opisałem to wtedy na blogu i choć to środowisko ideologicznie jest mi co najmniej obce, to w tym wypadku wyraźnie /werbalnie/ stanąłem w ich obronie...
    do tej pory podtrzymuję, że miałem rację, to zaś oznacza, że podpisuję się pod tym, co napisał wspomniany komentator i Twoim poparciem dla jego zdania...
    ...
    natomiast nie wierzę w , ani żadne pomiędzy antagonizującymi środowiskami, to jest niekończąca się gra, szkopuł w tym, że czasem są w nią wciągani ludzie, którzy są ponad tymi podziałami i żyją, myślą niezależnie, wolnościowo...
    natomiast w tej grze tkwi pewna wartość... środowiskom, ugrupowaniom radykalnym w gruncie rzeczy chodzi o to samo, o niszczenie wolności i bardzo dobrze, że się nie potrafią zorientować, że tak jest i tłuką się o detale, sposoby niszczenia tej wolności... bo w przeciwnym wypadku zjednoczeni daliby nam nieźle do wiwatu i odebrali te resztki wolności /w sumie nie takie małe/, które jeszcze nam pozostały...
    pozdrawiać jzns :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. */errata... jeszcze raz powtórzę zdanie, bo coś mi edytor zjadł słowa:
      "... nie wierzę ani w żadne porozumienie, ani w żadne "w pół drogi"...

      Usuń
  3. Czcigodna Kiro
    Naziści twierdzili że Żydzi i Słowianie to "podludzie". Odnośnie tych pierwszych, zaplanowali i w dużej części zdążyli przeprowadzić "ostateczne rozwiączanie" , Słowianie mieli więcej szczęścia. Jak sobie wyobrażasz spotkanie się z nazistami w pół drogi? Bo nie wierzę w to że ustalenie iż zabić można jedynie co drugiego Żyda uznałabyś za kompromis, a co trzeciego, za sukces negocjacyjny.
    Wyobraź sobie że jakiś anarchista zacznie jęczeć o "prawie" do paradowania nago w miejscach publicznych a inny degenerat o "prawie" do kopulacji w parku. Bo jeśli komuś się to nie podoba, to może się nie gapić. Czy postulowałabyś kompromis typu "w dni parzyste wolno a w nieparzyste już nie"?
    Przestrzeń publiczna ma być wolna od syfu a kilkuprocentowa grupka degeneratów ma zapomnieć o swoich natręctwach i pragnieniach napaskudzenia innym ludziom na głowę. Oraz zamknąć ryje i przestać pieprzyć że ich kał to brylantyna. W swoich domach czy klubach niech sie nawet wysmarują ową "brylantyną". Ale ludzie o fizjologicznej a nie patologicznej psychice nie mają chęci wąchać ich fetoru i oleją również rady by zatkali nosy.
    A gdy pójdzie, jak to słusznie przewidziałaś, na udry? To niech degeneraci nie liczą na litość. A kto wtedy będzie współwinnym? Również i ci którzy tak się nad nimi litowali że przekroczyli nie tylko granice śmieszności, tolerancję poplątali z afirmacją ale i zatracili kontakt z rzeczywistością. A zwlaszcza ubzdurali sobie że zwykli zjadacze chleba dadzą się nawrócić na "tolerastię".
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Stary Niedźwiedź

      Oj, kpisz sobie, waść. :) A nie ma z czego. Agresja rodzi agresję. Raz ci są silniejsi, raz owi... A najgorsze, że tacy jak ja, neutralni, dostaną po mordzie (wybacz dosadne słownictwo) na wszelki wypadek. Bo przecież "kto nie z nami, ten przeciwko nam".

      Pisząc o kompromisie miałam na myśli to, że jedna strona mogłaby złagodzić "ton" swoich pochodów, a druga przecierpieć, że owe parady i tak nie byłyby szczególnie atrakcyjne wizualnie.

      Oczywiście, że tolerancja to nie afirmacja! Spójrzmy na znajdującą się po prawej stronie ankietę dotyczącą stosunku do homoseksualizmu: jednym jest obojętny, inni rzygają, gdy o tym pomyślą - ale nikt nie postuluje zakazu stosunków homoseksualnych. Więc o braku tolerancji nie ma mowy.

      Usuń
    2. pragmatyzm Kiro, pragmatyzm... chociaż... kiedyś w Teksasie zakazano seksu oralnego z grzechotnikami w niedziele... to buraki są, nudzi im się, więc takie puste prawa uchwalają... okazuje się jednak, że sąsiad sąsiada zakapował i sprawa trafiła do sądu... wyrok był uniewinniający, bo udowodniono ponad wszelką wątpliwość, że był to szybki numerek w sobotę przed północą... do tego jeszcze gwałt, bo oskarżony łaził po domu na golasa... a grzechotnik, jak to grzechotnik... czatował i chapnął... skazano go na potrójne dożywocie, ale wyrok sędzia ogłaszał do pustej sali... oskarżony /w nowej konfiguracji poszkodowany/ był mocno zajęty w domu pogrzebowym, pudrowano go akurat... zaś grzechotnik wziął i czmychnął ze śledczaka... podobno widziano go w Arizonie, znaczy jego fragment w formie damskiej torebki... ale czego to ludzie nie gadają, aby tylko uwalić życie grzechotnikowi...

      Usuń
    3. @Stary Niedźwiedź
      Wzrusza mnie ta chrześcijańska miłość bliźniego z jaką proponujesz kilku procentom współobywateli, aby, jak to elegancko określasz "zamknęli ryje" bo jak nie to "niech nie liczą na litość". A jak nie zamkną ryja to co? Ostateczne rozwiązanie? Wyjątkowo to parszywe, zwłaszcza, że na początku ustawiasz sobie wyimaginowanego przeciwnika, przypisując mu wyimaginowane intencje. Prawdę mówiąc to co piszesz śmierdzi bardziej niż ten kał na który się powołujesz.
      jongleur

      Usuń
    4. brawo Jongleur... wreszcie ktoś zauważył i potwierdził to, co sam widzę od lat... tworzenie sobie wyimaginowanego przeciwnika z wyimaginowanymi intencjami... tak działa właśnie nasz "miś"...
      obawiam się jednak, że jedyne co on zrobi z ta informacją zwrotną, to najwyżej Ci nabluzga,,,
      pozdrawiać :)...

      Usuń
    5. @Kira...
      rzecz jasna opowieść o grzechotniku była dla odprężenia, by nie było zbyt poważnie... "ech, to moje poczucie humoru" :)...

      Usuń
    6. @ jongleur
      Obsceniczne marsze, bannery przedstawiajace migdalące się cioty, opisany przez Joannę Szczepkowską pedalski dyktat w warszawskich teatrach to "wyimaginowany przeciwnik". Czowieku, czym ty sie aż tak upodlił że przestałeś odbierać bodźce wzrokowe? Zmień dilera a najlepiej rzuć ten syf.

      Usuń
    7. @ Kira
      Czym jest TOLERANCJA, pokazała wielka Margaret Thatcher. Zakoczyła proces depenalizacji homoseksualizmu w Zjednoczonym Królestwie ale nie pozwoliła zainfekować przestrzeń publiczną. Pedały musiały swoje popisy ograniczyć do swojego biotopu a normalni (pojeć fizjologia i patologia nie uda się postępactwu wyrugować z języka polskiego) ludzie nie musieli walczyć z odruchem wymiotnym. A z sił zbrojnych ujawnione pedały były wydalane z mocy prawa.
      A Ty chcesz zmuszać przytłaczającą większość ludzi do oglądanie czegoś czego się brzydzą. A to już jest TOLERASTIA.
      O swojej ankiecie na temat homoseksualizmu sama w końcu napisałaś:
      "jednym jest obojętny, inni rzygają, gdy o tym pomyślą - ale nikt nie postuluje zakazu stosunków homoseksualnych. Więc o braku tolerancji nie ma mowy.".
      I to jest właśnie tolerancja. Więc proponuję się tego trzymać. I cytując dobrego wojaka Szwejka, nie bałwanić do kwadratu.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    8. @ Jongleur

      Moim zdaniem wtopiłeś. Możesz oburzać się na stanowisko Starego Niedźwiedzia, ale najpierw powinieneś je zrozumieć. SN nie atakuje wszystkich gejów, tylko krzykliwych gejowskich aktywistów.


      @ Stary Niedźwiedź

      Ja bym wolała, żeby NIKT się nie czuł do NICZEGO zmuszany. Ot, taka jestem milutka. :) Ostatecznie - jakoś można ten jeden raz w roku przecierpieć widok mijającej nas parady "odmieńców". Byleby nie ściągali gaci. :)

      Ale to moje zdanie. Mogę wypowiadać się wyłącznie za siebie. Nie oczekuj ode mnie, że wejdę w skórę "normalnego" człowieka, bo jestem w swojej własnej, czyli skórze osoby, która na widok dwóch migdalących się panów raczej nie pomyślałaby o czymś tak paskudnym jak seks analny. Chociaż... tyle o tym piszemy, że teraz już nie jestem pewna. Brrr. Czy naprawdę musimy zahaczać o takie obrzydliwości? :/

      Inna sprawa - co z EWOLUCJĄ obyczajów? Krok po kroczku społeczeństwo przyzwyczaja się do pewnych zmian. Czy jeśli większość ludzi uzna, że im taki gejowski pochód nie przeszkadza, wycofasz się ze swojego "Ani kroku dalej!"?

      Usuń
    9. @ Kira
      Ale zdecydowana większość Polaków JEST zmuszana do oglądania tego syfu. W pobliżu szkoły informatycznej w której też wykładałem, zawisły dwa wielkie bannery. Na jednym dwie cioty czule się tuliły a było to podpisane "niech nas zobaczą!". Na drugim jakiś zbok frasobliwy skamlał "Codziennie słyszę słowo pedał. Myślicie że mnie serce nie boli?". Graficiarze na pierwszym dopisali 'nie chcemy bo się porzygamy". A na drugim "ciebie to chyba dupa boli".
      Więc jeśli naprawdę wolisz aby ludzie nie czuli się do niczego zmuszani, nie jest to tuskowe gadanie, to może wypadałoby przestać mówić o kroku w stronę nachalnych zboczeńców/. I zrobić ten krok w drugą stronę, oczyszczając przestrzeń publiczną z syfu. Będzie w tym jakaś konsekwencja.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    10. @ Stary Niedźwiedź

      Jestem osobą bardzo ufną (do czasu), a zatem wierzę Ci na słowo, gdy piszesz o większości.

      Usuń
    11. @ Kira
      Czy sądzisz że gdyby większość Polaków akceptowała to zbydlecenie na pokaz (pedalskie śluby, adopcje etc.) to gang kon-Donka czym predzej nie przepchnął by tego przez sejm? Przecież gdyby PSL odmówił, chcąc udawać ladacznicę z zasadami, ryży bez trudu znalazłby dosyć hołoty wśród komuchów i "ruchu podtarcia Paliciula". A szefowa by go pochwaliła i poklepała po tyłku. Co go zatem wstrzymuje? Czy aby nie nichęć do politycznego samobójstwa?
      Jak mawiał klasyk, elementarne, drogi Watsonie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    12. @Kira
      Ci, którzy pragną zawłaszczyć przestrzeń publiczną wyłącznie dla siebie, próbując narzucać cenzurę obyczajową i polityczną, nigdy nie ustaną w próbach groteskowego demonizowania wyimaginowanego "przeciwnika" w celu propagandowego "wyczyszczenia" przestrzeni publicznej z grup, które chcieliby zepchnąć na margines społeczeństwa. Stąd też moje założenie o braku jakiejkolwiek ingerencji w przypadku demonstracji, z jednym wszakże "ale". Nieprzekraczalną granicą jest otwarte nawoływanie do przemocy wobec kogokolwiek, terroryzowanie ulic miast. Innymi słowy, dopóki listopadowe marsze organizowane przez neofaszystów nie próbują siłowo narzucać monopolu na obchodzenie świąt patriotycznych i pozostają folklorem, dopóty ograniczyłbym się do zabezpieczania "imprez" tego typu i uważnej obserwacji tego, co się na nich dzieje. Z chwilą, w której dochodzi do aktów wandalizmu lub otwartego wszczynania przemocy, policja powinna rozpoczynać aresztowania - tak jak się to stało w ubiegłym roku.
      W demokracjach o dłuższym stażu, występy w rodzaju gejowskich parad, ulicznych i czasem dość obscenicznych, teatrów, "parad miłości", nikogo nie szokują. Nikt również nie chce prześladować lub spychać ich uczestników do podziemia, z dwóch ważnych powodów. Po pierwsze, obywatele tych państw zdają sobie sprawę z faktu, że siły porządkowe czy władze miejskie powinny reagować na publiczne wystąpienia dopiero wtedy gdy zaistnieje realne zagrożenie zagrożenie poczucia bezpieczeństwa innych osób, zamiast zaspokajania potrzeb samozwańczych "estetów", pragnących ukrywać rzeczywiście istniejące zjawiska. Po drugie, służby, które w zastępstwie ochrony najważniejszych dóbr obywateli (czyli bezpieczeństwa i swobód obywatelskich właśnie), zamieniają się w policję obyczajową, dokonującą oceny moralności na podstawie posiadania majtek, tracą wiarygodność i powagę, wykonując czynności na pograniczu groteski (vide aresztowanie rozbierających się uczestników teatru ulicznego czy wlepianie mandatów kobietom opalającym się topless w Polsce) i zaczynają być postrzegane jak "żandarmi z Saint-Tropez";). Równie dobrze jak parad gejowskich, można zacząć zakazywać karnawału w Rio - w końcu tam również pojawiają się nagie, kręcące się tyłki;)
      Sto paręnaście lat temu tango było powszechnie uznawane za taniec nieprzyzwoity, tańczony głównie w burdelach. Dzisiaj te złożone, trudna do nauczenia się, wymagające lat ćwiczeń w celu uzyskania odpowiednich nawyków, pląsy, są jednym z podstawowych tańców towarzyskich - w odniesieniu do nich nikt nie traktuje poważnie opinii o "nieprzyzwoitości". Czasy i gusta się zmieniają, jedynie zakonserwowani w formalinie nie potrafią tego dostrzec.
      Anty

      Usuń
    13. Sorry za literówki
      Anty

      Usuń
    14. @ Kira,

      Nic nie wtopiłem. Po prostu ten miły i kulturalny człowiek wymyśla wszystkim wokół lecząc swoje obsesje. Bo czymże jest takie zdanie: "kilkuprocentowa grupka degeneratów ma zapomnieć o swoich natręctwach i pragnieniach napaskudzenia innym ludziom na głowę. Oraz zamknąć ryje i przestać pieprzyć że ich kał to brylantyna. " Jest w tym wyłącznie pogarda dla innych - jakże chrześcijańska oraz co by nie mówić jakiś ukryty strach, który każe walić na oślep. Jeżeli mam inne zdanie od tego miłego człowieka, to znaczy że się naćpałem. Prawdę mówiąc wali mnie jego opinia, a nawet się z niej cieszę, bo "podnosi" on poziom dyskusji na jedyny dostępny sobie poziom czyli: "zabronić, przypierdolić, syf, zbok". Ten rechot przy relacji "a ciebie to dupa boli" jako żywo przypomina mi fascynację stosunkami homoseksualnymi jaką epatpował nas niedawno ksiądz Oko. Coś w tym jest, że takich gości to wyraźnie kręci.
      jongleur

      Usuń
    15. @ Stary Niedźwiedź

      Elementarne to są - dla mnie przynajmniej - dwie rzeczy, szanowny Niedźwiedziu:

      1. Większość społeczeństwa ma te ideologiczne przepychanki w dupie. Przeciętny obywatel nie jest zwierzęciem politycznym, nie żyje wiadomościami z frontu walki gejów z "naziolami", nie łazi na żadne parady. A jak pokazuje ankieta, nie każdego skręca z obrzydzenia, gdy pomyśli o dwóch panach starających się zrobić to, co pan i pani mogą zazwyczaj robić bez żadnych problemów. (A jeśli do tego dodamy odmienne podejście do lesbijek, to już w ogóle wychodzi na to, żeśmy postępowi jak cholera. ;))

      2. Tuska tyle obchodzi opinia społeczeństwa, co amatora seksu analnego potencjalne skutki takich "karesów". Innymi słowy: nie jest dla niego całkiem bez znaczenia, ale na ogół i tak robi swoje. Wyjątkowo jasno to pokazuje przepchnięta chyłkiem ustawa o emeryturach dla Izraelczyków polskiego pochodzenia, którzy przeżyli na naszych ziemiach hitlerowskie prześladowania. (Notabene gorąco polecam: http://www.antysocjalbis.blogspot.com/2014/06/izraelskie-emerytury_13.html)

      Dlaczego więc Tusk nie przepchnie tych "pedalskich ślubów"? Jedna z opcji: nie chce się wdawać w ideologiczne przepychanki. Oczywiście chodzi mi o przepychanki z lobbystami, bo przeciętnego Polaka Tusk ma w dupie. Przeciętni, miotani po zakrętach życia obywatele nie są dla naszego premiera niemal żadnym zagrożeniem. Ostatni ogólnonarodowy zryw to był sprzeciw wobec ACTA. Potem walczyły już tylko partie, środowiska, grupy zawodowe - i właśnie lobby. Naprawdę wierzysz, że większość dorosłych Polaków ruszyłaby tyłki sprzed telewizora, gdyby Tusk ogłosił, że oto dwaj geje będą się pobrać? I że państwo im opłaci miesiąc miodowy na Hawajach? Bo ja takiego scenariusza nie przewiduję. Po zapoznaniu się z komunikatem o wprowadzeniu takiego prawa przeciętny Polak mruknąłby zapewne: "Pogięło tych kutasów..." i przełączyłby na inny kanał. Potem, ewentualnie, omówiłby tę kwestię ze swoim sąsiadem. No, może jeszcze w porywie frustracji (wywołanej bardziej jego osobistymi problemami niż decyzją rządu) zdzieliłby w gębę jakiegoś ciotowato wyglądającego chłopaczka. I na tym koniec.

      A może myślisz, że polskie społeczeństwo tak by się faktem zalegalizowania gejowskich związków przejęło, że w następnych wyborach wykopałoby Tuska & company na zbitą mordę? Oj, fantasta z Ciebie, Niedźwiedziu. :) Ja wierzę w wizyty kosmitów, ale w taką opcję - nie bardzo. Teoretycznie jest to możliwe, ale... Hmmm...

      Zresztą Tusk już się nachapał. Starzeje się. Męczy. W pewnym momencie stwierdzi, że chętnie oddałby już władzę i przeszedłby na zasłużoną emeryturę. Tak więc to, co myślą o nim Polacy, może go obchodzić wyłącznie w takich momentach, kiedy drastycznie potrzebuje ich poparcia. Może za rok, tuż przed wyborami, zbierze ostatnie siły i wysra z siebie kolejny potok kłamliwych obietnic. Nie wiem, mogę tylko gdybać. Może zechce mu się raz jeszcze wylizać dupę polskiemu wyborcy. Ale w chwili obecnej jest od tego - jak śmiem przypuszczać - dość daleki.

      Przepraszam za nawał wulgarnego słownictwa, ale nie jestem księżniczką, tylko bezczelną wiedźmą z lasu. ;)

      Usuń
    16. @ Anty

      Ja tam gejów i lesbijek nie demonizuję. :) Wkurza mnie, co prawda, nachalne promowanie takich postaci w popkulturze, ale jakoś to zniosę. Ja wiele rzeczy znoszę. ;)

      Tak jak napisałam Staremu Niedźwiedziowi, przeciętny Polak nie angażuje się w takie spory. Krzyż, geje, meczety - może mieć na ten temat swoje zdanie, ale nie będzie o to - ani z tym - walczyć. Kłócą się i zwalczają lobbyści, aktywiści, ewentualnie ci, co nałykali się tej czy innej filozofii i chcieliby zmieniać świat. Przeciętny Polak może o tym z ciekawością poczytać, ale czy zechce mu się przyłączyć do którejś ze stron? Wątpię. A już w ewentualne narodowe zrywy w obronie moralności czy obyczajności kompletnie nie wierzę.


      @ Jongleur

      Fakty są takie, że niszczy się i plakaty nawołujące do akceptacji gejów, i wystawy z abortowanymi płodami. Nie można jednego nazwać normalnością, a drugiego chuligaństwem, gdyż zarówno gejowska parka, jak i zakrwawione zwłoki nienarodzonego dziecka są dla społeczeństwa szokujące.

      Usuń
    17. @ Kira
      To w ogóle chybione porównanie. W przypadku plakatów, jak napisałaś "nawołujących do akceptacji gejów" mówimy o sytuacji, która szokować może wyłacznie takich estetów jak nasz "miś", zaś dotyczy elementarnych praw człowieka należnych każdemu jak psu buda, i jest to sfera wyłacznie obyczajowa, zaś w przypadku aborcji, sięgamy do zupełnie innnego obszaru. Możemy o tym dyskutować, ale chyba nie w tym wątku.
      jongleur

      Usuń
    18. @Kira
      Ależ zgadzam się z Tobą prawie w 100% w kwestii oceny tzw. przeciętnego Polaka. Prawie, bo nie dostrzega on pewnych problemów tak długo, jak nie pojawią się mu pod nosem. Jak myślisz - jak reaguje przeciętny ojciec rodziny w naszym pięknym kraju w chwili, w której dowiaduje się, że jego syn jest homoseksualistą/ jego córka jest lesbijką?
      Dlaczego tzw. przeciętny Polak odnosi się z niezdrową ekscytacją lub nawet z nienawiścią do "tych wstrętnych ciot", zamiast mieć dokładnie w dupie (podobnie jak całą resztę), to jak ktoś inny żyje, z kim sypia i mieszka? Dlaczego gdy spytasz w prywatnej rozmowie "przeciętnego Polaka" o gejów, ten od razu chce im odebrać najbardziej elementarne prawa / wbrew temu co deklaruje w przestrzeni publicznej/? Może w grę wchodzą jednak "wyssane z mlekiem matki" uprzedzenia?
      Anty

      Usuń
    19. @ Jongleur

      Każdy ma prawo brzydzić się, nienawidzić, czuć niechęć. Możesz wymagać jedynie NIEKRZYWDZENIA.

      Obyczajów nie zmienisz odgórnie. To robota dla speców od kultury. Czy to się komuś podoba czy nie, KIEDYŚ Polacy zmienią swój stosunek do homo. Ale powinno to się stać na drodze ewolucji, a nie rewolucji.


      @ Anty

      Nie wątpię, że większość Polaków to ludzie niezbyt tolerancyjni. Można to poznać choćby po ich stosunku do osób niepełnosprawnych. Jeszcze do niedawna miały siedzieć w domu, nie "epatować" swoim kalectwem, a o seksie mogły sobie tylko pomarzyć. Tylko co z tego, że tacy jesteśmy? Czy można komuś zaszczepić tolerancję na siłę?

      Gdyby ktoś chciał zakazać wyświetlania filmów o homo, sprzeciwiłabym się. Ale mówimy tutaj o przestrzeni publicznej, w której prawie każdy musi się poruszać. Dlatego opinia Starego Niedźwiedzia jest równie istotna jak Twoja czy Jongleura.

      Usuń
    20. @Kira
      A od kiedy to homoseksualiści zabraniają komuś poruszania się w przestrzeni publicznej?
      Myślę, że wszystkie egzaltowane sprzeciwy wobec "obnoszenia się", "ostentacji", "demonstracji", czy wreszcie "rozpowszechniania" homoseksualizmu, mają jeden wspólny mianownik. I nie jest to mianownik zbyt ciekawy...
      Co do niepełnosprawnych masz 100% racji. Mało tego, dalej wśród wielu ludzi pokutuje przekonanie że np. seks niepełnosprawnych jest czymś dziwacznym. Wejdź z dziewczyną na wózku do salonu sukni ślubnych i niech zacznie przymierzać. Miłych wniosków w eksperymentu.
      Wielokrotnie pisałem, gdzie Polska jest pod względem, jak to ujęłaś, "ewolucji". Mniej więcej tam, gdzie Zachód był w latach 60. Oni te wszystkie "rozterki" i "problemy", które są roztrząsane w odniesieniu do mniejszości, przerobili już dawno. Pomyśleli i wyciągnęli wnioski. Dlatego trochę mnie śmieszą grupki, które chcą zawrócić bieg historii, toczącej się nie ze względu na działanie jakichś wrogich sił, lecz na zwykły wzrost wiedzy i świadomości.
      Anty
      Anty
      Anty

      Usuń
    21. @ Anty

      Z tym "wzrostem wiedzy i świadomości" to poważnie przesadziłeś.

      Ale masz rację - zmiany są nieuniknione. Stawiałabym jednak na EWOLUCJĘ, a nie rewolucję.

      Usuń
    22. @Anty i reszta pedalskich propagandystów

      "Ci, którzy pragną zawłaszczyć przestrzeń publiczną wyłącznie dla siebie, próbując narzucać cenzurę obyczajową i polityczną, nigdy nie ustaną w próbach groteskowego demonizowania wyimaginowanego "przeciwnika" w celu propagandowego "wyczyszczenia" przestrzeni publicznej z grup, które chcieliby zepchnąć na margines społeczeństwa. "

      To rozumiem, że objawem "tolerancji" w twoim rozumieniu tego słowa ma być wpuszczenie do obiegu medialnego osobników pokroju agresywnego transwestyty o nazwie Rafalala. Osobnik ten prowadzi bloga, na którym zamieszcza swoje zdjęcia. Na tych zdjęciach jest poprzebierany za kobietę i się domaga, by nazywać go panią. Jeśli ktoś lubi, to niech go sobie tak nazywa. Ja jednak widzę w nim pokręconego, ale jednak mężczyznę. Rafalala umieścił na swoim blogu kilka dni temu filmik, na którym okłada pewnego mężczyznę (ubranego jak mężczyzna). Rafalala twierdzi, że go policzkuje. Jednak według mnie nie jest to zwyczajny honorowy policzek a’la Korwin-Mikke, a dość ostre, kilkukrotne nawalanie z liścia z pełnym zamachem ramienia. Później Rafalala łapie faceta za rękę i próbuje go zmusić, by przed nim klęknął. Całą scenę komórką nagrywała jakaś znajoma napastnika, który, jak wyżej wspomniałem, umieścił ów film w Internecie, przypuszczam, że bez zgody swojej ofiary. Co tak strasznie wkurzyło Rafalalę, że okładał gościa po ryju? Ano to, że ów mężczyzna odmówił mu wynajmu swego lokalu nazywając go przy okazji „tym czymś”. Jak widać, w przypadku transwestyty mocne okładanie obcej osoby i publiczne chwalenie się tym faktem poskutkowało zaproszeniem do programów telewizyjnych. Natomiast honorowy policzek wymierzony przez Korwin-Mikkego Michałowi Boniemu bez obecności kamer zaowocował niemal całkowitym bojkotem tego pierwszego. Wygląda na to, że są rękoczyny słuszne i niesłuszne. Nawet prowadząca „Tak czy Nie” pani Agnieszka Gozdyra uległa tej zasadzie. Z dopuszczającym się słusznego rękoczynu transwestytą chętnie rozmawia, a z niesłusznie policzkującym Korwin-Mikkem raczej nie rozmawia.
      http://natemat.pl/112371,rafalala-czy-zaluje-ze-go-uderzylam-nie

      Usuń
    23. @Anty i reszta pedalskich propagandystów CD

      Przedwczoraj w programie "Tak czy Nie" Artur Zawisza nazwał niejakiego pana Rafalalę – „tym czymś”. Następnie pan Rafalala oblał wodą pana Artura, który wyszedł z wizji wyzywając swego napastnika od męskich dziwek. Absolutną rację miał pan Zawisza nazywając swego interlokutora męską dziwką. Sprawdziłem w internecie i rzeczywiście, są strony, na których Rafalala reklamuje się jako kobieta z penisem i za godzinne spotkanie bierze 200 złotych. W cenę wliczony jest seks analny oraz seks oralny i to bez gumki. Rafalala na tych stronach, na których oferuje swoje usługi za 200 złotych, występuje na zdjęciach z widocznym penisem w zwodzie. Oczywiście poza wystawionym na widok publiczny członkiem prezentuje się jeszcze w damskich ciuchach. Jednakowoż moim zdaniem zdjęcia te dowodzą, że jest mężczyzną i definitywnie wykluczają możliwość bycia kobietą.
      "Jeśli pan Rafalala chce chodzić w minispódniczce, niech tak sobie chodzi. Jeśli życzy sobie, by nazywać go kobietą, nich sobie tak życzy. Może prosić swych rozmówców, by tak się do niego zwracali, ale nie może ich do tego zmuszać. Jeśli rozmówcy nie chcą się tak do niego zwracać, to może z nimi po prostu nie rozmawiać. Natomiast zmuszanie kogoś do tego, by faceta uznać za kobietę jest barbarzyństwem. Wiem, że ostatnio sąd orzekł, że Krzysztof Bęgowski ma być przez wszystkich nazywany Anną Grodzką. Uważam ten wyrok za barbarzyński i nie mający nic wspólnego z ideą tolerancji." Tolerancja polega na tym, że nie tykam drugiego człowieka, mimo że nie podobają mi się jego poglądy i prywatne zachowania. Ale wolno mi o tym mówić, co mi się nie podoba.

      Jeżeli heroldowie promocji pederastii w osobie Anty, Akary i jakiegoś tam kuglarza potrafią czytać ze zrozumieniem, to zwłaszcza ostatni akapit powinien im uświadomić jaka jest różnica pomiędzy tolerancją, a tym co oni sami wyprawiają w netowej przestrzeni publicznej. Moim zdaniem takie zaangażowanie może wynikać tylko z tego, że jest się samemu przedstawicielem tych środowisk, ma się takich przedstawicieli wśród najbliższej rodziny, nieświadomie odgrywa rolę użytecznego idioty, albo jest się na garnuszku którejś z hojnie dotowanych przez państwo organizacji LGBT. Jedno jest pewne, normalny heteryk, nawet najbardziej postępowy nie byłby w stanie z takim zapałem bronić bandy zboczeńców, którzy próbują zawłaszczyć przestrzeń publiczną dla siebie i sterroryzować milczącą większość, która dostaje ataków torsji na sam widok tego paskudztwa.

      "http://vod.gazetapolska.pl/7798-rafalala-atakuje-artura-zawisze-awantura-w-tv-polsat

      Usuń
    24. @ Kira
      Jarmarcznemu kuglarzowi który właśnie pogubił rekwizyty, wytknąłem jedynie ślepotę na fakty. O jego zdaniu na jakikolwiek temat nie było mowy. Bo w świetle tej i poprzednich dyskusji, jego zdanie na jakikolwiek temat tyle już mnie interesuje co zeszłoroczny śnieg. Ale bezczelnych kłamstw nie zamierzam tolerować.
      Ty zauważyłaś jego wtopę i to mi w zupełności wystarczy.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    25. @ Tie Fighter
      To Ty nie wiesz że w Polsce pedały sa prześladowane? I muszą się bronić, niczym III Rzesza przed Polakami , napadającymi na Radio Gliwice?
      Podejrzewam że problemy może mieć Artur Zawisza za nazwanie po imieniu męskiej prostytutki. Nie znam realiów tej branży ale sądząc po cenie, chyba nie jest to dziwka z wysokiej półki.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    26. Stary Niedźwiedziu,

      Nasz jarmarczny kuglarz niezwykle szybko zwrócił uwagę na takie detale jak "a ciebie to dupa boli", "fascynację stosunkami homoseksualnymi " itp. To własnie uwypuklił w swoich wybroczynach umysłowych, uzupełniając to pełną egzaltacji krytyką Twojej osoby - w ramach tolerancji rzecz jasna. Zresztą jak wygląda tolerancja w wykonaniu środowisk, z których kuglarz sie wywodzi, widzieliśmy na podanych przeze mnie linkach. I my coś takiego mamy tolerować w przestrzeni publicznej? Myślę też, że został tu niechcący poruszony dotyczący go wątek osobisty. Jako że jego przynależność do określonych środowisk wydaje się oczywista (środowiska postępowe), nie możemy wykluczyć, że należy on również do licznego grona klientów Rafalali i nader często ustawia się w kolejce pod tego drzwiami, dzierżąc dwustu złotowy banknocik w drżącej rączce. Zatem to święte oburzenie wydaje się być uzasadnione z punktu widzenia pobudek osobistych.

      Pozdrawiam, TF.

      Usuń
    27. P.S.

      Ciekawe jak nasz kuglarz skomentowałby te objawy tolerancji swoich pobratymców?:

      http://www.pch24.pl/tv,zwolennicy-tolerancji,12173

      Usuń
    28. @ Stary Niedźwiedź

      Zauważyłam oczywisty FAKT, że zdanie każdego z uczestników rozmowy ma TAKIE SAMO znaczenie.


      @ Tie Fighter

      Twój ostatni komentarz jest chamski i wyjątkowo głupi. Równie dobrze ktoś mógłby napisać, że sądzisz Jongleura po sobie. Następne takie insynuacje polecą.

      Usuń
    29. @TF
      1) Nie widzę powodu, żeby nie zapraszać kogoś do studia telewizyjnego tylko dla tego, że jest transwestytą. Tak zapraszanie go to przejaw tolerancji;
      2) To jak ty go postrzegasz może mieć się nijak do jego konstrukcji psychoseksualnej;
      3) Prawo nie wyróżnia czegoś takiego jak "honorowy policzek" bo to kategoria dziewiętnastowieczna. Wyróżnia natomiast naruszenie nietykalności cielesnej, mające miejsce w obu przypadkach;
      4) Twoje autorytarne postawienie się w roli rzecznika "normalności" (która jest dla ciebie najwyraźniej tożsama z większością) byłoby wzruszające, gdyby nie fakt, że nie reprezentujesz większości, lecz niewielką grupę ludzi o poglądach skrajnie prawicowych;
      5) Zawisza zachował się w wyjątkowo chamski sposób - będąc niesprowokowanym obrażał i próbował dehumanizować transwestytę, a następnie obrzucił go obelgami (co jest karalne, podobnie jak przemoc fizyczna);
      6) Przypominam, że na tym forum zdecydowanie odcinałem się od poglądu, jakoby wcześniejsza agresja słowna (casus Zawiszy i tego faceta wynajmującego mieszkania) usprawiedliwiała odpowiedź w postaci fizycznej napaści.Taki pogląd forsowali co niektórzy konserwatyści, którzy w związku z tym powinni teraz zdecydowanie poprzeć "słuszne postępowanie" Rafalali.
      7) Jak na kogoś ignorowanego, Korwin-Mikke zaskakująco często pojawia się w mediach. Właśnie wystąpił we wspomnianym programie u Gozdyry;)
      Anty

      Usuń
    30. "Następnie pan Rafalala oblał wodą pana Artura, który wyszedł z wizji wyzywając swego napastnika od męskich dziwek. Absolutną rację miał pan Zawisza nazywając swego interlokutora męską dziwką. Sprawdziłem w internecie i rzeczywiście, są strony, na których Rafalala reklamuje się"


      http://rafalala.bloog.pl/id,342104417,title,Oswiadczenie,index.html

      A Rafalala na to pisze: "Uważam,że ta sytuacja to prowokacja narodowców. Zamierzam wejść na drogę prawną w tej kwestii."

      "Jestem zbulwersowana kłamstwami na swój temat,wszystkie anonse dotyczące spotkań seksu sponsorowanego są kłamstwem.
      Nigdy nie zamieszałam ogłoszeń erotycznych, jako Rafalala ,Edytashemale, transsuczka itd itp.Nigdy tez nie występowałam w filmach porno w Polsce oraz poza granicami naszego kraju.
      Jakiekolwiek zdjęcia o charakterze seksualnym wykonywałam prywatnie i dla intymnej przyjemności. Jedynym błędem z mojej strony było założenie konta na stronie "seksfotka.pl",z której wiele zdjęć została pobranych."

      Możliwe, że za wcześnie wyskoczyliście z tą prostytucją.

      Usuń
  4. Tolerancja .... większość ludzi twierdzi, że jest tolerancyjna. I większość jest- dla siebie i sobie podobnym. .Temat rzeka i nie do rozstrzygnięcia, bo zahacza o tolerancję dla nietolerancji i inne takie oksymorony. W każdym razie - ja nie bardzo lubię ekstrema.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie. Dlatego apeluję, żeby być przynajmniej tolerancyjnym. Co nie ma NIC wspólnego z szacunkiem, sympatią czy choćby nawet akceptacją.

      Usuń
    2. @ An-Ka
      Pod względem zmanipulowania (żeby nie powiedzieć zeszmacenie) ze słowem "tolerancja" może konkurować tylko jedno : "wolność".Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Tolerancja (łac. tolerantia – „cierpliwa wytrwałość”; od łac. czasownika tolerare – „wytrzymywać”, „znosić”, „przecierpieć”, „ścierpieć”

    Jeżeli przyjąć, że tolerancja to cierpliwe znoszenie czegoś co według mnie jest złe, czego nie akceptuję, co jest dla mnie obrzydliwe, to już samo to znoszenie jest niejako spotkaniem w pół drogi. I tyle tolerancji w zupełności wystarczy. Nie widzę natomiast żadnych powodów, aby ludzie żrący kał w czasie lizania rowu i roznoszący choróbska niczym muchy, wyłazili na ulice i afirmowali swoje zboczenie. Nie widziałem nigdy parady heteryków, a zatem nie widzę powodu aby odrażający zboczeńcy w jakikolwiek sposób publicznie manifestowali swoje dewiacje, skoro normalni ludzie tego nie robią. Wbrew pozorom granica pomiędzy tolerancją a afirmacją jest bardzo wyraźna i przebiega dokładnie w połowie drogi. Ale co z tego? Pedalstwo nigdy nie ustaje w swoich roszczeniach. Dasz palec, zeżrą całą rękę. Każde jedno ustępstwo pociąga za sobą kolejne i tak bez końca. Na sam finał wykreują się na nadludzi, chronionych terrorem politycznej poprawności, podpieranej ustawą o mowie nienawiści. A wtedy na takie dyskusje jak ta, będzie już za późno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niniejszym chciałbym serdecznie pozdrowić wszystkich kałożerców i urynofilów świata. A także niestrudzonego doktora Camerona i jego prywatną grupę wsparcia w postaci FRC, prowadzących i publikujących niewydarzone "badania", ignorowane przez świat naukowy, za to służące za materiał dydaktyczny do pokazywania, na czym polega prawdziwa pseudonauka. Choć w tym przypadku należałoby raczej pisać o Latającym Cyrku Monty Bigota;)
      Tzw. "marsze normalności" nie są demonstracją pronatalistycznego heteroseksualizmu?
      Anty

      Usuń
    2. @Anty....
      za mądrze... kiedyś ten Twój tekst wypłynie zacytowany przez jakiegoś buraka, jako dosłowny, odarty z otoczki humoru wynikającego z kontekstu, bo buraki mają swoje burackie poczucie humoru, gdzie wydaliny mają miejsce nadrzędne... więc nie zdziw się, gdy przeczytasz gdzieś za jakiś czas, że sam jesteś kałożercą i urynofilem...

      Usuń
    3. @Piotr
      No cóż, jak mawiał Benjamin Franklin "Mankind are very odd creatures: one half censure what they practice, the other half practice what they censure; the rest always say and do as they ought". Mając to na uwadze, biorę na klatę fakt, że nie wszyscy są w stanie/ chcą rozumieć czym jest kontekst.
      Anty

      Usuń
    4. @Anty

      Gdybyś zadał sobie trochę trudu i przeczytał wszystkie moje wpisy spod poprzedniej dyskusji, to byś wiedział, że tylko w jednym z nich odwołałem się do Camerona. No cóż, ty swoją wiedzę czerpiesz z opracowań Kinseya, który jako zoolog wsławił sie nie tylko pseudonaukową hochsztaplerką, ale też molestowaniem seksualnym obiektów swoich badań. Gratuluje autorytetu na miarę twoich wypowiedzi zresztą. Jesteś wiarygodny niczym pkanalia, szastający urojonymi kwotami, które miałyby pochodzić jedynie z "nie" urbana i "faktów i mitów", z których obaj chlipiecie waszą intelektualną zupkę.

      Usuń
    5. @ Tie Fighter
      Zapomniałeś o trzecim (poza "nie" oraz "fuckami i shitami") filarze ich wiedzy. Czyli rewelacjach Palikmiota.
      A że jak przewidziałem (naprawdę nie trzeba było do tego Wernyhory czy Nostradamusa), ten od kościelnych finansów znowu wyszedł na ciula? Nie dziesiąty i nie setny to już przypadek, więc go nie rusza i na pewno dalej pójdzie w zaparte.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    6. @Anty
      „Niniejszym chciałbym serdecznie pozdrowić wszystkich kałożerców i urynofilów świata.”

      O tak. Niestety to jest też dalszy krok zmieniania pewnych słów na inne, po to żeby obrzydzić gejów. Wprowadzają swoje terminy i oczekują, że ktoś zacznie to szerzej powtarzać. Teraz nie rimming, nie lizanie odbytu, tylko już mają swoją nazwę, czyli konsumowanie fekaliów (taka nazwa wskazuje na inną praktykę). Kirze już trochę obrzydzili seks analny w wykonaniu gejów, a jak czytała „Historię O”, gdzie seks analny był inaczej opisany to tego nie było. Wszystko zależy jak się o czymś pisze. Teraz jest popularne „Pięćdziesiąt twarzy Greya”, czytałam tylko pierwszy tom, ale już w pierwszej części Grey opowiadał jak to był penetrowany analnie przez swoją dominującą panią i że było fajnie, może dalej też jest coś więcej seksu analnego już z główną bohaterką jako stroną uległą, bo nie odrzuciła tej propozycji od razu (ale nie wiem i chyba dalej już nie doczytam). Geje wyboru między seksem waginalnym, a analnym nie mają (jakiś inny wybór jest, ale wiadomo), hetero mają, a pewien procent i tak decyduje się też na stosunki analne, np. tylko lizanie odbytu kobiety, albo u faceta tylko na masaż prostaty, albo jeszcze na coś innego. Udawanie, że są to tylko homoseksualne praktyki nie przejdzie, tym bardziej teraz, kiedy nawet taki Grey jest coraz bardziej popularny. Książkę oceniam źle, ale ktoś może się dzięki niej trochę uświadomić. Akurat seks analny gejów przeważa o tyle, że mężczyzna jest inaczej zbudowany niż kobieta i również inaczej czerpie z tego przyjemność. Mnie ciekawi czy wobec penetrowanej analnie kobiety używaliby takich samych słów. Obrażając w tym temacie gejów, obrażają też uprawiających seks analny heteroseksualnych ludzi. A z badań wynika, że są to coraz większe liczby. Gejów nie ma aż tak wielu jak heteroseksualistów i również jeśli chodzi o seks analny homoseksualiści mogą trafiać do mniejszości. Jak się zagląda do sypialni gejów, to należałoby też odnieść się do seksu ludzi heteroseksualnych. Ciekawe czy wiedzą ilu ludzi "normalnych" (heteroseksualnych) w Polsce i na świecie próbowało seksu analnego. I są tacy hetero, którzy o tym otwarcie opowiadają.

      Usuń
    7. "Obrażając w tym temacie gejów, obrażają też uprawiających seks analny heteroseksualnych ludzi."

      I to nie jest takie dobre. Rozumiem gejów, oni nie mają wyboru. Ale pary hetero lubiące sobie... Hmm... Cóż, nie moja sprawa, niech się tak zabawiają, ale mnie to brzydzi.

      Usuń
    8. @ Kira
      Widzę że niejaka Akara mianowała się Twoim seksualnym rzecznikiem prasowym. Nie przypominam sobie abyś o tym informowała. Czy jestem w błędzie?
      A swoją drogą to duża dziewczynka powinna już wiedzieć do czego służy pupa. Strach nawet powiedzieć że olewam te jej żałosne idiotyzmy. Bo jeszcze gotowa pomyśleć że ją namawiam na seks i oskarżyć o molestowanie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    9. @Kira

      Ponieważ geje wyboru nie mają takiego jak hetero, osoby, które starają się zachęcać do seksu analnego to najczęściej nie są geje. To dla hetero powstają poradniki, "jak zachęcić", "jak przekonać" itd. Jak jedna strona jest mocno nakręcona, a druga jest przeciwko to wtedy jest nieciekawie.

      Usuń
    10. @ Stary Niedźwiedź

      Faktycznie, pisałam kiedyś o "Historii O" oraz "50-ciu twarzach Grey'a". Przeczytałam jednak zaledwie fragment tej pierwszej lektury, tej drugiej zaś nawet nie tknęłam. Nie, żebym gardziła erotyką; po prostu nie zachwyciły mnie recenzje "Grey'a".


      @ Akara

      Widziałam kiedyś program o pewnej uroczej pani, która od zawsze pasjonowała się seksem analnym. Po pewnym czasie stała się wręcz odeń ekspertką. Miała w domu mnóstwo książek na ten temat i prowadziła warsztaty dla chętnych zapoznania się z tą "techniką" par. Jak dla mnie - kompletna egzotyka. Szczerze powiedziawszy, bardziej mnie to dziwiło niż brzydziło. Zawsze myślałam, że aby zapoznać się z seksem analnym wystarczy przeczytać jedną broszurkę, co i jak w wypadku takich fantazji należało robić. Tymczasem okazuje się, że można księgi całe o tym pisać i nauczać tego niczym przedmiotu w szkole. :)

      Usuń
    11. Jest taki autor , którego lubię - Irving Show (ten od Garpa ) i czytałam absolutnie wszystko. Jedna z jego ostatnich (o ile nie ostatnia ) powieści jest właśnie o miłości gejowskiej i jest po prostu w wielu momentach wręcz obsceniczna. I pytam - po co ? O miłosci heteroseksualnej też zresztą można napisać pięknie lub ordynarnie.Tylko po co ordynarnie ?

      Usuń
    12. @ An-Ka

      Niektórzy lubią. Jeden gustuje w różach, inny... wyłącznie w kolcach róż.

      Usuń
    13. @ Kira
      Nie dziwie się że utknęłaś na fragmencie pierwszego z tych "dzieł" a drugiego nie ruszyłaś. Istnieje erotyka z wysokiej półki ("Pieśń nad pieśniami"), erotyka żartobliwa ("Dekameron") czy rubaszna (stary świntuch Brantome). Ale dokonywać wiercenia pod dnem to już przesada.
      I muszę uważać aby o co poniektórych idiotach, wywnętrzających się na Twoim blogu, nie powiedzieć przypadkiem że mam ich w d**ie. Bo zboczeńcy mogą sobie cholera wie co pomyśleć.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    14. Tak , ale tych co nie lubią na pewno nie zachęci, wręcz przeciwnie :) I pragmatycznie - jeżeli ktoś z własnego doświadczenia nie zna doznań uprawiania seksu określonej orientacji to opiera swoje poglądy wyłącznie na tym co widzi, czyta, słyszy.

      Usuń
    15. @AKara,

      Widzę, że jesteś prawdziwą ekspertką od seksu analnego i związanych z nim didaskaliów. Ty jednak masz wybór, więc oszczędzaj tą swoją dupkę, bo na starość będą ci potrzebne sprawne zwieracze odbytu, bo jak nie to pielucha. Tymczasem w kontrze do twoich orgazmów zachwytu nad seksem analnym przytoczę garść naukowych faktów, bowiem jak widzę mnogość materiałów w moich komentarzach pod poprzednim postem cię przerosła.

      "Około 75 procent homoseksualistów przyznaje, że liże bądź wkłada swój język do odbytu partnera, przez co połykają dosyć duże, z medycznego punktu widzenia, ilości fekaliów. Ci, którzy jedzą czy nawet tarzają się w kale, są narażeni na większe ryzyko. Badanie codziennych zapisów doznań seksualnych [5] wykazało, że 70 procent homoseksualistów miało z takimi praktykami styczność, nieregularnie, przez ponad 6 miesięcy. Rezultat?: „Zachorowalność na zapalenie wątroby typu A mężczyzn homoseksualnych wynosiła 22 procent rocznie, podczas gdy żaden heteroseksualny mężczyzna na tę chorobę nie zachorował”. W 1992 roku [26] zarejestrowano, że liczba homoseksualistów w Sydney uprawiających seks oralno-analny nie zmieniła się od roku 1984.

      "Badania wskazują, że około 90 procent homoseksualistów uprawia seks odbytniczy, z czego dwie trzecie robi to regularnie. Podczas sześciomiesięcznego badania [5], polegającego na codziennym wpisywaniu doznań seksualnych, okazało się, że homoseksualiści mieli średnio 110 partnerów seksualnych, przy czym 68 stosunków odbytniczych w roku.

      Seks odbytniczy jest niebezpieczny. Podczas stosunku odbytniczego odbyt staje się miejscem, gdzie spotykają się: 1) ślina i zarazki, które się w niej znajdują i/lub sztuczny środek, 2) własne fekalia odbiorcy, 3) wszelkie zarazki, infekcje czy substancje, które znajdują się na penisie, 4) nasienie osoby umieszczającej penisa w odbycie partnera. Ponieważ penis dokładnie penetruje otoczkę odbytu, która ma grubość zaledwie jednej komórki, a rozrywanie bądź siniaczenie ściany odbytu jest bardzo częste podczas uprawiania seksu analno-prąciowego, substancje te mają prawie bezpośredni dostęp do krwi. W stosunku heteroseksualnym sperma nie może penetrować wielowarstwowej pochwy i nie ma kontaktu z fekaliami [7], za to stosunek odbytniczy prawdopodobnie najbardziej przyczynia się do rozprzestrzeniania zapalenia wątroby typu B, wirusa HIV, syfilisu i innych chorób przenoszonych z krwią."

      Bon apetit

      Usuń
    16. @ Tie Fighter

      Ciekawe, o czym będziesz pisał, jak już zaprezentuję wyniki ankiety o gejach. Przecież skończą Ci się tematy. :)))

      Usuń
    17. Bez obaw, dam sobie radę. Wszak tyle tu wdzięcznych obiektów, które co i raz dostarczają mi paliwa, że mogę tak jechać w nieskończoność:)))

      Usuń
    18. @TF
      Po pierwsze, odwołujesz się do "badań" Camerona i jego wesołej grupy wsparcia, nie mającej z nauką nic wspólnego, co najmniej dwukrotnie (raz do Camerona, za drugim razem do jego współpracownika), publikując numery cytatów bez konkretnych linków. Oprócz tego cytujesz prace skrajnie zideologizowanej, chrześcijańskiej organizacji, jaką jest FRC. Bardzo sprytna taktyka, tyle że ma krótkie nóżki. Cyrku Cameron & Co. żaden poważny naukowiec na świecie (poza tymi "uduchowionymi") oczywiście nie traktuje serio, ze względu na prosty fakt, że "badania" te usiłują zaspokoić aprioryczne założenia grupki dewotów, a przede wszystkim ze względu na liczne błędy metodologiczne (począwszy od doboru nierandomizowanych prób badanych, poprzez stawianie zideologizowanych hipotez roboczych, po sposób wyciągania wniosków i opracowania statystyczne). Po drugie, cytujesz operetkowe i mające bardzo niskie notowania czasopisemka w stylu Journal of Homosexuality (Impact Factor poniżej 0,5), w których jakość samych publikacji jak i procesu recenzyjnego budzi wątpliwości. Po trzecie, zdajesz się formułować albo sugerować z gruntu fałszywą tezę, jakoby pedofile w swojej masie stanowili podgrupę homoseksualistów lub jakoby pedofilia nakładała się na jakąkolwiek orientację psychoseksualną, a nie, jak jest w rzeczywistości - pedofile stanowią całkowicie odrębną grupę osób rzeczywiście zaburzonych, różną od osobników zdrowych /niezależnie od ich orientacji/ zarówno pod względem cech fizycznych (budowa neuroanatomiczna i charakterystyczne zmiany funkcjonalne mózgu, ale nie tylko!) jak i psychicznych (różnice pod względem ilorazu inteligencji). Tak więc dywagacje na temat "liczby pedofilów w podgrupie homoseksualistów" czy "skłonności pedofilskich" powstających w wyniku homoseksualizmu, są pseudonaukowym bełkotem, powstającym w wyniku upubliczniania wniosków "badaczy" w stylu Regnerusa, czy Camerona, obliczonym na niewiedzę osób zainteresowanych poruszaną tematyką. Naukowcy pokroju Camerona i jego grupy wsparcia, czy też CMA, wsławili się akcjami typu formułowanie wniosków statystycznych dotyczących całej populacji na podstawie obserwacji u kilkunastu osób, albo dotyczących uzależnień na podstawie rekrutowania grup badanych spośród klientów barów.
      Przystępny opis radosnej twórczości doktora Camerona i jego trzódki tutaj:
      http://en.wikipedia.org/wiki/Paul_Cameron
      Przypuszczam że tyle samo są warte pozostałe Twoje "fakty naukowe", aczkolwiek nie miałem czasu żeby to wszystko sprawdzać, gdyż pracuję troszkę więcej niż przeciętny polski przedsiębiorca.
      Jeśli natomiast uważasz, że podawane przez Ciebie wyjątki z kronik kryminalnych mają jakiś walor edukacyjny. pragnę przypomnieć, że wymieniane przykłady mają się do ogólnej statystyki tak, jak liczba morderców w więzieniach do liczby morderców w ogólnej populacji. Czyli nijak;)
      Anty

      Usuń
    19. Oj od Garpa jest John Irving !!!!! Nadal upał :)) Ale lapsus, na "szczęście " sama to zauważyłam :)) .Errare itd

      Usuń
    20. @tie_ fighter
      Ciekawi mnie czy wiesz, że dawniej do badań nie brano reprezentatywnej grupy, tylko gejów kryminalistów i tych, którzy leczyli się psychiatrycznie z homoseksualizmu, czasami nawet z własnej woli. Powołują się na dawne badania należy brać pod uwagę to, że znaczna część gejów żyła w ukryciu i nie uczestniczyła w badaniach. Czasem nawet bywało, że leczył ich lekarz gej, który miał inne doświadczenia, ale sam wolał nie pisnąć nawet słówka.

      Na temat pedofilii i tego, że homoseksualny pedofil znaczy najczęściej tyle co osoba, czująca pociąg tylko do dzieci o tej samej płci dosyć już napisałam. Pedofil to nie jest homoseksualista.


      A tam, gdzie zajęliście się seksem homoseksualistów wszystko jest opisane z przesadną troską, jak wy na siłę chcecie zadbać o dobro gejów, jak obłudnie martwicie się, że stosunek analny bardziej naraża na choroby. Już na samym początku, gdzie jest mowa o seksie oralnym, można skończyć, bo porównanie ryzyka płynącego z seksu oralnego, z konsumowaniem krwi jest wielką przesadą i wyolbrzymieniem.

      „Sperma zawiera wiele drobnoustrojów przenoszonych we krwi. Z tego też powodu homoseksualiści, którzy praktykują seks oralny, w zasadzie prawie konsumują ludzką krew z całym tego ryzykiem dla zdrowia.”

      Co do seksu analnego to też zależy co się spotyka, w przypadku takiego Greya, który był penetrowany dildo (czy strap-onem, nie pamiętam) część zagrożeń na starcie odpada, bo od przedmiotu się nie zarazi. Za to u gejów zastosowanie prezerwatywy sprawia, że nie wszystko się miesza w takim samym stopniu, ryzyko spada. Zaś przed samym lizaniem zaleca się gejom, którzy chcą ograniczać ryzyko nie tylko umycie się, ale też umycie tyłka mydełkiem antybakteryjnym, albo nawet jak ktoś chce, a bardzo się boi zastosowanie zabezpieczenia na język, usta przez stronę aktywną. Różnie może być, a wy chcecie udowadniać, że jak gej liże to zawsze liże brudny, osrany tyłek, że połyka kał. Prawdą jest, że przy porównaniu zagrożenia seks analny wiele traci do waginalnego. Takie są fakty, ale to już decyzja poszczególnych ludzi czy chcą ryzykować. Są jeszcze bardziej niebezpieczne praktyki. Jak ktoś zachoruje to jest to jego sprawa, znał ryzyko, a leczenie należy mu się tak samo jak należy się palaczom chorującym na raka.

      Usuń
    21. Co do zwieraczy odbytu to przypominam, że znaczny procent uszkodzeń odbytu powstaje podczas porodu. Porodu można się bać pod tym względem tak samo jak seksu.

      Usuń
    22. brawo "dżentelmeni" i kłamczuchy w jednym...
      cytuję /tekst T.F. do Akary/:
      "Ty jednak masz wybór, więc oszczędzaj tą swoją dupkę, bo na starość będą ci potrzebne sprawne zwieracze odbytu, bo jak nie to pielucha. Tymczasem w kontrze do twoich orgazmów zachwytu nad seksem analnym..."...
      pominę ewidentne chamstwo tej wypowiedzi, bo tu chyba nie ma o czym gadać, to jest w nim zawarte ewidentne kłamstwo... bo tak się akurat składa, że Akara NIC nie wspomniała na temat swoich osobistych upodobań miłosnych, nie wspomniała też ani słowem na temat swojej oceny takich, czy innych technik...
      komu się chce, niech wróci do wątku i przeczyta uważnie Jej wypowiedzi...
      tak się tworzy właśnie kłamstwo a la "SN & TF"...

      Usuń
    23. @pkanalia

      Mi się nawet nie chce reagować na te ich fantazje co niby robię, co mnie spotka. Wymyślali już naprawdę okropne scenariusze. Kiedyś grozili, że jak wyjadę z Polski to muzułmańscy murzyni mnie zgwałcą i będę potrzebowała aborcji. To dopiero było wredne.

      Usuń
    24. @Anty,

      Daruj sobie ten propedofilski bełkot - wciąż ten sam zresztą. Jak zawsze pomijasz milczeniem niewygodne dla twojego lobby argumenty, a masturbujesz się jakimś małym fragmencikiem, aż do bólu...
      Śnij dalej szybciej ci zleci.

      Usuń
    25. @pkanalia,

      No napisz ekspercie jeszcze jak to oskarżałeś Starego Niedźwiedzia o pedofilię, albo współpracę z UB. To już tylko ty możesz zrobić. Chętnie posłucham.

      Usuń
    26. @Akara
      Nasze prawicowe psiaczki zawsze się starają przypiąć komentującym jakąś łatkę. Teraz szukają jej dla Ciebie. ;-)Możesz być bardzo zdziwiona ich fantazjom na swój temat, ale po jakimś czasie zaczniesz mieć z tego niezły ubaw . ;-))))


      Usuń
    27. Jaki "propedofilski bełkot", ty już zupełnie się odkleiłeś od rzeczywistości? Co jest w którejkolwiek z moich wypowiedzi "propedofilskiego", cytowane i dawno określone fakty, które nie pasują do niczym nie popartych teoryjek grupki bigotów? Może z łaski swojej zechcesz zakwestionować któreś z poniższych faktów: http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17548755?dopt=Abstract; http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16060802?dopt=Abstract; http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/21969422?dopt=Abstract;
      http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18039544?dopt=Abstract;
      Wygląda na to, że większość z tego, co raczyłeś pisać o pedofilii w swoim antyhomoseksualnym elaboracie (a pisałeś o tym całkiem sporo), to zwykłe brednie, propagowane przez "right-wing politicians", co świetnie opisuje poniższy artykuł Cantora: http://individual.utoronto.ca/james_cantor/blog1.html
      Uprawianie poważnej nauki to chyba zbyt wielkie wyzwanie dla dewotów;)
      Anty

      Usuń
    28. Uprawianie poważnej nauki to dla ciebie zajęcie zarezerwowane tylko dla wyszkolonych pod określonym kątem pseudonaukowców, którzy zamiast szukać prawdy, naginają swoje ustalenia do zapotrzebowania składanego przez określone środowiska - nierzadko będące sponsorami takich nazwijmy to badań naukowych. To właśnie dla ciebie jest nauka. Tylko taką akceptujesz, a jak coś ci nie pasuje, to zaczynasz pseudointelektualną masturbację - zupełnie jak w przypadku twojej niewiedzy na temat podatków, doktryn politycznych, czy znajomości krajów bogatych. Wybacz, ale traktuję cię jako lokalną atrakcję tragikomiczną bez nadziei na to, że napiszesz kiedyś coś sensownego, a twoje pożałowania godne wygibasy erystyczne nawet funta kłaków są niewarte. Już prędzej uznam za coś wiarygodnego coś co napisze pkanalia, niż twoje intelektualne koprolity.

      Bez odbioru

      Usuń
    29. @Julianne...
      spokojnie... rzeczywiście kiedyś nie opanowałem emocji i przysrałem "różowemu" od pedofilów... był taki ewent i zaprzeczać nie zamierzam... sprawę załatwiłem kilka razy /trochę była inna konfiguracja relacji interpersonalnych na blogowisku/... dla normalnego człowieka powinno być to wymazane z rejestru...
      oskarżeń o współpracę z UB nie było, tylko mocno złośliwe pytanie, na które zresztą sobie nagrabił...
      jak widzisz, stworki nic na mnie nie mają, poza wyciąganiem trupów z szafy...
      ale tak szczerze mówiąc, to cóż znaczy kilka moich zbyt pospiesznych wypowiedzi w porównaniu z ich nieustannym jazgotem, nieustannymi kłamstwami, insynuacjami, przekręcaniem sensu wypowiedzi, fabrykowaniem nieistniejących faktów, osób i innymi goebelsowskimi praktykami, nie tylko w stosunku do mnie zresztą... choćby te Twoje rzekome ciąże, o których NIGDY nie pisałaś... jak zauważyłem, "różowe" się już z tego wycofało, niczym tasiemiec po Albendazolu wyjściem dla niego właściwym, ale nadal sprzedaje ten swój chory kit, jakobyś "namawiała" do aborcji i niestety co poniektórzy się na to kupują...
      stop, dość mam gadania o gównach...

      Usuń
    30. @ PKanalia

      Proszę, byś nie pisał o Starym Niedźwiedziu jak o kimś "różowym". Może dla Ciebie to neutralny przymiotnik, ale w pewnych kręgach jest to określenie osoby homoseksualnej.

      Usuń
    31. Wybacz, ale model tworzenia hipotez roboczych, dobór grupy badanej, sposób formułowania wniosków, sposób opracowywania wyników badań, wreszcie sposób i forma wyciągania wniosków, jasno wskazują na to, co jest nauką, a co demonologią tworzoną na zamówienie grup politycznych lub religijnych. Tej drugiej próżno szukać w poważnych i cenionych czasopismach naukowych, gdyż te zwykle stawiają absurdalne i bezwartościowe poznawczo hipotezy instytucji typu FRI czy FRC na jednej półce z astrologią, ufologią i przeróżnymi, innymi wersjami wiedzy tajemnej, za to bardzo pobudzającej wyobraźnię wielbicieli teorii spiskowych;)
      Wybacz, ale właśnie podałem wyłącznie fakty oparte na przeprowadzonych rzetelnych próbach, ale jeśli wolisz zaklinać rzeczywistość, odnosząc się do moich domniemanych cech... no cóż, powiem ci, że taka taktyka jest aż nazbyt czytelna dla średnio inteligentnego czytelnika.
      Anty
      PS> Co do doktryn politycznych - przykro mi, ale poglądy odmienne od Twoich nie stanowią "niewiedzy" lecz są wyrazem innego punktu widzenia. W przeciwieństwie do "science", w naukach humanistycznych nie istnieją powszechnie obowiązujące "prawa" (swoją drogą, typowe dla akolitów jedynie słusznych idei mieszanie porządków), a tym bardziej prawdy objawione. Jeśli Gwinea Równikowa jawi się tobie jako raj, proszę bardzo, przeprowadź się tam. Ależ zapomniałem że tam mieszkają ci... jak to nazywasz?

      Usuń
    32. @pkanalia
      Nie zdziwiłoby mnie to gdyby nasz różowy takie skłonności miał.;-) Współpraca z UB? Chyba raczej z SB, bo na współprace z UB byłby za młody. A kto tam wie z tym SB …;-) To całe profesorskie środowisko miało w tamtych czasach różne ekscesy i wiele na sumieniu wszak tytułów naukowych by nie zdobyło gdyby kontaktów ze służbami nie miało. ;-)
      Ach te moje domniemane aborcje …; -) Zobaczysz, co się będzie działo po kolejnych moich postach... Ciśnienie im może podskoczyć do tego stopnia, ze jakiegoś wylewu dostaną ….;-)
      Pozdrówki.

      Usuń
    33. @ Julianne

      Koniec z tą "różowością". A najlepiej to nie wysuwaj fałszywych oskarżeń w stosunku do człowieka, o którym nic nie wiesz.

      Usuń
    34. @Kira

      Ale ja nie wysuwam . Ja tylko odpowiedziałam pkanalii na jego komentarz . Poza tym nie dbam o uczucia człowieka, który wielokrotnie mi ubliżał i oskarżał o coś czego nie zrobiłam np domniemane aborcje oraz to ,że namawiam kobiety do poddania się temu zabiegowi .

      Usuń
    35. @Kira...
      nadinterpretujesz... co prawda Julianne chyba /CHYBA!!/ niewiele wie na temat środowiska akademickiego onych czasów i tego co się tam wtedy działo, zwłaszcza że uczelnia uczelnia nie była równa, różne bywały akcje, ale w Jej wypowiedzi nikt żadnych oskarżeń nie widzi... czyli, powtórzę, nadinterpretujesz i przypieprzasz się o nic... chyba, że Jej nie lubisz /nie wiem za co zresztą/, ale to już nie mój problem...

      Usuń
    36. @Kira...
      kiedyś graliśmy ze znajomymi w grę "Master Mind" i był taki kolor pionków, którego nie umieliśmy werbalnie sprecyzować, więc ustaliliśmy nazwę "parszywy"... bez pejoratywnych konotacji bynajmniej...proponuję więc zastąpić "różowego" "parszywym", jest to bardziej adekwatne i nie budzące mylnych skojarzeń....

      Usuń
    37. @ PKanalia

      "[...] w Jej wypowiedzi nikt żadnych oskarżeń nie widzi"

      Naturalnie możesz się wypowiadać za każdego? Cóż, pominę to milczeniem. Nudzą mnie te wojenki.

      Usuń
  6. Nie ma takiej możliwości, aby dwie grupy (a jedna z tych grup jest skrajnie nietolerancyjna) spotkały się wpół drogi. Są grupy społeczne np. środowisko młodzieży wszechpolskiej itp. które nie są wstanie zaakceptować, że ktoś jest inny, że ma inny styl życia, że inne rzeczy są dla niego ważne. Tacy osobnicy chcą zmienić świat i narzucić swoją wizje i wyobrażenia jak ma ten świat wyglądać i funkcjonować. Oczywiście to się nie uda, bo ludzie są różni i tego się nie zmieni. Można jedynie jedną grupę wyrzucić poza nawias społeczeństwa tak jak próbują robić to np. z homoseksualistami.
    Swoją droga nie rozumiem tej nagonki na homoseksualistów i lesbijki podobno najlepszymi przyjaciółmi kobiet są właśnie geje, bo oni najlepiej rozumieją dusze kobiety.;-) Czyli im więcej gejów tym lepiej dla naszej płci.;-)

    Ja trzymam się zasady, że każda grupa ma prawo robić, co chce.Nie przeszkadzają mi żadne parady, demonstracje pod warunkiem, że nie krzywdzi się innych, nie nawołuje do nienawiści, nie próbuje się narzucać swoich poglądów i stylu życia innym ludziom w tym mojej skromnej osobie;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tacy osobnicy chcą zmienić świat i narzucić swoją wizje i wyobrażenia jak ma ten świat wyglądać i funkcjonować."

      Ale to samo można powiedzieć o gejowskich aktywistach!


      "Czyli im więcej gejów tym lepiej dla naszej płci."

      Tylko pod warunkiem, że głównym tematem rozmów byłyby ciuchy, kosmetyki oraz przystojni mężczyźni.


      "Nie przeszkadzają mi żadne parady, demonstracje pod warunkiem, że nie krzywdzi się innych, nie nawołuje do nienawiści, nie próbuje się narzucać swoich poglądów i stylu życia innym ludziom w tym mojej skromnej osobie"

      Całkiem rozsądna myśl.

      Usuń
    2. @Kira...
      "Całkiem rozsądna myśl"... a wiewiórki szczebioczą, że Julianne nawet sama to wymyśliła :)...

      Usuń
    3. @Kira

      Geje chcą po prostu normalnie żyć i nie być zmuszonym do ukrywania się, do ukrywania tego, kim się jest i jakim się jest. Chcą być społecznie akceptowani, domagają się tolerancji dla swojej odmienności. Natomiast nikogo nie namawiają do homoseksualizmu, bo do tego nie można namówić po prostu takim się jest.

      Usuń
    4. @ Julianne

      Czy można zdobyć społeczną akceptację akcjami, które wywołują w niektórych odruchy wymiotne?

      Usuń
    5. @Kira

      A byłaś na takiej demonstracji ? Skąd wiesz ,że wywołują one negatywne uczucia? Dzięki tym demonstracjom ,happeningom pokazuje się Polakom ,że geje to normalni ,zwykli ludzie a nie zboczeńcy . Dzięki takim akcjom Anna Grodzka pierwsza transseksualna kobieta w Polsce wygrała wybory .

      Usuń
    6. @ Julianne

      Nie byłam. Ale przecież nie piszę tylko o sobie. Za siebie mogę się wypowiadać, kiedy wyrażam swoje poglądy. Natomiast o innych ludziach mówię/piszę, gdy dokonuję jakichś obserwacji.

      Dla mnie geje i lesbijki to prawie całkiem normalni ludzie. Dziwaczna jest jedynie ta ich seksualność. Ale ja lubię dziwactwa. :)

      Usuń
    7. Szkoda, że osoby domagające się praw dla innych rozumieją zdanie "takie demonstracje wywołują moje obrzydzenie" jednoznacznie ze zdaniem "chcę zakazać takich demonstracji". Czegokolwiek zresztą to nie dotyczy - cokolwiek ma prawo wywołać MOJE oburzenie/obrzydzenie/niesmak. Jednak to nie znaczy, że chcę zmusić innych do takiego odczuwania czy zakazów. To MOJE odczucia do których mam prawo i mam prawo je wyrażać a reszta jest -tradycyjnie-nadinterpretacją. Wynikającą z nietolerancji osób domagających się tolerancji:)

      Usuń
    8. @Kira

      Dziwaczna seksualność powiadasz? Hm… Seks analny uprawiają także osoby heteroseksualne z resztą tak samo jak oralny i waginalny (waginalny lesbijki). Różnica polega na tym, że robią sobie przyjemność osobnicy tej samej płci. Nie ma w tym ani nic dziwacznego ani obrzydliwego.
      Przyjęła się w Polsce dziwna teoria jakoby związki osób tej samej płci opierały się tylko na seksie a przecież to nie prawda. Te osoby normalnie żyją, rozmawiają, tworzą normalną relacje emocjonalną, jaka zachodzi w każdym związku a niekiedy mają też dzieci i je wychowują. Skupianie się tylko na seksie osób homoseksualnych jest błędem .

      Usuń
    9. @Julianne

      No właśnie, należy dostrzegać, że homoseksualiści najczęściej chcą się koncentrować na swoich związkach, a nie na pozwoleniu na prezentowanie seksu. Chcą otwarcie przyznać rodzinie, że kogoś sobie znaleźli, może przytulić się publicznie, złapać za rękę. Zaznać tego, czego zaznają pary heteroseksualne. Nie jest to wystawianie się ze swoim seksem na widok publiczny. Jak facet przyznaje, że ma chłopka to tylko tyle chce powiedzieć, a nie od razu zaprezentować przymusowo wszystkim jak to teraz będą uprawiać seks analny. Może nie ma też tego chłopaka tylko do seksu, ale np. zakochał się i chce z nim być? Należy pamiętać, że homoseksualiści też potrafią kochać, a nie tylko odczuwają żądzę seksu.

      Usuń
    10. Seks analny w oczach większości JEST obrzydliwy. W każdym wydaniu. I trudno mi się z tą większością nie zgodzić, z dość oczywistych powodów. Jednak to jest zdecydowanie prywatna sprawa i nadmiar dywagacji na ten temat jest po prostu zbędny. Oczywistością jest dla mnie ,że homoseksualizm to nie tylko seks. I dlatego kilkakrotnie podkreślałam że brzydzi mnie ostentacja ,a nie sam homoseksualizm .Ostentacja odwołująca się do zachowań stricte seksualnych i pobudzających do wyobrażania sobie włąśnie tego seksu budzącego obrzydzenie .Interpretacja takiej opinii - a podziela ją większość ludzi, których znam-jako nienawiść do każdego homoseksualisty -jest histeryczną egzaltacją :)) Ja jak piszę A to znaczy tylko i wyłącznie A ,a nie A i B. To chyba jest mało skomplikowane.... a może nie ?

      Usuń
    11. @An-Ka

      Producenci filmów porno nie wzięli pod uwagę tej obrzydliwości. Wprost przeciwnie, bo anal sprzedaje się coraz lepiej. Część osób nad tym ubolewa, a część się cieszy, że dzięki porno może stanie się to samo co z seksem oralnym i goleniem miejsc intymnych, czyli że seks analny będzie zyskiwać popularność dzięki pokazywaniu go w filmach porno. Dlaczego ludzie coraz częściej kupują i klikają w filmy z seksem analnym?

      Usuń
    12. A te książki, które wychodzą? Skoro opłaca się wydawać też książki o samym seksie analnym, czy wplatać taki seks w fabułę to znaczy, że jednak ktoś chce to czytać. Jakby nie było zapotrzebowania na taką książkę to nikt by nie zaryzykował straty pieniędzy żeby ją wydać.

      Usuń
    13. Jacy ludzie ? Przecież porno też nie każdy ogląda. Niektorzy mają udane życie seksualne bez tego. Ja nie twierdzę, że każde porno jest beznadziejne i wulgarne , mimo, że pierwsze ,które oglądałam (za czasów PRL ,straszna sensacja i coś nowego) było wręcz komiczne - niemieckie wydanie i te sapania "ja, ja...ja.... "- wersja niemiecka - pękaliśmy z e śmiechu. Mnie osobiście porno nie gorszy, ale po prostu nudzi i nie jest (nigdy nie było ) do niczego potrzebne.Porównywanie seksu analnego z goleniem miejsc intymnych jest bez sensu. A poza tym -co tu do ubolewania czy do cieszenia się ? Zawsze będą tacy ludzie, którzy potrzebują specjalnych podniet do zainicjowania , spotęgowania lub wręcz zastąpienia seksu . czy coraz więcej kupują i klikają ? cóż, tego nie wiem. Ani nie znam takich, ani nie prowadzę sprzedaży :)

      Usuń
    14. Na pewno jest zapotrzebowanie. Nie twierdzę , że nie. Na hamburgery tez jest.

      Usuń
    15. Jednak można wykazać, że wraz z pojawieniem się na ekranach ogolonych aktorek coraz więcej kobiet zaczęło się golić miejsca intymne na swoje potrzeby. Lekarze do dzisiaj tłumaczą, że zdrowe to nie jest. Były takie czasy, że goliły się tylko prostytutki, w ramach walki z wszawicą. Teraz jednak golenie miejsc intymnych jest popularne i modne.

      Usuń
    16. @An-Ka
      Jeśli masz dobrze opracowane statystycznie wyniki badań reprezentatywnej grupy, która w większości brzydzi się seksem analnym/ wypowiadając swoje poglądy w tej kwestii anonimowo/, mógłbym przyznać Ci rację. W przeciwnym razie byłbym jednak zmuszony uznać Twoją opinię za przejaw nadmiernego egotyzmu;)
      Czy nie uważasz jednak, że to co postrzega się często jako "naturalne odruchy", wynika chociaż w części z indoktrynacji?
      Anty

      Usuń
    17. @Akara
      Dokładnie tak Akaro, ale są ludzie, którzy tego nie chcą zrozumieć lub też sami myślą tylko o jednym ….;-) A, że mają poparcie kościoła, w którym o dziwo jest wielu homoseksualistów uważają ,że racja stoi po ich stronie . .
      Niektórzy nie rozumieją, że w seksie nie ma żadnych norm to partnerzy ustalają, co ich bawi a co nie i nikomu nic do tego.

      Usuń
    18. Julianne

      Podzielam zdanie An-Ki, iż całkowicie zrozumiałym jest negatywne podejście większość ludzi do seksu analnego. Ale że jest on przy tym sprawą prywatną, a dobrze wychowany człowiek nie wścibia nosa w cudze łoże, to i nie ma sensu się nad tym rozwodzić.


      @ Akara

      Mam nadzieję, że dożyję czasów, kiedy mężczyźni również będą golić całe ciało. :)

      Usuń
    19. /@Anty- przeginasz i jest to komiczne.@ Kira -tacy sa.Mam w domu.Dla nas od zawsze to kwestia higieny i nie potrzebujemy do tego wniosku aktorek czy aktorow

      Usuń
    20. Jasne'Anty-gdyby nie indoktrynacja g....o byloby pachnaca lilia

      Usuń
    21. @An-Ka
      Gdyby nie było, niekoniecznie kojarzyłoby się z g..nem.
      Skąd wiesz, że seks analny brzydzi większość ludzi, a nie np. grono Twoich bliskich znajomych?
      Zadam Ci inne pytanie - jak myślisz, dlaczego obecnie auto-cenzuruje się strony internetowe ze zdjęciami rodzin naturystów (zwłaszcza jeśli występują na nich gołe dzieci)?
      Anty

      Usuń
    22. Piszę z komórki. Wychodzą debilizmy. Zamiast większość Sporo.Tego sporo jestem pewna i nie trzeba statystyki. Cenzura. ? Nie wiem. Może chodzi o pozywke dla pedofilów.

      Usuń
    23. PSA napisałam zresztą wcześniej .-większość ludzi, których ZNAM

      Usuń
    24. A ja nawet nie wiem co myśli o samym seksie analnym większość ludzi, których znam. Jakoś z większością nie zeszło mi na takie rozmowy.

      Usuń
    25. Może. Dlaczego ludziom automatycznie włącza się lampka alarmowa, przekazująca "gołe dzieci = pedofile"? Pomimo, że psychicznie zdrowi osobnicy teoretycznie nie powinni mieć takich skojarzeń?
      Jak uważasz, czy dzisiaj "Seksmisja" albo "Akademia Pana Kleksa" miałyby szanse wejść na ekrany bez wcześniejszego działania nożyc cenzora? No, bo przecież w obu filmach pokazano dziecięce genitalia.
      Anty

      Usuń
    26. @ Anty

      Pewnie, że można wpaść w paranoję. I to mi się bardzo nie podoba. UMIARRRRRR!!! :)

      Usuń
    27. @ Kira
      Seksmisję" to oprotestować mogą feminazistki, latający cyrk Monty Faggota i inny tego typu szrot.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    28. @Kira
      W USA "Seksmisji" z pewnością nie przepuściliby dystrybutorzy, dostrzegając w niej treści seksistowskie i pedofilskie. A już na pewno nie "przeszedłby" Pan Kleks. Jeśli przesadzam, dlaczego do domów fotografów, którzy robili i wystawiali artystyczne zdjęcia z udziałem gołych dzieci, wchodziło FBI?
      Anty
      Anty

      Usuń
    29. @ Stary Niedźwiedź, Anty

      Piszecie o różnych sprawach. Stary Niedźwiedź - o ocenie przeciętnego widza, Anty - o ocenie ukierunkowanego na przestrzeganie (często idiotycznego) prawa urzędnika.

      Usuń
    30. Anty - z pewnością owa lampka nie włącza się normalnemu człowiekowi bo przecież i nie on decyduje o cenzurze, tylko cenzorowi ,który to robi i woli -dla pieniędzy ? świętego spokoju ? przypodobania się szefom ? być bardziej święty niż matka Teresa

      Usuń

    31. HA ! Skoro Akaro z nikim ci się nie zgadało na ten temat to dlaczego zakładasz, że "coraz więcej" ? Dla negacji czy tak sobie ...

      Usuń
    32. @An-Ka

      Ja zakładam po rosnącej popularności filmów z seksem analnym. Kiedyś ten element w filmie porno nie był aż tak konieczny dla tylu ludzi, mniej osób sięgało po takie filmy. Jak ktoś na to patrzy ileś razy, to znaczy, że się nie brzydzi. Kto się brzydzi ten unika takich filmów. Na swoich znajomych nie opieram swojego założenia, bo jednak jest to taki temat, który jak wypływa to wypływa tylko wyjątkowo. Nawet rozmowa o gejach nie jest musi być powodem żeby o ten temat zaczepić. Ja nie miałam potrzeby wypytywać znajomych o seks analny. A nawet jakbym miała potrzebę to też nie miałabym śmiałości ot tak po prostu wyciągać takie informacje co ktoś sądzi, a co dopiero się pytać czy sam to robi. Jednak takie pytanie może być różnie odebrane. Jak ktoś sam zaczyna mówić, czy są jakieś szczególne okoliczności to ok.

      Usuń
    33. I nie napisałam, że z nikim na ten temat nie rozmawiałam. Może i rozmawiałam, ale na małą skalę, do większości znajomych jest bardzo, bardzo daleko.

      Usuń
    34. Wypytywać ? w życiu.Lecz gdy np. rzuci się temat " a czytaliście ostatnią książkę pana X " (ta wspomniana to zaledwie jedna z możliwych, dochodzi np. modny ostatnio a mnie zbrzydzający monotematycznością Michał Witkowski) - i już jest rozmowa. Założenie ,że ja sobie "ot,tak wyciągam takie informacje " jest groteskowe, ale już się przyzwyczaiłam :)) .Z kolei ja nie wiem kto z moich znajmych ogląda filmy porno:)) - o ile ogląda

      Usuń
  7. P.S.Anty - podoba mi się egzaltacja z jaką dokonujesz nadinterptetacji.Majstersztyk manipulacji.Czy może swoistego widzenia tolerancji? Zdrowia życzę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ An-Ka
      W starym dowcipie Amerykanin mówi do Rosjanina:
      - U nas jest prawdziwa demokracja. Mogę napisać list do prezydenta Reagana że nie podoba mi się polityka jego administracji i włos mi z głowy nie spadnie.
      - Wielka mi rzecz - odpowiedział Rosjanin - . ja też mogę napisać do towarzysza Breżniewa że nie podoba mi się polityka Reagana i też nic mi nie zrobią.
      Więc "anty" i inne tuby propagandowe sodomitów zostawiają ludziom szeroki wybór. Wolno zboczeńców lubić, podziwiać lub padać przed nimi na twarz. Kto tu marudzi o zamordyzmie zboczeńców i ich czcicieli?
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. @An-Ka
      A konkretnie co masz na myśli?
      Również pozdrawiam.
      Anty

      Usuń
  8. @An-Ka,

    Kiedy miejsce rzetelnej wiedzy i uczciwej wymiany poglądów, zastępuje pasek z honorarium otrzymany z jakiejś organizacji LGBT, to etyka doboru środków przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Do akcji wkracza wtedy manipulacja i nadinterpretacja, które stanowią oręż takich heroldów postępu za wszelką cenę. Nawet jeśli bezsporne fakty staną naprzeciw ich propagandy, to tym gorzej dla faktów. Albo będzie tak jak oni chcą, albo nie będzie wcale. Tak właśnie wygląda rozumienie tolerancji osób takich jak Anty. Jeśli trzeba zaprzeczyć oczywistym faktom, liczbom, danym, to zrobią to bez najmniejszego wahania. Kiedyś nawet kontestował wskaźnik PKB jako całkowicie niewiarygodny i nic nie przedstawiający, a jak już się się porządnie napalił, uznał za niewiarygodne oficjalne dane GUS. Mogliśmy się też od niego dowiedzieć, że Słowacja, Czechy czy będąca na skraju bankructwa Argentyna są krajami BOGATYMI! Nie oczekuj zatem z jego strony uczciwej dyskusji, bowiem jako dziecię homoseksualnej tym razem rewolucji zostanie jako jeden z pierwszych przez przez nią pożarty, a może nie, bowiem każda rewolucja potrzebuje użytecznych idiotów do realizacji swoich zamiarów. Tylko czemu inni mają ponosić tego konsekwencje. Możemy sobie przecież z historii przypomnieć jak takie rewolucje przebiegają i jak się kończą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Tie Fighter
      Z tymi rewolucjami zawsze tak było . Podczas francuskiej jakobini wyrżnęli żyrondystów, termidorianie jakobinów. Dopiero Napoleon wziął rewolucyjny motłoch za twarz i zaprowadził jaki taki porządek we Francji.
      A w radzieckiej Stalin kolejno wyeliminował starych komunistów, często jedni pomagali mu wykańczać innych. Więc to coś o czym piszesz , w przypadku zwycięstwa dewianckiej rewolucji, ma takie szanse jak ludzki biogaz w huraganie. Bo wiele frakcji będzie walczyć o władze. Poza idącymi w pierwszym szeregu pedałami i lesbami, są przecież zoofile, pedofile, nekrofile. Jest trochę tego syfu. A swego czasu nikt nie dawał Stalinowi w konfrontacji z Trockim większych szans.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Chciałbym zwrócić uwagę, że dyskutując, nie używam wobec oponentów słów obraźliwych, traktując nie swój blog jak dom, który mnie chwilowo gości. Tymczasem jezeli przepuścić przez wyżymaczkę wpisy Starego Niedźwiedzia i tego drugiego to pozostaje:
      Stary Niedźwiedź:
      "Ta szmata"
      "Jakieś bydlę"
      "grupka degeneratów"
      "syf"
      "zamknąć ryje"
      "pedalski dyktat"
      "zmień dilera"
      "zbok"
      "zbydlęcenie na pokaz"
      Ten drugi, to chyba ten co tak lubi chodzić na strzelnicę:
      "banda zboczeńców"
      "pedalscy propagandyści"
      "ludzie żrący kał"
      Pytanie: Kto zmienia ten blog w szambo?
      O insynuacjach na mój temat nie wspomnę, choć warto to przeczytać, żeby sobie uświadomić do czego ten gość się tak ślini. Swoją drogą to ciekawe, że im gość bardziej bogobojny, z tym większą lubością nurza sie w gównie. Spadam, bo oni już wszystko chyba na swój temat powiedzieli.
      jongleur.



      Usuń
    3. @ Tie Fighter
      Jarmarczny kuglarz powygłupiał się, udowodnił swoją ślepotę na fakty (jeśli jest niewidomy to go przeproszę ale w takim razie nie powinien pyszczyć że nie widzi oczywistości i o tym wspomnieć - niepełnosprawność przeciez nie jest niczym wstydliwym) a teraz obiecuje zabrać zabawki i pójść do wszystkich diabłów. I wygłupia się do reszty zarzucając Ci że robaczków z jego tolerastyczno - zboczonej ferajny, czyli koprofagów, nazywasz "ludźmi żrącymi kał".
      Jakoś podczas wizyt w szambie jego kumpla, nagminnie tam używane przecinek na literę K i dwa czasowniki "posiłkowe" w niczym mu nie przeszkadzają.
      Wersalczyk z koziej dupy się znalazł.

      Usuń
    4. @ Jongleur

      Niektóre blogi są jak piękny, zadbany ogród: gospodarz wypiernicza tych, co robią burdel, strzyże wulgarne komentarze, dba o przyjemną atmosferę. Inne - jak niebezpieczna dżungla: zero moderacji, totalna wolnoamerykanka, każdy może bluzgać i lać pomyje na interlokutorów. Mój blog jest jak łąka: pełno na niej kwiatów, ale można też trafić na psią kupę. Do tych ostatnich zaliczam zarówno chamskie wypowiedzi, jak i wyjątkowo obrzydliwe twierdzenia, których wolałabym teraz nie przytaczać. Czasami te psie kupy sprzątam, czasami czekam, aż się "rozpłyną w deszczu".

      Usuń
    5. @Stary Niedzwiedz,

      A ja myślę, że Antydogmatykowi zrobiło się niewygodnie prowadzić propedalską kampanię na dwa wirtualne byty i jeden postanowił dyskretnie wycofać. Nie masz chyba wątpliwości co do tożsamości tego całego jongleura. Zwykły awatar. Zdemaskowała go nie tylko fanatyczna i pozbawiona sensownej argumentacji agitacja na rzecz pedalstwa, ale też się robaczek przestał pilnować i zaczął zamieszczać swoje komentarze zamiennie z komentarzami awatara w tak krótkich odstępach czasu, że tylko idiota by się nie połapał, iż pisze to jedna i ta sama osoba.
      Anty - 23.08
      Anty - 23.21
      jongleur. -23.27

      jongleur. - 23.57
      Anty -1. 07

      Myślał dureń jeden, że jak swoją propedalską agitkę rozpyli na dwa wirtualne byty, a jeden z nich obdarzy szczególną wrażliwością na dosadne słownictwo, to będzie bardziej wiarygodny. Dobre sobie.

      Usuń
    6. @Jongleur...
      czytałeś Ojca Chrzestnego?... tam jest taki motyw, gdzie Don Vito, gdy czasem pomimo całych jego wysiłków, pokładów dobrej woli i asertywności jego dyskutant szedł w zaparte, wtedy puentował to zdaniem:
      "z tym panem nie da się rozumować"...
      to dotyczy właśnie naszego "misia"... co prawda mowy nie ma o wyroku śmierci, który w książce był konsekwencją tego zdania, ale jest symboliczna "śmierć publiczna", która objawia się tym, że nikt przy zdrowych zmysłach nie traktuje już "misia" poważnie i albo go olewa, albo się nim czasem bawi...
      "przecież to wariat", jak kiedyś napomknął w końcówce filmu "Vabank" niezrównany Rysio Kotys...
      pozdrawiać :)...

      Usuń
    7. @ Tie Fighter

      Poległeś. Jongleur NIE jest wirtualnym bytem. Wymieniałam się z nim książkami.

      Lubię Cię, ale od tej pory będę się mieć na baczności zarówno przed dawaniem wiary PKanalii, jak i Tobie. Lubisz zmyślać i rzucać bezpodstawnymi oskarżeniami.

      Nikomu już nie można ufać. :(((

      Usuń
    8. A wiesz, że za chwilę ja mogę się tu pojawić jako Joungleur? Bez logowania, podszycie się pod dowolną postać jest dziecinnie łatwe - za jej przyzwoleniem lub bez. Oczywiście mogę sobie wyobrazić, że istnieje jakiś równie zapalczywy progejowski aktywista jak Anty, ale bardziej mi pasuje awatar. Na mój temat w różnych blogowych dyskusjach powiedziano tyle kłamstw, że już przestałem nawet zwracać na to uwagę - mogę tylko wyrazić żal, że mnie nikt wtedy nie bronił.

      Usuń
    9. Tak, Tie Fighter, wszystko jest MOŻLIWE. Ale to nie znaczy, że prawdziwe. Nikt nie ma prawa twierdzić, że Ty i Stary Niedźwiedź to jedna i ta sama osoba, nawet gdyby wasze komenty mijały się o dwie, trzy minuty.

      Wybacz, ale zawiodłeś mnie. Pozostaje mi tylko z niesmakiem wzruszyć ramionami na dalsze sugestie, jakobym to była wyjątkowo naiwna i łatwowierna. Nie, nie jestem, TF. Ja tylko nie zawsze pewne rzeczy komentuję. :/

      Usuń
    10. @TF
      Czy masz jakiekolwiek dowody na to, że otrzymuję pasek z honorarium od jakiejś enigmatycznej organizacji, czy też, jak to masz w zwyczaju, snujesz konfabulacje na mój temat?
      Twoje "oczywiste i bezsporne fakty" dotyczące de facto prywatnych poglądów na orientacje seksualne, są, niestety, kupką śmieci, sprokurowaną przez pseudonaukowe, zideologizowane organizacje dewotów, którymi interesować się winni raczej badacze zjawisk paranormalnych niż uczciwi recenzenci (ale ci, z kronikarskiego i społecznego obowiązku, na temat niektórych spośród tych pseudonaukowych, bełkotliwych tez, już się wypowiedzieli).
      Wskaźnik PKB jest o tyle "wiarygodny" w odniesieniu do określania bogactwa danych państw, że patrząc nań, dochodzimy do wniosku, iż Gwinea Równikowa jest państwem dużo bogatszym od Polski. Jeśli bogactwo mierzyć liczbą pieniędzy zgromadzonych na kontach kacyków... A jak to się przekłada na poziom życia przeciętnego ludzia?
      Skompromitowałeś się niedorzecznym sugerowaniem jakoby Jongleur był mną;) Ten facet istnieje i publikuje w blogosferze przypuszczalnie o wiele dłużej niż ja. W dodatku parę razy ze sobą pogadaliśmy, prezentując odmienne opinie, co można bez trudu sprawdzić w necie. Naprawdę sądzisz, że Jongleur, nawet nie mając żadnych świadków, rozmawia sam ze sobą i to publikuje w formie komentarzy ;DDD ???
      Nie chcę sugerować, dzięki komu straciłeś zdolność trzeźwej oceny sytuacji, bo Kira to skasuje. Ale chyba wszyscy wiedzą o kogo chodzi;)

      @Kira
      Chciałem zapytać czy Twoim zdaniem istnieję jako byt odrębny, czy nie za bardzo;) ?

      Anty

      Usuń
    11. @ Anty

      Ja WIEM, że Ty jesteś bytem odrębnym. :)

      Usuń
    12. Sprawdźmy IP i zobaczymy, czy byłem również w 2 miejscach jednocześnie;)
      Anty

      Usuń
    13. @Anty...
      IP nic nie wnosi... kiedyś mocno poprzytykałem się z pewną blogerką, której ktoś pocisnął parę przykrych słów na blogu... tropiąc po IP /taka już miała ubecką naturę/ wyszło jej na mnie... problem w tym, że wtedy byłem chory i nawet kompa nie odpalałem...

      Usuń
    14. @Anty...
      p.s. natomiast do tej pory dostaję ataku śmiechu na wspomnienie Pismaka, kojarzysz, taki koleś się produkował na forach przez krótki czas... nasze "misio" w chorobie swojej wielkiej ubrdało sobie, jakoby to był mój avatar... tymczasem z rzeczonym Pismakiem spotkałem się wtedy w realu i przy szklance "nienarkotyku" mieliśmy godną polewkę omawiając ten przypadek kliniczny...

      Usuń
    15. Może dajcie już sobie spokój z tymi "misiami", co? :/

      Usuń
    16. Nie będę się znęcał, bo zaraz znów przypadkowo uruchomię opisywany wcześniej kluczyk i polecą "antypolskie szmaty", "kurwy komunistki" i inne turpistyczne enuncjacje naszego bohatera.
      Może zrobi to kiedyś Pismak, rozbierając na czynniki pierwsze przypadki kliniczne. A może uzna, że nie ma czego rozbierać?
      Anty

      Usuń
  9. A oto komiks o osobach "niezmiennie uciskanych i kneblowanych przez poprawność polityczną".

    http://1.bp.blogspot.com/-Xd4u2UEvQps/U9fiamrWmVI/AAAAAAAAB78/NnDxc3z-vto/s1600/kucrafal2.jpg

    Dwie osoby tutaj szczególnie mi pasują do roli Kuca Rafała. ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobre!!... Konia Rafała znamy i świetnie się przy nim bawimy, ale Kuc Rafał to dla mnie novum...
      wniknąłem dalej i Kiciputek rulez...
      dziękować Akaro zacna i nadobna, dziękować :)...

      Usuń
  10. Czasem ma wrażenie , że jestem na zjeździe proktologów, ale znacznie częściej ,ze niektórzy nie wyrośli z młodzieńczej potrzeby kontestowania wszystkiego .... Z tego z reguły się wyrasta... No... nie zawsze....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam nie ma .

      Usuń
    2. No cóż, dowiedziałam się najrozmaitszych rzeczy na temat seksu analnego - głównie dzięki Tie Fighterowi oraz Akarze. ;) Teraz jeszcze tylko muszę to wszystko szybko zapomnieć. ;)

      Usuń
    3. @ An-Ka
      Duże dzieci, że o dorosłyh nie wspomnę, powinny już wiedzieć do czego służy tyłek. Ale zboczeńcom i ich akolitom tego nie wytłumaczysz. jka powiedział mrożkowski Edek, "postęp proszę pana".
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  11. Drodzy Państwo -postaram się napisać to "hurtem". Tak ,są dwie strony. Ktoś napisał, że tylko jedna , bo to byłoby nieuprawnione podniesienie rangi dwu oponentów. Guzik prawda- gdyby nie było stron, nie byłoby konfliktu. Z dzikim zapałem obie strony, obie czarno- białe praktycznie na każdy temat (wyjątkami tu jest Kira, ja i czasem Akara, choć zapewne z innych niż my dwie powodów niż my dwie, ale mniejsza) kontestują wszystko, co druga strona napisze. Oczywiście -różnice są i będą.I nie trzeba się spotykać w pół drogi -można się spotykać obojętne w jakim punkcie albo nie spotykać wcale. Ja WIEM, że zarówno z Starym Niedźwiedziem jak i TF można porozmawiać i to naprawdę sensownie (i darujcie sobie uwagi , że mnie przekabacili czy nie ) i PRZYJEMNIE ,chociaż wcześniej latały między nami inwektywy , wyzwiska i złośliwości. Jednak odrobina dobrej woli zmienia wszystko. Obustronnej dobrej woli. Wy WZAJEMNIE wyzwalacie w sobie najgorsze instynkty i to jest niekończąca się melodia. Z dwu stron. Zarzucacie obu Panom indoktrynację , chęć postawienia na swoim ,ale nie widzicie, że sami, choć innymi środkami wyrazu, nie dopuszczacie do myśli, że Wasze poglądy mogą być tylko jedna z opcji. Ja również jestem zapalczywa, ale wiem, że to droga donikąd i bardzo źle się czuję w przeciągających się sytuacjach konfliktu. I to nie dlatego ,ze przegrywam , bo zazwyczaj nie przegrywam.:) (mówię oczywiście o realu a nie o potyczkach internetowych), ale dlatego że po prostu jest miło, gdy ...jest miło...A gdy się nie da miło - idę swoja drogą. Jednak zdecydowanie wolę wyprostowane ścieżki emocji. Postawić na swoim ? w sprawach poglądów ? emocji ? uczuć ? sorry -nie moja bajka....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod ostatnim zdaniem podpisuję się oburącz. :)

      Usuń
    2. @An-Ka
      Szkopuł w tym, że przedstawienie konkretnych argumentów, a nawet usystematyzowanych danych tzw. drugiej stronie (tutaj zmuszam się, aby tę "stronę" dowartościować) kończy się zawsze w ten sam sposób - napadem frustracji i niesprowokowanej agresji, przejściem od ad rem do ad personam, potokiem chamstwa i bluźnierstw. Odrobina dobrej woli daje jako takie efekty pod warunkiem, że Twoje poglądy/ argumenty/ sposób widzenia świata są zasadniczo zbieżne z tymi drugiej strony, ale często bywa tak, że napastliwy ton "neutralnych" deklaracji tej ostatniej stanowi sam w sobie prowokację do udzielania adekwatnej odpowiedzi (stąd taki, a nie inny przebieg rozmowy pod tym postem z zazwyczaj spokojnym Jongleurem). Jeśli są rozbieżne, dobra wola zaczyna być traktowana jako przejaw słabości, okazja do prostackich szyderstw i obrzucania kalumniami. W rezultacie, strategia postępowania tej "drugiej strony" zamienia ją w tragikomiczną sektę, której groteskowy guru utożsamia swoje fantazje i urojenia z prawem stanowionym, i która publikuje "złote myśli" stworzone przez własnych członków;)
      Stopień tolerancji dla osób reprezentujących określoną opcję zależy od przyjętej konwencji porozumiewania się. Jeśli ktoś otwarcie i a priori deklaruje swoją wrogość, opierając się głównie na chęci zwalczania wyimaginowanego "przeciwnika", chyba prowadzi to do kurczenia się możliwej do osiągnięcia płaszczyzny porozumienia?
      Anty

      Usuń
    3. I w takim przypadku należy stosować opcję drugą- unikać. Jeżeli jednak się nie unika - obserwator zadaje sobie pytanie -
      DLACZEGO. Odpowiedź jest dość prosta "bo w jakiś chory sposób jest to potrzebne"

      Usuń
  12. @ An-Ka
    Do naszego porozumienia mogło dojść z banalnie prostego powodu. Okazało się że w sferze WARTOŚCI mamy taki sam "pakiet minimum". Mając nade mną przewagę, wynikającą z Twojej wiedzy medycznej, też uznajesz aborcję za zło, usprawiedliwione jedynie koniecznością zapobieżenia jeszcze większemu złu jakim niewątpliwie byłaby śmierć matki. Również uważasz że związek kobiety i mężczyzny musi być efektem więzi psychicznej a kobieta nie powinna zachowywac się jak "goniąca się " suka. Odrzucasz brednie zdegenerowanego narkomana jakoby wypicie kieliszka wina było "ćpaniem" ale już jaranie shitu (WYŁĄCZNIE po to aby sobie przestawić odbiór bodźcow we łbie) to jedynie "niewinna używka". A nożowniczego ataku na polskich patriotów nigdy nie nazwałabyś "odrobiną ruchu na świeym powietrzu".
    Aby mieć przyjemność rozmawiania z Toba, wystarczyło dostrzec że nasze imponderabilia są właściwie takie same (znasz doskonale pojęcie Septalogu). Więc jedynym krokiem jaki musiałem wykonać było przeproszenie Ciebie za dawne ostre sformułowania. A w niektórych innych przypadkach to wyjście naprzeciw musiałoby polegać na zanurzeniu się po pas w tym, w czym to coś pogrążone jest po czubek głowy. Na kąpiel w takiej "borowinie" nigdy nie dam się namówić.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem w tym, że Ty nie wybierasz "splendid isolation", tylko wdawanie się w - jakby to delikatnie ująć? - niekończące się kłótnie.

      Usuń
    2. @ Kira
      Możesz to uznać za efekt mojego protestantyzmu.
      Nie musisz tego wiedzieć ale w kściołach luterańskich nie ma kultu świętych (ich lista zamknięta jest Dziejami Apostolskimi). Ale wiele postaci historycznych darzonych jest wielkim szacunkiem (nie mylić z jakimś quasi religijnym ich traktwaniem). Bardzo wysoko na tej liscie plasuje się Gustaw II Adolf, ktory podczas Wojny Trzydziestoletniej przemaszerował przez Niemcy z rapierem a nie tubką wazeliny w dłoni a wojska przeciwników reformacji rozdeptywał jak pluskwy.
      Nie ja zacząłem zadymę pod poprzednim postem. Rozmawialiśmy sobie grzecznie o kręgach w zbożu dopóki to coś, czego nie pozwalasz nazwać po imieniu, nie zaczepiło mnie.Więc (jak to zresztą sama przewidziaś), morda tego czegoś była w robocie. Gdybym tego nie zrobił, mogłabyś mnie nazwać seudochrześcijańską ciotą". Ale ja bycie ciotami pozostawiam postępakom.
      Pozdrtawiam serdecznie.

      Usuń
    3. @ Stary Niedźwiedź

      Nie zamierzam Cię z nikim godzić, ale nakłaniam do nie-agresji.

      Twoje wyznanie (a raczej jego współczesna wersja) znacznie bardziej mi się podoba niż katolicyzm. Dlaczego? Mogłabym wymienić szereg powodów, ale teraz ograniczę się do zaledwie jednego: nie czcicie Matki Bożej. Ogromny plus!

      Korzystając z okazji chciałabym nadrobić pewne zaniedbanie i przeprosić Cię za te "pseudochrześcijańskie cioty". Bo chociaż widzę w Tobie bardziej konserwatystę niż chrześcijanina, to na taką obelgę nie zasłużyłeś. Czy będziemy się lubić i zgadzać czy też w pewnym momencie mocno się pokłócimy - tego nie wiem. Teraz jednak wiem już, że jesteś człowiekiem traktującym swoją wiarę poważnie. (Bynajmniej nie dlatego, że masz taki, a nie inny stosunek do pewnych osób.)

      Usuń
    4. @ Kira
      Mówiąc najkrócej:
      Agnostyków szanuję za elementarną uczciwość i na ogół wspólny fundament moralny. Septalog się kłania a o szczegółach interpretacyjnych chętnie z nimi dyskutuję. Z kilkoma takimi osobami się przyjaźnię.
      Ateistów nie wykazujących agresji w stosunku do chrześcijaństwa nie tykam, mogę się z nimi kolegować.
      Atotaliban traktuję jak robactwo. Ten grasujący na Twoim blogu w pełni potwierdza zasadność takiej opinii.
      Zechciej usunąć ślad po poprzednim wpisie (tablet i usterki korktorskie).
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    5. @ Stary Niedźwiedź

      Nie mylmy wojującego ateizmu z antyklerykalizmem. Niechęć do KK jest w pewnym stopniu uzasadniona. Należy dostrzec także dobre strony tej instytucji (pisałam o nich we wpisie "Chrześcijaństwo"), ale jeśli ktoś uważa, że przeważają złe, to ma prawo o tym pisać.

      Usuń
    6. @ Kira
      Każdy ma prawo pisać o FAKTACH. W rodzaju głupiej wypowiedzi jakiegoś księdza czy biskupa, podłości przełożonych ratujących przed odpowiedzialnością wikarego który dopuścił do tego aby kobieta rodzaca jego dziecko, wykrwawiła się na śmierć z braku pomocy medycznej etc. Ale gdy jakaś załgana k ... a z kryminału zamiast faktów serwuje jedynie FAKI i SZITY (Mędrek poniżj podał za jaką inną k ... ą je powtarza), to już nie jest żaden antyklerykalizm a jedynie parszywa kalumnia . Czyli podręcznikowy przykład wojującego ateotaliba.
      Tie Fighter na naszej witrynie podał Ci link o "rujnujących budżet" wydatkach na kapelanów i katechetów. Więc tramwaj odjechał a sikająca "pkanalia" została z "anty" w garści.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    7. @ Stary Niedźwiedź

      W takim razie powinieneś zrozumieć, dlaczego z taką niechęcią odnoszę się do pomówień, jakoby ktoś podszywał się pod tę czy inną osobę, czy otrzymywał honorarium od "pedalskiego" lobby. Można się pomylić, ale trzeba umieć to przyznać.

      Usuń
    8. @Kira,

      O przepraszam. Honorarium od pedalskiego lobby było podane przeze mnie jako jedna z możliwych przyczyn fanatycznej wręcz obrony środowisk pedalsko - pedofilskich. Wymieniłem też możliwą przynależność samego obrońcy do rzeczonego środowiska, posiadanie wśród bliskiej rodziny przedstawiciela takich środowisk, odgrywanie roli użytecznego idioty i również możliwe bycie na na garnuszku organizacji LGBT. To już nawet abstrakcyjnych rozważań prowadzić nie wolno?. Nigdzie nie napisałem, że na pewno ktoś z tej grupki fanatycznych obrońców środowisk sodomickich spełnia wyżej podane przesłanki, choć nie potrafiłem sobie wyobrazić, aby z innych powodów tak zajadle można było tych środowisk bronić. Zresztą ileż to razy mnie przypisywano niestworzone rzeczy i nie robiłem z tego wielkiej sprawy - bo przecież nie było to prawdą, więc po prostu to zlałem. O prawdę się ludzie najczęściej obrażają.

      Natomiast zważywszy z jakimi ludźmi mam do czynienia, to oczywiste jest, że jestem cholernie podejrzliwy, bowiem zdaję sobie sprawę z tego, do czego tacy ludzie są zdolni. Zresztą niejednokrotnie pod zmienionymi nickami trollowali na Antysocjalu czy u Niedzisiejszego(Liberał, dr skrobanka), a i pamiętne oskarżenie SN o pedofilię odbyło się pod zmienionym nickiem "Lucek", który też trollował na Antysocjalu. Jeśli się pomyliłem to trudno, ale lepiej być nadmiernie czujnym i podejrzliwym, niż dawać wszystkiemu wiarę na kredyt zaufania.

      Usuń
    9. A ja się obrażam o kłamstwa, potwarz i manipulacje!!!

      Antydogmatyk był kiedyś Liberałem, ale po zmianie nicka do dawnego już nie wracał.

      Przypomnę Ci Twoje własne słowa:

      "Następnym razem nie pisz głupot jak nie masz na cos dowodów [...] ludzie tu mają swój rozum i twój nie jest im do niczego potrzebny." Tak jak Ty nie chcesz, by ktoś coś INSYNUOWAŁ na temat Kościoła, tak inni mogą nie chcieć, byś zmyślał coś na ich temat.

      Jestem osobą na tyle ufną, że niemal zawsze stosuję domniemanie prawdy. Jednocześnie jednak niczemu nie daję bezgranicznej wiary. Jeśli ktoś mnie oszuka w poważnej sprawie, z miejsca zaczynam nim gardzić. To samo, jeśli mnie oszuka kilka razy w mniej poważnych bez żadnego powodu.

      Z drugiej strony, nie oskarżam nikogo o kłamstwo, jeśli nie mam na to jakichś dowodów. Wiele twierdzeń uważam za idiotyczne, jeśli jednak nie mogę dowieść swoich racji, staram się swoją niewiarę ubrać w delikatniejsze słowa niż takie, którymi Ty się posłużyłeś.

      A jeśli ktoś wmawia mi, że coś jest absolutnie niemożliwe, bo jest nielogiczne, nietypowe, niespotykane, to jest głupcem. Można nie wierzyć, być podejrzliwym, uznawać za bardzo mało prawdopodobne – ale nie można wykluczać! Przypomina mi się, jak debil Zgryźliwy uznał, że kłamię, przytaczając historyjkę opowiedzianą mi przez Lubego (o chamskiej matce kilkulatka, która domagała się natychmiastowego ustąpienia miejsca w autobusie), bo przecież ON się z czymś takim nie zetknął.

      Usuń
    10. Podywaguję sobie na temat Tie Fightera. Możliwe, że jego fanatyczna wręcz nienawiść do homoseksualistów bierze się z tego, że przez któregoś z nich był na osobności molestowany (przy czym wcale nie chcę tu wskazywać na pewnego starszego pana)? A może do swojej działalności na publicznych forach został oddelegowany przez organizacje takie jak np. Ruch Narodowy i stąd bierze się jego ideologiczne zacietrzewienie z wyraźnie rasistowską odchyłką? Może tajemnicze anonimowe wpisy lub wpisy pojawiających się znienacka "świadków" mających rzekomo uwiarygodnić jego tezy podczas zażartych dyskusji z Tie Fighterem, są dziełem samego Tie Fightera?
      Nigdzie nie napisałem, że tak być musi. Ale jakoś trudno mi przypisać konkretne zachowania do osoby, która kieruje się jakimiś innymi pobudkami. Wszakże człowiekowi o zdrowej konstrukcji psychicznej, którego seks "homo" osobiście nie interesuje, to co wyprawiają ze sobą jakieś "pedały" powinno być doskonale obojętne. A tymczasem jesteśmy świadkami prowadzonej pod niemal każdym postem Kiry quasi-religijnej krucjaty mającej zohydzać zarówno taki seks jak i samych wykonawców, próbującej ich poniżać, przyklejać nieuczciwe łatki, dehumanizować. Może chodzi po prostu o rodzaj fiksacji przybierającej formę uporczywego poszukiwania najbardziej wygodnego wroga, bez którego taka osoba nie potrafi żyć?
      Anty

      Usuń
  13. Witaj Kira.
    Jak widać sporo straciłem.Ale miałem super urlop,więc nie mam także czego żałować.Co prawda,nie jestem w stanie przebrnąć przez wszystkie komentarze,ale żeby pozostawić jakiś ślad ze żyję,to tylko krótko,a konkretnie co do tego"dziennikarskiego śledztwa"przeprowadzonego przez "Faktyczne Mity" plebana Jonasza na które powołuje się kanalia..
    Nie pierwszy raz rzuca on tymi "miliardami",więc nie będę tego komentował.

    Ale sprawdzam obowiązujące tu Prawo Kiry i czytam:

    "Obowiązuje m.in.:
    -podawania konkretnych przepisów na ominięcie prawa (anty)aborcyjnego czy (anty)narkotykowego."

    Tie_fighter (pozdrawiam serdecznie) i poprosił o podawania konkretnych danych co do tych "miliardów",ale to,jak rozumiem nie mieści się to w regulaminie Twojego bloga?
    Czyli można chlapać dziobem cokolwiek ślina na parszywy jęzor przyniesie,pod warunkiem żeby to było o kościele?
    A konkretnie o Kościele katolickim?
    Pozdrawiam serdecznie.
    Ps.
    Nie komentuję na razie Twojego wpisu bo chwilowo nie mam czasu,a także dlatego że częściowo się z tobą zgodzę pod warunkiem zastąpienia słowa"tolerancja"które uważam za słowo wytrych i zastąpienia go przykladowo polskim słowem,np.:
    Wyrozumiałość.



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Mędrku. Zastanawiałam się, co się Tobą dzieje. :) Czy znudziło Ci się hasanie po blogach czy może, nie daj Boże, coś Ci się stało. Na szczęście Ty byłeś na urlopie i to w pełni udanym.

      Regulamin jest, jaki jest. Co w nim niejasnego?

      Usuń
  14. Witaj Kiro.
    Wpiszę jeszcze swoje trzy grosze zanim dopadnie mnie Twój limit 200 komciów :)
    Zaglądam od pewnego czasu na Twojego bloga i tak sobie myślę, że teraz chyba łatwiej Ci zrozumieć postawę Dibeliusa /zapewne wiesz o jaki Twój post mi chodzi/. Teraz Ty jesteś w podobnej roli i już wiesz jak to jest, gdy stoisz pomiędzy dwoma ścierającymi się frontami i chcąc - nie chcąc jako gospodarz bloga musisz pełnić rolę arbitra, a obie strony próbują przeciągnąć Cię na swoją stronę. Nie jest to wdzięczna rola i powiem Ci szczerze, że wcale Ci tej roli nie zazdroszczę.
    Zaś co do samych sporów, to oceniam je jako jałowe, bo po jakimś czasie widać, że tu nikt nikogo nie przekona, a wręcz przeciwnie, obie strony coraz bardziej utwierdzają się w swoich przekonaniach. Pozostaje zatem pytanie, czy taka dyskusja w ogóle ma sens? Jak uważasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Smurffie. Miło Cię widzieć. :)

      Blog prowadzę wedle swojego uznania, więc nie ma mowy o słuchaniu jakichkolwiek pouczeń. Ostatecznie - nikogo nie trzymam tu siłą. ;)

      Wielokrotnie pisałam, że nie ma możliwości przekonać dorosłych ludzi do naszych racji moralnych, jeśli nie łączy nas z nimi jakieś ZAŁOŻENIE. Ale czy my po to dyskutujemy, żeby przekabacić kogoś na naszą stronę? Wyrzucamy tylko z siebie emocje. Najczęściej te negatywne. ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...