11.09.2014

Geizm nasz powszedni


Ankieta „Homoseksualizm to dla mnie” przyniosła następujące wyniki:

coś znacznie lepszego od heteroseksualizmu (zachwyt) – 63 głosy

coś trochę lepszego od heteroseksualizmu (aprobata) – 367 głosów

całkiem normalna orientacja seksualna (akceptacja) – 227 głosów

coś raczej obojętnego, acz zarazem odrobinę intrygującego (obojętność z domieszką ciekawości) – 3 głosy

coś absolutnie obojętnego, nad czym się raczej nie zastanawiam (obojętność idealna) – 8 głosów

coś lekko nienaturalnego, acz zarazem obojętnego (obojętność z domieszką czujności) – 6 głosów

lekka dewiacja, z którą nie chciał(a)bym mieć nic do czynienia (tolerancja) – 11 głosów

obrzydliwa dewiacja, której jednak nie należy penalizować (tolerancja z zaciśniętymi zębami) – 129 głosów

zboczenie, które należałoby penalizować (nietolerancja) – 44 głosy


Cóż mogę rzec... Nie oburzam się na tych, dla których „normalna rodzina to chłopak i dziewczyna” (czy jak tam to leciało...).




Nie dziwię się również tym, którzy dopuszczają inne modele związków.






Ale żeby się tym zachwycać? Lub przeciwnie – chcieć wsadzać za to do kicia? No błagam Was. :))) Po prostu zrobiliście sobie ze mnie niezłe jaja. :)

Mój wybór padł na opcję „obojętność z domieszką ciekawości”. Geje są dla mnie swoistą ciekawostką, której jednak nie poświęcam zbyt wiele uwagi. Nie podoba mi się cechujące niektórych z nich zniewieścienie, podobnie jak nachalna promocja „tolerancji” w popkulturze, ale są to przecież drobnostki. Widok całujących się mężczyzn przyprawiłby mnie co najwyżej o niesmak, na pewno nie o skręt kiszek. A już to, co mogliby robić ze sobą w sypialni czy w jednym ze swoich klubów, w najmniejszym stopniu mnie nie obchodzi.

I tutaj przyznaję: nie jestem sprawiedliwa. Do lesbijek podchodzę już z pewną dozą podejrzliwości, która łatwo mogłaby przekształcić się w niechęć. Świat pozbawiony męskiego pierwiastka wydaje mi się pusty i jałowy. Być może mężczyźni umieją żyć bez kobiet, ale kobiety bez mężczyzn po prostu głupieją.

Czasami zastanawiam się, czy homoseksualizm ma w ogóle jakiś sens. Czy natura miała jakiś cel w „produkcji” biedroniowatych czy też jest to jeden z jej licznych błędów? Pierwszą teorię wspiera obserwacja przyrody. Wiele zwierząt prowadzących stadny tryb życia tworzy rodziny lub klany, w których tylko jedna para się rozmnaża, zaś reszta osobników wspiera ją w wychowywaniu potomstwa. Być może z ludźmi powinno być tak samo: senior rodu mógłby scedować kontynuację linii genetycznej na jednego, góra dwóch synów (albo nawet i córki), pozostałym dzieciom sugerując wejście w rolę kochających wujków i cioć. Takiego właśnie zadania mogliby się podjąć skupieni wokół dzieciatego rodzeństwa geje i lesbijki.

Oczywiście taki scenariusz zakładałby powrót do modelu silnej, zwartej, lojalnej i – najprawdopodobniej – patriarchalnej rodziny. I właśnie dlatego śmiem przypuszczać, iż nie ma on najmniejszych szans na realizację. Tak ceniona w dzisiejszym świecie wolność osobista wymaga oderwania się od zobowiązań wobec rodziców, rodzeństwa, a nawet swoich dzieci (których zresztą z każdym rokiem pojawia się coraz mniej). Skutkiem takiego nastawienia jest postępująca atrofią więzów rodzinnych, będącą z kolei prostym przepisem na przykrą, samotną starość.

Wciąż jednak większość z nas decyduje się mieć dzieci. Nie są one gwarantem przyjemnej starości, ale choćby nawet odwiedzały nas raz do roku, to lepsze to niż nic. W przeciwieństwie do gejów lesbijki mogą się w całkowicie naturalny sposób dorobić własnej progenitury. Postrzegam to jako odchył (w końcu maluch powinien mieć ojca), ale każdemu, kto chciałby rozdzielić kochającą matkę z jej dzieckiem, odcięłabym ręce. Przestaliśmy wpieprzać się w życie samotnych czy nieletnich matek, to i lesbijkom dajmy spokój.

Adopcja to już inna para kaloszy. Pierwszeństwo powinny mieć pary heteroseksualne. Oddanie dziecka parze gejów czy lesbijek mogłabym zaakceptować tylko w dwóch przypadkach:

  • jeden z gejów lub jedna z lesbijek byłaby z dzieckiem spokrewniona
  • dziecko nie miałoby szans na przysposobienie przez parę hetero

We wszystkich innych przypadkach poradziłabym spragnionym rodzicielstwa homoseksualistom przygarnięcie bezdomnego zwierzaka. Dyskryminacja? Możliwe. Ale nie przemawiają przeze mnie uprzedzenia, tylko pragmatyzm i znajomość ludzkiej natury. Ojciec i matka są dla dziecka archetypami męskości i kobiecości. Archetypami czego byłoby dwóch panów czy dwie panie? No, czego? Hę?

Przypuszczam zresztą, że o prawo do adopcji nie walczą zwykli, poczciwi homosie, tylko gejowscy celebryci. Odróżnijmy przeciętnych, nie wadzących nikomu gejów czy lesbijki od prących chorobliwie na szkło ekshibicjonistów. Doskonale rozumiem, że ci drudzy mogą wywoływać odruch wymiotny. Ale żeby czepiać się tych pierwszych, którzy chcieliby co najwyżej móc się ujawnić? Litości! Może gdyby Polacy nie węszyli tak zaciekle wokół cudzej dupy i nie zamęczali swoich krewnych, znajomych czy współpracowników pytaniami o rodzinę, partnera, etc, to i homoseksualiści przestaliby narzekać, że nie mogą odpowiadać na tego typu pytania zgodnie z prawdą. Marzy mi się, że kiedyś moi rodacy nabiorą trochę zachodniej ogłady i przestaną wtykać nos w cudzą... pościel. Nie ma pytań – nie ma kłamstw. Nie ma kłamstw – nie ma frustracji, że się kłamie. A co za tym idzie – nie ma parcia na „coming out”. I problem z głowy.

108 komentarzy:

  1. @Kira

    przede wszystkim gratuluję numerków. Całkiem sporo ludzi wzięło udział.

    Napisałaś o Twoim stosunku do gejów w ogóle i adopcji, ale nic o ich małżeństwach?

    Ostatnio widziałem mema z napisem w stylu: "Jeśli ja nie mogę wziąć ślubu przez *twoją* religię, to ty nie możesz jeść ciastek, bo *ja* jestem na diecie". Co dość dobrze podsumowuje, co normalni ludzie myślą o religijnych homofobach. A propos (wypowiedź przypisywana Morganowi Freemanowi): "Nie lubię słowa homofobia. Ty się nie boisz, ty po prostu jesteś dupkiem".

    Mój stosunek do sprawy jest znany i pokrywa się mniej więcej z powyższymi cytatami. Ale muszę powiedzieć, że człowiekowi urodzonemu i wychowanemu w Polsce trudno przełamać pewne uprzedzenia. Dopiero poznanie osobiście kilku egzemplarzy w kraju, gdzie czują się oni swobodnie i nie są na każdym kroku wyzywani od zboczeńców pozwoliło mi nabrać dystansu. Pomijając ich łóżkowe upodobania, to przecież tacy sami ludzie jak ja. Dziwię się natomiast tylu głosom zachwytu i aprobaty - to już jest przeginanie w drugą stronę. Albo przekora.

    Pozdrawiam, Kamil

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, szanowny Kamilu, to są JAJA. :)

      Moje podejście do seksu nie zmieniło się od kilkunastu lat: jeśli nie ma krzywdy, nie ma zmuszania, nie ma zdradzania, to racz, człeku, pilnować własnego... nosa. Nie mam nic przeciwko gejom czy lesbijkom, ale i nie rozczulam się nad nimi zbytnio. Naturalnie współczuję tym, którzy są obrzucani obelgami.

      Osobiście znałam tylko jedną homoseksualną osobę: starszą ode mnie o 2 lata dziewczynę. Jej życie intymne niespecjalnie mnie obchodziło, ale już cholernie neurotyczna osobowość była poważnym minusem.

      Małżeństwo? A może możliwość zarejestrowania związku? W sumie nie mam zdania. Jestem z zasady przeciwna wpieprzaniu się państwa w tę sferę życia obywateli, dlatego ewentualne przywileje dla JAKICHKOLWIEK par budzą we mnie sprzeciw.

      Usuń
    2. No cóż, dla mnie para po ślubie to małżeństwo, obojętnie, jakiej są płci. Wbrew temu co twierdzą wojujące konserwy, znaczenie słów ulega zmianom. Ty chyba nie należysz do ludzi wytykających innym, że "komórka" to część część organizmu, a to co trzymają w ręce to *telefon*?

      Z tymi przywilejami to śmieszna sprawa. W teorii nikt nie powinien być lepszy od drugiego. W praktyce, ludzie nie są tacy sami. Niezależnie od płci, czy upodobań łóżkowych, wystarczy mieć wujka w "urzędzie" i już pewne rzeczy idą łatwiej. Albo wujka Rockefellera. Albo więcej mózgu. Ale gdybyśmy trzymali się zasady, że seksualność jest sprawą prywatną, może udałoby się usunąć podejrzenia o faworyzowanie/dyskryminowanie ze względu na orientację?

      Usuń
    3. Kamil Politowicz:

      "Z tymi przywilejami to śmieszna sprawa. W teorii nikt nie powinien być lepszy od drugiego. W praktyce, ludzie nie są tacy sami. Niezależnie od płci, czy upodobań łóżkowych, wystarczy mieć wujka w "urzędzie" i już pewne rzeczy idą łatwiej. Albo wujka Rockefellera. Albo więcej mózgu."

      Truizm. Ale my teraz piszemy o przywilejach względem prawa, czyż nie?


      "Ale gdybyśmy trzymali się zasady, że seksualność jest sprawą prywatną, może udałoby się usunąć podejrzenia o faworyzowanie/dyskryminowanie ze względu na orientację?"

      Ja bym nie miała nic przeciwko temu, żeby gej się przede mną ujawnił. Nie jestem upośledzona na umyśle, żeby dostać po takim oświadczeniu sraczki. ;) Ci zaś, którzy się gejami brzydzą, powinni uczyć swoich bliskich, żeby nie wypytywali obcych ludzi o ich życie intymne.

      Usuń
    4. Źle mnie zrozumiałaś. Też nie mam nic przeciwko parze trzymającej sie za ręce, czy całującej publicznie (skoro u hetero jest to dopuszczalne, to dlaczego geje mieliby się z tym ukrywać). Miałem na myśli raczej obnoszenie się ze swoją orientacją lub - co gorsza - robienie na niej kariery. To razi. Zwłaszcza jeśli ktoś poza orientacją, nie ma już wiele więcej do zaprezentowania.

      Usuń
    5. Całkowicie się z Tobą zgadzam, Kamilu.

      Usuń
  2. Czcigodna Kiro
    Serdecznie dziękuję za podjęcie kolejnego bardzo ważnego tematu.
    Za czasów PRL pedały nie były świętymi krowami, ale w powszechnym odbiorze spotykały się głównie z kpinami czy politowaniem, o nienawiści nie było mowy. Po prostu ludzie opowiadali dowcipy o pedałach a w książkach czy filmach pojawiały się żarty z ciot.
    Sytuacja radykalnie się zmieniła, gdy w Polsce siermiężny komunizm radziecki zamieniono na eurokomunizm czyli politpoprawizm. Pojawili się zawodowi „geje”, żyjący z eurograntów na „walkę z nietolerancją”. Bowiem tolerancja ma obecnie oznaczać barani zachwyt każdym zboczeniem (pedofile jeszcze chowają się w cieniu, ale wkrótce z niego wyjdą, jak to już zrobili w Holandii), uznaniem pedalskich „ślubów” przez prawo państwowe a nawet przyznanie zboczeńcom prawa do adopcji dzieci. A kto śmie negować cokolwiek z tego pakietu, ten jest homofobem, katotalibem, naziolem, oszołomem, ciemnogrodem, ksenofobem i cholera wie kim jeszcze.
    Umieściłaś u siebie ankietę, pytającą Twoich gości o ich opinię o pedalstwie. Przewidziałaś dziewięć odpowiedzi, od zachwytu („dużo lepsze od heteroseksualizmu”) po całkowitą nietolerancję („obrzydliwe zboczenie – karać”). Początkowo rozkład głosów nie odbiegał od powszechnych odczuć. Poza jednostkowymi wyborami innych opcji, zdecydowanie prowadziło ”ohydna dewiacja ale nie karać”, z dużą przewagą nad „normalna orientacja –AKCEPTACJA”, na trzecim miejscu plasowało się „obrzydliwe zboczenie – karać”. Przyznam się że wyboru „ohydna dewiacja ale nie karać” dokonałem dopiero po upewnieniu się , że za karanie nie uważasz usuwania ujawnionych pedałów z niektórych zawodów (wojsko, nauczyciel wychowania fizycznego dla chłopców etc.). Bo to dla mnie równie oczywiste jak odmowa zatrudnienia niewidomego na stanowisku kierowcy autobusu.
    Ale takie wyniki, z grubsza współgrające ze społecznym odbiorem zboczeńców, nie mogły przecież się utrzymać. Więc "człowieki postepu"przeprowadziły kontrofensywę. Podczas ostatnich dwóch dni zbierania głosów ruszyła lawina. W ciągu jednej doby pojawiło się około dwustu za APROBATĄ. A potem było jeszcze śmieszniej.
    Mam hipotezę roboczą iż organizatorzy tego cyrku zebrali z „dark roomów” i „pigalaków” pospolite ruszenie „postępowych chłopaków” i „wyluzowanych dziewuch”. I kazali wchodzić na Twój blog by zagłosować na AKCEPTACJĘ. I to był błąd. Gdyby dostosowali się do inteligencji swojego mięsa armatniego i powiedzieli „głosujta na trzecie od góry”, wyglądało by to mniej karykaturalnie. Ale przecenili inteligencję dziwek i ciot, bo mięsu armatniemu AKCEPTACJA pozajączkowała się z APROBATĄ. I ta ostatnia wygrała w cuglach, zbierając 42%, przed tą, za przeproszeniem, „normalnością” z 26%. Podejrzewam też że fałszerze, po połapaniu się w tym co ich matoły najlepszego narobiły, wydali komendę stop. A wtedy cioty (bo o to akurat dziwek nie posądzam) tak jeszcze dla jaj dowaliły 7% dla wyboru „zachwyt pedalstwem”.
    Zauważyłas Kiro, ze zrobiono sobie z Ciebie niezłe jaja, domagając się zachwytu lub odsiadki. W kwestii tego, kto sobie z Ciebie zakpił, uważając dewiantów za nadludzi, przedstawiłem obszernie swoje stanowisko. Ale ta chęć penalizacji jest po prostu oczywistą reakcją na próby obsrywania przestrzeni publicznej przez pedałów, na chama pchających sie ze swoim zboczeniem przed oczy ludzi, nie chcących na to patrzeć. Jjeszcze ze trzydzieści lat temu liczba domagających się penalizacji, była pomijalna. Teraz takie żądania można już zauważyć. I liczba zwolenników karania stale będzie rosnąć. Zasada akcji i reakcji. Chyba że rozwydrzonych zawodowych "gejów" sprowadzi się do pionu. W imię elementarnej przyzwoitości i w najlepiej pojętym interesie tych homoseksualistów, którzy po prostu chcą spokojnie żyć i nie mają zamiaru nikogo epatować swą odmiennością. A nie jak cwelebryccy "geje", żyć z rzyci.
    I bardzo dziękuje za radę aby dewianci wmawiający że nie są dewiantami, swoje "instynkty rodzicielskie" zogniskowali na złotych rybkach, papudze czy psie ze schroniska.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem rozsądnie prawisz, szanowny Stary Niedźwiedziu. Moim zdaniem nie można Ci zarzucić nietolerancji, aczkolwiek widać, że sympatią do homoseksualistów nie pałasz. ;)

      Mogę się śmiać z gejów (słowo "pedał" jest dla mnie obraźliwe, więc trzymam się poprawnej terminologii), mogę też z katolików, muzułmanów, Żydów, Polaków, białych, czarnych, żółtych, etc. Dlatego tak mnie wkurzają próby wdrożenia JAKIEJKOLWIEK cenzury. Jedni chcą karać za "mowę nienawiści", inni za "obrazę uczuć religijnych". Jedni i drudzy są też skłonni do fizycznej przemocy. Dlatego ja jednych i drugich ODRZUCAM.

      Homoseksualiści chcą normalnie żyć, pracować, wchodzić w związki. Nie akceptuję przemocy wobec nich, nie akceptuję obrażania czy wyśmiewania się z konkretnych osób. Ale zachwycać się??? Buahahaha! :))))))

      Usuń
    2. Czcigodna KIro
      Skoro się pedałami nie zachwycasz, już popełniłaś zbrodnię homofobii. Gdybyś to powiedziała w jakiejś telewizji, Biedroń, Grodzkie (jeśli rodzaj nijaki pisze się inaczej, zechciej mnie poprawić), Środa i reszta tego syfu zlinczowali by Cię szybko i sprawnie.
      Zatem witaj na pokładzie! Bo wobec bezmiaru Twojej winy, różnica miedzy Twoim a moim stanowiskiem jest zupełnie nieistotna.
      I jeszcze drobne dopowiedzenie, jako że w komentarzu otwierającym ten wątek, walczyłem z ograniczeniem jego długości do 4096 znaków.
      O Twoich kryteriach akceptacji homoadopcji, jako wyjątku od reguły odrzucającej taki idiotyzm, można dyskutować. Bowiem podałaś jakieś konkrety czyli argumenty za dopuszczeniem takowej. Ale heteroseksualiści, sami mający rodziny i dzieci, a mimo to gardłujący za "prawem" homoseksualistów do adopcji jako regułą, są znacznie żałośniejszymi gnojami, niż ci, jak sama ich nazwałaś, cwelebryccy "geje". Usiłujący wmówić ludziom, jakoby byli w stanie tworzyć normalne rodziny, przekazujące dzieciom wzorce ojca i matki.. Bo ci "zawodowcy" robią to za pieniądze, jako że żyją z "walki z nietolerancją". A te gnoje, niczym rozwydrzony bezstresowy bachor, próbują psuć całkowicie bezinteresownie psuć wszystko co wpadnie im w łapy.
      Dla czytelności dyskusji, ten dopisek przeniosłem tutaj. Zatem zechciej skasować slad po nim, jako otwarciu nowego wątku.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Jak do tej pory zostałam skarcona jedynie za brak zachwytu (czyli szacunku) dla Jana Pawła II. Mój polonista (notabene podejrzewano go właśnie o odmienną orientację ;)) zrobił mi nawet na ten temat pogadankę. Nie pamiętam już, co mówił, najwidoczniej nic mądrego. ;)

      Do kwestii adopcji dodam, że dzieciaki z "bidula" powinny ZAWSZE mieć prawo do wyrażenia swojego zdania odnośnie potencjalnych rodziców. I że zdanie tych powyżej 10. roku życia powinno być decydujące.

      Pozdrawiam.

      Usuń
    4. Czcigodna Kiro
      Pod Twoim postulatem brania pod uwagę zdania dziecka podczas procedury adopcyjnej, a dla liczącego ponad dziesięć lat, traktowania tej opinii jako decydującej, podpisuję się oburącz. Ale coś mi się widzi że Le Ming da Ci popalić. Bo po spełnieniu Twojego postulatu, po większości pedalskich adopcji nawet smród by nie pozostał.
      O ile dobrze Cię zrozumiałem, Twój brak zachwytu osobą Jana Pawła II został odebrany jako brak szacunku, co jest kompletnym idiotyzmem. Bo to są dwa różne diametralnie pojęcia.
      W czasach gdy obydwaj posłowali do parlamentu w Wiedniu, Ignacy Daszyński i hrabia Wojciech Dzieduszycki szanowali się wzajemnie jako ludzie "prywatni". Nie widzieli niczego niestosownego we wspólnym wypiciu kawy czy pogawędce (biorąc pod uwagę ich poczucie humoru, z pewnością błyskotliwej) podczas przerwy w obradach. Ale swoje poglądy energicznie wzajemnie zwalczali, więc o zachwycie nie mogło być mowy.
      Te domysły na temat orientacji tego domorosłego mentora, niewątpliwie pasują do mojej nieprzesadnie wygórowanej opinii o inteligencji pedałów. W ewentualnej rozmowie z nimi nie trzeba wspinać się na palce. Aby dostosować się do poziomu rozmówców, należałoby raczej płasko się położyć. Ale w tym przypadku byłby to szczyt lekkomyślności.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    5. Szanowny Niedźwiedziu, mój profesor od polskiego był wyjątkowo inteligentnym człowiekiem, do tego życzliwym i wrażliwym (czasem aż nadto wrażliwym, ale trudno). Po prostu uważał, że JP II trzeba szanować i basta. A ja żadnego szacunku nie czułam i nie wstydzę się TERAZ do tego przyznać. Wówczas bym tego nie zrobiła, gdyby profesorowi nie odbiło i nie zaczął nas po kolei wypytywać, czy szanujemy papieża.

      Przez całe lata 90-te i pierwszą dekadę XXI wieku Wojtyła był traktowany jak święta krowa, na którą nie wolno było nic złego powiedzieć. Przyczyniło się to do wzmocnienia mojego antyklerykalizmu oraz antypatii do rodaków.

      Usuń
  3. ZZachwyt-ilościowo-mnie zaskoczył:-) .Sama jestem obojętna,CZASEM ( czy może raczej w stosunku do niektórych ) z odrobiną nieufności.Bardzo zgrabnie,moim zdaniem,ujęła ten problem w swojej książce o celebrytach Karolina Korwin -Piotrowska.Nic dodać ,nic ująć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna An-Ko
      Gdy zacząłem śledzić "cuda przy urnie", taki wynik był do przewidzenia, Nie sądziłem tylko że dziewki i cioty aż tak spartaczą robotę. I ośmieszą do imentu organizatorów tej hucpy. Bo na serio mogą to brać jedynie co najtępsze pedały czy genderówy.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Witaj Kiro,

    Bardzo dojrzały i wyważony tekst. Z braku czasu pozwolę sobie odnieść się do niego w kilku oddzielnych komentarzach. Zacznijmy od wyników Twojej ankiety. Otóż jak widać gołym okiem, siły postępu nie cofną się przed żadnym oszustwem , manipulacją, czy zwykłym kłamstwem, aby tylko uwiarygodnić swoje poglądy, które zresztą same w sobie są podszyte intelektualnym oszustwem, co łatwo wykazać. Wspomniane środowiska domagają się poszanowania dla odmienności, a same poszanowania dla inaczej myślących nie mają. Z jednej strony domagają się epatowania zboczeniami na paradach równości odbywających się w przestrzeni publicznej, a z drugiej strony domagają się usunięcia z tej przestrzeni znienawidzonego chrześcijaństwa. Z jednej strony domagają się dla zboczeńców ślubów i adopcji, a z drugiej strony kobiety wychowujące większą ilość dzieci z pogardą nazywają "krowami rozpłodowymi" i "rozworami". Te same środowiska chcą usunięcia ze szkół religii, ale na jej miejsce chcą wprowadzić będącą wytworem chorego umysłu ideologię gender. Te same środowiska chcą zwalczać przemoc i przeszkadza im marsz niepodległości, którego uczestników nazywają "naziolami" (nawet tych ośmioletnich, którzy przyszli z mamami), a z drugiej strony nie przeszkadza im działalność ANTIFY, która ma na sumieniu kilka zabójstw (nazioli rzecz jasna) i która w swojej walce nie oszczędziła nawet Bogu ducha winnej grupy rekonstrukcyjnej, którą dotkliwie pobito. Pominę już publiczne akty przemocy przed ślepiami kamer, dokonane przez dziwadło z jabłkiem Adama i dyndającymi jajami, każące się nazywać kobietą. Jak słusznie zauważył "Juggler" nie wiemy czy Zawisza już się otrząsnął po lekcji tolerancji i czy wysechł mu gajer:). Mógłbym przykłady hipokryzji tych środowisk mnożyć do jutra, ale to co podałem chyba w zupełności wystarczy, aby uwidocznić, że ohydne zmanipulowanie zamieszczonej przez Ciebie ankiety, to dla nich mały pryszcz. Pominę już fakt, że takie zachowanie jest oznaką braku szacunku dla autora ankiety i biorących w niej udział UCZCIWYCH uczestników.
    To tyle w tej części.

    Pozdrawiam, TF.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wziąłem udziału w tej ankiecie, bo uznałem, że pytania są zadane w sposób co najmniej dziwny. Zupełnie tak, jakby od nas zależało, jakiej orientacji jesteśmy. "Coś znacznie lepszego od heteroseksualizmu" - jak można oceniać orientację w kategorii lepsze/gorsze? Można ocenić jedynie jako moja/nie moja. Czy jako heteryk mam się czuć kimś gorszym? Jak można zachwycać się homoseksualizmem? Tak jak grawitacją - po prostu jest i nic tego nie zmieni. Jak można chcieć. lub nie chcieć mieć z nią coś wspólnego? Albo masz, albo nie - i to jest niezależne od Twojej woli. Chcieć to można mieć inny kolor włosów - ale przecież nie przeciemą orientację seksualną. Żaden heteryk nie chce być homo, podobnie jak żaden homo nie chce być hetero, bo dla niego to po prostu obrzydliwe.
    Albo to stopniowanie: dewiacja lekka, obrzydliwa, zboczenie. Albo uznajemy coś za dewiację, albo nie - "ciężar" nie ma tu nic do rzeczy, możemy się jedynie zastanawiać nad jej szkodliwością.
    Natomiast co do samego stosunku do tego zjawiska mam podobne poglądy do Twoich. Uważam, że nie jest to prawidłowy rozwój, jest to jakiś tam defekt, ale zupełnie nieszkodliwy i nie potrafię zrozumieć ludzi, którzy chcieliby homoseksualistów karać w jakikolwiek sposób - choćby poprzez ostracyzm. Jeśli nie potrafię zaakceptować jakiegoś zachowania - np. obscenicznego, publicznego obściskiwania się - to nie akceptuję ZACHOWANIA, a nie orientacji. Facetom po prostu zabrakło kultury i to mi się nie podoba, a nie to, co oni sobie potemn wieczorem zrobią w łóżku, bo tamto nie dotyczy mnie w żaden sposób.
    Małżeństwo? Skoro wielbiciele tradycji tak bardzo upierają się, że małżeństwo to koniecznie musi bybć związek hetero, to po prostu nie nazywajmy tego małżeństwem, nazwijmy to inaczej, ale jestem za tym, by dano im taką możliwość. Dwoje ludzi potrafią się kochać i być sobie bardzo bliscy, niezaleznie od orientacji i tutaj zgoda na zawieranie związków homo nie jest żadnym uprzywilejowaniem, tylko wyrównaniem praw. Adopcja - myślę tak samo jak Ty.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Nitager

      Myślę, że dewiacje też można stopniować: od lekkich dziwactw aż po zwyrodniałe zboczenie. Ankieta miała jednak za zadanie przedstawić Wasz osobisty stosunek do tego zjawiska.

      Usuń
    2. @Kira & Nitager...
      tu pada pytanie, co znaczy słowo "dewiacja" /lub "zboczenie"/?... pomijając metaforyczne i żartobliwe konteksty, za dewiację skłonny jestem uważać niemoralne sposoby uprawiania seksu /np. gwałt lub seks z dzieckiem czy zwierzakiem/... no dobrze, ale co z takimi formami seksu, które uważam za obrzydliwe, więc ani nie chcę ich uprawiać, ani nawet oglądać, mimo że spełniają warunek moralny dobrowolności?... tego dewiacją bym już nie nazwał, co najwyżej odmiennym /choć paskudnym/ gustem...

      Usuń
  6. od samego początku dziwiło mnie, że stwierdzenie "homo LEPSZE od hetero" nazwałaś "aprobatą", a teraz jeszcze bardziej mnie zdziwiło pierwsze miejsce tej odpowiedzi w ankiecie... skojarzyło mi się to z wypowiedzią pewnego kolesia, który po kłótni ze swoją kobitką spuentował to żartobliwą wypowiedzią: "dlaczego nie urodziłem się pedałem?"...
    ...
    żeby ankieta miała poważniejszą wartość naukową, musi być porządnie sformułowana... zacznijmy od samego sprecyzowania tematu... co rozumiemy pod słowem "homoseksualizm"?... czy wrodzoną orientację, czy same zachowania homoseksualne /seks pomiędzy osobami tej samej płci/?... tu chyba trzeba przyjąć ukryte założenie, że chodzi o to drugie... druga sprawa to pytanie, czy mówimy o seksie damsko-damskim, czy męsko-męskim /trójkąty i inne mieszane konfiguracje dla uproszczenia pomińmy/... zauważ, że wiele ludzi ma różne podejście zależnie od tego, czy mowa jest o d/d, czy m/m...
    /przykładowo: wielu mężczyzn orientacji hetero seksem "m/m" się brzydzi, ale oglądanie seksu "d/d" potrafi ich nieźle kręcić/...
    tak swoją drogą, to od dawna mi się wydaje, że "homo d/d" i "homo m/m" to dwie kompletnie różne bajki, czyli nie ma szuflady "homo" z dwoma przegródkami, lecz dwie oddzielne "les" i "gay"...
    to może się wydawać mało istotne, godne uwagi jedynie dla seksuologicznych klasyfikatorów, ale nietrudno zauważyć, że w różnych dyskusjach lub artykułach na tematy "homo" uwaga większości skupia się ma gejach /"pedałach", "ciotach", jak zwał, tak zwał/, zaś lesbijki /"leski", "lesby"/ traktowane są kompletnie marginalnie, wręcz jakby nie istniały...
    ostatnia sprawa, to kwestia, jakiej płci i orientacji jest respondent... to jednak można sobie wziąć z innych statystyk...
    puenta jest zaś taka, że wyniki Twojej ankiety można potraktować jedynie szkicowo, orientacyjne, zaś sam udział jako luźną zabawę... ale może o to właśnie chodziło, więc jest okay...
    pozdrawiać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, to była raczej zabawa niż poważne badanie. :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  7. @ Kira
    Bezmiar Twoich homofobii i kołtuństwa, jak to zawsze w Polsce ma miejsce, oczywiście wyssanych z mlekiem matki, już wyszedł na jaw, niczym szydło z worka. w pierwszych odpowiedziach na Twoje dwa nowe pytania ankietowe. Na chwilę obecną (11 września 10:05) swój wiek określiło pięciu respondentów ale płeć jedynie czwórka. A dlaczego? Bo w swej ślepej nienawiści do wszystkiego co piękne i postępowe, jak na zacofaną Polkę a nie nowoczesną Europejkę przystało, po katolsku i naziolsku udajesz że są tylko dwie. Gdybyś urodziła się i wychowała w bardziej cywilizowanym kraju, wiedziałbyś że świat się na kobietach i mężczyznach nie kończy.
    Tym razem jeszcze Ci daruję. Ale jeśli odwalisz taki numer kolejny raz, nie będzie litości. I nie zdążysz nawet zasnąć gdy nad ranem wylecą drzwi od Twojego mieszkania bo po Ciebie przyjedzie gejstapo. Bo nie ma tolerancji dla tych wszystkich którzy na tolerancje nie zasługują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niechże Cię uściskam, braciosiostro (lub siostrobracie) Postępaku! Wreszcie ktoś, kto rozumie, jak mi krwawi serce, kiedy natykam się na jakże liczne przykłady nietolerancji w tym blogu. Ankieta o płci oczywiście tendencyjna i przez to obrażająca część odwiedzających ten blog osób. Kira będzie miała za swoje, jeśli dotknie ją z ich strony bojkot towarzyski i w pewnym momencie stwierdzi, że przychodzą do niej już tylko mężczyźni i kobiety.

      Usuń
    2. Siema Le Ming
      Masz ty się z ta Kirą. Niby wyluzowana babeczka, klechów trznia, ale co tu napisała o adopcjach? Powinna jak człowiek powiedzieć że od biedy można dzieciaka powierzyć heterykom tylko wtedy gdy chętnych lesek czy gejów zabraknie. I to tylko wtedy jeśli obydwoje pokażą akt apostazji i przyniosą zaświadczenie że się nie hajtnęli. A ona coś truje, ze gejom niby można, ale nie zawsze, Tfu, jakbym Rydzyka czy innego naziola słuchał. Ale po tym co napisała w komciach pod Twoim wporzo postem o aborcji, za dużo się po niej nie spodziewałem.
      Luknij do ankiet. Już na dziewięciu podających swój wiek, tylko siódemce pasi ten kołtuński wybór mężczyzna / kobieta. Naziole robili sobie jaja że prawie połowa glosowała że heteryzm to obciach. No to zobaczą, czyje będzie na wierzchu. Bo będzie jak w dark roomie.
      Pozdro, kumpela

      Usuń
    3. No jak Twaroga kocham! Nas mnogo! :)

      Heil gender!

      Usuń
    4. Siema Le Ming
      Naziole i inne kołtuny nawet nie kumają ile nas jest. Więc tak jak Ania Grodzka, Rafalala i inne wyluzowane dziewuchy, kładź na prawactwo lachę. A jeśli nie możesz, bo jesteś dziewczyną bez wacka, nie pękaj. W przyzwoitym towarzystwie to nie obciach.
      Heil gender!

      Usuń
    5. Spoko, Postępak. Martwi mnie tylko jedno: za co będziemy balować? Diler nie chce mi już sprzedawać na krechę. Kapitalistyczne ścierwo. Może jakieś muzeum założymy albo teatr? Żyjemy w pięknych czasach, stary, eksponatem może być zużyta strzykawka z resztkami hery, a jeśli chodzi o ewentualne przedstawienie, to się wystawi muszlę klozetową na scenie i będzie się srać przez półtorej godziny. Można by konserwatystów opodatkować, co by na postępową sztukę łożyli. Niech się na coś przydadzą.

      Usuń
    6. Siema Le Ming
      Z tym teatrem to ciężka sprawa. Słyszałem od Zochy (sypia z inspicjentką z Narodowego) że już i w jednym z warszawskich państwowych ma być grana sztuka ze stawianiem kloca na scenie. Trzeba wyczaszkować coś innego. A to nie jest łatwe.
      Na weselu Gienka i Kazka był wporzo występ. Striptizer na koniec robił live show z zajumanym z jakiegoś urzędu krzyżem jako wibratorem . Wśród gości była dyrektorka Centrum Sztuki Współczesnej, nagrała to komórą i wstawiła jako eksponat. Git babka, odpaliła chłopakowi niezłą kasiorę. Wystawę obejrzał jakiś menago z Paryżewa i młodego zatrudnił tam w teatrze. Farciarz.
      Gienek ożenił się z Kazkiem bo zgredy Kazka mają hajcu jak lodu. Na weselu było towaru od pyty. A z raz w miechu Gienek i Kazek urządzają spoko balangę. I nie mendzą jak kto wynosi kokę. Więc jak będzie następna, to przyjeżdżaj, jakoś cie wkręcę. Będziesz mogla trzniać skurwysyna dilera.
      I tylko nie świruj i nie sięgaj po kieliszek, bo się w try miga wykończysz!
      Pozdro i heil gender!

      Usuń
  8. Mnie inne orientacje ni ziębi ni grzeje. Chyba najbardziej pasuje mi obojętność jako odpowiedź. To się zmienia jak dochodzi do parad równości i głośnych wrzasków. Guzik mnie obchodzi co i z kim kto robi w swoim domu (o ile nie łamie prawa) i nie chcę tego oglądać, ani o tym słuchać.

    Dla mnie dwóch facetów czy dwie babki żyjące ze sobą w związku to nie rodzina, chociaż bynajmniej nie zamierzam ich za to ścigać. Ich życie, ich sprawa ja mam swoje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie rodzina to ludzie związani ze sobą więzami krwi lub spowinowaceni.

      Usuń
    2. A rodzina Soprano ?

      Usuń
  9. Witaj Kira.
    Wg.mnie pedalstwo to obrzydliwość.Tfffu....
    Co do tych "małżeństw",jak niektórzy to nazywają.W kolejce czekają zoofile bo niby dlaczego nie można "małżeństwa" przykładowo z kozą zawrzeć?
    To przecież rażąca niesprawiedliwość.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nekrofile, to co? Gorsi?

      Usuń
    2. Dobra, dobra, panowie. Koza czy trup nie są równorzędnym partnerem. :)

      Usuń
    3. @ Mędrek i Tie Fighter
      Panowie, 12/10
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. @ Kira
      A dziecko to niby jest równorzędnym partnerem? W Polsce pedofile jeszcze się czają. Ale w Holandii już nie świrują, wyszli z ukrycia i założyli "partię", domagającą się zniesienia takiego kołtuństwa jak zakaz seksu z dziećmi.
      Nie uważam aby warto było prowadzić badania jak nad komponowaniem perfum, aby ustalić które dewianckie łajno bardziej cuchnie. Wiedza że wszystko to jest owa substancją, w zupełności mi wystarczy.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    5. @ Stary Niedźwiedź

      Seks z dzieckiem to zwyrodnienie. Przecież ewidentnie KRZYWDZI SIĘ jedną ze stron. Nie porównywałabym tego do seksu dwóch dorosłych, zdrowych na umyśle (w sensie - nie upośledzonych) osób.

      Usuń
    6. Jeśli zdołasz od kozy uzyskać zgodę na zawarcie takiego związku - to proszę bardzo, legalizuj. Dla mnie każdy związek, pod warunkiem jego dobrowolności z obu stron, jest do zaakceptowania.

      Usuń
    7. @ Kira
      Z tym nieupośledzeniem wyższych funkcji psychicznych, to bym polemizował.
      Jest takie ludowe porzekadło, mówiące krytycznie, że ktoś w d***** był i g**** widział. W przypadku pedałów jak najbardziej ma ono zastosowanie. Choć jest już naturalistycznym opisem owego pożal się Boże "seksu", a nie metaforą.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    8. @Nitager,

      "Dla mnie każdy związek, pod warunkiem jego dobrowolności z obu stron, jest do zaakceptowania."

      To trochę niesprawiedliwe, żeby nie powiedzieć, że ociera się o dyskryminację. Bo taką kozę jak w dupę kopnąć, to zrobi "meeee" i już zgodę mamy, a taki nekrofil to, co ma niby robić? Tacy na przykład muzułmanie praktykują pożegnalny sex ze swoją zmarłą żoną, a przecież nie każdy amator sztywnego i zimnego ciała jest muzułmaninem i nie każdy ma żonę. No i co taki nieszczęśnik ma robić, jak już obiekt swoich westchnień sobie na cmentarzu wykopie? Jak ma uzyskać zgodę? Dlaczego ten gość co ma kozę ma być uprzywilejowany, a taki sympatyczny nekrofil nie? I jeszcze jedno pytanie. W myśl tego, co napisałeś związek dorosłego z dzieckiem jest dla ciebie też do zaakceptowania, o ile dziecko wyrazi na to zgodę? Wprost nie mogę doczekać się odpowiedzi...

      Morgenstern.

      Usuń
    9. @ Stary Niedźwiedź, Morgenstern

      Żarty żartami, ale dobrze wiecie, że różnica pomiędzy przytoczonymi tu odchyłami jest nader klarowna. :)

      Usuń
    10. @ Kira
      Różnicy nie neguję. Ale te patologie są parszywymi antywartościami w stosunku do fizjologii czyli NORMALNOŚCI (niech nikt nawet nie śmie próbować mi zabrać to słowo!). Różnią się stopniem ich paskudztwa, tak jak kradzież obrazu z galerii od kradzieży towaru ze sklepu. Ale nie ma co świrować, jakoby któraś z nich nie była kradzieżą.
      A kierując się kryterium krzywdy, którym się posłużyłaś, nie widzę wielkiej różnicy między pedalstwem a nekrofilią. W tym ostatnim przypadku również żal może mieć rodzina "kochanka" czy "kochanki", a nie on(a) sam(a). A problem znika, jeśli przeprosimy się z takimi kontestowanymi przez postępactwo pojęciami jak fizjologia i patologia. Ale wtedy wszelkie zabawne fikołki w obronie pedalstwa, kończą się rozbiciem sobie przez akrobatę nosa.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    11. Morgenstern,
      A od kiedy zgoda dziecka jest prawnie wiążąca? Musi ono najpierw skończyć 18 lat - po co to zmieniać? Doprawdy, nie rozumiem Was, konserwatystów - chcielibyście cały świat przewracać do góry nogami!
      Potrafisz udowodnić, że kozie "meee" to zgoda na współżycie? Ja uważam, że to protest przeciwko temuż oraz przeciwko nadużywaniu przemocy (kopanie w zadek). Dopóki nie powstanie stanowisko tłumacza polsko-koziego przysięgłego, o legalnym współżyciu z kozą można sobie tylko pomarzyć, jeśli ktoś lubi - marzenia nie są karalne.

      Usuń
    12. @Nitager

      "A od kiedy zgoda dziecka jest prawnie wiążąca? Musi ono najpierw skończyć 18 lat - po co to zmieniać?"

      To raczej pytanie do Palikota, bo to on postuluje obniżenie wieku legalnego współżycia już z 13-letnimi dziećmi. Nie konserwatyści wpadli na taki pomysł, a wasz człowiek - Janusz Palikmiot.

      "Doprawdy, nie rozumiem Was, konserwatystów - chcielibyście cały świat przewracać do góry nogami!"

      I znowu coś ci się pokręciło, bo konserwatyzm stoi na straży tradycyjnego porządku, a wywracanie świata do góry nogami to raczej specjalność homo rewolucjonistów, sił postępu i będących na ich usługach pożytecznych idiotów. To te właśnie siły próbują wmówić zwykłym ludziom, że zboczenie będące efektem zaburzeń psychicznych, to normalna forma zachowań. Nic dziwnego, że konserwatyści takich bredni nie chcą kupić.

      "Potrafisz udowodnić, że kozie "meee" to zgoda na współżycie?"

      A potrafisz udowodnić, że nie?

      No, i nie odpowiedziałeś mi na pytanie o nekrofilię - tu kwestia zgody jest problematyczna, a groźba dyskryminacji bardzo realna. Jak zatem siły postępu zamierzają zachować tu proporcję i obronić swoją powszechną tolerancję?

      Morgenstern

      Usuń
    13. Ad 1 - współżycie z dziećmi. Czyli mamy zgodę - obaj nie chcemy tego zmieniać .Widzisz, ile nas łączy?

      Ad 2. - to akurat pytanie do Ciebie. Ja mówiłem tylko o związkach, opartych na obopólnej zgodzie, to Ty próbowałeś podciągnąć nekro i pedofilię pod tę grupę. Ja chciałem małej zmiany, Ty za to pytasz, jak wywrócić wszystko. Dlatego pozwoliłem sobie na tę ironię. Mam nadzieję że Cie to nie obraziło. Tym bardziej, że wychodzi na to, iż znowu się zgadzamy - żadne z nas nie chce legalizacji pedofilii, czy współżycia z kozą.

      Ad 3 - Nie potrafię, ani w jedną, ani w drugą stronę. Czyli nie wiemy, a w przypadku wątpliwości nie wolno nam z góry zakładać domniemania zgody. Czyli znowu pozostaje po staremu - kóz gwałcić nie wolno. Serce rośnie, gdy się widzi, ile wspólnego mają konserwatyści i postepowcy!

      Ad 4. Wcale nie mają zamiaru. Właśnie dlatego, że nie można uzyskać obopólnej zgody. Zatem pedo, zoo i nekrofilia, w świetle tej zasady, pozostają nielegalne. No po prostu jestem szczęścliwy, że nareszcie zgoda w narodzie!

      O ile dobrze Cię zrozumiałem, różnimy się wyłącznie w kwestii homoseksualizmu i związków homoseksualnych. Tyle tylko, że ja tę jedną zasadę stosuję do wszystkich tu wymienionych związków i wychodzi mi, że w mysl zasady dobrowolności, związki homiseksualne można z czystym sumieniem zalegalizować, w przeciwieństwie do poprzednich.
      Pozdrawiam

      Usuń
    14. Witam cię bracie w szeregach narodowo - konserwatywnych. Bardzo się cieszę z twojej deklaracji. Jak to dobrze czasem rozwiać pozorne i nic nie znaczące wątpliwości. Przykre jest tylko to, że za swoje wyznanie na tym blogu, siły ciemności przykleją ci od razu etykietkę "Naziola" Ale się nie przejmuj.

      Również pozdrawiam Morgenstern

      Usuń
    15. @Stary Niedzwiedz

      A czemu piszesz o tej Marii Dorze w czasie przeszłym? Zaprzestała swojej lewackiej i postępackiej, jak się domyślam krucjaty, czy też wtopiła się w cykliczny obieg materii, stając się źródłem protein dla ziemnych bezkręgowców?

      Morgenstern

      Usuń
    16. @ Stary Niedźwiedź, Morgenstern

      Szanowni panowie, szydźcie sobie do woli, ale stoicie na straconej pozycji. Nie każdego obchodzi normalność w łóżku obcych osób. Mnie na przykład - absolutnie nie. Istotne jest, by obydwie strony się na łóżkowe ekscesy zgodziły. I muszą to być dorosłe, nie upośledzone ciężko osoby. Czyli dzieciak, koza i umarlak odpadają.

      Usuń
    17. @ Morgenstern
      Czcigodny Morgensternie
      Swoje uwagi, zawierające odniesienie do ciotki stalinówki o ksywie Maria-Dora skasowałem, gdyż Twój adwersarz pokajał się i jak słusznie zauważyłeś, jest na najlepszej drodze by się stać naziolem. Nie bierz mu za złe tej akceptacji pedalstwa, nie od razu Rzym zbudowano.
      A wspomniana ciotka stalinówka szczęśliwie już zamknęła obieg materii w przyrodzie. Bo w przeciwieństwie do najstarszych wersji żelazek, o posiadanie duszy raczej jej nie posądzałem.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    18. @ Stary Niedźwiedź

      A ja mam nadzieję, że Maria Dora trafiła do DOBREGO miejsca. Lubiłam ją, choć jej zapatrywania odbiegały znacznie od moich.

      Usuń
    19. Czcigodna Kiro
      Moja przyjaciółka pracowała jakiś czas jako recepcjonistka w hotelu. I z opowiadań pokojówek wie, jak wyglądała pościel w pokojach, w których nocowały pary pedałów. 100% zgodności z opisem Dibeliusa. Jeśli to nie szczyt chamstwa i buractwa to jak to nazwiesz?
      Mnie też nie obchodzą ekscesy zboczeńców w ich własnych łóżkach. Ale kategorycznie domagam się, aby przestrzeń publiczna była wolna od ich ekscesów, takich choćby jak publiczne karesy. Żadne tam "niech nas zobaczą!" których broni pewna wypowiedź w tej dyskusji. Trudno nawet ocenić czy bardziej głupia, czy podła.
      A tak na marginesie , to Twoja uwaga, iż te dorosłe osoby nie mogą być ciężko upośledzone, eliminuje z rozważań nie tylko dzieci, kozy czy zwłoki, ale i zboczeńców. Ja aż takim purystą nie jestem i ten ich, uczciwszy uszy, "seks" we własnych czterech ścianach czy klubie dla dewiantów, ani trochę mnie nie obchodzi. Ale z przestrzeni publicznej, wszystkie zachowania obsceniczne won! Bo ludziom o fizjologicznej konstrukcji psychicznej, nie może na ulicy, w parku, w autobusie czy w kawiarni zbierać się na mdłości tylko dlatego, ze kilku procentom zboczeńców oraz grupce broniących ich postępackich klakierów tak się ubzdurało.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    20. @ Stary Niedźwiedź

      Cóż, mnie pocałunek by nie raził, więc tutaj przydałoby się coś, co Ty nazywasz "protokołem rozbieżności".

      Można mieć zboczone upodobania i być zarazem poczytalnym, inteligentnym człowiekiem. O to mi tylko chodziło.

      Usuń
    21. Czcigodna Kiro
      Nasze komentarze minęły się "w drodze". Więc odnoszę się do Twojego z 12:24
      Odnośnie Marii-Dory, teoretycznie powinienem wspominać ją pozytywnie, Bo jej wypowiedź że "komputery myślą" zgłosiłem do nieformalnego konkursu, organizowanego przez informatyków z naszej polibudy, wybierającego największy informatyczny idiotyzm roku. I wygrałem. Próbowała się spierać że "myśla", na pomoc ewidentnie wezwała jakiegoś dupka (ani chybi "informatyka" od wynoszenia pudel z komputerami z ciężarówki) który doradził jej powołać się na test Turinga (jego zdania ma świadczyć że komputer myśli). Czym sama się dobiła.
      W swym zacietrzewieniu na swoim blogu ogłosiła "bialą księgę", rzekomo zawierającą całą wymianę komentarzy miedzy mną a nia. Tyle tylko ze usunęła z tej historii dwa największe swoje idiotyzmy i moja odpowiedź w których je wyśmiałem.
      Na "Antuysocjalu" próbowała podważać moje wyliczenie z zakresu probabilistyki, godzące w postępowe brednie. Wykazała jedynie swój debilizm z zakresu rachunku prawdopodobieństwa.
      Próbowała mi tez wmówić, że wczesna aborcja jest jednak formą antykoncepcji.
      W sumie, paskudna i załgana do szpiku kosci stalinówa, głupia jak but z lewej nogi.

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    22. Ależ Droga Kiro,

      Jeśli dobrze zrozumiałem kontekst powyższej dyskusji, to Panom chodziło o zrównanie praw przedstawicieli poszczególnych orientacji, a nie o specyfikę ich konkretnych praktyk. Skoro głośno mówi się o zmianach w prawodawstwie polegających na zmianie definicji małżeństwa, to co za problem niejako przy okazji załatwić sprawę innych, że tak powiem oryginalnych upodobań poszczególnych mniejszości. Wszak wiemy już, że zasady demokratyczne nie mają tu zastosowania i mniejszości domagają się uprawnień przysługujących większości. Zatem mamy do czynienia z dyktaturą mniejszości, a ta z natury rzeczy jest bardzo niebezpieczna. Cóż, metoda małych kroczków sprawdza się tu wyśmienicie i ręczę Ci, że za jakieś 15-20 lat, będziemy na tym blogu rozmawiać nie o prawach pederastów, a prawach pedofilów. Małymi kroczkami Kio, małymi kroczkami...

      Usuń
    23. @ Kira z 12:30
      Czcigodna Kiro
      Protokół rozbieżności podpisany.
      W nocy dostałem mail od Milom. Napisała w nim między innymi:
      Gdy słyszę że ktoś broni praw dla mniejszości, zaczynam od sprawdzenia, jakie prawo chce on ukraść większości.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    24. @ Tie Fighter, Stary Niedźwiedź

      Prawo powinno być jednakowe dla wszystkich. A takie np. małżeństwo w ogóle nie powinno być sprawą państwa.


      @ Nitager

      Wybacz, że skasowałam Twój komentarz, ale odnosisz się w nim krytycznie do osób, a nie ich wypowiedzi.

      Nie podoba mi się to, co się tutaj pisze o Marii Dorze, ale od kiedy to zmarli nie podlegają krytyce? Przecież to bezsens.

      Usuń
  10. Drga Kiro.
    Z trupem to już duże przegięcie.Ale co masz do kozuni?

    OdpowiedzUsuń
  11. Kurde.
    Oczywiście: Droga Kiro.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Mędrku, może spytajmy o zdanie samą kozę. ;)

      Usuń
    2. Koza kozą, ale już owieczka...jak u Woody Allena...starsi pamiętają ?

      Usuń
    3. zdanie kozuni dla mnie będzie bardziej wiarygodne od pieprzenia np.Biedronia,że dupa nadaje się do tego samego co cipka.
      Witaj An-Ka.
      Nie ma potrzeby tak daleko szukać.Wystarczy pogadać ze starym bacą.
      A o kozuniach to mogą przykładowo dużo niektórzy Grecy opowiadać....
      Pozdrawiam

      Usuń
    4. Właśnie dowiedziałam się o tym, że Martina Navratilova wręczyła pierścionek zaręczynowy... swojej partnerce. Lesbijki zupełnie mnie nie brzydzą, bo uważam, że są zwykle dużo dyskretniejsze od gejów. Chyba że mają dziecko z poprzednich związków i wyjeżdżają z nim z Polski, twierdząc, że tu jest dla nich "za duszno", jak pewne panie z okładki Lisweeka. Adopcja dzieci stanowi dla mnie nieprzekraczalną granicę, a w kwestii dziecka z poprzedniego związku, ojciec powinien też mieć coś do powiedzenia.

      Usuń
    5. @ Flavia de Luce

      "[...] w kwestii dziecka z poprzedniego związku, ojciec powinien też mieć coś do powiedzenia."

      O ile chce się w ogóle dzieckiem zajmować. W tamtym wypadku nie było w ogóle o nim mowy, o ile dobrze pamiętam.

      Usuń
  12. W zasadzie toleruję gejów. Nieco krępujące dla mnie jest natomiast ich upodobanie do traktowania toalet publicznych jako centrów życia towarzyskiego.

    Chcąc niechcąc przyzwyczaiłem się już do korzystania z wc, kiedy na obu ścianach kabiny wywiercone są otwory lustracyjne, a obie sąsiednie kabiny zajęte. Natomiast zdecydowany mój niesmak budzi, kiedy cała kabina łącznie ze ścianami spryskana jest wydzieliną o kolorze brązowo-krwawym i walają się wszędzie chusteczki zawierające obfite ślady tejże wydzieliny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najwidoczniej masz szczęście mieszkać w oazie nowoczesności i tolerancji. Zazdroszczę Ci. W moim prowincjonalnym mieście publiczne toalety może i są zapaskudzone fekaliami, ale raczej w wyniku prostactwa ich użytkowników niż radosnego i spontanicznego seksu dwóch (lub więcej) panów.

      Usuń
    2. Czyli drażni Ci ę nie homoseksualizm, tylko brak kultury i powszechne chamstwo. To zupełnie jak mnie. Nie wiem tylko, dlaczego uważasz - choć może nadinterpretuję - że oazą chamstwa jest homoseksualizm. Mnie bardziej to się kojarzy z kibolami, blockersami i innymi takimi 100% heterykami.

      Usuń
    3. Siema Le Ming
      Nasze jeszcze marksistowskie dziadki uczyły że nie jest ważne co sie robi, ale to, z jakich pozycji. Więc gówno gównu nie jest równe. To hetero to obciach. A już gejowskie to efekt zabujania się, które jest wporzo i spoko.
      Pozdro i heil gender!

      @ Kira
      Prosze o skasowanie resztek po poprzednim wpisie bo się na tablecie rypłem.
      Pozdro

      Usuń
  13. Jestem zdziwiona wynikiem twojej ankiety myślałam, że będzie zupełnie odwrotnie. Społeczeństwo coraz bardziej jest tolerancyjne i akceptuje inność- dowodem jest choćby wejście Anny Grodzkiej do sejmu .
    Świat się zmienia i tego nie da się zatrzymać. Za jakiś czas będą małżeństwa miedzy osobami tej samej płci a potem adopcja dzieci przez pary homoseksualne . To kwestia czasu .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja naprawdę nie mam nic przeciwko gejom czy lesbijkom, ale OBCE dzieci nie są rzeczami, które można rozdawać jak prezenty. Co innego, gdyby gej był wujkiem, lesbijka ciotką. Więzy krwi są bardzo istotne (przynajmniej z mojego punktu widzenia), choć nie najistotniejsze.

      Usuń
  14. "Świat się zmienia i tego nie da się zatrzymać. Za jakiś czas będą małżeństwa miedzy osobami tej samej płci a potem adopcja dzieci przez pary homoseksualne"

    Gdybyś miała rację i tego nie dałoby się zatrzymać,to po tej "kwestii czasu" nie byłoby komu pedałom tych dzieci robić.
    Ale jak zwykle się mylisz,bo pedalstwo to zboczenie i jako takie jest marginalne.Wystarczy te badziewie tylko tolerować jako zło konieczne,nie nadając im żadnych specjalnych przywilejów bo z takiego "małżeństwa"nic nie wynika.Póki co,pedał pedałowi dziecka nie zrobi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @mędrek
      Naprawdę się mylę? To spójrz na kraje Europy zachodniej, na USA . W wielu krajach już jest możliwość zawierania związków małżeńskich przez pary homoseksualne. Pary homoseksualne mogą mieć dzieci choćby poprzez In vitro. Wiele par wychowuje dzieci ze swoich poprzednich związków, kiedy bawili się w sex hetero.
      Tu masz linki

      http://pl.wikipedia.org/wiki/Małżeństwo_osób_tej_samej_płci
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Rodzicielstwo_LGBT#Demografia
      Jest taki piękny wiersz Adama Asnyka Daremne żale. Skojarzył mi się z konserwatystami, którzy nie chcą zaakceptować zmian. Są jedynie odstającymi osobnikami niepasującymi do współczesnego świata.

      http://literat.ug.edu.pl/asnyk/057.htm

      Usuń
    2. Naprawdę się mylisz(napisałbym że w sposób tradycyjnie prymitywny)ale oczywiście tego nie napiszę. Zasypywanie zboczonymi linkami niczego nie zmienia co do faktów.Wszelkie zboczenia to nie norma tylko margines.
      Teoretycznie może być tylko zamiana dominującej rasy ludzkiej,jeżeli biała rasa będzie się w tym tempie degenerować.
      Ale jakie to ma znaczenie?Co najwyżej niektóre mądrale zostaną wyprostowane przez normalne społeczności.

      Usuń
    3. Dopisek,bo perełki przegapiłem.

      "Pary homoseksualne mogą mieć dzieci choćby poprzez In vitro. Wiele par wychowuje dzieci ze swoich poprzednich związków, kiedy bawili się w sex hetero."

      Na te in vitro swoją macicę im wypożyczysz?
      Jeżeli pedał ma dziecko ze związku z kobietą,to jest ojcem dziecka i może się z matka dziecka dogadać kto ma dziecko wychowywać.
      Ale to nie jest,o ile mi wiadomo,dominującym tematem o pedalstwie jako takim.

      Usuń
    4. @mędrek

      To twoje pobożne życzenia. Nie chcesz widzieć zmian, które Ci się nie podobają. Środowisko homoseksualne ma wielkie poparcie w mediach, w kulturze dzięki temu Conchita wygrała Eurowizje.;-) Prędzej lub później to środowisko osiągnie to ca chce i żadne wyzwiska na blogach tego nie zmienią.


      Usuń
    5. "Pary homoseksualne mogą mieć dzieci choćby poprzez In vitro."

      No ja cię kręcę. Można jakiś link poprosić? Bardzo mnie ciekawi gdzie ten zlepek komórek te pedały sobie wszczepiają? I gdzie ten zlepek się zagnieżdża i wegetuje? Wow, ależ ten nasz gatunek ewoluuje.

      Morgenstern.

      Usuń
    6. @ Morgenstern
      Czcigodny Morgensternie
      Dibelius w swoim komentarzu z 11.09.2014, 19:23 opisał dokładnie, jakie owoce wydaje pedalska "miłość". "Ogarnąć je" (tak to chyba się nazywa w żargonie "wolnościowców") może co najwyżej znany grecki filozof Sedes z Porcelitu.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    7. Nie wiem, po co się tak emocjonujecie tymi homoseksualistami zwyczajna preferencja seksualna. Jedni lubią sex oralny inni analny a jeszcze inni waginalny. Można to nawet porównać do picia kawy lub herbaty. Jedni lubią kawę inni herbatę, ale żadna grupa, która ma swoje preferencje nie jest gorsza od innych pod warunkiem, że nie krzywdzi innych. Związki małżeńskie nie opierają się tylko na rozmnażaniu się jak zwierzaki, więc temat prokreacji jest po prostu zbędny w tym temacie .

      Usuń
    8. @Mędrek,

      A może nie każdy przyszedł na świat w sposób tradycyjny. Można przecież pominąć fazę płodową. Może są na świecie osoby, które pozszywano z kawałków ciał martwych feministek i ożywiono prądem?
      To może być przełom w reprodukcji rasy ludzkiej. Ba, kiedy już wszyscy ludzie staną się pedałami i leskami, to będzie jedyny sposób na przedłużenie ludzkiego gatunku. Ja tam już wracam do starej dobrej i jedynie właściwej orientacji.

      Usuń
    9. @ Mędrek

      Dyskutuj grzecznie! :)

      Usuń
    10. i merytorycznie... a może nie mam racji?...
      dlatego do Ciebie Kiro /jako że Ty masz ostatnie słowo i z Twoimi werdyktami nie dyskutuję/ mam zapytywanie prawne /chodzi o Prawo Kiry/...
      czy osobista wycieczka jednego dyskutanta do drugiego, polegająca na próbie porównywania jego hipotetycznego wyglądu do osoby medialnej, której powierzchowność nie wszystkim się podoba jest wypowiedzią merytoryczną?...
      jeśli nie, to uprzejmie proszę o dotrzymanie słowa i stosowną reakcję zgodnie z art.7, punkt 1 P.K....
      jeśli tak, to... to po sprawie... bo o czym tu więcej gadać?...
      /rzecz jasna takich wypowiedzi niemerytorycznych jest na tym forum więcej, ale nie mam, nawet nie chcę mieć stosownych uprawnień do ich wypunktowywania, tak tylko rzuciłem okiem i aż mnie zabolało/...
      no cóż Kiro, władza to odpowiedzialność, szczególnie za słowa...

      Usuń
    11. @ PKanalia

      Przyznaję, przeoczyłam to. Dzięki.

      Usuń
    12. @ Mędrek

      To, jakie wypowiedzi mi się podobają, a jakie nie, nie ma tu nic do rzeczy. Jeśli nie rozumiesz, że nie wolno Ci obrażać bywających tu osób, a co najwyżej ich poglądy, to nic na to nie poradzę. Regulamin jest zajebiście prosty.

      Usuń
    13. @ Mędrek

      Przykro mi, że jesteś durną beksą, która nie może znieść, że obowiązują ją takie same zasady jak resztę gości. W dodatku jesteś beksą powołującą się na jakiś żałosny przestępczy "kodeks honorowy", skoro potępiasz donoszenie na osoby łamiące prawo (w tym wypadku regulamin). Obraziłeś teraz nie tylko PKanalię, ale i inne osoby bywające w tym blogu.

      Usuń
    14. starożytni Enochianie mawiali: "są zasady i są reguły, niby to samo, więc sztuką jest, by umieć to odróżnić"...

      Usuń
  15. No właśnie, jak wreszcie kwiat post ę publikacji wywalczy aborcję na życzenie ,to skąd te dzieci dla gejów brać. ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cholerny smartfon. Kwiat postępu .

      Usuń
    2. @ An-Ka
      Świat postępu i świat ludzi myślących nie maja nawet milimetra wspólnej granicy. A te skretyniałe do imentu demograficzne wizje, przypominają mi pewnego ekoterrorystę, który nawoływał do likwidacji elektrowni na paliwa konwencjonalne. Bo grozi (uczciwszy Twoje uszy) "globalne ocipienie". Oraz chciał likwidować te nuklearne bo atom to też zło. A gdy spytałem, skąd wtedy weźmie energię elektryczną, odpowiedział ze z kontaktu.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  16. W kulturze coraz częściej się głośno mówi o lobby homoseksualnym naciskającym na promowaniu z racji orientacji a nie talentu.I to SI normalnym ludziom nie podoba.Do tej pory w kulturze działało masę gejów naprawdę utalentowanych i robili karierę ze względu na talent a nie upodobania seksualnego.Drobna różnica,taki niuansik....tiaaa....sama napisałam, ze mni to obojętne,poza niektórymi przypadkami.Akurat wylatuje ode mnie na zbity pysk pracownik,którego nie odpowiedzialność,brak kompetencji i chamstwo przekraczają moją i nie tylko moja wyobraźnię.Skargi od podopiecznych mnożą się jak króliki.już po podjęciu decyzji pojawiła się plotka, ze jest gejem i ze przy wydaleniu z poprzedniej pracy używał tego jako argumentu obronnego,imputujac szefowi homofobię.Nie ze mną te numery, Brunner..
    Anie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj An-Ka.
      Nic dodać,nic ująć.100% trafna diagnoza.Jeżeli w swoim zawodzie masz taki sam wynik,to szczere gratulacje.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. @An-Ka,

      Jak już tego nieudacznika wywalisz, to nie można wykluczyć, że poleci się poskarżyć do jakiejś organizacji typu "Kampania Przeciw homofobii" i zrobią ci pikietę przed firmą. Kto wie, może nawet wymalują Ci ściany różowymi sprayami? Nie mówię już o istnej orgii potępień, którą rozpętają w necie. Ciesz się jednak, że nie mieszkasz w takiej oazie tolerancji i politycznej poprawności jak USA. Wtedy, za zwolnienie z pracy nadczłowieka, miałabyś zagwarantowany jednostronny proces i odsiadkę.

      Pozdrawiam, TF.

      Usuń
    3. @ An-Ka

      Homo powinni być traktowani dokładnie tak, jak hetero: bez pogardy, bez cackania się. To właśnie dla mnie jest NORMALNOŚĆ. Nie zasłanianie się swoją orientacją, ani nie węszenie wokół cudzej.

      Usuń
    4. @An-Ka, Kira...
      powiedzmy sobie tak... są ludzie, którzy przyłapani np. na kradzieży czy innym gałgaństwie będą się bronić krzycząc "geja /Murzyna, Żyda, kobietę, cyklistę, inwalidę, katolika, etc/ bijecie?!"...
      podam przykład z własnego doświadczenia... kiedyś jakaś panienka w tramwaju próbowała mnie "zdolinować rentgenując parkan" /czyli ukraść mi coś z kieszeni... przyłapałem ją i dałem po pysku... na to się rozdarła "kobietę biją"... spokojnie wyjaśniłem, poprawiając przy okazji w /nadobne zresztą/ pysio, że "kobiet nie biję, nawet kwiatem, ale teraz biję złodzieja"...
      /i tak miała za tą kobiecość taryfę ulgową, bo kolesiowi złamałbym nadgarstek, mam słabość do kobiet :)/...
      ...
      natomiast jest druga strona medalu... otóż wielu grupom społecznym przypisuje się różne złe cechy, intencje, etc, tylko dlatego, że należą do tej właśnie grupy, często gęsto nie mając na to wpływu /np. Murzyni lub omawiani na tym forum geje, którzy takimi się po prostu się urodzili/... celują w tym konserwatyści /nie mylić z ludźmi konserwatywnymi, to niekoniecznie to samo/ i inne buraki gnane stadnym konformizmem /komuniści też, bo to ta sama bajka/... tymczasem nie każdy gej należy do mitycznego "gejowskiego lobby"... dobrym przykładem jest aktor Jacek Poniedziałek, który choć nie ukrywając swojej orientacji wyraźnie się od owego mitycznego "lobby" odciął...
      ...
      a jaka puenta?...
      ano taka, że podpisuję się pod słowami Kiry:
      "Homo powinni być traktowani dokładnie tak, jak hetero: bez pogardy, bez cackania się. To właśnie dla mnie jest NORMALNOŚĆ"...
      karać za robienie komuś krzywdy, zaś płeć, rasa, religia lub orientacja seksualna nie powinna być okolicznością ani łagodzącą, ani obciążającą...

      Usuń
    5. */errata /błąd logiczno-stylistyczny/... powinno być :"ludziom należącym do jakiejś grupy społecznej"...

      Usuń
    6. Panie pkanalia, jak mam być szczery to po opisanych wydarzeniach z autobusu powinniście oboje stanąć przed sądem, bo oboje złamaliście prawo. Ta dziewucha powinna być oskarżona o kradzież a pan o naruszenie nietykalności osobistej, a ściślej pobicie. Nie ma się czym chwalić.

      Usuń
    7. @ Grover

      Czyli według Ciebie PKanalia powinien być delikatnie przytrzymać tę kurwę (przepraszam wszystkie prostytutki, które są o niebo bardziej godne szacunku) i ciągnąć ją na komisariat? Tak kombinujesz? No to źle kombinujesz.

      Dla mnie osoba, która złamałaby rękę złodziejowi, jest godna podziwu, a nie stawiania przed sądem. A PKanalia nawet tego nie zrobił. Właściwie to szkoda, na jakiś miesiąc szmata musiałaby zrezygnować z okradania ludzi.

      Pierdolę prawo, które staje w obronie złodziei, chuliganów czy innych rzezimieszków. Tacy powinni dostawać wpierdol od porządnych ludzi, a potem jeszcze co najmniej paromiesięczną odsiadkę - w więzieniu, a nie areszcie! A porządni ludzie, którzy im ten wpierdol spuścili, powinni być nagradzani lub przynajmniej wychwalani.

      Usuń
    8. @ Kira
      A tak z czystej ciekawości. Czy gdyby ludzie połamali łapy pedałowi zaczepiającemu szesnastolatka, też byś nie protestowała, a nawet to pochwaliła?
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    9. @ Stary Niedźwiedź

      Jestem zawsze przeciwko ATAKOWI, natomiast OBRONĘ zawsze pochwalam. Molestowanie to atak, połamanie łap byłoby zatem obroną. Proste? ;) Można dyskutować, jak zaciekłą powinna być ta obrona, czy nie wystarczyłoby kopnąć w dupę tak, że przez najbliższy miesiąc agresor musiałby srać w pieluchy, ale to już inna sprawa.

      Jeśli jednak zgodzimy się, że przynajmniej jedna łapa powinna zostać złamana, to to samo będzie dotyczyć molestującego dziecko księdza. Tak więc po cóż tu rozróżniać na pedały i nie-pedały? Molestowanie jest złem w każdych okolicznościach, niezależnie od tego, kim jest molestujący, a kim molestowany.

      I uwaga! Poprzez "molestowanie" rozumiem natarczywe zaczepianie, a nie propozycję seksu. Bo za tę drugą należy się jedynie wulgarna odpowiedź. Czy zgadzasz się z tym?

      Usuń
    10. @ An-Ka
      Całe szczęście że Ty kierujesz się zdrowym rozsądkiem i olewasz równo ten "argument", że domniemane zboczenie ma zniwelować niekompetencję, nieodpowiedzialność i chamstwo. Ale nie zdziw się, jesli jakiś lokalny szmatławiec, do którego on poleci na skargę, obsmaruje Cię za "homofobię". Dało się dewiantom palec, to ucięli rękę. Postęp, proszę Pani.

      Usuń
    11. Pani Kiro, kiedyś miałem podobne spojrzenie na tego typu sprawy ale do czasu. Kiedy na moich oczach jeden chłopak uderzył drugiego a ten upadł na chodnik i poniósł śmierć na miejscu to zmieniłem zdanie. Gdyby ta dziewczyna po uderzeniu upadła i straciła życie, to też by pani potraktowała to na zasadzie "a dobrze tak kurwie"? Po to jest prawo, aby go przestrzegać. Odpowiadając na pani pytanie powiem tak. W takiej sytuacji należało przytrzymać złodziejkę, wezwać policję i skorzystać z obecności licznych świadków. Tak się w cywilizowanym świecie takie sprawy załatwia.

      Usuń
    12. @ Grover

      A jeśli ktoś nie dałby rady przytrzymać złodziejki? Jeśli wyrwałaby mu się i poleciała kraść gdzie indziej? Wybacz, ale jeśli tak się litujesz nad złodziejami, to masz moim zdaniem nie po kolei w głowie. Mam nadzieję, że tak samo będziesz się litował nad zboczeńcem, który będzie zaczepiał Twoją córkę czy Twojego syna. W przeciwnym wypadku musiałabym Cię DODATKOWO nazwać hipokrytą.

      Prawa należy przestrzegać, ale tego dobrego, nie złego. Kto wie, może ja sama pójdę kiedyś do więzienia za "przekroczenie granic obrony koniecznej"? Jeśli tak, to będzie to dla mnie ostateczny dowód na skurwienie tego kraju. I po wyjściu z celi głosiłabym wszem i wobec, że społeczeństwo, które bardziej przejmuje się przestępcami niż uczciwymi ludźmi, powinno wymrzeć.

      Usuń
    13. @ Kira z 14:42
      Możesz być pewna, ze nie mam nic przeciwko złamaniu ręki księdzu molestującemu dziecko. A nawet obydwu łap, gdyż ludzie mają prawo wymagać od księdza więcej.
      Co do łomotu za "natarczywe zaczepianie", pełna zgoda.
      Ale już za "propozycje seksu", pedałowi wiącha nie wystarczy. Bo uważam że tak pro memoria, z raz w mordę się mu należy.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    14. @ Stary Niedźwiedź

      No niby tak, ale jakbyśmy mieli walić po gębie za samo chamstwo, to byśmy po tygodniu mieli zdrętwiałe ręce. Nie będę się jednak upierać, jak kto ma w takim wypadku postąpić.

      A przy okazji - zauważ, że jako kobieta nie mam szans odczuć takiego obrzydzenia, jakie Ty odczuwasz, gdy mowa o homoseksualistach. Tego się chyba nie przeskoczy. :)

      Usuń
    15. Pani Kiro, przemoc jest złem. Są sytuacje kiedy nie da się jej uniknąć. Ale w omawianym przypadku nie była ona zasadna. Pani pisze "A jeśli ktoś nie dałby rady przytrzymać złodziejki?" Kilka dni temu byłem świadkiem zatrzymania złodzieja w autobusie. Starsza pani złapała za rękę nastolatka. Pasażerowie dali znać kierowcy, który nie otwierał drzwi a po kilku minutach przyjechała wezwana policja i złodziejaszka skuła kajdankami. A wcześniej koło złodzieja zgromadziło się kilku pasażerów i ucieczka była niemożliwa. Czyli jednak bez zbędnej przemocy się dało.
      "Mam nadzieję, że tak samo będziesz się litował nad zboczeńcem, który będzie zaczepiał Twoją córkę czy Twojego syna. "
      Jestem jeszcze zbyt młody by myśleć o dzieciach, ale czym innym jest bronić bliską osobę przed przemocą samemu jej używając a czym innym zareagować przemocą w obliczu braku przemocy. Kradzież jest przestępstwem ale nie naraża ofiary na utratę zdrowia albo życia. W opisywanym przypadku to pan pkanalia użył przemocy jako pierwszy i to w sposób nieuzasadniony, łamiąc przy tym prawo. Taki jest stan faktyczny w świetle obowiązującego prawa.

      Usuń
    16. @ Grover

      To wspaniale, że pasażerowie pomogli staruszce złapać złodzieja. Tylko czy tak samo zareagowaliby, gdyby był to silny mężczyzna?

      Reszta w następnym wpisie.

      Usuń
    17. @ Kira z 14:58
      Jeśli ktoś ma na tyle dużą przewagę "bojową" nad złodziejem, że może go pobić, to również nie powinien mieć problemu z jego obezwładnieniem do czasu przybycia policji. Zwłaszcza gdy zajście miało miejsce w jakimś pojeździe komunikacji miejskiej, w którym przypuszczalnie było sporo pasażerów. Piszę "przypuszczalnie", bowiem trudno mi sobie wyobrazić, żeby złodziej próbował kraść, jeśli w praktycznie pustym pojeździe było jedynie kilku pasażerów.
      Zatem dyskusja bić czy czekać na policję, powinna dotyczyć jedynie warstwy "ideologicznej". Bo w "wykonawczej", możliwość pobicia i jednoczesna niemożność zatrzymania, zupełnie mnie nie przekonują.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    18. @ Kira
      Znowu nasze komentarze się mijają, więc postaram się odrobić
      zaległości" na godz. 17:10 (wg czasu mojego komputera).
      @ 14:58
      Możesz byc pewna, że gdyby w Polsce rządy sprawowali konserwatyści i narodowcy, a nie przepełniony "tolerastią" i "eurowartościami" szrot, to przestępcy dostawaliby w skórę a nie ich ofiary. Więc na jednej szali połóż porządne prawo, a na drugiej roszczenia zboczeńców czy narkomanów. I zastanów się, co ważniejsze i bardziej potrzebne. Bo nie uda Ci się zjeść ciastko i mieć ciastko.
      @ 15:16
      Nigdzie nie napisałem że należy dawać po ryju za samo chamstwo. Zaczepianie chłopaka przez pedała to już nie chamstwo a parszywe kurewstwo. I za to należy się łomot. Tak jak i za propozycję zapalenia marychujany. Gwoli ścisłości, za pedalskie uwodzenie osoby niepełnoletniej lub częstowanie narkotykami (niezależnie od wieku osoby częstowanej), najchętniej bym takiego śmiecia zabił. Oczywiście nie mam na myśli idiotycznych POGLĄDÓW, jakoby "ćpaniem" było wypicie kieliszka wina.
      I arcysłusznie zauważyłaś, że jako kobieta, po prostu nie jesteś w stanie odczuć tego, co mężczyzna czuje choćby na widok Srafalali czy innej k***y męskiej. I chyba to jest powodem Twojego nadwyrozumiałego stosunku do zapaskudzania przestrzeni publicznej.
      Bądź łaskawa usunąć ślad po moim poprzednim komentarzu
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    19. @ Stary Niedźwiedź

      Ja mam swoją wizję prawa, która nie pasuje ani do wizji konserwatystów, ani do wizji "postępaków".

      Wiele z pozoru nieagresywnych zachowań nosi znamiona kurestwa. I za wiele z nich należy się danie po ryju, choćby własnemu ojcu, matce czy dziecku.

      Pozdrawiam.

      Usuń
  17. @Kira...
    a tak w ogóle, to czyż nie miałem /jak zwykle, co mnie czasem przeraża :D/ racji w swojej pierwszej wypowiedzi?... miało być o orientacji /politpoprawnie "zboczeniu"/ "homo", ale generalnie gadka leci o pedałach...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...