27.09.2014

Władcy umysłów




126 komentarzy:

  1. Czcigodna Kiro
    Na szczęście wśród manipulantów są też i piramidalni idioci. Można ich przyłapać na kłamstwie i metaforycznie napluć w pysk. A oni obetrą z gęby slinę i zawsze powiedzą że deszcz pada. Gdy przytaczasz dane statystyczne sprzed na przykład kilkunastu kilku lat, opublikowane siłą rzeczy z dziesięć lat temu i roznoszące w puch ich wybroczyny umysłowe, mają czelność odszczeknąć, że ... dane te nie są aktualne! Możesz im cytować podręczniki akademickie z dziedziny, o której nic nie wiedza a wypowiadają się, robiąc z siebie piramidalnych buców. Wtedy jeden z drugim widząc, że został rozdeptany jak wesz, odpowie że ten podręcznik ... został zmanipulowany przez Kościół Rzymskokatolicki.
    W dodatku poprą praktycznie każde moralne barachło. Im większe, tym z większym zapałem.
    Na szczęście praktycznie nikt przy zdrowych zmysłach nie traktuje takiej wielokrotnie ośmieszonej hołoty serio.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Stary niedźwiedziu - mnie się wydaje, że przeceniasz mocno poziom inteligencji społeczeństw. Ludźmi jest przerażająco łatwo manipulować. Przeczytałam ten wpis i nie zdziwiło mnie żadne słowo, mimo, że nie miałam nigdy z nim do czynienia, jednak jakoś intuicyjnie wiedziałam ,ze to właśnie tak wygląda. Ciekawi mnie tylko , czy politycy - nawet ci z najniższego szczebla - powszechnie znają ten "katechizm" czy może oni też intuicyjnie :(

      Usuń
    2. Sorry za małą literkę :))

      Usuń
    3. czcigodna An-Ko
      Kira podała, za Chomskim, skuteczne sposoby robienia ludziom wody z mózgu. Potwierdzające złotą myśl Arystotelesa sprzed 23 stuleci, że demokracja to ustrój w którym hieny wdzięczą się do osłów. Bo jak wiesz równie dobrze jak ja, to wdzięczenie się skutkuje.
      Poruszyłem watek uboczny, czyli co się dzieje, gdy wdzięczyć zaczynają się jeszcze większe osły, niż te zasiadające na widowni. Wtedy na szczęście efekt jest znikomy. Przecież gdyby było inaczej, to Polską rządziłby tak zwany Ruch Podtarcia Palikmiota.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. ~nick
      27 maja 2009 o 10:15

      Czcigodny Stary Niedźwiedziu -jak zawsze czytam Twoje wpisy z prawdziwą przyjemnością , ten cytat z Arystotelesa o hienach i osłach powinien być nie wizytówką autora , a raczej wizytówką demokracji – jak pięknie by to brzmiało – DEMOKRACJA – to ustrój w którym hieny wdzięczą się do osłów ( Arystoteles) .
      Z wyrazami ( tym razem bez szacunku)szacunku.

      Usuń
    5. Szanowny Nicku
      Ta myśl Arystotelesa została wypowiedziana właśnie jako najkrótsza charakterystyka demokracji, od jakichś 2300 lat ma sie dobrze i nic nie wskazuje żeby miała się zdezaktualizować.
      Nigdy nie rościłem sobie do niej żadnych praw, kradzież cudzych myśli, tak jak i mienia, pozostawiając socjalistom, piolitpoprawistom, tolerastom i i innym ślepym ścieżkom ewolucji.
      Kłaniam się.

      Usuń
    6. Jak dla mnie od lat oczywistym pozostaje, że współczesna polityka opiera się w całości na wykorzystaniu socjotechniki. W czasach "oświeconej monarchii" władcom było o tyle łatwiej, że do budowania swojego autorytetu nie musieli angażować siły przekonywania - wystarczyła odpowiednia przewaga fizyczna i namaszczenie przez ówczesny kler. Rządzącym nie były wówczas potrzebne taktyki demagogii, tworzenie nowomowy, odwracania pojęć, jednostek chorobowych na polityczne zamówienie, psychologiczne eksperymenty i instrumenty wpływu odwołujące się do tzw. chłopskiego rozumu. Zdaje się, że niektórym marzy się powrót do czasów, w których nie musieliby się wdzięczyć do obywateli (sporadycznie do króla), a garstka "szlachetnie urodzonych" decydowałaby o życiu i (dosłownie) śmierci niewykształconej tłuszczy na podległym sobie terenie. Wszak jeszcze przed ostatnią wojną światową polski karbowy mógł zatłuc nieposłusznego chłopa i uniknąć poważnej kary...
      Zostawmy jednak te fantazmaty współczesnych pogrobowców rojalizmu, których marzeniom o monarchii dziedzicznej złośliwy żart płata Korea Północna.
      Jeśli się przyjrzeć liście przedstawionych przez Chomskiego technik, trudno nie dostrzec, że najszerzej i najpełniej wdrożyły je USA. Punkty nr 2, 5 i 6 są niemal stuprocentowo spójne z ich propagandą stosowaną w polityce międzynarodowej. Rządy USA opanowały po mistrzowsku zarządzanie strachem w celu uzyskania poparcia dla ograniczania wolności swoich obywateli i aprobaty własnych zbrodniczych działań przez opinię międzynarodową. Cierpliwie, latami budując z pomocą mediów i dyspozycyjnych polityków z innych państw całkowicie oderwany od rzeczywistości mit "światowego żandarma" i "dobrego szeryfa" dążyły do podporządkowania jak największej części świata - tam gdzie nie dało się samą propagandą, wkraczała armia.Do zanalizowania pozostaje, w jakim stopniu najnowsze geopolityczne działania tego żandarma są skutkiem osłabienia jego międzynarodowej pozycji jako potęgi handlowej, głównie na rzecz Chin.
      Punkt 3, 6 a zwłaszcza 9, z powodzeniem implementowano od 25 lat w Polsce, w tym ostatnim przypadku kreując opozycję osób przedsiębiorczych, rzutkich, znających języki obce, biegłych w handlu, do wyszydzanych grup pospiesznie wyrzuconych przez nowy system na margines - w ten sposób powstał mit heroicznego nadczłowieka-przedsiębiorcy, sypiącego "ciężko wypracowanym" groszem i łaskawie "dającego pracę", przez co będącego niekwestionowanym autorytetem we wszelkich sprawach, a w opozycji do niego mit zwolnionego z pracy, roszczeniowego nieudacznika, który niezależnie od przyczyn swojej sytuacji zawsze za nią odpowiada.
      Anty

      Usuń
    7. We wszystkim należy zachować umiar.Też w głębokiej wierze w szlachetność niesłusznie zawsze zwalnianych wspaniałych pracowników, pracowitych,uczciwych i lojalnych

      Usuń
    8. Nigdy niczego takiego nie zasugerowałem.
      Anty

      Usuń
    9. A ktoś tak twierdzi ?

      Usuń
    10. Czcigodna An-Ko
      Moja znajoma, chodząc do szkoły w latach gomułkowskich, miała spore kłopoty. Bowiem gdy na lekcji jakiś tępy komuch zaczął opowiadać o burżuazji pijącej robotniczą krew, dziewczyna nie wytrzymała i powiedziała:
      -A ja w to nie wierzę. W końcu ile dni pod rząd można jeść czerninę?
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    11. @ Anty

      USA już dawno nie są krajem wolności i prawdziwej demokracji. No właśnie - gdzie my właściwie mamy PRAWDZIWĄ demokrację, czyli rządy ludu?

      Usuń
    12. @ Kira
      Stosunkowo najbliżej Twojego ideału, niewątpliwie nieco utopijnego, była swego czasu Szwajcaria. Ale chyba i tam owa demokracja ogranicza się obecnie głównie do spraw lokalnych. A przeciętny obywatel bierze rocznie udział w kilkudziesięciu referendach.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    13. Więc po co ta uwaga?
      Anty

      Usuń
    14. @Kira
      Nie pisałem o demokracji w USA, lecz o mechanizmach tworzenia i utrwalania mitów. O tym jak silnie wnikają w świadomość społeczności, świadczy m. in. reakcja na próbę zarysowania fałszywego pomnika.
      W Polsce wystarczy np. próbować zakwestionować budowany mozolnie od lat mit uciskanego przedsiębiorcy-dobrodzieja całego narodu, aby dostać po głowie obuchem z etykietką "lewaka", "komucha", czy innym wytrychem mającym zastępować argumentację. Paradoksem jest, że widzę w obecnym micie swoisty komunizm a rebours - w tamtym systemie przedsiębiorca był postacią negatywną, wyzyskiwaczem, podejrzanym spekulantem.
      Psa Pawłowa można nauczyć zarówno gryzienia jak i łaszenia się. Ważne żeby odpowiednio reagował na proste sygnały,
      Anty

      Usuń
    15. @Kira...
      ponoć swojego czasu ekipa amerykańskich psychologów i socjologów ogłosiła tezę, że maksymalną grupą ludzi w której jest możliwy consensus, jest grupa jedenastoosobowa... powyżej tej liczby, choćby nie wiadomo jak wielka byłaby zgodność, kompatybilność, dobra wola i różne inne tam, MUSI nastąpić prędzej czy później awantura...
      /pojęcia nie mam, co prawda, jak ci psycholodzy do tego doszli, ale tak swoją drogą, trochę by to wyjaśniało, dlaczego w gałę haratają drużyny jedenastoosobowe właśnie/...
      suponuję, że z demokracją /taką "prawdziwą, prawdziwszą od prawdziweja"/ jest chyba podobnie... jest możliwa do jakiejś określonej liczby ludzi, powyżej niej będzie to już demokracja tylko z nazwy...

      Usuń
    16. @ Anty

      Na dzień dzisiejszy jesteśmy skazani na utarczki pomiędzy zwolennikami rozluźnienia Kodeksu Pracy a zwolennikami jego "zaostrzenia" dla dobra pracownika. Ani jedni, ani drudzy nie mają na celu dobra ogółu, tylko wyrwanie większego ochłapu dla "swoich" (jeśli chodzi o lobbystów) lub dla swojego elektoratu (politycy).


      @ PKanalia

      Przypuszczam, iż większość ludzi nie pragnie decydować o losach kraju czy nawet miasta. Być może między innymi dlatego owa tak mitologizowana demokracja się nie sprawdza.

      Usuń
    17. @Kira...
      tu nie wiedzieć czemu kojarzy mi scenka z kultowego filmu "Rejs":
      jest zebranie pasażerów statku /na którym większość ma totalnie wyrąbane na to, co się dzieje/... mają coś uchwalić i jeden z pasażerów wyskakuje z wykładem na temat metod głosowania... wtedy ktoś zadaje pytanie:
      - a jaką metodą wybierzemy metodę głosowania?...
      ...
      scenka bynajmniej nie abstrakcyjna... pamiętam z liceum wybory "gospodarza klasy"... dyskusja zaczęła się od kwestii metody głosowania, potem nagle zeszło na to, czy wolno wstrzymywać się od głosu, w końcu rozbawiony tym całym harmidrem rzuciłem pytaniem:
      - a tak w ogóle, to po co nam ten gospodarz klasy?...
      do tej pory pamiętam, jaka cisza zapadła wtedy, a potem był wielki ogólny ryk śmiechu...
      gospodarza klasy w końcu wybrała wychowawczyni, bo był pierwszy alfabetycznie w dzienniku, a do tego zbiegiem okoliczności najwyższy wzrostem...
      rotfl...
      natomiast potem okazało się, że moje pytanie miało sens, bo nie pamiętam sytuacji, w której ten gospodarz byłby w jakiś sposób istotny...

      Usuń
    18. @Anty,

      "Jak dla mnie od lat oczywistym pozostaje, że współczesna polityka opiera się w całości na wykorzystaniu socjotechniki."


      "Nie pisałem o demokracji w USA, lecz o mechanizmach tworzenia i utrwalania mitów."

      No i fajnie, ale dlaczego mając tego świadomość, nie przeszkadza ci szerokie stosowanie tytułowych strategii manipulacyjnych przez środowiska LGBT? Stosujesz zasadę równych i równiejszych?

      Usuń
    19. @ Tie Fighter
      Czyżbyś do dzisiaj nie wiedział, że ta banda zboczeńców wprawdzie łże w żywy kamień, ale za to w "słusznej sprawie"?
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    20. @Anty,

      "W czasach "oświeconej monarchii" władcom było o tyle łatwiej, że do budowania swojego autorytetu nie musieli angażować siły przekonywania - wystarczyła odpowiednia przewaga fizyczna i namaszczenie przez ówczesny kler."

      Oczywiście to twierdzenie jest być może nieświadomie zmanipulowane zmanipulowane. Z prostego powodu:
      „Wczesne państwa europejskie sprawowały sądy, ale nie dyktowały praw.Źródła praw tkwiły gdzie indziej :,albo w religii …albo w zwyczajach plemion lub innych społeczności lokalnych . Wczesne państwa europejskie ustanawiały niekiedy nowe prawa , ale ich władza i prawomocność wynikały raczej ze zdolności do do bezstronnego egzekwowania praw niekoniecznie będących ich własnym wytworem. „…
      Zatem jeśli już, to źródła tego mechanizmu, o którym piszesz należy szukać wokół bałwanów czworograniastych i płonących w ich pobliżu stosów ofiarnych.

      Usuń
    21. @Anty,

      "w ten sposób powstał mit heroicznego nadczłowieka-przedsiębiorcy, sypiącego "ciężko wypracowanym" groszem i łaskawie "dającego pracę", przez co będącego niekwestionowanym autorytetem we wszelkich sprawach, a w opozycji do niego mit zwolnionego z pracy, roszczeniowego nieudacznika, który niezależnie od przyczyn swojej sytuacji zawsze za nią odpowiada."

      No i napisałeś dokładnie połowę prawdy obiektywnej. Pytanie czy świadomie ominąłeś drugą połowę, czy zrobiłeś to nieświadomie. Otóż równocześnie pewne wpływowe grupy zawodowych nierobów i kontestatorów zaczęły tworzyć inny mit polskiego przedsiębiorcy, czyli pozbawionego sumienia krwiopijcy, żywiącego się tkanką uciskanej i zmuszanej do niewolniczej pracy klasy robotniczej. Pominę już fakt, że ci przedsiębiorcy generują 70% PKB i bez nich gospodarka zwyczajnie przestałaby istnieć i nie wiem kto wtedy dawałby ludziom pracę, bo zachodnie korporacje i budżetówka to trochę za mało, aby dać powszechne zatrudnienie, nawet przy założeniu istnienia kilkunastoprocentowego bezrobocia. Oczywiście przedstawione zostały tu skrajne granice pewnego obszaru, podczas gdy znakomita większość tego rozkładu koncentruje się wokół środka pola podziału.

      Usuń
    22. Przede wszystkim - mój protest budzą ironiczne określenia "heroiczny nadczłowiek- przedsiębiorca" , "łaskawie dający prace " bo od razu dsugeruja coś takiego "wicie rozumicie. tak naprawdę ten przedsiębiorca to straszny szajs a poza tym to on ma dobrze, manna mu z nieba spada a on tylko liczy forse a to wszystko dzieje się naszym - pracowników kosztem". Dla mnie chora jest postawa, gdzie uważa się, ze przedsiębiorca i pracownik to dwie strony barykady i wzajemnie sobie łaskę robią. To oczywiste, że nikt nie zakłada firmy po to, by dać komuś pracę i szansę zarobku. Celem firmy jest zysk, rozwój . Nie zatrudnienie i bezinteresowny dobrobyt pracowników. A dalej to już zależy od przyzwoitości stron. Przyzwoity przedsiębiorca stara się (w miare możliwości) sprawiedliwie wynagrodzić pracownika. Jednak od pracownika tez oczekuje przyzwoitości i zrozumienia, że jeżeli będzie paprał robotę to wprawdzie zaszkodzi pracodawcy, ale w efekcie podetnie gałąź na której siedzi. Prosty przykład - salon fryzjerski , z trudem zdobywający klientelę. Fryzjerka raz, drugi , trzeci bierze lewe zwolnienie (udowodnione, że lewe) , bo uważa, że to problem pracodawcy. Owszem, ale wkurzeni klienci przechodzą do konkurencji, zakłada pada, krwiopijca nie ma zakładu, fryzjerka idzie na bezrobocie i ma pretensje, że się pracodawca nie postarał. Krótka piłka.

      Usuń
    23. "No i fajnie, ale dlaczego mając tego świadomość, nie przeszkadza ci szerokie stosowanie tytułowych strategii manipulacyjnych przez środowiska LGBT?"
      Póki co, środowiska LGBT nie wywołują wojen i ich nie usprawiedliwiają, i nie terroryzują całych społeczeństw. Oczywiście stosują strategie manipulacyjne, jednak w większości defensywne.
      Piszę o tym, o czym mam ochotę.
      Akurat promowany na wszelkie sposoby przez media, środowiska opiniotwórcze i polityków mit heroicznego przedsiębiorcy tkwi w świadomości ludzi w Polsce znacznie głębiej niż jakikolwiek mit środowiska LGBT.

      "Zatem jeśli już, to źródła tego mechanizmu, o którym piszesz należy szukać wokół bałwanów czworograniastych i płonących w ich pobliżu stosów ofiarnych. "
      Źródło nie ma znaczenia dla przedmiotu dyskusji. Ważne na czym polegał sam mechanizm.

      "Pytanie czy świadomie ominąłeś drugą połowę, czy zrobiłeś to nieświadomie. Otóż równocześnie pewne wpływowe grupy zawodowych nierobów i kontestatorów zaczęły tworzyć inny mit polskiego przedsiębiorcy, czyli pozbawionego sumienia krwiopijcy, żywiącego się tkanką uciskanej i zmuszanej do niewolniczej pracy klasy robotniczej"
      Ten mit ma znacznie mniejszą siłę i zakres oddziaływania. Poza tym, patrząc na warunki pracy w niektórych zakładach w SSE, czy w pewnych sieciach handlowych, mit ten zdaje się być niepokojąco bliski prawdy... Wpływowe think-tanki reprezentujące interesy przedsiębiorców liczą na całkowitą likwidację kodeksu pracy, czyli na wdrożenie wariantu bangladeskiego.

      "Pominę już fakt, że ci przedsiębiorcy generują 70% PKB i bez nich gospodarka zwyczajnie przestałaby istnieć i nie wiem kto wtedy dawałby ludziom pracę, bo zachodnie korporacje i budżetówka to trochę za mało, aby dać powszechne zatrudnienie, nawet przy założeniu istnienia kilkunastoprocentowego bezrobocia."
      Tutaj mamy przykłady kolejnych mitów. Sami przedsiębiorcy niczego nie generują (chyba że chodzi o tzw. samozatrudnionych, czyli tak na prawdę w znacznej części - o osoby po cichu świadczące pracę na rzecz kogoś innego), wytwarzanie PKB jest efektem pracy wszystkich osób zatrudnionych w firmach. Dawać można to, co się wcześniej posiadało, więc przedsiębiorcy korzystają z pracy swoich pracowników, niczego (poza zapłatą za pracę) nie dając.
      Wspomniany mechanizm działa w obie strony. Gospodarka bez pracowników i bez wypłacania im wynagrodzeń również przestałaby istnieć.
      Anty

      Usuń
    24. @An-Ka
      Określenie "heroiczny nadczłowiek-przedsiębiorca" wynika z konstrukcji samego mitu, w którym przedsiębiorców przedstawia się z jednej strony jako grupę uciemiężoną przez złośliwe państwo, wciąż rzucające im kłody pod nogi, nie spełniając ich postulatów, a z drugiej strony przedsiębiorców idealizuje się jako osoby (w domyśle bezinteresownie) "dające pracę", czy samodzielnie wytwarzające PKB - z tej przyczyny pozostające niekwestionowanymi autorytetami w dziedzinach gospodarki i polityki oraz, w przeciwieństwie do roszczeniowych pracowników i związków zawodowych, wzorce godne naśladowania na wszystkich polach działalności. W oficjalnej propagandzie przedsiębiorca był pieszczochem wszystkich rządów panujących w Polsce po 89. roku.
      Nie zaobserwowałem niczego takiego w odniesieniu do pracowników.
      Anty

      Usuń
    25. Przedsiębiorcy niczego nie dają. No i mamy sedno sprawy. Niczego nie dają. Stworzenie miejsca pracy (i związana z tym płaca) tudzież codzienne borykanie się z trudnościami prowadzenia firmy - np. organizowaniem i utrzymaniem zbytu to jest NIC. Po prostu. I wszystko jasne..... Wychodzi na to, że pracownicy są rodzajem opieki społecznej świadczonej tym nieudacznikom - przedsiębiorcom. Kurczę, pamięta ktoś o elementarzu
      Falskiego ?:)))

      Usuń
    26. @Kira
      "Na dzień dzisiejszy jesteśmy skazani na utarczki pomiędzy zwolennikami rozluźnienia Kodeksu Pracy a zwolennikami jego "zaostrzenia" dla dobra pracownika."
      O tym wcześniej nie pisałem, ale mówimy o zwolennikach zniesienia KP, nie rozluźnienia.
      O ile w niektórych zawodach praca na umowę o dzieło pozostaje bezpieczna i nawet sensowna, to w przypadku stacjonarnego zakładu, w którym praca jest wyczerpująca fizycznie a wykonywanie zawodu wiąże się z ryzykiem, żarty się kończą.
      Jak na razie KP był uelastyczniany. Zobaczymy do jakiego punktu.
      Anty

      Usuń
    27. @An-Ka
      Po pierwsze - "stworzenie miejsca pracy" jest wynikiem zaspokojenia konkretnej potrzeby przedsiębiorcy, nie aktu łaski.
      Po drugie - związana z tym płaca jest po prostu wynagrodzeniem za wykonaną pracę, nie darowizną.
      Po trzecie- borykanie się z trudnościami prowadzenia firmy również nie jest żadnym aktem darowizny wobec pracowników.
      Nie, pracownicy nie są opieką społeczną. Przedsiębiorcy również.
      Anty

      Usuń
    28. I o to chodzi! NIKT NIKOMU ŁASKI NIE ROBI! :)

      Usuń
    29. Anty - udajesz czy rzeczywiście nie rozumiesz ? Napisałam ,ze firmę się tworzy nie dla pracowników , tylko dla swojego celu, więc nie ma potrzeby pisać tego innymi słowami. Nikt nikomu łaski nie robi i używanie tego terminu jest oczywistą manipulacją czy raczej jej nieudaną próbą. To jest po prostu układ naczyń powiązanych i wzajemne uzależnienie. Zamiast słowa "daje pracę " bardzo wygodnego dla manipulacji można użyć " tworzy miejsce pracy" - co jest po prostu prawdą . I nie ma najmniejszego znaczenia z jakiej motywacji owo stworzenie wynika bo ważny jest wyłącznie fakt istnienia tego miejsca.Manipulacją jest również twierdzenie,że przedsiębiorca niczego nie generuje, niczego nie tworzy, że robią to jego pracownicy. Bezposrednio - nie,robi to pośrednio- buduje lub wynajmuje lokal, zapewnia maszyny, organizuje itd Proba manipulacji jest również pisanie ,ze wynagrodzenie nie jest darowizną, bo NIKT tak nie twierdzi, czy borykanie się z trudnościami nie jest darowizną , bo też NIKT tak nie twierdzi. Jednak to jest PRACA pracodawcy , jego WKŁAD w działanie firmy .Bez tego wkładu, tak jak bez wkładu pracy pracowników firmy by nie było. Dorabianie do tego ideologii, pisanie o RZEKOMEJ łasce itp. to tylko manipulacja mająca na celu wytworzenie określonej atmosfery.Ale to już było.... Ile ja się nasłuchałam o swej bezproduktywności i jak to klasa robotnicza pracowala na mnie i takich pasozytow jak ja - nauczycieli, lekarzy,pielegniarki, naukowców czy nie daj,boze ,artystów.....

      Usuń
    30. To wersja absolutnie ostateczna :)))

      Usuń
    31. Dziękuję wszystkim za trzymanie poziomu dyskusji. :)

      Usuń
    32. Muszę dodać jedno - mnie samą - przedsiębiorcę (specyficznego rodzaju, ale jednak) przeraza takie podejście do sytuacji.Zdaję sobie sprawę, że są rózni przedsiębiorcy, w tym naprawdę wyzyskiwacze, pazerne chamy itd. Jednak to tylko część .Jaka ? nie wiem.Jednak spora grupa to ludzie uczciwi , ciężko pracujący, którzy dla założenia firmy zaryzykowali, poświęcili swoje oszczędności, pobrali kredyty.z nieba nie spadło.Oczywiscie- to nie jest sprawa pracownika i faktycznie go to nie obchoidzi, ani nie musi, ani nie powinno, wystarczy tylko, by miał świadomość, że to nie jest tak , że on pracuje na nicnierobiącego pracodawcę.Jest wiele nieporozumień w różnych firmach na linii pracownik-pracodawca- częściowo wynikających z rzeczywistych wad /niedociągnięć/błędow jednej lub obu stron, ale nierzadko z powodu kretyńskiego systemu prawnego, czego już raczej pracownicy nie chcą dostrzec. Po obu stronach są ludzie. Czasem uczciwi, czasem nie. Po obu. Zamiast stworzyć przejrzyste zasady , jasny system zatrudnieni, ubezpieczeń, podatków , by zakopać ten rów niechęci - manipuluje się społeczeństwem m.in. takimi tekstami o lasce.... Wkładając te teksty w usta przedsiębiorców, sugerując , że oni tak myślą. Niektorzy niestety na te teksty się nabierają. To doskonała ilustracja 10 przykazań manipulacji, doskonała.....

      Usuń
    33. @ An-Ka

      Dzielenie społeczeństwa i szczucie jednych na drugich to wyśmienita strategia, by zdobyć twardy elektorat.

      Usuń
    34. Gorzej, gdy tę metodę zaczyna się stosować prywatnie

      Usuń
    35. @ An-Ka

      Niestety, wiem, o czym piszesz...

      Usuń
    36. @ An-Ka & Kira
      Mogłyście się przekonać, że miłym złudzeniem było przekonanie, jakoby "wiecznie żywe idee Lenina - Stalina" spoczęły na śmietniku historii. Poglądy prezentowane w sieci wykazują, że tu i ówdzie nadal mają się one świetnie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    37. @Anty,

      "Póki co, środowiska LGBT nie wywołują wojen i ich nie usprawiedliwiają,"

      Póki co nie. One toczą wojny hybrydalne, niejako partyzanckie - po cichu, ale skutecznie już niszą pojedynczych ludzi a czasem nawet całe grupy.

      "i nie terroryzują całych społeczeństw"

      No nieeee, w ogóle. A te ustawy na mocy których możliwe jest nawet wsadzanie nielewomyślnych za kratki to co? Ograniczanie swobody wyrażania poglądów to nie terror. Nieprawdaż?

      "Oczywiście stosują strategie manipulacyjne, jednak w większości defensywne."

      To dobrze, że chociaż to przyznajesz, chociaż patrząc na publiczne zachowania osobnika o ksywie Rafalala, odniosłem inne wrażenie. Defensywne to raczej nie było.

      "Źródło nie ma znaczenia dla przedmiotu dyskusji. Ważne na czym polegał sam mechanizm."

      Jeśli tak to czemu musiałeś dać upust swojej nienawiści do chrześcijaństwa przywołując akurat ówczesny kler? Przeczysz sam sobie, bo dla ciebie ma to o tyle znaczenie, o ile można ukłuć przedmiot swojej nienawiści.

      " Tutaj mamy przykłady kolejnych mitów. Sami przedsiębiorcy niczego nie generują "

      Czyżby? A ja myślałem, że przede wszystkim generują pomysły na biznes, miejsca pracy, produkty lub usługi, zyski. Pracownik jest tylko elementem systemu generowania powyższych. Czasem nieodzownym i bardzo ważnym, a czasem prawie zbędnym. Tak jest w przypadku niewielkiej firmy mojego przyjaciela, gdzie cały proces wytwarzania obsługują maszyny, a on jako jedyny człowiek daje maszynom i komputerom serwis. Swoją drogą co by mogli generować sami pracownicy bez koncepcji zorganizowanych w zakłady pracy i kapitału założycielskiego ich właścicieli? Chyba tylko bezrobocie.

      Usuń
    38. @An-Ka
      "Napisałam ,ze firmę się tworzy nie dla pracowników , tylko dla swojego celu, więc nie ma potrzeby pisać tego innymi słowami. Nikt nikomu łaski nie robi i używanie tego terminu jest oczywistą manipulacją czy raczej jej nieudaną próbą."
      Zgadzam się, podobnie jak z tym, że używanie terminu "daje komuś pracę" jest również oczywistą manipulacją językową - na tyle rozpowszechnioną, że wielu osobom weszła w krew. To pracownik sprzedaje (również nie daje) swoją pracę.

      "Zamiast słowa "daje pracę " bardzo wygodnego dla manipulacji można użyć " tworzy miejsce pracy" - co jest po prostu prawdą . I nie ma najmniejszego znaczenia z jakiej motywacji owo stworzenie wynika bo ważny jest wyłącznie fakt istnienia tego miejsca."
      Nie o to chodziło, lecz właśnie o motywację. Parę komentarzy wcześniej napisałaś, że "stworzenie miejsca pracy" świadczy o tym, że przedsiębiorca coś daje. Nie daje, tylko bierze - za odpowiednią zapłatą,

      "Manipulacją jest również twierdzenie,że przedsiębiorca niczego nie generuje, niczego nie tworzy, że robią to jego pracownicy"
      Napisałem że przedsiębiorcy SAMI niczego nie generują w odniesieniu do PKB, chyba że są samozatrudnieni.

      "Proba manipulacji jest również pisanie ,ze wynagrodzenie nie jest darowizną, bo NIKT tak nie twierdzi"
      Przypominam, że dopiero co wyraziłaś pretensje o to, że związana ze stworzeniem miejsca pracy zapłata to dla mnie nie żadne "dawanie".

      "Dorabianie do tego ideologii, pisanie o RZEKOMEJ łasce itp. o tylko manipulacja mająca na celu wytworzenie określonej atmosfery."
      Zgadzam się. O to miej pretensje do twórców powszechnie funkcjonującego i podtrzymywanego przez media i polityków mitu.

      "Muszę dodać jedno - mnie samą - przedsiębiorcę (specyficznego rodzaju, ale jednak) przeraza takie podejście do sytuacji."
      A konkretnie jakie?

      "Zdaję sobie sprawę, że są rózni przedsiębiorcy, w tym naprawdę wyzyskiwacze, pazerne chamy itd. "
      Tego mój wątek nie dotyczy, tylko w jednym miejscu odniosłem się do powszechnie znanych faktów dotyczących warunków pracy w niektórych placówkach. Jest to jednak poza tematem mitu.

      "Po obu stronach są ludzie. Czasem uczciwi, czasem nie. Po obu"
      Nie twierdzę niczego innego.

      "manipuluje się społeczeństwem m.in. takimi tekstami o lasce.... Wkładając te teksty w usta przedsiębiorców, sugerując , że oni tak myślą"
      Znów odsyłam do konstrukcji mitu i jego oddziaływania na społeczeństwo. Znam przypadki, które naprawdę tak myślą.
      Anty

      Usuń
    39. @ Tie Fighter
      Pogląd jakoby nie istniał homoterroryzm, nie wymaga komentarza i w zasadzie kończy dyskusję. Bo z racji Prawa Kiry, skomentowanie go na tym forum nie wchodzi w grę.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    40. Anty - kompletnie wypaczasz sens moich słów i robisz to po raz kolejny.To jest po prostu niegodne, ale zaczynam się do tego z Twojej strony przyzwyczajać i traktować jako "stały element wyposażenia".Bez odbioru.

      Usuń
    41. @TF
      "Póki co nie. One toczą wojny hybrydalne, niejako partyzanckie - po cichu, ale skutecznie już niszą pojedynczych ludzi a czasem nawet całe grupy."
      Naprawdę? Podaj przykład takiej wojny.

      "A te ustawy na mocy których możliwe jest nawet wsadzanie nielewomyślnych za kratki to co? Ograniczanie swobody wyrażania poglądów to nie terror"
      Nie. To zamordyzm, ale nie terror.

      "To dobrze, że chociaż to przyznajesz, chociaż patrząc na publiczne zachowania osobnika o ksywie Rafalala, odniosłem inne wrażenie"
      A w jaki sposób ten osobnik reprezentuje całe środowisko LGBT?

      "Jeśli tak to czemu musiałeś dać upust swojej nienawiści do chrześcijaństwa przywołując akurat ówczesny kler? Przeczysz sam sobie, bo dla ciebie ma to o tyle znaczenie, o ile można ukłuć przedmiot swojej nienawiści."
      Stwierdziłem po prostu fakt. Namaszczenie przez kler było niezwykle ważnym czynnikiem umożliwiającym utrzymanie władzy. Nie wiem co ma to niby wspólnego z "nienawiścią do chrześcijaństwa"?

      "Czyżby? A ja myślałem, że przede wszystkim generują pomysły na biznes, miejsca pracy, produkty lub usługi, zyski. Pracownik jest tylko elementem systemu generowania powyższych."
      Nie, pracownik jest elementem współ-generującym wszystkie w/w.

      "Czasem nieodzownym i bardzo ważnym, a czasem prawie zbędnym. Tak jest w przypadku niewielkiej firmy mojego przyjaciela, gdzie cały proces wytwarzania obsługują maszyny, a on jako jedyny człowiek daje maszynom i komputerom serwis"
      Pisałem o przypadkach samozatrudnienia.
      Tam gdzie w grę wchodzą pracownicy, zwykle są niezbędni - dlatego są zatrudniani.

      "Swoją drogą co by mogli generować sami pracownicy bez koncepcji zorganizowanych w zakłady pracy i kapitału założycielskiego ich właścicieli?"
      Koncepcja zorganizowanego zakładu pracy nie wymaga zawsze istnienia scentralizowanego pracodawcy. A co mógłby wygenerować pracodawca bez kapitału założycielskiego?
      Anty

      Usuń
    42. @Tie Fighter

      Istnieje bardzo ścisła korelacja pomiędzy skala homoseksualizacji prawa , władzy i panującej ideologi ,a budową systemu totalitarnego , wyniszczaniem religii i wiążącym się z tym upadkiem gospodarczym i cywilizacyjnym, czego najlepszym przykładem jest Unia Europejska i USA
      Nie tylko warto , ale należy sobie zadać pytanie dlaczego wszystkie wielkie religie . Judaizm , chrześcijaństwo , islam, hinduizm , czy konfucjanizm ( tutaj akurat brakuje Boga osobowego ) nie aprobowały i dyskryminowały homoseksualizm . Czy po prostu istnienie silnego homolobby , niezależenie od tego w jakim czasie istniało nie niszczyło społeczeństwa w którym zaczynało odgrywać silną rolę. Z wyjątkiem chrześcijaństwa religie dopuszczały poligamie , w formie poligyni , poliandrii , wiele żon , lub wielu mężów , pedofilie , czyli ślub z dzieckiem , kazirodztwo , ale nie obejmującego rodziców i dzieci ,ale żadna nie akceptowała homoseksualizmu .
      Czy przypadkiem jest ,że pierwszym teoretykiem państwa totalitarnego był homoseksualista Platon:)?

      Usuń
    43. @Anty

      "Naprawdę? Podaj przykład takiej wojny."

      To ja wyręczę tie fightera. Szef Mozilli Brendan Eich - zniszczony zawodowo, Joanna Szczepkowska - prześladowana zawodowo, Bob Eschliman, redaktor naczelny Newton Daily News został zwolniony z pracy za skrytykowanie na swoim blogu Biblii, z której usunięto teksty uznane przez środowiska LGBT za homofobiczne, włoski piosenkarz Giuseppe Povia - zniszczony zawodowo itd. Tylko dlatego środowiska LGBT nie prowadzą otwartych działań zaczepnych, bo koliduje to z wypracowanym przez lata fałszywym mitem wiecznych ofiar.

      Morgenstern.

      Usuń
    44. @ Wszyscy

      O co Wy się właściwie kłócicie? Przecież każde z Was - jeśli jest rozsądnym człowiekiem, w co gorąco wierzę (a przynajmniej staram się wierzyć) - przyzna, że ani pracodawca nie robi łaski pracownikowi, ani pracownik pracodawcy; że wyzysk jest zły i że należy - w miarę możliwości! - godziwie płacić za pracę; że nie powinno być świętych krów w Kodeksie Pracy, co nie wyklucza pewnych zastrzeżeń, np. płacy minimalnej czy okresu wypowiedzenia. O co Wam zatem chodzi? Czy Wy naprawdę chcecie się wpisać w te durne społeczne podziały?


      @ Tie Fighter

      "Ograniczanie swobody wyrażania poglądów to nie terror. Nieprawdaż?"

      Czyżbyś w końcu przejrzał na oczy i odszedł od postulatu karania za zniewagę "uczuć religijnych" (i nie tylko)? (I tylko bardzo proszę bez odgrażania się, że jak nie prawem, to pięścią wymusicie szacunek wobec religii czy narodu, bo wówczas wpiszesz się w to, co sam teraz krytykujesz, czyli w nakładanie części społeczeństwa knebla.)


      @ An-Ka

      Czy mam rozumieć, że od tej pory nie życzysz sobie rozmawiać z Anty?


      @ Morgenstern

      Skoro można wywalić na zbity pysk geja z placówki katolickiej, to nie dziw się, że taki sam los spotkał panią Szczepkowską za krytykę gejowskiego lobby. Każdy może wykluczać, każdy może zostać wykluczonym.


      @ Jeszcze raz wszyscy

      Bardzo proszę o zachowanie kultury wypowiedzi.

      Usuń
    45. @Morgenstern
      A co to ma wspólnego z "wojną hybrydową" czy jakąkolwiek inną?

      @Kira
      Nie kłócę się. Stwierdzam fakty, wyrażam konkretne opinie, po czym rozmówcy próbują przypisać mi coś, czego nie wypowiedziałem. Uprzejmie prosiłbym wszystkich o odnoszenie się do tego, co rzeczywiście zostało napisane.

      Anty

      Usuń
    46. @ Anty

      Pisałam do wszystkich. Chyba muszę być bardziej surowa i kasować te komentarze, w których przekręca się cudze wypowiedzi.

      Usuń
    47. @Kira,

      "Czyżbyś w końcu przejrzał na oczy i odszedł od postulatu karania za zniewagę "uczuć religijnych""

      W kontekście tej dyskusji jest to chybiony wniosek, bowiem obrażanie uczuć religijnych, a konkretnie chrześcijańskich i atakowanie Kościoła to jedna ze specjalności zarówno środowisk LGBT, jak i wspierających ich środowisk lewackich. Mnie wystarczy zasada wzajemności, do której jak widzę też się przychylasz:

      "Skoro można wywalić na zbity pysk geja z placówki katolickiej, to nie dziw się, że taki sam los spotkał panią Szczepkowską za krytykę gejowskiego lobby. Każdy może wykluczać, każdy może zostać wykluczonym."

      To samo stosuję do tych, którzy obrażają moje uczucia religijne - nie obrażaj, bo zostaniesz obrażony/obrażona i tyle. A tak na marginesie to, nie słyszałem o przypadku wywalenia na zbity pysk geja z jakiejś placówki katolickiej

      Usuń
    48. @Anty,

      "A co to ma wspólnego z "wojną hybrydową" czy jakąkolwiek inną?"

      Jeśli jeszcze takie oczywistości mam tłumaczyć, to dziękuję za dalszą dyskusję. Nie ma ona dla mnie sensu. Nie mam przyjemności z Aty w tym wątku dalej rozmawiać. Proszę o uniemożliwienie mu kierowania do mnie dalszych komentarzy. Z góry dziękuję.

      Morgenstern

      Usuń
    49. @ Tie Fighter

      Czytałam o takich przypadkach. A o lesbijce, którą wywalono z pracy za przyznanie się (przed wścibskimi uczniami) do swojej orientacji, był nawet program ("Tabu Polska").

      Każda ideologia czy religia krzywdzi ludzi, jeśli staje się ZBYT silna. Dlatego ja opowiadam się za państwem wyzutym z ideologii na tyle, na ile jest to możliwe. Co za tym idzie: zero zamykania za chamstwo wobec ZJAWISK czy GRUP. A za chamstwo wobec konkretnych osób - pozew cywilny.


      @ Morgenstern

      OK. Jakbym zapomniała, proszę o przypomnienie.

      Usuń
    50. @Kira
      ZNAM przypadek wypowiedzenia facetowi umowy najmu lokalu za to, że w wynajętej na potrzeby imprezy sali urządził spotkanie homoseksualistów.
      Potem wystąpił do sądu i wygrał.
      Anty

      Usuń
    51. Gwoli wyjaśnienia:
      WOJNA to dla mnie DZIAŁANIA ZBROJNE.
      Anty

      Usuń
    52. @Kira
      Przepraszam bardzo. Poniższy cytat:
      "Przedsiębiorcy niczego nie dają. No i mamy sedno sprawy. Niczego nie dają. Stworzenie miejsca pracy (i związana tym płaca) tudzież codzienne borykanie się z trudnościami prowadzenia firmy - np. organizowaniem i utrzymaniem zbytu to jest NIC"
      jeśli nie jest czytelną sugestią, że przedsiębiorcy DAJĄ to wszystko o czym mowa w cytacie, to czym jest?
      Co przekręciłem i w którym miejscu?
      Anty

      Usuń
    53. @ Kira
      Jeśli wolno spytać, z czyich pieniędzy finansowana jest większość polskich teatrów? Czy przypadkiem nie z pieniędzy podatników?
      Więc nie porównuj wywalenia pedała z instytucji katolickiej,czyli PRYWATNEJ, ze zwolnieniem na przykład aktora, odmawiającego gry w antychrześcijańskim gównie o nazwie "Golgota picnic". Bo wieloma teatrami trzęsie mafia pedalsko - ateotalibańskiego pomiotu.
      Nie mówię o Joannie Szczepkowskiej, która straciła rubrykę felietonistki jakiegoś odprysku GW no Prawda. Bo formalnie jest to prywatna spółka, która zaledwie ukradła gazetę, pierwotnie przeznaczoną dla NSZZ "Solidarność".
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    54. @ Anty

      Sorry, nie miałam na myśli Ciebie.


      @ Stary Niedźwiedź

      Jeśli katolickie szkoły nie otrzymają od państwa ani grosza, to ja się zamykam. I co najwyżej osądzę m o r a l n o ś ć takiego postępowania, ale tylko w gronie znajomych.

      Teatry też powinny być prywatne. W ogóle mam mieszane uczucia odnośnie finansowania sztuki przez państwo.

      Usuń
    55. @ Kira
      Jeśli już wypominamy katolickim szkołom, że są częściowo dofinansowywane z budżetu, nie zapominajmy o tym, jaki majątek ukradli komuniści KRK, a ile do tej pory skarb państwa zwrócił. Tie Fighter prezentował te dane i miałaś okazje się z nimi zapoznać. Więc wiesz jak fałszywe są mity, kolportowane przez "faki i szity" oraz sieciowych ateotalibańskich popierdoleńców.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    56. @ Stary Niedźwiedź

      Przykro mi, ale nie uważam za słuszne traktować jednych podmiotów gospodarczych lepiej niż inne. Tym bardziej, że podatnicy nie powinni być zobowiązani do spłacania długów wobec KRK. Dlatego jeśli szkoła katolicka jest dofinansowywana przez państwo, to tym samym nie ma prawa ustalać zasad wywalania nauczycieli wyłącznie według własnego widzimisię, tylko ma psi obowiązek dostosować się do Kodeksu Pracy. Prawo ma być jednakie dla wszystkich - oczywiście jeśli mamy je szanować i przestrzegać go.

      Usuń
    57. Kiro - tak, nie widzę najmniejszego sensu rozmawiania na ten temat z Anty, który zniekształca sens wypowiedzi , nie słów.Nie wiem , czy nie widzi tej różnicy, czy tak woli, ale to bez znaczenia.Gwoli wyjaśnienia- dla pozostałych czytających wypowiedź. Słowo "daję" w mowie potocznej, nieformalnej można i powinno odczytać się jako "to jest mój wkład". Przy sporym ładunku złej woli lub tendencji do manipulowania można również odczytać i kolportować jako "robię łaskę" . Język polski jest bogatym językiem lecz mało precyzyjnym a ja chyba na wyrost ufam , że jak powiem "dam ci moje serce" to nie obudzę się na sali operacyjnej z rozpłataną klatką piersiową lecz np. otrzymam bukiet kwiatów:).A tak poza tym -jaki ten kapitalizm byłby piękny gdyby nie przedsiębiorcy:))

      Usuń
    58. PS. to,że użyję określenia "a pracownik daje swą pracę " zapewne będzie bez znaczenia. Dla mnie "dawać " ma kilka znaczeń a nie dawanie czegoś za darmo, robienie łaski.Niesłusznie jak się okazuje sądziłam, że każdy zna i rozumie np. zwrot "ja ci dam to a tymi w zamian za to dasz tamto".Relacja przedsiębiorca - pracownik jest w moim mniemaniu i w potocznej mowie WZAJEMNYM dawaniem.Wymianą.Zrozumienie tego chyba nie jest specjalnie trudne ?

      Usuń
    59. @ An-Ka

      No cóż, ja to widziałam inaczej, ale to już mój problem. Od tej pory będę kasować wypowiedzi Anty skierowane do Ciebie, ale proszę o zaprzestanie krytyki jego zachowania, ociera się bowiem o krytykę osoby (tak, to jest zamordyzm ;)).

      Usuń
    60. @ Kira
      Jak należy rozumieć Twoje stwierdzenie:
      "Tym bardziej, że podatnicy nie powinni być zobowiązani do spłacania długów wobec KRK"
      O ile mi wiadomo, rząd Republiki Federalnej Niemiec po wojnie wypłacał odszkodowania ofiarom III Rzeszy. A z czego? Z podatków. Nie mogę więc pojąć, dlaczego uważasz że ta cała III RP ma nie spłacać ofiarom kradzieży tego, co jej prawna poprzedniczka im ukradła. Jeżeli ma to cokolwiek wspólnego z moralnością, to ja jestem pretendentem do tronu cesarstwa Japonii.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    61. @ An-Ka
      Czcigodna An-ko
      Przytłaczającej większości czytelników Twoich komentarzy naprawdę nie musisz niczego tłumaczyć.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    62. Kiro -wybacz, jesteś stronnicza w sposób przekraczający granice MOJEGO pojmowania. NIGDY nie odniosłam się do "zachowań" Anty, zawsze i wyłącznie odnosiłam się do jego słów TU napisanych.Nie rozumiem - naprawdę - w którym z moich słów dopatrzyłas się ocierania o krytykę osoby i byłabym wdzięczna byś mi ja palcem pokazała, z czystej ciekawości .Twoim prawem jest subiektywizm na swoim własnym blogu, nawet skrajny. Tudzież posiadanie "królewskiego faworyta", nawet ....

      Usuń
    63. @Kira
      Doskonalę wyłapuję konteksty znaczeniowe powszechnie stosowanych zbitek słownych. Twierdzenie, że "pracodawca daje pracownikom pracę" jest stosowane w przytłaczającej większości przypadków po to, aby wyrabiać odruch wdzięczności albo też służy przynajmniej podkreślaniu faktu, że "bez pracodawcy nie byłoby pracy". Na pewno nie jest neutralne.

      (Uwaga techniczna nr 1: Od tej pory nie życzę sobie jakichkolwiek komentarzy skierowanych do mnie przez An-Kę, Starego Niedźwiedzia i Morgensterna - zarówno w formie bezpośredniej jak i w formie aluzji (takich bez podania nicka również), zgodnie z literą punktu 5 Prawa Kiry. Liczę na Twoją konsekwencję w tek kwestii.
      Uwaga techniczna nr 2: nigdzie w Prawie Kiry nie zauważyłem zakazu używania słów powszechnie uznawanych za obelżywe. Czy więc, skoro tolerujesz u siebie "ateotalibańskich popierdoleńców", byłabyś w stanie zaakceptować również "pojebanego kruchtokołtuna"?)
      Anty

      Usuń
    64. @Kira - uwaga techniczna nr 1 - od tej pory nie życzę sobie cytowania przez Anty jakiejkolwiek mojej wypowiedzi
      uwaga techniczna nr 2- nie życzę sobie również sugestii i interpretacji na temat tego, co ja mogę mieć na myśli , jakie odruchy w kim wyrabiać itd. - zarówno w formie bezpośredniej, aluzyjnej oraz pod płaszczykiem "w przytłaczającej większości " w nawiązaniu do MOICH słów. Liczę na Twoją konsekwencję w tej kwestii

      Usuń
    65. @ Kira
      Powielam prośbę An-Ki. Również nie życzę sobie jakiegokolwiek kontaktu z wiadomym bytem i jego produkcjami.
      Z góry dziękuję i pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    66. @Kira,

      Korzystając z twojej instrukcji przypominam, że o godz. 16.15 prosiłem o zablokowanie Anty możliwości zwracania się do mnie ze względu na manipulowanie moich wypowiedzi. Tymczasem o godz. 19.12 Anty jak gdyby nigdy nic wymienia mnie z nicka. Uprzejmie proszę o wyegzekwowanie prawa Kiry, bo mój nick już od kilku godzin nie powinien się w jego komentarzach przewinąć. Zgodnie z instrukcją tylko o tym przypominam.

      Morgenstern.

      Usuń
    67. @Kira
      Korzystając z instrukcji uprzejmie przypominam, że o godz.19:12 poprosiłem o zablokowanie osobom, które komentowały poniżej, możliwości zwracania się do mnie, bezpośrednio lub w zawoalowanej formie. Proszę o wyegzekwowanie prawa Kiry i usunięcie komentarzy tych osób z 19:25, 19:49 i 20:00.
      Anty

      Usuń
    68. @Kira,

      " Co za tym idzie: zero zamykania za chamstwo wobec ZJAWISK czy GRUP. A za chamstwo wobec konkretnych osób - pozew cywilny."

      Droga Kiro, sprawa może się dosyć szybko skomplikować. Ot choćby najlepszy przykład tu na tym blogu. W komentarzu z godz. 13.01 pod płaszczykiem żartu (nie wiem kto z czegoś takiego mógłby się śmiać?) pojawia się obrzydliwy tekst, który wprost obraża moje uczucia religijne, tekst obrażający jedną z najświętszych dla chrześcijan osób. Czy według Ciebie powinienem autora powlec do sądu na drodze powództwa cywilnego? W sumie czemu nie? I jeszcze jedno pytanie. Co ten tekst z 13.01 ma wspólnego z jakimikolwiek poglądami? Przecież to jest świadome obrażanie obecnych tu chrześcijan, a nie wyrażanie żadnych poglądów.

      Usuń
    69. @Grover,

      Bardzo ciekawa analiza i bardzo trafne wnioski. No pewnie, że wszystkie społeczeństwa czy społeczności broniły się przed zarazą homoseksualizmu jak tylko mogły. Bowiem jest to wyjątkowo destruktywna społecznie dewiacja, nie dająca społeczeństwu czy społeczności żadnych korzyści, a działająca z pewnością na jej szkodę. Choróbska, deprawacja młodzieży, nieprzydatność reprodukcyjna itd. Trudno powiedzieć dlaczego we współczesnych społeczeństwach pojawiają się autodestrukcyjne grupy wsparcia dla tych dewiantów, gdyż już nawet wątek finansowy do końca tego nie tłumaczy.

      Usuń
    70. Niech nam żyje wolność słowa.
      Anty

      Usuń
    71. Kiro-moja uwaga z godziny 19.25 jest uwagą skierowaną wyłącznie do Ciebie .Nie narusza w żaden sposób prawa Kiry.

      Usuń
    72. Czcigodny Tie Fighterze
      Roumiem Twoje motywy i podziwiam Twoją benedyktyńską cierpliwość.
      Tyle mogę powiedzieć, nie naruszając Prawa Kiry. Resztę doskonale znasz z naszego bloga.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    73. @ Stary Niedźwiedź

      Pracujący obecnie obywatele nie są winni krzywd Kościoła Rzymskokatolickiego, tak jak nie są winni krzywd Żydów mordowanych na terenach Polski. Wybacz, ale III RP nie może być odpowiedzialna za zbrodnie, kradzieże tudzież inne szwindle PRL. Można z przyzwoitości jakoś Kościół wspomagać, ale na litość boską, nie róbmy z niego świętej krowy.


      @ An-Ka

      Nie podobało mi się, że zarzucasz Anty przekręcanie słów i sugerujesz, że MOŻE być to robione celowo. Nie chciałam Ci moją uwagą sprawiać przykrości, muszę jednak egzekwować swoje reguły z żelazną stanowczością i najdrobniejszą krytykę OSOBY usuwać. Tego sobie niektórzy życzyli, więc cóż...

      Odnośnie Twoich wymagań, to naturalnie Twoja osoba będzie chroniona, ale Twoje wypowiedzi już nie.


      @ Anty

      Wolno Ci atakować grupy, znane osoby oraz osoby niepubliczne, ale tutaj nie bywające. "Pojebany kruchtokołtun" przejdzie. :)

      Przyjęłam do wiadomości, że nie chcesz rozmawiać z An-Ką, SN oraz Morgensternem, ale nie mogę im zabronić szydzenia z Twoich poglądów.


      @ Morgenstern

      Zmiłuj się! Przecież Anty tylko napisał, że nie chce z Tobą rozmawiać. Jak miał mi o tym zakomunikować bez wymieniania Twojego nicka???


      @ Tie Fighter

      "Choróbska, deprawacja młodzieży, nieprzydatność reprodukcyjna"

      Wielkie dzięki za sprowadzenie ludzi do poziomu POŻYTECZNEGO... stada. :/ Już się o czymś takim rozpisywałam przy okazji krytyki poglądów pana Terlikowskiego...

      Nie zamierzam chronić Twoich uczuć religijnych.

      Całuski od niepożytecznej i zdeprawowanej Kiry. :)


      @ Wszyscy

      Z ogromną przykrością czytam insynuacje, jakobym była stronnicza. Jednych mogę lubić, innych nie znosić, ale STARAM SIĘ zachowywać uczciwie wobec każdego z Was.

      Usuń
    74. @ Kira
      Na początku naszego stulecia moja ś.p. Mama dostała z Niemiec odszkodowanie za obóz. Pieniądze w znacznej części wyłożył rząd tego kraju. Skąd je wziął? Z podatków. Kto te podatki płacił? Ludzie których w zdecydowanej większości za czasów III Rzeszy, nie było jeszcze na świecie.
      Zatem "argument" że ofiary PRL nie mogą dochodziś swoich krzywd od skarbu państwa III RP, każdy prawnik zabiłby śmiechem.
      Zdumiała mnie tez Twoja odpowiedź adresowana do An-Ki. Czy dobrze zrozumiałem, że po jej zastrzeżeniu, komentatorowi, z którym nie chce mieć nic do czynienia, nadal będzie wolno odnosić się do jej poglądów? Przecież to by była operetka!
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    75. @ Stary Niedźwiedź

      Wybacz, ale w takim razie będę musiała obstawać przy tym, by szkoła katolicka dostosowała się do wymogów Kodeksu Pracy.

      Co jest niejasnego w punkcie 4-tym i 6-tym? Zostały napisane klarownie i w języku ojczystym: wolno atakować poglądy, nie wolno napraszać się z rozmową.

      Usuń
    76. @ Kira
      Ależ oczywiście Kodeks Pracy (urlopy, czas pracy etc.) w szkole katolickiej też musi być przestrzegany. Ale negacja fundamentów wiary to inna bajka.
      Kwestie regulaminowe wyjaśniliśmy, więc do nich nie wracam.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    77. @Kira - uściślijmy - czyli jeżeli jakiś dyskutant przedstawi moje słowa kompletnie niezgodnie z moim rozumieniem MOICH słów , MOIMI intencjami to ja nie mam prawa tego sprostować , bo to "zahacza o krytykę jego osoby " ? PS. wydaje mi się, że użyłam zwrotu , że nie wiem, czy nie zrozumiał czy przekręcił celowo.COŚ w każdym razie spowodowało, że przedstawił je opacznie i ja nie mam prawa tego sprostować, bo zostanę oskarżona o krytykę ? bo niezrozumienie może być odebrane jako podważanie inteligencji....

      Usuń
    78. I rzeczony osobnik może odnosić się do moich słów ,ale ja do jego- bo on ma takie życzenie - nie ? Czegoś tu jednak naprawdę nie rozumiem

      Usuń
    79. @ An-Ka

      A nie pomyślałaś, że wszystko zależy od FORMY? Krytyka słów nie musi być atakiem na osobę.

      Nie pojmuję, jak możesz oskarżać mnie o stronniczość i stosowanie wobec Anty innych zasad niż wobec Ciebie. Czy nie napisałam wyraźnie do niego: "Przyjęłam do wiadomości, że nie chcesz rozmawiać z An-Ką, SN oraz Morgensternem, ale nie mogę im zabronić szydzenia z Twoich poglądów."?

      Usuń
    80. Kiro -nadal nie widzę nigdzie mojego rzekomego ataku na osobę. Widzę wyłącznie niezgodę na wypaczanie moich słów

      Usuń
    81. @ An-Ka

      Uważam, że krytyka zachowania jest krytyką osoby. Czasami mogę ją dopuścić, jeśli strony nie wykazują wobec siebie wrogości, tym razem jednak zaczynało być gorąco. Skasowałam zatem przytyk do Anty, tak jak kasowałam jego przytyki do innych osób. Czy nie było to naturalną egzekucją obowiązujących tutaj zasad?

      Nie siedzę w niczyim umyśle, nie mogę więc uznać, że na 100 % jest celowo złośliwy, a nie np. zaślepiony swoimi przekonaniami. Wiem, jak łatwo jest posądzić kogoś o czyste kurewstwo i dlatego staram się niemal zawsze dać drugiej stronie kredyt zaufania. Złości mnie, kiedy ktoś nakazuje mi stosować politykę domniemania czy to kłamstwa, czy złośliwości. Znam Was od paru lat i z niemal każdym udawało mi się dogadać, nawet gdy pojawiały się ogromne różnice zdań. Jeśli Ty uważasz, że ktoś celowo, wrednie i w oczywisty sposób przekręca Twoje słowa lub stosuje ich absurdalną interpretację, to pozostaje mi tylko apelować o rozejście się. Nie mam siły ani ochoty polemizować z Waszym odbiorem cudzych słów. Może to Wy macie rację. Ale nie zmuszajcie mnie, bym się z Wami zgadzała. Po prostu postępujcie zgodnie z nakreślonymi zasadami (notabene przed chwilą lekko zmodyfikowanymi), a wszystko powinno być OK.

      Usuń
    82. Kiro - reasumując - każdy mój protest odnośnie wypaczania moich słów będzie traktowany jako krytyka zachowania osoby wypaczającej ? Czyli można wypaczać ,a ale nie można tego skrytykować ? Chcę mieć jasność.

      Usuń
    83. @Kira,

      " Dlatego, jeśli szkoła katolicka jest dofinansowywana przez państwo, to tym samym nie ma prawa ustalać zasad wywalania nauczycieli wyłącznie według własnego widzimisię, tylko ma psi obowiązek dostosować się do Kodeksu Pracy."

      Nie do końca tak jest, bowiem w takim na przykład katolickim przedszkolu strona kościelna daje budynek z mediami, kadrę, wyposażenie, a dotacja państwowa pokrywa jedynie część kosztów wyżywienia i zajęć dodatkowych, takich jak język obcy czy rytmika. W takim przedszkolu, ze względu na jego charakter rodzice mają pełne prawo decydować czy może ich dzieci uczyć jakiegoś przedmiotu dodatkowego zdeklarowany pederasta czy wojująca lesba. I ręczę Ci, że z tego prawa skwapliwie by skorzystali, bo państwowa dotacja jest tylko namiastką ogromnych kosztów, które państwo musiałoby ponieść utrzymując całe przedszkole samodzielnie. Pamiętam nawet taką sytuację, że jakaś lesbijska feminazistka próbowała koniecznie załapać się do takiego przedszkola, aby sączyć swój jad w umysły małych dzieci. Oczywiście posługiwała się swoją orientacją i poglądami jako narzędziem szantażu, tudzież nacisku, od początku sugerując, że będzie grała na nucie dyskryminacyjnej. Siostry, jako niepomiernie od nie inteligentniejsze, wyłożyły rodzicom kawę na ławę i zaproponowały konkurs na to stanowisko. Okazało się, że nasza antybohaterka zaszła dość wysoko, uzyskując tak samo dobry wynik konkursowy jak inna kandydatka. wobec tego ostateczny wybór pozostawiono rodzicom, a tu rozkład głosów był 100% do 0% na niekorzyść lesbijskiej feminazistki. Reasumując dotacja państwowa nie do końca oznacza dla takiego przedszkola odebranie mu podmiotowości i możliwości samostanowienia o sobie. Taka instytucja rządzi się swoimi prawami i państwo ma mocno ograniczony wpływ na jego prowadzenie. Wie bowiem, dobrze, że w każdej chwili katolickie przedszkole może zerwać umowę i nadal funkcjonować po swojemu, tyle że za nieco wyższą opłatę, a państwo Będzie musiało wysupłać niemałe pieniądze na budowę nowego przedszkola czy szkoły.

      Usuń
    84. @ An-Ka

      Wiesz, pomyłkę zawsze można sprostować. Przykład wypaczenia i reakcji:

      Ty piszesz w swoim wątku lub pod wątkiem osoby, którą akceptujesz: "A jest białe".

      Ktoś, kogo odrzucasz jako rozmówcę, może napisać w OSOBNYM wątku: "Natknąłem się tutaj na pogląd, jakoby A bywało niekiedy białe". Czyli zmienia Twoje słowa.

      I tutaj ja nie udzielam sobie prawa moralnego, by od razu tej osobie przypisywać złośliwość. Może jest mało kumata, jak np. ja niekiedy bywam? ;) Ubolewam nad tym, ale zdarza mi się przeinaczyć czyjeś słowa.

      Jak zatem możesz na coś takiego zareagować? Bardzo prosto: krytykując przeinaczenie jako EFEKT, a nie jako działanie. Np. stwierdzasz (we własnym lub osobnym wątku): "Napisałam jasno, że A jest białe." Możesz dodać coś neutralnego, np. "Należy czytać ze zrozumieniem", "Proszę o czytanie ze zrozumieniem", "Sugestia, jakoby padła w tym blogu wypowiedź, że A bywa niekiedy białe, jest kłamliwa" lub "Moja wypowiedź została źle zrozumiana / przekręcona / przekłamana."

      To tylko przykład, jak mogliby postąpić komentatorzy, którzy nie są w stanie dojść do porozumienia, ale nie chcą się nawzajem obrażać. Wszystko tutaj sprowadza się do FORMY. Dlaczego tak o nią dbam? Bo już wiem, od jak błahych spraw zaczynają się konflikty.

      Odrobina dobrej woli, An-Ko i wszystko będzie OK. :)

      (A raczej - byłoby. Bo w to, że wszyscy zechcą zawrzeć pakt o nieagresji, nie za bardzo wierzę. Ciągle jednak naiwnie liczę na Waszą dojrzałość.)


      @ Tie Fighter

      No to niech funkcjonuje samodzielnie i koniec z robieniem łaski przez nabzdyczonego podatnika czy z warczeniem Kiry. :)

      Usuń
    85. @Kira,

      " Bo w to, że wszyscy zechcą zawrzeć pakt o nieagresji, nie za bardzo wierzę."

      Dlaczego nie wierzysz? Przecież to jest możliwe. Dobrowolnie lub pod przymusem. A za świadome złamanie paktu dołączałoby się do Ani i byłby porządek jak się patrzy.

      Usuń
    86. @ Tie Fighter

      Taaa, jasne. A potem odstawią focha, że są krzywdzeni, że faworyzuję stronę przeciwną, etc. Cóż, nie będę nikogo tutaj trzymać siłą. Wywalałam komentarze każdej ze stron, więc sugestie, że ktoś jest moim pupilkiem traktuję jak... no, powiedzmy, że właśnie - niemądry foch.

      Usuń
    87. A cóż to za minka? Głowa do góry, uszy na boki! :)

      Usuń
    88. Witam wszystkich,

      Z tej dyskusji najbardziej zapamiętałem stwierdzenie, iż przywrócenie w dzisiejszych czasach monarchii skutkowałoby tym, że człowiek nie miałby prawa do niczego, włącznie z prawem do życia, a szlachta karciłaby chłopów na swoich polach za niewydolną pracę. Dziękuję, po całym dniu szkoły mogłem się przy tym pośmiać :)

      Pozdrawiam wszystkich serdecznie

      Usuń
    89. Cóż Robercie, takie postawy mogą wynikać zarówno z braku znajomości historii, jak i braku chęci jej poznania. A czasem z jakichś kompleksów.

      Pozdrawiam, TF

      Usuń
    90. Było, minęło, Panie Robercie. Dawnej wizji monarchii dziedzicznej opartej na swoistej dwuwładzy króla i Kościoła nie udało się odtworzyć, więc nie wiadomo jak paskudne praktyki wynikałyby z założeń czysto teoretycznych. Współczesna wizja monarchii dynastycznej zmaterializowała się w Korei Północnej.
      Anty

      Usuń
    91. Zmaterializowała się też w putinowskiej Rosji.

      Usuń
    92. Ale car Putin nie namaści na swojego następcę biologicznego potomka, tylko kogoś, kogo sobie już pewnie wyhodował na swoje miejsce. Jednak zasada pozostaje ta sama.

      Morgenstern

      Usuń
    93. @TF
      Putin nie ma zagwarantowanego prawa do osadzenia na tronie sukcesora, w przeciwieństwie do rodu Kimów.
      Anty

      Usuń
    94. A założysz sie, że zastapi go dokładnie ten, którego to on wyznaczy/ namaści?

      Usuń
  2. a ja sobie wyciąłem z kontekstu taki cytacik:
    "przez ostatnie 50 lat szybki postęp w nauce wygenerował rosnącą przepaść pomiędzy wiedzą dostępną szerokim masom, a tą zarezerwowaną dla wąskich elit"...
    i tak się nad czymś zadumałem, nie po raz pierwszy zresztą i nie ostatni...
    /pominę już kwestię, że owo "50 lat" jest liczbą bardzo mocno za małą, bo to jest nieistotne/...
    kiedyś przeciętny człowiek mógł sobie sam sprawdzić empirycznie prawdziwość pewnych prościutkich praw /na przykład/ fizyki, innych zresztą wtedy nie było... a teraz?... czy przeciętny statystycznie człowiek ma jakąkolwiek możliwość sprawdzić prawdziwość praw /na przykład/ mechaniki kwantowej?... skazany jest jedynie na wiarę... jakieś to upokarzające, nieprawdaż?... ale w każdym "in" jest jakaś cząstka "yang", więc pociesza to, że znajomość mechaniki kwantowej przeciętnemu człowiekowi kompletnie do szczęścia nie jest potrzebna...
    pozdrawiać :)...

    OdpowiedzUsuń
  3. Po to ta uwaga, żeby zachować umiar. Bo po obu stronach są różni ludzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. @ An-Ka
    Obawiam się że POGLĄDY na ten temat, rodem z "Krótkiego kursu Wszechrosyjskiej Komunistycznej Partii (bolszewików)", widzą problem znacznie prościej.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie odpowiedzią na to wszystko jest Jezus.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dibi...
      i o to chodzi, o to chodzi... może to zabrzmieć surrealistycznie i paradoksalnie, ale bardzo z Twoją wypowiedzią sympatyzuję...
      a znasz ten najnowszy kawał?:
      dlaczego Jezusa rozerwało na trzy osoby?... bo gąbka na dzidzie Longinusa była z dynamitu...
      /taki "Dziadek Dzidek" z tego Longinusa był, a co/...

      Usuń
    2. Ohydny dowcip, PKanalio.

      Usuń
    3. @Kira...
      ale TYLKO dowcip...
      natomiast zauważ, jak inaczej by on zabrzmiał, gdyby zamienić "Jezusa" z "Longinusem"... albo wstawić zupełnie inne osoby do tej miniaturowej etiudy... zależnie od obsady, jedni by rzygali ze wstrętu, inni rżeli ze śmiechu...

      Usuń
    4. p.s. a dzida jest tylko dzida...

      Usuń
    5. @ Kira
      Pogląd ze ten"dowcip" mógł się spodobać Tobie i Twoim gościom to wyjątkowy idiotyzm.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. @Peter,
    Twoje wypowiedzi odbieram jako prześladowanie chrześcijan. Prześladowania tylko nas umacniały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Dibi...
      no, chyba teraz sobie żartujesz?... jak to Dibi...
      pozdrawiać jzns :)...

      Usuń
    2. Panie Dibeliusie, piękny przykład stosowania w praktyce chrześcijańskiego "Kto na ciebie kamieniem ty na niego chlebem" Mnie do tak pięknej postawy jeszcze bardzo daleko. Bardziej zastosowałbym tu zasadę "Kto na ciebie kamieniem, ty na niego ołowiem". Muszę jeszcze dużo nad sobą pracować.

      Usuń
  7. @ Kira
    To ja też opowiem dowcip.
    Po parku spaceruje satanistka z dzieckiem. Spotyka kumpla lavejańca. Ten chwali że chłopczyk ładny, ma różki jak się patrzy i nawet futerko. I pyta:
    - A jak ty się synku nazywasz?
    - Beeeeeelial
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Z cyklu "żenujący żart piszącego":
    Prałatowi Henrykowi ktoś ukradł z klatki ptaszka. Podczas niedzielnej mszy prałat pyta parafian:
    - Kto ma ptaszka?
    Podnosi się las męskich rąk.
    - Nie o to mi chodzi - mówi prałat. - Kto widział ptaszka?
    Podnosi się las kobiecych rak.
    Prałat wkurzony:
    - Nie o to pytam! Kto widział mojego ptaszka?
    Wszyscy ministranci podnoszą ręce.
    Anty

    OdpowiedzUsuń
  9. anonim anonimowy28.09.2014, 19:31

    Kira to najpiękniejsza i najmądrzejsza dziewczyna w blogosferze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Każdy człowiek manipuluje, manipulują też organizacje, przedsiębiorstwa, firmy, sklepy i związki religijne. Robią to po to, aby osiągnąć jakieś swoje cele. Np. religie zwłaszcza monoteistyczne manipulują strachem i lekiem, aby owieczki ładnie w kościołach beczały;-)
    Trzeba się po prostu nauczyć bronić przed manipulacją, poczytać na jej temat.
    Dobrą książką o manipulacji jest Wywieranie wpływu na ludzi Teoria i Praktyka Robert Ciadini. Książkę ściągniesz bez problemu z Internetu.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę Kiro ,że skasowałaś komentarz Morgiego ...;-)...

      Usuń
    2. @Kira,

      Czy pierwsze zdanie w komentarzu Julianne z godz. 22.08 nie jest przypadkiem złamaniem prawa Kiry? Proszę o interwencję.

      Morgenstern.

      Usuń
    3. @ Julianne

      Dlaczego "zwłaszcza monoteistyczne"?

      Nie jestem pewna, czy takie szare żuczki jak my są w stanie obronić się przed manipulacją. Musielibyśmy zrezygnować nie tylko z telewizji, ale i z Netu, odciąć się od wszelkich informacji o świecie, także tych potencjalnie rzetelnych.


      @ Morgenstern

      Nie musisz prosić.

      Usuń
    4. @Kira,

      Ale dziękuję.

      Morgenstern

      Usuń
    5. @Kira

      Religie monoteistyczne to taki przykład. Żyjemy w państwie, w którym dominuje religia monoteistyczna, więc stąd nacisk w mojej wypowiedzi właśnie na nią.

      Rzeczywiście trudno się obronić różne grupy, instytucje manipulują ludźmi..Warto jednak zminimalizować to zjawisko a przynajmniej być jej świadomym. Nie ufać wszystkiemu, co się widzi czy słyszy.

      Usuń
    6. O, i znowu złamanie prawa Kiry!

      Morgenstern.

      Usuń
    7. Już nie aktualne - sorry

      Mogrie

      Usuń
    8. @ Julianne

      Zgłoszenie przyjęte. Proszę, byś sama zachowała kulturę wypowiedzi.


      @ Morgenstern

      Naprawdę nie musisz mnie uświadamiać. :)

      Od tej pory nie możesz rozmawiać z Julianne.

      Usuń
  11. Dzięki Kiro za ten post. Wyjaśniłaś mi dzięki temu wiele zagadkowych zjawisk, jakie mają miejsce w tym kraju /i nie tylko tutaj/. Dawniej w kręgach władzy obowiązywała nadrzędna zasada "divide et impera", ale widzę, że od tamtych czasów rozmaici spece od socjotechniki i obiecywania gruszek na wierzbie uczynili ogromny postęp i znacząco poprawili technikę w tej materii :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla mnie największą manipulacją jest twierdzenie, że kazirodztwo nie jest złe i że nie ma w nim elementu krzywdy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Flavio - to nie jest manipulacja, to jest dość otwarte postawienie sprawy . Nasza ocena to już coś innego, ale to naprawdę nie manipulacja.To ohyda.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...