05.09.2014

Z pamiętnika Le Minga: Wyjdźmy w końcu z tego czwartorzędu!


Niby mamy XXI wiek. Postęp techniczny i moralny idą ze sobą łeb w łeb. Tymczasem w samym sercu Europy istnieje kraj, w którym nagminnie łamane są prawa człowieka. Mowa oczywiście o Polsce, będącej czymś w rodzaju europejskiej Arabii Saudyjskiej, z tym że tam rządzi islam, a u nas chrześcijaństwo. Władzę w państwie dzierży wszechwładny Kościół Rzymskokatolicki, przed którym nie ma ucieczki. Cierpią zwłaszcza kobiety. Religijni dewianci prześladują niezamężne matki, palą żywcem nieślubne dzieci, a bezdzietne mężatki uważają za gorszy gatunek człowieka. Tych ostatnich nie ma zresztą zbyt wiele, gdyż prędzej czy później każda zaobrączkowana kobieta musi zajść w ciążę. W przeciwnym wypadku czeka ją ekskomunika lub coś jeszcze gorszego.

A przecież ciąża potrafi zrujnować nie tylko figurę, ale i zdrowie. Gdzieś tam – nie pamiętam, gdzie dokładnie – czytałam, że w 99 % przypadkach dochodzi do bardzo poważnych powikłań, ciążowy brzuch zostaje do dziesięciu lat po porodzie, a w trakcie samego porodu często dochodzi do eksplozji odbytu. Zdarza się nawet, że dziecko przebija się przez powłokę brzuszną, zabijając tym samym swoją matkę. Tych, którzy nie umieją sobie tego wyobrazić, zachęcam do obejrzenia poniższego filmiku, przedstawiającego podobny wypadek:




Co byłoby wybawieniem dla uciemiężonych niechcianym macierzyństwem Polek? Oczywiście aborcja na żądanie. I nie ma tak, że do pewnego momentu można, a później już nie. Przecież, do jasnej cholery, kobieta ma prawo się rozmyślić nawet pod koniec ciąży. Jej ciało, jej sprawa. Tak mówią mądrzy ludzie i każdy, kto ma własny rozum, będzie to po nich karnie powtarzać.

Niestety, ku mojemu ubolewaniu siła kościelnej propagandy jest porażająca. Nawet rozsądne, zdawałoby się, niewiasty pieprzą coś o „dzieciach nienarodzonych”, o tym, że aborcja to „złooooooooooo”, że należy się zabezpieczać, a jak zabezpieczenia zawiodą, to trzeba ponieść odpowiedzialność i tym podobne banialuki. XXI wiek, proszę państwa, a one same nakładają sobie średniowieczne kajdany! Bywa, że nawet agnostyczki czy ateistki utożsamiają przerwanie ciąży z morderstwem. Wynika z tego jasno, że pranie mózgu, jakie przeszły w dzieciństwie na lekcjach katechezy, rzutuje także na ich dorosłe życie. Pozornie zerwały z Kościołem, w rzeczywistości jednak ciągle są pod wpływem chorej ideologii „pro-life”. Bo przecież same do takich idiotycznych wniosków dojść nie mogły.

A już najgłupsze są te z „prolajfistek”, które robią nam, kobietom wyzwolonym, pogadanki o antykoncepcji. Że niby są pigułki, prezerwatywy, globulki – więc po co walczyć o aborcję? Przepraszam bardzo, a co, jeśli owe środki zawiodą? Mam rodzić, bo nie zauważył, że mi się plasterek odkleił od tyłka? A w ogóle to wytłumaczcie mi, kościelne oszołomy, po cholerę kobieta miałaby się truć chemią, jeśli nie ma stałego partnera? Przecież nie jesteśmy wróżkami, by wiedzieć, czy danego dnia będziemy uprawiać seks czy nie. W każdej chwili i w każdym miejscu – w pracy, w urzędzie czy nawet w parku – możemy spotkać kogoś interesującego, kogo zapragniemy obdarzyć odrobiną namiętnych czułości. (Jak mówi znane ludowe przysłowie: Myjcie się, dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny.) A do najbliższego sklepu, gdzie sprzedają prezerwatywy, może być przecież daleko. I co, mam sobie odmówić tej niewinnej przyjemności? Mam zrezygnować z odbycia szybkiego i satysfakcjonującego obydwie strony stosunku w moim lub jego samochodzie? Tylko mi nie wmawiajcie, że można się przecież umówić na seks kiedy indziej. Erekcja nie trwa wiecznie, kochani.




Naturalnie w pewnych miejscach prawdopodobieństwo zainicjowania genitalnej zażyłości wzrasta. Dyskoteki i bary sprzyjają zawieraniu niezobowiązujących znajomości, które mogą się zakończyć niechcianą ciążą. Dla konserwatystów i katolickich oszołomów jest to sprawiedliwa kara za grzech uprawiania seksu. To właśnie oni doprowadzili do tego, że w tym skądinąd nowoczesnym i zamożnym kraju nie można się uczciwie wyskrobać, tylko trzeba kombinować jak koń pod górę. A kiedy jakaś biedulka na własną rękę próbuje się pozbyć obmierzłego brzemienia (jak inaczej można pisać o czymś, co nie tylko potwornie deformuje ciało, ale także mocno ogranicza możliwość uprawiania radosnego, spontanicznego seksu?) i dochodzi do ewentualnych powikłań, ci chorzy ludzie umywają ręce. A przecież gdyby aborcja była dozwolona bez ograniczeń (a najlepiej – refundowana przez państwo), to do takich sytuacji by nie dochodziło. Proste i logiczne. Szkoda, że nie dla każdego.

Na szczęście nawet w kołtuńskiej Polsce zachodzą pozytywne przemiany. Oto grono światłych, popularnych w środowisku inteligentnych ludzi pań, które w pocie czoła działają na rzecz postępu oraz wyzwolenia swoich sióstr spod jarzma katotalibanu.


















To właśnie te dzielne, szlachetne, wspaniałe kobiety uświadamiają przedstawicielki swojej płci, że troska o „dzieci nienarodzone” (swoją drogą, głupszego zwrotu chyba nie ma) jest często oznaką zaburzeń psychicznych, a już na sto procent – obciachem w gronie samodzielnie myślących ludzi. Piękne, mądre, eleganckie, spełnione zawodowo i prywatnie, powinny być wzorem dla wszystkich polskich kobiet. Jeśli Polska ma dołączyć do intelektualno-moralnej czołówki, to tylko dzięki ich niestrudzonej walce z ciemnogrodem, w którą wkładają nie tylko wiele serca, ale także innej części ciała (obecnie przez wzgląd na katolickich oszołomów zakrytej).

A teraz zwracam się do wszystkich rodziców małoletnich córek. Powiedzcie mi tak szczerze, z ręką na sercu: czy chcecie, żeby Wasze dziewczęta wyrosły na zahukane, rok w rok zachodzące w ciążę kołtunki czy raczej na nowoczesne, wyzwolone ze społecznych konwenansów kobiety, które nie będą się wstydzić swoich naturalnych potrzeb? Jeśli to drugie, to zapoznajcie je z poglądami przedstawionych tutaj wybitnych polskich feministek. Gwarantuję Wam, że po roku wzorowania się na nich Wasze córki zdobędą wielu nowych przyjaciół (zwłaszcza płci męskiej) i uzyskają opinię fajnych i otwartych (ewentualnie rozwartych, ale to w sumie wszystko jedno). I walczcie ostro o legalną aborcję na żądanie! Chyba nie chcecie przedwcześnie zostać dziadkami?

200 komentarzy:

  1. Czcigodna Kiro, Czcigodny Le Mingu
    Zacząć muszę od podziękowania Wam za poruszenie tak ważnego tematu. I tak bezlitosne wyszydzenie proaborcyjnej hołoty, co zapewne szczególnie ją zaboli.
    Samo nazywanie się przez nią „proczojsowcami” już jest ogromnym łajdactwem. A twierdzenie że oni przecież żadnej kobiety do aborcji nie zmuszają, wyjątkowym erystycznym paskudztwem. Równie dobrze można „proczojsowcami” nazwać zwolenników całkowitej depenalizacji zabijania przez ludzi swoich rodziców, którzy przekroczyli na przykład siedemdziesiąt lat. Bo po co się męczyć z takimi starymi piernikami i jeszcze opiekować nimi? Do piachu i szlus. Tu przecież też by nie było OBOWIĄZKU zabijania rodziców!
    Wrzaskliwą gromadę proaborcjonistów, mającą w swym zakłamaniu czelność wręcz twierdzić że takowa nie istnieje, dzielę na trzy grupy: przybyszki, destruktorów i „promanejowców”.
    Przybyszka amerykańska vel karaluch amerykański (Periplaneta americana), ma opinię najaktywniejszego seksualnie zwierzęcia na ziemi. Zatem ta nazwa pasuje jak ulał do istot płci żeńskiej, dla których kopulacja jest chyba jedynym celem ich życia. Oderwanym od jakichkolwiek uczuć wyższych (jak wiadomo, występujących tylko wśród ludzi i najbardziej zaawansowanych ewolucyjnie zwierząt). A niekiedy traktowanym jako sposób dokonywania rozliczeń bezgotówkowych. Podobieństwo do karaluchów sięga dalej, bowiem też dysponują jednym zwojem w mózgu. Trudno się zatem dziwić, że zadbanie o antykoncepcję przekracza możliwości intelektualne dwunożnych przybyszek. A ponieważ nie mogą, tak jak to czynią ich sześcionożne koleżanki, porzucić kokonu z jajami i zapomnieć o problemie, gardłują za „aborcją na życzenie”. Siłą rzeczy, ta frakcja składa się wyłącznie z samic.
    Destruktorzy po prostu walczą z wszelkimi ramami w które trzeba ubrać społeczeństwo, o ile ma jako tako funkcjonować. Wyją ze zgrozy, gdy policja wyłapuje kierowców, prowadzących pojazdy na bani. Bo przecież oni JESZCZE nikomu nie zrobili krzywdy! Dali by się posiekać za legalizację sprzedaży narkotyków. Bo ma być wolność w stylu „róbta co chceta, srajta gdzie chceta”, choćby innym na głowy. Spotkałem się nawet z przypadkiem debili, którzy nie mieli nic przeciwko wyczynom swoich dzieci. Nie będących narkomanami, ale kupujących narkotyki, gdy organizowali u siebie przyjęcie dla rówieśników! Jak widać, skretynienie na tle wolnościowym, jest w stanie zabić nawet troskę rodziców o dziecko. Zatem akceptacja „aborcji na życzenie”, po prostu komponuje się w portret psychologiczny tych anarchistów – degeneratów. Płci nie tylko żeńskiej i męskiej, bo za taka legalizacją głosują też i cioty, transwestyci i inne ślepe ścieżki ewolucji.

    OdpowiedzUsuń
  2. C.D.
    Czcigodna Kiro, Czcigodny Le Mingu
    Trzecia istotna liczebnie frakcja (w odróżnieniu od przybyszek, złożona z samców) to „pro money”, próbujący wmawiać idiotom, że są „pro choice”. Ale gdy nie wiadomo o co chodzi to oczywiście chodzi o pieniądze.
    Jeśli takie coś stałoby się przyczyną ciąży, zawsze istnieje ryzyko, że w nawet kobiecie aż tak niskich lotów że zadałaby się z takim śmieciem, jednak obudzi się sumienie. Urodzi dziecko i wystąpi o alimenty, zaś sąd je zasądzi. I trzeba będzie je płacić do 18 roku życia a w przypadku studiów, nawet do 25 roku. Zakładając nawet tak śmiesznie niską (w porównaniu z realnymi potrzebami) kwotę alimentów jak 300 zł miesięcznie (25% od najniższej pensji netto) , da to przez te 18 / 25 lat kwotę 64800 / 90000 zł. Sam nie miałem pojęcia ile może kosztować tak zwany „zabieg”, bowiem w gronie moich przyjaciół nic takiego się nie zdarzyło. Ale jak mnie poinformował syn jednego z nich, z zawodu adwokat, zatem z definicji znający brudne strony życia, jest to wydatek rzędu 2 do 3 tysięcy zł. To wyliczenie wyjaśnia wszystko. I zdziera maskę rzekomej troski o kobiety z odrażających pysków „promanejowców".
    Ma się rozumieć, "promanejowcy" łżą w żywy kamień, że te „zabiegi” powinny być opłacane przez chętne do poddania się takowym. To oczywiście też bezczelne kłamstwo. Na blogach, na których czują się we własnym gronie, nie rżną już głupa i piszą że „aborcje na życzenie” powinny być refundowane. Czyli opłacane między innymi z Twoich i moich składek.
    Co za banda degeneratów!
    Pozdrawiam serdecznie.


    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stary Niedźwiedziu, doprawdy, nie wiem, co napisać... Jestem zszokowana, jak dalece nienawidzisz (a może wręcz lękasz się) postępu, światłości, wiedzy i nowoczesności. Podejrzewam, że w swoim kołtuństwie posuwałeś się do tego, by pytać kobiety, z którymi szedłeś do łóżka, jak mają na imię. Pomodlę się za Ciebie do Twaroga i Pieruna, co by Ci pomogli przejrzeć na oczy i zrozumieć, jak bardzo błądzisz.

      Usuń
    2. Czcogodna Kiro
      Wobec okazanego przez Ciebie aż takiego ogromu miłosierdzia, wyznam i resztę swoich win w tej materii. Wiem że to wstyd, ale z tymi paniami wiązały mnie tak obrzydliwe kołtuńskie zabobony jak szczere uczucie, świadomość psychicznej kompatybilności, wspólnota systemu wartości oraz znajomość, mierzona (o hańbo!) w tygodniach a nie w minutach.
      Zwłaszcza jestem Ci winien wdzięczność za te modły do Twaroga. Nieważne czy w opakowaniu czworograniastym czy okrągłym. Byle był ze szczypiorkiem i dobrą śmietaną.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  3. Witaj Kiro,

    no uroczo pojechałaś po postępowcach. Tylko czy naprawdę nie ma nic pomiędzy zahukaną kurą domową a dyskotekową dziwką i musimy się opowiedzieć za jednym z tych dwóch wariantów? Chyba konserwatyści chcieliby, żebyśmy tak myśleli. A tak przy okazji, co jest z ludźmi nie tak, że faceta umawiającego się jednocześnie z dwoma laskami patrzymy z zazdrością, a jak kobieta prześpi się z dwoma facetami w tym samym tygodniu, to jest najgorszą szmatą? Chcesz mi wmówić, że kobiety nie mają potrzeb?

    W Twoim błyskotliwym wywodzie jest co najmniej jedno przekłamanie. Sugerujesz, że konserwatyści promują antykoncepję w miejsce aborcji. No, gdyby KRK promował antykoncepcję to może nie mielibyśmy w ogóle tej dyskusji?

    Napisałaś zabawny, przejaskrawiony tekst dla sprawy. Aż się prosi o przejaskrawioną ripostę: http://www.youtube.com/v?v=yyQefUG1DFM (są polskie napisy).

    Pozdrawiam, yrk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi Yrku
      "... co jest z ludźmi nie tak, że faceta umawiającego się jednocześnie z dwoma laskami patrzymy z zazdrością, a jak kobieta prześpi się z dwoma facetami w tym samym tygodniu, to jest najgorszą szmatą?..."
      Nie znam zbyt dobrze żargonu ludzi postępu. Ale w gronie ludzi o normalnej konstrukcji psychicznej, kobieta o której piszesz to puszczalska, w skrajnym przypadku dziwka. A facet o którym się wypowiedziałeś to nie obiekt powszechnego podziwu (może tak jest w Twoim świecie, ale nie w moim) to po prostu dziwkarz.
      Ty z kolei masz niewielkie pojęcie o konserwatyzmie. Więc nie dziwota iż nie wiesz że w naszym świecie pojęcia „kura domowa” się nie używa. Bo kobieta zajmująca się domem i wychowaniem dzieci, godna jest szacunku, a nie ironicznych postępackich docinków. Zaś oprócz nich i dyskotekowych dziwek (z takim określeniem na pewno nie będę polemizował) są jeszcze i kobiety które pracują zawodowo i nie stronią od życia towarzyskiego i mężczyzn. Tyle tylko że sypialnia łączy je tylko z jednym mężczyzną, a warunkiem koniecznym takiej więzi fizycznej jest powstała wcześniej więź uczuciowa.
      W przypadku dalszych problemów ze znajomością świata konserwatyzmu i używanego w nim języka, chętnie służę pomocą.
      Kłaniam się.

      Usuń
    2. Witaj, Kamilu Politowiczu.

      Po pierwsze primo, to kto jak kto, ale Ty języka nienawiści używać nie powinieneś. Nie mówi się "dziwka", tylko "kobieta wyzwolona". Mam nadzieję, że nie robisz swojej córce (jeśli ją masz) wody z mózgu i nie wmawiasz jej, że realizowanie swoich potrzeb na dyskotece jest czymś nagannym.

      Po drugie primo, to Kościół Rzymskokatolicki jest odpowiedzialny za każdą niechcianą ciążę na tym świecie. Tak mi powiedziano, powtórzyłam tysiąc razy i uwierzyłam.

      Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
    3. @Kira

      no cóż, historycznie nawet papieże byli odpowiedzialni za parę ciąż :) Ale nieco poważniej - jeśli aborcja jest wrogiem wartym zachodu, a SKUTECZNA antykoncepcja jest najpoważniejszym sprzymierzeńcem w tej wojnie, to dlaczego ją zwalczać? Tego nie zrozumiem. To tak samo, jakby KRK nakazywał jeździć konnymi zaprzęgami: niby ciągle możliwe, ale wysoce niepraktyczne od kiedy są samochody.

      Le Ming może myśleć, że to kościół jest odpowiedzialny za wszystkie ciąże. I pewnie tylko on i parunastu innych oszołomów. Reszta to tylko (przejaskrawiona) retoryka, którą konserwatyści - traktując ją serio i na 100% - podchwytują.

      Wybacz, występując pod prawdziwym nazwiskiem, nie będę komentował poczynań mojej córki. Ale - ponieważ ją mam - jestem odporny na argumenty typu: "gdybyś miał córkę, to inaczej byś mówił" ;)

      Pozdrawiam, Kamil

      Usuń
    4. Ależ masz, zacny Kamilu, świętą rację, że Kościół Rzymskokatolicki zabrania używać antykoncepcji. Cieszę się, że w tej kwestii jesteśmy zgodni.

      Natomiast co do "konserw", to może i popierają oni zabezpieczanie się przed ciążą, ale to bezmyślne obstawanie przy obecnej ustawie antyaborcyjnej zakrawa na czystą wrogość wobec kobiet.

      Usuń
    5. @Kira

      serio? A ja myślałem, że oni sobie tylko takie jaja robią. Przecież wszyscy wiedzą, że w XXI wieku zabraniać antykoncepcji mogą tylko wariaci. Podobnie jak wszyscy wiedzą, że liberalne dziewczyny tylko marzą, by zajść w ciąże, by się wyskrobać. Na złość konserwatystom rzecz jasna.

      Usuń
    6. Towarzyszu Politowicz, to chyba Wy sobie ze mnie jaja robicie! Coś mi się zdaje, że sami jesteście konserwatystą, a postępowego tylko udajecie. Już my Was nauczymy samodzielnego myślenia!

      Usuń
    7. @ Kamil Politowicz

      Środa też już sobie z tego zażartowała:

      „Prawo do aborcji to nie przywilej czy konieczność aborcji, ale możliwość aborcji. Kobiety nie zachodzą w ciążę, aby mieć przywilej aborcji, zachodzą w ciążę, aby urodzić dziecko, czasem jednak nie chcą lub nie mogą mieć tego dziecka, powinny wtedy mieć prawo przerwania ciąży.

      W Polsce można mieć czasem wrażenie, że kobiety nie marzą o niczym innym jak o mordowaniu "dziecka poczętego" i gdyby nie skuteczna walka polityków i kleru, to nic innego by nie robiły. To dzięki ich mądrości i przemyślności przewrotne kobiety jakoś tam rodzą. Tyle że za mało.”

      Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,76842,9917981,Aborcja__No_to_zacznijmy_debate.html#ixzz3CSR0RZkT

      Usuń
    8. @Akara

      zaraz, zaraz, to Środa jest Le Mingiem?

      Usuń
    9. @ Kamil Politowicz

      My, Le Mingi, wyniuchamy jeden drugiego choćby z drugiego końca burdelu.

      Usuń
  4. @Kamil,

    Oj Kamilu, obejrzałem zamieszczony przez Ciebie filmik z nadzieją na jakiś materiał, który swoim poziomem chociaż zbliży się do tekstu Kiry i Le Minga, a tu co widzę i słyszę? Ano prostackiego wyliniałego playboya, który ma dowcip rodem z portowego burdelu i na poziomie intelektualnym bywalców takiego przybytku. Czyli coś na poziomie środowisk lewicowo liberalnych, z których oprócz innych degeneratów rekrutują się oszuści spod znaku "pro - choice". Rozczarowałeś mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czcigodny Tie Fighterze
      Też obejrzałem tę tandetę. Zero dowcipu, po tak szumnej reklamie oczekiwałem znacznie więcej. niż popisy tego żałosnego ćwoka. Na miejscu Le Minga czułbym się urażony. Bo na równi ze szpadą postawiono widły do gnoju.
      Dziwisz się? Jaki dwór, tacy "rycerze" i takie takie "damy". Bo "nie każdemu damy" to nie ten świat.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. @Tie

      cóż, punkt widzenia zależy od puntu siedzenia. Pewnie gdybyś najpierw obejrzał jego występ pt. Saving the Planet (https://www.youtube.com/watch?v=7W33HRc1A6c), to byś stwierdził, że facet mądrze gada.

      A podlinkowany przeze mnie wcześniej filmik jest tak samo tendencyjny, jak tekst Kiry. Tyle, że ze względu na niekompatybilność poglądów, jest dla Ciebie poniżej poziomu. Podobnie jak dla mnie tekst Kiry pod płaszczykiem sarkazmu i wyolbrzymień jest konserwatywną propagandą - wykrzywionym obrazem środowisk pro-choice. Bo oczywiście wszyscy pro-choice skrobią się (lub swoje dziewczyny) przynajmniej raz na pół roku, o życiu w wolnych związkach i pieprzeniu się gdzie popadnie już nie wspomnę. A wszyscy konserwatyści regularnie biją żony i mają 20 dzieci rok w rok.

      Pozdawiam, Kamil

      Usuń
    3. @ Tie Fighter, Stary Niedźwiedź

      Zawiodę Was, ale uważam, że George Carlin jest świetny. W niemal każdym swoim występie dokonuje absurdalnych przejaskrawień, ale przecież to jest HUMOR. Tego właśnie oczekuje gawiedź.

      A jeśli chodzi o ten konkretny stand-up, to zauważcie, że wśród pro-lajfowców też znajdziecie masę oszołomów. Nie uważam, by Carlin walił we mnie, on wali w takich jak np. Terlikowski.


      @ Kamil Politowicz

      Musisz zrozumieć jedno: Le Ming to świr. Ale czy on jeden? Ty może i plasujesz się pomiędzy fanatykami pro-life czy pro-choice, ale w takim razie z Le Mingiem brudzia nie wypijesz. Bo on jest postępowy do bólu. :)

      Usuń
    4. @ Kamil Politowicz

      Problem w tym, że Le Mingi są wśród nas...

      Usuń
    5. @Kira

      Uderza w pro-life, bo większość rzeczywiście interesuje się bardziej płodami niż dziećmi, które już się narodziły. Jest wiele zarzutów, które mogą trafić w każdego pro-life. Dziecka narkomanki pro-life nie adoptuje, pomimo że chce żeby ta narkomanka to dziecko urodziła. Była kobieta pro-life, która decydowała się na In-vitro pomimo tego, że jej mówiono, „może uratowałaś jakieś dziecko swoją działalnością pro-life i je teraz adoptujesz, może jest jakieś, które żyje dzięki tobie i teraz czeka na opiekę”, ale ona nie, musiała mieć swoje, bo obce dzieci to nie jej sprawa, kochać nie będzie. Ale jak był płód jest w brzuchu to uważa, że jest to jej sprawa. Pro-life bardzo często uważają, że lekarz, który wykonuje aborcję powinien umrzeć, że to by było dobre. Wiele razy dają wyraz obłudzie żałując, że kogoś matka nie usunęła. To jest bardzo zabawne. Wreszcie praktycznie żadna ciężarna pro-life nie mówi, że ma dziecko, tylko że będzie miała dziecko. Przed porodem nie wlicza tego dziecka do liczby swoich dzieci, tylko mówi, że będzie miała jeszcze jedno dziecko. Jakby zarodek był dzieckiem to już by mówiła, że ma dziecko. Oczywiście trzyma się też innych formułek, ale nawet jej samej się mieszają te formułki i sama nie wie, czy już dziecko ma, czy dopiero będzie miała. Ile razy informowanie partnera wygląda tak, że kobieta ciężarna mówi „będziemy mieli dziecko”, a nie, że „mamy dziecko”. Kobiety pro-life nie są konsekwentne w swoich twierdzeniach. Nie mówiąc już o tym, że o dziecku jest często mowa, kiedy płód jest zdrowy, jak jest chory to staje się płodem i już nie ma mowy o człowieku, którego nie można zabijać. Od pewnego czasu uwielbiam taką obłudę, bo mam z tego trochę śmiechu. Większość pro-life gubi się w swoich poglądach. Największym błędem jest twierdzenie, że płód powinien być traktowany dokładnie tak samo jak człowiek, a przy tym dopuszczanie wyjątków. Skoro tak samo to wystarczy zapytać czy należy dopuścić zabijanie narodzonych niepełnosprawnych i już zaczyna się gubienie, że to nie tak itd.

      Usuń
    6. @Kira

      no są, gdzieś na szarym końcu krzywej Bella. I zasada 80-20 każe się nimi nie przejmować. Jeśli ktoś chce zmienić świat oczywiście. Poważnie dyskutować powinno się z umiarkowaną większością, nie z oszołomami. Co nie znaczy, że frakcja pro-choice nie popełnia tego samego błędu.

      Osobiście sądzę, że nawet Szczuka czy Środa prywatnie nie traktują aborcji jako panaceum i środka zastępującego antykoncepcję. W sumie - czy ktoś może podlinkować ich PUBLICZNE wypowiedzi w tym sensie?

      Pozdrawiam, Kamil

      Usuń
    7. Biorąc pod uwagę sytuację prawną w innych krajach, również tych w sąsiedztwie Polski niestety wszystko wskazuje na to, że obecna ustawa ograniczająca tak bardzo możliwość aborcji to rezultat wredności Polaków. Bo kto inny w cywilizowanym kraju pozwala na takie ograniczenia? Polak sam chce, ale innemu by nie dał. Każdy chce patrzeć tylko na siebie. Ludzie uważający, że oni potrzebują wyboru tylko w trzech przypadkach chcą utrudniać życie tym, którzy chcą aborcji w przypadku wpadki i niechcianej ciąży. Oni są gotowi urodzić dziecko z wpadki, bo dla nich jest ono chciane, ale niespodziewane, więc innym najlepiej zabronić aborcji z czystej złośliwości. Ginekolodzy też się cieszą, bo zarabiają sporo na kobietach, które decydują się na aborcję w Polsce. Wcale nie zależy im żeby to zmieniać, bo z samych aborcji mogą sobie kupić niezły samochód. Jakby aborcja była legalna musieliby brać mniej, bo mieliby więcej konkurencji. Z jednej strony wredność, z drugiej biznes, więc jest jak jest.

      Usuń
    8. @Akara

      "Z jednej strony wredność, z drugiej biznes, więc jest jak jest."

      Przepraszam ale tak się składa, że środowiska proaborcyjne są hojnie sponsorowane przez ogromny biznes aborcyjny, w imieniu którego lobbują na jego rzecz. Taka Wanda Nowicka wcale nie kryje, że jest na garnuszku takiej korporacji. To jak to jest z tym biznesem?

      Usuń
    9. Czcigodna Kiro
      Bardzo Ci dziękuję za pierwsze działanie, wynikające jasno z §5 Prawa Kiry. I nie dziwię się, że jego założenia przedstawione we wpisie tymczasowym,wzbudziły aż taki popłoch.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    10. @Akara

      tylko to nie tłumaczy czemu np. taka Irlandia ma też restrykcyjną ustawę. No chyba, że Guinness im się skończył i też są wredni.

      @Grover

      to co piszesz, nie jest "poniżej" możliwości koncernów farmaceutycznych. Mogę sobie wyobrazić, że sponsorują oni lekarzy, by popierali aborcję jako kolejne źródełko. Ale z drugiej strony to trochę naciągany argument - przypuszczam, że biznes antykoncepcyjny jest o wiele większy. A poza tym - jak napisała Akara - lekarzom wykonującym zabiegi zależy na utrzymaniu nielegalności - z tego samego powodu, co mafiom zależy na niedopuszczeniu do legalizacji narkotyków.

      Usuń
    11. @Kamil Politowicz

      A kto tu mówi o lobbowaniu wśród lekarzy? Ten lobbing dotyczy właśnie polityków i wspieranych przez nich organizacji, grup nacisku, które mają przełożenie na stanowienie prawa. Taka Nowicka jest tego najlepszym przykładem, a mówimy o vice marszałek sejmu. A wracając do wątku biznesowego, to rynek aborcyjny szacuje się na co najmniej 3 miliardy dolarów rocznie, więc jest się o co bić. Zastanawiam się też, czy lekarz będzie miał większe profity z wykonywania aborcji czy z przepisywania pigułek antykoncepcyjnych?Podejrzewam, że za dokonanie aborcji będzie miał znacznie większe profity, więc nie będzie mu zależało na przepisywaniu pigułek.

      Usuń
    12. @ Akara

      "Biorąc pod uwagę sytuację prawną w innych krajach, również tych w sąsiedztwie Polski niestety wszystko wskazuje na to, że obecna ustawa ograniczająca tak bardzo możliwość aborcji to rezultat wredności Polaków. Bo kto inny w cywilizowanym kraju pozwala na takie ograniczenia? Polak sam chce, ale innemu by nie dał."

      No normalnie centralnie analnie rozwalasz mnie swoją światłością, postępowością i rozumnością. Myślę dokładnie tak samo jak Ty: niektórzy z czystej zawiści chcieliby zmuszać kobiety do donaszania niechcianych ciąż. Kiedyż, ach, kiedyż nastąpi kres tych prześladowań?!?

      Usuń
    13. @Kira

      taaak?To może niech najpierw wiadome środowiska przestaną nakazywać uczciwym kobietom adopcje dzieci jakichś narkomanów lub - broń Panie Boże - murzynów. A w ogóle to niech przestaną się wtryniać w sprawy rodziny. Jeśli mąż chce stłuc żonę na kwaśne jabłko, to jego święte prawo i nikomu nic do tego.

      Usuń
    14. @ Le Ming
      Ponieważ z jednej z Twoich wcześniejszych wypowiedzi (powtórzyłam, uwierzyłam) wynika że należysz do piękniejszej połowy ludzkości (niejakiego "Anny Grodzkiej" rzecz jasna do niej nie zaliczam, aby nie psuć średniej), przepraszam za pomyłkę w pierwszym nagłówku. A jak mawiały stare komuchy, te którym jeszcze ortodoksyjny byt a nie nowoczesny odbyt określał świadomość, "za całokształt" całuję Twoją dłoń, Madame.

      Usuń
    15. @ Kamil Politowicz

      No i wyszło szydło z worka: nie dość rasista, to jeszcze ćpunofob. A nie łaska wyrzec się mowy nienawiści i zacząć wyrażać się poprawnie? Nie mówi się "murzyn", tylko "osoba biała inaczej". Nie mówi się "narkoman", tylko "osoba łącząca się z alternatywną rzeczywistością". Im więcej mają dzieci, tym lepiej.

      Co do bicia żony, to oczywiście potępiam. Ale już teściową od czasu do czasu poobtłukiwać można. Nie stwierdzono jeszcze, czy teściowe w ogóle są kobietami.


      @ Stary Niedźwiedź

      Jak to - Anna Grodzka nie jest kobietą??? Osobiście uważam, że nie ustępuje urodą takim gorącym laskom jak pani Senyszyn czy pani Środa.

      Marzy mi się, że kiedyś Polska dorówna tolerancją krajom Zachodu. I że będzie można zmieniać płeć dowolną ilość razy. Także na nijaką.

      Usuń
    16. @Kira

      jaki rasista? Przecież wszyscy wiedzą, że podczas gdy czarnuchy goniły gazele z łukami, cywilizacja białego człowieka budowała monumentalne bazyliki i pobijała lądy i oceany. I gdyby nie my, świat byłby w ciągle w epoce kamienia łupanego. Albo rządzony przez islamską dzicz.

      Żona, teściowa, bez różnicy. Wszystkie kobiety, począwszy od biblijnej Ewy, to urodzone szmaty. Jak się takiej nie trzyma krótko, to kto wie, co się takiej w głowie urodzi. Jeszcze może na studia pójdzie?

      O narkomanach już nawet mi się nie chce gadać. Wstrzyknie sobie taki marihuanę i odleci do krainy nigdy-nigdy. A ja ze swoich podatków muszę gówniarzowi za terapię płacić.

      Usuń
    17. Czcigodna Le Ming
      To ja cofam ten sęk. Te trzy gracje to istotnie najlepsza reklama postępu, gender i "pro choice". Pozostało mieć nadzieję że nie zrobią sobie rozbieranej sesji zdjęciowej. Brrrrrrrrrrrrrrr. :(((((
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    18. P.S.
      Czcigodna Le Ming
      Swego czasu w Tworkach (opowiadał to teść koleżanki, były ordynator w tamtejszym szpitalu) mieli większy zgryz niż płeć nijaka. Pewien wariat uważał się za ekspres ciśnieniowy do kawy. I domagał się wpisania na listę środków trwałych szpitala. Wyleczył go z tego pielęgniarz, który przypomniał od ilu złotych wartości zaczynają się środki trwałe. Po czym zakończył "chyba nie będzie się pan upierać że jest pan aż tyle wart". I pomogło!
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    19. @ Stary Niedźwiedź

      Nastanie kiedyś taki dzień, że ludzie uważający się za krasnoludki, elfy, ekspresy do kawy, książki kucharskie czy nawet cząsteczki tlenu będą rozumiani. Skończą się prześladowania, pakowanie do psychuszek w stylu stalinowskim, a zacznie się prawdziwa tolerancja, czyli podziw dla ich oryginalności i bezkompromisowości.

      Usuń
    20. Czcigodna Le Ming
      Taką tolerancję o jakiej piszesz, z dużym trudem ale jednak może bym zaakceptował. O ile tylko nie popadniesz w krańcowy ekstremizm i nie uznasz "wolnościowców" za ludzi myślących. Bo w takim przypadku, muszę sięgnąć do Pisma Świętego i zacytować "non possumus".
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    21. @ Stary Niedźwiedź

      Człowiekiem myślącym jest ten i tylko ten, kogo za takiego uznają medialne autorytety. Nie sądziłam, że trzeba tłumaczyć takie proste sprawy.

      Usuń
    22. Czcigodna Le Ming
      O ile mi wiadomo, medialne "ałtorytety" dzielą się na moralne, oralne i analne. Nie znam kursów wymiany między nimi, mogę sie jedynie domyślać, że w epoce, w której ludziom postępowym i światłym już nie byt ale odbyt określa świadomość, te analne są w najwyższej cenie. Więc daruj ciemnogrodowi tak trywialne pytanie, ale czy możesz mnie oświecić, ile pozytywnych opinii "ałtorytetów" z poszczególnych grup potrzeba, żeby uzyskać certyfikat "człowieka myślącego"?
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    23. Stary Niedźwiedziu, czyżbyś chciał dołączyć do grona Le Mingów? Cóż, jeśli tak, to bardzo się cieszę, że wszedłeś na ścieżkę rozumu i niecnoty. Służę informacją: otóż owe medialne moralno-oralno-analne autorytety mają wspólny mózg (z którego muszą, rzecz jasna, korzystać bardzo oszczędnie). W związku z tym ich opinie na dany temat nie różnią się zbytnio. Wystarczy zatem pozytywna opinia jednego takiego autorytetu. Pozostałe powinny szybko mu przytaknąć. Odstępstwa od jednomyślności są bowiem traktowane z dużą podejrzliwością (chyba, że są to kolejne kroki ku oświeceniu, czyli coraz bardziej ekstremalna tolerancja).

      Usuń
    24. Czcigodna Le Ming
      Wielkie dzięki za informacje o "ałtorytetach". Sądząc po ich liczbie, wychodzi na to, że na jeden "altorytet" przypada mniej niż jedna szara komórka. Więc "ałtorytety" zrobiły ściepę i kołchoz. Mózg mam własny, już sie do niego przyzwyczaiłem i na żadną kolektywizację się nie piszę.
      Ale Tobie jeszcze raz pięknie dziękuję, zarówno za sam post jak i nie mniej cenne informacje, którymi zechciałaś podzielić się ze mną w komentarzach.
      Całuję rączki.

      Usuń
  5. @ Kamil Politowicz, Stary Niedźwiedź, Tie Fighter

    Przepraszam, ale niektóre komentarze poleciały. Proszę bez osobistych przytyków.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Tie

      odpowiem, zanim Kira i to wytnie. A Le Ming rozstrzela mnie za umiarkowane poglądy. To był żart - daruj, że słaby - ale jeśli Carlin jest denny, to ja jestem konserwatystą. Ale może - jak uważa Le Ming - nim jestem?

      A Ty zaraz "napisał o mnie nieprawdę"... Why so serious? :P

      Usuń
    2. @Kamil Politowicz,

      Ok Kamilu jest w porządku. Nie było sprawy.

      Pozdrawiam

      Usuń
    3. @ Kira
      Również uważam ów incydent za zakończony i dziękuje za usunięcie owego "żartu", co spowodowało ze odpowiedź na takowy stała się zbędna. Zaś przeprosin, z powodów dla Ciebie oczywistych, nie oczekuję.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Kochany Le Mingu.
    Miodzik na moje skołatane serduszko.
    Moja faworytka,towarzyszka Skrzeczyczyn,profesurka ekonomiczna i niezwykła wygrałaby tę konkurencję z palcem w d....,znaczy się w cuglach:

    "POLITYCZNE WYŻSZE SKWERY
    9 listopada 2008

    Polscy politycy żyją sprawami drugorzędnymi. I tak nieźle, bo mentalnie nie wyszli z czwartorzędu. Niczym nasi praojcowie posługują się maczugami."

    Ale niestety,przeniosła się właśnie do wymarzonego pięciorzędu ...
    Buziaczki..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Mędrku. Ja również zachwycam się panią Senyszyn. Błyskotliwa, dowcipna, atrakcyjna - czegóż chcieć więcej?
      Pozdrawiam serdecznie.

      PS. Niech żyje pięciorzęd!

      Usuń
    2. @Kira,

      Kiro, ja Cię nie poznaję:)

      Usuń
    3. "Błyskotliwa, dowcipna, atrakcyjna - czegóż chcieć więcej?"

      W zasadzie nic.Coby tylko te wrota czasu działały tylko w jedną stronę.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    4. @ Tie Fighter

      O żesz... :))) Czyżby ten świr Le Ming podszył się pode mnie? Już ja go wybatożę! :)))

      Usuń
    5. @ Mędrek
      W pełni Cię rozumiem. Tez powysyłałbym te wiedźmy z listu gończego Le Ming w bezpiecznie odległą przeszłość, najlepiej do ery archaicznej.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. Czcigodna Kiro
    Po raz drugi dziękuję za żelazne stosowanie Prawa Kiry i kolejną akcję porządkową.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanowny Niedźwiedziu, na życzenie paru moich wiernych czytelników weszłam na ścieżkę ostrej cenzury. Co z tego wyniknie? Cóż, zobaczymy.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Czcigodna Kiro
      Dawniej, z właściwa Tobie nutka autoironii, pisałaś o swoim blogu, że jest jak łąka. Na której zarówno rosną piękne kwiaty, jak i trafiają się kupy. Dzisiaj po raz pierwszy, owe kupy zniknęły szybko i sprawnie. Więc jest to już czysta łąka, Która ze wzgledu na Twoje założenia ideowe, nie może być parkiem w stylu francuskim czy chińskim. Ale skoro pytasz co z tego wyniknie, zabawię się we wróżbitę. I zaryzykuję przepowiednię że ta łączka ma wszelkie szanse aby zamieni c się w park w stylu angielskim. Drzewa porosną a sraluchy albo naucza się podstaw savoir vivre'u, albo znikną. Na czym park tylko zyska.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  8. Czy ta druga pani od dołu nie ogłosiła czasem, że wykona skrobankę w Święta?

    Ktoś tu napisał, że Kazimiera Szczuka i jej podobne wcale nie uważają aborcji za dobre rozwiązanie. No cóż, znalazłam taki oto cytat, który wyraźnie sugeruje co najmniej lekki stosunek do tego procederu pewnej sufrażystki:

    "Aborcja to aborcja – przerwanie ciąży, usunięcie ciąży, spędzenie płodu, sztuczne poronienie" *
    *http://pl.wikiquote.org/wiki/Kazimiera_Szczuka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @Flavia

      nie widzisz lasu, bo Ci drzewa zasłaniają? Pełna linijka z cytowanej przez Ciebie strony:

      "Aborcja nie jest ani morderstwem, ani kosmetycznym zabiegiem, ani podłubaniem w nosie. Aborcja to aborcja – przerwanie ciąży, usunięcie ciąży, spędzenie płodu, sztuczne poronienie."

      I dwa akapity niżej:

      "W wielu wypadkach aborcja jest wybawieniem, choć każda z nas, gdyby mogła, starałaby się tej decyzji i tego doświadczenia uniknąć."

      To chyba jest dość bliskie temu, co pisałem wcześniej?

      Usuń
    2. Te wiedźmy same ani myślą się skrobać ba, same nie wierzą w te brednie, które sprzedają tym proaborcyjnym idiotkom i idiotom zresztą też.. Bardziej martwią się o to, by znaleźć jakiegoś turpistę, który by je tknął. A jak już się taki szaleniec znajdzie, to zachodzą w ciążę i wydają na świat takich bękartów jak Nowicka. One pracują nad duszami użytecznych idiotów, a w szczególności idiotek, które mają się skrobać na potęgę i napędzać proaborcyjną machinę biznesową, z której i one uszczkną kapkę dla siebie. W pewnym sensie Kamil ma rację, tylko myli się, przypisując tym czarownicom uczciwe intencje. To wyrachowane i cyniczne do bólu hipokrytki, które pod płaszczykiem walki o prawa kobiet, dbają tylko i wyłącznie o własne kariery. Dla Kazi Szczuki te głoszone przez nią feministyczne brednie miały być katapultą do PE, a tu nie udało się. Okazało się, że procent idiotów w głosującej części elektoratu jest nadal zbyt mały, aby Kazia mogła umoczyć swój ryjek w brukselskiej melasie.

      Usuń
    3. @ Tie Fighter
      Z tym tykaniem genderowego dziadostwa to święta racja. Synową kolegi, z urodzenia śliczną Marokankę, mieszkającą poprzednio kilkanaście lat w Paryżu, jakaś postępaczka próbowała "oświecić". Tłumacząc jakim piekłem dla kobiet jest współczesna Polska. I usłyszała że gdyby więcej dziewczyn, takich jak ona, mogło się przenieść z "raju" paryskich dzielnic muzułmańskich do tego polskiego "piekła", to na rynku męsko - damskim powstałaby drobna fluktuacja i polskie genderówy musiałyby po kochanka pofatygować się do ZOO. Co na zamieszczonych tu fotkach widać wyraźnie.
      A niejaka Szczuka musi teraz zacząć całować Millera po rękach. Bo to jej ostatnia szansa na jakąś synekurę. Gdyż na paliciulu ludziska w kocu się poznali.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. Korekta:
      Gdyż na paliciulu ludziska W KOŃCU się poznali.

      Usuń
  9. A tak swoją drogą, to oprócz tradycyjnej już brzydoty naczelnych feministek RP, zwróciłem uwagę na jeszcze jeden element wspólny. Spójrzcie na te grymaśne fryzurki.

    Nowicka prezentuje dopiero co zajebane Grodzkiemu owłosienie czaszkowe, uprzednio skomponowane z jego sitowia zlokalizowanego na klacie, nogach i w okolicach zwieracza odbytu.

    Senyszyn natomiast, aby zaakcentować swoje sympatie proekologiczne, umocowała sobie na głowie znalezionego przy drodze jeżozwierza, rozjechanego uprzednio przez ciężarówkę.

    W przypadku Kazi Szczuki, przyjęcie kubła wody na dopiero co wymodelowane i będące produktem jej organizmu pukle, wydaje się być najmniejszym problemem. Sądząc po układzie policzków, Kazia dopiero co wyssała z jakiegoś przypadkowego prącia potężną porcję nasienia i nie wie co z nią dalej począć. Bo, to wypluć w miejscu publicznym nie wypada, a połknięcie nie wchodzi w grę, zbyt seksistowskie przecież to jest.

    W przypadku Środy, fryzurka a'la "piast kołodziej" zmontowana ze szczotki zmiotki, ma zapewne skutecznie odwracać uwagę od zaniku oczu i potężnej, podwójnej bruzdy szyjnej.

    W przypadku Kingi Dunin jest znacznie gorzej, bowiem ta najwyraźniej zaczęła przekształcać się w mężczyznę, aby udowodnić prawdziwość teorii gender. Niestety, proces okazał się nieodwracalny i jej osobisty turpista musiał zmienić swoja orientację na homo, aby móc się z Dunin zbliżyć.

    Agnieszka Graff natomiast postawiła na ekologię i jako owłosienie mózgoczaszki zaadoptowała bardzo modny w tym sezonie zużyty mop. Możemy się w tym posunięciu dopatrywać również przeorientowania pani Graff z walki o równouprawnienie kobiet w radach nadzorczych, na walkę o prawa specjalnie przez feministki wymyślonego bytu, zwanego "kurą domową"

    W przypadku pani Bratkowskiej, pozostaje zadać tylko jedno pytanie. Kto zajmuje się pani włosami i kiedy je przyniesie?

    I wreszcie na koniec pani Gretkowska, lwica wyborczych sondaży, która najwyraźniej zapomniała ściągnąć peruki po kolejnym dniu zdjęciowym na planie pornosa, który ma dostarczyć jej doświadczeń niezbędnych do napisania kolejnej "powieści", bowiem jej pierwsze dzieło, którego fabuła orbituje wokół jej praktyk onanistycznych jakoś nie podbiło rynku. Oby tylko mikrofon trzymany w smukłej rączce nie pomylił się jej z pewnym rekwizytem o nieco innym przeznaczeniu, dopiero co używanym w kolejnych ujęciach wspomnianego filmu. Nie przy ludziach pani Gretkowska, nie przy ludziach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodny Tie Fighterze
      Muszę Ci podziękować za tę recenzję sześciu mopów i jednej peruki. Bo w przypadku niejakiej/niejakiego Kingi Dunin, można jedynie pochwalić chirurga, dużo lepszego od rzeźnika który operował Annę Grodzkiego. I chyba ograniczył się do jednorazowego użycia tasaka.
      I jestem Ci wdzięczny za rozwiązanie pewnego małego problemu. Niekiedy pisząc o fatalnym wyglądzie czegoś, wysoką wartość merytoryczną miałby kolokwializm "jakby piorun w g**** strzelił". Ale po przeprowadzonej przez Kirę asenizacji, nie godzi się na jej blogu używać takich określeń. Więc "jakby piorun w feminazistkę strzelił", będzie w sam raz.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  10. a to kurwa dopiero na tej fotce... nie dość, że ubrała się jak kurwa, to na pewno wanienkę napełniła gorącym wywarem z gorczycy /stara, tradycyjna receptura/ i moczy teraz swoje zerżnięte do cna dupsko w nadziei, że zabije to bezbronne, niewinne dziecko, które się poczęło na pewno w dyskotekowym kiblu /ale nie w samochodzie chyba, bo by się w kabinie nie zmieścił/... ja bym taką zamknął do klatki na dziewięć miesięcy, karmił godnie i niech potem rodzi z patriotyczną kolędą na ustach aż jej dupa pęknie... potem utopić kurwę, w tej samej wodzie, która była w wanience... co z dzieckiem, co z nim dalej?... a co nas to obchodzi?... jest taka szeroka gama opcji... "okna życia"... "okna życia"... albo, na ten przykład, "okna życia"... no, i szlus, tam gówniarzowi przemówią przez dupę do głowy, nabierze rozumu i wyrośnie na porządnego człowieka...
    ...
    a tak już swoją drogą, to zadałem sobie pytanie, czy od tego ciągłego gadania o "aborcji jako antykoncepcji" to zjawisko naprawdę stanie się może nie masowe, ale popularne /do tej pory było zawsze marginalne, nawet za peerelu/... co prawda jak się ma złotówkę, to jeśli powiemy o tym tysiąc razy, to tysiąc złotych się z tego nie zrobi, ale w tym przypadku?... kto ich tam lemingów wie, za nimi nie trafisz, podobno z nimi nigdy nic nie wiadomo...
    ...
    aha... od strony literackiej za tekst 5-tka /nie dam Ci 6-tki, bo to niepedagogicznie/... a ja ostatnio przeczytałem "Pistolet z pozytywką" /by Jonathan Lethem/, też fajne sci-fi /historia zblazowanego prywatnego detektywa działającego w dystopijnym świecie/...
    pozdrawiać :)...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @pkanalia
      A może zdechnie kurwa przy porodzie i będziemy mieli spokój? Śmierć przy porodach się zdarza, ale aby wykorzystać dupsko tej kurwy należałoby kilka razy na niej gwałt dokonać najlepiej zbiorowy większe prawdopodobieństwo, że kurwa zaciąży. A przy okazji delikwenci biorący udział w tym zacnym wydarzeniu alimentów płacić nie będą. Bo przecież dziecko kurwy jest także kurwą, więc nie ma, co sobie zawracać nim głowy.
      Alleluja i do przodu!;-)

      Usuń
  11. Za PRL to nie było marginalne.Ile masz lat?

    OdpowiedzUsuń
  12. @ Kira
    Moją odpowiedź z 10:55, adresowaną do Tie Fightera, pomyłkowo wpisałem w ewidentnie niewłaściwe miejsce. Bardzo Cię proszę o usunięcie śladu po kasacji.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo proszę, by krytyka poglądów nie wiązała się z krytyką bywających u mnie osób.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czcigodna Kiro
      Stary radziecki dowcip mówi że amerykańska wycieczka, po zwiedzeniu kremlowskiego skarbca, z jednej strony była zachwycona eksponatami, ale z drugiej, zdziwiona skromnymi (jak na amerykańskie standardy) zabezpieczeniami takowych. na co przewodnik odpowiedział:
      Bo u nas, towarzysze, największym dobrem jest człowiek. Więc mu jego zamykamy!
      Zaprezentowane na Twoim blogu szyderstwa (a więc POGLĄD!) z "okien życia", potwierdzają jedynie od dawna znaną prawdę. A mianowicie taką, że w myśl "wolnościowej" IDEOLOGII, człowiek jest tak wielkim dobrem, że gdy przeszkadza jakiejś łachudrze (GRUPA!) w "wyluzowanym" prowadzeniu się, trzeba go zabić, możliwie jak najwcześniej.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. @pkanalia

      Panie pkanalia, właściwie to pańskie nawiązanie do czasów płonących stosów jest bardzo trafne. Mam wrażenie, że właśnie do takich czasów zaczynamy się cofać. Analogie są oczywiste. Pewna grupa ludzi, nazywająca się nowoczesnymi i postępowymi, chce zabijać nienarodzone dzieci za to, że ktoś sobie uroił, że te dzieci są zlepkiem komórek. Niektórzy jeszcze zachowują resztki wyrzutów sumienia i twierdzą, że do szóstego tygodnia to jeszcze nie człowiek, a potem to już tak. To ja się pytam, czym różni się dziecko które ma sześć tygodni od tego, które ma sześć tygodni i pięć dni? Takie to wygodne dla opisanych środowisk właściwości przypisano maleńkim ludziom, których ich wyrodne i nieodpowiedzialne matki zwyczajnie się boją. Nieodpowiedzialni przypadkowi często ojcowie tych dzieci, to często aż się trzęsą ze strachu przed nimi. Gdyby cokolwiek z tego rozumieli, to by się nie bali. i tak jak płonęły stosy z niewinnymi kobietami "czarownicami", tak dzisiaj umierają nienarodzone dzieci, ale powody dla których to się dzieje, są dokładnie te same i sięgają mentalności ludzi średniowiecza, co myślę oboje wspólnymi siłami wykazaliśmy.

      Kłaniam się.

      Usuń
    3. @Grover

      Nie za to, że są zlepkiem komórek, ale za to, że są połączone z kobiecym ciałem. Nie można od tak korzystać z cudzego ciała. Przeszczepy też ratują życie, ale nie są przymusowe, a zdrowie człowieka oddającego np. nerkę jest niby mniej ważnie niż życie dziecka. Oddanie narządu to czasem tylko pewna strata na zdrowiu, a to, że ktoś nie dostanie narządu to może by strata życia. Oddawanie krwi, szpiku kostnego, do tego przymusu nie ma, mimo że od tego też zależy życie. Jak ktoś nie dostanie krwi to może przez to nie przeżyć. Mimo to nie będzie się zatrzymywać nikogo siłą na ulicy i przymuszać do oddawania krwi. Oddawanie krwi to mniejsze ryzyko niż ciąża. Ciało jest trochę jak dom. Własny dom można bronić, obcych można wyprosić, odesłać gdzie indziej i nikomu nic do tego. Niestety na początku ciąży to życie jest tak wątpliwej jakości jak życie plemnika. Plemnik też żyje, też się rusza. Zwierzęta spokojnie mogę postawić wyżej niż płód poniżej 12 tygodnia, a nie jestem wegetarianką, mięso jem. Tak jak pestka nie jest drzewem, tak płód nie jest człowiekiem. Niby jest wszystko co potrzebne, ale nie ma formy. Wszystko powstaje z pewnych elementów, nawet i dom, i samochód, ale puki budowa się nie skończy nie ma podstaw mówienia, że mamy do czynienia np. z samochodem. Musi być pewne minimum żeby nadawać pewne nazwy.

      Usuń
    4. Dla mnie ważną kwestią jest też mózg płodu. Wszak obecnie biorąc pod uwagę mózg się decyduje czy ktoś umarł, nawet jak serce bije. Taki płód długo nie ma połączeń między nerwami obwodowymi, a mózgiem, więc niby dlaczego ma mu się przypisywać człowieczeństwo od samego początku?

      Usuń
    5. "Własny dom można bronić, obcych można wyprosić, odesłać gdzie indziej i nikomu nic do tego."

      Można także całkiem legalnie w niektórych krajach intruza zastrzelić w tzw.obronie koniecznej.Rozumiem,że ty aborcję tak traktujesz?
      To dlaczego jakiś limit tygodniowy?Intruz to intruz,czyli gość niechciany,więc można go na każdym etapie wyeksmitować.Proste?
      W przypadku niechcianej ciąży nie prościej się zabezpieczyć?Po co kombinować z jakim "intruzem"?
      Co do tego "mózgu".
      Skąd u ciebie pewność,że twój mózg funkcjonuje prawidłowo?

      Usuń
    6. @Akara,

      "Nie za to, że są zlepkiem komórek, ale za to, że są połączone z kobiecym ciałem. Nie można od tak korzystać z cudzego ciała."

      To co piszesz jest nieludzkie. Nie odzywaj się do mnie więcej. Nie mam przyjemności z tobą rozmawiać.

      Usuń
    7. @mędrek

      Tak. Sądzę, że kiedy ktoś się włamuje do czyjegoś domu to lepiej kiedy jest dozwolona obrona nawet poprzez zabicie włamywacza. Nie podoba mi się więc również prawo dotyczące obrony koniecznej jakie panuje w Polsce. To prawo dotyczy ochrony ludzi, ma na względzie dobro między innymi takich włamywaczy, ale nawet jeśli taki włamywacz chciałby tylko okraść, czy wyrządzić inną szkodę, a nie zabijać to mimo to właściciel powinien móc podejmować skuteczne działanie. Zresztą kto wie co się stanie i jakie szkody wyrządzi? Kto jest to w stanie przewidzieć. W przypadku aborcji ustalenie granicy jest właściwe. Kiedy ktoś dowiaduje się o intruzie to ma pewien czas na podjęcie konkretnej decyzji. O czym może świadczyć zbyt długie zwlekanie. Zbytnie zwlekanie nie jest korzystne. Wbrew twierdzeniom co niektórych kobiety zwykle o ciąży wiedzą szybko. Jednakże bardzo wiele kobiet decyduje się na aborcję w 7 tygodniu i w 8 tygodniu. Z tego można wywnioskować, że 6 tydzień to może być za mało czasu na podjęcie decyzji, ale już 12 tygodni jest w pełni wystarczające, ba, tyle tygodni daje nawet odpowiedni zapas. Ustanowienie terminu to poszanowanie również dla życia płodu, kiedy rozwój płodu staje się bardziej zaawansowany to można to uszanować, ale też im wcześniejsza aborcja tym bezpieczniejsza, może być wykonana inną metodą.


      Dzięki antykoncepcji wielu ciąż można uniknąć, ale nie wszystkich. Nie każdą kobietę można w ten sposób uratować przed niechcianą ciążą. Antykoncepcja przede wszystkim i z tym się zgadzam. Jednak na mówienie o sposobach zabezpieczania się wśród młodzieży jeszcze nim rozpoczynają współżycie, na mówienie o skuteczności danych metod często zgody nie ma. Wszystko pozostaje w rękach rodziców przez co polecane metody są różne, bo wiadomo, że nie każdy rodzic musi mieć wiedzę w takim temacie. Bywa, że jako metodę poleca się typowy kalendarzyk, nawet bez badania temperatury. W każdym razie pigułki, prezerwatywy to też nie są metody antykoncepcyjne, które sprawdzają się w 100%. Pomimo zabezpieczenia pewna liczba kobiet zajdzie w ciążę.

      Usuń
    8. @Grover

      Aborcja jest bardzo ludzką sprawą. Bardziej ludzką niż zwierzęcą. W tematach, w których jedna wartość jest przeciwstawiana drugiej ciężko się dogadać. Ja życia nie stawiam jako najwyższej wartości, a do tego wartościuję życie. Może to dziwić, oburzać, ale trudno. Mogę się zastosować do życzenia. Nie musimy dyskutować.

      Usuń
    9. @mędrek

      Limit jest kompromisem między prawem kobiet a prawem przyszłej osoby ,która może stac się człowiekiem ,ale nie musi . Płód to nie człowiek może nim być ,stać się ,ale nie jest nim od samego poczetku .
      W każdym normalnym kraju usuwanie ciąży jest dostępne do 12 tygodnia, a gdy jest ona uszkodzona tzn,płód jest uszkodzony ,ma wady genetyczne można stan ciąży przerwać . Polska nie jest cywilizowanym krajem ,więc jest jak jest . Kobiety w Polsce muszą szukać domowych sposobów jak w 19 wieku ponieważ normalnie pozbyć się niechcianej ciąży nie mogą .

      Usuń
    10. @Akara,

      Zwierzęta w porównaniu z niektórymi ludźmi są wzorem opiekuńczości i troski nad swoim potomstwem. Niektórzy ludzie w tym zakresie stoją znacznie poniżej poziomu zwierząt. Uważaj gdzie prowadzi twój sposób myślenia, bo sama możesz kiedyś paść ofiarą pozycjonowania wartości twojego życia i może się okazać, że dla ludzi myślących podobnie jak ty, nie ma ono praktycznie żadnej wartości. Naprawdę nie mam ochoty na dalszą rozmowę z tobą

      Usuń
    11. @Akara

      "Nie za to, że są zlepkiem komórek, ale za to, że są połączone z kobiecym ciałem. Nie można od tak korzystać z cudzego ciała."

      Piszesz o DZIECKU tak, jakby to był Obcy z Nostromo.

      Usuń
    12. @ PKanalia

      Kompletnie nie rozumiem, o co Ci chodzi z tą "dyskusją z arbitrem". Jaka dyskusja??? Jaka "czerwona kartka"??? Kasuję nieeleganckie aluzje do konkretnych osób. Staram się być sprawiedliwa, choć wiem, że nie każdego zadowolę.


      @ Akara

      Grover nie życzy sobie z Tobą rozmawiać, musisz to uszanować.

      Usuń
    13. @Flavia

      Nie każdy ma ochotę ten zlepek komórek urodzić ,nie każdy chce mieć dzieci i nie każdy chce przeżyć poród . A jeżeli nie chce to się go nie zmusza . Zmuszanie kobiety do porodu ,do donoszenia ciąży to gwałt na kobiecie .

      Usuń
    14. @Kira...
      komentator Grover grzecznie się odezwał do mnie, doceniam, ale dziwacznym językiem /np. "zabijanie nienarodzonych dzieci"/, a ja politpoprawnej nowomowy z założenia nie przyswajam, do mnie trzeba po gadać ludzku, jeśli komuś zależy na kontakcie ze mną...
      kwestię "czerwonej kartki" olejmy... mało istotna sprawa...

      Usuń
    15. @Julianne

      Racja, nie każdy musi. Dlatego kobiety, które nie planują macierzyństwa po prostu się zabezpieczają. Te, które z powodów zdrowotnych czy materialnych nie są w stanie podołać macierzyństwu, oddają dziecko do adopcji. Aborcja jest zabiegiem inwazyjnym, który grozi bardzo poważnymi powikłaniami (krwiak macicy) i ma fatalny wpływ na psychikę kobiet. Szkoda, że o tym nie piszą eufemistycznie nazywający siebie "pro-choice". No, już nie wspomnę o zagrażających życiu "metodach domowych", prezentowanych tu i ówdzie w blogosferze. To już podpadałoby pod kryminał.

      Usuń
    16. Aborcja jest opisywana przez lekarzy jako prosty zabieg. Same kliniki aborcyjne porównują ją np. z usunięciem nadżerki. Nie trzeba się specjalnie przygotowywać. Nie ma co dodawać jej jakiejś dodatkowej powagi niemal na miarę cesarskiego cięcia.

      "Dla zachowania pełnej dyskrecji przy planowaniu prostego zabiegu ginekologicznego takiego jak usunięcie nadżerki, usunięcie ciąży
      czy wyłuszczenie gruczołu Bartholina nie musisz podawać konsultantce przez telefon rodzaju zabiegu. Wystarczy,
      że zgłosisz chęć skorzystania z zabiegu ginekologicznego. W przypadku innych zabiegów musi być podany rodzaj zabiegu
      aby zlecić ewentualnie dodatkowe badania i odpowiednie przygotowanie."

      Usuń
    17. @Flavia
      Aborcja jest bardzo prostym i bezpiecznym zabiegiem. Poczytaj trochę na tę temat to nie będziesz pisała takich prolajfowych bredni.
      Tu masz link do kanału Emilly Letts, która sama sfilmowała swoją aborcje. Możesz tam znaleźć także inne filmiki, które pokazują jak ten kilkuminutowy zabieg wygląda. Śmiem twierdzić, że może nawet sprawić przyjemność;-)
      Nie ma się, czego bać to nie boli i nic kobiecie nie grozi pod warunkiem, ze nie robi tego jakaś miernota w postaci Chazana.
      http://www.youtube.com/user/EmilyEstherLetts
      A tu filmik Emilly
      http://www.youtube.com/watch?v=Y4xiVUeecNQ

      Usuń
    18. @Julianne

      Thanks. Nie zamierzam oglądać filmików dziewuch, które dostają orgazmów podczas skrobanek. I nie zabezpieczają się przed niechcianą ciążą, bo ich gach woli "na golasa".

      Usuń
    19. @Flavia de Luce

      Może się zabezpieczały. Mogło być zaniedbanie z ich strony, ale mogła też zawieść antykoncepcja.

      Usuń
    20. @ Julianne

      "Śmiem twierdzić, że może nawet sprawić przyjemność;-)"

      MIODZIO!!!!!

      Usuń
    21. @Flavia

      Kto kurna mówi, że się nie zabezpieczają? Nie ma 100 procentowej antykoncepcji czasami zdarzają się wpadki i trzeba je usunąć i tyle.
      Mamy XXI wieki ani ta aborcja nie boli, ani nic złego się po niej nie dzieje. Wystarczy obejrzeć filmik by dowiedzieć się jak ta aborcja naprawdę wygląda. I jest to o wiele przyjemniejszy, bez takich skutków ubocznych zabieg niż poród, Jak sobie obejrzy ktoś filmiki z porodówki to delikatnie napiszę, że może się porzygać.
      Poza tym ciało kobiety należy tylko do kobiety i ona decyduję, co z nim zrobi i nic nikomu do tego.

      Usuń
    22. @Le Ming

      Wygląda na to, że one tak lubią po prostu ;) Jest to dla nich, jak zabawa sztucznym penisem.

      Usuń
    23. @Julianne

      No pewnie, że ciało kobiety należy tylko odo niej. Dlatego trzeba jak najszybciej unicestwić Obcego, zanim zrobi jej krzywdę.

      Usuń
    24. Moja wspaniała, mądra, postępowa Julianne! Lektura Twoich komentarzy przyprawia mnie o jeden orgazm za drugim! Ach! Kolejny! Aaaaarghhhh... [Le Ming zaczyna tarzać się w spazmach po podłodze. Przypadkowo potrąca stojak z elegancko ułożonymi periodykami, takimi jak "Modern slut" czy "Abortion - DIY" i wywala wszystkie w kałużę spermy. "Zaraz, tego tutaj jeszcze godzinę temu nie było." - myśli zdziwiony. I zaraz sobie uświadamia, że przez godzinę może się przecież sporo wydarzyć...]

      Usuń
  14. "Matka czworaczków przyszła obolała do kliniki aborcyjnej. Wcześniej zażyła znaczące dawki Misoprostolu przepisanego jej przez innych aborcjonistów. Ten medykament także miał na celu wywołanie aborcji. Jednak okazał się nieskuteczny, więc kobieta zdecydowała się na operację. Personel kliniki kazał jej usiąść na toalecie. Tam po pewnym czasie wpadło pierwsze z abortowanych dzieci. „Byliśmy przerażeni wydarzeniami, które miały miejsce w ostatnich kilku minutach”, opisuje wykonująca w przeszłości aborcję Abby Johnson
    Następne było kolejne dwoje dzieci. Gdy zostały zabite, wpadły do toalety obejmując się ramionami. Widok ten wywołał poruszenie wśród personelu kliniki. Kobieta cały czas cierpiała z bólu. Kolejne dziecko musiało zostać poćwiartowane, przed wyjęciem z łona matki."

    "Opisywany przypadek nasuwa na myśl co najmniej równie drastyczne sceny, które miały miejsce w klinice Kermita Gosnella. Jak pisał Ryan Bomberger z The Radiance Foundation na toomanyaborted.com Gosnell dokonaywał aborcji, a dzieci które po dokonanym "zabiegu" żyły dobijał ostrym sprzętem. Gosnella oskarża się także o rasizm. W jego klinice generalnie warunki urągały standardom higieny i ludzkiej godności. Jednak starał się, by białe "pacjentki" przebywały w czystszych pomieszczeniach."

    To się nazywa cywilizacja postęp i szacunek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat opis tej operacji to fałszywka.

      Usuń
    2. Jakiś dowód?

      Usuń
    3. Akurat opinia jakiegoś anonima to nic nie znaczący zlepek liter.

      Usuń
  15. Towarzyszu Le Ming,
    Witam Twój tekst z radością i nadzieją. Po tragicznej porażce w walce o komunizm jaką było rozwiązanie ZSRR wreszcie pojawia się perspektywa walki o uciemiężoną klasę społeczną - o kobiety i ich prawa reprodukcyjne. Możemy ponosić porażki, ale postępu nikt nie zatrzyma. Odeprzemy knowania podłych płodów!
    Z proletariacko-genderowym pozdrowieniem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Towarzyszu Dibelius, kolektyw (złożony z samych Le Mingów, rzecz jasna) jest z Was dumny. Z utęsknieniem wyczekuję na lepsze jutro, kiedy kobiety będą mogły nie tylko skrobać się na potęgę, ale także wykorzystywać uśmiercone płody do domowej roboty sałatek.

      Heil Unia!

      Usuń
  16. Jak wiesz Kiro napisałam post o domowych sposobach na aborcje. Wiele kobiet dzięki temu może rozwiązać swój problem niektórym się udało doprowadzić do obumarcia zarodka, zahamowania rozwoju. Dzięki temu spokojnie mogły legalnie i bezpiecznie dokonać tej aborcji. Bez domowych sposobów musiałyby usuwać ciąże w podziemiu, która jest droga. O ile mi widmo aborcja kosztuję 35000 zł i to jest nijniższa cena, bo niekiedy zabieg kosztuję 5000 zł lub więcej. Nie wszystkie kobiety stać na to, aby zapłacić taka cenę za pozycie się problemu.
    Nagonka prolajfowców trwa i jest dość silna kobiety w tej trudnej sytuacji dopiero na moim blogu mogły znale xc spokojne miejsce d wyrzucenia z siebie emocji . Widzę, jakie są zdesperowane i jak bardzo chcą usunąć ciąże. Na forach internetowych są zasypywane prolajfowymi bredniami natomiast na moim blogu wyrzucam każdego prolajfową szmatę, więc spokojnie mogę próbować rozwiązać ich problemy. O dziwo także mężczyźni są zainteresowani tematem wypowiadają się w zastępstwie swoich żon, ponieważ ich partnerki obawiając się szykan i prolajfowej retoryki nie chcą się udzielać, co mnie nie dziwi.
    Wkrótce zamierzam napisać o nowych domowych sposobach na aborcję a być może założę stronę internetową poświęconą temu tematowi .
    Kobiety nie chcą rodzic dzieci, tracić figury, przeżywać traumy porodu a czasami tracić zdrowe w tym uzębienie i mają do tego prawo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Jeszcze jedno domowe sposoby na aborcje przedstawione w moim poście nie są tak spektakularne i szybkie jak tradycyjna aborcja. Bez wątpienia tradycyjna aborcja jest postokroć lepsza od domowych sposobaó. Jednak skoro żyjemy w kalifacie katolickim kobiety muszą sobie z tą sytuacją radzić a ja im w tym pomagam.
      Domowe sposoby w mojej notce zostały spisane ze stron i forów internetowych, więc zawsze były dostępne w Internecie ja je tylko umieściłam w jednym poście i pozwoliłam, aby można było podyskutować na ten temat. Sprawdzić, który sposób jest najskuteczniejszy. Kobiety mogą sobie doradzać i dzielić się doświadczeniami a na zwykłym forum tego robić nie mogły, bo prolajfowe trolle przeszkadzały.
      Domowe sposoby są bezpieczne leki podane w mojej notce są dostępne bez recepty w aptekach i sklepach zielarskich Są wśród nich zioła, które spożywamy, na co dzień nie ma się, czego bać.
      Nikogo rzecz jasna nie namawiam na aborcję każdy podejmuje decyzje sam. Powtórzę, co napisałam u pkanalii. Była u mnie jedna czytelniczka, która post przeczytała, ale zdecydowała się donosić ciążę życzyłam jej powodzenia i tyle.

      Najbardziej rozśmieszają mnie te prolajfowe dziwaki być może kiedyś będą potrzebowali legalnej zwykłej aborcji, ale ona nie będzie dostępna. Gwałty się zdarzają, Rosja na razie zatrzymała się na Ukrainie, ale wkrótce, kto wie. Może się jeszcze zdarzyć, że ktoś z tych, prolajdowych szmat będzie prosił mnie o poradę w sprawie pozbycia się problemy. Bo na wojnie jak no wojnie najlepszą rozrywka żołnierzy to gwałt. ;-)

      Usuń
    2. Takie ceny sobie ustalają polscy ginekolodzy, bo mogą, a potem zbijają na tym fortunę. Ale podobno odpowiednie tabletki do aborcji można dostać od polskich ginekologów za tysiąc złotych, a z zagranicy za tylko 350 zł (tak polscy ginekolodzy zarabiają nawet na tabletkach), przez Internet, albo np. w Czechach i innych krajach przygranicznych można kupić właśnie za taką cenę. Wczesną aborcję podobno można zrobić już za 1200 zł w zagranicznej klinice (np. niemieckiej). Myślę, że zamiast iść w domowe sposoby lepiej wyszukać gdzie za niższą cenę pomoże lekarz i to nie w Polsce. W wielu takich klinikach mają zatrudnionego polskiego tłumacza, bo wśród Polek jest duże zainteresowanie więc problemu z językiem może nie być. Nawet jak ktoś nie zna to może liczyć na tłumacza. Dalej twierdzę, że legalna aborcja dla kobiet jest lepsza od domowych sposobów. Łatwo jest wyjechać i lepiej to zrobić zamiast próbować tych domowych sposobów.

      Usuń
    3. @Akara

      Też uważam, że aborcja wykonana przez lekarza jest lepsza od domowych sposobów. Jednak nie wszystkie kobiety mogą wyjechać za granice usunąć ciąże. Czasami nie wiedzą gdzie szukać takiej pomocy, jak ją załatwić. Trudno także załatwić im tabletki od polskiego lekarza. Lekarze albo bawią się w klauzę sumienia albo po prostu boją się doradzać i wystawiać recepty na takie leki nawet jak im się dużo zapłaci ..

      Usuń
    4. Figura jako argument za aborcją?

      Usuń
    5. @Anonimowy

      Nie figura ,ale zdrowie ,bo zdrowie jest najważniejsze i jeszcze wolność wyboru .

      Usuń
    6. Witaj, piękna, rozumna i nowoczesna Julianne! Z Twojego komentarza przebija mądrość i postępowość, które tak wielce sobie cenię. Pozwól, że odniosę się do poszczególnych fragmentów Twojego błyskotliwego i racjonalnego wywodu.


      "Jak wiesz Kiro napisałam post o domowych sposobach na aborcje."

      Wiem, wiem, przeczytałam go z zapartym tchem, a potem przeczytałam raz jeszcze, tym razem z nabożeństwem, a podczas trzeciego czytania robiłam notatki. Nigdy nie wiadomo, co się komu przyda...


      "Wiele kobiet dzięki temu może rozwiązać swój problem niektórym się udało doprowadzić do obumarcia zarodka, zahamowania rozwoju."

      Gdyby tylko wszyscy ludzie byli równie życzliwi i odważni, jak Ty, świat byłby piękniejszym miejscem. I o wiele mniej tłocznym.


      "O ile mi widmo aborcja kosztuję 35000 zł i to jest nijniższa cena, bo niekiedy zabieg kosztuję 5000 zł lub więcej. Nie wszystkie kobiety stać na to, aby zapłacić taka cenę za pozycie się problemu."

      Dodajmy tutaj, iż żaden krwiożerczy kapitalista nie raczy opłacić ubogiej białogłowie aborcję w porządnej klinice. A do krytykowania to są pierwsi. :(


      "Na forach internetowych są zasypywane prolajfowymi bredniami natomiast na moim blogu wyrzucam każdego prolajfową szmatę, więc spokojnie mogę próbować rozwiązać ich problemy."

      I bardzo dobrze, szanowna Julianne. Bardzo, bardzo dobrze. Jeszcze by próbowali przemówić niektórym kobietom do rozumu czy sumienia, wmawiając im, że dziecko nie musi być problemem. Oczywiście jest to robienie biednej, wystarczająco pokopanej przez życie kobiecie wody z mózgu. Oczywiście odsysania tłuszczu z powiększonego po ciąży brzucha żaden pro=lajfowy gnojek takiej niebodze nie zafunduje.


      "Wkrótce zamierzam napisać o nowych domowych sposobach na aborcję a być może założę stronę internetową poświęconą temu tematowi. "

      Czekam z utęsknieniem, kochana Julianne. Wszyscy czekamy...


      "Kobiety nie chcą rodzic dzieci, tracić figury, przeżywać traumy porodu a czasami tracić zdrowe w tym uzębienie i mają do tego prawo."

      No przecież dzieci to naturalni wrogowie kobiet. Każdy rozsądny człowiek to wie, tylko katolskie oszołomy jeszcze do tego nie doszły.


      "Kobiety mogą sobie doradzać i dzielić się doświadczeniami a na zwykłym forum tego robić nie mogły, bo prolajfowe trolle przeszkadzały."

      A wszystko z czystej zawiści o to, że kobieta woli się realizować na niwie zawodowej zamiast w pieluchach, że śmie mieć więcej niż jednego kochanka naraz, i tak dalej. Brrr. W jakże potwornym kraju żyjemy!


      "Była u mnie jedna czytelniczka, która post przeczytała, ale zdecydowała się donosić ciążę życzyłam jej powodzenia i tyle."

      No wiesz, tutaj mnie trochę zawiodłaś. Mogłaś się jednak bardziej postarać.


      "Najbardziej rozśmieszają mnie te prolajfowe dziwaki być może kiedyś będą potrzebowali legalnej zwykłej aborcji, ale ona nie będzie dostępna."

      Cóż, pamiętaj, że każdy może się nawrócić na zdrowy rozsądek. Może kiedyś te durne pro-lajfowe oszołomy opamiętają się i zamiast pieprzyć o "dzieciach nienarodzonych" zaczną walczyć o reprodukcyjne prawa kobiet.

      Usuń
    7. Może przeczytaj co wyżej napisałaś.A fizjologiczna ciąża to nie choroba.Tacy jak Ty dają oręż wściekłym prolajfowcom. Dwie obrzydliwe postawy.

      Usuń
    8. @Kira...
      Julianne:
      "Była u mnie jedna czytelniczka, która post przeczytała, ale zdecydowała się donosić ciążę życzyłam jej powodzenia i tyle."
      Kira:
      "No wiesz, tutaj mnie trochę zawiodłaś. Mogłaś się jednak bardziej postarać".
      Czyli dałaś sobie Kiro wcisnąć ciemnotę na temat Julianne, czego świadectwem jest Twój buracki dowcip...

      Usuń
    9. @ PKanalia

      Rozwalasz mnie. :))) Nie lubisz warzyw?

      Usuń
    10. @Kira...
      a czy wiesz, że kartofel i telewizja to podobno siedem różnych spraw?... a ogórek wzmacnia naskórek... popisujesz się teraz?... tylko przed kim?....

      Usuń
    11. @Le Ming

      Bo dziecko to ósmy pasażer Nostromo. Jak wyobrażasz sobie noszenie takiego potwora w brzuchu? Nie każda kobieta ma tyle siły, co Ellen Ripley. No i do tego utrata figury - kobieta nie wciśnie się w biodrówki, ani miniówki i nie wrzuci na Fejsa samojebki w bieliźnie. Noż, taka trauma! Nic nie jest w stanie jej zrekompensować.

      Usuń
    12. @ Kira
      Czcigodna Kiro
      Już po raz trzeci muszę Tobie pięknie podziękować za kolejną sprawną asenizację.
      Pozdrawiam szczególnie serdecznie.

      Usuń
    13. @ Le Ming z 06.09.2014, 21:25
      12/10 :)))
      Brawa przy otwartej kurtynie!
      Pozdrawiam najserdeczniej.

      Usuń
    14. @ Flavia z 06.09.2014, 21:58
      Całuję Twoją dłoń, Madame!

      Usuń
    15. @ PKanalia

      Przed wszystkimi, ale głównie - przed samą sobą. ;)

      Usuń
    16. Jednak większość kobiet chce być piękna, a nie brzydka. Niestety taka prawda, że uroda się liczy na tym świecie. Kobiety zwykle nie machną ręką na to, że urody im ubywa. Nie jest to bez znaczenia. Figura może stać się ogromnym kompleksem. Jedna kobieta, mimo że z dzieci była bardzo zadowolona to z powodu zwisającego i ozdobionego rozstępami brzucha wiele lat nie chodziła na plażę. Kiedy odważyła się założyć strój kąpielowy i poszła wreszcie na plażę to została wyśmiana z powodu tego brzucha. Jej brzuch nie był ludziom obojętny. Teraz mamy bardzo często do czynienia z wyśmiewaniem wyglądu. Tak jak ocenia się czasem feministki tak samo się ocenia inne kobiety, również te, których ciała zmieniły się po ciąży. Wygląd miał, ma i będzie mieć znaczenie czy tego się chce, czy nie.

      Ciąża może mieć negatywny wpływ na ciało. Powikłania po samym porodzie to bardzo częsty problem. Wpływ na psychikę też może być znaczący. Właściwie rzadko się zdarza żeby kobieta po ciąży i porodzie była taka sama jak przed. Brak ciąży może zapobiec wystąpieniu choroby. Ciąża to nie choroba, ale do chorób może prowadzić. Poza tym ciąża to szczególny czas i trzeba się oszczędzać. Może nawet jak w chorobie. Są kobiety, które nie mogą skupić, bo ciągle je bierze na wymioty. Czasem nawet prawie całą ciążę trzeba leżeć żeby nie doszło do poronienia. Kobieta ciężarna nie może wykonywać wszystkiego tego co kobieta nieciężarna. Nie jest to stan obojętny. Po porodzie też trzeba dojść do siebie. Zbyt wczesne dźwiganie po porodzie może się zakończyć np. wypadaniem macicy. Ciąża może się skończyć też koniecznością operacji. Cesarka nakłada jeszcze dłuższy czas ograniczeń po.

      Usuń
    17. Ja także uważam, że to żałosne, że statystycznie drugim najczęstszym powodem aborcji jest "bo figura mi się zniszczy. Zaraz za "żeby zrobić na złość kato-talibom".

      Bóg dał kobietom ciało nie po to, by miały z niego przyjemność, ale by rodzić nowe pokolenia, aby ZUS nie zbankrutował. Tak mówi Biblia i żadne pokrzykiwania lewaków tego nie zmienią.

      Usuń
    18. Dlaczego kobiety rodzą dzieci w szpitalach skoro szpital jest dla chorych ludzi? Bo poród to ogromne niebezpieczeństwo i kiedy nie rodzono w szpitalach zbyt wiele kobiet umierało.

      Usuń
    19. http://p2.sfora.pl/b36dec38f56f034a0d6ef65f252054a6.jpg

      Żeby było wiadomo o czym mowa to jest zdjęcie takiego brzucha. Za taki brzuch została wyśmiana. To jest dopiero oburzające. Nie ma akceptacji dla zmiany ciała po ciąży. Szczęśliwej matce wielbiciele estetyki musieli zepsuć dzień. Bardzo płakała po tym jak ją wyśmiali. Wcale nie miała tego gdzieś.

      Usuń
    20. @ Akara

      Miałam z Ciebie dobrotliwie zakpić, ale po przeczytaniu wszystkich Twoich komentarzy jakoś mi się odechciało. To przestaje być, kurwa, śmieszne. Zapewniam Cię, że uświadamianie mnie, czym grozi ciąża, jest zbyteczne. Ja doskonale WIEM, że to poważna sprawa, że ciało kobiety często ulega nieodwracalnym zmianom (oczywiście nie na lepsze), że poród może być traumą, etc, etc. Ale w dzisiejszych czasach istnieje coś takiego jak skuteczna antykoncepcja. Pisząc to wstydzę się, gdyż wiem, że aborcja w dawnych czasach, kiedy nie znano jeszcze tylu sposobów zapobiegania ciąży, też była złem. Ale trudno, jestem cholerną egoistką i ten argument jest dla mnie nader istotny. A zatem: Chcesz się rżnąć? OK. Nie chcesz mieć bachorów? OK. Ja również mam kochanka i też nie chcę mieć dzieci. Dlatego UWAŻAMY. I jeśli wpadniemy, to będziemy rodzicami. OD RAZU.

      Dopuszczam przerwanie ciąży w przypadku gwałtu, potwornego uszkodzenia płodu (absolutna niezdolność do samodzielnego funkcjonowania lub rychła śmierć dziecka po porodzie) czy zagrożenia życia/zdrowia kobiety. Szczerze powiedziawszy, to zastanawiam się nad granicą owych 5-ciu czy 6-ciu tygodni, o której tyle piszą "proczojsowcy". Ale wyrosłam już z pierdolenia, że kobiecie WSZYSTKO wolno, bo to JEJ ciało i basta. To jest właśnie chorobliwa LEMINGOZA.

      Co do urody, to nie omawiam głośno cudzego wyglądu, ale już po cichu - i owszem. W żadnym wypadku nie chciałabym urazić kobiety z obwisłym brzuchem, co nie znaczy, że uznałabym taki widok za apetyczny.

      Usuń
    21. @Kira

      To była odpowiedź do anonimowego, który pisał, że ciąża to nie choroba. I gdzie napisałam, że nie chcę mieć dzieci? Jedyne co pisałam to to, że mam jeszcze czas żeby zdecydować czy chcę mieć dzieci czy nie, więc mnie to nawet teraz wcale nie zajmuje. Kobiety po 30-stce może i muszą składać konkretne deklaracje i podejmować działania. Ja nie muszę. Dzieci mogę mieć więcej niż ty, ale wtedy kiedy będę chciała i jeśli będę chciała. W każdym razie jeśli już będę rodzić to oddawać do adopcji nie zamierzam. Mi nikt nic nie będzie dyktował, ani czy mam urodzić, ani czy usunąć, bo w tej kwestii jedyne znaczenie mają pieniądze. Ma się pieniądze to można decydować i tyle. Serio myślisz, że to jest jakiś problem dotyczący bezpośrednio mnie? Dla mnie nie ma znaczenia czy będzie aborcja finansowana przez państwo, bo w dużej mierze korzystam z prywatnej służby zdrowia.

      Usuń
    22. Czcigodna Kiro
      Nawiązując do prezentowanych tu idiotycznych POGLĄDÓW (Prawo Kiry §4 ), zapewniam Cię że żaden porządny prawicowiec nie będzie kpić z wyglądu brzucha kobiety która urodziła kilkoro dzieci. Takie podśmichujki pozostawiamy "wyluzowanej" i "wolnościowej" hołocie. Kpić możemy co najwyżej z jakiejś sześćdziesięcioletniej cwelebrytki, która właśnie usunęła kolejny metr kwadratowy „nadmiarowej” skóry aby udawać dwudziestoparolatkę. Czy genderówy która wyje, ze nie chce być obiektem seksualnym dla mężczyzn, podczas kiedy sam jej widok dowodzi, że mężczyzna nie nastawałby na jej cielesność nawet na bezludnej wyspie.
      A Twój komentarz z 06.09.2014, 22:36 to kolejne 12/10.
      Całuję rączki.

      Usuń
    23. @Akara

      Ciąża może zmienić wygląd kobiety. Czasami pozostaną rozstępy i kilka kilogramów, ale żaden PRAWDZIWY mężczyzna nie będzie czynił jej przykrych uwag z tego powodu (nie mówiąc już o porzuceniu i zamianie na "nowszy model"), a żadna normalna kobieta nie będzie się z niej wyśmiewać, bo dla większości normalnych kobiet macierzyństwo jest sprawą najważniejszą na świecie.

      Usuń
    24. @ Akara

      Aha, czyli taka z Ciebie altruistka, że walczysz o "prawo wyboru" innych kobiet. Brawo. Tylko że to niczego nie zmienia. Opowiadasz się za ideologią "Hulaj dupa, piekła nie ma!".


      @ Stary Niedźwiedź, Flavia de Luce

      Ciała większości ludzi są raczej mało przyjemne dla oka. Otłuszczone lub przynajmniej sflaczałe, faktycznie mogą stanowić niezły przedmiot żartów dla garstki osób dysponujących atrakcyjniejszym "opakowaniem". Zdaję sobie z tego sprawę i rozumiem punkt widzenia kobiet, które nie chcą rodzić w obawie przed utratą szczupłej sylwetki. Ale czy to jest usprawiedliwienie dla aborcji? Oczywiście jest to pytanie retoryczne.

      Usuń
    25. @Flavia de Luce

      Tak powinno być, ale tak niestety nie jest. W idealnym świecie nie byłoby też ani niechcianych ciąż, ani bezpłodności u ludzi, którzy chcą dzieci. Świat nie jest sprawiedliwy. Ludzie też bywają zmienni. Dzisiaj kocha żonę i mówi jak to bez niej żyć nie może, a za jakiś czas będzie miał inną, albo nawet już w momencie kiedy to mówi ma kochankę. Ile już było takich przypadków. Są mężczyźni, którzy czekają aż dzieci podrosną, albo nawet nie i odchodzą do atrakcyjniejszej, młodszej, innej. Bardzo często udawali wcześniej odpowiedzialnego, mówili, że dla rodziny wszystko, kłamali żeby tylko kobieta zgodziła się na seks, może później na ślub. Na pytanie dlaczego kłamią powiedzą wprost, że bo inaczej ona by mnie nie chciała, a dzięki temu byliśmy razem. Światem rządzi również cwaniactwo. Cwaniactwo jest w cenie. Dzięki cwaniactwu można uzyskać to czego się chce. Uczciwa osoba może się nadziać na to cwaniactwo i bardzo zawieść. Dosyć sporo kobiet pisze, że dopiero w chwili kiedy mówiły o nieplanowanej ciąży poznawały prawdziwą twarz swojego chłopaka. Wcześniej były pewne, że chłopak na wieść o ciąży ucieszy się i poprosi je o rękę, a tutaj nie ma, za to jest ucieczka. Nie wszystkie wyobrażenia sprawdzają się.

      Usuń
    26. @Akara

      Myślisz, że wszyscy mężczyźni są gotowi opuścić żonę i dziecko z powodu chwilowego zauroczenia? Albo dają drapaka, gdy usłyszą o ciąży?

      Usuń
    27. @Flavia
      Była żona Zamachowskiego i Marcinkiewicza dały sobie w mówić katolskie brednie . Dużo poświeciły dla rodziny ,swoją karierę , rozwój ,zycie osobiste .Porodziły kilkoro dzieci ,a gdy czas minął ich konserwatywni mężowie kiedyś zachwalający konserwatywne wartości odeszli do młodszych kobiet ,które bzdur konserwatywnych w głowach nie mają . Taki jest los konserwatystek .

      Usuń
    28. Czcigodna Kiro
      Na mocy Prawa Kiry § 3, pozwalam son\bie wstawić te kilka słów
      Zastanawia mnie czy najgorszymi łajdakami nie są "destruktorzy" (patrz moja klasyfikacja z pierwszego komentarza pod Twoim postem). Bo oni nie kierują się nawet swoim mniej czy bardziej parszywym interesem. To po prostu istoty ogarnięte manią zamiany świata w jedną wielką latrynę. Sami nie prowadza po pijanemu ale uważają że policji nie wolno wyłapywać pijaków za kółkiem i w ten sposób ratować wielu ludzi przed śmiercią lub kalectwem. Sami nie ćpają ale narkotyki mają być w legalnym obiegu. Żeby więcej durniów, zwłaszcza tych mlodych, mogło się zaćpać na śmierć. To samo z aborcją.
      To nie jest żaden altruizm. Ale chyba najparszywsze na świecie kurewstwo.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    29. @Akara

      Bardzo popieram to co piszesz . Dla mnie prawo antyaborcyjne nie jest żadną przeszkodą w usuwaniu ciąży . Mam na szczęście faceta ,który jeżeli byłaby taka wpadka to wiem ,ze pomoże mi w usunięciu problemu . Da mi wsparcie finansowe i w razie czego wyłoży kase i znajdzie lekarza ,który tej aborcji dokona . Wątpię abym bawiła się w domowe sposoby rozwiązania tego problemu ,bo mój mężczyzna domowych sposobów nie popiera . Ja jednak mam szczęście do facetów, Wszyscy byli prawdziwymi mężczyznami ,a nie ciulami którzy zostawiają kobiety same z problemem .

      Usuń
    30. @Flavia de Luce

      Nie, wszyscy to zdecydowanie za dużo powiedziane. Nawet bym nie odważyła się twierdzić, że większość, bo nie jest znowu aż tak źle. Ale prawie każdy wie o kimś kto tak zrobił. Odejście to też jednak poważny krok, ale np. sama zdrada zdarza się zdecydowanie częściej. Można źle trafić, a myśleć sobie, że ukochany jest taki boski, bo mówi takie piękne rzeczy. A niektórzy już wiedzą doskonale co mówić do konkretnego typu kobiety żeby plusować w jej oczach. Jak ktoś mówi, że chciałby z daną kobietą założyć rodzinę, mieć dzieci, wspólnie się zestarzeć to nie musi znaczyć, że naprawdę tego chce. Zawsze będą kobiety, które nadzieją się na jakiegoś kłamczuszka i mu uwierzą.

      Usuń
    31. @Kira...
      nie, nie, nie... to nie tak... przypisywanie "lemingozy" komuś wolnemu /przynajmniej mentalnie/, mającemu świadomość, że sam jest właścicielem siebie, jest kurewską manipulacją, by go wstawić do szeregu i świetnie o tym wiesz... lemingozą jest za to chęć przypodobania się jakimś durniom swoją postawą, czy wypowiedziami...
      i nie pisz, że masz "kochanka", bo "kochanek" to jest wtedy, gdybyś się bzykała na boku mając partnera... pieprz tą politpoprawną nowomowę konserwatystów... masz po prostu partnera życiowego, uzgodniliście poglądy co zrobicie na wypadek ciąży /ale nadal masz ostatnie słowo i prawo do zmiany poglądów z dnia na dzień/, a jak wpadniecie na pomysł zrobienia sobie ślubu, to sobie zrobicie... w sumie jest to fajna zabawa i parę groszy lub fantów wpadnie za zrobienie show...
      a wracając do wspomnianych przez Ciebie 6 tygodni, to zapytaj "dlaczego 6 tygodni?"... odpowiedź /lub jej brak/ może być pewną przesłanką, by zdiagnozować ewentualną lemingozę...
      tyle na dziś...
      teraz do kościoła muszę, a potem do roboty... przydróżkom gumki rozdać, ulicznym dilerom towar dac, przypilnować, by nikt w wała nie leciał, komuś niestety skuć mordę /ech, jak mawiał sturbannfuhrer Brunner "nie lubię widoku bitego człowieka"/... a teraz dostarczam materiału stworkom do tworzenia kłamstw /piszę o GRUPIE, nie osobiście, więc Nowe Prawo Kiry jest za mną/...
      dobra, zajrzę wieczorem, a tak w ogóle, to jak myślisz?... upoluję to "200" pod tym postem, czy nie da rady?...
      pozdrawiać i miłej niedzieli...
      aha... na tacy w kościele przykrywamy położony banknot swoją monetą, nie cudzą, bo to w złym guście...
      ...
      tak bajdałejah, to pozdrawiać Kamila Politowicza przy okazji... Moc jest z Tobą Kamilu... po prostu wydaje mi się, że wiesz, o co chodzi...

      Usuń
    32. @ PKanalia

      Ależ naturalnie, że Kira chce się przypodobać określonym środowiskom. Przecież gdyby myślała samodzielnie, to by myślała dokładnie tak, jak Ty. Niestety, przeszła ostre pranie mózgu i na zdrowy rozsądek z jej strony nie masz co liczyć.

      Ściskam jednego z nielicznych rozumnych ludzi!

      Usuń
    33. @Julianne

      "Porodziły kilkoro dzieci ,a gdy czas minął ich konserwatywni mężowie kiedyś zachwalający konserwatywne wartości odeszli do młodszych kobiet"

      To kogo mordujemy? Te konserwatywne kobiety, czy te poczęte bachory? A może tych zakłamanych niby konserwatywnych dupków celebrytów, którzy odeszli do niekonserwatywnych zdzir, które nie miały oporów przed rozpieprzeniem cudzego małżeństwa? A może te niekonserwatywne zdziry??? Bo, że ktoś za to umrzeć musi jest pewne.

      Usuń
    34. @ Grover
      Pogląd że to konserwatywni mężowie łatwo rzucają żony dla jakichś "wolnościowych" szmat, nie mających cienia zahamowań przed rozwaleniem cudzego małżeństwa, to ex aequo największy debilizm, z jakim się spotkałem w dyskusji pod tym postem.
      A drugim, równie debilnym pogladem, jest przekonanie że gdy kobieta dokona aborcji, to zatrzyma faceta przy sobie. Przecież cwelebrycki śmieć i tak zmieni model na nowszy, gdy dotychczasowy sie zestarzeje. A porządny facet, gdyby dowiedział się o zabiciu jego dziecka, rzuciłby taką parszywą kurwę w diabły.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    35. @Julianne


      Czyli potencjalna wiarołomność mężów ma być argumentem za aborcją, czy jak? Nie znam wzmiankowanych celebrytów tak dobrze, jak ty, ale zastanawiam się, dlaczego uważasz, że kobiety mające kilkoro dzieci, źle wybrały?

      PS Uważasz, że PRAWDZIWY FACET to ten, który oferuje pomoc w "usunięciu problemu". Moim zdaniem to jest po prostu lekkoduch, który boi się odpowiedzialności i traktuje waszą relację jako luźną znajomość bez zobowiązań.

      Usuń
    36. @ Stary Niedźwiedź

      "Przecież cwelebrycki śmieć i tak zmieni model na nowszy, gdy dotychczasowy sie zestarzeje."

      I tu jest pies pogrzebany: niektórzy mężczyźni to po prostu gówniarze. Jak ten cały "pan" Zamachowski.

      Usuń
    37. Czcigodna Kiro
      Masz oczywiście rację, pisząc że niektórzy mężczyźni to gówniarze. A już "wyluzowany" szrot to 100,0% gówniarzy. I jeśli zaliczymy ich do mężczyzn, okaże się że to oni tworzą praktycznie cała liczbę przypadków gówniarstwa wśród mężczyzn.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    38. @Flavia...
      nie wdając się w polemikę na temat dokładnej definicji "prawdziwego faceta", myślę, że ma on psi obowiązek pomóc kobiecie, niezależnie od tego, jaką podjęła decyzję /usnąć czy donosić i urodzić/, bo skoro to jej brzuch, to ona ma ostatnie słowo... ODPOWIEDZIALNOŚĆ to się nazywa...
      zaś próby wpływania na zmianę tej decyzji świadczą o tym, że nie traktuje jej poważnie, tylko jako urządzenie do zaspokajania takich czy innych swoich potrzeb...

      Usuń
    39. @Pkanalia

      Nie wiedziałam, że współudział w zabiciu dziecka ma cokolwiek wspólnego z ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ. Takie rzeczy dzieją się w półświatku.

      @Kira

      Nawiązując do § 6 Prawa Kiry, informuję, że nie życzę sobie, aby użytkownik Pkanalia zwracał się do mnie na tym blogu. Mam nadzieję, że kolejne takie komentarze będą usuwane z mocy prawa. Z góry dziękuję za spełnienie mojej prośby.

      Usuń
    40. @ Flavia
      Bardzo dyplomatycznie to nazwałaś. Taki POGLĄD to parszywe łajdactwo.
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  17. @Kira

    Pewne zmiany mogą być nieodwracalne, ale generalnie nie ma żadnych przeciwskazań, żeby kobieta po urodzeniu dziecka udała się na siłownię. Zawsze warto o siebie dbać i nie sądzę, by ciąża mogła w tym przeszkodzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Flavia

      Naprawdę sądzisz, że można opiekować się małym dzieckiem i mieć jeszcze czas, ochotę i energię, by latać na siłownię? To opcja dla bogatych, których stać na niańkę i służących.

      Oczywiście w wielu wypadkach jak najbardziej można wrócić do dawnej figury. Ale nie dziwię się kobietom, które nie chcą ryzykować. I nie ganię ich za "niewłaściwe" priorytety. Po prostu tłumaczę: dzisiaj można uprawiać seks bez strachu, że się pocznie dziecko. A jeśli któraś strasznie boi się wpadki, niech się wysterylizuje.

      Usuń
    2. @Kira

      Znam niezbyt zamożne kobiety, które chodziły i chodzą na siłownię. Praktycznie nie znam kobiety, która po urodzeniu dziecka nie wzięłaby się za ćwiczenia (bez konieczności zatrudniania niańki czy służących).

      Ja do posiadania dziecka nie będę namawiać KAŻDEGO, ale argument o utracie figury wydaje mi się wyjątkowo płytki.

      Usuń
    3. @Flavia de Luce,

      " ale argument o utracie figury wydaje mi się wyjątkowo płytki."

      Głębia tego argumentu jest proporcjonalna do głębi intelektu i poziomu emocjonalnego środowisk go głoszących.

      Usuń
    4. @ Flavia & Grover
      Istotnie takie brednie głoszą środowiska o głębokim intelekcie. Niemal tak głębokim jak kałuża na minutę przed wyschnięciem. Zaś poziom emocjonalny tych głosicieli jest gdzieś w okolicach jednokomórkowców.
      Pozdrawiam Was serdecznie.

      Usuń
    5. @ Kira
      Kochający mąż na pewno zaopiekuje sie potomstwem na czas niezbędny na to, żeby żona zajrzała do siłowni czy spotkała sie z przyjaciółkami. To kwestia kultury i uczucia.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    6. @ Stary Niedźwiedź

      Wybacz, ale ja w to nie wierzę. Mężczyzna chce po pracy odpocząć. A nawet gdyby zajął się potomkiem, to przecież kobieta może już nie mieć siły na wypad na miasto. Takie rady są dobre dla zamożnych, którzy mogą liczyć na pomoc innych ludzi. Sama bardzo chętnie wynajęłabym opiekunkę do dziecka, gdybym miała kasę. (Oczywiście dobre warunki finansowe to jeszcze nie powód, bym zaszła w ciążę. ;))

      Usuń
    7. @Kira

      Czy tylko zamożne osoby są w stanie uruchomić instytucję babci? Znam wiele niezamożnych kobiet, które jakoś dały radę pozbyć się zbędnych kilogramów po ciąży - ćwiczyły w domu lub właśnie korzystały z instytucji babci. A mężczyzna przecież też czasami musi zająć się dzieckiem, nawet jeśli jest żywicielem rodziny. Osobiście nie spotkałam się jeszcze z przypadkiem męża, który olewałby opiekę nad dzieckiem w sytuacji, gdy żona musi gdzieś wyjść.

      Usuń
    8. @ Flavia

      Cóż, masz rację, czasami udaje się wykroić chwilkę na odpoczynek lub wypad na miasto. Bardzo wiele zależy od tego, jakimi siłami dysponuje matka, jaką ma konstrukcję psychiczną, jakimi siłami dysponuje ojciec dziecka, ile osób im pomaga, itp., itd.

      Usuń
    9. @Kira,

      Zgadzam się z Flavią i mogę to potwierdzić na swoim własnym przykładzie. Chodzimy z żoną na siłownię oboje, tyle że na zmianę. Jedno z nas zajmuje sie wtedy dziećmi. Czasem rano (siłownia czynna od 6-tej do 22-giej) a czasem wieczorem. Przy czym, żona zawsze mi mówiła, że wieczorem jest lepiej, bo zrzuca wtedy z siebie balast z całego dnia. Taki wysiłek fizyczny działa kojąco na zmysły i pomaga odzyskać równowagę mentalną po całym dniu. ja podchodzę do tego mniej filozoficznie i postrzegam przez pryzmat przerzuconego tonażu. Nie jest to też szczególnie kosztowne, bowiem miesięczny karnet bez limitów kosztuje od 90 do 120 złotych w zależności od poszczególnych tego typu klubów fitness. Zatem nie trzeba być ani bogatym, ani szczególnie dyspozycyjnym czasowo, to kwestia chęci i organizacji, aby wygospodarować sobie te 2 godziny tylko dla siebie.

      Usuń
    10. @ Tie Fighter

      Dla mnie poświęcenie dwóch godzin dziennie na same ćwiczenia (nie mówiąc o dojeździe) oraz ok. stówy miesięcznie na opłacenie tychże to abstrakcja. Naprawdę sądzisz, że większość matek BARDZO małych dzieci byłaby do tego zdolna? ;) Czasami wydaje mi się, że żyjemy w różnych światach. Tak, wynika to także z odmiennej mentalności. Cóż...

      Usuń
    11. @Kira

      Odnoszę wrażenie, że ciąża może być alibi dla abnegacji. Kobiety, które na przykład nie dbają o uzębienie czy cerę, mają wtedy argument. Tak samo z kobietami, które nie lubią ćwiczyć - nie lubią jakiegokolwiek ruchu i mają łatwą wymówkę, żeby nie wyściubiać nosa z domu. A potem płaczą, że mają cellulit, a wszystko oczywiście przez "bachora".

      Usuń
    12. @Kira

      Wystarczy pół godziny dziennie, a ćwiczyć można nawet w domu.

      Usuń
    13. @ Flavia

      Tak, są takie panie... ;) Ale nie zaprzeczysz chyba, że po ciąży powrót do szczupłej sylwetki jest trudniejszy.

      Wszystko jest kwestią PRIORYTETÓW oraz MOŻLIWOŚCI. Ja nawet bez pracy zawodowej na karku mam sporo spraw do załatwienia, mam swoje zainteresowania, a co do ruchu, to strasznie szybko się męczę. Tak więc w moim przypadku całodzienna opieka nad dzieckiem + pół godziny gimnastyki to fikcja.

      O uzębienie staram się dbać, ale wizyta u dentystki to minimum 50 zł (tyle bierze za załatwienie jednego ubytku znajoma dentystka, z tym że ona już się starzeje i pewnie za jakiś czas zwinie interes). Tak więc znowu - pieniądze...

      Usuń
    14. @Kira,

      Może rzeczywiście żyjemy w dwóch różnych światach mentalnych. Ale jak Ci się zdaje, kto stanowi główną klientelę klubów fitness? Przecież nie nastolatki. Przynajmniej tam, gdzie my chodzimy jest kilku tępych karków, kilku studentów, a reszta to ludzie po trzydziestce i to czasem sporo po trzydziestce. A większość kobiet to babki, które chcą wrócić do formy na przykład po ciąży, albo takie, które w tej ciąży nie były, ale się zwyczajnie zapuściły. Ćwiczy też kilku facetów, którzy chcą zachować dobrą formę po czterdziestce i uniknąć piwnej opony. Albo tacy jak ja, którzy rzucili palenie i grozi im przybranie nawet kilkunastu kilogramów. Przychodzą też matki całkiem maleńkich dzieci, które tam na miejscu pozostają pod opieką babć, czy ciotek (ze względu na karmienie piersią). Nie wiem, ale wydaje mi się, że każdy może ćwiczyć. Są też siłownie tańsze nawet o połowę, ale bez opieki trenerskiej, a to według mnie jest akurat ważne, choć dobór ćwiczeń można sobie ściągnąć choćby z internetu. Przede wszystkim trzeba chcieć! A mam wrażenie, że Ty patrzysz na to trochę z perspektywy "co by tu zrobić, żeby tego nie robić":)) Zresztą można zacząć od placu ćwiczeń na wolnym powietrzu, jakich jest pełno na każdym osiedlu. Za darmo i można poczynić pierwsze kroki, ale znam takich, którzy ćwiczą na takich placach cały rok. Już po kilku miesiącach widzę nawet po wątłych osobach, że nabierają krzepy i wigoru. A ćwiczą naprawdę na miarę swoich możliwości. Dużo to lepsze od głodzenia się i z większym pożytkiem dla zdrowia.

      Usuń
    15. Czcigodna Kiro
      Jak wiadomo, pieniądze szczęścia nie gwarantują, za to ich brak potrafi nielicho życie skomplikować.
      Ale gimnastyka w domu, wedle jakichś filmów instruktażowych z płytki, nie jest czymś kosztownym. A mężowi, nawet po powrocie z pracy, korona z głowy nie spadnie, jeśli pozmywa naczynia czy przeleci mopem podłogi. Tak na pewno postąpi facet którego z kobietą wiąże wyższe uczucie , a nie wyłączniechęć kopulacji. Za "wolnościowe" bydło nie będę sie wypowiadać, bo omijam je wielkim łukiem.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    16. @ Tie Fighter

      Jeśli jakaś kobieta potrzebuje ćwiczeń, to oczywiście powinna się za nie zabrać. Ja na przykład STARAM SIĘ ćwiczyć regularnie. Jestem jednak leniwa i często opuszczam ćwiczenia. Poza tym już po paru minutach opadam z sił. Tak było zawsze. Jestem całkiem dobrym piechurem, ale intensywny wysiłek odpada.

      Ale wydaje mi się, że rozmawialiśmy o zrzucaniu brzucha CIĄŻOWEGO, prawda? Otóż niektóre kobiety nie chcą nawet przez pół roku być grube czy obwisłe. Moim zdaniem nie ma co się ich czepiać ani zarzucać dobrymi radami. Istnienie siłowni nie jest żadną tajemnicą, szanowny Tie Fighterze. ;)

      Usuń
    17. Cóż, jak się naczytam, tekstów, że aborcja jest remedium na wszystkie kobiece dolegliwości, to może warto coś o tych siłowniach napisać, bo może przynajmniej niektóre kobiety spojrzą na to racjonalnie, a nie przez pryzmat teorii głoszonych przez środowiska feministyczne, które akurat na tym forum w kilku komentarzach zostały bezlitośnie obnażone i wyśmiane.

      Usuń
    18. @Kira

      Kobiety, które nie dopuszczają myśli o tym, że byłyby zaokrąglone przez 9 miesięcy, to jakieś koszmarne pustaki. Uważam, że takie kobiety w ogóle nie powinny mieć dzieci, bo wychowają je na takie same pustostany.

      Usuń
    19. @ Tie Fighter

      Aborcja to zupełnie inna sprawa. :/


      @ Flavia

      Powtarzam: to kwestia priorytetów. Nie każda kobieta ma ochotę być matką.

      Dla mnie pustak to ktoś, kto uważa, że w życiu liczy się wyłącznie przyjemność. Czyli niekoniecznie kobieta, dla której wygląd jest bardzo istotny.

      Usuń
    20. @Kira...
      no, to się podłożę, nagrabię sobie na etykietkę "pustaka"... otóż każdy człowiek żyje wyłącznie dla przyjemności, tylko różne te przyjemności bywają i różne kalkulacje strategii ich osiągania... natomiast nie każdy się do tego przyznać, bo chce uniknąć przykrości od otoczenia... "no, bo jak to tak, panie dzieju, kto widział, toż to wstydu trzeba nie mieć"...

      Usuń
    21. */errata: powinno być "przyzna" lub "przyznaje"... błąd gramatyczny, a zakładając pierwszy wariant można go też uznać za literówkę...

      Usuń
    22. @Kira

      Wydaje mi się, że większości kobiet zależy na dobrym wyglądzie. Ale żeby zrezygnować z macierzyństwa z powodu strachu przed przybraniem na wadze i koniecznością odwiedzenia siłowni? Nie wszystkie kobiety muszą zostać matkami i doskonale to rozumiem - jedne z powodów materialnych, inne z powodów zdrowotnych, a jeszcze inne - z powodu obciążenia jakąś traumą. Ale żeby wygląd stawiać na 1 miejscu? Mam wrażenie, że to są pustaki, które przez pryzmat wyglądu oceniają innych i dlatego jest dla nich nie do pomyślenia, że przez 9 miesięcy byłyby obłe i nie mogłyby biegać w maratonach.

      Usuń
  18. Ja z plaży,więc z dystansem.Moralności nie uczy się prawem.Mnie dalekie sąskrajne postawy.Obie.Na ten temat trzeba ddyskutować rozważanie,mądrze,bez demagogii.Kobieta powinna mieć wybór w ekstremalnych przypadkach.Nie z powodu kaprysu .Czy nazwiemy płód dzieckiem czy płodem-jest to życie i należy o tym pamiętać.Argumentu figuryversus ciąża w kategoriach moralnych nie mam zamiaru omawiać'.W kategoriach pprawdziwości zaś-u normalnie dbającej o siebie kobiety są to zmiany chwilowe lub marginalne.Często zas ciąża służy jako alibi dla rozmemłania.Zęby tez.Szpital położniczy to nie szpital dla chorych. Oczywiście,mogą się zdarzyć patologie.Jak w każdej dziedzinie życia.Jednak wychodzimy z domu,latamy samolotami,jeżdzimy autami a nawet włazimy na drabiny.Przykład pań wielodzietnych chybiony i nad interpretowany.Skąd pewność,ze to nie była ich potrzeba.Z reguły to kobiety bardziej prz do wielodzietności.Zaś ryzyko trafienia męża s......syna jest spore wśród nowoczesnych.Jeden z ww.małżonków akurat dal się poprowadzić jak po sznurku bezwzględnej,ale za to super nowoczesnej suce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poród BYWA niebezpieczeństwem w niewielkim promili.I od tego są szpitale położnicze.Znamienia większość kobiet rodzi w bólu -o to warto po walczyć-ale bez cienia zagrożenia.Proszę bez demagogii,kłamstwa to podstawa dyskusju

      Usuń
    2. Czcigodna An-Ko
      Tak jak i ja, dostrzegasz oczywistości.
      W sytuacjach ekstremalnych kobieta musi mieć prawo wyboru i obecna ustawa to akceptuje.
      Debilnego POGLĄDU (Prawo Kiry § 4) o "psuciu figury" nie warto komentować.
      Ciesze się że jako lekarz rozdeptałaś te wypociny (znowu POGLĄDY) o ciąży i szpitalu.
      W pełni podzielam Twoje spostrzeżenia, że to głównie wśród "nowoczesnych" i "postępowych" wyrobów meskopodobnych (a nie wśród konserwatystów, jak głosi inny debilny POGLĄD) trafiają się skurwiele, co jakiś czas zmieniający żony na nowszy model. A kto takie rodziny rozbija? Właśnie "wyluzowane" kurewki, czyli te, które tak gardłują za "aborcją za życzenie".
      Mam nadzieję że Chorwacja jest tak piękna jak zawsze, morze ciepłe, gronowy "narkotyk" (jak głosi inny debilny POGLĄD) schłodzony, a dary Adriatyku z grilla czy patelni znakomicie komponuja sie z "narkotykiem".
      Całuję rączki.

      Usuń
    3. @ Kira
      Oczywiście pisząc:
      Właśnie "wyluzowane" kurewki, czyli te, które tak gardłują za "aborcją za życzenie".
      miałem na myśli (Prawo Kiry § 3) całą GRUPĘ, niestety w Polsce zdecydowanie zbyt liczną.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. @An-Ka

      Ciąża jako alibi dla rozmemłania. Niestety też tak uważam. Wiadomo, że kobieta jest obła w czasie ciąży, ale nie jest tak, że ciąża koliduje z dbaniem o wygląd (w pewnych granicach, bo na pewno nie są wskazane intensywne i forsujące ćwiczenia), a po urodzeniu zawsze można udać się na siłownię, żeby zgubić zbędne kilogramy.

      Usuń
    5. Czcigodna Kiro
      Już po raz czwarty muszę Tobie podziękować za akcję sanitarną i konsekwentne egzekwowanie Prawa Kiry. Żeby prawo było tak konsekwentnie przestrzegane w realu!
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    6. @An-Ka

      No nie wiem czy dał się podprowadzić. Jeszcze wcześniejszy romans Zamachowski komentował tak:

      "To pewnie źle o mnie świadczy ale nie mam kodeksu postępowania. Mogę o sobie powiedzieć, że jestem człowiekiem bez zasad. Idealna sytuacja, bo nie muszę niczego łamać."

      Romansował wtedy z reżyserką Agnieszką Glińską, ale żona mu wybaczyła i dała kolejną szansę. Wcześniej też były plotki o innych romansach. Zresztą on był już żonaty wcześniej i też się rozwiódł żeby założyć nową rodzinę. A rozwiódł się, bo jego kochanka, właśnie Justa zaszła w ciążę, a z pierwszą żoną jeszcze nie miał dzieci. Może by został przy pierwszej, bo bogata byłą, ale wyrzuciła go jak się dowiedziała. Zdradzał pierwszą żonę już dwa lata po ślubie. Justa teraz milczy, bo też była kochanką żonatego. Może właśnie dlatego że sama się zabrała za Zamachowskiego, kiedy ten miał żonę teraz dziwnie byłoby jej mówić jak to było. No, ale zaszłą w ciążę, a z pierwszą żoną jeszcze dzieci Zamachowski nie miał. We wspólnym dziecku zyskała przewagę. Jednak jakby media zaczęły opisywać to w stylu: "odbiła Zamachowskiego pierwszej żonie, a teraz i jej go odbili, sprawiedliwości stało się zadość" to część ludzi by się skupiało tylko na krzywdzie dzieci, a na jej krzywdzie nie. Sporo miał tych zmian miał w życiu Zamachowski, więc nie można powiedzieć, że nowa Zamachowska wydobyła z niego jakieś nowe cechy. Taki był na długo przed spotkaniem jej. Każda jego nowa kobieta powinna się liczyć z tym jaki on jest. Może teraz skończy w uczciwym otwartym związku, jak zapragną odmiany to może otwarcie będą sobie mówić o kochankach. Sądzę, że do zamkniętego związku Zamachowski się nie nadaje, bo za bardzo ciągnie go w stronę zdradzania.

      Usuń
    7. @Akara,

      " Odejście to też jednak poważny krok, ale np. sama zdrada zdarza się zdecydowanie częściej. Można źle trafić, a myśleć sobie, że ukochany jest taki boski, bo mówi takie piękne rzeczy."

      Zaraz, zaraz. A co do emocjonalnego gówniarstwa i niezdolności do stworzenia stabilnego związku przez pozornie dojrzałych ludzi ma aborcja. Przecież poczęte dziecko nie ponosi żadnej winy za to, że jego mamusia i tatuś są emocjonalnymi niedorozwojami. Zamiast walczyć o prawo do aborcji dla nieodpowiedzialnych emocjonalnych gówniarzy, raczej powinno się walczyć o prawo do stworzenia stabilnego i opartego na uczuciu związku. Może te panie na zdjęciach powyżej powinny zająć się zakrojoną na szeroką skalę akcją edukacyjną na temat umiejętności doboru partnera? Może powinny zająć się edukacją na temat roli uczuć wyższych w relacji kobieta mężczyzna? Może powinny zająć się propagowaniem wiedzy jak sprawdzać rzeczywiste intencje swojego partnera? Jeżeli dwójkę ludzi łączy prawdziwe uczucie, to ciąża jest traktowana jak nagroda za ich wspólne pożycie mimo, że czasem jest planowana, a czasem nie. Jednak niczego to w jej odbiorze przez kochających się ludzi nie zmienia. O co więc ten krzyk? Chyba o to, że kobiety zwane feministkami idą na łatwiznę i zamiast walczyć o to, by kobiety wiązały się z facetami o uczciwych zamiarach, to podają im jako remedium najgorsze i najpodlejsze rozwiązanie - zabić dziecko, które nie ponosi winy za nieodpowiedzialność dwóch przypadkowo pieprzących się emocjonalnych obesrańców, którzy chcieli się niezobowiązująco zabawić. W głębi duszy każda kobiet pragnie być kochana i otoczona troską, ale właśnie te harpie zwące się feministkami wmawiają im, że promiskuityzm jest esencją kobiecości, a fałszywie przedstawiana wolność ma zastąpić uczucia wyższe. Czyli chodzi im o sprowadzenie ludzi poniżej poziomu zwierząt - jak już ktoś wcześniej napisał. Jak można ufać takim Szczukom, czy Nowickim, które swoją działalnością rzekomo na rzecz kobiet, maskują rzeczywiste intencje, które są już tylko związane z ich partykularnymi interesami i niemałymi dochodami czerpanymi z przemysłu aborcyjnego. Jest oczywiście pewien margines ludzi, dla których całość relacji międzyludzkich sprowadza się do mechanicznego seksu, bez grama uczuć z możliwie jak największą ilością partnerów, a którzy sprytnie wykombinowali sobie, że za skutki ich dobrej i niczym nieskrępowanej zabawy zapłaci ogół podatników poprzez finansowanie aborcji z budżetu państwa. Żeby chociaż przedstawiciele tych środowisk mieli tyle uczciwości, aby otwarcie powiedzieć, że chodzi o kasę, to jeszcze byłbym w stanie to zrozumieć, ale dorabianie do tego jakiejś chorej ideologii, to już kpina z rozumu ludzkiego. Jestem zdumiony tym, jak wielu ludzi dało się na tą kłamliwą ideologię nabrać i stała się gorliwymi jej wyznawcami.

      Morgenstern.

      Usuń
    8. Czcigodny Morgensternie
      Zauważasz ewidentne braki człowieczeństwa u sporej grupy osobników, formalnie zaliczanych do gatunku Homo sapiens. I postulujesz aby je na drodze edukacji ciągnąc w górę. Ale łatwiej jest spychać w dół, do poziomu karaluchów. A do tego można zarobić na tym niezłą forsę. Więc nie dziw się tym genderowym ścierkom.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    9. "Może te panie na zdjęciach powyżej powinny zająć się zakrojoną na szeroką skalę akcją edukacyjną.....itd"

      Szanowny Morgensternie.
      Szkopuł w tym,że się zajmują.Oczywiście na swój sposób.Więc najlepsze co mogłyby zrobić,to żeby przestały się tym zajmować.
      Pozdrawiam.

      Usuń
    10. Akaro-cóż,nie znam tak dokładnie życiorysów celebrytow,bo takie cenne informacje omijam szerokim łukiem.Cudze życie w kontekście prywatnym nie interesuje mnie więcej niż zeszłorocznych śnieg,jednak nawet mnie trudno nie było usłyszeć o szczęściu najnowszej pani Z,bo prawie z mojej lodówki wyskakiwała z tymi informacjami.To zresztą nie ma nicdo rzeczy, bo rozmzwiamy o rzekomej katolickiej indoktrynacji jako przyczynie licznego potomstwa.Twoje informacje raczej temu przeczą,logicznie rzecz biorac


      Usuń
    11. "Mallory Millett, siostra Kate Millet – „Karola Marksa Ruchu Kobiecego” – w obszernym artykule na łamach portalu frontpagemag.com. dzieli się wspomnieniami z czasów swojej młodości, gdy formował się w USA radykalny ruch feministyczny w latach 70. Działaczka Centrum Wolności Davida Horowitza ubolewa nad „zmarnowanym życiem” setek kobiet, których uwiodły marksistowskie hasła.
      Millet wspomina, jak jeszcze podczas nauki w szkole średniej prowadzonej przez zakonnice zapytano ją, co zamierza robić po maturze. Gdy odpowiedziała, że wybiera się na uniwersytet stanowy, siostra prowadząca zajęcia stwierdziła: „To bardzo źle. Za cztery lata zostaniesz komunistką, a później ateistką”.
      Jak pokazało życie były to słowa prorocze. Cztery lata po wstąpieniu na uczelnię Mallory Millet miała za sobą nieudane małżeństwo z komunistą i małe dziecko.
      Za namową starszej siostry przyjechała do Nowego Jorku „robić rewolucję”. „W ten sposób rozpoczął się – jak pisze – okres w moim życiu jako nieświadomego świadka historii".
      Mieszkała z dzieckiem na zdewastowanym strychu jednej z nowojorskich kamienic wraz z siostrą Katie i jej mężem Japończykiem. Katie kończyła pisać swoją pierwszą książkę. Była to praca doktorska nt. polityki seksualnej, którą obroniła na Uniwersytecie Columbia.
      W 1969 r. Katie zabrała ją na spotkanie młodych feministek do domu Lily Karp. Podczas spotkania prowadząca agitowała:
      - Dlaczego tu jesteśmy?
      - Aby dokonać rewolucji – odpowiadały feministki.
      - Jakiej rewolucji?
      - Rewolucji kulturalnej – skandowały kobiety.
      - A jak zrobić rewolucję kulturalną? – pytała prowadząca.
      - Niszcząc amerykańskie rodziny! – odpowiadała reszta zgromadzonych.
      Lilly Karp wyjaśniła wówczas, że rodziny można zniszczyć, obalając patriarchat, co de facto mogło nastąpić poprzez zakwestionowanie monogamii, promując rozwiązłość, erotyzm, prostytucję oraz homoseksualizm.
      Podczas spotkania zapadła decyzja o powołaniu Krajowej Organizacji Kobiet. Młode feministki otrzymały polecenie, by przeniknęły na uczelnie, do mediów, sądownictwa, legislatury, bibliotek itp.
      W spotkaniu brało udział dwanaście dobrze wykształconych Amerykanek, absolwentek renomowanych uczelni, które – jak pisze siostra Kate Millet – uwierzyły w niedorzeczne marksistowskie bzdury.
      Kate Millet zasłynęła jako „Karol Marks Ruchu Kobiecego”. Taki tytuł nadał jej magazyn „The Time”. Jej książki wkrótce stały się lekturami obowiązkowymi kursów feministycznych prowadzonych na uczelniach amerykańskich. Idee Kate przeniknęły także do programów nauczania w szkołach średnich.
      Siostra Kate podkreśla, że zawarte w nich radykalne idee „zatruły” życie wielu kobietom. Książki te nauczały, że mąż, ojciec jest „zbrodniarzem”, bo ciemięży kobietę. Kobieta pozostająca w trwałym związku z mężczyzną jest „głupia”, bo pozwoliła się zniewolić i zniżyć do „barbarzyńskich praktyk monogamicznych, życia rodzinnego i macierzyństwa, które uniemożliwiają rozwijanie talentów".
      Dziewczynki w szkołach przekonywano, że nie mogą pójść w ślady matek i nie mogą założyć rodziny. Powinny się rozwijać i korzystać z przyjemności seksualnej z jak największą liczbą mężczyzn. Jeśli zaś zajdą w ciążę winny dokonać aborcji. Sugerowano także podejmowanie aktów homoseksualnych, które uważano za „bezpieczniejsze”, bo nie skutkowały zajściem w nieplanowaną ciążę itd.

      Usuń
    12. CD

      "Mallory pisze: „Znam kobiety, które uwierzyły w młodości w te bzdury, a teraz, gdy mają po pięćdziesiąt i sześćdziesiąt lat płaczą z powodu dzieci, których nigdy nie miały i tych, które z zimną krwią zamordowały.” Siostra radykalnej feministki zauważa, że są to kobiety, które dopiero teraz uświadomiły sobie, jak puste jest ich życie i że pewnych rzeczy nie da się już zmienić. „Wołają do mnie: Gdzie są moje dzieci? Gdzie są moje wnuki?” – konstatuje Mallory Millet.
      Nieraz kobiety mówią jej: „Książki twojej siostry zniszczyły życie mojej siostry!" Kobiety, które żyły w szczęśliwych małżeństwach pod wpływem lektury opracowań Kate Millet, rozbiły te związki.
      Mallory zauważa, że radykalne feministki wciąż "okupują" amerykańskie instytucje, mieszając w głowach tysiącom kobiet nowymi modelami feminizmu. W ich propagowaniu pomaga Hollywood. Dlatego Mallory wzywa kobiety, by potrafiły rozpoznać nowomowę feministek, by nie dały się zwieść głoszonym przez nie hasłom, by nie zatraciły kobiecości, piękna, by nie zrujnowały sobie życia i nie stały się „wytatuowanymi potworami, które bez mrugnięcia okiem mordują swoje dzieci, a potem bez najmniejszych wyrzutów sumienia idą na imprezę”."
      Ciekawe, czemu te środowiska nie potrafią się zdobyć na odrobinę uczciwości i powiedzieć o drugiej stronie medalu? Pytanie retoryczne rzecz jasna.

      Usuń
    13. Szanowny Tie Fighter,

      Dziękuję za ten tekst. Jak widać radykalne feministki to takie same debilki jak zorientowane wyłącznie na macierzyństwo kwoki, które skamlą, że "Pora na dziecko!", "No to kiedy będziecie mieli dziecko?", "Ja chcę mieć wnuka!", etc.

      A swoją drogą, to jednak kobiety są zdecydowanie głupsze od mężczyzn. Bardziej podatne na manipulację, dające się łatwo urobić, łaknące akceptacji ogółu, są wyśmienitym targetem różnorakiej maści oszustów. Może pora zacząć uczyć dziewczęta buntu wobec autorytetów moralnych? Bo to w sumie wszystko jedno, kto próbuje je modelować. Samozwańczy guru są niemal zawsze albo zakłamanymi ścierwami, albo skończonymi kretynami.

      Usuń
    14. Konserwatystka08.09.2014, 15:57

      @Kira
      Ale, po co uczyć dziewczęta czegokolwiek? To jest po prostu zbędne a już na pewno nie powinny nauczyć się logicznego myślenia z resztą i tak im to opornie idzie, bo w matematyce zawsze kobiety są kiepskie.
      Sprzeciwiać się autorytetom? Jedynym autorytetem dla kobiety powinien być jej mąż ewentualnie ojciec lub inny mężczyzna. Dla kobiet lekkich obyczajów jej opiekun, czyli sutener. Instytucja prostytucji jest tez potrzebna, bo mężczyźni tez muszą się wyluzować od swoich żon ,kochanek i innych obowiązków.
      Ogólnie wszystkie kobiety to debilki bez znaczenia czy feministki czy konserwatystki naprawdę nie ma, co sobie zawracać głowy tymi istotami gorszego rodzaju.

      Usuń
    15. Konserwatystka08.09.2014, 16:04

      @Kira napisałaś :
      A swoją drogą, to jednak kobiety są zdecydowanie głupsze od mężczyzn. Bardziej podatne na manipulację, dające się łatwo urobić, łaknące akceptacji ogółu, są wyśmienitym targetem różnorakiej maści oszustów.

      Całkowicie się zgadzam z tym zdaniem kobiety są podatne na manipulacje, łatwo je urobić, nie potrafią logicznie myśleć. W Indiach radzą sobie z tymi stworzeniami likwidując płody żeńskie. To jest wbrew pozorom jakieś rozwiązanie im mniej kobiet w społeczeństwie tym lepiej. Oprócz rodzenia dzieci i się nimi zajmowania nie pełnią żadnej pożytecznej funkcji w społeczeństwie ,bo do niczego się nie nadają .

      Usuń
  19. ja putolę... czytam i nie grzmię... o czym Wy Dziewczyny rozmawiacie?... kobieta w ciąży i jak zamieni ciążę już na dziecko zdolności do miłości nie traci...
    przypomina mi się pewna znajoma panienka, która kiedyś poprosiła mnie o radę:
    - on chce się walić, ale ja po prostu nie mam czasu, ani ochoty, bo się bachorem zajmuję...
    poradziłem jej krótko:
    - rób mu kontrolnego loda, jak przychodzi z roboty i nie pleć mi bzdur, że tej standardowej techniki nie lubisz, a potem masz go z głowy...
    po tygodniu mi podziękowała, podobno odmieniłem jej życie /tu akurat grubo przesadziła/...
    proste?... chłopy są proste, choć ich orgazmy już takie proste nie są... ale to już temat na inną dyskusję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ PKanalia

      Ja w kwestii "Prawa Kiry". Jakiekolwiek by nie były moje poglądy (które wg Ciebie są efektem zrobienia mi wody z mózgu, ale mniejsza z tym) staram się traktować każdego ze swoich gości tak samo. Wyłapuję i kasuję złośliwe odniesienia do konkretnych osób, gdyż nie zależy mi na ordynarnych pyskówkach. Cenzura nie obejmuje jednak plucia na cudze poglądy. Ty możesz sobie pisać do woli, że rzygasz na widok konserwatystów, a ci, którzy popierają obecną ustawę antyaborcyjną, to debile. Ktoś inny z kolei ma prawo twierdzić, że taki to a taki typ kobiet to kurwy, a wychwalanie marihuany przy jednoczesnym ostrzeganiu przed alkoholem to idiotyzm. Czasami jest ciężko rozeznać się, gdzie kończy się krytyka poglądów, a zaczyna krytyka osoby, ale uwierz mi - STARAM SIĘ!

      Usuń
    2. oj wiem, widzę te starania... luz :)...
      a tak już innej kwestii, to /cytuję/:
      "takie same debilki jak zorientowane wyłącznie na macierzyństwo kwoki, które skamlą, że "Pora na dziecko!", "No to kiedy będziecie mieli dziecko?", "Ja chcę mieć wnuka!", etc."...
      "Może pora zacząć uczyć dziewczęta buntu wobec autorytetów moralnych?"...
      zastawiam się, czy "oberwiesz" na tym forum za te niecne bluźnierstwa, czy zostaną one sprytnie niezauważone?...

      Usuń
  20. Dla mnie niektórzy konserwatyści (całkowity zakaz aborcji nawet w przypadkach dozwolonych w polskiej ustawie) jak i "nowocześni" przeginają. Zmuszanie do rodzenia ofiary gwałtu to okrucieństwo, "późna" aborcja też.

    Ciąża nie choroba a aborcja to nie usunięcie pryszcza. Ciąża to nie kara za seks, ale konsekwencja. A że obciąża organizm i powoduje tycie, no sorry Gregory ale o to należy mieć pretensje do biologii nie do konserwatystów.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dodam jeszcze, ze może zamiast domagać się aborcji na życzenie, z obawy np.przed utratą figury .....hmmmmm.....patrząc na swoją matkę i babki nie miałam takich obaw, jak się okazało-słusznie...to może zawalczyć np.o możliwość przecięcia jajowodów-wtedy hasło moj brzuch moja sprawa rzeczywiście będzie prawdziwe,konserwatyści nie powinni się czepiać,figura zostanie być może taka sama....A retrospektywnie -na swoje szczęście spotykałam w swoim życiu mężczyzn, którzy woleliby ze mną mieć dzieci-co,być może niesłusznie,jest dla mnie miernikiem relacji,niż zafundowac skrobankę.Każdemu wg zasług czy potrzeb :-)



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj An-Ka.
      Niezależnie od tego co uważają jacyś mityczni"konserwatyści" czy tzw"wolnościowcy" pozostaje i tak podstawowe pytanie:
      Kto te dzieci ma rodzić?
      Przykładowo ja.Nie zazdrościłem żonie chodzenia z brzuchem,szczególnie latem w czasie upałów,czy też momentu porodu.Ale co moglem zrobić?Przecież nie wiem jakbym się nie starał-zastąpić jej w tym nie mogłem.
      Pozdrawiam.
      Ps.
      Najśmieszniejsze w tej całej dyskusji jest m.im."nikt nie ma prawa zmusić mnie do urodzenia dziecka".A nie zaważa taka,że to bez sensu,bo lepiej dla wszystkich,żeby nawet o tym nie pomyślała?

      Usuń
  22. Konserwatystka07.09.2014, 21:43

    Macie absolutną racje, co do tej aborcji kobiety nie powinny mieć prawa do decydowania o swoim ciele, bo wszakże sam Bóg nakazał, że obowiązkiem kobiety jest rodzenie dzieci w bólu im większym tym lepiej.
    A ponieważ kobiety są istotami gorszego rzędu należącymi do mężczyzny, który ją posiądzie najlepiej rzecz jasna siłą, gwałtem powinny siedzieć cicho i rozkładać nogi na żądanie.
    Ja proponuję instytucję gwałtów zbiorowych w tejże instytucji zasiadaliby konserwatyści i Narodowcy, którzy polowaliby na kobiety, które nie chcą mieć dzieci i dokonywaliby tego chwalebnego czynu czyli gwałtu a jeżeli by się nie daj boże tej kurewskiej ladacznicy usunąć jakimś cudem ciąże udało . Należy ten gwałt zbiorowy powtórzyć. .
    W ogóle uważam, że kobiety należy bić, maltretować, bo stare przysłowie mówi, że, gdy kobiety się nie biję to jej wątroba gniję.
    Ku chwale Pana naszego Amen!



    OdpowiedzUsuń
  23. Macie absolutną racje, co do tej aborcji kobiety nie powinny mieć prawo do decydowania o swoim ciele, bo wszakże sam Szatan nakazał, że obowiązkiem kobiety jest abortowanie dzieci w spazmach orgazmu im większym tym lepiej.
    A ponieważ kobiety są istotami osobnego rzędu należącymi do Feministek, które biorą jej umysł i ją w posiadanie najlepiej rzecz jasna siłą, gwałtem powinny się drzeć na feministycznych wiecach i rozkładać nogi na żądanie, każdego przypadkowego gacha, jaki się nawinie.

    Ja proponuję instytucję orgii zbiorowych w tejże instytucji zasiadaliby sataniści i zwolennicy aborcji na żądanie, którzy polowaliby na kobiety, które chcą mieć dzieci i dokonywaliby tego chwalebnego czynu czyli aborcji za pomocą Biseptolu a jeżeli by się nie daj boże tej kurewskiej ladacznicy usunąć jakimś cudem zajść ciąże udało . Należy ten zabieg zbiorowy powtórzyć - z użyciem palinka acetylenowego.
    Zaleca się też unikanie kontaktów z mężczyznami choćby podejrzanymi o konserwatywne poglądy i w obliczu niedoborów wyluzowanych prawdziwych mężczyzn /Biedroń, Grodzki, Zamachowski/ stosować potężne lateksowe wibratory z napędem jądrowym. Prawdziwe młoty pneumatyczne, które nigdy się nie męczą, nigdy nie opadną i nigdy NIE ZAPŁODNIĄ. Można je też pożyczać koleżankom, co jest substytutem zdrady - czyli nieodłącznego elementu okresu godowego kobiet wyzwolonych. Dla treningu zaleca się też przeprowadzanie aborcji treningowych - takich bez zajścia w ciążę albo poczęcie in vitro i wtedy aborcja treningowa na zlepku komórek.
    Tan nam kobietom wyzwolonym dopomóż Joanno Senyszyn wszechmogąca i się nieskrobiąca.
    W ogóle uważam, że krowy rozpłodowe należy bić, maltretować, żeby im się rodzenia dzieci raz na zawsze odechciało, bo stare przysłowie mówi, że jak się takiej nie bije, to wagina jej gnije.

    Podpisano: Stwór Starszy Wiekiem, co kobietą być już przestał, lecz nigdy nie był człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to się nie ma co śmiać... słyszałem o przypadku sprawy rozwzwodowej... mąż przypalił żonę na zabawie z wibratorem i uznał to jako zdradę... no, to się doigrał, bo na sali się dowiedział od połowicy, że jedyne orgazmy w tym małżeństwie doznała z pomocą tego sprzętu właśnie... sędzina dostała ataku śmiechu. odrzuciła wniosek o winie żony i odroczyła sprawę... ostateczny werdykt orzekający rozwód z winy męża orzekła dopiero po sprawie karnej, bo w międzyczasie wylazło, że używał on do miłości piąchy bez gody żony... jaką pajdę wyłapał, tego już wiewiórki nie mówiły...
      ...
      a tak poważniej, to należy zakazać organizmów... stop, wróć!... orgazmów miało być... i zezwolić na tylko jedyne słuszne poczęcie zgodnie z duchem myśli Marksa, Lenina, Stalina, Mao, Maggie Thatcher, Franco i JP2...
      ...
      a za przemyt i handel Biseptolem w Rumunii za czasów Ceausescu /taki rumuński Franco właśnie/ można było zdrowo posiedzieć...

      Usuń
    2. Oooo....to w jakim wieku przestaje się być kobietą lub mężczyzną ? Jakieś kryteria ogólne czy rodzinne ?

      Usuń
  24. Nie wiem czemu mają służyć takie wpisy poza podgrzewa niem atmosfery.Idę na plażę:-) .Dodamtylko,że dla mnie argument figury jest z kategorii usprawiedliwiania np.prostytucji bo brakuje pieniędzy nie na chleb,ale na futro z norek,wakacje na Hawajach i wypasione auto.Bądźmy poważni,bo temat poważny.Dodam jeszcze,że figura,owszem-wazna,ale głowy i serca nie zastąpi.Mędrku-masz rację,dlatego właśnie ja o tych jajowodach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że miałaś czas i ochotę zajrzeć tutaj, by skomentować moje wypociny. Baw się dobrze! :)

      Usuń
  25. Tak też Ciebie zrozumiałem.Wracaj na plażę,bo tu to szkoda nerw.Miłego i spokojnego wypoczynku życzę.Wyobrażam sobie coby tu się nie działo,gdyby Kira co niektórych nie wyprostowała.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  26. to co w końcu gnije?... jedni, że wątroba, inni, że wagina, a znam jeszcze wersję o gnijącej macicy... w sumie to mało istotne... po co te swary głupie, skoro wszyscy zgniją w tej samej zupie... a to niezły feler /jak twierdzi seler/...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Konserwatystka08.09.2014, 15:47

      @pkanalia

      Macica im gnije od wielokrotnych orgazmów, dlatego też muzułmanie dobrze robią jak im te łechtaczki wycinają. Kobieta nie powinna odczuwać przyjemności seksualnej, bo to jest grzech a taka osoba jest pusta jak wydmuszka. Wszak kobiety są głupsze od mężczyzn .Ich iloraz inteligencji w różnych testach wychodzi zawsze gorzej, dlatego też nie powinny kształcić się ani pracować no chyba, że, jako prostytutki lub ewentualnie przy dzieciach. Tak też lider konserwatystów Janusz Korwin Mikke twierdzi i bardzo słusznie z resztą.

      W ogóle, jeśli przyjdą muzułmanie będzie lepiej zaprowadzą porządek i te wyluzowane ladacznice i kurewki zaczną wreszcie się porządnie ubierać a nie pokazywać gołych dup i cycków. Wszak wygląd kobiety jest obrzydliwy i należy go zakrywać.
      Powinna być zakazana prawem nauka dla kobiet, po co im to ? Ich jedynym celem życiowym jest macierzyństwo a do tego nie potrzebna jest żadna szkoła nawet szkoła rodzenia. Kobiety rodziły dzieci bez dzisiejszych udziwnień i było dobrze. Teraz te głupie baby mają wymagania to cesarka to środek przeciw bólowy. Kto to widział, aby takie durnoty wmyślać ? To jest nie po bożemu.

      Jeżeli chodzi o instytucje gwałtów zbiorowych to powinny być takie spotkania z więźniami w zakładach karnych , którzy tych gwałtów by dokonywali. Wiadomo, że we więzieniach są silni ,prawdziwi mężczyźni, którzy potrafią takiego czynu dokonać. A jednocześnie potrafią znakomicie poradzić sobie z taką niesforną wywłoką i wytrzaskać jej gębę jak będzie się sprzeciwiała .



      Usuń
    2. Nudzisz

      Usuń
  27. @ An-Ka z 07.09.2014, 21:07
    Nie dziw się że MĘŻCZYŹNI chcieli mieć z Tobą dzieci. Bo oni szukali KOBIETY. Gdyż po szmatę poszliby do sklepu AGD.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  28. @ An-Ka z 07.09.2014, 21:07
    P.S.
    W pełni popieram Twój pomysł „sterylizacji na żądanie”dla tych „linijek”. One będą mieć to czego chciały a z puli genowej Polski zniknie ostatni szajs,
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  29. @ tie_ fighter z 08.09.2014, 10:38
    Wielkie dzięki za informacje, w jakim rynsztoku oprosiła się Kate Millet, dając początek feminazizmowi.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  30. @ Kira z 08.09.2014, 11:47
    ”A swoją drogą, to jednak kobiety są zdecydowanie głupsze od mężczyzn.”
    Nie uogólniał bym aż tak bardzo. Zdecydowanie głupsze od średniej ogólnomęskiej (i tak już zafałszowanej w dół wliczeniem do niej „wolnościowców”) są niewątpliwie „wyluzowane babeczki”. Ale porządne kobiety niczym pod względem inteligencji autentycznym mężczyznom nie ustępują, a już „luzacki” syf to biją na łeb, na szyję.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  31. @ Mędrek z 08.09.2014, 12:27
    Również doceniam te wielkie wysiłki Kiry. Bo z jej „łączki” zniknęły, jak to ona sama napisała, kupy. Które tak strasznie tę łączkę szpeciły.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  32. Czcigodna Kiro, czyli Wielce Dostojna Pani Szambelan
    Zwracam się z nieśmiałą prośbą o częstsze udostępnianie Twojego blogu czcigodnej Le Ming, mającej z kolei pełne prawo posługiwać się tytułem „młot na hołotę”.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  33. @ Le Ming
    Czcigodna Le Ming
    Jeszcze raz bardzo Ci dziękuje „za całokształt”. Bo Twoje cudowne komentarze, w niczym nie ustępowały samemu postowi.
    Całuję rączki.

    OdpowiedzUsuń
  34. @ All
    Bardzo dziękuje tym wszystkim, którzy w niniejszej dyskusji stanęli po stronie ludzi, a nie proaborcyjnego bydła.
    Pozdrawiam Was serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  35. DWIEŚCIE!!!... zakładając Kiro, że nic już nie wykasujesz... tym samym uważam zabawę w "polowanie na 200" zakończone, zgodnie w naszymi wcześniejszymi ustaleniami...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...