30.05.2015

Słowami mistrza



8 komentarzy:

  1. @ Kira
    Dzięki za ten sonet geniusza ze Stratfordu. Bo nie wszyscy (że tak delikatnie to określę) wiedzą, że największy dramatopisarz cywilizacji białego człowieka pisał też cudowne małe formy. Nie wspomnę już o tym, jak dawniej, kiedy jeszcze tak zwany "luz" dyskwalifikował, potrafiono artykułować uczucia.
    Jaka szkoda, że "to se ne vrati".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przepadam za poezją, ale ten sonet zawsze mi się podobał. Bez nadęcia, bez karykaturalnych pochlebstw, prosto i ujmująco, szczerze i czule. To lubię! :)

      Usuń
    2. @ Kira
      Angielski późny renesans jest wspaniały, bo poezja elżbietańska już jest piękna, a jeszcze nie "przekarmiona" barokowym nadmiarem formy. Analogiczny efekt, również lokalny, odnajdziesz w architekturze portugalskiej. Styl manueliński to renesans wzbogacony o elementy przywiezione z kolonii, na przykład indyjskie "koronki" z kamienia. W mojej ocenie jest to ciekawsze i ładniejsze od późniejszych europejskich wypracowanych detali w stylu buduar "rokokokokoty" .

      Usuń
  2. sonet zaiste piękny i jak to przy poezji bywa, wolę go chłonąć, niż komentować...
    a tak przy okazji, to podziwiam kunszt tłumaczy poezji, bo to nie jest tłumaczenie zwykłego tekstu, nawet literackiego, ale tu trzeba po prostu "czuć ducha", zanim się tekst przełoży...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego wybrałam właśnie tłumaczenie Barańczaka. :)

      Usuń
  3. A ja czytając ten piękny sonet wyobrażałem sobie autorkę bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantazje są piękniejsze od rzeczywistości. ;)

      Usuń
  4. Przyznam, że nie znałem wcześniej tego sonetu, ale bardzo przypadł mi do gustu. Piękny w swojej prostocie1

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...