23.05.2015

Za górami, za lasami...


Wybory parlamentarne dopiero za parę miesięcy, a ja już zaczynam śnić na jawie o idealnej partii, która zatrząsłaby polityczną sceną i zabrała się za naprawę kraju. Ot, marzycielka ze mnie. ;) Bujam w obłokach, snując fantazje nie tylko o normalnym, dobrze zarządzanym państwie, lecz także o zdrowym na umyśle, tolerancyjnym (w dawnym tego słowa znaczeniu) społeczeństwie. Dziecinada, prawda? My, wiecznie skłóceni, opętani ideologicznym pierdolcem Polacy, mielibyśmy wrócić do kilku prostych, podstawowych zasad, jakie próbował wpoić nam Jezus Chrystus? No bez jaj! :)))

A jednak marzę, marzę, marzę... Wszak – jak powiada przysłowie – nadzieja umiera ostatnia. ;) Może doczekam czasów, kiedy:
  • osoby niezdolne do samodzielnego życia otrzymają od państwa:
- dzieci pochodzące z biednych domów – dożywianie w szkołach
- dzieci notorycznie zaniedbywane – dozór opieki społecznej
- upośledzeni umysłowo – wykwalifikowanego opiekuna
- upośledzeni fizycznie – rehabilitację
- chorzy – opiekę lekarską na najwyższym poziomie
- umierający – takąż samą opiekę paliatywną
  • niewypełnienie obietnic wyborczych będzie się wiązało z odpowiedzialnością karną
  • służba zdrowia zostanie zreformowana, a pozwani przez pacjentów lekarze trafią do normalnego sądu, a nie przed komisję złożoną z kolegów po fachu
  • szkoła stanie się miejscem przekazywania fachowej wiedzy, a nie przybudówką dla jakiejkolwiek ideologii
  • prawo zostanie uproszczone i oczyszczone z niepotrzebnych paragrafów, zwłaszcza tych o ideologicznym zabarwieniu
  • prawo podatkowe również zostanie uproszczone i dostosowane do możliwości każdego podmiotu gospodarczego
  • załatwienie pozwolenia na kupno, sprzedaż, budowę, wyburzenie, zasiew, wycinkę, etc będzie trwało nie dłużej niż dwie, trzy godziny
  • nawet najbliższa rodzina nie będzie w stanie podważyć sporządzonego w pełni władz umysłowych testamentu
  • skończy się bezkarne śmiecenie w lasach i na ulicach, a za dewastację mienia publicznego bądź szkodzenie środowisku będą grozić ciężkie grzywny
  • pojęcie „niska szkodliwość społeczna” zostanie raz na zawsze wykreślone z Kodeksu Karnego
  • polskie wojsko i policja przestaną być pośmiewiskiem całego społeczeństwa
  • skończą się wszelkie przywileje ze względu na płeć, rasę, wyznanie, pochodzenie bądź stan cywilny
  • bydło domagające się prawa do wychowywania cudzych dzieci lub odbierania potomstwa z racji „niewłaściwego” światopoglądu czy prowadzenia się rodziców będzie wystrzeliwane w Kosmos
  • ludzie przestaną węszyć wokół cudzej dupy, kiesy czy wiary i przekierują swoją uwagę na maltretowane dzieci i zwierzęta

Mogłabym tak długo wyliczać, mieszając marzenia o idealnym państwie z marzeniami o idealnym społeczeństwie. A na jesieni pewnie jak zwykle dostaniemy politycznej gorączki i podzielimy się na kilka okopanych w swych przekonaniach obozów. I znowu trzeba będzie głosować na „mniejsze zło”. :/

Zaraz – czy aby na pewno? Nie, jednak nie...

47 komentarzy:

  1. choć samo prawo stanowione to nie wszystko, niemniej jednak może mieć ono pewien wpływ na zmiany... oprócz ostatniego punktu... tu prawem ugryźć tego tematu się chyba nie da...
    ...
    co do ostatnich zdań to dopisałbym:
    "i znowu padną wielkopotomne słowa: =no, ale teraz to już naprawdę, zaprawdę i ni cholery nie ma na kogo głosować="...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano właśnie, mnie się marzy także zmiana mentalności Polaków.

      Usuń
  2. @ Kira
    Do Twojej listy życzeń dołączyłbym przywrócenie kary śmierci. I nagradzanie nią posiadania:
    Heroina: 15 g
    Kokaina: 30 g
    Oczywiście inne narkotyki wedle wyceny szkodliwości, można sięgnąć po wzorce singapurskie, tamtejsze prawo zawiera cennik. W szczegóły nie będę wchodzić, bowiem nie jestem farmaceutą, narkomanem ani dilerem.
    Kodeks Karny powinien rzecz jasna taką wycenę zawierać. Tak jak i innych syfów, produkowanych w Polsce.
    Oczywiście nie mam na myśli kolekcji win w piwniczce, czy kilku zacnych butelczyn w barku. W całym cywilizowanym świecie legalnie sprzedawanych. A przez aktywnych w sieci handlarzy śmiercią, narkomanów i moralnych degeneratów, na zasadzie "łapaj złodzieja", nazywanych narkotykiem.
    I pytanie odnośnie przedostatniego punktu. Czy zaaprobowałabyś wystrzelenie w kosmos szmaty, której dziecko/dzieci skarżą się, że każdego ranka po domu szwenda się inny "wujek" i nie jest dla nich miły?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Stary Niedźwiedź

      Co to znaczy "nie jest dla nich miły"? I co ma do rzeczy, czy jest to przygodny kochanek czy rodzony ojciec? Ten drugi już może być niemiły? :) Ja jestem za interwencją w przypadku znęcania się nad dzieckiem lub zaniedbywania go. To jasne kryteria, które może określić specjalista.

      O karze śmierci i narkotykach nie będę się wypowiadać, to zbyt drażliwe tematy.

      Usuń
    2. @ Kira
      Używając tego eufemizmu miałem na myśli, że dziecko dostanie w skórę od gacha takiej "wyluzowanej babeczki" za byle co. Choćby za to, ze rano hałasowało lub za wcześnie weszło do sypialni mamuśki.
      Dziecko wymaga w procesie wychowawczym również i stabilizacji. Matka samotnie wychowująca dziecko ma trudniej. Nie zawsze ktoś z rodziny załata lukę braku w wychowaniu pierwiastka męskiego. Jeśli mimo to się uda, to oczywiście bardzo dobrze. Ale statystyki dotyczące przestępczości są nieubłagane. I dzieci z rozbitych rodzin znacząco częściej staja się przestępcami. Lub odrażającymi łobuzami, z którymi nikt przyzwoity nie chce się zadawać.
      Nawet w hollywoodzkich gniotach, pokazujących wielokrotnych morderców z cel śmierci jako dogłębnie uduchowionych istnych aniołów, a rodziny ich ofiar jako dyszące chęcią zemsty wcielone zło, element pochodzenia z rozbitej rodziny jest częsty. I gdyby to zależało od tych wszystkich genderowców, ćpunów, zboczeńców i innego ludzkiego szrotu, morderców i gwałcicieli w jedne osobie za to trudne dzieciństwo należałoby wypuszczać. A ukarać pogrożeniem palcem w bucie i surową reprymendą : żeby mi to było przedostatni raz! Ale na szczęście taki śmieć w nagrodę dostaje zastrzyk i nikogo więcej już nie zabije.

      Usuń
    3. @ Stary Niedźwiedź

      Masz całkowitą rację, ale nie chciałabym, żeby podane przez Ciebie FAKTY prowadziły do jednoznacznej OCENY dzieci z rozbitych rodzin. Ciebie o zero-jedynkowe spojrzenie nie podejrzewam, ale znam ćwoków, którzy potrafią wypominać nielubianym osobom brak ojca czy matki (częściej to pierwsze).

      Nie trzeba mieć własnego potomstwa, żeby wiedzieć, że dojrzewanie przy boku puszczalskiej mamuśki jest daleko przykrzejsze niż przy boku matki szukającej stałego partnera. Ale państwo nie jest od regulowania takich spraw. Dlatego każdy, kto chciałby monitorować życie seksualne rodziców nieletnich dzieci, jest dla mnie spalony.

      Co innego ewentualna przemoc. W takim przypadku i gach, i rodzony ojciec powinni zostać upomniani, w skrajnych przypadkach - odizolowani od dziecka/dzieci. Ale tu już mamy znacznie ostrzejsze kryterium, co jest słuszne, a co nie.

      Usuń
  3. A ja na razie napawam się ciszą wyborczą i już się cieszę gdyż czuję się "wygrany". Bo niezależnie od tego, który pretendent zwycięży będę pracował tylko do 65 lat albo po 40 przepracowanych będę mógł sobie przejść na emeryturę. I nie będę już musiał chodzić do pracy a ZUSik przeleje co miesiąc parę złotych. Szkoda, że kampanie wyborcze nie trwają dłużej - mielibyśmy dużo lepiej i więcej obietnic.
    Szkoda tylko, że od poniedziałku zwycięzca, po konsultacjach z ekspertami, zacznie je weryfikować a my zaczniemy powracać na jeszcze twardszą ziemię....
    ... taka, tam, demokratyczna refleksja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam nie iść na wybory - a jednak idę! Jeszcze nie nadszedł czas kompletnego olania reszty świata...

      Usuń
  4. Obyś nie wypowiedziała tego wszystkiego w złą godzinę.
    W historii świata nie było chyba prawa bez paragrafów o ideologicznym zabarwieniu - nie wiem czy stworzenie takowego nie leży poza zakresem możliwości. Podobnie rzecz ma się ze szkołą...;
    punkt 7 - zgadzam się tylko pod warunkiem stworzenia spójnych i rygorystycznie przestrzeganych planów zagospodarowania przestrzennego, dosłownie wszędzie;
    punkt 10 - nie zgadzam się. "Niska szkodliwość społeczna" jest wentylem bezpieczeństwa. Przepisy prawa karnego można zawsze popsuć lub złośliwie wykorzystać przeciwko osobie uznanej za niewygodną dla władzy, ewentualnie do zemsty sądowej, zupełnie nieadekwatnej do popełnionego czynu, czy też do poprawienia sobie statystyk;
    punkt 12 - nie zgadzam się ze wszystkim, chociaż zastanawiam się, co traktujesz jako "przywileje"? Urlopy macierzyńskie też? Czy chciałabyś żeby np. kobiety w ciąży musiały wykonywać ciężkie prace fizyczne?
    Anty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Anty

      Jeśli "niska szkodliwość społeczna czynu" owocuje wypuszczeniem sprawcy na wolność, to o kant kościstej dupy potłuc takie prawo. Za każde przewinienie powinna być JAKAŚ kara. O wysokości niczego nie pisałam.

      Nie pisałam również niczego o równości niezależnie od stanu zdrowia. :) Chociaż może faktycznie z tym kryterium płci wyszło niezbyt fortunnie. Powiedzmy, że co innego Kodeks Karny, a co innego Kodeks Pracy.

      Usuń
    2. @Kira
      a) Jeśli ktoś trafia do więzienia na wiele lat za sztubacki dowcip, czy prowadzenie roweru w stanie nietrzeźwym na zabitej dechami, pustej wsi, to...
      Kara pozbawienia wolności za błahostki jest w Polsce nadużywana, natomiast poważni przestępcy (np. sprawcy pobić) często unikają jakiejkolwiek kary.
      Istnieją więc sytuacje, w których "niska szkodliwość społeczna" znajduje zastosowanie.
      b) Nie chodziło o stan zdrowia, tylko o płeć jako taką. Czy zdrowe i nie będące w ciąży kobiety powinny dźwigać takie same ciężary, jak mężczyźni? Moim zdaniem nie.
      Tu przerwał, bo poszedł na wybory...
      Anty

      Usuń
    3. @ Anty

      A kto mówi o karze więzienia? Mamy jeszcze prace społeczne lub grzywnę. I może kiedyś wrócimy do kar cielesnych. :)

      Naturalnie zgadzam się z tym, że kobiety nie powinny dźwigać ciężarów.

      Usuń
    4. @Kira & Anty...
      przypomina mi się przypadek starszej pani, która hodowała w ogródku mak lekarski, ale tą zakazaną prawem odmianę... z suchych makówek robiła z wnukami suszki, stroiki, różne kompozycje gwoli zabawy...
      czyn zabroniony /powiedzmy, że słusznie, ale nie w tym rzecz/, niemniej jednak babcia, choć zdrowa na umyśle, kompletnie nie rozumiała tego zamieszania... pytanie brzmi, jaką karę babci zaaplikować?... teoretycznie ustawa przewiduje do 3 lat... nawet wyrok 3 miesiące w zawiasach byłby kpiną z prawa... w takim przypadku furtka o "małej szkodliwości społecznej" wydaje się być jak najbardziej uzasadniona...
      problemem nie jest owa furtka... problemem bywa niestety jej nadużywanie i w obliczu licznych takich przypadków postulat Kiry jest zrozumiały... ale skasowanie jej nie wydaje mi się być dobrym rozwiązaniem tego problemu, bo byłoby to wylanie dziecka z kąpielą...

      Usuń
    5. @ PKanalia

      To po cholerę taki martwy przepis? Przecież każdy może zgrywać głupa i twierdzić, że on nie wiedział, że ta roślinka jest be. No chyba, że uznamy, że w pewnym wieku można bezkarnie łamać prawo - bo przecież umysł szwankuje, etc. Jeżeli osobę starszą uznamy za w jakiś sposób upośledzoną, to można jej nie karać. Ale to jest coś innego niż "niska szkodliwość społeczna czynu".

      Usuń
    6. @Kira...
      wspomniany zakaz powstał, aby produkt ze wspomnianej roślinki /jej odmiany/ nie pojawiał się w szerszym użyciu, bo uznano to za szkodliwe społecznie... akurat babcia używała roślinki do kompletnie innych celów, do tego na tak mikroskopijną skalę, że uznano to za nieszkodliwe w tym wyjątkowym przypadku... to, czy dano babci wiarę, że "nie wiedziała" i czy uwzględniono wiek jest w tej sprawie mało istotne...
      nie wszystko da się zmierzyć i ocenić ściśle "od - do"... od prawa wymaga się także pewnej dozy elastyczności i zbadania dokładnie wszystkich okoliczności... co prawda w konkretnym przepisie, który zawiera omawiany zakaz nie ma nic na temat celów i powodów uprawy, ale cała ustawa dość jasno to wyjaśnia...
      wyobraźmy sobie jednak plantatora, który zakłada całe pole tego zakazanego maku, ale również robi z nich tylko stroiki, tak jak babcia i sprzedaje po kwiaciarniach... on zostanie jednak potraktowany inaczej, bo uprawa na taką skalę niesie ze sobą ryzyko, że ktoś część roślin użyje do celu, który prawodawca uznał za szkodliwy społecznie...

      Usuń
    7. @ PKanalia

      A nie lepiej ustalić, że wolno siać tylko tyle a tyle?

      Usuń
    8. @Kira...
      w ocenianie tej konkretnej, obecnej ustawy wolałbym nie wchodzić...
      ten przykład podałem tylko gwoli wyjaśnienia samego mechanizmu "niskiej szkodliwości społecznej"... jest on po to /przynajmniej w teorii/, by dać narzędzie ogarnięcia przypadków nietypowych, gdzie trzeba bardziej kierować się intuicją, niż suchą literą prawa...
      zauważ, że istnieje też mechanizm działający w drugą stronę... na przykład "szczególne okrucieństwo"... sąd wydając wyrok czasem posługuje się taką formułką uzasadniając surowość kary, ale nie istnieje ściśle określona granica, od której owo "szczególne okrucieństwo" się zaczyna, bo jest to pojęcie intuicyjne właśnie...

      Usuń
  5. PS. Jestem ciekaw, czy lekarze, którzy brali udział w opracowywaniu międzynarodowej klasyfikacji ICD-10, zaliczają się do handlarzy śmiercią, narkomanów, czy moralnych degeneratów, gdyż śmieli postawić alkohol na równi z innymi narkotykami.
    To oczywiście pytanie z gatunku tych kosmicznych, tak na poprawę humoru.
    PS2. Przypominam treść punktu 7 prawa Kiry i serdecznie dziękuję za przywrócenie porządku.
    Anty

    OdpowiedzUsuń
  6. Szanowna Kiro,

    Obiecuję z ręką na sercu, iż jeśli kiedykolwiek wystartuję w wyborach to nie tylko obiecam, ale będę chciał spełnić większość Twoich wymarzonych postulatów :)

    Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, szanowny Robercie! :)

      Dziękuję za poparcie moich pomysłów. Takich właśnie mądrych, praktycznych i pragnących działać w imię dobrej sprawy ludzi nam potrzeba. :)

      Usuń
  7. @ Kira
    Na szczęście ludzie jeszcze nie do końca dali się zwariować różnym zidiociałym konowałom, które nawet pedalstwa już nie uznają za zboczenie. Chyba nie wiesz, ilu debili, łajdaków i podłych szmat bez zasad znajdziesz wśród "białych fartuchów". Od czasu gdy w jednym z polskich szpitali usunęli pacjentowi zdrową nerkę zamiast zaatakowanej przez nowotwór, nie mam o tym środowisku zbyt dobrej opinii. A rzeczywistych fachowców polecam z nazwiska znajomym, bo na pewno nie są regułą.
    Gdyby jakiś rząd we Francji chciał zakazać sprzedaży wina, ludziska pewnie wyciągnęliby z muzeum gilotynę i piorunem zrobili z nim porządek. I na tym grają wymienieni przeze mnie degeneraci, chcący zalegalizować różne narkotyki. Ale odkąd przeczytałem aż taki idiotyzm, jak opinia, że kokaina nie jest narkotykiem, mam o tym bydle wyrobione zdanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, ja nie będę walczyć ani o dragi, ani o alkohol. Są ważniejsze sprawy.

      Czekamy na wyniki... :)

      Usuń
    2. @ Kira
      Skoro biorąc za punkt wyjścia obecny stan prawny, nie zamierzasz walczyć ani o alkohol (czyli jakąś delegalizację), ani o dragi (czyli jakąś legalizację), to gramy w jednej drużynie.
      Do łez rozbawiła mnie pewna totalnie załgana deklaracja, że są sprawy ważniejsze od narkotyków. Bo przecież musiałaś w końcu zmodyfikować Prawo Kiry by uwolnić swój blog od powtarzanych z uporem godnym lepszej sprawy pronarkomańskich rzygowin.
      Też czekam z niecierpliwością na wyniki. Bo podatek katastralny, którym ten WSIok chce nafajdać, da w skórę wielu Polakom.

      Usuń
    3. @ Stary Niedźwiedź

      Chodziło mi o to, że nie obchodziłaby mnie ewentualna delegalizacja alkoholu. :)

      Moi rodzice nie wierzą w prawdziwość informacji o wprowadzeniu podatku katastralnego. Podobno B. K. został oń niedawno zapytany i zarzekał się, że na dzień dzisiejszy nie ma o czymś takim mowy. Zatem tradycyjnie trzeba się wstrzymać od kategorycznych sądów i poczekać na ruch ze strony rządu.

      Usuń
    4. @ Kira
      W czysto teoretycznej kwestii ewentualnej delegalizacji alkoholu już wymieniliśmy opinie, więc nie muszę tej kwestii drążyć. Najważniejsze, że tak jak i ja, chcesz chronić młodzież przed tym wszystkim, czym w "merdiach" i sieci epatuje ludzi cwelebrycka (i nie tylko cwelebrycka) swołocz.
      Przesłałem link.

      Usuń
    5. @ Stary Niedźwiedź

      Dzięki. Oby jednak to się nie stało...

      Usuń
    6. @ Kira
      No to POszedł półpiśmienny cham, nie potrafiący się nawet zachować przy stole, "w kibini matier' ", jak mawiają jego mocodawcy.
      Jeden z naszych stałych komentatorów na szczęście nie zapeszył, dedykując Bulowi Komoruskiemu piosenkę:
      https://www.youtube.com/watch?v=8F7juh9Q-To
      Reszty jego życzeń nie przytoczę, choć ludzie postępu byliby nimi zachwyceni.

      Usuń
    7. Oby Duda okazał się lepszym prezydentem, przynajmniej jako reprezentant kraju za granicą.

      Usuń
    8. @ Kira
      Skoro mowa o funkcjach reprezentacyjnych, to MUSI być lepszy. W końcu przeglądając literaturę naukową znał choćby biernie co najmniej jeden język obcy. Będąc adiunktem na prawie UJ i podobno "papugą", musiał opanować ortografię i podstawy gramatyki polskiej. A każdy robotnik wykwalifikowany wie, że gospodarz nie zwala tyłka w fotel, gdy będąca jego gościem kobieta jeszcze stoi i nie sięgnąłby po cudzy kieliszek. Tak jak ten kolega Dyzmy z Oksfordu.
      Więc głowa do góry!

      Usuń
  8. @Kira
    Mechanizm powstawania uzależnienia (psychicznego i fizycznego), tolerancji, objawów intoksykacji, przewlekłego używania, wreszcie zespołu abstynencyjnego każą - ze względów czysto medycznych - postawić alkohol na miejscu honorowym między kokainą, amfetaminą, MDMA i temu podobnymi. A także uznać pogląd wykluczający alkohol z tego grona za kompletny debilizm.
    Anty
    PS. Zgadzam się w 100%, że są sprawy o wiele ważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyrażony o 19:14 pogląd deklarujący zainteresowanie sprawami innymi niż sprowadzanie wszelkich omawianych kwestii do tematyki narkotyków, wyłażącego z każdej szuflady "pedalstwa", kary śmierci, czy aborcji, stoi w jaskrawej sprzeczności z... wystarczy poczytać komentarze.
    Anty

    OdpowiedzUsuń
  10. PS2. Przypominam o treści punktu 6 Prawa Kiry: "Nie zamieszczaj reklam ani treści niezgodnych z prawem stanowionym."
    Oraz, że ze złamanie obowiązującej dzisiaj ciszy wyborczej grożą sankcje karne.
    Anty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zgłoszenie, Anty. Uważam jednak, że wypowiedź z godz. 19:14 nie wypełnia znamion czynu zabronionego, choć może się do takowego zbliżać. Podobnie jest z moją wypowiedzią, ale mnie moje własne Prawo i tak nie dotyczy. :)

      Usuń
    2. @Anty,

      Przyznam, że nie rozumiem twojego pojmowania litery prawa. Z jednej strony postulujesz depenalizację narkomanii i wypuszczanie z więzień osób, które za narkotyki siedzą, a z drugiej strony najchętniej wpakowałbyś do puszki osobę, która w twojej ocenie złamała ciszę wyborczą. Skąd ten rozdźwięk?

      Usuń
    3. Nie chcę nikogo pakować do więzień. Przypominam jednak że grzeszenie nadmiarem gorliwości w pilnowaniu zasad tworzących "prawo Kiry" może się obrócić przeciwko głoszącemu.
      To nie je tworzę prawo.
      Faktem jest, że w czasie ciszy wyborczej prowadzenie agitacji wyborczej w JAKIKOLWIEK sposób stanowi złamanie prawa.
      /Zupełnie abstrahując od tematu: w tej chwili cisza nie obowiązuje, więc trawestując niegdysiejszą głośną wypowiedź o Putinie napiszę, że w oczach jednego z kandydatów widziałem tylko trzy litery: W, S i I. Oraz bezgraniczną arogancję i butę, która została słusznie ukarana./
      @Kira
      Twoja wypowiedź nie wypełnia, co do tamtej: zabroniona była agitacja we WSZELKIEJ formie.
      Anty

      Usuń
    4. @ Anty

      No, jeśli pod to podpada wyrażenie opinii o jakimś kandydacie, to może i faktycznie masz rację. Dla mnie ten przepis jest dość niejasny.

      Usuń
  11. Tak się tylko zastanawiam co to znaczy "bez jakiejkolwiek ideologii"
    przecież brak ideologii mamy już teraz - nazywanie zła złem a dobra dobrem (a co za tym idzie karanie za zło itede) to już jest JAKAŚ ideologia, a mianowicie judeo-chrześcijański kanon moralny
    w chińskiej ideologii już mowa o konieczności współistnienia dobra i zła czyli Jin Yang (cay jak to się tam pisze), więc jak tu karać za zło
    I w ogóle co nazwać złem, jakimi kryteriami się kierować - to właśnie ideologia wyznacza to jest dobrem a co złem

    dzisiaj to wszystko jest totalnie pomieszane i w sumie wolna amerykanka, wolność słowa jest nazywana mową nienawiści a skrajny egoizm - prawem człowieka

    po prostu - jedne ideologie są prawdą (lub mają jej pierwiastek) i służą człowiekowi, inne nie

    a'propos praw człowieka
    nie mogę zapomnieć przeczytanego wczoraj artykułu jak to straszne opresyjne państwo szwedzkie nie chce uznać tego, że mężczyzna może być w ciąży - błąd systemu (jak to możliwe, że temu nie zaradzono!) nie pozwala wprowadzić peselu osoby do wizyty u położnej
    Otóż kobieta sądownie została facetem, dostała już nowy pesel, ale zachciało jej się jeszcze zajść w ciążę z partnerem (tworzą "gejowskie" "małżeństwo" - dwa cudzysłowy nie przypadkiem) i teraz biedna nie może iść na USG bo "system nie wpuszcza"

    no dyskrymianacja!

    takiego pomieszania moralnego i ideologicznego jeszcze nie widziałam

    Pozdrawiam serdecznie (po przerwie przeprowadzkowej, ciągle jeszcze z lewym internetem)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Olu, jeśli chodzi o szwedzkie prawo, to nic mnie już nie zdziwi. :)

      Moim zdaniem nawet ludy nie wierzące w istnienie Boga, czyli odrzucające obiektywne dobro i zło, mogą ustalić zestaw uniwersalnych zasad, których przestrzeganie będzie służyć ogółowi, a poszczególnym jednostkom nie będzie szkodzić. Za punkt wyjścia można choćby uznać równość obywateli wobec prawa, prawo do obrony życia, zdrowia i mienia czy prawo dorosłych jednostek do dowolnego rozporządzania swoim życiem.

      Usuń
    2. Czcigodna Olu
      Przyznaję, że nie do końca jestem pewny sensu tego szwedzkiego idiotyzmu. Czy tej obłąkanej babie nie mniej obłąkany sąd "nadał" płeć męską przedwcześnie? Kiedy jeszcze nie została przerobiona na kastrata, który nie może zostać ani matką, ani ojcem?

      Usuń
    3. @Stary Niedźwiedź - czytałam, że wraz ze zmianą płci "prawnie" obowiązuje sterylizacja, ale nie wiem na pewno czy ta pani jeszcze jej nie miała czy tez uniknęła jakimś szwindlem
      Artykuł to deszcz gromów, że system dyskryminuje tę osobę i jej prawo do ciąży, a nie że cały system zmiany to jedno wielkie oszustwo

      @Kira - nie ma czegoś takiego jak zestaw "uniwersalnych" praw, no nie ma
      uniwersalnych według czego? kogo?
      Stary Testament i Bóg Jahwe to pierwsze w historii nazwanie czegokolwiem złem, a czegoś innego dobrem - tak kiedyś czytałam
      Żadne inne znane nam starożytne prawa nie znały tego wartościowania

      więc de facto nazywanie czegokolwiek złem czy dobrem oznacza kategorię Boga Jahwe

      W moim rozumieniu, i nie tylko moim

      a co do równości - pojecie strasznie źle używane, nadużywane wręcz
      czytałaś zresztą mój post o Tyranii Równości
      dzisiaj większość krajów pojmuje równość jako "jednakowość" co jest oczywistą bzdurą, bo każdy z nas jest inny
      a jeszcze czym innym jest tolerancja czy akceptacja or promowania i dawania przywilejów (w nawiązaniu do dyskursu o homoseksualizmie i małżeństwach)

      tak szczerze mówiąc to model taki jak Polska uważam za najlepszy - w dawnych czasach to Polska ostoja katolicyzmu była miejscem największej tolerancji, udzielającym schronienia innowiercom i innym wyrzutkom
      Moralność chrześcijańska, a dokładnie katolicka, ma to właśnie do siebie, ze wytycza jasne i sprawiedliwe zasady, chroniące każdego (na przykład życie poczęte) a jednocześnie ma miłosierdzie dla grzesznika
      (wbrew temu co krzyczy PO o panstwie kościelnym itede... stek bzdur podobnie jak teorie o świetej inkwizycji)
      ciekawy wywiad dzisiaj z ojcem Dudy:
      http://krakow.gosc.pl/doc/2502888.Kto-slucha-Opatrznosci

      mój ulubiony fragment: "Należy pilnować zasad, ale nie wolno nikogo ścinać za to, że ich nie przestrzega. Posłużę się metaforą techniczną. W dziedzinie automatyki, którą zajmuję się naukowo, jest pojęcie stabilizacji. Polega ono na tym, że ktoś musi zdefiniować wartość zadaną. Natomiast regulator trzyma się tej wartości, ale nigdy nie utrzymuje jej w 100 proc., są wahania. Gdyby jednak tej wartości zadanej nie było, to regulator w ogóle błądziłby, nie wiadomo, gdzie. W życiu jest tak samo. Wszystkie zasady Kościoła, do którego mam wielkie zaufanie, są właśnie takimi wartościami zadanymi. Gdy ludzie ich nie mają, bardzo łatwo się łamią i poddają, kiedy w ich życiu wydarzy się coś nieprzyjemnego, czego się nie spodziewali albo czego w danym momencie nie chcieli. Tymczasem to może być przecież błogosławieństwo."

      Pozdrawiam znad lampki szampana :)

      Duda Duda to sie uda <3

      Usuń
    4. @ Ola

      Kiedyś już rozmawiałam na temat równości wobec prawa i dałam się przekonać, że to chrześcijaństwo sprowadziło wszystkich obywateli do jednego poziomu. Wcześniej kary za morderstwo lub kradzież były różne dla poszczególnych stanów. Ale jednak były! Jakiś porządek istniał w nawet najprymitywniejszych społecznościach, nie mówiąc o rozwiniętych cywilizacjach.

      Nie chciałabym, żeby prawo państwowe było pisane pod dyktando Kościoła Rzymskokatolickiego. Bo ta instytucja nie jest dla mnie głosem Boga na Ziemi.

      Usuń
    5. @Kira
      trochę nie rozumiem - to źle, że każdy zaczął tak samo odpowiadać za kradzież...? wolisz dzisiejszy system "jak kraść to miliony"...?

      Wszyscy strasznie lamentują o "instytucji kościoła rzym-kat" nie mając pojęcia, ze ten kościół właśnie jako pierwszy zastosował sprawiedliwe sądownictwo, prawo do adwokata i wysłuchania oskarżonego i kilka innych "rodem ze średniowiecza" praktyk, dziś uznanych za największe dorobki cywilizacji łacińskiej...

      ja rozumiem, że "ideologia" (czytaj wiara) stojąca za tymi praktykami nie jest podzielana przez każdego, ale zastosowana rózność wobec każdego cżłowieka, zasada, ze każdy ma taką samą godność jest dla mnie piękna i UNIWERSALNA właśnie
      to według innych ideologii ludzie mają różną godność, na przykład niepełnosprawnego można zamordować w majestacie prawa...

      Usuń
    6. @ Ola

      Nigdzie nie napisałam, że równość wobec prawa jest zła. Wprost przeciwnie: bez tej równości nie ma mowy o budowaniu cywilizowanego państwa.

      O chrześcijaństwie wyrażam się raczej dobrze, na Kościół Rz-K patrzę krytycznie, lecz nie mogę odmówić mu pewnych zasług, także dla kultury. Co nie oznacza, że opinia tej instytucji - czy stojącego na jej czele pana w białym kitlu - jest dla mnie choćby odrobinę istotniejsza od opinii jakiegokolwiek innego "moralnego autorytetu".

      Usuń
    7. Droga Olu,
      to co KRK uczynił z dziedzictwem prawa rzymskiego można śmiało porównać do wykorzystywania europejskiej kultury przez fanatyków z ISIS. Owszem, nagrywają odrzynanie głowy w technice HD, świetnie obchodzą się z uzbrojeniem, propagandę mają w małym paluszku i nie gardzą dobrodziejstwami materialnymi. Trudno jednak uznać ich za dziedziców cywilizacji europejskiej :)

      Usuń
  12. Wszystkich tych pięknych postulatów nie da się zrealizować, ale można wskazać w społeczeństwie wroga, który jest za całe zło odpowiedzialny. Wroga demonizować i zwalczać. Przyniesie to przynajmniej społeczeństwu poczucie satysfakcji i ulgę.

    Według mnie takim wrogiem jest pedalstwo - od razu wyjaśniam, że nie mam na myśli zwykłych homoseksualistów, tylko ich ideologiczno-lewacką szpicę.
    Szansę na ukazanie sensownej drogi ma Biedroń - albo zajmie się sprawnym zarządzaniem miastem, albo promowaniem pedalstwa.

    OdpowiedzUsuń
  13. Przecież społeczeństwo i państwo o jakim marzysz, to społeczeństwo opierające swoje działania na dziesięciu przykazaniach. Jeżeli ludzie ich nie stosują, to nie znaczy, że przykazania są złe. Wystarczy się nimi kierować dodając do tego "niech wasze słowa znaczą tak - tak, a nie - nie. Tymczasem od kłamstwa zaczyna się każde zło. Problem w tym, że ludzie okłamują nawet sami siebie. Nie znam nikogo, kto by powiedział: kradłem, kłamałem, oszukiwałem, kombinowałem, byłem egoistą. Raczej usłyszymy, że ktoś był: sprytny, zdolny, szybki i przedsiębiorczy.
    Jak to naprawić? Może wystarczy tych dziesięć absolutnie archaicznych, przestarzałych przykazań? Dla niewierzących sześć: od 4 do 10? Choć po mojemu bez podstawy, tracą na mocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. @ Archanioły i Ludzie

      Niestety, Przykazania są bardzo ogólnikowe. A każda interpretacja jest obarczona ryzykiem odejścia od Prawdy.

      Ale cóż, musimy to ryzyko podejmować każdego dnia. Ja w każdym razie podejmuję. :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...